fbpx
Przejdź do treści

Rzeczy o dawstwie, które trzeba wiedzieć

1. Dawcy są badani.

Przebadanie zdrowia dawcy należy do placówki, w której podchodzicie do zabiegu. W Polsce nie ma prawodawstwa dotyczącego medycyny wspomaganego rozrodu, nie ma również wdrożonych dyrektyw europejskich, które gwarantowałyby przebadanie i bezpieczne przechowywanie ludzkich komórek rozrodczych. Dlatego bezpieczeństwo zabiegu nie jest zagwarantowane przepisami prawnymi. Tak więc to, co słyszycie w placówce, jest jedynie deklaracją stanu rzeczy. Czy prawdziwą? Nie sprawdza tego żadna zewnętrzna kontrola.

Według wytycznych Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu dawca nasienia powinien zostać poddany szeregowi badań, w tym badaniu genetycznemu. Zdecydowana większość polskich placówek deklaruje, że przestrzega tego zalecenia. Niewiele jednak wiadomo o badaniach wymaganych od dawczyń komórek i dawców zarodków. Ci ostatni są prawdopodobnie taką samą parą jak Wy, a więc wyjściowo niepłodną, co również powinniście uwzględnić, rozważając ryzyko zdrowotne.

Jeśli chcesz mieć stuprocentową pewność dotyczącą przebadania nasienia i zgodności tych badań z zaleceniami europejskimi, korzystaj z zagranicznego banku nasienia, który podlega europejskim regulacjom i zewnętrznym kontrolom. Największe banki nasienia znajdują się w Danii, większość polskich klinik z nimi współpracuje.

Upewnij się zawsze, jakim badaniom zostali poddani dawca bądź dawczyni. Nie bój się pytać lekarza. Pamiętaj, decydujesz o przyszłości swojego dziecka.

2. Jaki dawca? Jaka dawczyni?

Istnieją w Polsce placówki, w których para nie może wybrać dawcy lub dawczyni. Dlaczego? Bo tak było od lat, bo taka jest praktyka, bo nikt o tym nie pomyślał, bo laborantka zrobi to lepiej… Powodów może być wiele i żaden z nich nie powinien Was powstrzymać. W takich placówkach doborem dawców do pary zajmują się najczęściej laboranci,  którzy biorą pod uwagę określone parametry, np. zgodność grup krwi, wzrost, kolor oczu itd.  Norma europejska głosi natomiast, że każda osoba rozważająca dawstwo gamet powinna otrzymać pełną informację o dostępnych w bazie dawcach i dawczyniach, w tym opis ich cech fenotypowych (wygląd), wyników badań, wykształcenia, bardzo często nagranie głosu dawcy/dawczyni, list do przyszłych rodziców dziecka i do samego dziecka, zdjęcia dawcy/dawczyni z dzieciństwa. Odmawianie przyszłym rodzicom możliwości zdecydowania o czymś tak ważnym, jak genetyczne dziedzictwo dziecka, jest pozbawieniem ich możliwości wpływu na jedną z najważniejszych życiowych decyzji. Dla wielu par jest to upokarzające przeżycie: raz już zostali doświadczeni przez samą naturę i biologię, która uniemożliwiła im poczęcie dziecka spokrewnionego z nimi biologicznie. Odmowa wpływu na wybór dawcy/dawczyni i zdecydowania w ten sposób o swoim przyszłym dziecku jest dla nich powtórnym upokorzeniem, tym razem ze strony kliniki.

Zastanówcie się, czy wybór dawcy/dawczyni ma dla Was znaczenie. Czy chcecie mieć na to wpływ? Podążajcie za własnymi potrzebami i intuicją.

Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi „tak”, poproście o katalogi dostępnych dawców. Jeśli spotkacie się z odmową, rozważcie skorzystanie z innej placówki, w której Wasze życzenie zostanie uszanowane jako zupełnie naturalne.

Pamiętajcie, że wybór dawcy/dawczyni jest rzeczą zrozumiałą i niekwestionowaną przez europejskie banki nasienia. Nie obawiajcie się prosić o to samo w Polsce.

3. Grupa krwi.

Nieustannie stykamy się z historiami pacjentów, którzy czekają  długie miesiące na komórkę jajową, nasienie lub zarodek tylko dlatego, że starają się dopasować grupę krwi dawców do własnej.

