Przejdź do treści

Mam 35 lat i chcę być mamą…

mam 35 lat i chcę być mamą
Fotolia

„Mam 35 lat i chcę być mamą… po raz drugi. Staramy się od trzech lat bez skutku”. Wzruszający mail stał się dla nas inspiracją do napisania tego artykułu. Niepłodność wtórna dotyka coraz więcej par, a dodatkowo zajście w ciążę po 35. roku życia nie jest już tak proste, jak przed trzydziestką.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mam 35 lat i chcę być mamą – późne macierzyństwo

W Polsce co roku nawet ponad 10 tysięcy kobiet decyduje się na pierwsze dziecko w wieku 35-39 lat. 40-letnią mamą po raz pierwszy zostaje nieco ponad 1200 kobiet rocznie. Najczęstszą przyczyną późnego macierzyństwa jest po prostu aktywność zawodowa. Kobiety, które znalazły satysfakcjonującą pracę, odkładają decyzję o dziecku na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Część uważa, że tego czasu jest jeszcze sporo. Niektóre nie znalazły odpowiedniego partnera. Niewiele też mówi się o grupie kobiet, które są pacjentkami klinik leczenia niepłodności, ale o dziecko bezskutecznie starają się już od dawna. One są świadome, że będzie coraz trudniej, a szanse spadają z każdym miesiącem.

I wreszcie kobiety, które pragną zajść w drugą ciążę. Wydaje się, że jeśli para ma już jedno dziecko, z następnym nie będzie problemu.

„Za pierwszym razem poszło gładko”

Według statystyk, ponad połowa Polek ma jedno dziecko. Czy model rodziny 2+1 powstał tylko z braku czasu lub względów ekonomicznych?

–  Nie osądzajmy po pozorach. Rodzina 2+1 to nie zawsze egoizm czy wygoda. – odpowiada doktor Jarosław Janeczko, właściciel Centrum Leczenia Niepłodności Parens w Krakowie. – Zdarza się, że zajście w drugą ciążę jest utrudnione. Przyczyny niepłodności wtórnej są podobne jak niepłodności pierwotnej. Główną rolę odgrywa wiek partnerów, a szczególnie kobiety. Po 35 roku życia u kobiet znacząco spada płodność. Komórki jajowe mogą zawierać nieprawidłowy materiał genetyczny i dlatego wzrasta ryzyko poronień, przedwczesnych porodów i wad genetycznych u potomstwa. Poza tym zaburzenia owulacji, endometrioza, przebyte stany zapalne dróg rodnych, zaburzenia hormonalne, powikłania po cesarskim cięciu lub innych zabiegach w obrębie miednicy mniejszej. U mężczyzn także może pogorszyć się jakość nasienia. Każdy z tych czynników z osobna może utrudniać posiadanie kolejnego dziecka – dodaje.

Zaczynasz się obwiniać nie szukając pomocy

Rodzina i znajomi lekceważą lub nie zauważają Waszego problemu, a Ty zaczynasz szukać przyczyn. Może zaniedbałaś zdrową dietę i ruch? Palisz? A może bierne palenie też jest szkodliwe? Oczywiście, że jest! I jeszcze ten stres… Ciągle masz nadzieję, że przy następnym cyklu się uda. Jednak powinnaś wiedzieć, że jeśli cierpisz na niepłodność, nie ważne, czy pierwotną, czy wtórną, wizyta u specjalisty jest konieczna po roku bezowocnych starań. W przypadku kobiet po 35 roku życia wystarczy już pół roku, bo liczy się każdy miesiąc!

Pośpiech nie zawsze wskazany

Zrobiłaś pierwszy krok – zgłosiłaś się do specjalisty. Pomimo tykającego zegara biologicznego, musimy sprawdzić, czy nie przeoczyliśmy żadnego czynnika, który byłby ryzykiem dla rozwijającego się dzidziusia. – Dobrą praktyką będzie wykluczenie stanów zapalnych dróg rodnych czy innych infekcji – twierdzi dr Marek Tomala właściciel GMW – Embrio w Opolu, kliniki należącej do Grupy Medycznej PARENS.

– Już przy pierwszej wizycie, wraz ze zleceniem na badania hormonalne, które pomogą w ocenie rezerwy jajnikowej i na komplet badań, które pozwolą wykluczyć czynnik męski (jak badanie nasienia, chromatyny plemnikowej czy test HBA), zalecam wykonanie badań pomocnych w diagnozowaniu toksoplazmozy, cytomegalii czy Chlamydii. Wyeliminowanie, już na początku starań, obecności czynników zapalnych jest podstawą dobrego leczenia – mówi.

