Przejdź do treści

4 przepisy: śniadania na płodność od dietetyka

Specjalista ds. żywienia na co dzień zajmująca się dietą par niepłodnych i starających się o dziecko wybrała cztery propozycje na śniadania sprzyjające płodności. Pyszne, dietetyczne i wartościowe! – poleca Magdalena Czyrynda-Koleda, dietetyk.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Śniadanie to podstawa. Warto zadbać o dobrą porcję pożywnego i wartościowego dania na rozpoczęcie dnia.

4 propozycje na śniadania w ramach diety sprzyjającej płodności

 

1. Pasta z soczewicą i czarnuszką

Składniki:

  • 1⁄2 szklanki soczewicy żółtej na sucho (około 90g)
  • 2-3 kawałki suszonych pomidorów (około 20g)
  •  łyżeczka czarnuszki
  •  łyżka posiekanej natki pietruszki
  •  ząbek czosnku
  •  oliwa z oliwek
  • sól, pieprz cytrynowy, bazylia, oregano, słodka papryka

Przygotowanie: Soczewicę opłukać pod bieżącą wodą, a następnie ugotować w lekko osolonej wodzie. Gdy będzie gotowa zdjąć z ognia, odstawić na bok do ostygnięcia. Następnie zblendować z pokrojonymi pomidorami, czosnkiem, natką pietruszki, 1-2 łyżkami oliwy i ziołami w celu uzyskania jednolitej konsystencji. Otrzymaną pastę wymieszać z czarnuszką.
Śniadanie stanowią 2 kromki chleba żytniego razowego posmarowane pastą z soczewicy i podane z dodatkiem warzyw pokrojonych w słupki (ogórek, papryka, seler naciowy)

Wartość energetyczna – 400 kcal

Jak wpływa na płodność?

Powyższa pasta to skarbnica wielu składników odżywczych działających propłodnościowo. – wyjaśnia Magdalena Czyrynda-Koleda, specjalista ds. żywienia człowieka, dietetyk w Dietosfera.pl oraz Centrum Płodności FertiMedica. –Po pierwsze soczewica to źródło białka roślinnego, niezbędnego do wytworzenia oocytów oraz komórek i tkanek potrzebnych do produkcji nasienia. Po drugie żelazo i cynk, który dba o wyregulowanie cyklu menstruacyjnego kobiety i prawidłową pracę endometrium. Dodatek czarnuszki natomiast to wsparcie antyoksydacyjne, uwrażliwienie tkanek na insulinę oraz lepsza praca układu rozrodczego mężczyzny.

2. Omlet z awokado i fetą

Składniki:

  • 3 jajka
  •  łyżeczka mąki pełnoziarnistej
  • 1-2 łyżki wody gazowanej
  • 1/2 cebulki
  •  1/3 awokado (około 50g)
  •  łyżka pokruszonej fety
  •  łyżeczka oliwy z oliwek
  •  oliwa z oliwek
  • sól, pieprz cytrynowy, bazylia, oregano

Przygotowanie: Cebulkę drobno posiekać i zrumienić na patelni z łyżeczką oleju. W miedzy czasie ubić jajka, mleko, mąkę, wodę, sól, pieprz do konsystencji śmietany. Gotową masą zalać podduszoną cebulkę na patelni. Zapiekać chwilę z jednej i z drugiej strony. Pod koniec ułożyć plasterki awokado i posypać po wierzchu serem feta.

Wartość energetyczna – 439 kcal

Jak wpływa na płodność?

Awokado to przede wszystkim źródło jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, które poprawiają parametry hormonalne pacjentek z PCOS. – mówi Magdalena Czyrynda-Koleda, dietetyk.To także bogaty zastrzyk przeciwutleniaczy wzmacniających organizm par, borykających się z tematem niepłodności oraz dodatkowo poprawiających wyniki nasienia u mężczyzn. Ser feta to nie tylko źródło białka, ale głównie argininy – aminokwasu niezbędnego do produkcji oocytów oraz dobrej jakości plemników.

