fbpx
Przejdź do treści

„A miało być tak pięknie…” – o tym, jak dziecko zmienia parę

jak dziecko zmienia związek

Wiele miesięcy oczekiwań, starań, wyrzeczeń, poświęceń i wreszcie jest! Ono! Upragnione! Dziecko! Zdarza się jednak, że zamiast radosnych chwil w rodzinnym gronie, pojawiają się przeróżne i momentami zaskakujące napięcia. Dlaczego tak się dzieje i co można z nimi zrobić?

Zmiany i kryzys 

Przyglądając się rozwojowi jednostki, można zauważyć prawidłowość, że zmiany przynoszą kryzys bądź kryzys przynosi zmiany. Przypomina to skoki rozwojowe, które występują u dzieci. Kryzys pojawia się, gdy zmienia się sytuacja, a dotychczasowe umiejętności, strategie i schematy nie pozwalają zafunkcjonować w satysfakcjonujący sposób. To wymusza zaś wykształcenie czy nabycie nowych umiejętności. Ponadto kryzys pozwala dostrzec swe słabe i mocne strony, czyli też poszerza i pogłębia wiedzę o sobie. Podobnie jest w parze. 

Zmieniająca się sytuacja, wymusza zastosowanie nowych umiejętności. Wyciąga na światło dzienne zasoby owej pary i jej nieprzepracowane trudności. Wystawia na próbę jej zdolności do współpracy, wymiany, zaangażowania, wspierania i rozumienia siebie nawzajem czy komunikacji. Co ważne, oczywiście poza sytuacją w relacji, każde z rodziców może przechodzić swój osobisty kryzys w związku ze zmianą. 

Trójkąt to skomplikowana figura 

Z chwilą pojawienia się dziecka zmienia się konfiguracja relacji w parze. Funkcjonowanie we trzy osoby naraża na nieprzyjemne uczucia, takie jak zazdrość czy poczucie wykluczenia. Nawet jeśli trzecim uczestnikiem relacji jest dziecko, to uczucia takie mogą występować. I występują. 

Na wczesnym etapie rozwoju dziecka, główną zajmującą się nim osobą jest matka. Powoduje to zacieśnianie więzi – matka uczy się dziecka, a ono jej. Może to powodować uczucia zazdrości u partnera o ową relację

Brak wprawy i nieporadność w zabiegach pielęgnacyjnych dziecka wykonywanych przez ojca, może zaś powodować u matki obawy, zniecierpliwienie i irytacje. Niektóre z kobiet będą w takiej sytuacji odsuwać ojców od opieki nad dzieckiem. Skutkiem tego będzie wzrastające u mężczyzny poczucie wykluczenia, odrzucenia i frustrowania, co może dodatkowo nakręcać opuszczenie, frustrację i zmęczenie będące udziałem matek. 

Tylko spokój może nas uratować 

Pewnie nie tylko spokój – choć oczywiście będzie on bardzo pomocny. Warto od samego początku angażować ojca dziecka do różnych zajęć przy nim. Pozwala do budować więź dziecko-ojciec. Jeśli zaś chodzi o panów, oczywiście warto, by sami z siebie podejmowali się opisanych tu aktywności. 

Pomocna jest także otwarta komunikacja odnosząca się do pojawiających się uczuć i potrzeb. Bywa bowiem, że zaangażowanie w opiekę nad potomstwem sprawia, że para zaczyna funkcjonować głównie w trybie „rodzice” – to rola, jaką wymusza sytuacja. Trudno będzie ją spełniać, gdy para zapomni o zadbaniu o związek. Na tyle, na ile oczywiście będzie to z maluchem przy boku możliwe.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Magdalena Pachciarek

Ekspert

Magdalena Pachciarek

Psycholog, specjalista psychoterapii uzależnień, ukończyła czteroletnie szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Grupowej „Rasztów”. Od kilkunastu lat pracuje z osobami uzależnionymi i ich rodzinami zarówno w poradni ambulatoryjnej, jak i ośrodku stacjonarnym. Przyjmuje także prywatnie w Warszawie osoby potrzebujące różnorakiej pomocy psychoterapeutycznej. Swoją pracę poddaje superwizji.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Najnowsze artykuły