Przejdź do treści

Znane blogerki piszące o niepłodności. Dlaczego dzielą się z innymi swoimi doświadczeniami?

blogerki piszące o niepłodności
fot. Pixabay

Sposobów na poradzenie sobie z bólem niepłodności jest wiele. Dziś przybliżymy wam sylwetki kobiet, które w tej materii wpadły na pomysł niebanalny. Swoimi przeżyciami, spostrzeżeniami i radami dzielą się na papierze lub w sieci z innymi czytelniczkami. Dlaczego zdecydowały się na taki krok i co im to daje? O odpowiedź na to pytanie poprosiłyśmy znane autorki i blogerki piszące o niepłodności.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pięć różnych kobiet, pięć wzruszających historii, jeden problem. Niepłodność. To właśnie temat przewodni ich blogów.  Z czytelniczkami dzielą się wyznaniami, których często nie rozumie otoczenie. Jak wytrzymać, kiedy wścibska ciotka dopytuje o potomstwo, a rubaszny wujek podczas rodzinnego spotkania z radosnym okrzykiem rzuca „nie wiecie jak to się robi?!”

Niestety nie każdy wie, czym jest empatia. Możliwość przelania żalu i poczucia niesprawiedliwości na bloga może przynieść ulgę. Inną motywacją jest chęć niesienia pomocy innym osobom zmagającym się z podobnym problem. Dlaczego zdecydowały się na prowadzenie bloga i co im to daje – opowiadają blogerki piszące o niepłodności.

Autorki i blogerki piszące o niepłodności – Agnieszka Mans

Agnieszkę znacie zapewne z książki „Samotność w niepłodności”. Publikacja cieszy się niesamowitą popularnością wśród osób bezowocnie starających się o dziecko. Dlaczego autorka chciała podzielić się z czytelniczkami swoją historią?

Wszystkie teksty, które znalazły się w książce napisałam w trakcie walki z niepłodnością, publikowałam je na blogu otwartym dla kilkudziesięciu osób – pisanie pomagało mi wyrzucić z siebie przynajmniej część smutku, żalu, zwątpienia, utraty wiary. Gdy okazało się, że moje teksty pomagają nie tylko mnie samej, ale i innym walczącym z niepłodnością, postanowiłam wydać je w formie książki dla szerszego grona odbiorców.

Co osiągnęła dzięki publikacji książki?

– Przede wszystkim zamknięcie w sobie samej mojego rozdziału niepłodności. Mimo, że wygrałam z nią już cztery lata temu, nadal czułam, że podąża za mną jak cień, nie dawała mi o sobie zapomnieć. Teraz czuję się spokojniejsza, tak jakbym nadała sens temu doświadczeniu, temu bólowi, który przeżyłam i który ubrałam w słowa. Otrzymuję niebywale budujące maile od osób, które przeczytały moją książkę – mówi Agnieszka.

– Piszą w nich, że wreszcie nie czują się tak samotne w swojej walce, że wreszcie wiedzą, że nie zwariowały, że ich emocje i uczucia, choć bardzo trudne, są normalne i że wreszcie mogą sobie na nie pozwolić bez wstydu, bez chowania się z nimi i z chusteczkami po kątach, albo pod kocem. Piszą, że moją książkę dały przeczytać swoim mężom i czują się teraz bardziej przez nich rozumiane. To właśnie dało mi opublikowanie książki – nadanie sensu niebywale bolesnemu doświadczeniu w moim życiu – dodaje autorka książki.

Książkę Agnieszki Mans pt. „Samotność w niepłodności” możecie kupić tu http://www.chcemybycrodzicami.pl/sklep/ksiazki/samotnosc-w-nieplodnosci/

Zobacz także: „Dziewczyna w windzie” – niesamowicie osobisty i poruszający felieton o niepłodności

Blogerki piszące o niepłodności – Nasze Szczęście My

Darię miałyście okazję już poznać na łamach naszego portalu. Daria wraz z mężem rozpoczęli starania o dziecko – niestety przez długi czas nie udawało się zajść w ciążę. Wtedy para zdecydowała się na in vitro. Koszty przewyższyły jednak ich oczekiwania i aby sfinansować kosztowne zabiegi, zorganizowali zbiórkę na in vitro na platformie pomagam.pl

Dziś Daria prowadzi bloga, na którym opisuje swoje emocje przeżycia i chce motywować innych do walki o upragnioną ciążę.

– Zdecydowałam się na prowadzenie bloga ze względu na in vitro. Zapłodnienie pozaustrojowe to w Polsce temat tabu, bądź według Kościoła – sprawa niedopuszczalna ze względów moralnych. Dlaczego każdy milczy kiedy coraz więcej par ma problem z powiększeniem rodziny w sposób naturalny? Nieznajomość tematu może budzić w nas mieszane emocje.

Kiedy lata starań nie przynosiły skutków zagłębialiśmy [z mężem – red.] wiedzę na temat inseminacji, in vitro, a nawet adopcji. Jednak nasza droga nie była tak prosta jak historie, z którymi się utożsamiałam. Może dlatego, że szukałam samych wypełnionych optymizmem opowieści, szczęśliwych zakończeń, nie patrzyłam na to co złe, nie patrzyłam na to czy moja psychika poradzi sobie z uniesieniem tego ciężaru. Powtarzałam sobie „Przecież jesteś silna babka!” A jednak nie taka silna.

Z dnia na dzień zamieniałam się w kruchą kobiecinę, której nie starczało sił by żyć, a miała dla kogo – dla Męża. Podczas walki nasza psychika pogarszała się z każdym wyjazdem do kliniki, z każdym wyjściem z kliniki, ale również nasze oszczędności uciekały. Nie mogliśmy i do dziś nie jesteśmy w stanie na nic odłożyć. Każda złotówka jest odkłada, każdy pieniądz przed wydaniem dwa razy przemyślany, a  jeszcze z czasem spotykam się z wiadomościami „jeśli nie stać was na in vitro to jak będzie was stać na dziecko?”

