Przejdź do treści

5 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o niepłodności

Para w łóżku; kobieta patrzy na test ciążowy /Ilustracja do tekstu: Przeziębienie a starania o dziecko

Medycyna określa niepłodność jako współczesny problem cywilazcji. W Polsce wciąż jest tematem tabu. Przedstawiamy 5 najważniejszych rzeczy, które każda kobieta powinna wiedzieć.

To nie jest problem tylko kobiety

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jedynie 30 proc. przypadków niepłodności spowodowana jest przez damski czynnik, za taki sam odsetek opowiada czynnik męski. Pozostałe 40 proc. określane jest jako niepłodność idiopatyczna czyli niemożność posiadania dziecka przez parę przy braku jakichkolwiek nieprawidłowości w podstawowych badaniach diagnostycznych.

Możesz znaleźć wsparcie, dzięki któremu nie będziesz czuła się samotna

Im częściej wynik testu ciążowego jest negatywny tym częściej czujesz się bardziej samotna. Dotyka cię dojmujące poczucie, że nikt ciebie nie rozumie. Nie jesteś sama! Problem niepłodności dotyka coraz więcej osób. W Polsce cierpi na niego blisko 2,5 mln osób! Jest duże prawdopodobieństwo, że nawet ty sama znasz takie osoby. Poza tym istnieją też specjalistyczne grupy wsparcia prowadzone przez psychologów, a jeśli wolisz być anonimowa skorzystaj z forów internetowych. Wygadaj się, będzie ci łatwiej.

Zrozum swoje ciało

Czy zmagasz się z niepłodnością czy nie, szanse na zajście w ciążę są mniejsze niż możesz się tego spodziewać. Kobiety w wieku 20-29 lat mają jedynie ok. 20-25 proc. szans na ciążę w danym miesiącu. Z czasem ta liczba spada, miedzy 30 a 34 wynosi ok. 15 proc. Natomiast po 25 roku życia kobiety w miesiącu mają tylko 10 proc. szans na macierzyństwo. Czas nie jest naszym sprzymierzeńcem.

Czas to… dziecko

Diagnoza „niepłodność” może być bolesna, ale mimo wszystko to bardzo ważny krok w kierunku do ostatecznego celu: rodzina! Jeśli masz poniżej 35 roku życia i przez ponad rok uprawiasz seks bez zabezpieczeń koniecznie zgłoś się do specjalisty, natomiast jeśli przekroczyłaś 35 lat powinnaś skontaktować się z lekarzem już po 6 miesiącach. Nie bagatelizuj żadnych objawów, nie trać cennego czasu…

Leczenie niepłodności nie oznacza in vitro

Może nie chcesz in vitro, może się go boisz, może się z nim nie zgadzasz, może nie stać cię na zabieg, a nie kwalifikujesz się do ministerialnego programu – nieważne. Bez względu na wszystkie twoje „nie”, możesz spać spokojnie. IVF nie jest jedyną opcją w przypadku niepłodności. Czasem wystarczy monitoring cyklu, czasem inseminacja. Najważniejsze, by wybrać drogę do rodzicielstwa, która jest zgodna z Twoimi/Waszymi wartościami.
 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Tokofobia, czyli lęk przed ciążą i porodem

Tokofobia, czyli lęk przed ciążą i porodem
fot. Materiały prasowe

Tokofobia, czyli lęk przed ciążą i porodem, bywa przyczynią bezdzietności. Poród u pacjentek z tą przypadłością kończy się zazwyczaj cesarskim cięciem. Czym dokładnie jest tokofobia i jakie jest jej podłoże?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Liczne badania, stan zdrowia dziecka i przyszły poród to naturalne przyczyny lęku przyszłej mamy. Kobieta, w której organizmie szaleją hormony, przejmuje się wszystkim – począwszy od wyboru ubranek dla malucha, a skończywszy na przebiegu porodu.

O ile niepokój jest integralną częścią ciąży, o tyle paniczny strach może świadczyć o poważnej chorobie zwanej tokofobią. O tym, jak radzić sobie ze strachem przed bólem porodowym opowiada Marzena Langner – Pawliczek, położna i ambasadorka Kampanii „Położna na medal”.