3. Grzanki z burakiem i serem kozim

Składniki:

  • 2 kromki chleba żytniego razowego
  •  40g sera koziego pleśniowego
  • 1 mały burak (około 100g)
  • garść kiełek słonecznika
  • łyżeczka oliwy z oliwek

Przygotowanie: Piekarnik nagrzać do około 180 stopni. Ser pokroić w plasterki. Buraka umyć, zawinąć w folię i piec w nagrzanym piekarniku ponad godzinę. Gdy będą gotowe, obrać je ze skórki i pokroić w plasterki. Pieczywo wysmarować oliwą, ułożyć na nim buraki i plasterki sera- zapiec chwilę i przed podaniem posypać kiełkami.

Wartość energetyczna – 370 kcal

Jak wpływa na płodność?

Pieczywo często jest na cenzurowanym. – mówi dietetyk. -Niesłusznie. To otrzymywane z mąki pochodzącej z pełnego przemiału jest źródłem węglowodanów złożonych, które są źródłem energii. Ponadto błonnik pokarmowy w nim zawarty reguluje poziom glukozy we krwi, co jest niezwykle istotne u pacjentek borykających się z insulinoopornością. Betaina, zawarta w burakach natomiast działa przeciwzapalnie i tym samym wpływa korzystnie na parametry nasienia.

4. Jaglanka z gruszką

Składniki:

  •  3 łyżki kaszy jaglanej (około 40g)
  • niepełna szklanka mleka 2% lub mleka roślinnego
  •  1⁄2 gruszki
  •  szczypta cynamonu
  •  łyżka rozdrobnionych orzechów włoskich (około 15g)
  • płaska łyżeczka masła

Przygotowanie: Kaszę przepłukać pod bieżącą wodą, a następnie podprażyć na dnie rondelka. Zalać mlekiem i ugotować na sypko. W między czasie na małej patelni zrumienić na maśle pokrojoną w kostkę gruszkę. Wymieszać z ugotowaną kaszą i posypać po wierzchu rozdrobnionymi orzechami.

Wartość energetyczna – 425 kcal

Jak wpływa na płodność?

Kasza jaglana to bogate źródło żelaza i kwasu foliowego, którego w diecie par starających się o dziecko nie może zabraknąć. Ponadto dostarcza witaminę E, będącej silnym przeciwutleniaczem i jednocześnie nazywanej witaminą płodności. Orzechy włoskie zaś, jako źródło wielonienasyconych kwasów tłuszczowych hamują procesy niszczenia błony komórkowej plemnika i tym samym wpływają na poprawę jakości spermy.

Polecamy: Co jeść, aby poprawić swoją płodność – dieta dla pary starającej się o dziecko!

 

Magdalena Czyrynda-Koleda, dietosfera.pl

PRZEPISY POLECA:  Magdalena Czyrynda-Koleda, specjalista ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl oraz Centrum Płodności FertiMedica. Dietetyczka, która na codzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor.

Znamy 4 kobiety, które przejdą metamorfozę wartą 15 000 zł każda!

Znamy 4 kobiety, które przejdą metamorfozę wartą 15 000 zł każda!
fot.Pixabay

Stało się – 10 maja 2019 roku poznaliśmy finalistki projektu „Kobiety dla kobiety. Zmień siebie, daj siebie”. Wybór nie był prosty, bo każda z półfinalistek była wyjątkowa. Po burzliwych obradach jury wybrało 4 mamy, które właśnie rozpoczęły realizację metamorfozy wartej 15 000 zł, co będzie też dla nich wstępem do lepszego życia!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Finał projektu

Duża sala konferencyjna, kilkadziesiąt plakietek z nazwiskami, mnóstwo radości i uśmiechu przeplatającego się z poddenerwowaniem. Fundacja 3-4 Start kolejny raz zaprosiła partnerów akcji „Kobiety dla kobiety. Zmień siebie, daj siebie” do wspólnego przedsięwzięcia. Tym razem wszyscy spotkali się w Hotelu Hilton Garden Inn Airport w Krakowie, gdzie wybrano 4 spośród 10 półfinalistek projektu. Wśród zaproszonych gości byli m.in. Prezes Zarządu Hilton Garden inn Kraków Airport Grzegorz Gogola, Dyrektor Generalna Kaja Wachowska, Rzecznik Prasowy Airport Balice-  Natalia Vince , aktorka Karolina Chapko , stylista gwiazd Tomasz Jacyków oraz blogerka Anna Jaworska MumMe.