To przykre bo każdy myśli, że wydatek na zapłodnienie pozaustrojowe to koszt tylko pakietu jaki podają kliniki, czyli ok. od 6 do 10 tys. zł. A gdzie koszty badań, wizyt, leków? Nie wspominając o transporcie czy innych dodatkowych rzeczach, o których się nie pamięta. My również byliśmy przygotowani na koszt ok 8 tys. zł,  ale niestety kalkulacja zakończyła się na ok. 30 tys. zł i nadal jesteśmy tylko we dwoje.

Każdy przypadek jest inny, dlatego nie utożsamiajmy się z nikim! Ja przedstawiam moja historie bo może komuś pomoże nie tylko starającym się ale tym co nie widzą czym jest in vitro i jaką drogę muszą przebyć osoby starce się o swój Cud.

Jaką rolę w życiu Darii pełni prowadzenie bloga?

Prowadzenie bloga to dla mnie oczyszczenie. Przeważnie w sobotę wstaję rano, robię kawę, siadam przed komputerem i piszę. Piszę o tym co mnie trapi, bądź trapiło przez całą drogę starań. Piszę jednym tchem, płaczę najczęściej głośno…a potem się uspokajam. Żyję…

A kawę wypijam całą po napisanym tekście 😉 Cieszę się, jeżeli ktoś do mnie napisze, że mu pomogłam, że nie czuje się sam. Z każdą parą jaka do mnie pisze utożsamiam się po części i razem z nimi przeżywam wizyty, badania, testy… Dodają mi skrzydeł również ciepłe słowa, że mam się nie poddawać! W tym momencie najmniejsze gesty, najprostsze słowa znaczą tak wiele! I nie bójmy się mówić, pisać.

Bloga Darii możecie śledzić pod adresem: http://naszeszczesciemy.blog.pl/

Zobacz także: Zbiórka na in vitro. „Wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości”

Blogerki piszące o niepłodności – Sercem Otulone

Anna na co dzień jest mamą pięciu dziewczynek. Wcześniej, przez chwilę, była mamą trójki chłopców. Jest więc też Aniołkową Mamą. Jej blog ma nieść przesłanie, że mimo przeciwności losu, nie wolno się poddawać. Ma również zachęcać do rodzicielstwa zastępczego i adopcji, a Aniołkowym Rodzicom przynieść ulgę i podnieść na duchu. Sama o prowadzeniu bloga mówi tak:

Blog powstał z potrzeby mówienia o czymś ważnym. Czymś, czego sama – na „własnej skórze” doświadczyłam. Powstał jednak w momencie, kiedy wydawać by się mogło, że miałam już wszystko czego pragnęłam. Dzieci, o które długo walczyłam, dom, o którym marzyłam i pracę – bo tak się złożyło, że rodzicielstwo to także moja praca. Od  jakiegoś czasu pełnię funkcję rodziny zastępczej zawodowej.

Przełom przyszedł w momencie, kiedy na świat przyszła Zuza – moje długo wyczekiwane biologiczne dziecko. Wspomnienia o śmierci moich poprzednich dzieci tak bardzo się nasiliły, że właśnie wtedy,  zamiast cieszyć się z wszechobecnego szczęścia, cały czas wracałam do przeszłości. Zrozumiałam, że nie mogę – ot tak – się od niej odciąć i zapomnieć. Mimo wszystko.

Wtedy, za namową przyjaciółki, powstał blog, dzięki któremu mogłam nie tylko „rozliczyć się” z tym co się stało, jak i podnieść tym samym na duchu inne mamy, które jeszcze czekają.

Moja historia jest dowodem na to, że nawet jeśli los spłata nam figla i położy na kolanach wielokrotnie, i tak warto wierzyć, że kiedyś się uda.

Blog mówi też o rodzicielstwie zastępczym, o adopcji i o wielu innych aspektach życia, które są dla mnie ważne, a które mnie bezpośrednio lub pośrednio dotknęły.

Organizuję przeróżne zbiórki odzieży, zabawek, które w efekcie trafiają do potrzebujących i co za tym idzie – sprawiają, że blog żyje.

Co daje Annie prowadzenie bloga?

„Jest prawdziwy, ma idee, ma cel, misję, jest autentyczny…” – to kilka słów dotyczących mojego bloga, które jakiś czas temu dotarły do mnie wraz z wiadomością od czytelniczki, zainteresowanej pełnieniem funkcji rodziny zastępczej. Takie było moje założenie, mój cel i moja walka o siebie.

Bo w całym tym zabieganiu, w całej obowiązkowości, która czasem bywa naprawdę trudna, miejsce, które stworzyłam jest dla mnie, nie tylko miejscem  przekazu ważnych dla mnie spraw, ale też walką o samą siebie…by na co dzień nie zapomnieć o samorealizacji, o tym co tak naprawdę zawsze  chciałam robić – o pisaniu (z wykształcenia jestem polonistką). Jestem wdzięczna za czytelnikom za każdą wiadomość, a wraz z nią za każde ciepłe słowo.

Ten blog to kolejne moje dziecko. Mocno wierzyłam w nie od początku, tak jak w każde z moich dzieci i może dlatego się udało. To nie tylko moja zasługa, ale każdego z  odbiorców moich tekstów.

Cieszę się jeszcze z jednego powodu. Tematy, o których piszę, nie należą do „łatwych” i często też „przyjemnych”, ale mimo to ludzie chcą o nich czytać, chcą o nich mówić i tym samym na co dzień dają mi przekaz, że to tematy istotne – takie, o których należy mówić.

Blog Sercem Otulone możecie czytać pod adresem: http://www.sercemotuloneblog.pl/

Zobacz także: Zdąży z zamrożeniem jajeczek przed chemioterapią dzięki publicznej zbiórce pieniędzy!