Zobacz także: Przeklinanie uśmierza ból

Różne oblicza bólu

Zgodnie z WHO ból to nieprzyjemne, zmysłowe i emocjonalne odczucie wywołane przez istniejące (lub emocjonalnie istniejące) zagrażające uszkodzenie tkanek lub narządów.

Chyba każdy człowiek, chociaż czasem zaprzecza, boi się bólu. Ze zjawiskiem bólu spotykamy się w różnych momentach życia. Zwykle występuje, gdy w naszym organizmie dzieje się coś złego. Jest sygnałem mobilizującym do szukania przyczyny naszych dolegliwości.

Ból jest nieodłącznym elementem porodu i w tym aspekcie ma on zupełnie inne znaczenie. W momencie, w którym kobieta zaczyna odczuwać regularne, narastające skurcze macicy, dziecko dostaje sygnał o zbliżającej się dla niego „podróży życia”.

Odczuwanie dolegliwości podczas porodu nie dotyczy tylko rodzącej kobiety, ale także rodzącego się dziecka. Ono także odczuwa stres związany z nową sytuacją oraz skurcze wypychającej go macicy. Na wizytach edukacyjnych, albo prowadząc poród, zawsze staram się uświadomić moim podopiecznym ten fakt. Dokładam wszelkich starań, aby ciężarne patrzyły na poród także – a może szczególnie – z perspektywy mającego się urodzić dziecka.

Ból postrzegany jest jako odczucie subiektywne. Każda osoba ma inny tzw. próg bólowy. Odczucia, w dużej mierze, zależą od indywidualnej wrażliwości, nastawienia psychicznego, długości oraz intensywności skurczu. Ważne jest także, czy poród rozpoczął się samoczynnie i przebiega bez stymulacji oksytocyną, czy jest mocno zmedykalizowany.

Medykalizacja, jako nienaturalny proces, może być przez rodzącą bardziej dotkliwie odczuwana. Z doświadczenia wiem, że wtedy pacjentki częściej domagają się łagodzenia dolegliwości, zwłaszcza środkami farmakologicznymi.

Zobacz także: Rola położnej jest nieoceniona – nie tylko podczas porodu!

Tokofobia, czyli lęk przed ciążą i porodem

Od kilkunastu lat w położnictwie funkcjonuje pojęcie TOKOFOBII.

Tokofobia, czyli lęk przed ciążą i porodem, znajduje się na liście fobii specyficznych (tzn. takich, w których lęk jest wywoływany przez jakiś konkretny czynnik czy sytuację).

Tokofobia może wpływać nie tylko na wybór sposobu urodzenia dziecka, ale i na całe życie doświadczającej jej pacjentki – w skrajnych przypadkach doświadczany przez kobietę lęk bywa tak silny, że aby tylko nie zostać ciężarną, całkowicie może ona unikać podejmowania kontaktów płciowych.

Tokofobią określa się niezwykle silny, niekontrolowany lęk dotyczący możliwości zajścia w ciążę oraz porodu dziecka. Pojęcie wywodzi się z greki (od słów tokos (poród) oraz phobos (silny lęk przed jakimś zjawiskiem). W terminologii psychiatryczno-psychologicznej termin pojawił się po raz pierwszy w 2000 roku w artykule w British Journal of Psychiatry. Szacunkowo od około 6 do 7% kobiet na świecie doświadcza tokofobii.

Zobacz także: Przywiązywanie do łóżka, groźby i wyzwiska. Ujawniono szokujące nadużycia na polskich porodówkach

Tokofobia pierwotna i wtórna

Pacjentki rodzące pierwszy raz nie mają doświadczenia dotyczącego bólu porodowego. Zwykle bazują na przekazach osób trzecich które, jak wspomniałam, mogą mieć zupełnie inne wrażenia z przebytego porodu. W takim przypadku pacjentka rodząca po raz pierwszy idzie do szpitala z jeszcze większym stresem i z  przekonaniem „nie dam rady”, „nie urodzę tego dziecka”.

