Przejdź do treści

„Zdrowie na Szpilkach” – jak dbać o siebie w codziennym pędzie

Fot. Aneta Grinberg-Iwańska

Aktywne kobiety na co dzień łączą rolę matki, atrakcyjnej kobiety oraz odnoszą sukcesy zawodowe. Ciągła presja i życie w biegu sprawiają, że za swoje wysiłki płacą wysoką cenę – zdrowiem. Jak zadbać o siebie we współczesnym świecie? Opowiadały lekarki oraz gwiazdy: m.in. dziennikarka Beata Sadowska i wokalistka Patrycja Markowska.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Polki – piękne – odnoszące sukcesy – zabiegane. Ale czy zdrowe?

Statystyki są bezlitosne. Pokazują, że aż 74 proc. z nas odczuwa silny stres przynajmniej raz w tygodniu, a przeszło co piąta walczy z nim codziennie, co negatywnie wpływa na ogólną kondycję psycho-fizyczną kobiet. Z myślą o nich G-Pharma Consulting przygotowała kampanię społeczną „Zdrowie na Szpilkach”. Celem akcji jest edukacja oraz budowanie świadomości w zakresie profilaktyki oraz konieczności kompleksowego podejścia do zdrowia kobiet. Intensywne życie oraz nadmiar obowiązków odbiją coraz większe piętno na samopoczuciu kobiet.

Polki przyzwyczaiły się do nadmiaru obowiązków i nie potrafią znaleźć czasu dla siebie. Jest on jednak niezbędny do utrzymania równowagi w życiu. W ramach kampanii „Zdrowie na Szpilkach” chcemy zmotywować kobiety do aktywnego dbania o swoje zdrowie – regularnego wykonywania badań profilaktycznych, dbania o prawidłową dietę i aktywność fizyczną oraz realizowania swoich pasji i ambicji – mówiła Marta Pelc, założycielka firmy G-Pharma Consulting, inicjatora kampanii społecznej „Zdrowie na Szpilkach.

Statystyki są przerażające! Kobiety badajcie się!

Depresja dotyka kobiety dwukrotnie częściej niż mężczyzn (jak podaje WHO). Przeszło co druga choruje na nadwagę lub otyłość Instytut Żywienia i Żywności), powodujące poważne schorzenia kariologiczne, będące przyczyną 51 proc. wszystkich zgonów Polek (źródło GUS).
– A czy wiecie, że w Polsce kobiety częściej umierają na choroby krążenia niż na raka ?! A czego boją się bardziej? Zapytane o profilaktykę będą myślały o badaniu piersi niż serca – mówiła na konferencji prof. dr hab. n. med. Janina Stępińska, kardiolog.
Podane dalej informacje odnośnie badań profilaktycznych wprawiały w osłupienie uczestników konferencji. Okazuje się, że tylko ok. 20 proc. z nich korzysta z darmowych badań cytologicznych, a przeszło co trzecia w ogóle nie bada się pod kątem raka piersi (Ośrodek badawczy DELab UW).
Słyszałam, że tak jest, że nawet jeśli zrobią bezpłatne badania, to nie odbierają wyników badań – zabrała głos Beata Sadowska, dziennikarka.
– A mnie krew zalewa, jak na pytanie, czy badała ostatnio pani piersi, kobieta odpowiada, mój facet mi bada – mówi prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta, ginekolog – położnik, seksuolog.

Czytaj też: 6 symptomów raka jajnika 

Jak podano na konferencji Polki mają również zaniżoną samoocenę dotyczącą wyglądu. Ze swojej sylwetki w pełni zadowolona jest jedynie 20 proc. kobiet.
– Pamiętajcie, że nie ma diety cud, która sprawi, że będziecie czuły się cudownie i wyglądały pięknie – mówiła prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska – gastroenterolog. – Tu nie można działać akcyjnie, tylko zbilansowana dieta i przemyślany sposób odżywiania i sposób życia gwarantuje równowagę organizmu.