 „Czy w moim wieku mam jeszcze szanse na dziecko?”

Wiemy już, że wraz z wiekiem maleją szanse na ciąże. Dowodów dostarcza nam również obniżający się z wiekiem poziom hormonu AMH we krwi kobiety. To proste do wykonania badanie daje nam dość szybko odpowiedź na pytanie: „jak duże są jeszcze szanse na zostanie mamą i jak bardzo musimy w tych staraniach się pośpieszyć”.

Jajniki kobiety nie mogą produkować komórek jajowych w nieskończoność  – tłumaczy doktor Marek Tomala.

– Musimy mieć świadomość, że kobieta rodzi się z już określoną pulą pęcherzyków jajnikowych, których ilość z roku na rok spada. Nie została jednak jednoznacznie ustalona dolna granica normy, przy której mogę powiedzieć pacjentce, że z pewnością nie zajdzie w ciąże –  wynik wskazuje nam pewien „potencjał pacjentki” na uzyskanie komórki jajowej. Dlatego uzupełniam to badanie o określenie stężenia hormonu FSH, a podczas wizyty ginekologicznej wykonuję USG w celu oceny liczby pęcherzyków antralnych (AFC) – wyjaśnia. Dopiero komplet tych danych jest dla mnie wiarygodnym wskaźnikiem oceny płodności kobiety.

Na koniec… optymistycznie

… bez względu na wiek, w którym kobieta zostaje mamą, obdarza ona swoje dziecko taką samą troską i miłością. A według badań naukowców z Glasgow, dzieci urodzone przez starsze mamy są bardziej inteligentne i zdrowsze od rówieśników. A zatem, jeśli tylko zdecydujesz się na ciążę, nie obawiaj się szukać pomocy u specjalisty.

Zobacz także:

8 porad staraczek – co zrobić, żeby nie zwariować!

5 błędów, które utrudniają zajście w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Autorki tekstu: Aneta Macur i Natalia Cybulska
parens logo

Grupa Medyczna Parens

GRUPA MEDYCZNA PARENS działa w Krakowie, Opolu, Rzeszowie, Bydgoszczy i Lwowie, gdzie pacjentów zmagających się z problemem niepłodności przyjmują kliniki spełniające najwyższe standardy. GRUPA MEDYCZNA PARENS to także sieć kilkudziesięciu laboratoriów diagnostycznych badających nasienie w Polsce i zagranicą oraz bank komórek rozrodczych (nasienia i oocytów).

Fitoestrogeny – czym są i jaki mają wpływ na płodność?

Czym są fitoestrogeny
Produkty sojowe są źródłem fitoestrogenów. – fot.Pixabay

O wpływie diety na powodzenie w staraniach o dziecko piszemy dużo. Dziś weźmieny na warsztat fitoestrogeny – związki zawarte w roślinach, działające w organizmie człowieka podobnie do estrogenów.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Dieta wegetariańska: zielona recepta na płodność?

Czym są fitoestrogeny?

Fitoestrogeny to roślinne związki, które działają w organizmie człowieka podobnie do estrogentów. Fitoestrogeny dzielą się na:  izoflawony, lignany i kumestany. Znajdują się w ziołach, owocach, warzywach, pestkach i nasionach.

Działanie:

  • Fitoestrogeny mogą pomagać w zaburzeniach cyklu miesięcznego i innych zaburzeniach hormonalnych
  • Fitoestrogeny łagodzą PMS, mają korzystny wpływ na nastrój
  • Genisteina (izoflawon) zapobiega niektórym nowotworom piersi ( w zależności od budowy guza)
  • Izoflawony w koniczyny i soi wspomagają kości
  • W badaniu opublikowanym w Journal of Clinical Pathology naukowcy wykazali, że przyjmowanie fitoestrogenów (lignany – siemię lniane) stymuluje wytwarzanie SHBG, a to zwiększa ilość estradiolu (jednego z estrogenów) w surowicy.
  • Fitoestrogeny łagodzą objawy menopauzy.
  • Mogą pozytywnie wpływać na płodność.

Zobacz też: Fitoestrogeny zwiększają ochotę na seks

Jak fitoestrogeny wpływają na płodność?