Większe ryzyko wystąpienia problemu pojawia się u tych pacjentek, z którymi matki, siostry czy koleżanki dzieliły się negatywnymi wspomnieniami dotyczącymi czy to wyjątkowych trudności związanych z ciążą, czy też problemów okresu okołoporodowego, takich jak np. znaczne dolegliwości bólowe.

Inną postacią tokofobii jest wtórny lęk przed porodem, pojawiający się u kobiet, które już są matkami. Jego podłożem bywają zdarzenia doświadczone przez pacjentkę w przeszłości, takie jak trudny przebieg porodu (np. związany z silnym bólem), czy też znalezienie się pod opieką niedostatecznie troskliwego personelu medycznego. Ryzyko tokofobii wtórnej zwiększone jest też u pacjentek, które przebyły epizod depresji po porodzie lub poronieniu.

Zobacz także: Eksperci przyjrzeli się nowym standardom opieki okołoporodowej. Co do poprawy?

Jak sobie radzić z tokofobią

Ważne jest, aby ciężarna w trakcie edukacji z położną rodzinną omówiła przebieg porodu oraz jego poszczególne fazy. Aby oswoiła się z faktem, że ból w trakcie porodu fizjologicznego jest czymś naturalnym. Aby uwierzyła w swoje siły i poprosiła o towarzystwo w tym ważnym dniu osobę, która będzie ją motywować, wspierać, a w razie potrzeby „postawi ją do pionu”. Gdy ciężarna osiągnie już pewien poziom wiedzy, można rozpocząć przygotowywać ją także fizycznie.

Ważne jest również nawiązanie dobrych relacji między rodzącą a personelem medycznym – zwłaszcza położną prowadzącą poród. Należy pamiętać, że nikomu z personelu nie zależy, aby poród trwał wieki. Wszystkim zależy przede wszystkim na tym, żeby był bezpieczny dla matki i dla dziecka, więc każdy będzie robić wszystko, aby tak było.

Położna na pewno poleci kilka sposobów łagodzenia dolegliwości bólowych. Gdy prowadzę poród, sama sugeruję, a czasem wręcz namawiam do szukania metody łagodzenia dolegliwości, aby przetrwać ten trudny i, mimo wszystko, piękny czas.

Zobacz także: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Jak łagodzić ból porodowy?

Istnieją dwie grupy metod łagodzenia bólu: metody niefarmakologiczne i metody  farmakologiczne. Ćwiczenia, masaż, technika oddychania, relaksacja, chodzenie, zmiany pozycji ciała, immersja wodna, także korzystanie z piłek, worków sako doskonale wpływa na rozładowanie stresu porodowego. Jest to grupa niefarmakologiczna. Można jeszcze do tej grupy zaliczyć aromaterapię, akupunkturę, akupresurę (większość jest dostępna na blokach porodowych). Te metody praktycznie nie dają żadnych skutków ubocznych dla matki czy dziecka.

Do farmakologicznych metod należy znieczulenie zewnątrzoponowe, analgezja wziewna czyli popularny gaz rozweselający (entonox) oraz sporadycznie podawane opioidy.

Metody farmakologiczne są bardziej skuteczne, ale niosą za sobą zawsze ryzyko powikłań. Dlatego jako pierwsze powinny być proponowane naturalne metody walki z bólem.

Podsumowując, istotne jest dostosowanie metody do potrzeby rodzącej kobiety, do jej progu bólu, stanu fizycznego z zachowaniem bezpieczeństwa dla rodzącej oraz rodzącego się dziecka. Większość kobiet doskonale radzi sobie z bólem w trakcie porodu szczególnie, jeśli jest to poród, który rozpoczął się spontanicznie, a wspierająca ją osoba jest dostatecznie przygotowana i zmotywowana do pomocy. Osoba ta musi mieć świadomość, że poród może potrwać i trzeba wykazać się cierpliwością, aby nie dokładać stresu rodzącej swoim zachowaniem.

Wiem, że rodzące potrafią wiele. Dlatego trzeba do porodu iść z „amerykańskim” nastawieniem do życia i na pewno dacie radę. Powodzenia.

Zobacz także: Kto zostanie najlepszą położną w Polsce? Zadecyduj!