Z medycznego punktu widzenia – poza rzadkimi przypadkami klinicznymi – dobór krwi nie ma żadnego znaczenia. Przez długi czas brano pod uwagę tylko względy społeczne: lekarze pracujący w klinikach często tłumaczyli pacjentom, że dostosowanie grup krwi jest bardzo ważne i pozwala uniknąć plotek. Kiedy dziecko na lekcji biologii dowie się o zasadach dziedziczenia, mogłoby skojarzyć, że jego grupa krwi jest różna od grupy krwi rodziców. Obecnie żyjemy jednak w XXI wieku, który jest wiekiem badań genetycznych i rozwoju medycyny indywidualnej, dobieranej do potrzeb każdego z nas. Z czasem badania genetyczne nie tylko będą coraz tańsze i lepiej dostępne, ale również coraz bardziej popularne. Ukrycie przed dzieckiem braku genetycznego pokrewieństwa z jednym lub obojgiem rodziców powoli przestaje być możliwe. Na świecie działają setki banków DNA, które umożliwiają odnalezienie swojej linii genetycznej. Od 2011 roku taki bank działa także w Polsce.

Uzależnianie swoich planów rodzicielskich od znalezienia dawców „idealnie dobranych na podstawie grupy krwi” przestaje mieć więc znaczenie praktyczne, za to wydłuża czas poszukiwania odpowiedniego dawcy, a co za tym idzie – czas naszej bezdzietności.

Jeżeli nie zależy Wam na doborze grup krwi, zaznaczcie to w formularzu wyboru dawcy lub jasno powiedzcie lekarzowi. W przeciwnym razie można domniemywać, iż jednym z kryteriów doboru dawcy ma być właśnie grupa krwi.  Rezygnacja z tego parametru wyboru znacznie przyspieszy procedury medyczne, ponieważ większa ilość dawców/dawczyń stanie się dla Was od razu dostępna.

A może spróbować na własną rękę poprzez prywatnego dawcę nasienia?

Jednym ze skutków braku prawa dotyczącego dawstwa gamet i zarodków jest kwitnący szary rynek prywatnych ogłoszeń dawców i dawczyń gamet, surogatek i komercyjnej adopcji ze wskazaniem (jej komercyjny charakter jest oczywiście oficjalnie ukrywany). W Polsce działają serwisy internetowe służące zamawianiu nasienia „stuprocentowego mężczyzny”, który chętnie spotka się z kobietą w motelu i odbędzie z nią stosunek seksualny w okresie okołoowulacyjnym lub prześle swoje nasienie w strzykawce do samodzielnej aplikacji.

UWAŻAJCIE! Ten rodzaj usług jest przede wszystkim bardzo niebezpieczny dla biorczyń gamet, ponieważ dawcy zazwyczaj nie poddali się żadnym badaniom lub dostarczają ich nieaktualne wyniki, w tym badań chorób przenoszonych drogą płciową takich jak HIV, chlamydia czy żółtaczka typu B i C. Oznacza to narażenie na ryzyko nie tylko kobiety, ale również przyszłego dziecka, które może zostać zarażone już na początku swojego życia. W przypadku banków nasienia krew i nasienie dawcy są każdorazowo badane i poddawane sześciomiesięcznej kwarantannie (lub badane technikami amplifikacji kwasów nukleinowych w kierunku obecności wirusów), aby wyeliminować ryzyko zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Kolejne ryzyko wiążące się z taką „inseminacją na czarno” wynika z samodzielnej inseminacji poprzez wstrzyknięcie nieoczyszczonego nasienia strzykawką bezpośrednio do macicy. Jest to tzw. nasienie natywne, bogate w prostaglandyny, których kontakt z wrażliwą jamą macicy spowoduje niezwykle bolesne skurcze i uprawdopodobni konieczność wezwania pogotowia.

Na końcu należy podkreślić, iż motywacja dawców prywatnych nie jest przez nikogo sprawdzana, bardzo często jest to motywacja wyłącznie finansowa lub – co gorsza – wynikająca z idei archetypowego samca, którego celem jest zapłodnienie maksymalnej ilości partnerek. Ponieważ stabilność psychiczna dawcy ma duże znaczenie dla większości przyszłych rodziców, stanowi to dodatkowy argument przeciwko korzystaniu z szarego rynku dawstwa gamet, których pochodzenia, jakości i bezpieczeństwa nikt nie sprawdza.