Naukowcy przeprowadzili badanie, w którym grupie kobiet z niepłodnością idiopatyczną podawali wyciąg z  Cimicifuga racemosa– zawierającej fitoestrogeny rośliny, która znana jest w medycynie ludowej obu Ameryk.

Po kilku dniach stosowania wykonano badania krwi kobiet i porównano je z grupą kontrolną – kobiety dotknięte niepłodnością idiopatyczną, którym podawano tylko substancję obojętną. U kobiet, które zażywały fitoestrogeny stężenie estradiolu i LH (gonadotropina) było wyższe, niż w grupie kontrolnej. Miały również grubsze endometrium, wyższy poziom progesteronu w surowicy. Aż 36% kobiet z tej grupy zaszło w ciążę (14% w grupie kontrolnej).

Zobacz też: Niepłodność męska: temat tabu. Mężczyźni nie dopuszczają myśli o zaburzeniach płodności

Które produkty zawierają fitoestrogeny?

Różne rodzaje fitoestrogenów  izoflawony, lignany i kumestany – znajdują się między innymi w następujących produktach roślinnych:

  • Siemie lniane i olej lniany
  • Soja (mleko sojowe, tofu, tempeh, ziarna, olej, sos sojowy)
  • Soczewica
  • Otręby
  • Czerwona fasola
  • Groch
  • Bób
  • Czosnek
  • Cebula
  • Wiśnie
  • Gruszki
  • Jęczmień
  • Żyto
  • Koniczyna czerwona
  • Kalina
  • Korzeń Dong Quai
  • Żeń-szeń
  • Wiesiołek
  • Lukrecja
  • Chmiel

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Hiperprolaktynemia – czym jest i jak wpływa na płodność?

Hiperprolaktynemia - czym jest i jak wpływa na płodność?
fot.Pixabay

Podwyższony poziom prolaktyny we krwi, brak miesiączki, spadek libido, problemy z zajściem w ciążę – to może być hiperprolaktynemia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest hiperprolaktynemia?

Hiperprolaktynemia to utrzymujący się zbyt wysoki poziom prolaktyny. Prolaktyna (PRL) to hormon przysadki mózgowej. PRL, mimo, że kojarzona przede wszystkim z procesem laktacji, występuje również u mężczyzn, z tym, że w mniejszym stężeniu.

Poza regulacją laktacji, prolaktyna bierze udział w procesach metabolicznych, immunologicznych i osmoregulacji. Prolaktyna ma wpływ na libido ze względu na to, że w regulacji wydzielania prolaktyny bierze udział dopamina. Oba te hormony odpowiadają za napięcie seksualne. Za sprawą prolaktyny poziom dopaminy obniża się po orgazmie, jest to jeden z mechanizmów odpowiedzialnych za zaspokojenie seksualne.

Poziom prolaktyny zmienia się, zmiany u kobiet i mężczyzn obserwowane są w ciągu doby (najwyższy poziom nad ranem). W pierwszej połowie cyklu miesięcznego kobiet prolaktyna wzrasta, wraz ze wzrostem stężenia estrogenów. Wysoki poziom prolaktyny u kobiet pojawia się w czasie ciąży (prolaktyna podtrzymuje pracę ciałka żółtego, które produkuje progesteron niezbędny dla utrzymania ciąży). U mężczyzn prolaktyna wspiera produkcję testosteronu.

Przyczyny hiperprolaktynemii

Hiperprolaktynemia jako taka nie jest chorobą. Jest symptomem, który może naprowadzić lekarzy na prawidłową diagnozę. Można ją podejrzewać, gdy stężenie poziomu prolaktyny we krwi przekracza 20ng/ml u kobiet i 15ng/ml u mężczyzn.

  • Hiperprolaktynemia ma najczęściej pochodzenie polekowe, mogą ją wywołać leki: przeciwdepresyjne, neuroleptyki, antykoncepcja hormonalna i inne leki hormonalne, leki stosowane w chorobie wrzodowej, w nadciśnieniu tętniczym, opiaty, leki pobudzające perystaltykę i przeciwwymiotne.
  • Drugą, niemal równie częstą przyczyną zbyt wysokiego stężenia prolaktyny są guzy przysadki (prolaktynoma).

