Przejdź do treści

Zespół policystycznych jajników nie tylko związany z niepłodnością

Kobiety cierpiące na zespół policystycznych jajników, chorobę, która jest główną przyczyną niepłodności w USA, są dwa razy częściej hospitalizowane i wykazują większą zapadłość na inne choroby. Analizie poddano 2566 kobiet z rozpoznaniem policystycznych jajników (ang. PCOS).

Badanie opublikowano w Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism. Współautor, dr Roger Hart – z University of Western Australia  twierdzi, że wyniki wymagają większej uwagi lekarskiej wobec kobiet z tym problemem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie opisuje typowe cechy zespołu policystycznych jajników, w tym nieprawidłowości, związane m.in. z hiperandrogenizmem miesiączkowym (wysoki poziom męskich hormonów, co powoduje nadmierne owłosienie i trądzik) jako jednym ze „znaczących skutków dla kobiecej reprodukcji”.

Dodano, że „kobiety, które miały PCOS są bardziej narażone na poronienia, ciąże pozamacicznej lub inne warunki ginekologiczne, takie jak nieregularne miesiączki i endometrioza”.

Związek z wyższymi wskaźnikami hospitalizacji to też kwestia powodów niezwiązanych z położnictwem i ginekologią – są to:

Cukrzyca dorosłych – 12,5% w porównaniu z 3,8%

Otyłość – 16,0% w porównaniu z 3,7%

Choroba nadciśnieniowa (wysokie ciśnienie krwi) – 3,8% w porównaniu z 0,7%

Choroba niedokrwienna serca (zwężenie tętnic wieńcowych) – o 0,8% w porównaniu do 0,2%

Choroby naczyń mózgowych (wpływ dopływ krwi do mózgu, na przykład, udar) – 0,6% w porównaniu z 0,2%

Tętnicze choroby naczyń krwionośnych – 0,5% w porównaniu z 0,2%

Żylna choroba naczyń krwionośnych – 10,4% w porównaniu z 5,6%

Astma – 10,6% w porównaniu z 4,5%

Stres / niepokój – 14,0% w porównaniu z 5,9%

Depresja – 9,8% w porównaniu z 4,3%

Samookaleczenie – 7,2% w porównaniu do 2,9%.

Autorzy twierdzą, że populacja obejmowała tylko jedną czwartą kobiet zbliżających się  40 lat, więc całkowita liczba kobiet z chorobami metabolicznymi i sercowo-naczyniowymi była niska.

A swoje wyniki podsumowują:  „To unikalne badanie sugeruje, że PCOS ma daleko idące konsekwencje dla kobiet w odniesieniu do funkcji rozrodczych w krótkim okresie, a w dłuższej perspektywie, niesie ryzyko przewlekłej choroby”. 

Medical News Today, opr. Karolina Błaszkiewicz

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Nie takie niewinne pocałunki. Ta choroba przenosi się przez ślinę i może zagrażać zdrowiu

Całująca się para /Ilustracja do tekstu: Mononukleoza: choroba pocałunków
Fot.: Pablo Heimplatz /Unsplash.com

Pocałunki wyzwalają serotoninę i endorfiny, wspomagają odporność i przemianę materii,  a nawet wzmacniają układ krążenia. Ale ta przyjemna i pozornie bezpieczna czynność może też nieść za sobą zagrożenia zdrowotne, które pośrednio wpływają na płodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choroba pocałunków. Mononukleoza a zdrowie i płodność

Jedną z chorób, którymi można zarazić się poprzez pocałunki, jest mononukleoza. Wywołuje ją wirus Epsteina-Barra (EBV), bliski krewny wirusów opryszczki i cytomegalii. Rozprzestrzenia się on drogą kropelkową i namnaża w nabłonku jamy ustnej, gardła, migdałkach i śliniankach. Szczególnie łatwo zarazić się przez kontakt ze śliną zarażonej osoby, dlatego mononukleozę nazywa się czasem „chorobą pocałunków”.  Ale całowanie się to niejedyny czynnik ryzyka. Ślinę można przenieść przez wspólne używanie butelek, brudnych naczyń czy cudzej szczoteczki do zębów, a także – zgodnie z niedawnym odkryciem badaczy – podczas stosunku płciowego.