Start kampanii Zdrowie na Szpilkach

– Jestem zaszczycona, że w gronie tak wybitnych kobiet możemy zapoczątkować akcję i przekazać innym kobietom przesłanie. Jakie? Że troska o siebie, to klucz do spełnienia się we wszystkich pozostałych wymiarach życia. Dlatego do udziału w naszym projekcie zostały zaproszone kobiety, które odniosły sukces w różnych dziedzinach życia i które podzielą się swoimi doświadczeniami z Polkami – ponieważ kobieta sukcesu, to kobieta zdrowa.” – mówi Marta Pelc, założycielka firmy G-Pharma Consulting, inicjatora kampanii społecznej „Zdrowie na Szpilkach”.

Gwiazdy, które cenią zdrowie i czas tylko dla siebie

„Ty jesteś tutaj dobrym przykładem” – powiedziała Agata Młynarska, dziennikarka telewizyjna do Beaty Sadowskiej.
– Mam dwóch małych synków, jestem aktywna zawodowo, biorę udział w treningach, startuję w trithlonach, prowadzę z przyjaciółmi kawiarnię w Gdańsku, więc mam bardzo dużo ról do połączenia, ale znajduję w tym wszystkim czas dla siebie – mówi Beata Sadowska, dziennikarka. – Nauczyłam się tego zdrowego egoizmu, bo to ważne dla ciała i dla mojej głowy. Zdarza się czasem, że synek szarpie mnie za nogawkę, żebym nie wychodziła, ale wiem, że wrócę bardziej spokojna, spełniona, to będę miała więcej energii na zabawę z nim.
– Zazdroszczę ci, bo ja tak nie potrafię, jestem jednym wielkim wyrzutem sumienia, jak robię coś dla siebie – skwitowała Patrycja Markowska, wokalistka.

Chodzi o to, by umieć zatrzymać się w tym biegu i pomyśleć o sobie i być w tym wszystkim szczęśliwą- mówiła prowadząca Agata Młynarska zapowiadając kolejną rozmówczynię.
– Czuję się szczęściarą, bo tak wybrałam. Bez względu na to czy miałam pieniądze, czy ich nie miałam, czy byłam porzucana, jak mi się wiodło, czy upadałam, zawsze wyznawałam filozofię szczęściary i to przyniosło rezultaty – opowiadała Beata Kapcewicz, coache i autorka książki. – Nadal jednak szukam sposobu, by żyć jeszcze pełniej, bardziej świadomie i szczęśliwie. Wierzę, że szczęście to wybór i można je sobie wypracować, dzielić się swoim doświadczeniami i praktykami, by inni też mogli spróbować i zdecydować, czy chcą wejść na tę ścieżkę.

Ambasadorkami projektu „Zdrowie na Szpilkach” zostały Agata Młynarska – dziennikarka i publicystka, Patrycja Markowska – piosenkarka, Beata Sadowska – dziennikarka oraz Paulina Koziejowska – prezenterka telewizyjna.
W gronie ekspertek wspierających projekt znalazły się m.in. prof. dr hab. n. med. Dominika Dudek – psychiatra, prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska – gastroenterolog, prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta – ginekolog, endokrynolog, seksuolog oraz prof. dr hab. n. med. Janina Stępińska – kardiolog, które podzielą się z Polkami swoją wiedzą z zakresu profilaktyki oraz ochrony zdrowia.

Ponadto w ramach kampanii w Warszawie, Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu i Krakowie odbędą się warsztaty ,,Zdrowie na Szpilkach”, podczas których uczestniczki będą mogły osobiście spotkać się z ambasadorkami oraz ekspertkami i ekspertami z zakresu różnych obszarów medycyny, kosmetologii, zdrowego żywienia, aktywności fizycznej oraz rozwoju osobistego.

Bieżące informacje na temat kampanii ,,Zdrowie na Szpilkach” można śledzić na stronie internetowej zdrowienaszpilkach.com oraz na Facebooku.