Położna na Medal

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

Tu kupisz najnowszą e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Biocenoza pochwy. Tylko regularne badania chronią przed ryzykiem dla płodności

Biocenoza pochwy /Na zdjęciu: Kobieta w bieliźnie trzyma w rękach kwiat
Fot.: Fotolia.pl

Mikrobiom pochwy jest unikalny dla każdej kobiety i ma zasadnicze znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania układu płciowego. Wchodzące w skład flory fizjologicznej  bakterie tlenowe, beztlenowe i grzyby drożdżopodobne tworzą pozostający w równowadze ekosystem. Co w sytuacji, gdy równowaga ta ulegnie zachwianiu?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Skład ekosystemu jest różny w zależności od wieku kobiety, co w dużym stopniu powiązane jest z działaniem hormonów. W okresie rozrodczym ponad 90% wszystkich drobnoustrojów stanowią pałeczki kwasu mlekowego Lactobacillus. Pałeczki te metabolizują glikogen, którego synteza jest stymulowana przez estrogeny, a powstający w ten sposób kwas mlekowy zapewnia prawidłowe pH pochwy (3,8–4,5). Dodatkowo bakterie z rodzaju Lactobacillus produkują nadtlenek wodoru i bakteriocyny, które silnie hamują namnażanie i rozprzestrzenianie się mikroorganizmów chorobotwórczych.

ZOBACZ TAKŻE: Jak wybrać laboratorium diagnostyczne?

Stan zapalny pochwy. Mogą mu sprzyjać te czynniki

Równowaga ekosystemu pochwy, zapewniająca barierę ochronną przed infekcjami, może zostać zachwiana przez różne czynniki zewnętrzne lub wewnętrzne, czego następstwem jest stan zapalny. Jest to zjawisko bardzo powszechne wśród kobiet w wieku rozrodczym i stanowi najczęstszy powód zgłaszania się do ginekologa.

Czynnikami sprzyjającymi rozwojowi stanu zapalnego pochwy są między innymi:

  • zaburzenia równowagi hormonalnej,
  • antybiotykoterapia,
  • liczba partnerów seksualnych,
  • ryzykowne zachowania seksualne,
  • stosowanie środków antykoncepcyjnych,
  • irygacje pochwy,
  • higiena osobista,
  • choroby ogólnoustrojowe,
  • ubiór.

Stany zapalne pochwy mają głównie podłoże infekcyjne i wywoływane są przez bakterie (bacterial vaginosis, aerobic vaginitis), grzyby i pasożyty, rzadziej wirusy. Zakażenia mają charakter endogenny (zakażenie własną florą) lub egzogenny (przez kontakt z osobą zakażoną lub skażonymi przedmiotami).

Infekcje intymne a niepłodność

Nieleczone infekcje intymne, szczególnie przewlekłe, mogą rozszerzać się na narządy i prowadzić w następstwie do zapalenia narządów miednicy mniejszej. Może to skutkować problemami z zajściem w ciążę, a nawet niepłodnością.

U kobiet ciężarnych zakażenie może doprowadzić do poronień, porodów przedwczesnych, przedwczesnego pęknięcia błon płodowych czy zespołu uogólnionej odpowiedzi zapalnej płodu.

CZYTAJ TEŻ: WZW typu C: jak wykryć tę groźną chorobę nim doprowadzi do powikłań? [WIDEO]

Biocenoza pochwy. Badaj się regularnie, by zidentyfikować patogeny

Aby zapobiec groźnym następstwom zakażeń układu moczowo-płciowego, niezwykle istotne jest zidentyfikowanie patogenów będących ich przyczyną i zastosowanie odpowiedniej terapii w konsultacji ze specjalistą.

Ponieważ zakażenie nie musi charakteryzować się szczególnymi symptomami (dyskomfort, świąd, charakterystyczne upławy, bolesność podbrzusza, pieczenie podczas oddawania moczu) i może przebiegać bezobjawowo, zaleca się regularne wykonywanie badań diagnostycznych. Jest to szczególnie ważne dla kobiet planujących macierzyństwo, które muszą zdawać sobie sprawę z wpływu zakażenia na możliwość zajścia w ciążę i ewentualne zagrożenie dla płodu.

