Przejdź do treści

Żeby seks byl sexy

95.jpg

Gdy seks służy tylko prokreacji, przestaje być seksowny. Trzeba pamiętać, że seks spełnia również inne role w życiu pary i dlatego warto o niego zadbać.

Starania o dziecko w początkowej fazie kojarzą się parom miło, sympatycznie i przyjemnie. Po prostu seksownie!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wreszcie luz i swoboda! Bez tych wszystkich prezerwatyw, tabletek antykoncepcyjnych, zastanawiania się, czy to nie czas dni płodnych. Ba! Dla odmiany pary robią „to” właśnie w dni płodne.

Jeden, drugi miesiąc zabawy  może jeszcze nie powodować niepokoju.

Jednak z czasem, kiedy chcecie być rodzicami, a ciąża się nie pojawia, seks przestaje być taki zabawny.

Nie wiadomo jak i kiedy przyjemność zadowolenia ze zbliżeń przeradza się w pracę nad poczęciem… A potem w ciężką i wymuszoną pracę nad poczęciem. I znowu, tak jak kiedyś pilnujecie dni płodnych, ale tym razem po to, żeby zajść w ciążę.

Zaczyna brakować spontaniczności, cieszenia się z bycia razem. Po prostu z seksu.

Choć kobiety bardzo pragną stosunków i „nie boli ich głowa”, to jednak nie przeżywają ich radośnie i spontanicznie. Bo to jest praca nad dzieckiem. Bo znowu jest nadzieja, szansa na dziecko. Jak tym razem się nie uda, to kolejna dopiero za miesiąc…

Kobieta czeka na seks w czasie dni płodnych, bo chce zajść w ciążę. Mężczyzna czeka na seks i chciałby, żeby jego partnerka znowu stała się kochanką – nie tylko w środku cyklu. Czasami jest też tak, że mężczyzna czuje się jak „dawca spermy”, ma poczucie, że jest potrzebny tylko do poczęcia dziecka. A gdzie związek, relacja, miłość?

Jeśli starania o dziecko się przedłużają, leczenie niepłodności się przeciąga, to coraz trudniej jest parom zachować zdrowy dystans i stosunek do seksu, do intymnego bycia razem. Rodzi się coraz większe napięcie, poczucie przymusu. Seks nie jest już radością. Jest obowiązkiem. Może pojawić się zniechęcenie i frustracja.

Warto to zmienić. Warto na nowo cieszyć się z bycia razem. Stańcie się dla siebie na nowo parą kochanków. Przestańcie działać mechanicznie!

Pomyślcie, co możecie zrobić, żeby siebie zapragnąć? Tak jak kiedyś, na początku wzajemnej fascynacji sobą…

Świece i romantyczne kolacje się znudziły? A może już się Wam nie chce dbać o atmosferę w sypialni?

Wiecie doskonale że, ubranie i seksowny wygląd są ważne. Poczujcie się atrakcyjni. O wszystko, na czym Wam zależy musicie dbać. O relację bliskości też. Sprawcie, żeby seks znowu był dla Was sexy.

Dobrze byłoby przypomnieć sobie wspólne pierwsze wzruszenia, drżenie rąk, rumieniec na policzku… Wróćcie wspomnieniami do tych wszystkich chwil, kiedy pożądaliście się nawzajem, nie mogliście się siebie doczekać… I jak właśnie wtedy świecił księżyc, pachniała pościel. Szybki powrót do domu, bo on/ona tam jest i czeka… Pragnienie dotyku ciał, szum wiatru za oknem. Niezjedzona kolacja, bo szkoda było na nią czasu, tak bardzo chcieliście już mieć siebie!

Warto przywołać to wszystko, co działo się w Waszym związku, co iskrzyło podnieceniem i pożądaniem. Niech  seks będzie rozkoszą, odprężeniem i radością. Właśnie teraz.

No i jeszcze są te endorfiny – naukowcy piszą, że jak się uwolnią do mózgu, to poprawią nastrój i dodadzą siły!