Blogerki piszące o niepłodności – Waiting4

Wchodząc na bloga autorki nie sposób przeoczyć kojących oczy obrazów i delikatnej kolorystyki. „Jak na staraczkę przystało STARAM SIĘ cieszyć życiem i tym co mam” – pisze sama o sobie. Na blogu opisuje proces leczenia, badania, wizyty u specjalistów i wiele innych wydarzeń:

Bloga zaczęłam prowadzić w sierpniu 2016 roku. Dwa miesiące wcześniej dołączyłam do forum dla staraczek. Dopiero wtedy zobaczyłam ile nas jest – kobiet pragnących zajść w ciążę, pragnących spełnić, często, swoje największe marzenie. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że niepłodność to tak duży i powszechny problem. A pewnie nie wiedziałam, bo często jest to nadal temat tabu

Blog powstał w zasadzie pod impulsem chwili, miał być dla mnie pewnego rodzaju „terapią”, miejscem, gdzie mogę napisać wprost o tym, co mnie spotyka, jak naprawdę wyglądają starania o dziecko. Na początku pisałam, że mój blog jest o „staraniach o dziecko” – bo zaczęłam pisać zaledwie po 8 miesiącach prób zachodzenia w ciążę. Dziś mogę powiedzieć: „zaledwie” – wtedy wydawało mi się to całą wiecznością. Teraz jest to już blog o niepłodności, bo nasza walka trwa 2 lata.

Blog miał być też wsparciem dla innych dziewczyn w podobnej sytuacji. Miejscem, gdzie możemy wymienić się swoimi spostrzeżeniami, wygadać, pocieszyć nawzajem. Porozmawiać o konkretnych problemach z zachodzeniem w ciążę, podzielić swoją historią. Wydaje mi się, że dziś mogę powiedzieć, że wszystkie moje założenia przemawiające za tym, by pisać bloga zostały spełnione.

Co daje prowadzenie takiego bloga?

Prowadzenie bloga stało się moją pasją. Pasją, która często mobilizuje mnie do działania i do rozwoju. W tym co robię, staram się wesprzeć swoje czytelniczki najlepiej, jak tylko potrafię.

Pisanie, mi samej, daje tą swobodę i możliwość „wygadania”. Powiedzenia o tym co mnie spotyka, co mnie boli, trapi, czy o tym co mnie cieszy. Blog stał się moją przyjaciółką, jakkolwiek to dziwnie brzmi. To jej powierzam wszystkie swe rozterki, którymi nie chce już zamęczać swoich bliskich.

Dzięki prowadzeniu bloga zyskałam mnóstwo wirtualnych znajomości, ale również tych realnych. Jest mi niezmiernie miło odczytywać komentarze i wiadomości od innych staraczek lub słowa wsparcia od kobiet, które swoją walkę już wygrały. A jeśli choć jednej osobie moje teksty pomogły w problemach występujących w często niełatwej codzienności staraczki, to jest to dla mnie największa nagroda i wielka satysfakcja.

Blog Waiting4 można znaleźć pod adresem: http://waiting4.pl/

Blogerki piszące o niepłodności – Wiewiórkowo

„Stworzyłam tego bloga, by pomóc innym i sobie” pisze Lidia, która o dziecko wraz z mężem stara się od siedmiu lat. Dlaczego rozpoczęła prowadzenie bloga?

– W początkowych latach walki o dziecko (obecnie kończymy 7. rok starań) nie było w internecie tyle form wsparcia co dziś. Jedynymi miejscami, które dodawały otuchy było forum – nasz bocian i właśnie blogi. Pamiętam ile pomocy sama czerpałam od innych starających się kobiet – mówi Lidia.

– Po jakimś czasie, trochę by wylać swoje żale, głównie za namową męża i z dużą dawką doświadczeń z własnego leczenia postanowiłam, że i ja podzielę się swoją historią. Tym bardziej, że na swojej drodze spotkałam kilka cudownych osób, które mi bardzo pomogły. Jeżeli mogę coś zrobić, by skrócić innym kobietom czas szukania np. rozwiązania na niedrożne jajowody, to właśnie po to jest ten blog. Mnie samej zajęło to ponad rok, żaden lekarz nie powiedział mi, że jest na moją niedrożność metoda – dodaje.

Co daje Lidii prowadzenie bloga?

– Ogromną satysfakcję i ciepło na sercu. Wiele kobiet skorzystało z zabiegu sHSG w Lublinie, o którym pisałam na blogu i są tak samo pozytywnie zaskoczone jak ja, że jest możliwość przywrócenia ich płodności. To cieszy, ze można się dzielić z innymi dobrymi wiadomościami.

Ale nie ukrywajmy, blog daje mi też wsparcie czytelników, a głównie czytelniczek. Jak każda niepłodna, mam słabsze dni, a wtedy nierzadko jakaś moja  internetowa kibicująca czytelniczka rozumie mnie najlepiej. Wtedy właśnie dostaję wspierający komentarz, albo niespodziewanego maila i serce rośnie 😉

Blog Wiewiórkowo możecie znaleźć pod adresem: https://wiewiorkowoblog.wordpress.com

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zrozumieć niepłodność – koniecznie pokaż to swoim bliskim!

Dowiadujesz się, że ktoś z twoich znajomych bardzo długo stara się o dziecko – budzi się w tobie ciekawość, lęk, bezsilność, być może złość i cała masa innych emocji. W scenariuszu idealnym nie uciekasz, nie obwiniasz, nie żartujesz, a chcesz być dla tego człowieka wsparciem – jak możesz to zrobić?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Niepłodność to nie wymysł, to choroba

Niemożność zajścia w ciążę to nie tylko wymysł, czy kwestia swego rodzaju „blokady”, co nieraz zdarza się słyszeć osobom starającym się o dziecko. „Wyluzuj i zajdziesz w ciążę” – czy ty też chciałeś powiedzieć to komuś ze swoich bliskich? A może nawet tak się stało? Owszem, aspekt psychiczny może rzeczywiście odgrywać dużą rolę w niepłodności. Nie da się go jednak zbadać, bo jakie kryteria można by tu zastosować? Jak zmierzyć, czy ktoś jest na tyle „wyluzowany”, by już móc zajść w ciążę? Nie jest to takie proste i nie ma jednego zaklęcia, które nagle wyleczy daną parę.