Badanie biocenozy pochwy (nazywane również oceną czystości pochwy) stanowi prostą metodę oceny mikroflory pochwy i jest jednym z najczęściej wykonywanych badań materiału z dróg moczowo-płciowych. Polega ono na mikroskopowej ocenie wymazu z pochwy, pobranego przez lekarza lub położną, pod kątem określenia drobnoustrojów kolonizujących błonę śluzową.

Ocena obejmuje opis liczebności pałeczek kwasu mlekowego, pozostałych bakterii, grzybów, nabłonków i leukocytów. Preparat może stanowić samodzielne badanie lub być początkiem dalszej diagnostyki wymagającej posiewu z antybiogramem lub identyfikacji genetycznej.

Więcej informacji znajdziecie na: www.alablaboratoria.pl.



Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Elwira Zawidzka, ALAB, autorka tekstu: Biocenoza pochwy

Ekspert

Elwira Zawidzka

Product Manager, specjalista mikrobiologii medycznej ALAB laboratoria sp. z o.o

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Długa droga do ginekologa. Alarmujące dane o dostępie do opieki położniczej na wsi

Kobieta w ciąży trzyma zdjęcie USG na wysokości brzucha ciążowego /Ilustracja do tekstu: NIK: ograniczony dostęp do opieki ginekologicznej na wsi
Fot.: Bich Ngoc Le /Unsplash.com

Utrudniony dostęp do świadczeń ginekologiczno-położniczych, duża liczba zgonów okołoporodowych, nieprzestrzeganie standardów opieki okołoporodowej, a nawet prawa do intymności – te zagrożenia to codzienność kobiet pochodzących z obszarów wiejskich. Niepokojące wnioski pochodzą z szerokiej kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK).

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Najnowszą kontrolą NIK objęto osiem oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia oraz 27 poradni wiejskich z województw: lubelskiego, łódzkiego, opolskiego, podkarpackiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. W wielu gminach wiejskich w ogóle nie było placówek ginekologiczno-położniczych.

50 km do najbliższego ginekologa

Z analizy NIK wynika, że mieszkankom wsi nie zapewniono równego dostępu do ambulatoryjnych świadczeń ginekologiczno-położniczych finansowanych ze środków publicznych. Poradnie zlokalizowane w gminach wiejskich stanowiły nieznaczny odsetek ogółu tych placówek – mimo że mieszka tam ok. 40% kobiet i noworodków. W województwach podlaskim i lubelskim na jedną poradnię ginekologiczną na wsi przypadało nawet 27 tys. kobiet; w skrajnych przypadkach miały one do najbliższej placówki 50 km. Mała liczba poradni w gminach wiejskich w województwach podlaskim i lubelskim była przez NFZ uzasadniana brakiem chętnych do udzielania świadczeń.

Kontrolerzy NIK ujawnili też, że co czwarta poradnia ginekologiczna (spośród wszystkim poddanych kontroli) nie zapewniała pacjentkom warunków do intymności podczas udzielania świadczeń medycznych. Okazało się, że miejsca udzielania świadczeń nie były należycie zasłonięte przed osobami postronnymi w przypadku otwarcia drzwi do gabinetu.

Mała liczba poradni ginekologicznych to wyższy wskaźnik śmiertelności dzieci

Ponadto w 17 podmiotach leczniczych (czyli 63% wszystkich skontrolowanych) świadczeń ginekologiczno-położniczych udzielano tylko przez 10-13 godzin tygodniowo. W trzech badanych podmiotach zlecano wykonanie USG i KTG u podwykonawców zlokalizowanych w znacznej odległości od poradni. Tymczasem dla kobiet w ciąży pokonywanie znacznych odległości, by wykonać podstawowe badania, jest szczególnie uciążliwe.

Co szczególnie alarmujące, w województwach, w których działa niewiele poradni wiejskich, w 2016 roku odnotowano największy wskaźnik zgonów okołoporodowych. Różnica w stosunku do miejscowości o wyższej liczbie tych placówek była nawet 10-krotna. W województwie opolskim na 100 tys. urodzeń zmarło blisko 34 dzieci, a w podlaskim – 23. Zdecydowanie lepiej sytuacja przedstawiała się w województwach o większej liczbie poradni. W woj. podkarpackim relacja ta wynosiła bowiem 5,41 na 100 tys. urodzeń, a w wielkopolskim – 3,36.

