Przejdź do treści

Zmiany w in vitro, czyli wszyscy na nie

Sejm zdecydował o przekazaniu projektu ustawy o in vitro dalszych prac w komisji. Społeczeństwo się buntuje. Internauci wylewają swoje żale, za nimi murem stoją blogerzy, instytucje, fundacje i znane osobistości. Czy władza się ugnie?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podział prawej strony

Marta Kaczyńska nigdy nie ukrywała swoich poglądów. Zawsze była utożsamiana i otwarcie sympatyzowała z prawą stroną sceny politycznej. Tym razem zaszokowała opinię publiczną sprzeciwiając się decyzji władzy rządzącej. Na łamach tygodnika „wSieci” zgłosiła podwójne veto: „nie” dla zaostrzenia prawa aborcyjnego oraz „nie” dla zmian w ustawie o in vitro.

– Wejście w życie przepisów konstytuujących rygor spowoduje, że pary zdeterminowane do tego, by posiadać dzieci, które inne metody zawiodą, będą kilkukrotnie poddawane terapii hormonalnej, a także obciążone kosztami procedur in vitro, by próbować kolejny raz – napisała w swoim felietonie córka byłego prezydenta.

Celebryckie veto

Jej głos spotkał się aplauzem internetowej społeczności. Kolejne portale i anonimowi użytkownicy udostępniali informację opatrując ją hasztagiem #brawomarta. O zajściu poinformował nawet najpopularniejszy, polski portal plotkarki. – Miejmy nadzieję, że politycy PiS-u posłuchają jej apelu, a nie Tomasza Terlikowskiego – podsumował Pudelek.

Za wsparcie protestujących kobiet podziękowała również Agata Młynarska. – Dziękuję Marcie Kaczyńskiej za to, że zajęła stanowisko. To dla nas cenne i ważne –napisała na swoim fanpage’u.

Krzyk Internetu

Słowa sprzeciwu wobec decyzji posłów płynął zewsząd. Blogosfera, choć przed komputerem, walczy równie zaciekle, jak protestujący na ulicach.

– Nie wychodziłyśmy na ulice, nie znasz naszych twarzy, nie krzyczałyśmy przed Sejmem. Powiem Ci, dlaczego: bo niepłodność to też poczucie wstydu. Wstydzimy się pokazać swoją twarz i dostać etykietę kobiety niepłodnej, a także słuchać o bruździe dotykowej czy zespole ocaleńca. – tłumaczy autorka jednego z najpoczytniejszych blogów o niepłodności i bezpłodności.

Krotki.blog.pl ma sobą całą gwardię kobiet – 63 tys. unikalnych użytkowników w 2016 roku i 160 tys. od początku istnienia bloga, czyli 2012 roku.

– Niepłodność jest jak rak, czy byłbyś w stanie zagłosować za ustawą, która odbiera chorym lekarstwo na raka. Czy mógłbyś im powiedzieć, że nie dostaną chemii? Przecież cierpienie jest częścią życia, co więcej podobno uszlachetnia i zbliża do Boga , więc czemu nie pozwolić chorym cierpieć, po co nowe terapie, lekarstwa, badania? Tak łatwo naciskasz guzik, który odmawia nam prawa do leczenia, jaką widzisz różnicę pomiędzy mną a chorym na inną nieuleczalną chorobę? – czytamy na łamach krotki.blog.pl

Niemy krzyk

Post z listem otwartym w sprawie projektu dotyczącego zmian w in vitro przeczytało tysiące ludzi, setki internatów podpisało się pod nim. 27- letnia Monika chora na endometriozę, która ma za sobą pięć lat leczenia i jedną straconą ciążę, 36-letnia Franczeska z niedrożnymi jajowodami, przed pierwszą próbą in vitro, 32-letni Agnieszka i Dawid po siedmiu lat starań, trzech inseminacjach, dwóch laparoskopiach udrażniania jajowodów i laparotomii – usuwanie mięśniaków, leczenie tarczycy, 28-letnia Marysia i jej partner z kryptozoospermią , którzy po czterech latach leczenia różnymi metodami podjęli decyzję o IVF – to czytelnicy tylko niewielki promil sygnatariuszy listu Izy z krotki.blog.pl. Może ich wizerunki nie są tak znane, jak celebryckie twarze, a nazwiska, których i tak nie ujawniają nie zdobią pierwszych stron gazet, ale to właśnie tych osób jest najwięcej. Tych zwykłych, których nie stać na leczenie za granicą, nie stać na in vitro, którzy swoją tragedię przyzywają we własnych czterech ścianach.