Oho! Pierwszy sygnał, że mówimy o problemie medycznym. Słowo „wyleczy” sugeruje bowiem, że jest to choroba. Tak też właśnie jest. Można znaleźć ją w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10, która to obowiązuje w Polsce. Niepłodność męską oznacza się jako N46, kobiecą zaś N97. Klasyfikacja ta obowiązuje każdego lekarza w naszym kraju – czy nie jest to wystarczający dowód na to, że jest to realny problem? Pamiętajmy również, że nie wszystkie choroby widać na pierwszy rzut oka, co może utrudniać zaakceptowanie faktu, że w ogóle istnieją. Tak też może być z niepłodnością. Nie obejdzie się więc bez otwartego umysłu, empatii i racjonalnego podejścia do wiedzy ekspertów – warto przyjąć ją do wiadomości.

Co więcej, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała niepłodność za chorobę społeczną. Dotyczy ona już bowiem ok. 15-20 proc. wszystkich starających się o dziecko par.

2. Dotyka niemalże każdej sfery życia

Nie zapominajmy, że starania o dziecko, to nie temat, który można zamknąć w sypialni, lub gdy w grę wchodzi już leczenie, w gabinecie specjalisty. Przedłużające się starania o dziecko wpływają niemalże na każdą sferę życia. Zdrowie somatyczne, psychiczne, relacje – to przede wszystkim przychodzi nam do głowy. Niepłodność daje się jednak we znaki na o wiele większej płaszczyźnie. Rozpoczynając od finansów – wizyty u lekarza, leki, badania, przeróżne zabiegi, być może też operacje. To wszystko niesie ze sobą ogromne nieraz koszta. Zdarza się, że osoby starające się o dziecko biorą w tym celu pożyczki, szukają dodatkowej pracy.

Idąc tym tropem, nieraz niepłodność odbijać się może właśnie na życiu zawodowym. Jedno to ewentualne zwolnienia i niemożność przychodzenia do pracy regularnie, jeśli wymaga tego leczenie. Drugie to często problemy w skoncentrowaniu się na pracy, utrata uwagi, trudność w skupieniu się na obowiązkach. Jeśli dochodzi do tego niedelikatność otoczenia, a środowisko pracy nie jest zdrowym miejscem, nic dziwnego, że życie zawodowe także może przechodzić kryzys. Przykładem może być doświadczenie Kasi, którym podzieliła się z nami. Po przeżytym poronieniu nie odnalazła się w dotychczasowym miejscu: „Wróciłam do pracy, ale nie mogłam się na niczym skupić. Przepracowałam dwa miesiące i czułam, że nie dam rady dłużej” – opowiada Kasia, która niestety nie dostała wtedy tak bardzo potrzebnego jej wsparcia. „Wręcz przeciwnie. Usłyszałam, że każdy ma swoje problemy…” przytaczaliśmy jej słowa >>KLIK<<.

Jeśli więc w miejscu, w którym pracujesz, jest osoba zmagająca się z niepłodnością, staraj się nie przekraczać jej granic. Uważaj też na słowa, jakie przy niej wypowiadasz i oceny, które często mimochodem pojawiają się w naszych ustach. Swego rodzaju „parasol ochronny” – w granicach zdrowego rozsądku – jest jak najbardziej na miejscu. Zobaczysz, że jeśli wykażesz się w tej sytuacji empatią, o wiele łatwiej będzie wam współpracować.

3. Jest bardzo intymnym problemem, para może nie chcieć o tym mówić

Warto jest też pamiętać, że nadgorliwość nie jest najlepszym pomysłem wsparcia. Może zdarzyć się tak, że chcąc pomóc, będziesz nieumyślnie przekraczać granice zmagającej się z niepłodnością pary. Jeśli nie będą potrafili powiedzieć w bezpiecznym dla siebie momencie „stop” – a taka umiejętność to prawdziwa sztuka! – możesz wejść z tak zwanymi „butami” w intymność tych ludzi. Pamiętajmy więc, że zmagania z niepłodnością to bardzo trudny problem, który wiąże się zarówno z fizycznością, jak i psychiką. Może być głęboko raniący i dotykający najgłębszych warstw życia. Może wiązać się taż ze sferami, które w niektórych ludziach budzą wstyd i chcieliby zachować je dla siebie. Wszystko to jest szalenie ważne, bowiem pomaga znaleźć moment, w którym naprawdę będziemy mogli być wsparciem.

„Z perspektywy praktyki w gabinecie terapeutycznym, spotykam się z dość częstymi zwierzeniami kobiet zmagających się z wyzwaniem niepłodności, które dotyczą właśnie zachowania osób z ich najbliższego otoczenia. Są to przyjaciele, rodzice, teściowie. Osoby te zazwyczaj rozumieją sytuację i zapewne są też bardziej wrażliwe na tematy związane ze staraniami. Mimo to, ich zachowania potrafią irytować ludzi starających się o dziecko” – mówi w rozmowie z nami psychoterapeutka Małgorzata Jacobi, która pracuje m.in. z osobami zmagającymi się z niepłodnością.

„W rezultacie następuje wycofanie się i zamknięcie w sobie. Niektóre pary, zabezpieczając się przed różnymi komentarzami ze strony otoczenia, wręcz ukrywają fakt starań o ciążę, nawet przed własnymi rodzicami” – dodaje psycholog.