Objawy kliniczne, które obserwuje się u chorych, zbliżone są do anginy, co w wielu przypadkach utrudnia prawidłową diagnozę. Pacjentom doskwierają wysoka gorączka, zmęczenie i bóle mięśniowo-stawowe, a także nieżyt gardła, powiększenie węzłów chłonnych i migdałków. W przeciwieństwie jednak do anginy, mononukleoza może nieść za sobą poważniejsze skutki dla zdrowia, a pośrednio również dla płodności.

Postępujące zakażenie prowadzi do rozpadu zakażonych komórek i rozprzestrzenienia wirusa po całym organizmie, a tym samym – do rozwoju stanu zapalnego. Ten zaś nie pozostaje bez wpływu na płodność kobiety i mężczyzny.

Wirus EBV a ryzyko raka

Na tym jednak wcale nie koniec. Wirus EBV niejednokrotnie powoduje szereg powikłań, z których najpoważniejsze to pęknięcie śledziony i choroby wątroby. Naukowcy znaleźli także dowód na prokancerogenne działanie EBV. Wirus ten, razem z rakotwórczym typem ludzkiego wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), może przyczyniać się do wystąpienia raka prostaty. Ponadto wykryto powiązania pomiędzy wirusem EBV a rozwojem: chłoniaka Hodgkina (czyli ziarnicy złośliwej, której leczenie wiąże się ze znacznym ryzykiem utraty płodności), chłoniaka Burkitta (złośliwego nowotworu układu odporności), a także raka nosogardła i raka języka.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wygląda jak ciąża, ale to nowotwór. Wycięty guz ważył aż 60 kg!

Wirus EBV a choroba Hashimoto

Z kolei badania polskich naukowców, które przeprowadzono w 2015 r., wykazały, że wirus EBV jest jednym ze znanych czynników wyzwalających chorobę Hashimoto. Wirusa tego wykryto w tarczycy 80% badanych, którzy zmagali się z tym schorzeniem, oraz u 62,5% pacjentów z chorobą Gravesa-Basedova. Inne analizy, prowadzone przez greckich badaczy, wskazują na statystycznie istotną korelację pomiędzy leukocytospermią a obecnością EBV w DNA plemników.

ZOBACZ TEŻ: Hashimoto i ciąża : 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć

Mononukleoza a ciąża

Mimo powinowactwa z wirusem wywołującym cytomegalię, przebyte zakażenie EBV nie powoduje na szczęście poważnego zagrożenia dla płodu. Wprawdzie wirus wywołujący mononukleozę może pozostać w organizmie matki w formie utajonej i przenieść się na rozwijający się płód dziecka, ale – zdaniem lekarzy – ryzyko jest niewielkie.

Kobiety, które podczas ciąży zachorują na mononukleozę, powinny jednak bezwzględnie skonsultować leczenie ze specjalistą  ginekologiem. Dobierze on wówczas leki bezpieczne dla rozwijającego się płodu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Trombofilia wrodzona a ciąża. Zobacz, jakie masz szanse na urodzenie dziecka

Mononukleoza: diagnostyka i leczenie

Diagnostyka mononukleozy opiera się przede wszystkim na morfologii krwi z rozmazem. Sygnałem alarmowym dla lekarza powinien być podwyższony poziom leukocytów u pacjenta. Wówczas pacjent kierowany jest na dodatkowe badania, m.in. analizę prób wątrobowych i przeciwciał wirusa EBV: IgM oraz IgG. Wynik pozwoli m.in. ustalić, czy zakażenie jest świeże czy też nastąpiło w przeszłości – bliższej lub dalszej.

Leczenie mononukleozy polega na łagodzeniu objawów klinicznych. Leczenie przyczynowe nie jest możliwe – specjaliści podkreślają, że dostępne leki przeciwwirusowe nie działają na EBV.