Ludzki głos

W sytuacji, gdy decyzje polityków bezpośrednio zwykłych obywateli rodzi się bunt społeczny. Do głosu dochodzą ludzie, którzy codziennie zmagają się z niepłodnością, dla których zmiana prawa wiąże się wielkim dramatem. Na fanpage’u Stowarzyszenia „Nasz Bocian” pojawił się kolejny list otwarty. Tym razem do Jana Klawitera, wnioskodawcy  projektu zmian w ustawie in vitro. List wysłała oburzona sympatyczka Bociana, jedna z tych „zwykłych” kobiet, która każdego dnia prowadzi nierówną walkę ze swoją chorobą.

– Ludzie nie stosują tej metody, bo ją lubią i nie mają co robić z pieniędzmi, a lekarze nie tworzą więcej zarodków, bo chcą się pobawić nimi w laboratorium. Celem in vitro jest walka z niepłodnością, a zarodki tworzy się, aby zwiększyć szansę na ciążę. Proszę sprawdzić, jak wiele najpierw komórek jajowych, potem zarodków, a wreszcie płodów kończy się odpowiednio pustą komórką, brakiem zagnieżdżenia w macicy czy poronieniem. I pan chce te szanse jeszcze zmniejszyć? W imię czego? Własnego światopoglądu? – pyta oburzona autorka listu.

Cała naprzód

Stowarzyszenie Nasz Bocian przeszło 14 lat walczy od prawa pacjentów. Jako jedna z najprężniej działających organizacji pacjenckich ze szczególną pieczołowitością od wielu lat dba o bezpieczeństwo i przejrzystość zabiegów in vitro. Nasz Bocian niewątpliwie zasłużył się w walce o ustawę o zapłodnieniu pozaustrojowym. Półtora roku później Stowarzyszenie znów staje do walki o prawa najsłabszych.

– Stanowisko Stowarzyszenia Nasz Bocian jest jednoznacznie krytyczne wobec proponowanych zmian. Stoją one w sprzeczności z osiągnięciami nowoczesnej medycyny i uczynią zapłodnienie pozaustrojowe w sugerowanym kształcie niemal całkowicie nieefektywnym, co w połączeniu z jego wysokimi kosztami doprowadzi w konsekwencji do derogowania metody spośród dostępnych w Polsce terapii. Przyniesie to niepożądane skutki zdrowotne i społeczne, a pacjentów, dla których in vitro jest jedyną szansa na potomstwo, skaże na trwanie w niezamierzonej bezdzietności. Uderzy przede wszystkim w osoby niezamożne, dla których sfinansowanie leczenia za granicą jest nieosiągalne. Nowelizację w sugerowanym brzmieniu uważamy za wysoce szkodliwą, opartą wyłącznie na przesłankach ideologicznych i całkowicie ignorującą dobro pacjentów. Nie godzimy sie na narażanie szeroko rozumianego zdrowia pacjentów i ograniczenie ich prawa do skutecznego leczenia przy równoczesnym drenowaniu ich kieszeni. – czytamy na fanpage’u Naszego Bociana.

Za cicho?