Czasami wystarczy więc, że będziemy obok i o tej obecności będziemy przypominać. Nie będziemy zaś naciskać i nieustannie wracać do trudnych tematów – jeśli bliska nam osoba będzie gotowa, przygotujmy na taką rozmowę przestrzeń, a ona się po prostu wydarzy. Jeśli jest to zaś dalszy znajomy, który sam nie chce o tym mówić, nie naciskajmy. Każdy ma prawo decydować kiedy i z kim chce rozmawiać o zmaganiach z niepłodnością. Dobrze byśmy nie czuli się urażeni, jeśli to nie my będziemy uznani za takiego właśnie rozmówcę. Przeważnie nie jest to nic, co ma być skierowane przeciwko nam.

„Często osoby zmagające się z niepłodnością mówią też o męczącym pocieszaniu. Po pierwsze ponownie uświadamia im ono, że mają problem. Po drugie, w zasadzie niczego nie daje, a potrafi wprowadzić w ogromną irytację. Osoby te raczej chcą być normalnie traktowane i jeśli nie ma konkretnej potrzeby, wolałyby nie poruszać tego tematu” – mówi terapeutka. „Podobnie bywa z nadmierną opiekuńczością, która to także jest zachowaniem, na jakie skarżą się klientki w gabinecie. Nie chcą urazić matki, czy teściowej. Z pokorą przyjmując jednak kolejne rady i potrawy mające wesprzeć ich płodność, duszą w sobie uczucia złości i irytacji. Tak naprawdę jest potrzebna duża delikatność i wyczucie otoczenia, gdyż problem niepłodności pod względem emocji i psychiki jest dla pary ogromnym wyzwaniem” – podsumowuje.

4. Może wiązać się także z innymi chorobami

Zdarza się też, że możliwość zajścia w ciążę ma szansę zaistnieć dopiero wtedy, gdy wyleczona (lub chociaż opanowana) zostanie inna choroba. Warto pamiętać zatem, że przedłużające się starania o dziecko mogą wiązać się ze skomplikowaną sytuacją zdrowotną. Co może być elementem niepłodności u kobiet?

Zespół policystycznych jajników – „PCOS jest jedną z najczęstszych przyczyn kobiecej niepłodności. Charakteryzuje się zwiększonym stężeniem męskich hormonów. U kobiet z zespołem policystycznych jajników dochodzi do zaburzenia prawidłowego rozwoju pęcherzyka jajnikowego, w którym mieści się komórka jajowa. Nie dochodzi również do owulacji, czyli najkorzystniejszego momentu do poczęcia dziecka” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

Endometrioza – „Endometrioza jest chorobą przewlekłą, definiowaną jako występowanie komórek błony śluzowej jamy macicy, poza jej naturalnym umiejscowieniem. Szacuje się, że dotyczy  6-15%  wszystkich kobiet .Choć występuje głównie w wieku rozrodczym, to można jednak spotkać ją zarówno w populacji młodocianych, jak i u kobiet po menopauzie. Znamienne jest, że u kobiet leczonych z powodu niepłodności, endometrioza występuje aż u 35- 50% pacjentek” – mówił w rozmowie z nami lek. med. Jarosław Kaczyński, specjalista ginekolog–położnik.

Zobacz więcej: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Insulinooporność – „Borykasz się z problemami z wagą, chronicznym zmęczeniem i wiecznym uczuciem głodu? Uważaj, to mogą być objawy insulinooporności. Czym jest insulinooporność? (…) Jest to zaburzenie polegające na zmniejszeniu wrażliwości tkanek na działanie insuliny pomimo jej prawidłowego lub podwyższonego stężenia we krwi. Insulina odpowiada za stabilizację poziomów glukozy. W niektórych przypadkach trzustka wydziela zbyt duże ilości insuliny, która krąży po organizmie, a tkanki nie mogą jej w odpowiedni sposób wykorzystać” – pisaliśmy >>KLIK<<

5. Dotyczy pary

Chociaż stereotypowo wciąż patrzy się na rodzicielstwo głównie z perspektywy kobiety, to warto pamiętać, że starania o dziecko zawsze dotyczą pary. Dane wskazują iż zarówno po stronie pań, jak i panów, znajduje się taka sama część przyczyn niepłodności – równo po 35 proc. U mężczyzn coraz częściej zdarzają się np. problemy z jakością nasienia. Żyjemy w coraz większym stresie, w zanieczyszczonym środowisku, odżywiamy się przetworzonym jedzeniem. Wszystko to wpływa na obie strony.

Co więcej, intymność i skomplikowanie problemu niepłodności znacząco może wpłynąć na relacje partnerów. Jedne związki potrafi to umocnić, inne nie dają rady unieść presji. Zawsze jest to jednak trudny test, który wzbudza całą masę bardzo różnych emocji. Opisywaliśmy w naszym portalu m.in. historię Jessiki Jones, której związek przeszedł ogrom napięć związanych także z niepłodnością. „Jesteśmy drużyną, która zamiast pogrążać się samotnie w żalu, nieszczęściu i niepłodności, współpracuje ze sobą” – podkreśla  Jessica. „Wspieramy się wzajemnie w trudnych momentach i – chociaż wolelibyśmy uniknąć wszelkich przykrych sytuacji – wiemy, że teraz możemy stawić czoła wszystkiemu” – mówiła o swoim związku.

6. Wymaga wsparcia i wiedzy

Po pierwsze, jako że niepłodność to choroba, potrzebne jest wsparcie medyczne. Nieraz wiąże się to właśnie z częstymi wizytami u specjalistów, dużą ilością badań, przeróżnymi zabiegami. Słowem kluczem są tu „specjaliści”. Nie każdy bowiem może zajmować się leczeniem niepłodności, nie każdy lekarz ma do tego wystarczającą wiedzę. Dobrze jeśli w jednej placówce można zająć się problemem danej pary holistycznie – często oferują to wyspecjalizowane kliniki leczenia niepłodności.