O dobre samopoczucie gości, jak i półfinalistek, dla których odbyło się to spotkanie, zadbał zarząd Fundacji 3-4 Start. Po części oficjalnej, Klaudia Czapkiewicz-Ziółek, vice prezes fundacji i prezes Urszula Dąbrowska-Czapkiewicz wręczyły podziękowania dla partnerów projektu, co było początkiem lawiny wzruszeń.

Zobacz też: 5 rzeczy, których nie możesz robić przy PCOS

Trudny wybór

Od początku było wiadomo, że wybór nie będzie prosty. Komisja musiała wybrać dziewczyny, które jak najlepiej wykorzystają szansę i potraktują metamorfozę jako wstęp do nowego życia, a tym samym zdecydować, kto bez udziału w projekcie sobie poradzi lub też kto nie jest na niego gotowy.

Dlatego też Fyndacja 3-4 Start podzieliła członków jury na 3 komisje oceny potrzeb: wizualnych, psychologicznych oraz socjalnych. Po krótkim przedstawieniu się półfinalistek, każda z komisji miała czas, aby porozmawiać z kandydatkami, zadać im pytanie, poznać je. Wszystko po to, aby decyzje nie były przypadkowe, a odpowiedzialne i przemyślane. I oto na podium stanęły: Agnieszka Felika, Katarzyna Wolańska, Marzena Dubiel Czech oraz Lucyna Zaremba.

Gratulujemy finalistkom i życzymy wytrwałości w realizowaniu metamorfozy. Przed nimi ciężka praca, jednak dziewczyny są bardzo zdeterminowane i gotowe na rozpoczęcie nowego etapu w życiu. Efekty ich pracy poznamy niebawem, bo już na gali finałowej w październiku!

 

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Chemikalia pogromcami plemników? Badania nie pozostawiają złudzeń!

Jakość nasienia wśród mężczyzn znacząco spadła w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

Jakość męskiego nasienia od 1938 roku obniżyła się nawet o 50 proc.! Jak podkreślają naukowcy z University of Nottingham w Wielkiej Brytanii, mogą przyczyniać się do tego chemikalia, z którymi wszyscy mamy na co dzień do czynienia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co szkodzi plemnikom?

Niestety wielu sztucznych składników nie jesteśmy w stanie z naszego życia wykluczyć. Warto jednak wiedzieć, czego powinniśmy unikać. Jedną z substancji, jakie mogą mieć negatywny wpływ na męską (i nie tylko) płodność, jest DEHP. Są to plastyfikatory, które znajdujące się m.in. w dywanach, tapicerkach, niektórych ubraniach, czy chociażby w zasłonach prysznicowych. Ich rolą jest zwiększenie elastyczności danych materiałów.

Dlaczego DEHP są niebezpieczne? Ich skład chemiczny cechuje się budową, która ma wpływ na układ hormonalny, przez co jego prawidłowa praca jest zagrożona. Oddziaływanie to nie ogranicza się tylko do problemów z płodnością, ale wpływa też chociażby na pojawienie się zaburzeń w rozwoju płodu, czy zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwory układu rozrodczego.

Co ważne, DEHP jest to jedna z substancji, które w 2017 roku zostały oznaczone, jako substancje wysokiego ryzyka REACH (Jest to „rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1907/2006 regulujące kwestie stosowania chemikaliów, poprzez ich rejestrację i ocenę oraz, w niektórych przypadkach, udzielanie zezwoleń i wprowadzanie ograniczeń obrotu” – wikipedia).