Źródło: gazeta.pl, poradnikzdrowie.pl, ncbi.nlm.nih.gov, drogazdrowia.pl

POLECAMY: Starasz się o dziecko? Zrób badanie na obecność wirusa HPV!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dzień Matki a kobieca niepłodność. Dlaczego i kogo boli to święto?

dzień matki a niepłodność
fot. Unsplash - Asdrubal luna

Dlaczego dla jednych kobiet Dzień Matki jest niezwykle trudny, a inne kobiety zmagające się z niepłodnością podchodzą do niego z dystansem? Jak nie popadać w melancholię 26 maja? Dorotę Gawlikowską, psycholożkę, zapytała o to Aneta Grinberg-Iwańska.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzień Matki to moment, w którym cały świat celebruje to, czego osobom niepłodnym nie jest dane doświadczyć: macierzyństwo. Dla kobiet niepłodnych, dla których macierzyństwo jest największym marzeniem, ale i dla wszystkich osób bezdzietnych, które zakończyły swoje starania o dziecko, to trudny czas. To święto osób, którym się udało, które mogą mieć dzieci.

Dlaczego Dzień Matki może boleć bezdzietne kobiety?

Na świecie nawet co piąta kobieta pomiędzy 40. a 50. rokiem życia pozostaje bezdzietna. Część z nich podjęła świadomą decyzję o nieposiadaniu dzieci. Ale wiele z tych osób po prostu nie spotkało w odpowiednim czasie właściwego partnera albo w czasie, kiedy inne kobiety rodziły dzieci, one opiekowały się chorym członkiem rodziny czy też z innych ważnych powodów nie pozwalały sobie na myślenie o prokreacji. Wiele z nich bezskutecznie się leczyło. Inne straciły ciążę i Dzień Matki to dla nich niezwykle bolesny czas wspominania straty i jej konsekwencji. Gdyby dziś były matkami, to byłby także ich dzień.

Dla tych kobiet 26 maja to nie jest radosne święto. Może być im trudno odnaleźć dla siebie miejsce w jego szczególnej atmosferze. W naszej pronatalistycznej kulturze matka jest ucieleśnieniem tego, co najlepsze i najpiękniejsze w kobiecie. Zgodnie z dominującym przekazem społecznym, dopiero w macierzyństwie w pełni realizuje się kobiecość. Dla bezdzietnych i niepłodnych kobiet oznacza to traktowanie ich jako mniej wartościowych i mniej kobiecych. Czy mają na zawsze pozostać niespełnione, gdyż nie są matkami?

Trudno się dziwić, że taki przekaz może budzić złość czy wręcz oburzenie kobiet, ale także żal, ból, bezsilność, poczucie bycia osądzaną i niesprawiedliwie traktowaną z powodu choroby lub niezawinionych okoliczności, jakie stanęły na ich drodze do macierzyństwa. Nie dość, że nie mają dziecka, to jeszcze mają czuć się gorsze i tłumaczyć się światu z tego, że go nie mają? 

ZOBACZ TEŻ: Dla swoich nienarodzonych dzieci pokonała raka. Dzień po porodzie stało się coś nieoczekiwanego

Dzień Matki w obliczu niepłodności. Jak sobie z nim poradzić?

Dzień Matki nie zniknie jednak z kalendarza, warto więc zastanowić się, jak sobie w tym czasie pomóc.

Rodzaj i natężenie uczuć doświadczanych przez kobiety w tym czasie jest różne i bardzo indywidualne. Jedne radzą sobie lepiej; odcinają się od wszechobecnej atmosfery celebracji macierzyństwa i pogrążają w pracy, obowiązkach i codzienności, aby jakoś przetrwać ten czas. Inne koncentrują się na fakcie, że jest to także święto córek, a one także miały lub mają matkę. Innym przychodzi to z trudem, na przykład dlatego, że niedawno znowu nie udało im się zajść w ciążę.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Lekarze mówili, że nie zajdzie w ciążę. Dziś jest matką piątki dzieci!

Dzień Matki a niepłodność. Czy twój partner jest dla ciebie wsparciem?

To, czy łatwo będzie kobiecie uporać się z emocjami, jakie rodzą się w tym czasie, zależy także od postawy partnera. Jeśli mężczyzna potrafi okazać partnerce, że jest piękna, kobieca i wartościowa niezależnie od tego, czy jest matką, na pewno łatwiej będzie jej poczuć się tego dnia lepiej.