ZOBACZ TAKŻE: Śmiertelność wcześniaków kontra jakość opieki szpitalnej. Zobacz, co mówią badania!

Niższe standardy opieki okołoporodowej

Warto zauważyć, że poszczególne elementy opieki medycznej nad matką i dzieckiem zostały określone w standardach opieki okołoporodowej. Wymieniono w nich m.in. zalecane świadczenia profilaktyczne, działania w zakresie promocji zdrowia oraz badania i konsultacje medyczne w okresie ciąży. Pakiet ten stanowi niezbędne minimum diagnostyczne i nie odbiega od rekomendacji europejskich.

Mimo że powyższe wymogi są ogólnodostępne, nie były one w pełni realizowane przez personel medyczny skontrolowanych podmiotów. Spośród 1,13 tys. pacjentek jedynie 22 wykonano (wraz z udokumentowaniem) wszystkie 42 rekomendowane świadczenia.

CZYTAJ TAKŻE: Szykują się zmiany w standardach opieki okołoporodowej. Resort opracował nowe rozwiązania

Dostęp do opieki ginekologicznej na wsi: brak świadczeń, brak edukacji

W trakcie kontroli okazało się też, że na obszarach wiejskich kuleje nie tylko dostęp do specjalistycznej opieki ginekologiczno-położniczej, ale nawet edukacja w zakresie przygotowań do porodu, połogu, karmienia piersią i rodzicielstwa. Tego świadczenia nie zaoferowano aż połowie pacjentek 18 placówek leczniczych. Tymczasem medycy zobowiązani są, by edukację tę przeprowadzać podczas każdej wizyty, począwszy od 21. tygodnia ciąży aż do jej rozwiązania.

NIK zauważa, że w zwiększeniu dostępności świadczeń ginekologiczno-położniczych mogą pomóc gabinety położnych, które prowadzą działalność w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Niestety, w województwie podlaskim, gdzie działa najmniej poradni położniczo-ginekologicznych w gminach wiejskich, do końca 2016 r. żaden podmiot leczniczy nie podpisał umowy z NFZ na opiekę położnej nad ciężarną. Powód? Stawka proponowana przez NFZ nie pokrywa kosztów wykonania niezbędnych świadczeń.

Profilaktyka raka szyjki macicy: nie dla kobiet na wsiach?

Izba zwraca też uwagę, że mieszkanki terenów wiejskich – z uwagi na małą liczbę poradni – miały ograniczone możliwości skorzystania z programu profilaktyki raka szyjki macicy. Analizy wykazały, że w 2016 roku darmową cytologię wykonało zaledwie 0,4% mieszkanek terenów wiejskich w woj. opolskim. Najlepiej sytuacja przedstawiała się w woj. podlaskim, gdzie z tego badania skorzystało 10,6% kobiet mieszkających na wsiach. NIK zauważa jednocześnie, że dużo lepszy był wskaźnik wykonania cytologii wśród kobiet, którym udało się zgłosić do skontrolowanych poradni ginekologiczno-położniczych.

Kontrola NIK objęła dane pozyskane do końca 2016 r. Przedstawiciele Izby zaapelowali do Ministra Zdrowia, kierowników oddziałów wojewódzkich NFZ i kierowników podmiotów leczniczych NIK o podjęcie niezbędnych działań, które pozwolą zmniejszyć skalę wykrytych nieprawidłowości. Zauważają jednocześnie, że problem jest poważny: na terenach wiejskich mieszka aż 40% Polek w wieku reprodukcyjnym.

Źródło: nik.gov.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Nie tylko ginekolog. 7 specjalistów, do których warto się udać, gdy starania się przedłużają

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę

niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę
fot. Fotolia

Niedoczynność tarczycy może nieść za sobą ryzyko wielu powikłań i utrudniać zajście w ciążę.  Co należy wiedzieć o tej chorobie tarczycy, gdy planujesz starania o dziecko?  

