Przejdź do treści

Życie w trójkącie, czyli rodzice + dziecko + rodzice

fotolia-91156083-xs.jpg

Wiesz, że ktoś twoje dziecko urodził. Przecież nie ty. Zatem ktoś je też począł. Nie wy. Zatem przyszło do ciebie dziecko z innej krwi i kości. Mówią o tym w ośrodku adopcyjnym. Ćwiczysz rozmowy z dzieckiem o jego korzeniach biologicznych. Słyszysz o trójkącie adopcyjnym. Wy – rodzice adopcyjni, wasze adoptowane dziecko i oni – rodzice biologiczni. Co to znaczy żyć codziennie w takim trójkącie?

Oczywiście, że to nie jest tak, że w każdej sekundzie każdego dnia myślisz jako rodzic adopcyjny, o tym konkretnym rodzicu biologicznym. To nawet nie jest tak, że myślisz w ogóle o tym, że jest jeszcze rodzic biologiczny. Sama miewałam momenty, w których na pytanie jak urodziłam córkę, zastanawiałam się czy ja rodziłam ją naturalnie czy przez cesarkę? Żeby dopiero po kilku sekundach wykrzyknąć „Ja ją adoptowałam!” Rodzice biologiczni nie wkraczają do twojego domu, nie rozmawiają z tobą ani z twoim adoptowanym dzieckiem. Nie współdecydują, nie dzwonią, nie piszą. Nie widzisz ich, prawie we wszystkich wypadkach nie masz nawet ich zdjęcia, ani wiedzy jak wyglądają.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Po co w takim razie mówi się o jakimś trójkącie? Bo on faktycznie jest. Do tego jest bardzo ważny i chociaż milcząco, to jednak wywiera ogromny wpływ na to jak będzie w przyszłości twoje dziecko traktowało siebie. Na początku waszej wspólnej drogi rodzinnej, trójkąt istnieje bardzo mgliście, właściwie go nie widzisz i nie pamiętasz o nim. On jednak jest w Twoim dziecku. W historii jaka z nim przyszła do Twojej rodziny.

Ważna jest postawa rodziców adopcyjnych wobec pochodzenia ich dziecka oraz faktu, że ono ma swoją historię życia, którą należy uszanować. Dziecko adoptowane jest nierozerwalnie związane z biologicznymi rodzicami. W sensie biologicznym i mentalnym oczywiście, a nie w sensie prawnym.

Z szacunku do historii swojego dziecka warto znaleźć miejsce na szacunek i mentalną obecność jego rodziców biologicznych w swojej rodzinie. Wiadomo, że znacząca większość dzieci adoptowanych chce w przyszłości poznać swoje korzenie i dowiedzieć się jak najwięcej o rodzinie biologicznej.

Pokusa wymazania rodziców biologicznych z pamięci zarówno dziecka, jak i swojej jest dość duża. Jednak warto, choć początkowo nie jest to łatwe, pogodzić się z ich obecnością, znaleźć pozytywne strony faktu ich istnienia i wychowywać dziecko bez lęku, że kiedyś zechce ich bardziej niż nas. Być może zechce ich poznać, ale jeśli dostało szczerą miłość, zaufanie i prawdę od rodziców adopcyjnych, to poznanie biologicznych korzeni może wzmocnić więzi z rodzicami adopcyjnymi jeszcze bardziej i wzbogacić je psychicznie.

To jak będziesz traktować w myślach rodziców biologicznych wpłynie na poczucie wartości twojego dziecka. Szanujesz ich, szanujesz ten kawałek dziecka, który od nich pochodzi, zatem akceptujesz dziecko „w całości”. Nigdy nie wiesz kiedy wypłynie temat rodziców biologicznych, w jakich sytuacjach czy rozmowach. Już w trakcie procedury adopcyjnej pojawia się szansa na przećwiczenie „na sucho” jak to będzie. Potem w miarę rozwoju twojego dziecka i was jako rodzinny budujesz w sobie otwartość na coraz bardziej wyraźne istnienie tego trójkąta. Od mentalnej do werbalnej. Przychodzi czas rozmów, dziecko zapyta, co wtedy odpowiesz, jak go poprowadzisz, co pokażesz swoją postawą? Dziecko pyta o korzenie biologiczne, bo jeśli się nie zna swoich korzeni, to brakuje fundamentu do budowania swojego życia. Wiedza o swojej biologicznej rodzinie pomaga mu określić własną tożsamość. Trzeba zachować dystans do tych pytań i absolutnie nie traktować ich jako wycenę wartości swojego rodzicielstwa. Dziecko nie pyta o rodziców biologicznych, żeby porównać ich do rodziców adopcyjnych, ale dlatego, że poszukuje informacji. Jeśli nauczyłeś się akceptować mentalną obecność rodziców biologicznych, teraz możesz w sposób naturalny podejść do rozmowy o nich ze swoim dzieckiem.