Larum poniesione przez społeczeństwo, internatów, celebrytów, portale plotkarskie, ludzi związanych z polityką to wciąż za mało. Głównym tematem protestów i manifestacji pozostaje aborcja, in vitro zostało zepchnięte na margines. Podobnie, jak tysiące niepłodnych par.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Startuje X Kongres Kobiet! A na nim dyskusje m.in. o zdrowiu reprodukcyjnym, in vitro i poronieniu

Plakat X Kongresu Kobiet; na nim: grafika z tłumem kobiet i hasło: Wszystkich praw! Całego życia! /Ilustracja do tekstu: Startuje X Kongres Kobiet! A na nim dyskusje o zdrowiu, in vitro i poronieniu
mat. prasowe

Liczne centra tematyczne, sesje plenarne, debata samorządowa, a także warsztaty i atrakcje artystyczne – to tylko część bogatego programu X Kongresu Kobiet, który odbędzie się w najbliższy weekend (16-17 czerwca 2018 r.) w Łodzi. Tegoroczna edycja wydarzenia będzie szczególna – pokrywa się bowiem z setną rocznicą uzyskania praw wyborczych kobiet w Polsce.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kongres Kobiet to coroczne, ogólnokrajowe wydarzenie, które uwzględnia szereg paneli dyskusyjnych, warsztatów i debat. Celem tych spotkań jest podnoszenie świadomości społecznej, wymiana informacji o aktywności i problemach kobiet w Polsce, wzajemna pomoc, budowanie więzi, formułowanie postulatów oraz stwarzanie mechanizmów służących ich realizacji.

CZYTAJ TEŻ: Jak media „zwodzą” kobiety szansami na płodność. Też tak czujesz?

Kongres Kobiet: spotkania i dyskusje ponad podziałami

Każdego roku na Kongres Kobiet przyjeżdża prawie 10 tys. kobiet z całej Polski. Uczestniczą w nim m.in. przedstawicielki świata biznesu, polityki, mediów, nauki, sztuki, związków zawodowych i związków pracodawców oraz osoby indywidualne i organizacje pozarządowe.

W tym roku wśród gościń pojawią się m.in. prof. Magdalena Środa, prof. Małgorzata Fuszara, prof. Monika Płatek, a także Agnieszka Holland, Joanna Szczepkowska, Dorota Stalińska, Olga Tokarczuk, Sylwia Chutnik, Danuta Huebner i Joanna Scheuring-Wielgus.

Chcemy całego życia – w tym prawa do in vitro

Tegoroczna edycja Kongresu Kobiet, który przebiega pod hasłem: „Wszystkich praw! Całego życia”,  uwzględni kilkanaście centrów tematycznych, w których podniesione zostaną m.in. kwestie dotyczące zdrowia, również reprodukcyjnego (w tym dostępu do in vitro), edukacji, przedsiębiorczości, programu „500+”, kultury, polityki międzynarodowej i niepełnosprawności.

Nie zabraknie miejsca na rozmowy o wydarzeniach dotyczących praw i godności współczesnych kobiet (takich jak czarny protest, nowe ruchy kobiece, walka o prawa do uczestnictwa w życiu publicznym i prawa reprodukcyjne). Dodatkowo uczestniczki kongresu będą miały niecodzienną okazję, by obejrzeć na żywo odcinek kultowej już produkcji „Przy kawie o sprawie”.

„Będziemy debatować, rozmawiać, wymieniać doświadczeniami i… się wzmacniać. Bo kongresowe dni to niesamowita moc i energia” – czytamy na stronie wydarzenia.

Wierzymy, że ta moc i energia udzielą się również nam i naszym Czytelniczkom – jako redakcja portalu i magazynu „Chcemy Być Rodzicami” pojawimy się bowiem na panelu poświęconym prawu do odpowiedzialnego rodzicielstwa. Dla prowadzących dyskusję poświęconą faktom i mitom o in vitro szykujemy pewną niespodziankę. Śledźcie naszą relację z tego wyjątkowego wydarzenia, aby dowiedzieć się więcej!

Więcej informacji na temat X ogólnopolskiego Kongresu Kobiet, w tym pełny program, można znaleźć na stronie www.kongreskobiet.pl.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Prawniczka: dyskusja o in vitro opiera się na rozbudzaniu strachu

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

5 rzeczy, o których musisz wiedzieć przed in vitro

5 rzeczy, o których musisz wiedzieć przed in vitro
fot. Fotolia

Podchodzisz do in vitro i nie wiesz, czego możesz się spodziewać? Te porady pomogą ci się przygotować do leczenia. Oto 5 rzeczy, o których musisz wiedzieć przed in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak zmieni się twoje życie podczas leczenia niepłodności? Przeczytaj, a być może unikniesz tych błędów!