Organizatorem kampanii ,,Zdrowie na Szpilkach” jest firma G-Pharma Consulting. Partnerami projektu są: Prudential, Soti Natural, LaQ, Panache, Klinika Methode oraz Fundacja MSD dla Zdrowia Kobiet. Kampania organizowana jest pod patronatem portalu Chcemy Być Rodzicami.

POLECAMY:

12 objawów raka piersi- tę grafikę powinna znać każda kobieta 

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”. Ojciec wcześniaka opowiada wzruszającą historię

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca
fot. Pixabay

Przedwczesne narodziny dziecka to ogromne wyzwanie dla rodziców. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca? Zobacz opowieść tego mężczyzny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Średnio jedna na dziesięć ciąż w Stanach Zjednoczonych kończy się przedwczesnym porodem. O wcześniactwie mówimy w sytuacji, gdy dziecko przychodzi na świat pomiędzy 22. a 37. tygodniem ciąży. Takie dzieci narażone są na problemy z oddychaniem i karmieniem, są również bardziej podatne na różnego rodzaju zakażenia.

Zobacz także: Wcześniak w domu – jak się o niego zatroszczyć? Sprawdź, co radzi położna

Ciężkie chwile dla mamy i taty

Opieka nad wcześniakiem jest dużym wyzwaniem, który generuje u rodziców stres i frustrację. I choć powszechnie uważa się, że to matki są najbardziej narażone na stres związany z pielęgnowaniem dziecka, również ojcowie przeżywają ciężkie chwile.

Zgodnie z badaniami opublikowanymi z 2017 roku przez Northwestern University Feinberg School of Medicine, ojcowie wcześniaków są bardziej zestresowani niż matki takich dzieci.

Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której niemowlęta opuszczają szpital i wraz z rodzicami udają się do domów. Może to wynikać z niepokoju związanego z bezradnością i chorobą dziecka.

Tych wszystkich emocji doświadczył Steve Michener. Mężczyzna postanowili podzielić się ze światem swoją historią i opowiedział, z jakimi problemami przyszło mu się zmierzyć jako ojcu wcześniaka.

Zobacz także: Wcześniak mniejszy od iPada. Poznaj niesamowitą historię walecznej dziewczynki

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca

Ciąża Carissy- żony Steve’a, przebiegała książkowo. Wszystko zmieniło się w 23. tygodniu ciąży. Podczas wizyty lekarskiej okazało się, że kobieta miała za mało płynu owodniowego. Po tygodniu sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła i wywołanie porodu okazało się koniecznością.

– Zapytałem lekarza, kiedy mniej więcej miałoby to nastąpić. Odpowiedział mi: „będziemy gotowi za trzydzieści minut” – wspomina Steve. – W tym czasie paliłem, więc jedyne co mogłem zrobić, by ukoić nerwy, to wyjść na zewnątrz i wypalić kilka papierosów – dodaje.

W lipcu 2011 roku, w 24. tygodniu ciąży Carissa urodziła córeczkę o imieniu Claire. Dziewczynka przyszła na świat za pomocą cesarskiego cięcia. Steve przyznaje, że był przerażony, kiedy po raz pierwszy zobaczył dziecko.

– Kiedy urodziła się moja najstarsza córka z pierwszego małżeństwa, ważyła ok. 4 kg. To był szok, nigdy nie widziałem tak małego dziecka – wyznaje ojciec wcześniaka.

Przed narodzinami lekarze ostrzegli rodziców, że płuca dziecka mogą się nie rozwinąć i istnieje ryzyko, że powieki malucha będą zrośnięte.  – Powiedzieli też, że najprawdopodobniej nie zapłacze – mówi Steve. Tuż po porodzie dziecko wydało jednak ciszy okrzyk- dla Steve’a był to znak, że wszystko potoczy się dobrze.

Ojciec bał się jednak dotknąć maluszka. Jak wspomina, skóra córki była niemal przezroczysta i przez maleńką klatkę piersiową mógł dostrzec jej bijące serce.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”

Po pewnym czasie lekarze zalecili rodzicom tzw. kangurowanie. Jest to metoda wczesnej opieki nad noworodkiem, zapewniająca bezpośredni kontakt ciała dziecka z ciałem matki lub ojca.