Jeżeli zdecydowaliście się na szukanie dawcy na własną rękę, nigdy nie ufajcie wynikom badań i świadectwom zdrowia dostarczonym przez dawcę. Nalegajcie na wykonanie badań we wskazanej przez Was klinice leczenia niepłodności bądź laboratorium.

Pamiętajcie, że polskie prawodawstwo przewiduje możliwość założenia sprawy o ustalenie ojcostwa w przypadku samotnych kobiet i par, które nie są małżeństwem. Jeżeli więc korzystacie z prywatnego dawcy, z którym się spotkacie i który pozna waszą tożsamość, teoretycznie zyska on możliwość wystąpienia na drodze sądowej o ustalenie ojcostwa. W przypadku korzystania z dawstwa nasienia za pośrednictwem kliniki lub banku nasienia ryzyko to przestaje istnieć, ponieważ dawca nie zyska dostępu do Waszych danych i nigdy Was nie pozna, nie będzie miał więc wobec kogo skierować ewentualnych roszczeń.

4. Kontrolujemy ilość potomstwa dawców.

Niestety, deklaracja ta nie jest prawdziwa niezależnie od tego, z jakim przekonaniem wygłosi ją lekarz lub embriolog. Po raz kolejny przypomnimy, że w Polsce nie ma prawa dotyczącego dawstwa gamet i zarodków, co oznacza, iż ten obszar medycyny wspomaganego rozrodu nie jest monitorowany ani kontrolowany przez żadną zewnętrzną instytucję w rodzaju ministerstwa zdrowia, krajowego konsultanta ds. rozrodu wspomaganego, towarzystwa naukowego lub medycznego, komisji transplantacyjnej itd. Placówka (klinika, bank nasienia) może kontrolować jedynie tych dawców, którzy się do niej zgłoszą.  To jednak w żaden sposób nie ogranicza aktywności dawców, którzy mogą najpierw oddać nasienie w placówce X, gdzie zostanie uzyskanych np. sześć ciąż, następnie udać się do placówki Y i również tam oddać nasienie, uzyskując kolejne ciąże, po czym zrobić to samo w dwudziestu innych placówkach w całej Polsce. Ta sama uwaga odnosi się do dawczyń komórek jajowych, przy czym w przypadku dawstwa pomiędzy pacjentkami (pacjentka dzieli się komórkami z inną pacjentką) prawdopodobieństwo wielokrotnego dawstwa jest oczywiście niższe niż w przypadku dawstwa komercyjnego, w którym kobieta celowo i z powodów finansowych oddaje swoje komórki, robiąc to najczęściej wielokrotnie.

Dopóki w Polsce nie powstanie Centralny Rejestr Dawców i Biorców, w którym będzie odnotowana każda procedura skorzystania z gamet dawców, a każdy dawca będzie opatrzony unikalnym numerem identyfikacyjnym, nie będzie możliwe monitorowanie ani ilości potomstwa jednego dawcy lub dawczyni, ani stanu zdrowia dzieci. Nie będzie można również zgłaszać faktu urodzenia dziecka chorego (np. obciążonego wadą wrodzoną) w celu wycofania takiego dawcy z bazy i poinformowania biorców, którzy zapewne chcieliby przebadać profilaktycznie swoje dzieci.

Adopcja zarodka jest jedynym obszarem dawstwa, w którym ilość potomstwa jest zwyczajowo ograniczona i kontrolowana, ponieważ początkowym celem dawców nigdy nie było przekazanie zarodków do adopcji, a wykorzystanie ich we własnym zakresie. Dlatego rzadko tworzono dużą liczbę zarodków.

Jeśli ważna jest dla Was kwestia kontrolowania limitu potomstwa pochodzącego od jednego dawcy, rozważcie skorzystanie z tzw. dawcy na wyłączność. Taką możliwość oferuje większość europejskich banków nasienia. Za wyższą opłatę gwarantujecie sobie i Waszemu przyszłemu dziecku brak dziesiątek lub setek przyrodnich braci i sióstr.

Jeżeli chcielibyście, aby w przyszłości Wasze dorosłe już dzieci mogły skontaktować się ze swoim rodzeństwem przyrodnim lub poznać tożsamość dawcy (np. w celach wywiadu medycznego), ponownie rozważcie skorzystanie z europejskich banków nasienia, które oferują jawnych dawców nasienia. Kiedy dziecko skończy 18 lat, będzie mieć prawo poznać tożsamość dawcy. Dawca nie pozna danych dziecka, jeśli ono nie wyrazi na to zgody.

Źródło: Nasz Bocian

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.