1. Życie podporządkowane zastrzykom

Pierwszy zastrzyk zrobiłam sobie na tylnym siedzeniu samochodu, po meczu mojej ulubionej drużyny hokejowej. Później na spotkaniach towarzyskich musiałam wykradać się w poszukiwaniu wolnego pokoju, aby zrobić sobie zastrzyk.

Czułam się trochę jak narkomanka. Nie ukrywaliśmy przed ludźmi tego, że podchodzimy do in vitro, jednak nie miałam ochoty tłumaczyć się wszystkim, że muszę wyjść i się „ukłuć”.

Zobacz także: Jak starać się o dziecko i nie zwariować? Z pamiętnika staraczki

2. Ekstremalne wahania nastrojów

Wyobraź sobie najgorsze PMS w swoim życiu. Teraz pomnóż to przez 100, a otrzymasz wynik. Myślę, że nic nie jest w stanie przygotować kobiety na taki emocjonalny roller coaster.

Każdy organizm inaczej reaguje na leki, jednak w moim przypadku nawet najdrobniejsze rzeczy wywoływały smutek i płacz. Straciłam 90 proc. mojej cierpliwości. Bywały dni, w których nie mogłam wstać z łóżka. Czułam się bezużyteczna.

Martwiłam się też wpływem hormonów na moje zdrowie. Zdecydowanie za dużo czasu spędziłam szukając w Google potencjalnych zagrożeń wynikających z terapii hormonalnej.

Miałam depresję, bolało mnie całe ciało, straciłam apetyt. Pamiętajcie, że kliniki leczenia niepłodności oferują usługi psychologów, którzy pomagają uporać się z trudnymi emocjami i uczuciami. Warto skorzystać z tej opcji.

3. Zmiana w wyglądzie

Przed in vitro trenowałam fitness, jogging i wspinaczkę. Miałam najlepszą, od 9 lat figurę i czułam się świetnie. Kiedy zaczęłam przyjmować zastrzyki, powiedziano mi, że muszę rezygnować z wszelkiej aktywności fizycznej. Pielęgniarka poinformowała mnie, że i tak nie będę miała ochoty ćwiczyć. Myliła się.

Wariowałam siedząc w jednym miejscu. Miałam na tym punkcie obsesję i odliczałam dni, kiedy znów będę mogła uprawiać sport. Ponadto zaczęłam maniakalnie liczyć zjadane kalorie i szacować, ile czasu będę potrzebować na ich spalenie. Dresy stały się jedynym ubraniem, które mogłam założyć na wzdęty i posiniaczony brzuch.

Zobacz także: Jak się wspierać podczas starań o dziecko? Co radzi psycholog

4. Nieszybki powrót do formy

Halloween to dla mnie święto niezwykle ważne i stawiam je na równi z Bożym Narodzeniem. Wszystkie dekoracje robiłam zawsze z wielotygodniowym wyprzedzeniem i z radością odliczałam dni do nadchodzącej imprezy.

Tegoroczne przyjęcie zaplanowaliśmy już na kilka miesięcy przed poznaniem naszego harmonogramu leczenia. Tuż przed Halloween miałam się zgłosić na pobranie komórek jajowych.

Zamiast odpoczywać po zabiegu, uparłam się, że MUSZĘ uczestniczyć w tak dawno zaplanowanym i wyczekiwanym przyjęciu. Całą imprezę przesiedziałam w bólu, z poduszą na brzuchu. Nie cieszył nawet mój genialny strój ropuchy.

Dopiero tydzień po imprezie zaczęłam się czuć lepiej. Byłam w końcu w stanie pospacerować dłużej niż pięć minut bez bólu. Postanowiłam zatem spróbować szybkiego marszu na bieżni. Skończyłam wyjąc z bólu na podłodze.

Dlatego pamiętajcie, że powrót do formy może trochę zająć– nie spieszcie się. W tym czasie organizm musi się przygotować na transfer zarodka. To krótki odstęp czasu, więc dbajcie o siebie.