Ludzie i zwierzęta – podobne problemy!

Naukowcy z University of Nottingham przeprowadzili niewielkie badanie, w którym poddali testom spermę ludzką oraz spermę psów. Okazało się, że zarówno w męskim nasieniu, jak i w nasieniu zwierząt, zaobserwowano te same uszkodzenia. Monitorowano narażenie szczególnie na dwa chemikalia, które okazały się znacznie obniżać jakość spermy, w tym ruchliwość plemników i uszkodzenia DNA.

Co dało naukowcom jednoczesne badanie nasienia ludzkiego oraz psów? Takie same wnioski pozwalają „wykorzystać” psy do określenia zagrożenia, jakie występuje na danym terenie. I o ile badania na zwierzętach nie są godne pochwały i wspierania, o tyle w tym wypadku testy mogłyby mieć miejsce podczas rutynowych kontroli weterynaryjnych (pobieranie od nich materiału, tj. nasienia).

Jak możemy sobie pomóc?

O czym należy pamiętać, jeśli chcemy zmniejszyć ryzyko narażenia na szkodliwe substancje? Przede wszystkim trzeba ograniczyć w swoim otoczeniu przedmioty wykonane z tworzyw sztucznych.

Poruszyliśmy już na naszym portalu temat zagrożeń, które niesie ze sobą także inny składnik – BPA. Może znajdować się on on m.in. w powszechnie stosowanych plastikowych pudełkach do żywności, czy nawet w… paragonach! „Jeśli weźmiemy pod uwagę, iż BPA ma budowę zbliżoną do estrogenów, to nic dziwnego, że oddziaływać może np. na mniejszą aktywność jajników, czy na gorszą jakość spermy i obniżoną aktywność seksualną u mężczyzn. Eksperci wskazują też na korelację BPA z takimi problemami, jak przyrost wagi, endometrioza, czy rak piersi” – zobacz więcej tutaj: >>KLIK<<

Zobacz  też: Czy i jak chemia przemysłowa wpływa na płodność?

Źródła: plastech, PsychologyToday

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Stres a ryzyko wystąpienia chorób autoimmunologicznych. Nowe badania Izraelskich naukowców

Stres a choroby autoimmunologiczne. Nowe badania Izraelskich naukowców
fot.Pixabay

Naukowcy z Uniwersytetu Bar Ilan w Izraelu przeprowadzili badanie , którego wyniki mogą przyczynić się do wyjaśnienia jak to się dzieje, że stres jest czynnikiem ryzyka w chorobach autoimmunologicznych. Badanie przeprowadzone na myszach wykazało, że przewlekły stress społeczny powoduje zmiany w środowisku bakteryjnym jelit, co wyzwala określone odpowiedzi systemu immunologicznego.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: SM a ciąża – czy stwardnienie rozsiane wyklucza macierzyństwo?

Odpowiedź immunologiczna

Choroby autoimmunologiczne rozwijają się, gdy układ odpornościowy zwalcza własne komórki organizmu tak, jakby były chorobotwórczymi bakteriami i wirusami. Oprócz dziedziczonego ryzyka zachorowania na choroby autoimmunologiczne, naukowcy podejrzewają, że swój udział mają tu również czynniki środowiskowe. Według hipotezy, choroby immunologiczne są spowodowane złożonymi interakcjami między genami, a środowiskiem.

W badaniu, którego wyniki zostały opublikowane w ostatnich dniach, naukowcy analizowali wpływ utrzymującego się przez dłuższy czas stresu na środowisko bakteryjne jelit myszy. Okazuje się, że pod wpływem stresu zmienia się ekspresja genów w bakteriach jelitowych i ich skład, prowadząc do destrukcyjnych zmian w działaniu systemu odpornościowego. Jeśli podobne zależności uda się zaobserwować u ludzi, może rzucić to nieco światła na mechanizm powstawania chorób autoimmunologicznych. Szacuje się, że tego rodzaju chorobami dotknięte jest aż 20% populacji.