Warto spróbować radzić sobie aktywnie. Nie uciekać przed wszechobecną celebracją, zaszywać się w domu., by po prostu przetrwać, ale raczej świadomie planować i wspólnie z partnerem zastanawiać się, jak możemy pomóc sobie dobrze przeżyć ten czas. Może byłoby dobrze wziąć tego dnia wolne w pracy i wybrać się gdzieś razem? Na przykład w takie miejsce, które nie jest szczególnie popularne wśród rodzin z dziećmi? Może nie odbierać tego dnia telefonów od szczęśliwych mam, które nie starając się nas zrozumieć, dzwonią, aby podzielić się informacją o otrzymanej od dziecka laurce? A może darować sobie logowanie na Facebooku, gdzie zapewne aż roi się od wklejanych przez koleżanki rysunków dzieci i kartek z życzeniami na Dzień Matki?

Troska o samego siebie to ogromnie ważna umiejętność, która pomaga nam w trudnych momentach życia i pozwala najlepiej odpowiadać na nasze potrzeby. Niech Dzień Matki stanie się dla nas dobrą okazją, by okazać sobie dobroć i zadbać o siebie. Zasługuje na to każda kobieta, nie tylko ta, która jest matką.  

POLECAMY TEŻ: 4 wskazówki, jak przeżyć Dzień Matki


Dorota Gawlikowska – psycholożka i psychoterapeutka par. Absolwentka Wydziału Psychologii UW. W pracy koncentruje się na psychologicznych aspektach niepłodności. Odpowiedzialna za opiekę psychologiczną dostępną w klinkach leczenia niepłodności InviMed. Współzałożycielka Polskiego Stowarzyszenia Psychologów Niepłodności, członkini European Society of Human Reproduction and Embryology. Autorka publikacji na temat Grup Balinta organizowanych organizowanych w Centrum Onkologii – Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, współautorka książki „Dziecko, in vitro, społeczeństwo. Ujęcie interdyscyplinarne”. Więcej: www.psycholognieplodnosci.com.

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Polki decydują się na dziecko coraz później. Jak to wpływa na ich płodność?

Noworodek na rękach mamy /Ilustracja do tekstu: Ciąża po 30. oraz ciąża po przeszczepie
fot. Pixabay

Polki rodzą pierwsze dziecko średnio w wieku 27,2 lat, podczas gdy w Unii Europejskiej wiek ten wynosi przeciętnie 29 lat – wynika z danych Eurostat za 2016 rok. Z roku na rok zbliżamy się jednak do średniej europejskiej. Tymczasem odkładanie planów macierzyńskich może zwiększać ryzyko pojawienia się problemów związanych z płodnością.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Płodność kobiet w dużym stopniu zależy od wieku. 20-latkom najłatwiej jest zajść w ciążę oraz urodzić bez komplikacji dziecko.

– Kobiety w tym okresie życia są mniej narażone na występowanie problemów ginekologicznych, powikłań ciążowych, również jakość komórek jajowych jest wówczas bardzo dobra. Pod względem zdrowia jest to zatem najlepszy czas na macierzyństwo, ale nie zawsze pod względem osobistym, finansowym czy zawodowym. Dlatego też coraz więcej kobiet decyduje się na dziecko po 30-tce. Wtedy jednak płodność zaczyna się powoli obniżać – wyjaśnia dr n. med. Grzegorz Mrugacz, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian.

Po osiągnięciu tego wieku w poszczególnych cyklach miesięcznych coraz trudniej uzyskać ciążę.

– Rośnie również ryzyko występowania chorób i zaburzeń, które mogą prowadzić do niepłodności, jak chociażby endometrioza, PCOS, niedrożność jajowodów, torbiele na jajnikach, mięśniaki macicy. Sytuacja jeszcze bardziej pogarsza się po 35. roku życia – dodaje ekspert.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Ciąża po 30. roku życia: pamiętaj o badaniach!

W ciągu 20 lat przeciętny wiek Polek zostających po raz pierwszy matkami wzrósł o 3 lata. Mimo tego wzrostu wciąż należą do grupy młodszych matek w Unii Europejskiej. Wcześniej zostają mamami mieszkanki tylko czterech krajów: Bułgarii (26 lat), Rumunii (26,4 lat), Łotwy (26,8 lat) i Słowacji (27 lat). Najstarszymi pierworódkami w UE są natomiast kobiety z Włoch (31 lat), Hiszpanii (30,8 lat), Luksemburga (30,5 lat), Grecji (30,3 lat) i Irlandii (30,1 lat).