Akceptacja, a najlepiej postawa szacunku wobec biologicznych korzeni dziecka, to doskonały fundament wychowywania go w szacunku do rodziców adopcyjnych. Trójkąt adopcyjny jest faktem, rodzice adopcyjni funkcjonują w nim od momentu pojawienia się adoptowanego dziecka w rodzinie. Czy pokazywać dziecku, że jego matka była alkoholiczką i była nieudolna w wychowywaniu i na szczęcie odebrano jej dziecko? Czy lepiej pokazać, że chociaż nie była w stanie wychowywać, to jednak urodziła i dała szansę tobie i dziecku na nowe życie i budowanie wspólnego szczęścia. Prawda jest podstawą funkcjonowania w trójkącie, nie ma co do tego wątpliwości. Ale ważny jest też sposób przedstawiania tej prawdy, i nasz osobisty stosunek do tego o czym mówimy.

Gdy pojawią się pierwsze pytania, postaraj się wesprzeć dziecko w poszukiwaniach dostarczeniem informacji, jakich potrzebuje. Nie musisz mówić mu całej historii i zakamarków sytuacji jego rodziny biologicznej. Wystarczy, jeśli krótko i rzeczowo odpowiesz na pytania, które usłyszysz.

Zawsze w rodzicach adopcyjnych jest zakodowany lęk konfrontacji z tą sytuacją, z rodzicami biologicznymi. Nie obawiaj się tego lęku, to normalne, że go odczuwasz. Najważniejsze w tym momencie jest przekazanie jasnego komunikatu: kocham cię i dlatego pomogę ci zmierzyć się z tą sytuacją, kocham cię i dlatego rozumiem, że chcesz to wiedzieć. Przecież jako rodzic twojego dziecka, masz wystarczająco mocne argumenty, żeby myśleć pozytywnie o istnieniu jego rodziców biologicznych. Bez nich nie byłoby Twojego dziecka na świecie. Bez nich nie byłabyś szczęśliwym rodzicem. Bez nich nie spełniłoby się Twoje marzenie o dziecku.

Twoja otwartość na życie w trójkącie będzie musiała się zwiększać. Przyjdzie czas fizycznej konfrontacji. Jeśli rodzic podążał za dzieckiem w jego poznawaniu biologicznych korzeni z szacunkiem do jego biologicznych rodziców, ten moment będzie prostszy. Co nie oznacza, że będzie łatwo go przeżyć.

Mam świadomość, że rodzice biologiczni gdzieś są, prowadzą swoje życie, być może nie myślą o moim dziecku w ogóle, a być może mają go w swojej głowie tak jak ja mam ich w swojej, być może stale noszą je w sercu.

Ja nie potrzebuję ich spotkać. Choć w miarę dorastania dzieci poczułam ciekawość jak wyglądają. Czy cechy zewnętrzne mojego dziecka „pasują” do któregoś z jej biologicznych rodziców? To naturalne, że mam takie myśli. Tak samo naturalne jak chęć adoptowanych dzieci do spotkania z rodzicami biologicznymi.

———————————————————————–
 Magdalena Modlibowska – szefowa działu Adopcja w magazynie Chcemy Być Rodzicami, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książki „Odczarować adopcję”, „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów adopcyjnych, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.