Po drugie, wiedza potrzebna jest także samej parze starającej się o dziecko. Nieraz poznają oni w tym czasie swoje ciało zdecydowanie lepiej, niż miało to miejsce dotychczas. Często stają się oni niemal ekspertami od zdrowia reprodukcyjnego, co może wiele ułatwiać. Z jednej strony, są w stanie szybciej i dokładniej porozumieć się z lekarzami. Z drugiej, sami znajdują różne nowe ścieżki, które mogą finalnie doprowadzić ich do ciąży.

Po trzecie, nawiązując do przytoczonej tu idei holistycznego podejścia do problemu, wiele par może potrzebować dodatkowego wsparcia także w sferze psyche. Emocje potrafią w tym czasie sięgać zenitu. Stąd też duża rola psychologów, którzy mogą pomóc poradzić sobie z każdym etapem walki z niepłodnością. Często bowiem w codziennym życiu nie dajemy sobie przyzwolenia na trudne stany – na żal, na cierpienie, na złość. Terapeuta daje przestrzeń takim właśnie emocjom, potrafi też dać narzędzia do lepszego radzenia sobie z kolejnymi pojawiającymi się na naszej drodze trudnościami.

Po czwarte, ty jako bliski osoby zmagającej się niepłodnością, dobrze byś także miał jakąkolwiek wiedzę na ten temat. Będziesz mógł dać wtedy ogrom wsparcia! Oczywiście brak jednego z tych dwóch elementów – wiedzy i gotowości wspierania – nie wyklucza drugiego i w żadnym wypadku nie czuj, że musisz ową wiedzę posiadać, czy też musisz koniecznie być ostoją i źródłem pomocy.

Pamiętaj przy tym także o swoich granicach. Jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie tego unieść, nie wymuszaj na sobie konieczności „bycia” w problemie niepłodności razem z osobami, które w twoim otoczeniu się z nim zmagają. Zadbaj w tym wszystkim o siebie – bowiem tylko autentyczność jest w stanie przynieść spokój zarówno tobie, jak i osobom w twoim otoczeniu.

7. Nie powinna być oceniana

Mogli zacząć starania jak mieli po 20 lat. Teraz nie powinni się dziwić, że nie wychodzi”wiek jest jednym z często ocenianych tematów związanych z kwestią niepłodności. Pamiętajmy, że nie wszystko zawsze idzie tak, jak „ustaliło” to sobie społeczeństwo. Każdy ma też prawo do swoich wyborów i w żadnym wypadku ocenianie ich nie leży w naszej gestii.

Jak można nie mieć dzieci, co to za dom! To nie jest prawdziwa rodzina!” – to kolejny pojawiający się w tym obszarze komentarz. Jakże ma on nie zaboleć?! Po pierwsze, kryje w sobie niezwykle negatywną ocenę. Po drugie, zupełnie nie bierze pod uwagę tego, jakie mogą być głębokie potrzeby pary zmagającej się z niepłodnością. Oni naprawdę mogą tego dziecka pragnąć! Czy podkreślanie czegoś, co sami często o sobie myślą – a trzeba też zaznaczyć, że tego typu zdania nieraz wywołują wielkie poczucie winy – pomoże im w jakiś sposób?

Pamiętajmy, że tak naprawdę w większości nie znamy motywów kierujących danymi zachowaniami, doświadczeń ludzi, ich zmagań. Starajmy się brać to pod uwagę i nie widzieć ich sytuacji tylko i wyłącznie w czarno-białych kategoriach, które tak naprawę sami tworzymy. Kto bowiem ustala co jest „dobre”, a co „złe”? Szacunek, empatia i zdrowe granice – niech to będzie baza dla tak bardzo potrzebnego zrozumienia niepłodności.

 

Zobacz też:

Pan i pani idealni – w pułapce perfekcjonizmu! Niszcząca siła zderzenia z niepłodnością

Karanie siebie – czy naprawdę jest w stanie uśmierzyć ból? [PODCAST]

Umysł kontra ciało. Kiedy do diagnozy potrzeba szerszego spojrzenia

 

Ekspert

Małgorzata Jacobi

psycholog i psychoterapeutka z Centrum Probalans w Warszawie. Prowadzi zarówno terapię indywidualną, jak i terapię par. Wspiera także osoby zmagające się z niepłodnością. Pracuje w nurcie integratywnym, korzystając z różnych metod i szkół psychoterapeutycznych.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Jak zadbać o zdrowie, gdy starania nie przynoszą rezultatu? Posłuchaj, co radzą eksperci

Mężczyzna pociesza swoją strapioną partnerkę /Ilustracja do tekstu: Bezpłatne warsztaty dla niepłodnych par Action-Life

Temat niepłodności jest niezwykle trudny, a przedłużające się starania wywołują u przyszłych rodziców stres i niepokój. Aby je zminimalizować, warto poszukać wsparcia wśród ekspertów. Dobrą okazją, by porozmawiać o problemach i dolegliwościach, będą bezpłatne warsztaty, które już za kilka dni odbędą się w dwóch miastach Polski.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z danymi Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, zaburzenia płodności dotykają blisko 1,5 mln polskich par. Oznacza to, że na 100 par, które pragną powiększyć rodzinę, aż 15 doświadcza niepłodności. Już w najbliższy weekend część z nich może wziąć udział w spotkaniach ze specjalistami z dziedziny ginekologii, andrologii, psychologii i żywienia, by dowiedzieć się, jak radzić sobie z trudnościami, którą stają na drodze do rodzicielstwa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Bezpłatne warsztaty dla niepłodnych par: w Wieliczce i w Opolu

Warsztaty dla niepłodnych par, organizowane przez Fundację Action-Life, odbędą się w dwóch miastach:

  • w Wieliczce (9 czerwca br.),
  • w Opolu (10 czerwca br.).