– Ważne jest, żeby kobiety planujące zostać mamami w późniejszym wieku regularnie badały się u ginekologa, systematycznie wykonywały badania USG narządów rodnych, kontrolowały poziom swoich hormonów i rezerwy jajnikowej. Dzięki temu jest większa szansa na wczesne wykrycie ewentualnych problemów zdrowotnych i podjęcie odpowiednich działań, żeby marzenia o macierzyństwie mogły spełnić się bez przeszkód. Niestety, zbyt mało kobiet pamięta o tego rodzaju profilaktyce w zakresie płodności, zwykle wykonują badania dopiero na etapie bezskutecznych starań o dzieckododaje dr n. med. Grzegorz Mrugacz, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian.

Niższe szanse na ciążę po 30. roku życia

Zdrowa kobieta rodzi się z 1-2 mln niedojrzałych komórek jajowych, z których w całym okresie rozrodczym dojrzałość osiągnie około 400-500. Mniej więcej tyle szans ma kobieta w ciągu swojego życia na uzyskanie ciąży. Jakość i liczba komórek jajowych jest jednak ściśle uzależniona od wieku biologicznego.

U 30-latek, a zwłaszcza po 35. roku życia, zwiększa się już odsetek nieprawidłowych oocytów. Częściej występują też zaburzenia chromosomalne, trudności z zajściem w ciążę i wady genetyczne u dzieci. Rośnie też zagrożenie poronieniem, komplikacjami w ciąży i przy porodzie.

PRZECZYTAJ TEŻ: AMH – laboratoryjny parametr szczęścia rodzicielskiego

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

To urządzenie blokuje bóle menstruacyjne! Bez tabletek i skutków ubocznych

urządzenie na bóle menstruacyjne
fot. www.indiegogo.com

Czy miesiączka bez bólu jest możliwa? Tak i to bez zażywania środków przeciwbólowych! Przeczytajcie o urządzeniu Livia, czyli „wyłączniku bóli menstruacyjnych”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ponad 50 proc. kobiet cierpi na bóle menstruacyjne, przez które zażywa duże ilości środków przeciwbólowych. Dzięki temu gadżetowi faszerowanie się medykamentami stanie się przeszłością.

Firma Indiegogo stworzyła oryginalne urządzenie, które bez pomocy leków i bez żadnych skutków ubocznych pomoże zredukować miesięczny ból.

Zobacz także: Bolesne miesiączki zmorą wielu kobiet. To ból porównywalny do zawału serca!

Urządzenie na bóle menstruacyjne

– Livia łagodzi ból bez konieczności zażywania pigułek. Chodzi o to, by zamknąć tzw. „bramy bólu”. Urządzenie stymuluje nerwy, blokując ból – wyjaśnia prof. Bari Kaplan z Women’s Hospital Beilinson.

– Skuteczność Livii potwierdzono w kilku badaniach klinicznych i zdecydowanie polecam stosowanie urządzenia w celu złagodzenia bólów miesięcznych w dowolnym momencie – dodaje ekspert.

Zobacz także: Piekarnia, która robi słodycze na miesiączkowe bóle. Łakocie dostarczą do twoich drzwi

Jak to działa?

Livia to niewielkich rozmiarów urządzenie stymulujące mięśnie. Wyglądem przypomina nieco odtwarzacz MP3. Ma specjalny uchwyt, który można przymocować do spodni. Pozostaje niemal niewidoczne pod ubraniem.

Aby skorzystać z gadżetu należy przykleić na brzuchu dwa plasterki, połączone z urządzeniem kabelkiem. Obsługa Livii jest dziecinnie prosta. Aby ją uruchomić należy wcisnąć środkowy guzik, a następnie za pomocą bocznych przycisków kontrolować pulsowanie urządzenia, w zależności od skali bólu.

Livia przekazuje ciału impuls, który sprawia, że nerwy są „zajęte”. Oznacza to, że brama nerwu jest zamknięta i sygnał bólu nie może się do niego przedostać. W ten sposób nasz mózg jest oszukiwany i nie odczuwamy bólu.

Producent zapewnia, że stosowanie Livii jest bezpieczne i nie pozostawia żadnych skutków ubocznych.

Podoba wam się pomysł firmy Indiegogo?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: mylivia.com, tabliczni.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.