Magdalena Modlibowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

międzyrasowa adopcja
Fotolia

Dla zdecydowanej większości przyszłych rodziców adopcja nie polega na odnalezieniu dziecka, które będzie w sposób fizyczny do nich podobne. O wiele większe znaczenie ma natomiast proces budowania więzi rodzinnych. Niektórzy decydują się na adopcję dziecka o odmiennym kolorze skóry, co nadal budzić może w społeczeństwie kontrowersje i sensację. Jak się do tego przygotować?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Międzyrasowe adopcje” to skompilowana sprawa. Pod koniec XX wieku, kiedy adopcja nie była aż tak powszechna jak dziś, potencjalni rodzice zdecydowanie rzadziej rozważali opiekę nad dziećmi odmiennego pochodzenia. Pierwsza odnotowana międzyrasowa adopcja pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dopiero po roku 1948.

Przez wiele lat również ośrodki adopcyjne zalecały adopcję dzieci tego samego pochodzenia co przyszli rodzice. Wynikało to z przeświadczenia, że tacy dorośli nie byliby w stanie wychować dziecka w zgodzie z jego spuścizną kulturowo-rasową. Wierzono wręcz, że taka relacja będzie „wypaczona” i „nienaturalna”.

Dziś, choć międzyrasowa adopcja jest już zjawiskiem o wiele bardziej powszechnym, rodzina taka może napotkać szereg trudności na swojej drodze. Jeżeli i ty rozważasz ten rodzaj adopcji, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań, aby jak najlepiej przygotować się do roli rodzica.

Międzynarodowa adopcja a rasizm

Pomimo ogromnych zmian i liberalizacji społeczeństwa, rasizm zawsze będzie istniał. Musisz być przygotowany na pytania ludzi, czasem zupełnie obcych, dotyczących pochodzenia twojego dziecka. Niemiłe komentarze mogą pojawić się również ze strony rodziny. Może się okazać, że dla dobra dziecka trzeba będzie zrezygnować z kontaktów z niektórymi członkami rodziny i znajomymi.

Międzynarodowa adopcja i odbiór społeczeństwa

Zapewnienie dziecku sprawnego funkcjonowania w twoim społeczeństwie jest niezwykle ważne. Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • czy w moim środowisku zjawisko rasizmu jest powszechne?
  • czy do szkół w mojej miejscowości uczęszczają dzieci innej narodowości?
  • czy masz przyjaciół innego pochodzenia lub znasz kogoś, kto poślubił osobę odmiennej rasy?

Kultura, z której wywodzi się dziecko

Mówi się, że kiedy decydujesz się na adoptuję dziecka innego pochodzenia, adoptujesz również jego kulturę. Nie oznacza to, że od tej pory musisz diametralnie zmienić wszystkie aspekty swojego życia. Należy jednak dziecku przybliżać jego spuściznę. Czy będziesz potrafił wychować go w poczuciu dumy ze swojego pochodzenia?

Podobieństwa i różnice

Pamiętaj, dzieci zaczynają zauważać różnice w wyglądzie zewnętrznym około 3 lub 4 roku życia. Jedną z pierwszych rzeczy, na które zwracają uwagę, jest kolor skóry.

Zjawisko coraz bardziej powszechne

Ostatnie badania przeprowadzone w Institute of Family Studies w Charlottesville w Stanach Zjednoczonych pokazują, że zjawisko międzyrasowej adopcji w USA wzrosło aż o 50 proc. w porównaniu z minioną dekadą.

Z badań wynika, że aż 44 proc. adoptowanych dzieci było wychowywanych przez rodziców innego pochodzenia. Eksperci przewidują, że liczba ta wciąż będzie rosnąć.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Niewinne dziecko żywą tarczą – adopcja na wojnie

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: americanadoptions.comthespruce.commarriage.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Adopcja a niepłodność

adopcja a niepłodność
Adopcja często demaskuje niepłodność / fot. Pixabay

Po kilku latach bezskutecznych starań o ciążę u części par pojawia się myśl „chcemy adoptować dziecko”. Co mają wspólnego adopcja i niepłodność? Z jakimi stereotypami zderzają się osoby, które chcą adoptować dziecko?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność to choroba cywilizacyjna, dotyka co piątą, a w niektórych kręgach już nawet do czwartą parę. To choroba wyjątkowa, ponieważ dotyczy dwóch osób. Jeżeli para przez 12 miesięcy bezskutecznie stara się o dziecko, można mówić o niepłodności. O niepłodności mówimy również po sześciu miesiącach bezowocnych starań w przypadku osób powyżej 35 roku życia.