Zobacz także: Czy macierzyństwo po in vitro jest inne?! – ciekawe spostrzeżenia psychologa

5. Skupienie na leczeniu

Możesz mieć wrażenie, że tracisz kontrolę nad swoim życiem i ciałem. Twój harmonogram będzie podporządkowany zastrzykom, testom krwi, badaniom ultrasonograficznym, wizytom lekarskim itp.

Podczas procedury in vitro starałam się żyć zgodnie z moim poprzednim rytmem. W tym czasie organizowałam uroczystą galę dla jednej z organizacji charytatywnych. Stres związany z tym wydarzeniem był tak duży, że w ostateczności nie byłam w stanie uczestniczyć w gali. Patrząc wstecz, nigdy nie powinnam się podejmować tak wielkiego zadania.

W trakcie leczenia opuściłam też kilka spotkań rodzinnych i imprez towarzyskich. Doświadczałam wtedy ogromnej huśtawki emocjonalnej. Na szczęście bliscy wykazywali się zrozumieniem i nigdy nie dali odczuć, że są zawiedzeni moim zachowaniem.

Gdybym bardziej skoncentrowała się na leczeniu, a nie usilnym udowadnianiu, że w trakcie in vitro mogę żyć tak, jak dotychczas, być może uniknęłabym powyższych problemów. Zachęcam was, abyście w tym szczególnym czasie skupiły się w większej mierze na leczeniu. To duże przedsięwzięcie, zasługuje na Waszą uwagę!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: fertilitymatters.ca

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Kaja Godek: in vitro powinno być zabronione, to patologia

Kaja Godek o in vitro
fot. screen z programu "Tłit" z 3.07.2018 r.

„To procedura, w której giną ludzie” – takie i inne słowa na temat in vitro padły wczoraj z ust znanej działaczki pro-life, Kai Godek. Co jeszcze miała do powiedzenia?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W poniedziałek 2 lipca posłowie zajęli się obywatelskim projektem ustawy pt. „Zatrzymaj aborcję”, której autorką jest Kaja Godek. Projekt zakazuje m.in. usuwania ciąży w przypadku nieuleczalnych wad płodu. Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zdecydowała, że projektem zajmie się nadzwyczajna podkomisja.

We wtorek Kaja Godek została zaproszona do programu Marka Kacprzaka „Tłit”. Podczas rozmowy „pierwsza antyaborcjonistka III RP” w ostrych słowach wypowiedziała się na temat in vitro. Skrytykowała również pomysł Rafała Trzaskowskiego dotyczący utworzenia całodobowego dyżuru ginekologicznego.

Zobacz także: Manuela Gretkowska o duchowym leku po poronieniu. „Kościół wie lepiej, co ci jest i na co cierpisz – chociażby na in vitro”

Kaja Godek o in vitro

W kwietniowym programie „Fakty po Faktach” konserwatywny polityk Patryk Jaki niespodziewanie wyraził poparcie dla in vitro. Taka postawa kandydata na prezydenta Warszawy zdecydowanie nie spodobała się Godek.

Ja uważam, że in vitro nie powinno być finansowane. Uważam, że procedura, w wyniku której giną ludzie, bo to są mali ludzie, nigdy nie powinna być finansowana z pieniędzy podatnika, powinna być w ogóle zabroniona. To dotyczy i szczebla lokalnego, i szczebla parlamentarnego – powiedziała Godek w rozmowie z Markiem Kacprzakiem.

– Mamy do czynienia również z utrzymywaniem w polskim prawie pełnej legalizacji in vitro i wszystkich patologii z nim związanych – dodała.

Zobacz także: Kaja Godek na konferencji o bioetyce. Patronat nad wydarzeniem ma izba lekarska

Dyżur ginekologiczny czy dyżur aborcyjny?

– To może przynajmniej inicjatywa innego kandydata, Trzaskowskiego, jest dobra? – dopytywał gospodarz programu. Polityk zaproponował wprowadzenie całodobowego dyżuru ginekologicznego.