Oba spotkania będą okazją do rozmowy z ekspertami, którzy korzystając ze swojej wiedzy i doświadczenia, podpowiedzą, w jaki sposób radzić sobie z problemem niepłodności. Tematyka warsztatów dotyczyć będzie następujących zagadnień:

  • diagnostyka i leczenie niepłodności u kobiet,
  • diagnostyka i leczenie niepłodności u mężczyzn,
  • dieta wspierająca płodność.

Zainteresowani udziałem w warsztatach mogą rejestrować się poprzez stronę: drogadospelnienia.pl. Uwaga: to już ostatnie dni, by się zapisać.

Warsztaty są częścią projektu „Droga do spełnienia”, który ma na celu edukację zdrowotną – szczególnie w zakresie zdrowia prokreacyjnego. W ramach tej inicjatywy 23 czerwca br. Fundacja Action-Life, która stoi za przedsięwzięciem, zorganizuje także konferencję skierowaną do osób zmagających się z problemem niepłodności.

Program „Droga do spełnienia” finansowany jest z Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.

POLECAMY TEŻ: Za nami warsztaty z refleksologii rąk i twarzy. Zobacz, jak było!

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Startuje X Kongres Kobiet! A na nim dyskusje m.in. o zdrowiu reprodukcyjnym, in vitro i poronieniu

Plakat X Kongresu Kobiet; na nim: grafika z tłumem kobiet i hasło: Wszystkich praw! Całego życia! /Ilustracja do tekstu: Startuje X Kongres Kobiet! A na nim dyskusje o zdrowiu, in vitro i poronieniu
mat. prasowe

Liczne centra tematyczne, sesje plenarne, debata samorządowa, a także warsztaty i atrakcje artystyczne – to tylko część bogatego programu X Kongresu Kobiet, który odbędzie się w najbliższy weekend (16-17 czerwca 2018 r.) w Łodzi. Tegoroczna edycja wydarzenia będzie szczególna – pokrywa się bowiem z setną rocznicą uzyskania praw wyborczych kobiet w Polsce.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kongres Kobiet to coroczne, ogólnokrajowe wydarzenie, które uwzględnia szereg paneli dyskusyjnych, warsztatów i debat. Celem tych spotkań jest podnoszenie świadomości społecznej, wymiana informacji o aktywności i problemach kobiet w Polsce, wzajemna pomoc, budowanie więzi, formułowanie postulatów oraz stwarzanie mechanizmów służących ich realizacji.

CZYTAJ TEŻ: Jak media „zwodzą” kobiety szansami na płodność. Też tak czujesz?

Kongres Kobiet: spotkania i dyskusje ponad podziałami

Każdego roku na Kongres Kobiet przyjeżdża prawie 10 tys. kobiet z całej Polski. Uczestniczą w nim m.in. przedstawicielki świata biznesu, polityki, mediów, nauki, sztuki, związków zawodowych i związków pracodawców oraz osoby indywidualne i organizacje pozarządowe.

W tym roku wśród gościń pojawią się m.in. prof. Magdalena Środa, prof. Małgorzata Fuszara, prof. Monika Płatek, a także Agnieszka Holland, Joanna Szczepkowska, Dorota Stalińska, Olga Tokarczuk, Sylwia Chutnik, Danuta Huebner i Joanna Scheuring-Wielgus.

Chcemy całego życia – w tym prawa do in vitro

Tegoroczna edycja Kongresu Kobiet, który przebiega pod hasłem: „Wszystkich praw! Całego życia”,  uwzględni kilkanaście centrów tematycznych, w których podniesione zostaną m.in. kwestie dotyczące zdrowia, również reprodukcyjnego (w tym dostępu do in vitro), edukacji, przedsiębiorczości, programu „500+”, kultury, polityki międzynarodowej i niepełnosprawności.

Nie zabraknie miejsca na rozmowy o wydarzeniach dotyczących praw i godności współczesnych kobiet (takich jak czarny protest, nowe ruchy kobiece, walka o prawa do uczestnictwa w życiu publicznym i prawa reprodukcyjne). Dodatkowo uczestniczki kongresu będą miały niecodzienną okazję, by obejrzeć na żywo odcinek kultowej już produkcji „Przy kawie o sprawie”.

„Będziemy debatować, rozmawiać, wymieniać doświadczeniami i… się wzmacniać. Bo kongresowe dni to niesamowita moc i energia” – czytamy na stronie wydarzenia.

Wierzymy, że ta moc i energia udzielą się również nam i naszym Czytelniczkom – jako redakcja portalu i magazynu „Chcemy Być Rodzicami” pojawimy się bowiem na panelu poświęconym prawu do odpowiedzialnego rodzicielstwa. Dla prowadzących dyskusję poświęconą faktom i mitom o in vitro szykujemy pewną niespodziankę. Śledźcie naszą relację z tego wyjątkowego wydarzenia, aby dowiedzieć się więcej!

Więcej informacji na temat X ogólnopolskiego Kongresu Kobiet, w tym pełny program, można znaleźć na stronie www.kongreskobiet.pl.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Prawniczka: dyskusja o in vitro opiera się na rozbudzaniu strachu

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Ludzie tacy jak my. Sławy o bezdzietności

Elegancka kobieta stylizowana na gwiazdę /Ilustracja do tekstu: Gwiazdy o bezdzietności
Fot: Unsplash.com

Wielu znanych, odnoszących sukcesy ludzi nie ma dzieci. Niektórzy świadomie zdecydowali się na ich brak, inni nie mogą doświadczyć rodzicielstwa z powodów medycznych, a wielu po prostu nie dotarło jeszcze do tego etapu. Wśród nich są tacy, którzy mówią wprost, dlaczego nie są rodzicami.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdy bezdzietność to wybór

Współtwórca komediowego „The Office” Ricky Gervais od ponad 30 lat jest w nieformalnym związku. I jak dumnie podkreśla, ani on, ani jego partnerka nigdy nie chcieli mieć dzieci.