Emocje związane z niepłodnością

Bardzo częstymi emocjami związanymi z doświadczeniami niepłodności jest bezradność, wstyd, poczucie porażki i poczucie wybrakowania. – To jest najczęstszy stereotyp, który dotyczy niepłodności, czyli obarczanie wstydem – wyjaśnia Magdalena Modlibowska, autorka książki „Odczarować Adopcję”, a prywatnie mama trójki dzieci.

Często na poziom poczucia wstydu bardzo duży wpływ ma społeczeństwo. Dyskomfort mogą powodować różne sytuacje, od niewinnych pytań rodziny, po rubaszne i przykre żarty kierowane do osób niepłodnych. Tego typu zdarzenia powodują chęć ukrycia porażek i życia z głęboko schowanym wstydem. Mimo starań, osoby niepłodne często czują się wybrakowane.

Emocje związane z adopcją

Pragnienie posiadania dziecka to pragnienie instynktowne, pierwotne. Kiedy para z różnych względów nie może mieć biologicznego potomstwa, często decyduje się na adopcję. Zgodnie ze słownikową definicją, jest to przysposobienie, usynowienie, czyli forma przyjęcia do rodziny osoby obcej, stwarzająca stosunek podobny do pokrewieństwa.

– To przyjęcie do serca, do rodziny dziecka, które zostało spłodzone przez inną parę rodziców – mówi Magda Modlibowska. Jak zaznacza, rozwinęłaby definicję jeszcze szerzej. – To też wychowywanie niebiologicznego dziecka – dodaje i przytacza przykład patchworkowcyh rodzin.

W procesie adopcji niezwykle ważną rolę odgrywa zrozumienie swoich emocji. Ekspertka porównuje przyjęcie dziecka do rodziny do uczuć towarzyszących przy pierwszej randce z ukochaną osobą. Odczuwamy wtedy ciekawość, radość, ekscytacja, lekkie zdenerwowanie.

Nieodłącznym elementem przy każdej adopcji będzie również moment pogodzenia się z historią dziecka. Uczucia temu towarzyszące można z kolei zestawić z emocjami związanymi z pierwszym spotkaniem rodziców ukochanej osoby. Te odczucia są już inne, będzie to lęk, niepewność, zdenerwowanie, obawa przed nieznanym. Te uczucia musimy zaakceptować, ponieważ nie mamy wpływu na sytuację. Podobnie jest z historią adoptowanego dziecka.

Dlatego niezwykle ważne jest, żeby zrozumieć, że adopcja jest przyjęciem dziecka razem z jego historią – zaznacza ekspertka.

Adopcja a stereotypy

Adopcja obudowana jest całym szeregiem stereotypów. Najbardziej powszechnym z nich jest przekonanie, że adopcja to bohaterstwo. – Oczywiście potrzebny jest altruizm, ale nie wstydzę się tego powiedzieć, że to z czym przyszłam do ośrodka adopcyjnego to był przede wszystkim egoizm – mówi Magdalena Modlibowska.

Ja przyszłam tam dlatego, że chciałam być mamą, a nie zbawiać świat i dzieci – dodaje. Takie narzucanie bohaterstwa adopcji często odbiera ludziom odwagę przysposobienia dziecka.

Kolejny stereotyp to ciężka procedura adopcyjna. – Myślę sobie, czy naprawdę ciężko było chodzić do ośrodka adopcyjnego na spotkania z psychologami, którzy pomagali nam zrozumieć samych siebie i znaleźć swoje własne motywacje po to, żebyśmy łatwiej wystartowali w rodzicielstwo? – zastanawia się. – Czy to faktycznie jest ciężka procedura?

Adopcja często obnaża niepłodność. Kolejny stereotyp łączy się z tym stwierdzeniem, bowiem niektórzy sądzą, że adopcja leczy niepłodność. – Adopcja sama w sobie jest lekiem na bezdzietność, ale nie na niepłodność – podkreśla ekspertka.