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tarczyca to nieparzysty gruczoł wydzielania wewnętrznego występujący u kręgowców. Wytwarza hormony (T3, T4 oraz kalcytoninę), wpływając na metabolizm i gospodarkę wapniowo-fosforową organizmu.

Niedoczynność tarczycy jest najczęstszą patologią tarczycy występującą u kobiet w wieku rozrodczym. Przyczyną może być autoimmunologiczne zapalenie tarczycy (m. in. choroba Hashimoto), nieprawidłowa budowa gruczołu, przyczyny jatrogenne (u pacjentek po operacji tarczycy) lub też działanie tzw. dysruptorów tarczycowych (substancji działających negatywnie na funkcję tarczycy – zawartych w roślinach kapustowatych, w zanieczyszczeniach powietrza, konserwantach żywności, kosmetykach itp.).

Zobacz także: Tarczyca a zajście w ciążę. Które choroby gruczołu zaburzają płodność?

Leczenie niedoczynności tarczycy

Obecnie Polska jest obszarem prawidłowego zaopatrzenia w jod i tylko wyjątkowo spotykana jest niedoczynność tarczycy wywołana niedoborem tego pierwiastka. Natomiast nadmiar jodu (u osób stosujących nieadekwatną suplementację jodem) może powodować powstanie lub narastanie stężenia przeciwciał przeciwtarczycowych.

Jawna (dająca objawy oraz obniżenie FT4) lub subkliniczna (brak objawów, FT4 w normie, jedynie podwyższenie TSH) niedoczynność tarczycy powinna być leczona przed zajściem w ciążę. Jedyną metodą leczenia jest podawanie preparatów lewotyroksyny (np. Euthyrox, Letrox). Leki zawierające połączenie lewotyroksyny i trijodotyroniny (w Polsce Novothyral) są przeciwwskazane w okresie ciąży, w zawiązku z tym powinno się je zmienić odpowiednio wcześniej.

Zobacz także: Szkodliwe związki w zdrowych warzywach. Jak goitrogeny wpływają na pracę tarczycy i płodność?

Wyrównanie czynności gruczołu tarczowego

W Polsce (zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego) uznawane jest, że pacjentka starająca się o ciążę powinna spełniać kryteria prawidłowego wyrównania czynności gruczołu tarczowego – TSH powinno wynosić poniżej 2,5mIU/l a FT4 mieścić się w górnej połowie normy.

Sporo zamieszania w tej problematyce wywołała aktualizacja rekomendacji amerykańskich ATA z 2016 roku. Na podstawie szeroko zakrojonych badań populacyjnych podniesiono górną granicę  normy TSH dla kobiet w ciąży do 4mIU/l. Za wskazanie do leczenia uznano TSH powyżej 4mIU/l lub 2,5 mIU/l przy rozpoznanej chorobie Hashimoto.

Zobacz także: TSH i zdrowa tarczyca – 5 faktów, które powinnaś znać

Niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę

W Polsce stosowane są rekomendacje Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego, jednak zalecenia amerykańskie wskazują, że idealne (TSH < 2,5) wyrównanie funkcji tarczycy przed ciążą nie jest niezbędne do prawidłowego przebiegu ciąży i porodu. Dlatego też wydaje się, że długotrwałe zwlekanie z planowaniem ciąży do momentu osiągnięcia docelowych wyników TSH (oczywiście gdy TSH nie przekracza 4mlU/l), szczególnie u kobiet po 35r.ż. jest niepotrzebną stratą czasu reprodukcyjnego, a nie poprawia istotnie wyników położniczych.

Zupełnie inne jest podejście do pacjentek przystępujących do leczenia za pomocą technik wspomaganego rozrodu (inseminacja domaciczna, zapłodnienie pozaustrojowe). W takich sytuacjach bezwzględnie wymagane jest idealne wyrównanie czynności tarczycy z wartościami TSH<2,5mIU/l. Powoduje to zwiększenie odsetka uzyskanych ciąż nawet dwukrotnie (w stosunku do pacjentek z TSH>2,5mIU/l).

Autorka: dr n. med. Monika Szymańska, Centrum Płodności FertiMedica

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Logo FertiMedica

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.