 

Od redakcji:

W 1. numerze drukowanego magazynu Chcemy Być Rodzicami ukaże się tekst Joanny Keszki z Barbarella.pl o tym jak podkręcić temperaturę w sypialni. Zachęcamy do przeczytania i stosowania.

 

Monika Szadkowska, coach

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Genialnymi MEMAMI w niepłodność – ta kobieta śmiechem rozbraja ból, jak ona to robi?!

"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile  Instagram
"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile Instagram

Bez poczucia humoru i dystansu nieraz trudno byłoby wytrzymać. Przykład? Oto seria komicznych Instagramowych postów, którą stworzyła jedna ze staraczek. Nie sposób się przy nich nie uśmiechnąć. Nawet jeśli początkowo ma to być śmiech przez łzy!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sarah (internetowy pseudonim, który powstał by kobieta mogła zachować prywatność) ma 35 lat i jest nauczycielką pochodzącą z Nowego Jorku. hilariously_infertile [red. zabawnie_niepłodna] – bo tak nazywa się jej konto, to sposób nie tylko na wyrażenie własnych emocji, ale też wsparcie i danie nadziei innym zmagającym się z niepłodnością parom.

Sarah wykorzystuje konwencję memów i video do otwartego mówienia o wszelkich aspektach jej niepłodności. Począwszy od niewygodnych momentów, w których członkowie rodziny wciąż pytają, kiedy będzie miała kolejne dziecko, kończąc na tym, ile wkładek higienicznych powinna kupić kobieta stosująca progesteron w czopkach” – czytamy na „Daily Mail”.

Otwartość z jaką Sarah dzieli się swoim doświadczeniem jest rzeczywiście dla wielu osób nie do przeskoczenia. Stąd też postanowiła ona używać w sieci pseudonimu. Nie sądzi bowiem, że „szkolne środowisko doceniłoby [jej] otwarte mówienie o pochwie na łamach całego internetu”. Nie zaprzestaje jednak swoim działaniom i ma nadzieję, że wniesie tym choćby odrobinę światła do i tak ciężkiego świata niepłodnych. Dzięki własnym doświadczeniom zdaje sobie sprawę, jak wiele niezrozumienia i poczucia osamotnienia może się z tym wiązać. Memami pokazuje, że nikt nie musi być z problemem sam. „Reprezentuję każdą kobietę, która przeszła lub jest w trakcie przechodzenia przez leczenie niepłodności” – mówi Sarah.

Kobieta ma obecnie dwoje dzieci. Jedno ma 4 lata i na świecie pojawiło się dzięki inseminacji. Drugie – roczne – urodziło się dzięki metodzie in vitro. Jednymi z przyczyn jej trudności są zmagania z PCOS i niedoczynnością tarczycy. Starania o dziecko nie były więc w jej przypadku łatwe. W prawdziwie kryzysowym momencie mąż zaproponował by napisała książkę o tym, co przeżywa w trakcie leczenia. Postanowiła zacząć właśnie od internetu – dziś wydaje się, że była to słuszna decyzja!

Jest to kolejny przykład na to, jakie wsparcie można znaleźć w sieci: „Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości–  widziałaś już te fotografie?

 

Jeśli jesteś w ciąży, przez chwilę nie będę z tobą rozmawiać. To nic osobistego, po prostu nienawidzę twojej macicy!

 

Powinnam znaleźć jakieś hobby? Czy hobby kiedykolwiek wyleczyło raka lub cukrzycę? Nie? Zgadnij co… niepłodności też to nie wyleczy!

 

Wciąż czekam na pozytywny wynik testu ciążowego.

 

Jaki mamy dziś dzień? 15 dzień cyklu… tzn. dziś jest wtorek.

 

Ktokolwiek powiedział: „Za pieniądze szczęścia nie kupisz”, nie musiał nigdy płacić za in vitro.

Źródło: „Daily Mail”hilariously_infertile Instagram

 

Zobacz też:

Poród okiem matki – perspektywa, która chwyta za serce!

Ciało po porodzie – szczere zdjęcia! Kobiecość, piękno, macierzyństwo niejedno ma imię

Piękno nie zawsze jest perfekcyjne – zdjęcia, które każda kobieta powinna zobaczyć!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.