Adopcja a niepłodność – Konferencja „Siła kobiecości w macierzyństwie”

Wykładu Magdaleny Modlibowskiej Adopcja a niepłodność mogliśmy posłuchać podczas konferencji z okazji 10-lecia portalu ZapytajPolozna.pl . Impreza pod tytułem „Siła kobiecości w macierzyństwie” odbyła się 19 października w Warszawie. Podczas tego wydarzenia uczestnicy mogli wysłuchać ciekawych porad ekspertów oraz wziąć udział w tematycznych warsztatach.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Rokowania w leczeniu niepłodności – zobacz co mówią najnowsze dane udostępnione przez ESHRE

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Michał Piróg o adopcji dziecka
Instagram- @michalpirog

Michał Piróg, tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych homoseksualistów w Polsce. Nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę. W najnowszym wywiadzie dla „Faktu” zdradził, że w przeszłości poczynił nawet pewne kroki w stronę adopcji dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedyś poczyniłem kroki w tym kierunku, ale to było poza Polską – wspomina w „Fakcie”. Planowaliśmy wtedy z partnerem ślub w Izraelu. Tam sytuacja jest inna i byłoby dużo łatwiej – zdradził.

Z planów założenia rodziny jednak nic nie wyszło, ponieważ Michał rozstał się ze swoim ówczesnym partnerem. Jak mówi, niedoszły mąż przestraszył się obowiązków wynikających z życia rodzinnego.

„W naszym kraju w ogóle nie jest łatwo”

– Jak nie masz rodziny, to jej sobie nie powiększysz – podsumował gorzko Piróg. – Nie rezygnuję jednak, póki mam dwie ręce, dwie nogi i umysł, mogę pracować i kiedyś założyć rodzinę, bo fajnie ją mieć. Zobaczymy, co życie przyniesie, ale wierzę,ze to się spełni. Na razie nie jest to możliwe, a w naszym kraju w ogóle nie jest łatwo. Nie ma więc co kombinować, bo to bez sensu.

Już kilka lat temu na łamach „Newsweeka” tancerz opowiadał o swoich marzeniach związanych z założeniem rodziny. Mówił wówczas, że w przyszłości nie wyklucza adopcji.

– To nie jest dobry czas, by mówić o adopcji dzieci. Wiadomo, że debata o związkach partnerskich rozbija się właśnie o lęk przed homoseksualnymi małżeństwami i adopcją przez takie pary dzieci. Tylko dlaczego dzieciom z sierocińców nie dać szansy na dom, na znalezienie ludzi, którzy będą je kochali jak własne? – komentował wówczas Piróg.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Pudelek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
Od 1 października 2017 r. homoseksualne pary w Niemczech mogą wstępować w związki małżeńskie / fot. Pixabay

Michael i Kai Korok adoptowali dziecko. Jest to pierwszy taki przypadek w Niemczech, ponieważ bohaterowie tej opowieści są gejami. Od tygodnia są też małżeństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panowie wcześniej żyli w związku partnerskim. Teraz są rodzicami Maximiliana. Chłopiec żyje z mężczyznami od urodzenia , małżeństwo opiekuje się również 9-letnią Janą i 6-letnim Jérome. Rodzina mieszka na przedmieściach Berlina. Kai pracuje jako lekarz rodzinny, Michael jest natomiast na urlopie rodzicielskim i zajmuje się dziećmi. Jak ujawnia Michael Korok, „żyją bardzo klasycznie”.

 Jestem tatą, mój mąż jest tatą – dodaje.

Michael i Kai Korok wraz z synem Maximilianem / fot. Twitter - @ thelocalgermany

Michael i Kai Korok / fot. Twitter – @thelocalgermany

W lato kanclerz Niemiec Angela Merkel zmieniła stanowisko w sprawie adopcji dzieci przez homoseksualistów i pozwoliła swoim posłom na głosowanie w tej sprawie zgodnie z sumieniem, bez dyscypliny partyjnej.

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech – nowe prawo

30 czerwca tego roku Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw, a już od 1 października 2017 roku w Niemczech weszły w życie przepisy zrównujące prawa par homoseksualnych i małżeństw heteroseksualnych. „Małżeństwo zawierają dożywotnio dwie osoby różnej lub tej samej płci” – brzmi po zmianie paragraf 1353.

Za zmianami opowiedziało się wówczas 393 posłów z partii SPD, Lewicy Zielonych i część deputowanych CDU/CSU. Przeciwnych było 226 posłów z CDU/CSU.

Zobacz także:

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Tysol, Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.