fbpx
Przejdź do treści

8 rzeczy o surogacji, których nie wiesz

o surogacji

Surogacja to coś więcej niż wynajęcie brzucha. To wszystko to, co dzieje się za kulisami, zanim dziecko trafi w ramiona kochających rodziców.

Praktyka surogacji nadal jest rzadkością. W wielu krajach jest nielegalna lub przez większość społeczeństwa uważana za czyn niemoralny. To jeden z powodów, dla którego tak ciężko znaleźć wiarygodne informacje na ten temat o surogacji.

Zarówno rodzice jak i surogatki w obawie przed oceną i nieprzyjemnymi komentarzami nie chcą opowiadać o swoich przejściach. W Polsce nie ma żadnych statystyk, nie wiemy ile dzieci urodziło się dzięki pomocy surogatek.

Popyt na surogację rośnie. Polskie ustawodawstwo w tym aspekcie nie jest precyzyjne. Jedynym sposobem, aby pomóc zdesperowanym parom, jest uprzątnięcie bałaganu informacyjnego wokół surogacji.

Zobacz także: Surogatka zaszła w podwójną ciążę – jak to możliwe?!

Istnieją różne formy surogacji

Wielu osobom wydaje się, że dziecko urodzone dzięki surogatce jest związane z nią genetycznie. To nieprawda. Może tak być, ale nie musi. Jeśli zarodek powstaje z nasienia mężczyzny i komórki jajowej jego partnerki nie ma mowy o powiązaniu genetycznym z surogatką. Natomiast jeśli przyszła mama nie posiada zdrowych komórek jajowych, mogą zostać wykorzystane komórki surogatki lub komórki innej kobiety.

Nie każda kobieta może zostać surogatką

Oczywiście to nie są eliminacje, kobiety nie są poddawane żadnemu testowi na surogacje. Rodzice bardzo starannie wybierają surogatki. Duży nacisk kładą przede wszystkim na stabilność emocjonalną kandydatki, zdrowie fizyczne, grupę krwi, przebyte choroby, motywacje. Nie ma „łapanki”, nie ma przypadków…

Surogatka nie musi być młoda

Powszechnie wiadomo, że po 35 roku wskaźnik płodności spada. Jednak surogacja pozostaje poza tymi liczbami, ponieważ surogatki zwykle nie przekazują swoich komórek jajowych. Najważniejszy jest nie wiek, ale ogólne zdrowie – czy surogatka przebyła jakieś ciąże, czy nie było podczas nich komplikacji, czy mieszka w zdrowym środowisku.

Zobacz także: Surogacja a status cywilny dziecka urodzonego za granicą

Surogacja to zarobek

Nie ma co ukrywać, w dużej mierze chodzi o pieniądze. Każda z surogatek swoje ogłoszenie zaczyna od zapewnienia, że przede wszystkim chce pomóc potrzebującej parze. Jednak kwestie finansowe zwykle grają rolę pierwszoplanową. Poza miesięczną zapomogą, surogatki zazwyczaj otrzymują wynagrodzenie po porodzie. Do tego przyszli rodzice opłacają wizyty u lekarza, dietę i niezbędne witaminy.

Prawnik niezbędny

Zarówno surogatki jak i przyszli rodzice często podpisują między sobą umowy cywilno-prawne. Trudno powiedzieć, czy na gruncie polskiego prawa można uznać je za legalne. Jeśli surogatka nie będzie chciała oddać dziecka rodzicom, trudno będzie je wyegzekwować.

Surogatka nie może w żaden sposób zmusić swoich „kontrahentów” do odebrania od niej dziecka. Zgodnie z obowiązującym prawem, to ona jest matką dziecka i ponosi wszelkie konsekwencje z tym związane. Jedyne, co mogłaby zrobić, to wyzbyć się praw rodzicielskich i przekazać dziecko do adopcji na podstawie przepisów K. R. O. Również osoby „zamawiające” dziecko nie mają żadnych podstaw o wydanie dziecka przez surogatkę, ponieważ, odwołując się znowu do definicji matki zawartej w K.R.O., kobieta, która urodziła dziecko, jest jego matką i w związku z tym ma skuteczny wobec wszystkich tytuł prawny. Jedyną kwestią, na którą ewentualnie mogłyby powołać się osoby zamawiające dziecko „oszukane” przez surogatkę, to, jak wskazuje się w piśmiennictwie, przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu – tłumaczy prawnik, Karolina Dobrowolska z Instytutu Ordo Iuris.

Obie strony muszą się porozumieć

Udane porozumienie to tylko takie, w którym obie strony czują się komfortowo. Ważne, aby przyszli rodzice i surogatka byli „dopasowani” pod względem wartości moralnych, poglądów, spełniali wzajemnie swoje wymogi.

Płatność po wszystkim

Zwykle surogatki większość zadośćuczynienia dostają dopiero po porodzie. Oczywiście to tylko prawo zwyczajowe.

Nie zawsze surogatka przywiązuje do dziecka

To przekonanie pokutuje w większości z nas. Jednak wiele kobiet do surogacji podchodzi bardzo racjonalnie i jest przygotowana na ewentualne bariery emocjonalne.

Nigdy nie czułam żadnego przywiązania do dziecka, które noszę. Surogację traktowałam w formie opieki nad dzieckiem przyjaciela. Więź emocjonalna zachodzi tylko, gdy dziecko jest genetycznie twoje – zapewnia jedna z surogatek.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.