Noworodek utrzymywany jest w pozycji pionowej lub półpionowej na klatce piersiowej rodzica w okolicy piersi, pod ubraniem mamy lub taty. Metoda ta pomaga w utrzymaniu ciepłoty ciała dziecka, utrzymaniu regularnego oddechu i bicia serca oraz wyzwala głęboki sen.

– Moja żona bardzo się tym przejmowała, a ja bałem się, że skrzywdzę córeczkę. Martwiłem się też, że może się przez to rozchorować – wyjaśnia Steve. – Długo to odkładałem, jednak lekarze przekonali mnie, że to nie tylko najlepszy czas na nawiązanie więzi z dzieckiem, ale też sposób na przyspieszenie jego rozwoju fizycznego – dodaje.

Jak ujawnia, pierwsze kangurowanie trwało zaledwie dwie minuty, potem dziecko wróciło do inkubatora.
– Im dłużej to robiliśmy, tym pewniej się czuliśmy – przyznaje.

Kolejnym problemem w opiece nad wcześniakiem było to, że Carissa i Steve nie byli przygotowani na przyjście na świat wcześniaka, nie wiedzieli więc, jakie pytania mają zadawać lekarzom.

– Nie wiedzieliśmy,  co pytać, dopóki nie zostaliśmy postawieni w konkretnej sytuacji – mówi Steve. Z czasem rodzice nauczyli się obserwować swoje dziecko i wiedzieli, kiedy dzieje się coś złego.

Zobacz także: Śmiertelność wcześniaków kontra jakość opieki szpitalnej. Zobacz, co mówią badania!

„Miejcie wiarę w lekarzy”

Po dwóch miesiącach od narodzin Calire, kilku transfuzjach krwi i niekończących się obawach, Steve i Carissa mogli w końcu zabrać swoją córeczkę do domu. Nie oznaczało to jednak końca problemów rodziców.

– Musieliśmy znaleźć opiekunkę, która będzie potrafiła się zajmować wcześniakiem – wyjaśnia Steve. – Na szczęście na naszej drodze pojawiła się fantastyczna kobieta, która potrafiła spełnić wszystkie potrzeby Claire – dodaje.

Dziś dziewczynka ma siedem lat, rozwija się prawidłowo i niedawno sama nauczyła się jeździć na rowerze. Po kilku latach Steve ma dla rodziców wcześniaków jedną radę. – Miejcie wiarę w lekarzy i współczesną technologię – przekonuje. – Jeżeli Claire urodziłaby się 50 lat wcześniej, prawdopodobnie nie świętowałaby swoich siódmych urodzin. Lekarze naprawdę wiedzą, co robić – dodaje.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dlaczego choruję na Hashimoto? O najczęstszych objawach i przyczynach choroby opowiada dr Izabella Wentz

Hashimoto- wywiad z dr Izabellą Wentz
fot. Unsplash- Kinga Cichewicz

Z doktor Izabellą Wentz, autorką książki „Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie”, farmaceutką, rozmawiała Jolanta Drzewakowska.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak często występuje choroba Hashimoto?

Na chorobę Hashimoto cierpi 13–28% populacji, w zależności od rodzaju przeprowadzonych badań. Jest to najczęstsza choroba autoimmunologiczna i przyczyna niedoczynności tarczycy w Stanach Zjednoczonych. Jest do ośmiu razy bardziej powszechna wśród kobiet i często nie zostaje rozpoznana.

Czym jest Hashimoto?

Hashimoto to choroba autoimmunologiczna, która ma wpływ na gruczoł tarczycy. System odpornościowy chorego rozpoznaje tarczycę jako intruza i zaczyna ją atakować. Jeżeli będzie ją atakować przez długi czas, tarczyca ulegnie zniszczeniu i nie będzie już mogła wyprodukować wystarczającej ilości hormonów, co poskutkuje niedoczynnością tarczycy.

Zobacz także: Jak rozpoznać chorobę Hashimoto?

Jakie są objawy Hashimoto?

Do objawów zalicza się stany lękowe, depresję, poronienia, zwiększenie masy ciała, spowolnienie umysłowe, apatię, zmęczenie, uczucie chłodu, wypadanie włosów, suchość skóry, zaparcia, skurcze mięśni, nieregularne miesiączki, niepłodność, osłabienie.

Jak można zdiagnozować tę chorobę?

Aby zdiagnozować Hashimoto, należy wykonać badania krwi, USG tarczycy, dobrze też jest zrobić dodatkowo biopsję tarczycy. Badania krwi są najprostsze i najbardziej dostępne dla większości ludzi – wśród nich polecam wykonać testy THS, FT3, FT4, przeciwciała anty-TPO.

Jakie jest konwencjonalne podejście do choroby?

Jeżeli tarczyca nie produkuje wystarczającej ilości hormonów, w konwencjonalnym podejściu pacjentowi podaje się syntetyczne hormony tarczycy. To podejście nie powstrzymuje jednak rozwoju choroby, pomija podstawowe przyczyny i zaburzenia obecne przy tej chorobie, co często prowadzi do sytuacji, w której pacjent nadal zmaga się z objawami.

Zobacz także: Co jeść przy chorobie Hashimoto – dieta bezglutenowa, paleo, a może zgodna z grupą krwi?

Jakie są główne przyczyny Hashimoto?

Odkryłam, że istnieje sześć różnych przyczyn Hashimoto, a wśród nich należy wymienić nietolerancje pokarmowe, niedobór składników odżywczych, niezdolność radzenia sobie ze stresem, podatność organizmu na działanie toksyn, zespół nieszczelnego jelita i przewlekłe infekcje.

Do „typowych” objawów niedoczynności tarczycy należą wzrost masy ciała, nietolerancja na zimno, wypadanie włosów, zmęczenie i zaparcia. Chory jest uwięziony w błędnym kole przeciążonego systemu immunologicznego, niedoczynności nadnerczy, dysbakteriozy jelit, zaburzeń trawienia, stanów zapalnych i zaburzeń uwalniania hormonów tarczycy. Cykl ten będzie powodował coraz więcej objawów, dopóki nie przerwie go zewnętrzny czynnik.

Większość chorych na Hashimoto będzie również cierpieć na refluks, niedobory składników odżywczych, anemię, zespół nieszczelnego jelita, nietolerancje pokarmowe, problemy z dziąsłami, hipoglikemię.

Zmiana stylu życia, o której mowa w mojej książce, ma na celu zlikwidowanie tego błędnego koła krok po kroku. Zaczynamy od najprostszych modyfikacji, eliminując „zapalniki” i naprawiając uszkodzone systemy w celu przywrócenia równowagi i pozwalając tym samym naszemu ciału na regenerację.

Zobacz także: Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto

Dlaczego kobiety częściej chorują na Hashimoto?

Dużą rolę odgrywają żeńskie hormony w trzech ważnych momentach życia kobiety – co oznacza, że z większym ryzykiem wystąpienia Hashimoto mamy do czynienia podczas dojrzewania, w trakcie ciąży i menopauzy. Hormony płciowe, a zwłaszcza estrogeny i prolaktyna, pełnią istotną funkcję w modulowaniu układu immunologicznego i mogą wpływać na choroby autoimmunologiczne.

Estrogeny mogą również zmieniać zapotrzebowanie na hormony tarczycy i przyczynić się do powstania choroby autoimmunologicznej, zwłaszcza gdy występują niedobory składników odżywczych.

Prolaktyna, która wydzielana jest w okresie karmienia piersią, może być również podwyższona u osób z Hashimoto i przyczynić się do niepłodności i pojawienia się przeciwciał przeciwtarczycowych.

Według innej teorii, do rozwoju choroby przyczyniają się produkty do pielęgnacji ciała, które zawierają toksyny. Kobiety używają średnio 12 takich produktów, a mężczyźni tylko sześciu.

Istnieje jeszcze teoria adaptacji fizjologicznej, która sugeruje, że w naszych ciałach rozwijają się choroby chroniczne w celu dostosowania się do życia w określonym środowisku, odgrywają więc rolę ochronną. Nasze ciała ewoluowały lub zostały zaprogramowane w taki sposób, by osiągnąć dwa główne cele: po pierwsze, aby przetrwać, a po drugie, aby się rozmnażać i zapewnić gatunkowi przetrwanie.

Wróćmy jednak do zagadnienia częstszej zapadalności kobiet na choroby autoimmunologiczne. Wiemy, że ciężar wydania na świat nowego życia spoczywa na kobiecie. To oznacza, że będzie ona szczególnie wrażliwa na cechy środowiska, aby zyskać pewność, że nastąpił odpowiedni czas do reprodukcji. Ponadto ciąża to duży szok dla organizmu, a ten potrzebuje odpowiednich zasobów. Jeżeli są one niewystarczające, łatwiej będzie przetrwać, jeśli nie będziesz w ciąży. Niepłodność jako skutek uboczny choroby tarczycy być może służy temu, aby przetrwać.

Do naszego ciała dociera wiadomość: „nie jesteś tu bezpieczna, to nie jest dobry czas na prokreację. Pomogę ci przetrwać ciężką zimę poprzez spowolnienie metabolizmu. To pozwoli ci na przybranie wagi w czasie, gdy zapasy pożywienia są małe. Sprawię też, żebyś czuła zimno i zmęczenie, abyś nie wychodziła ze swojej jaskini. Dzięki temu będziesz bezpieczna”.

Zobacz także: Woda dla chorych na Hashimoto? Sprzedają ją w Polsce!

Czy jest różnica między objawami choroby Hashimoto u kobiet i u mężczyzn?

Oprócz uczucia zmęczenia, nietolerancji na zimno, przyrostu wagi i „typowych” objawów przy Hashimoto i niedoczynności tarczycy u mężczyzn można zaobserwować spadek libido, depresję, wysoki poziom cholesterolu, zmniejszoną częstotliwość porannych erekcji, trudności z zapuszczeniem zarostu, problemy z erekcją czy spadek masy mięśniowej. Mogą się również pojawić problemy z płodnością. Niektóre z tych objawów mogą się wiązać z niskim poziomem testosteronu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Hashimoto- wywiad z dr Izabellą Wentz

Ekspert

Dr Izabella Wentz

Doktor farmacji, międzynarodowa ekspertka w zakresie chorób tarczycy – sama od 2009 roku ma zdiagnozowaną chorobę Hashimoto. Jest autorką bestsellerów z listy New York Timesa. Doktor Wentz zajmuje się zwiększaniem świadomości na temat chorób autoimmunologicznych, prowadząc warsztaty i szkolenia dla pacjentów oraz lekarzy.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Faza folikularna – jak przebiega i przygotowuje organizm do ciąży?

Kobieta wśród drzew. W ręku trzyma hula hop. Ilustracja do tekstu: Faza folikularna, cykl miesiączkowy
Fot.: Timothy Paul Smith /Unsplash.com

Na cykl miesiączkowy składa się szereg procesów zachodzących w organizmie kobiety, które powtarzają się regularnie każdego miesiąca. Pierwszy etap, zwany fazą folikularną, trwa 12-14 dni i jest kluczowy w przygotowaniach do ciąży. Jakie zmiany wówczas zachodzą i w jaki sposób wpływają na możliwości prokreacyjne kobiety? Przeczytaj!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Faza folikularna – kiedy występuje?

Faza folikularna jest pierwszym etapem każdego cyklu miesiączkowego. Rozpoczyna się w pierwszym dniu krwawienia miesiączkowego, a kończy wraz z wystąpieniem owulacji. W czasie jej trwania w organizmie kobiety zachodzi wiele istotnych zmian hormonalnych.

ZOBACZ TAKŻE: Cykl miesiączkowy – czy wiesz, jak przebiega?

Faza folikularna a zapłodnienie i ciąża

We wczesnej fazie folikularnej, pod wpływem estrogenów, dochodzi do przemian struktury błony wyścielającej ścianę macicy. W trakcie menstruacji endometrium ulega złuszczeniu, a w kolejnych dniach – stopniowej przebudowie, dzięki której możliwe jest stworzenie właściwego środowiska do przyjęcia zarodka i rozwoju ciąży. Początkowo proces zgrubienia błony obejmuje nabłonek gruczołowy, a w kolejnych dniach – także głębsze warstwy.

W fazie folikularnej niezwykle ważną funkcję pełni hormon folikulotropowyFSH. Jego rola polega na pobudzaniu pęcherzyków Graafa do wzrostu. Cykl dojrzewania (z jednoczesnym wydzielaniem estradiolu) przechodzi kilka pęcherzyków jednocześnie, ale około szóstego dnia cyklu wyłania się pęcherzyk dominujący.

Wraz z przedostaniem się estrogenów do krwioobiegu i przysadki mózgowej, obniża się stężenie poziomu FSH. Tym samym pęka tylko jeden pęcherzyk Graafa, uwalniając jedną komórkę jajowąFaza folikularna wówczas się kończy, a zaczyna – owulacja. Po niej cykl miesiączkowy wkracza w kolejny etap: fazę lutealną. Jeśli nie nastąpi zapłodnienie, trwa ona do pierwszego dnia miesiączki.

CZYTAJ TEŻ: Zespół LUF, czyli gdy pęcherzyk nie pęka. Czym jest i jak go leczyć?

Warto wiedzieć, że poziom estrogenów wpływa również na obraz śluzu szyjkowego. Pod koniec fazy folikularnej staje się on rozciągliwy i mniej lepki, co szczególnie sprzyja zapłodnieniu.

Skrócona faza folikularna a zaburzenia owulacji

Zgodnie z powszechna opinią, prawidłowy cykl miesiączkowy trwa 28 dni. W rzeczywistości czas jego trwania jest różny u różnych kobiet i mieści się w znacznie szerszym przedziale: 24-35 dni. Jednak gdy regularny dotąd cykl ulega skróceniu, warto skonsultować się z lekarzem.

U kobiet po 30. roku życia krótkie cykle mogą zwiastować wygasanie czynności jajników, a skrócona faza folikularna nierzadko wskazuje na zaburzenia owulacji.

Faza folikularna – wyniki badań

Przyjmuje się, że prawidłowe wartości hormonów płciowych w fazie folikularnej to:

  • FSH: 2,5-10,2 mU/ml;
  • LH: 1,4 – 9,6 mlU/ml;
  • estradiol: 19,5-144,2 pg/ml;
  • inhibina B: 45-120 pg/ml (wczesna faza folikularna); 30-90 pg/ml (późna faza folikularna).

W różnych laboratoriach ustala się różne zakresy wartości referencyjnych, dlatego ważne jest, by uzyskane wyniki badań hormonalnych skonsultować z lekarzem.

Źródło: poradnikzdrowie.pl, novum.com.pl, gazeta.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Co wpływa na twoje hormony? Te przedmioty stosujesz na co dzień!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dieta przed ciążą. Fasolka szparagowa: zielone źródło kwasu foliowego

Fasolka zielona i fasolka żółta - zbliżenie na strąki /Ilustracja do tekstu: Dieta przed ciążą. Fasolka szparagowa: źródło kwasu foliowego
Fot.: Jonathan Mast /Unsplash.com

Za oknem lato w pełni. Właśnie teraz stragany uginają się pod nawałem świeżych, pełnych koloru owoców i warzyw. Fasolka szparagowa jest jednym z tych warzyw, które można (i warto!) wykorzystać na wiele sposobów – szczególnie, że będzie doskonałym składnikiem diety przed ciążą.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Fasolka szparagowa: dobra przy cukrzycy i odchudzaniu

Fasolka szparagowa jest bogata w składniki odżywcze, witaminy i minerały. Dzięki zawartym składnikom wspiera układ kostny i odpornościowy, obniża cholesterol. Ma niską liczbę kalorii, w tym niski indeks glikemiczny. Bez obaw mogą ją spożywać osoby z problemami insulinowymi, takimi jak insulinooporność czy cukrzyca, a także na diecie odchudzającej.

Jak wiemy, fasolka szparagowa występuje w postaci żółtej i zielonej. Różni je nie tylko kolor. Zielona fasolka zawiera więcej witaminy A i kwasu foliowego, natomiast żółta jest bogatsza w potas i fosfor. Poza tym w fasolce szparagowej znajdziemy: witaminy C i K, błonnik, wapń, żelazo, magnez, cynk a także tiaminę, niacynę i ryboflawinę. Fasolka szparagowa jest również dobrym źródłem chlorofilu i flawonoidów – silnych przeciwutleniaczy o działaniu antynowotworowym.

CZYTAJ TEŻ: Witamina C i płodność. 5 faktów, które musisz poznać!

W sezonie letnim warto dodawać zieloną fasolkę szparagową do dań grillowanych. Zwłaszcza do przypalonego mięsa z grilla, które wykazuje działanie rakotwórcze. Chlorofil zawarty w fasolce szparagowej może blokować szkodliwe działanie amin heterocyklicznych, które powstają właśnie podczas grillowania mięs.

Fasolka szparagowa w diecie przed ciążą i w ciąży

Fasolka szparagowa, będąc bogatym źródłem żelaza i kwasu foliowego, jest szczególnie zalecana kobietom starającym się o ciążę oraz tym, które już są w ciąży. Warto wówczas łączyć fasolkę z produktami bogatymi w witaminę C, która zwiększa wchłanianie żelaza, np. papryka czy pomidory. Jedna filiżanka zielonej fasolki szparagowej dostarcza ok. 10% dziennego zapotrzebowania na kwas foliowy oraz ok. 6% na żelazo.

Co ciekawe, składniki odżywcze zawarte w fasolce szparagowej sprzyjają także osobom ze skłonnościami do depresji. Odpowiednie spożycie kwasu foliowego może zapobiec nadmiarowi homocysteiny.

ZOBACZ TAKŻE: Depresja w czasie ciąży i jej konsekwencje dla dziecka. Naukowcy doszli do zaskakujących wniosków

Fasolka szparagowa: przeciwwskazania. Uważaj na lektyny i kwas fitynowy!

Nim sięgniemy po fasolkę, należy pamiętać, że jej ziarna zawierają lektyny, które mogą być przyczyną problemów trawiennych. Z tego powodu istotna jest obróbka termiczna fasolki – pozwala to bowiem na obniżenie poziomu lektyn.

Ponadto fasolka zawiera kwas fitynowy, który może wiązać się z minerałami, zaburzając wchłanianie ich do organizmu.

Fasolka szparagowa: odżyw organizm przed jesienią

Letni jadłospis jest bardzo istotny dla naszego zdrowia – to właśnie wtedy przygotowujemy organizm na chłodniejsze pory roku. Spożywając bogate w składniki odżywcze warzywa i owoce sezonowe, możemy więc budować swoją odporność na nadchodzącą jesień i zimę.

Nie znaczy to jednak, że poza sezonem musimy rezygnować z fasolki. Możemy sięgnąć po tę w puszkach – ale pamiętajmy o tym, że w przeciwieństwie do świeżej, zawiera ona sporą ilość sodu. Przed spożyciem należy ją starannie wypłukać.

Najlepiej jednak sięgać po fasolkę szparagową świeżą lub mrożoną. Można ją też sfermentować – czyli zakisić.

Źródło: medicalnewstoday.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chcesz szybko zajść w ciążę? Owoce morza poprawią twoją płodność!

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.