Zobacz też: Migrena może zwiększać ryzyko powikłań ciążowych

Przebieg badania

Badacze podzielili myszy na dwie grupy. Jedną grupę poddawali działaniu silnego stresu przez 10 dni – codziennie myszy były narażone na kontakt z nieznanym, agresywnym osobnikiem swojego gatunku. Druga grupa myszy nie była poddawana działaniu silnie stresującego bodźca. Po tym czasie uśmiercono myszy i przeanalizowano bakterie jelitowe występujące u obu grup. Zarejestrowano znaczne zmiany w składzie środowiska bakteryjnego jelit oraz ekspresji genów bakterii jelitowych myszy, które doświadczyły stresu. Szczególne zmiany dotyczyły bakterii: bilophila i dehalobacterium. Oba te rodzaje bakterii są łączone z powstawaniem chorób autoimmunologicznych u ludzi, na przykład ze stwardnieniem rozsianym.

Następnie badacze wykonali analizę genetyczną i odkryli, że pod wpływem stresu niektóre bakterie przeobraziły się w szkodliwe patogeny. Niektóre zmiany genów w mikrobach jelitowych myszy sprawiły, że bakterie zaczęły szybciej rosnąć, rozmnażać się oraz zyskały zdolność przemieszczania się w ciele i atakowania tkanek. Układ odpornościowy zareagował na nie jak na zewnętrzne zagrożenie. Analiza składu węzłów chłonnych zestresowanych myszy potwierdziła te wyniki: znaleziono wysokie zagęszczenie komórek  systemu immunologicznego, które zwiastują odpowiedź immunologiczną, też w przypadku chorób autoimmunologicznych.

Zobacz też: Objawy Hashimoto, jak je rozpoznać?

Jakich chorób autoimmunologicznych może to dotyczyć?

Wyniki uzyskane w badaniach dowodzą, że przewlekły stres może prowadzić do zmiany w bakteriach jelitowych i zmiany w komórkach odpornościowych, co z kolei zwiększa ryzyko pojawienia się chorób autoimmunologicznych, na przykład choroby Hashimoto, stwardnienia rozsianego, choroby Crohna, toczenia rumieniowatego, reumatoidalnego zapalenia stawów.

Źródło: Forbes

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Starania o dziecko na ostrzu WEGE-noża. Wegetarianizm a płodność

starania na ostrzu wege noża
fot.Pixabay

Jednym z ważniejszych czynników, na który podczas starań o dziecko mamy wpływ, jest dieta. Co chwilę pojawiają się nowe doniesienia, wskazówki oraz badania naukowców mówiące o tym, co warto jeść, a czego należy unikać. Tym razem pod lupę bierzemy dietę wegetariańską – już przed kilkoma laty dane wskazywały, że ponad milion osób w Polsce mówi o sobie „wegetarianin”. Oto 5 faktów o diecie bezmięsnej, które mogą mieć znaczenie podczas starań o dziecko.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mleko sojowe pomocne w walce z PCOS

Jak wskazują badania, organizmy osób regularnie spożywających mleko sojowe lepiej gospodarowały cukrem. Miały niższy poziom insuliny, ale też testosteronu i cholesterolu. Są to wyznaczniki, które mogą wskazywać na ewentualne ryzyko zachorowania na serce, czy też cukrzycę typu 2. Choroby te wiążą się z zespołem policystycznych jajników. Mleko sojowe, dzięki zawartych w nim estrogenach roślinnych, pomaga zrównoważyć hormony oraz chroni m.in. przed wspomnianymi już chorobami układu sercowo-naczyniowego [więcej tutaj: KLIK].

Jedzenie białka roślinnego zmniejsza ryzyko wcześniejszej menopauzy

Wcześniejsza menopauza – pojawiająca się przed 40-45 rokiem życia – może dotyczyć nawet 1 na 10 kobiet. Wiąże się z ryzykiem chorób serca, osteoporozą, ale też rzecz jasna z płodnością. Moment, gdy organizm przestaje naturalnie wytwarzać estrogeny i inne hormony płciowe wiąże się z zatrzymaniem zdolności reprodukcyjnych kobiet.

Badania prowadzone przez 20 lat pokazały, że panie, których dzienne spożycie kalorii pochodziło w minimum 9-ciu proc. z białka roślinnego, przejawiały o 59 proc. niższe ryzyko wcześniejszej menopauzy, niż kobiety, których dieta zawierała mniej niż 4 proc. tego typu produktów. Co warto jeść? Eksperci wymienili takie produkty jak tofu, soja, orzechy, czy też brązowy ryż. Praca opublikowana była w „American Journal of Epidemiology” i podkreśliła także korzyści płynące z tzw. diety ‘flexitarian’ – kilka dni w tygodniu na diecie wegetariańskiej oraz sporadyczne spożywanie produktów mięsnych.

Zobacz też: “Twoje dziecko będzie tym, co jesz” – wpływ stylu życia na dziedziczenie

Dieta wegetariańska i wegańska w ciąży nie jest zagrożeniem

Warto mieć tutaj na uwadze jeden znaczący fakt – dieta musi być zbilansowana. Dotyczy to jednak nie tylko diety wegetariańskiej, ale i każdej innej. Wszelkich niedoborów łatwo może nabawić się także osoba jedząca mięso.

Diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców – oświadczenie The American Dietetic Association and Dietitians of Canada.

Brak mięsa nie oznacza niedoborów

Pierwszym przychodzącym na myśl makroskładnikiem, którego wydaje się brakować u osób niejedzących mięsa, jest białko. Bez problemu można je jednak dostarczać pod postacią tofu, fasoli, soczewicy, komosy ryżowej, tempeh (produkt wytwarzany z ziaren soi), kasz, czy też orzechów. Jeśli chodzi o żelazo, warto postawić na pestki dyni, soczewicę, brokuły, buraki, natkę pietruszki.

Należy też przy tym pamiętać o dostarczaniu organizmowi witaminy C, która pomaga przyswajać żelazo (duże jej ilości znajdują się m.in. w czarnej porzeczce, papryce, czy też natce pietruszki). Starając się zaś zapewnić sobie odpowiedni poziom wapnia sięgnijmy po jarmuż, ziarna sezamu, tempeh, rośliny strączkowe, amarantus, czy też pomarańcze.

Znane są choroby, na przykład endometrioza, w których spożycie produktów mlecznych i mięsnych jest niewskazane.

Zobacz też: Jedzenie TYCH produktów może zmniejszyć ryzyko wcześniejszej menopauzy niemal o 60 proc. – masz je w swojej diecie?

Mężczyźni powinni uważać na soję

Badania wskazują, że zbyt duże spożycie produktów sojowych przez mężczyzn może prowadzić do zaburzeń seksualnych, ale też do obniżenia jakości spermy. Jedna z ankiet wskazała, że wysokie spożycie soi obniżyło u badanych mężczyzn liczbę plemników o ponad 40 mln/ml, w porównaniu do panów, których dieta była uboga w tego typu produkty. Co ważne, norma waha się w granicach 80-120 mln/ml [więcej informacji: KLIK].

Eksperci zaznaczają, że dzieje się tak za sprawą fitoestrogenów zawartych w produktach sojowych. Mają one podobną budowę do żeńskiego hormonu estradiolu. W zbyt dużych ilościach jest on dla mężczyzn szkodliwy. Warto jednak podkreślić tutaj znaczenie „zbyt dużych ilości”.

Jednym ze wskazywanych w mediach przykładów jest mężczyzna, który wypijał 3 litry mleka sojowego dziennie. Nabawił się przy tym ginekomastii, czyli powiększenia piersi. W tym wypadku trudno jednak mówić o zachowanej normie. Jeśli bowiem dieta jest zbilansowana, spożywanie produktów sojowych w zdrowych ilościach, nie będzie panom wyrządzać krzywdy.

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.