Hiperprolaktynemia współwystępuje z następującymi chorobami:

  • guzy przysadki
  • choroby podwzgórza i przysadki
  • niedoczynność tarczycy
  • niewydolność nerek
  • zmiany w centralnym układzie nerwowym (oponiaki, glejaki, gruźlica, sarkoidoza)
  • marskość wątroby
  • padaczka
  • PCOS
  • choroby endokrynologiczne (niedoczynność tarczycy, akromegalia, zespół Nelsona, cukrzyca, choroba Addisona, rak kory nadnerczy, zespół Sheehana, zespół policystycznych jajników)
  • zmiany w obrębie klatki piersiowej (torakotomię, półpasiec, urazy)
  • ciąża rzekoma

Zobacz też: Niepłodność przy PCOS: jak ją leczyć zgodnie z nowymi zaleceniami? Wyjaśnia lekarz

Po czym poznać hiperprolaktynemię?

U kobiet hiperprolaktynemii towarzyszą:

  • wtórny brak miesiączki
  • osłabienie libido
  • bóle piersi i niezłośliwe guzy piersi
  • zaburzenia płodności
  • objawy wywołane możliwą obecnością makrogruczolaka (bóle głowy, upośledzenie pola widzenia, neuropatie nerwów czaszkowych, niedoczynność przysadki, napady drgawkowe, wyciek płynu mózgowo rdzeniowego z nosa)
  • wypływ mleka z sutka poza okresem laktacji
  • osteopenia, osteoporoza

U mężczyzn hiperprolaktynemii towarzyszą:

  • zaburzenia płodności
  • osłabienie libido
  • zaburzenia erekcji, impotencja
  • ginekomastia
  • osteopenia/osteoporoza

Zobacz też: Jak pobudzić libido, by zwiększyć ochotę na seks?

Wpływ hiperprolaktynemii na płodność

Prolaktyna wpływa na wydzielanie gonadotropin (LH, FSH) przez przysadkę mózgową. Zbyt małe stężenie gonadotropin lub zbyt mała amplituda może powodować cykle bezowulacyjne.

W nasilonej postaci hiperprolaktynemii rozwija się hipogonadyzm wtórny, dodatkowo nadmiar PRL wpływa hamująco na jajnik oraz hamuje syntezę estrogenów i progesteronu (stąd poronienia nawykowe, zaburzenia implantacji zarodka).

Zobacz też: Do endokrynologa marsz, czyli o wpływie hormonów na płodność

Leczenie hiperprolaktynemii

Leczenie hiperprolaktynemii powinno być przyczynowe. W przypadku polekowej hiperprolaktynemii, lekarz może wziąć pod uwagę odstawienie lub zmianę leczenia, które wywołuje podwyższone stężenie prolaktyny. Tu konieczna bywa współpraca lekarzy różnych specjalizacji, na przykład endokrynologa i psychiatry, albo endokrynologa i neurologa. Szczegółowe informacje na temat możliwości leczenia hiperprolaktynemii bez odstawiania leków wpływających na poziom prolaktyny znajdziesz tutaj (str.24).

W przypadku hiperprolaktynemii spowodowanej guzem przysadki lub innym guzem, konieczne bywa leczenie operacyjne. W niektórych przypadkach lekarze decydują się na radioterapię. W przypadku guzów wydzielających PRL stosuje się też leczenie antagonistami dopaminy – leki z tej grupy powodują zmniejszenie się guza poprzez blokowanie wydzielania dopaminy.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Na czym polega coaching płodności?

Co to jest coaching płodności?
Coach płodności to często kobieta, która sama miała problemy z zajściem w ciążę. – fot.Fotolia

Coaching jako taki jest pracą nad celem. Podobnie jest z coachingiem płodności – starająca się o dziecko kobieta lub para przychodzi do coacha z konkretnym problemem. Bazując na wiedzy i doświadczeniu tej osoby oraz własnych potrzebach i oczekiwaniach, wypracowuje odpowiednie dla siebie rozwiązanie.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest coaching płodności?

Coaching jako taki jest pracą nad celem. Podobnie jest z coachingiem płodności – starająca się o dziecko kobieta lub para przychodzi do coacha z konkretnym problemem. Może to być nie tylko sama ciąża, ale też radzenie sobie z emocjami, poprawa zdrowia, znalezienie dających wytchnienie zajęć i zainteresowań. Dzięki rozmowom z coachem, osoby starające się o dziecko mają szansę spojrzeć na swoją sytuację z innej perspektywy, uporządkować emocje i odkryć na nowo wartości, którymi kierują się w życiu.

Niepłodności często towarzyszą silne emocje: złość, smutek, strach, niepokój, frustracja, gniew, bezradność. Zadaniem coacha płodności jest pomoc w przeżywaniu tych emocji, ich łagodzeniu, zapobieganiu wybuchom silnych emocji i kryzysom w przyszłości. Idea jest taka, że coach płodności pomaga klientom w dążeniu do rozwoju osobistego, stabilizacji w relacji, lepszego samopoczucia.

Coach płodności to często kobieta, która sama miała problemy z zajściem w ciążę. W tym sensie można mówić o mentoringu – dzieleniu się doświadczeniem i przekazywaniu dalej sposobów radzenia sobie, które okazały się skuteczne dla konkretnej osoby.

Zobacz też: Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam – jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?

Obcemu łatwiej powiedzieć?

Osoby zajmujące się coachingiem płodności stają się powiernikami swoich klientek. Wiele starających się o dziecko kobiet i par nie chce lub nie potrafią mówić o swoich emocjach najbliższym. Wstyd, by przyznać się przyjaciołom i rodzinie do tego, że nie radzimy sobie z problemem to dość powszechne zjawisko. W takich warunkach temat niepłodności staje się tabu, zaś związane z nim emocje nie znajdują ujścia, kumulują się i prowadzą do jeszcze większego napięcia i stresu. Coach płodności jest osobą, która daje bezpieczną przestrzeń na rozmowę o tych trudnych przeżyciach. Jest osobą z zewnątrz, której często łatwiej jest się zwierzyć. Informacje zwrotne i wynikające z doświadczenia rady coacha pomagają klientce spojrzeć na problemy w inny sposób.

Zobacz też: Trudne emocje w leczeniu niepłodności – jak sobie z nimi radzić?

Jak radzić sobie z pytaniami o dziecko?

Coach płodności to też osoba, która pomaga swoim klientkom i klientom pracować nad reakcjami na trudne codzienne sytuacje, na przykład pytania rodziny o dziecko. Jest to pewnego rodzaju trening asertywności, który pomaga kulturalnie, ale stanowczo reagować na sytuacje, które nas ranią w taki sposób, żeby zadbać o swoje dobre samopoczucie nie sprawiając przykrości innym.  Dla przykładu, na pytania rodziny i znajomych o dziecko można zareagować na wiele różnych sposobów: przemilczeć – przetrwać, mimo, że rozmowa nas krzywdzi; odpowiedzieć wymijająco, ale nie ucinając tematu; agresywnie uciąć temat; zacząć intensywnie płakać; grzecznie ale stanowczo zakończyć rozmowę na naszych zasadach. To, w jaki sposób zareagujemy ma ogromny wpływ na nasze późniejsze samopoczucie, postrzeganie siebie i dalsze kontakty społeczne w trakcie starań o ciążę, czy leczenie niepłodności. Pozwalając innym, żeby przekraczali nasze granice w rozmowie tak naprawdę krzywdzimy same siebie. Po takiej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem będziemy płakać w poduszkę po powrocie do domu i pluć sobie w brodę, że nie potrafimy o siebie zadbać.

By zadbać o swój komfort można na przykład powiedzieć:

  • rozumiem, że pytasz z troski, ale to pytanie jest dla mnie bolesne, proszę, nie zadawaj go więcej
  • nie chcę rozmawiać na ten temat, ponieważ jest dla mnie trudny, proszę, nie pytaj o to
  • nie jestem gotowa, żeby o tym rozmawiać, uszanuj to proszę
  • mam problem z rozmową na ten temat, przepraszam, ale nie chcę o tym rozmawiać
  • ten temat jest dla mnie bolesny, jeśli będę mieć coś do powiedzenia – sama zacznę rozmowę

Zadanie coacha polega na tym, żeby przygotować klientkę lub parę do określonego reagowania i radzenia sobie z emocjami, które to wywołuje. Sposób reagowania wynika z indywidualnych potrzeb klientek i jest wypracowywany w trakcie sesji coachingu. Ucząc się dbać o siebie w sytuacjach społecznych i odnosząc pierwsze sukcesy na tym polu, zmagające się z niepłodnością osoby odzyskują pewność siebie i poczucie kontroli.

Coaching płodności to zazwyczaj 3-10 sesji polegających na rozmowie, wykonywaniu ćwiczeń relaksacyjnych, szukaniu indywidualnych rozwiązań konkretnych problemów. Coach może wykorzystywać narzędzia psychologiczne, takie jak wizualizacje, terapia poprzez sztukę, praca z konkretnymi zachowaniami w konkretnych sytuacjach, dochodzenie do przekonań i praca nad ich zmianą.

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Sztuczne światło zabija płodność. Niepokojące wyniki badań

Sztuczne światło zabija płodność

Nocne światło, blask ulicznych latarni czy poświata bijąca z monitora telewizora, komputera i telefonu komórkowego zaburzają płodność – alarmują naukowcy. Na szkodliwe działanie sztucznego oświetlenia szczególnie narażone są kobiety w średnim wieku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jasno oświetlone sypialnie mogą utrudniać zajście w ciążę – stawiają śmiałą tezę amerykańscy i japońscy naukowcy. Badacze z University of California w Los Angeles (UCLA), Osaka University oraz Japan Science and Technology Agency postanowili połączyć siły i odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób zaburzenia rytmu okołodobowego spowodowane sztucznym oświetleniem, mogą oddziaływać na płodność.

Jak podejrzewają eksperci, nocne światło – począwszy od blasku latarni przenikającego przez zasłony w pokoju, po migotanie ekranów w mieszkaniu, negatywnie oddziałuje na cykl miesiączkowy kobiety. To nie koniec niebezpiecznych skutków „nocnego życia”. Sztuczne oświetlenie może zakłócać działanie zegara biologicznego, powodując tym samym ogromne straty dla zdrowia. Wśród potencjalnych zagrożeń naukowcy wymieniają m.in. ryzyko zachorowania na raka, cukrzycę i otyłość.

Zobacz też: Korzystasz z telefonu w łóżku? Może ci to zaszkodzić bardziej, niż myślisz

Sztuczne światło zabija płodność u myszy

Eksperci ze Stanów Zjednoczonych i Japonii postanowili zbadać, w jaki sposób zakłócenia rytmu dobowego wpływają na płodność. Odkryli, że o ile u młodych myszy nie miało to większego znaczenia, tak odsetek ciąż u samic w średnim wieku dramatycznie malał.

W normalnych warunkach ok. 71 proc. starszych myszy z prawidłowo działającym zegarem biologicznym spodziewało się potomstwa, jednak ciąża pojawiła się już tylko u 10 proc. zwierząt, u których występowały zaburzenia rytmu okołodobowego.

Pocieszającym może być jednak fakt, że po zapewnieniu myszom odpowiednich warunków snu, zwierzęta odzyskiwały płodność. Mechanizm napędzający rytm dobowy jest bowiem wrażliwy na zmiany światła i ciemności.

Zobacz też: Praca zmianowa w ciąży grozi późnym porodem i mniejszą masą urodzeniową dziecka

Zegar biologiczny kluczem do płodności

Choć eksperyment został przeprowadzony na myszach, naukowcy zaznaczają, że również w przypadku człowieka wewnętrzny mechanizm może okazać się w wielu przypadkach kluczem do płodności.

– Obecnie kobiety są narażone na wiele niesprzyjających warunków środowiskowych, które mogą przekładać się na problemy z płodnością – zauważa współautor badania dr Gene Block z University of California w Los Angeles.

– Żyjemy w otoczeniu, w którym nawet wieczorami poziom oświetlenia jest bardzo wysoki. Dodatkowo, nasz cykl snu jest zakłócany przez pracę zmianową i przekraczanie stref czasowych – dodaje ekspert.

– Możliwość poprawienia płodności poprzez zmianę czasu włączania światła w mysim modelu sugeruje, że unormowanie rytmu dobowego, na przykład poprzez zmniejszenie wieczornego oświetlenia, regularny czas posiłków, czy unikanie pracy zmianowej i dbanie o higienę snu, może być ważnym środkiem zaradczym w przypadku trudności z poczęciem dziecka – przekonuje.

– Oczywiście ludzie nie są myszami, a cykle oparte na świetle i ciemności mogą być tylko częścią historii – zauważa genetyk, prof. Darren Griffin z Kent University. – Niemniej jednak, nie należy lekceważyć przesłania płynącego z badania, które mówi nam, że płodność jest związania z ogólnym stanem zdrowia i dobrym samopoczuciem – podsumowuje ekspert.

Badanie zostało opublikowane w magazynie „Cell Reports”.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, Medical Daily

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.