– No bardzo pięknie brzmi dyżur ginekologiczny, tylko tu chodzi po prostu o dyżur aborcyjny i to trzeba nazwać po imieniu – powiedziała Kaja Godek.

– To nie jest żaden ukłon w kierunku kobiet, to jest po prostu stwarzanie miejsca, gdzie można przyjść i zabić dziecko w każdej chwili. Z obrzydzeniem patrzę, jak formują ten postulat mężczyźni, bo to jest tak naprawdę postulat nieodpowiedzialnych mężczyzn, którzy nie chcą brać na siebie skutków swojego działania – skwitowała.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: wawalove.wp.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Na panelu o in vitro na Kongresie Kobiet nie obyło się bez łez wzruszenia

X Kongres Kobiet - uczestniczki panelu o in vitro z dyplomami uznania od redakcji Chcemy Być Rodzicami

Podczas X Ogólnopolskiego Kongresu Kobiet, który odbył się 16-17 czerwca 2018 w Łodzi odbył się panel nt. Fakty i mity o in vitro. Było merytorycznie, ale i wzruszająco. Nasza redakcja wręczyła panelistkom dyplomy uznania. Zobaczcie, komu i za co!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas sobotniego panelu Centrum Praw Do Odpowiedzialnego Rodzicielstwa o faktach i mitach na temat zapłodnienia pozaustrojowego rozmawiały: Małgorzata Wójt, embriolog z Salve Medica w Łodzi, Małgorzata Moskwa-Wodnicka, łódzka radna miejska oraz dwie kobiety, które przeszły procedurę in vitro: Iwona Majak i Monika Majtczak. Nasz redakcja pod koniec panelu wręczyła dyplomy uznania.

– W imieniu redakcji magazynu i serwisu www.chcemybycrodzicami.pl oraz www.invitroonline.pl chciałabym serdecznie podziękować organizatorom za podjęcie tak ważnego społecznie tematu, jakim jest mówienie o faktach i obalanie mitów o in vitro, szczególnie w obecnej sytuacji politycznej – mówiła Aneta Grinberg-Iwańska, redaktorka prowadząca serwisy. – Każdego dnia piszemy o temacie in vitro. Podajemy nowinki naukowe, porady medyczne, ale wciąż jeszcze za dużo i zbyt często piszemy o dyskryminacji wobec dzieci poczętych tą metodą, jak i rodziców, którzy poddali się tej procedurze.

Dlatego redakcja postanowiła wyróżnić wręczając dyplomy uznania dla:

Ruchu Społecznego Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom
„za zwalczanie mitów i stereotypów na temat in vitro przez budowanie w świadomości społecznej tolerancji oraz zwalczanie dyskryminacji ze względu na pochodzenie biologiczne”.

Moniki Majtczak„za zwalczanie mitów i stereotypów na temat in vitro przez otwarte mówienie o problemie niepłodności jako chorobie cywilizacyjnej XXI, która w Polsce dotyka już co 5 parę oraz olbrzymie wsparcie dla osób starających się o dziecko”.

samorządu łódzkiego:
Rady Miejskiej w Łodzi
Prezydenta Miasta Łodzi

w szczególności radnej: Małgorzaty Moskwy-Wodnickiej i radnego Adama Wieczorka

„za stworzenie miejskiego programu dofinansowania in vitro dla par borykających się z problemem niepłodności oraz wsparcie i pomoc innym samorządom w tworzeniu lokalnych inicjatyw wspierających pary starające się o dziecko”.

X Kongres Kobiet - Aneta Grinberg-Iwańska wręcza dyplomy uznania uczestniczkom panelu o in vitro

Kongres Kobiet - wręczenie dyplomów

Relacji z wystąpień prelegentek panelu o in vitro, który odbył się podczas X Kongresu Kobiet, szukaj na naszym serwisie.

POLECAMY:

Fakty i mity o in vitro na Kongresie Kobiet – okiem embriologa

„Są łzy, oczekiwanie i pogrzebane często nadzieje” – wzruszająca opowieść o trzech nieudanych próbach in vitro i wieloletnim leczeniu niepłodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.