„Nawet nie przeszło nam to przez głowy, bo wszystko, co się z tym wiąże, pociąga za sobą utratę wolności i pełną zależność”. Podobne odczucia miały takie osoby, jak Oprah Winfrey, która wyznała, że gdyby miała dziecko, to na pewno by ją znienawidziło, czy Helen Mirren, laureatka Oscara „bez krzty instynktu macierzyńskiego”.

Inaczej na sprawę patrzył Jon Hamm – gwiazdor serialu „Mad Men”. Przez dwie dekady był wierny Jennifer Westfield i zanim się rozstali, powiedział, co myśli o rodzicielstwie. Zdaniem aktora, śluby powinny być zakazane dla ludzi, którzy nie wiedzą, czy są gotowi na dzieci. On i Jennifer do końca byli partnerami, a nie mężem i żoną.

Fanką małżeństw nie jest na pewno Marisa Tomei.

„Nie rozumiem też, dlaczego kobiety muszą urodzić, żeby być traktowane jako kompletne osoby” – powiedziała, gdy spytano ją, czemu nie jest matką.

Zrozumieć, kim jestem

Dla Portii de Rossi, żony Ellen DeGeneres, macierzyństwo było wyzwaniem już jako sama myśl.

„Kiedy masz 35 lat, pojawia się pewna presja i myślisz: Czy będę miała dzieci, by nie przegapić czegoś, co inni naprawdę kochają? Czy ja chcę tego z całego serca? Moja odpowiedź brzmiała:  „Nie”. Ellen jest po tej samej stronie. Więc jesteśmy tylko ja i ona –ale jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, a nasze życie małżeńskie jest pełne szczęścia, naprawdę. Nigdy nie byłam szczęśliwsza niż teraz” – wyznała w jednym z wywiadów.

Ciekawy punkt widzenia przedstawiła Elizabeth Gilbert, autorka bestsellera „Jedz, módl się, kochaj”. Na swoim blogu napisała tak:

„Doszłam do wniosku, że istnieją trzy rodzaje kobiet, jeśli chodzi o sprawy związane z macierzyństwem. Są kobiety, które urodziły się jako matki, kobiety, które urodziły się jako ciocie, i kobiety, którym nie powinno się pozwolić zbliżać do dziecka. Bardzo ważne jest, aby wiedzieć, do której kategorii należysz… Teraz słuchaj – jeśli dajesz mi dziecko, wiedz, że będę je tulić, rozpieszczać i uwielbiać. Ale nawet gdy kocham piękne niemowlę, wiem w moim sercu: To nie jest moje przeznaczenie. Nigdy tak nie było. I jest w tym dziwna fala radości, którą czuję, wiedząc, że jest to prawda – ponieważ tak ważne jest w życiu zrozumienie, kim NIE jesteś, aby zrozumieć, kim JESTEŚ. Ja po prostu nie jestem mamusią… Po osiągnięciu zadowalającego i produktywnego wieku średniego mogę bez wahania powiedzieć, że nie dokonałbym innych wyborów”.

CZYTAJ TAKŻE: Kolejna para celebrycka zdecydowała się na in vitro. Polskie gwiazdy konsekwentnie milczą

Gdy bezdzietność wynika z zaburzeń zdrowotnych

Każda moneta ma dwie strony. Z rodzicielstwem mierzą się nie tylko ci, którzy czują, że to nie dla nich. Wśród znanych, pięknych i bogatych są osoby, które chcą, ale nie mogą. Czasami powodem jest brak właściwego partnera, kiedy indziej problemy zdrowotne.

Przykładem może być Kim Kardashian West. Najsłynniejsza celebrytka świata w towarzystwie kamer zalała się łzami, mówiąc o nieudanych próbach poczęcia drugiego dziecka.

„Zdarzają się chwile, gdy wpadam w histerię, ale innym razem mówię sobie: Dobrze, wszystko wygląda w porządku. Uda się w tym miesiącu. Ale oczekiwania to emocjonalna kolejka górska” – stwierdziła.

Dziś ma trójkę dzieci, trzecie urodziła jej surogatka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wielkie gwiazdy otwarcie mówią o in vitro

Gdy na drodze do rodzicielstwa staje wczesna menopauza

Aktorka Kate Walsh przeszła wczesną menopauzę. Nie spodziewała się, że doświadczy czegoś takiego, dopóki nie usłyszała od siostry: Lepiej się zbadaj.

„Poprosiłam ją, żeby przestała mnie straszyć. Ale wybrałam się na badania i wiesz co? Lekarz powiedział mi, że zostało mi jedno jajeczko. To było ponure” – wyznała dziennikarce gwiazda „Prywatnej praktyki”.

Walsh nie miała szans, za to prezenterka Giuliana Rancic pokazała walkę o tę ostatnią w reality show. Widzowie mogli zobaczyć, jak zachodzi w ciążę dzięki in vitro, potem dowiedzieli się o poronieniu, aż wreszcie wyznała im, że ma raka piersi. Ostatnią deską ratunku była inna kobieta, która urodziła Rancic synka Duke’a. Za drugim razem embriony nie przetrwały.

„A tak bardzo tego chcieliśmy” – mówiła po tej stracie.

Długo o dziecko starali się Chrissy Teigen i John Legend. Modelka nigdy nie ukrywała, że walka trwała latami, w końcu jednak mogła ogłosić: Jestem w ciąży.

„To nie było łatwe, ale próbowaliśmy, ponieważ nie możemy się doczekać, aby sprowadzić nasze pierwsze dziecko na świat i budować naszą rodzinę. Jesteśmy tak podekscytowani, że w końcu to się dzieje” – pisała na Instagramie.

Od 1,5 roku są rodzicami Luny, a w maju dołączył do nich synek Miles.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Nicole Kidman o utracie ciąży: O poronieniu mówi się niewiele

 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl