fbpx
Przejdź do treści

5 rzeczy o niepłodności, których nikt Ci nie powie

Niepłodność ma różne fazy. Jest czas, kiedy dominuje ona wszystkie aspekty życia. Jest czas, kiedy jest gdzieś z tyłu głowy, ale są inne, ważniejsze sprawy. Jest też czas, kiedy wydaje się być wspomnieniem.

1. Ciąża nie jest lekiem

Celem leczenia niepłodności jest ciąża. Kiedy więc po miesiącach lub latach starań wreszcie test ciążowy okazuje się pozytywny, radość jest ogromna. Ale też często chwilowa. Osoba doświadczająca niepłodności lepiej niż ktokolwiek inny wie, że pozytywny test (a nawet seria testów; żal poprzestać na jednym w tak wyjątkowej sytuacji) nie gwarantuje dziecka. Oprócz więc radości bardzo szybko pojawiają się inne uczucia, trudne do pogodzenia z radosną, poniepłodnościową ciążą: lęk, niepokój, przerażenie.

Te emocje z kolei mogą wywoływać poczucie winy, bo przecież skoro tak długo czekało się na dziecko, można się jedynie cieszyć. Wszystkie emocje są jednak naturalne. Nie ma obaw, że przyszła matka, która ma wątpliwości, jest niepewna siebie, zmaga się z trudnościami w ciąży, będzie złą mamą. Jeśli jednak kobieta czuje, że uczucia ją zalewają, że nie potrafi sobie z nimi poradzić, warto poszukać profesjonalnej pomocy terapeutycznej.

2. Zaprzeczenie

Może się wydawać, że czekanie na ciążę trwa wieczność. Po drodze jest szereg negatywnych testów ciążowych, fałszywych alarmów, niespełnionych nadziei, nierzadko strat. Kiedy więc wreszcie kolejny test pokazuje dwie kreski, trzeba go potwierdzić badaniem krwi. Albo kolejnym testem, a potem kolejnym badaniem. Każdy ból, zakłucie i przyszła mama „po przejściach” jest źródłem wizyty u lekarza albo chociaż laboratorium.

Zwykle obawy nieco się mijają wraz z rozwojem ciąży, ale czasem bywa tak, że trudno związać się z nienarodzonym dzieckiem, kiedy tak wiele się przeszło. Oczywiście, ma to ochronić przyszłą mamę przed kolejną stratą i bólem. Ale może też niepokoić. Kobieta nie wie, czy już jest matką, czy powinna nawiązać więź z dzieckiem, czy jeśli ma tyle obaw, to jakoś dziecka nie krzywdzi. Wiele jednak wskazuje na to, że miłość do dzieci przychodzi z czasem. Nie pojawia się w cudowny sposób wraz z pozytywnym testem. Ciąża jest czasem przede wszystkim fantazji i wyobrażeń, które podlegają weryfikacji po narodzinach dziecka. Jest więc czas na nauczenie się dziecka i nawiązania z nim relacji.

3. Poczucie winy i zazdrość

Długiego leczenia niepłodności w zasadzie nie można ukryć. Silniejsza jest też potrzeba wsparcia. Kiedy więc wreszcie udaje się zajść w ciąże, zawsze jest ktoś spośród „niepłodnych” znajomych, kto ciągle na dwie kreski czeka. Czekając na dziecko można mieć poczucie przynależności do specyficznego klubu, zbiorowości osób, które łączy unikalne doświadczenie. I kiedy się tę zbiorowość opuszcza, nie od początku wiadomo, kim się teraz jest.

Co więcej, jest też poczucie winy, że nam się udało. Nawet, jeśli taki był przecież cel. W poczuciu winy łatwo się zatracić. Zwłaszcza, jeśli ma się tendencje do zamartwiania się i nieuzasadnionych poczuć winy. To z kolei może prowadzić do izolowania się od dawnych, ciągle czekających na dziecko przyjaciół.

A przecież może być, że nasze szczęśliwe zakończenie może być inspirujące dla innych. Może dodawać otuchy, być źródłem nadziei. Rozmowa o ciąży, dzielenie się najnowszymi wiadomościami czy zdjęciami ciąży wcale nie muszą być bolesne dla niepłodnych znajomych. Warto o tym z nimi porozmawiać.

4. Kto się mną teraz zajmie?

Leczenie niepłodności prowadzi zwykle specjalistyczna klinika, w której są lekarze i pielęgniarki wiedzący „o co chodzi”. Nie trzeba wiele tłumaczyć, dokumentacja jest na miejscu i co najważniejsze jest jakaś relacja z miejscem i ludźmi. Wraz z pojawieniem się ciąży, kobieta zaczyna być traktowana jak zwykła ciężarna. Musi też opuścić klinikę leczenia niepłodności. To znaczy też, że ma taką samą ilość badań krwi czy ultrasonograficznych. To może być spory szok i źródło licznych obaw po miesiącach czy latach częstych wizyt i badań. Trzeba nagle zaufać tak systemowi opieki, jak i własnemu ciału. To, co dotąd niedomagało, teraz ma być całkiem zdrowe.

Ciąża powstała dzięki leczeniu niepłodności rzeczywiście jest zwykłą ciążą, natomiast kobieta w niej będąca niekoniecznie czuje się „normalnie”. Lęk i obawy, że i tym razem coś pójdzie nie tak- jak miało to miejsce wielokrotnie w przeszłości  – mogą skutecznie zakłócać radość. Warto więc porozmawiać ze swoim lekarzem prowadzącym, opisać swoją sytuację.

5. Wątpliwości

Wielu rodziców, tak po doświadczeniu niepłodności jak i bez, ma wątpliwości. Pojawienie się dziecka to gigantyczna zmiana, wymagająca zaangażowania i umiejętności zaadaptowania się do nowej rzeczywistości. Nietrudno wówczas o pytania, czy tak miało być? Czy na pewno rodzicielstwo to jest to, o co w życiu chodzi? Czy skoro tak trudno było o dziecko, to czy ono naprawdę miało się pojawić? Te pytania i wątpliwości nie są niezwykłe.

Na szczęście nie ma jednego przepisu na rodzicielstwo. Każdy musi znaleźć własny, w którym czuje się komfortowo. Dzielenie się wątpliwościami z innymi rodzicami też może być bardzo pomocne.

Czasami droga do dziecka jest długa i wyboista.  Jej szczęśliwy koniec nie oznacza niestety braku wątpliwości. Warto jednak pamiętać, że mają je wszyscy przyszły i młodzi rodzice. Dzielenie się nimi i wspólne przeżywanie może być bardzo pomocne.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami