Przejdź do treści

Zapłodnienie in vitro i hodowla zarodka – jak to wygląda? Wyjaśnia embriolog

Zabieg in vitro może być przeprowadzony różnymi technikami. Technika dobierana jest w zależności od jakości nasienia i wskazań lekarza. Zobacz na czym polegają różne rodzaje zapłodnienia in vitro i jak wygląda ocena zarodka?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Klasyczne zapłodnienie in vitro, czyli co?

W klasycznym zapłodnieniu komórki jajowe i liczne plemniki o prawidłowym ruchu znajdują się na jednej płytce, zaś zapłodnienie następuje samoistnie. Po następnych 18-20 godzinach, czyli praktycznie następnego dnia rano, komórki jajowe wypłukuje się z zawiesiny plemników i oddziela od warstwy komórek ziarnistych, a następnie sprawdza, czy doszło do zapłodnienia.

Na czym polega zapłodnienie ICSI?

Bardziej zaawansowaną techniką jest zapłodnienie ICSI (docytoplazmatyczna inekcja plemnika). Najczęściej wykonywana jest w sytuacji, gdy plemniki są mało ruchliwe, mają nieprawidłową budowę lub liczbę. Zabieg polega na wprowadzeniu wyodrębnionego plemnika do wnętrza dojrzałej komórki jajowej przy użyciu bardzo cienkiej igły mikromanipulacyjnej pod mikroskopem. Technika ta rozwiązuje problem przeniknięcia plemnika do komórki jajowej. Zalecana w przypadku męskiego czynnika niepłodności, konfliktu immunologicznego oraz po wcześniejszych niepowodzeniach leczenia niepłodności. Metoda ICSI zapewnia wyższy procent zapłodnienia komórek jajowych oraz wyższą jakość zarodków. Aby wykonać zapłodnienie ICSI młody embriolog musi przejść specjalistyczne szkolenie trwające niekiedy nawet rok intensywnej pracy.

In vitro krok po kroku – jak wygląda ocena zarodka?

Bezpośrednio po zapłodnieniu komórki jajowe są umieszczane w inkubatorach, w których przebywają do czasu transferu. W tym czasie poddawane są codziennej obserwacji, dzięki której możemy prześledzić te etapy rozwoju zarodka, które naturalnie odbywają się w organizmie matki.

Standardowo raz dziennie zarodki są oceniane pod mikroskopem. Takich ocen z reguły nie wykonuje się częściej, ponieważ należy unikać narażania zarodków na zmianę warunków środowiska, w których się rozwijają. Oprócz tej tradycyjnej techniki możliwa jest również stała, nieinwazyjna kontrola rozwoju zarodków. Dzięki zastosowaniu aparatu zwanego embrioskopem można stale obserwować rozwój zarodka – od chwili zapłodnienia, przez wszystkie stadia jego rozwoju, aż do transferu, bez konieczności wyjmowania go z inkubatora i narażania na zmiany temperatury i pH.

Kamera umieszczona jest wewnątrz inkubatora i w zadanym czasie np.: co 20 min wykonuje pojedyncze zdjęcia zarodków. Fotografie są przetwarzane w komputerze i na ich podstawie powstaje film dokumentujący rozwój poszczególnych zarodków, obejmujący cały okres jego hodowli. Analiza filmu pozwala wybrać do pierwszego transferu najlepiej rokujące embriony.

Czytaj też: Pobranie żeńskich i męskich komórek rozrodczych – przed in vitro – radzi embriolog

Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż powodzenie całej procedury in vitro w znacznym stopniu zależy od tego, czy powstałe zarodki mają odpowiedni potencjał rozwojowy, tzn. czy są zdolne do prawidłowych podziałów, zagnieżdżenia się w macicy i zapoczątkowania zdrowej ciąży. Tylko prawidłowo dzielący się i rozwijający zarodek ma szansę zapoczątkować ciążę. Właściwa ocena zarodków przed transferem wpływa na sukces w leczeniu metodą in vitro. Dodatkowo stanowi ona pomoc w wyborze zarodków o najwyższym potencjale rozwojowym a tym samym pozwala transferować mniejszą ich liczbę, przy jednoczesnym utrzymaniu wskaźników urodzeń.

Oceny,  którym poddawane są zarodki, mają na celu określenie ich potencjału rozwojowego. Embriolog obserwuje: tempo i sekwencję podziału komórek, ich wielkość i wygląd oraz stopień fragmentacji.

Embriolodzy na co dzień stają przed dylematem: ile zarodków i które zarodki transferować, a które zarodki zamrozić? Aby móc dokonać prawidłowego wyboru, każdy ośrodek medycznie wspomaganej prokreacji powinien opracować własny algorytm postępowania biorąc pod uwagę: stosowane przez laboratorium metody hodowli oraz sposób postępowania w czasie hodowli. Dodatkowo istotnym jest czy korzysta się z gotowych systemów oceny zarodków, czy z własnych systemów wypracowanych z kilku metod.

W literaturze spotkać możemy wiele systemów oceny zarodków, które różnią się między sobą sposobem punktacji poszczególnych cech z kolejnych etapów rozwoju zarodka

  • Cumulative Embryo Score (CES) Steer C. V. et al. Hum Reprod. 1992, 117-119. W którym na 2 dobę zarodki klasyfikuje się w 5 stopniowej skali ze względu na ilość i wielkość blastomerów oraz stopień fragmentacji. Następnie punktację morfologiczną każdego zarodka mnoży się przez liczbę blastomerów otrzymując wskaźnik jakościowy każdego zarodka CES.
  • Embryo Development Rating ( EDR) Cummins J. M. et al. .J In Vitro Fert Embryo Transf. 1986, 3(5):284-295. Jest to ocena rozwoju zarodka w stosunku do czasu po zapłodnieniu, w którym można się spodziewać „idealnego” tempa wzrostu. Długość cyklu to 11,9 godziny.
  • Graduated Embryo Scoring (GES) Fisch J. D. et al. Hum Reprod. 2001, 16(9):1970-1975. Ocena zarodków oparta na cechach z wczesnych etapów rozwoju zarodka tj . ułożeniu organizatorów jąderek, na ilości blastomerów oraz stopnia fragmentacji w pierwszym podziale komórkowym jak również ilości komórek i morfologii w 3 dniu.
  • Combined scoring system (CSS) Qian Y. et al. J. Zhejiang Univ Sci B. 2008, 9(8):649-655. Jest to modyfikacja powyższych ocen zarodków  poprzez połączenie oceny rozwoju wczesnych etapów rozwoju zarodka z oceną morfologiczną zarodków po 25 – 27 godzinach od zapłodnienia oraz z oceną w 3 dniu hodowli, a następnie ocenieniu w skali 0-100. Zarodki o najwyższym wyniku CSS wg tej metody powinny zostać wybrane do transferu.
  • Embryo Quality (EQ) Ten J. et al. Reprod Biomed Online. 2007, 14(1):40-48. Obecnie jest to najczęściej stosowany system oceny zarodków oparty na cechach morfologicznych w stosunku do czasu po zapłodnieniu.

W kumulatywnej ocenie jakości zarodków już po 16-18 godzinach od zapłodnienia obserwować można obecność dwóch przedjądrzy oraz dwóch ciałek kierunkowych. Przedjądrza powinny być umiejscowione centralnie, symetrycznie z taką samą ilością organizatorów jąderek NPB (Nucleolar precursor bodies) powyżej 3 a najlepiej od 5 do 7.  Przedjądrza powinny być gładkie, bez fragmentacji i ulokowane obok siebie wzdłuż lub prostopadle do ciałek kierunkowych.

W codziennej pracy można zauważyć, że pojedyncza ocena Z Score  nie zawsze pokrywa się z morfologią blastocyst. Może być to spowodowane tym, że liczba i ułożenie organizatorów jąderek może ulegać zmianom w czasie, co stwierdza się w obserwacji poklatkowej. Różne momenty obserwacji mogą dawać różną ocenę Z score. Jedynie użycie Embrioscopu pozwala więc na rzetelną obserwację i ocenę organizatorów jąderek.

Podobnie, jeśli chodzi o ilość przedjądrzy. O nieprawidłowym zapłodnieniu świadczyć może 1pn lub 3 i więcej przedjądrzy. Tylko stała obserwacja embryoscopowa pozwala na uchwycenie najważniejszych cech w rozwoju zarodka.

Inną opisywaną cechą  zygoty jest halo – przejaśnienie cytoplazmatyczne, którego obecność może świadczyć o dobrej jakości rozwoju zarodka na 3 i 5 dobę. Wg Senna i in. przejaśnienie cytoplazmatyczne jest jednym z najważniejszych czynników predykcyjnych dla implantacji (Senn at al. Hum Reprod. 2006,21(1):234-239). Inni autorzy wykazali, że halo może wpływać na wyższy odsetek urodzeń dzieci u pacjentek starszych, zaś u pacjentek dobrze prognozujących – nie odgrywa roli.

Wykazano korelację pomiędzy czasem pierwszego podziału a wskaźnikiem implantacji. Przy ocenie zarodków ważny jest czas podziału między zarodkiem 2 blastomerowym a 3 (wynoszący około 14h) i między 3, a 4 wynoszącym (1h)

Na morfologiczną ocenę zarodka w 2 i 3 dobie składają się trzy charakterystyczne cechy determinujące jego kumulatywną ocenę. Należą do nich: liczba blastomerów i ich symetria oraz stopień fragmentacji .

Czterokomórkowe zarodki w drugiej dobie mają największą zdolność implantacji a wskaźnik ciąż jest zredukowany po transferze zarodków z nieparzystą liczbą blastomerów (Hardarson T. et al. Hum Reprod. 2001, 16(2):313-318).

Autor: dr n. biol. Piotr Sieczyński,  Centrum Leczenie Niepłodności Kriobank.

POLECAMY:

In vitro – 9 rzeczy, których prawdopodobnie o nich nie wiesz

 

dr n. biol. Piotr Sieczyński

embriolog, diagnosta laboratoryjny w Klinice Kriobank w Białymstoku.

Najmłodszy wcześniak świata ma już trzy lata. „To cud”

najmłodszy wcześniak świata ma już trzy lata
fot. Fotolia

W 2014 roku w Teksasie narodził się najmłodszy wcześniak na świecie. Dziewczynka ma teraz trzy lata i wbrew prognozom lekarzy cieszy się niesamowicie dobrym zdrowiem.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

35-letnia matka dziecka Courtney Stensrud, w okresie ciąży była hospitalizowana z powodu zakażenia łożyska. Lekarze poinformowali ją wtedy, że tylko szybki poród może uratować życie jej córeczki. Leżąc na oddziale Courtney wspomina, jak gorączkowo przeszukiwała internet w celu odnalezienia choćby jednego przypadku porodu w 21 tygodniu ciąży. Zero wyników.

Zobacz także: Jak wspierać rodziców wcześniaka?

Najmłodszy wcześniak świata ma już trzy lata

Po porodzie lekarz ostrzegł Courntey, że jej dziecko ma bardzo małe szanse na przeżycie i odradzał reanimację. Kobieta zapytała lekarza, czy mimo wszystko spróbuje uratować jej córeczkę. Zgodził się i tak na świecie pojawił się „cud” – jak o swojej córce mówi dziś Stensrud.

W momencie narodzin dziewczynka ważyła niecałe pół kg. Większość pediatrów w USA jest zdania, że dzieci urodzone przed 22. tygodniem ciąży mają niewielkie szanse na przeżycie. Jednak wbrew wszelkim przeciwnościom, dziewczynka świetnie się rozwija, cieszy się dobrym zdrowiem i chodzi do przedszkola, gdzie osiąga równie dobre wyniki co inne dzieci.

– Jeżeli nie wiedziałeś, że jest wcześniakiem, pomyślałbyś, że jest zwykłą trzylatką – powiedziała matka dziewczynki w rozmowie z CNN.

Zobacz także: Sesja porodowa – czy warto to rozważyć?

Przypadek dziewczynki może okazać się przełomowy dla nauki

Przypadek córki Stensrud jest wyjątkowy, ponieważ nie wszystkie przedwczesne porody kończą się szczęśliwie. Historia dziewczynki może zostać wykorzystana przez lekarzy i pomóc w zredukowaniu zgonów przy przedwczesnych porodach.

Informacje na temat zdrowia dziewczynki pojawiły się zaledwie kilka dni po opublikowaniu danych organizacji The March of Dimes. Dane te mówią o wzroście przedwczesnych porodów w USA już drugi rok z rzędu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Gameta to nie zarodek. Poznaj naukowy punkt widzenia!

Fot.Fotolia – komórka jajowa

Wydawało się oczywiste, że nauka i medycyna wzięły górę nad zabobonami, gusłami, wiedzą nienaukową – ostatnio jednak nie jest to takie proste. „Modnym” stało się podważać osiągnięcia nauki, zaprzeczać standardom medycznym, a przede wszystkim szerzyć informacje na tematy zdrowia z kategorii fake news. Wszystko to wymaga sprostowania i zażegnania chaosu dezinformacji naukowej – zacznijmy od ludzkich gamet i wczesnych zarodków.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dlaczego plemnik i komórka jajowa nie mogą być nazwane dzieckiem?

Ludzka gameta z definicji jest haploidalną komórką, która łącząc się z gametą przeciwnej płci zapładnia (gameta męska, plemnik) lub jest zapładniana (gameta żeńska, oocyt). Haploidalną, czyli posiadającą pojedynczy zestaw chromosomów, co w przypadku komórek ludzkich oznacza połowę, pozostałe komórki ludzkiego ciała są diploidalne, czyli zawierają podwójny zestaw chromosomów. I mając tę wiedzę zdaje się to być oczywistym, czemu plemnik, czy komórka jajowa nie mogą być nazywane dzieckiem, samodzielnie nie rozwiną się w „nowe życie”. Jeśli nie jest oczywiste – kontynuujmy.

Zacznijmy od męskiego nasienia…

Zacznijmy od męskiego nasienia – jedna porcja ejakulatu zawiera miliony plemników, z czego tylko jeden bierze udział w zapłodnieniu, cała reszta pozostaje ‚bezużyteczna’ w kontekście tworzenia zarodka. Oczywiście zdarza się, że będą to na przykład dwa, kiedy doszło do mnogiej owulacji u kobiety i uwolnione zostały dwa oocyty, ale nadal – czym są dwa względem kilku milionów. Ponadto plemniki są niesamowicie zredukowaną komórką, ich masa i objętość wyznaczona jest przez masę i rozmiar główki , wstawki i witki, co przekłada się na ok 60 mikrometrów długości całej komórki – bardzo mała, silnie zredukowana komórka! Plemnikom brakuje też wielu organelli komórkowych niezbędnych do dalszego samodzielnego rozwoju, a nie są one potrzebne do wypełnienia przeznaczenia plemnika, tj przeniesienia materiału genetycznego. Sprawny transport zapewnia również sposób ‚upakowania’ DNA – znacznie gęstsze upakowanie DNA niż w innych komórkach ludzkich, z użyciem innych białek,  pozwala zmieścić  cały haploidalny materiał genetyczny w maleńkiej, ok 5-6 mikrometrowej, główce plemnika.

Plemniki mają znacznie zredukowane rozmiary i nie posiadają wszystkich organelli potrzebnych do dalszego rozwoju, może zatem żeńskie komórki jajowe są do tego zdolne w pojedynkę? Otóż nie. Mimo że żeńskie oocyty są znacznie większe, nie są silnie zredukowane i zawierają dużo substancji zapasowych po to, żeby początkowy rozwój był możliwy, posiadają pojedynczy zestaw chromosomów, co uniemożliwia rozwój w pojedynkę. Ponadto żeńskie komórki rozrodcze w momencie zapłodnienia, w przeciwieństwie do plemników, nie ukończyły jeszcze dojrzewania mejotycznego, czyli podziału redukcyjnego, w wyniku którego gamety zawierają pojedynczy zestaw chromosomów.

Oocyty, owulacja, czyli przejdźmy do kobiety

Dziewczynki rodzą się z rezerwą oocytów zatrzymanych w procesie dojrzewania znacznie wyższą niż mają te, które wchodzą w wiek dojrzewania. Liczba pęcherzyków jajnikowych zawierających komórki jajowe spektakularnie spada w okresie od urodzenia do pokwitania, a od momentu pokwitania co miesiąc będzie też tylko spadać z każdą owulacją. Oocyty, podczas stymulacji do owulacji w cyklu miesięcznym, wznawiają pod wpływem hormonów dojrzewanie mejotyczne, następnie zostają ponownie zatrzymane w dojrzewaniu, żeby ukończyć je dopiero po zapłodnienia – i tu jesteśmy w kolejnym punkcie absurdu.

Połączone gamety to zapłodniony oocyt, a nie dziecko, wbrew opinii niektórych. W obrębie komórki jajowej występuje wtedy materiał genetyczny męski w postaci przedjądrza męskiego, oraz jeszcze niezredukowany materiał genetyczny żeński, który dopiero po ukończeniu procesu mejozy (redukcji materiału DNA) utworzy przedjądrze żeńskie. Redukcja możliwa jest dzięki czynnikowi męskiemu – plemnik przekazuje do wnętrze oocytu nie tylko DNA, ale także m.in. trifosforan inozytolu ( IP3 ), którego cykliczne przemiany stymulują oscylacyjne wyrzuty jonów wapnia, dzięki czemu mechanizm redukcji materiału DNA żeńskiego, dotąd zatrzymany w dojrzewaniu mejotycznym, wznawia podział i redukuje liczbę chromosomów do pojedynczego zestawu

Oba haploidalne zestawy DNA, tak męski jak i żeński, znacząco różnią się na tym etapie – nie tylko informacją, ale również modyfikacjami na nie nałożonymi – poszczególne fragmentu są w różny sposób zablokowane/wyciszone lub nie. Modyfikacje te są na późniejszych etapach znoszone i zmieniane. Ponadto męskie DNA, jak wspomniałam wcześniej, znacząco różni się również pod względem sposobu upakowania – nić DNA nawinięta jest na inny rodzaj białek, co umożliwiało plemnikowi odpowiednią kondensację i minimalizację rozmiarów, na tym etapie białka te nie są już potrzebne – nie ogranicza nas objętość główki plemnika. I co najważniejsze – w postawieniu odważnej tezy, że połączone gamety to nie dziecko, pomógł mi fakt, że materiał genetyczny obu płci nie przechodzi fuzji na tym etapie! Nie dochodzi do połączenia się obu przedjądrzy, owszem występują w obrębie jednej komórki, ale póki co mają oddzielne losy.

Ponadto, zbadano i udowodniono eksperymentalnie, podmieniając męskie przedjądrze na żeńskie, lub żeńskie na męskie, że taka zygota nie ma szans na prawidłowy rozwój – obecność obu jest zatem niezbędna do utworzenia zarodka z potencjałem na rozwój. Różnica pomiędzy przedjądrzami jest znaczna i obecność każdego z nich niezbędna do dalszego rozwoju wczesnego zarodka.

Wczesny zarodek, czyli co?

Jeszcze więcej wątpliwości zaczyna się pojawiać na etapie wczesnych zarodków – czyli tego etapu owianego tajemnicą, kiedy zarodki nazywa się niekonsekwentnie i wg przekonań zlepek komórek, grudka komórek, nowe życie, nowy zestaw DNA itd. Zostawiając tego typu rozważania, jak nazwać wczesny zarodek, skoro można go nazwać po prostu zarodkiem, pochylmy się nad istotą życia komórki, kiedy ona jest żywa i co to oznacza?

Komórki nerek, są niewątpliwie żywymi komórkami ludzkiego organizmu, nikt jednak pojedynczej lub kilku komórek nerki nie nazywa dzieckiem. To samo dotyczy komórek mózgu, jelit, serca i reszty żywych komórek naszego ciała, jak choćby komórek układu odpornościowego. Dlaczego? Co jest zatem tak wyjątkowego w zarodku? Jeśli komórki naszego ciała niekontrolowanie dzielą się, przez co namnażają mówimy o procesie nowotworowym, jasne zatem jest, że jest to proces patologiczny. Zarodki natomiast przechodzą podziały mitotyczne, w określonych dla nich cyklach przechodzą kolejne stadia rozwoju, podziały są kontrolowane przez skomplikowane mechanizmy molekularne i niosą TO, co czyni je innymi. Zarodki mają potencjał – potencjał rozwoju, w przyszłości w płód, następnie dziecko. Mimo że pierwsze podziały, aż do czasu implantacji w macicy, następują niezależnie od organizmu matki, przez bardzo długi czas mówimy o aż potencjale i potencjale tylko. W rozwoju zarodkowym są pewne punkty krytyczne, które jeśli nie zostaną osiągnięte, nie dają możliwości dalszego rozwoju.

Gdyby tego było mało, ten ogromny potencjał, którym jest zarodek, transportowany jest podczas pierwszych podziałów do jamy macicy przez kilka dni po zapłodnieniu. W tym czasie wszystko się może zdarzyć. Kiedy już dotrze do jamy macicy, szczęśliwie i prawidłowo zagnieździ się w jej endometrium, nadal kobieta jest jeszcze przed miesiączką cyklu, w którym doszło do zapłodnienia! Zatem kolejnym momentem jest prawidłowa implantacja i takie współdziałanie organizmu kobiety, które zapobiegnie utracie zarodka razem z krwawieniem miesięcznym. Zarodki są przede wszystkim usuwane razem z krwią menstruacyjną w przypadku nieprawidłowej implantacji, lub jej braku. Tylko prawidłowa implantacja zarodka daje szanse na pobudzenie działania mechanizmów w ciele kobiety, które mają na celu utrzymanie wczesnej ciąży.

Zarodki rodzice nazywają kruszynkami

Podsumowując nieco – mimo że każda para starająca się o dziecko nazywa ich planowaną ciążę, nawet na jej wczesnym etapie, ‚spodziewaniem się dziecka’, przyszli rodzice mówią do brzucha od początku, jak gdyby mówili do dziecka, pary przechodzące procedurę in vitro często nazywają podawane im zarodki kruszynkami, maleństwami czy w inny uczuciowy sposób, ma to w sobie głównie ogromny czynnik emocjonalny – zaspokaja to naturalną ludzką potrzebę, łatwiej nam oswoić się z nazwaną sytuacją, niż czuć się obco z tajemnicą i potencjałem jakim są zarodki.

Nasza emocjonalna ludzka natura, tak nieodłączna w przypadku chcianej i planowanej ciąży, nie może być jednak podstawą do stanowienia prawa! Prawo, jakiemu podlegamy, powinno być oparte na faktach, a nie osobistych przekonaniach, oparte na równości względem prawa, a nie dyskryminacji ze względu na religię, światopogląd, pochodzenie, aż wreszcie – nie powinno być rezultatem przekonań i racji jeden z grup stanowiących prawo. Prawo jest stanowione dla wszystkich przez bardzo wąską grupę prawodawców, którzy powinni trzymać się faktów, a nie własnych doświadczeń czy przekonań na jakimkolwiek tle.

Autor: Karolina Częścik – Łysyszyn

POLECAMY:

Rezerwa jajnikowa

Tagi:

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Bonami zachęcają młode matki do karmienia piersią

bony za karmienie piersią
fot. Pixabay

Bony zakupowe dla młodych matek zachęcą panie do karmienia piersią – pokazują nowe badania. Takie bony można później wykorzystać m.in. w popularnej sieci hipermarketów Tesco.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z The University of Sheffield oraz University of Dundee przeprowadzili badania z udziałem 10 tys. matek. Młodym mamom zaproponowano bony zakupowe w wysokości 120 funtów w zamian za karmienie dziecka piersią przez sześć tygodni.

Kolejne bony o wartości 80 funtów były rozdawane paniom, które kontynuowały karmienie swoich pociech do szóstego miesiąca życia. Vouchery można było wykorzystać w sklepach Tesco, Asda i Morrison’s do zakupu żywności, artykułów gospodarstwa domowego, książek, ubrań, czy płyt CD i DVD.

Zobacz także: Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka. Co zrobić, gdy karmienie piersią nie wychodzi?

Bony za karmienie piersią

Okazało się, że prawie połowa badanych matek (46 proc.) zgodziła się wziąć udział w programie, a 40 proc. odebrało co najmniej jeden bon. Jak podkreślają autorzy badań, nagroda w postaci voucherów dała kobietom wsparcie i motywację. Wiele pań chciałoby karmić piersią, jednak napotykając na przeszkody nie dostają wystarczających informacji i wskazówek.

– Karmienie piersią jest z początku trudne – twierdzi Fiona Sutcliffe, 29-mama, która zdecydowała się wziąć udział w eksperymencie. Jak mówi, tego typu programy są świetną motywacją dla matek. – To pomaga w osiąganiu małych sukcesów – dodaje.

Wyniki badań opublikowano na łamach magazynu „JAMA Pediatrics”. Mary Renfrew, współautorka badań nie kryje zadowolenia z wyników eksperymentu.

To pierwsze, przeprowadzone na tak szeroką skalę badanie, które pokazuje wzrost zjawiska karmienia piersią w społecznościach, w których wskaźniki te od pokoleń były niskie – mówi Renfrew.

Zobacz także: Karmienie piersią – piękno, czy temat tabu? Te ZDJĘCIA nie pozostawiają złudzeń!

Korzyści z karmienia piersią

Wielka Brytania to kraj, w którym odsetek kobiet karmiących piersią jest najniższy na świecie. Mamy, które brały udział w badaniu, pochodziły obszarów o szczególnie niskim wskaźniku karmienia piersią: South Yorkshire, Derbyshire i północny Nottinghamshire. 

Warto pamiętać, że mleko matki jest najlepszym i najbezpieczniejszym pokarmem dla niemowlęcia. Składniki zawarte w mleku mamy wzmacniają kształtujący się układ odpornościowy, wspierają rozwój mózgu, układu nerwowego oraz dojrzewanie układu pokarmowego.

Karmienie piersią programuje metabolizm i kształtuje prawidłowe nawyki żywieniowe już od pierwszych chwil po narodzinach.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kobiece mleko w warszawskiej kawiarni. Skandal czy nowoczesne podejście?

kawa z kobiecym mlekiem
Obrót handlowy kobiecym mlekiem jest w Polsce nielegalny / fot. Pixabay

Pełnotłuste, dietetyczne lub sojowe. Ci, którzy kawy nie wyobrażają sobie bez dodatku mleka, mają szeroki wachlarz możliwości. Jedna z warszawskich kawiarni ma jednak w swoim menu unikalną pozycję. Swoim klientom oferuje… kawę z kobiecym mlekiem!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na ten niebanalny pomysł wpadli właściciele kawiarni Żona Krawca, o czym poinformowali kilka dni temu na Facebooku. Kawy z ludzkim mlekiem będzie się można napić od środy. Jak zapewniają pomysłodawcy, wypicie takiego napoju wzmocni naszą odporność.

Żona Krawca

fot. Facebook – Żona Krawca – kawiarnia

Zobacz także: Mleko sojowe pomocne w PCOS

Kwestia prawna

Jest tylko jeden problem. Jak dowiedział się Newsweek, w rozumieniu obowiązujących przepisów Prawa Żywnościowego, mleko matki nie może być środkiem spożywczym przeznaczonym do powszechnego spożycia. Co więcej, obrót handlowy mlekiem kobiecym jest w Polsce nielegalny.

Kolejnym problemem jest zagrożenie epidemiologiczne. Nie wiadomo przecież skąd miałoby pochodzić mleko. Znaczący jest tu stan zdrowia, tryb życia, czy stosowanie używek przez kobietę, która przekazywałaby mleko kawiarni.

Pozostaje również sprawa etyki. O ile w Belgii czy w Niemczech kobiece mleko w kawiarniach nie wywołuje już szoku i oburzenia, w Polsce jest to sprawa kontrowersyjna. Pod postem Żony Krawca pojawiły się setki komentarzy. „Jak dla mnie mega przegięcie!”, „To do tej kawy jeszcze proponuję kotleta z łożyska… też podobno zdrowe… będzie zestaw zdrowotny” – można przeczytać opinie oburzonych internautów.

Zobacz także: Opowiadała o in vitro, pójdzie za to do więzienia. Dramat egipskiej prezenterki

Kobiece mleko w warszawskiej kawiarni zabiegiem marketingowym?

Jeżeli istnieje tyle przeszkód prawnych, dlaczego właściciele Żony Krawca zdecydowali się na taki krok? Prawdopodobnie chodzi tu o reklamę. Kontrowersyjna oferta miała zapewne przyciągnąć ciekawość, a w efekcie nowych klientów. W ciągu dwóch dni pod postem kawiarni pojawiło się 760 komentarzy, a informację przekazało dalej 756 użytkowników. Fakt ten nie umknął internautom.

Super zabieg marketingowy! Gratulacje za pomysł – pisze użytkownik Facebooka.

Zobacz także: Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka

Laktobiznes źródłem dochodów

Okazuje się, że nie tylko warszawska kawiarnia wpadła na oryginalny sposób spożytkowania kobiecego mleka. Laktobiznes kwitnie głównie… wśród kulturystów, którzy doceniają właściwości kobiecego mleka.  Do tej grupy zalicza się również kulturysta Robert Burneika, znany pod pseudonimem Hardkorowy Koksu. Przyznaje jednak, że taka porcja mleka to zdecydowanie za mało na jego gabaryty.

Handel kobiecym mlekiem szczególnie popularny jest w Stanach Zjednoczonych. Tam siłacze mają do wyboru mleko mam będących na diecie wegańskiej, ekologicznej, beznabiałowej, czy bezglutenowej.

Mogą też kupić mleko świeże, albo wcześniej odciągnięte i zamrożone. Co ciekawe, na handlu mlekiem kobiety mogą wyciągnąć nawet do 20 tys. dolarów rocznie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Newsweek, Warszawa w Pigułce, Baby Online

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.