Przejdź do treści

Wakacje, czy możliwy jest urlop od niepłodności?

Czas wolny to czas, kiedy nie wykonujemy pewnych czynności, myśli nie są zaprzątnięte codziennymi sprawami, znacznie mniej „musimy”. To jest też czas, kiedy dbamy o siebie i dajemy sobie przestrzeń na sprawy i ludzi, z którymi na co dzień nie mamy kontaktu. Urlop nie jest luksusem, ale koniecznością. Jest elementem dbałości o zdrowie, psychiczne i fizyczne. O siebie po prostu.

Urlop… niezależnie od tego, czy spędzany jest w odległych zakątkach świata, czy we własnym ogródku, jest czasem niezbędnej regeneracji i odpoczynku. Jest wreszcie czasem zmiany perspektywy.
Niepłodność może wywoływać uczucie, że świat skurczył się do wykresów, zastrzyków, intymności według kalendarza. Ciało staje się centrum rzeczywistości.
Leczeniu niepłodności i przewidywanym, upragnionym jej efektom podporządkowuje się również plany wakacyjne.

 

Słowo „wakacje” może wywoływać dwojakie uczucia. Pamiętamy wakacje z dzieciństwa i czasów szkolnych, kiedy następował czas przerwy w mniej lub bardziej nielubianych obowiązkach, można było spać do późna i równie późno wracać do domu z podwórka. Czas kąpieli w rzece, biwaków i wyjazdów z bardziej niż zwykle odprężonymi rodzicami. Beztroska, dobre wspomnienia i utkwiona gdzieś w umyśle myśl, że wakacje to dobry i ważny czas.

Jeśli doświadcza się niepłodności słowo „wakacje” może wywoływać zasadniczo inne skojarzenia. Są wakacje utracone, ponieważ czekało się na próbę in vitro. Są wakacje nie wykupione, ponieważ miało się być w ciąży i nie można było pojechać w miejsce, które nie ma dobrej opieki medycznej. Są też wakacje przepłakane i spędzone w domku letniskowym, ponieważ siostra lub przyjaciólki zaszły w ciąże. I żeby nie patrzeć, nie przebywać obok czyjegoś rosnącego brzucha i żeby nikt nie widział naszej rozpaczy i łez trzeba było się zamknąć w pokoju.

POLECAMY: 6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

Są też wakacje stracone, ponieważ wszystkie fundusze zostały przeznaczone na leczenie. A nawet gdyby można było sobie pozwolić na wyjazd, pojawiało się poczucie, że będą to pieniądze zmarnowane.

Są wreszcie wakacje znienawidzone. Kto niepłodny nie słyszał złotej rady: „Wyjedź na wakacje, zapomnij. Wrócicie we trójkę”.

Nieprawdziwe, irytujące i świadczące o braku wiedzy, ale przecież w desperacji, nie tylko z potrzeby odpoczynku, część osób leczących niepłodność decyduje się na wyjazd. Czasem udaje sie zrelaksować, czasem nie. Rozczarowanie wynikające z tego, że kolejny sposób zawiódł może powodować, że nawet wakacje zaczynają się źle kojarzyć.

Wakacje mogą więc wywoływać różnorodne skojarzenia, niekoniecznie zawsze dobre. Nietrudno więc znaleźć się w sytuacji, kiedy straty zaczynają się obejmować również czas wolny.  Czy jednak krótki „urlop od niepłodności” wystarczy, czy może raczej potrzebne są wakacje?

Przede wszystkim można się zastanawiać, czym są to wakacje totalne, podczas których całkowicie przerywamy leczenie. A jeśli tak, to na jak długo. To ważne pytania, ponieważ akurat czas jest w przypadku niepłodności zasadnicznym czynnikiem prowadzącym do sukcesu lub porażki. Urlop jest czasową zmiana okoliczności, uznaniem, że mamy w życiu też inne sprawy niż tylko niepłodność. To może nie być łatwe i może budzić różnorodne wątpliwości i lęki. Urlop, na który jedzie się wspólnie z partnerem jest też cenną okazją na przypomnienie sobie, że zanim pojawi się dziecko, najpierw jest związek.

Nieważne, czy dziecko rodzi się naturalnie, czy dzięki pomocy medycyny- najpierw jesteśmy w relacji z partnerem, a dopiero potem z dzieckiem. Dlatego to ważne, żeby dbać o związek, urlop bardzo temu sprzyja.

Czytaj też: Chcesz szybko zajść w ciążę: owoce morza poprawią Twoją płodność!

Urlop jest też szansą na odnalezienie siebie samej. Leczenie niepłodności jest bardzo wymagające, własne potrzeby i przyjemności często muszą być ograniczone. Czasami jest to realna konieczność, żeby na przykład zrezygnować z określonych kosmetyków lub używek, zmienić styl życia, a czasami jest potrzebą osoby leczącej się. Podczas urlopu można przez jakiś czas sięgać po rzeczy i być w sytuacjach, które sprawiają przyjemność, ale niekoniecznie są bardzo zdrowe.
Można też odzyskać poczucie, że jest się jednak kimś więcej niż tylko objawem klinicznym czy nawet przyszłą matką. Że jest się dziś, tu i teraz.

 

Czasami jednak urlop może nie wystarczyć. Czasami potrzeba więcej czasu, żeby się zregenerować, odnaleźć, nabrać dystansu oraz znaleźć inną perspektywę. Wakacje od niepłodności, czyli wakacje od leczenie, starań pod okiem lekarza, pilnowania kalendarza i obsesyjnego przyglądania się objawom, są wyborem pary. To poczucie, że ma się na coś wpływ, że można świadomie wybierać, jest ważne. Są wreszcie przypomnieniem, że jednak nie wszystko można zaplanować. Na szczęście, ponieważ to stwarza szanse na spontaniczne korzystanie z różnych aspektów życia.

Oczywiście, pełen reset umysłu nie jest możliwy. Choćby wyjechać w najdalsze zakątki globu, pewnie też spotka się matkę z małym dzieckiem albo ciężarną kobietę. Nie można całkowicie odciąć się od codziennych obowiązków. Rzeczywistość do której się wraca nie ulega zmianie. Nie można też zapomnieć o niepłodności. Ale można zwyczajnie odpocząć i znowu  być sobą sprzed niepłodności.

POLECAMY: Świat pod linijkę – gdy perfekcyjność zderza się z niepłodnością

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Ekspert

Katarzyna Mirecka

psycholog i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.