Przejdź do treści

Zamiast in vitro PiS promuje naprotechnologię. Eksperci krytykują

PiS promuje naprotechnologię
fot. Pixabay

Kiedy politycy Prawa i Sprawiedliwości wygasili rządowy program in vitro, niepłodnym parom zaproponowali w zamian naprtechnologię. Sęk w tym, że jej skuteczność podważają naukowcy, a na Mazowszu dzięki leczeniu przez rok w ciążę zaszły… trzy kobiety.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program leczenia niepłodności od roku działa w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie. 99 319 zł to pula pieniędzy, jaką rządzący przewidzieli rocznie na pełne wsparcie dla ok. 43 par.

W roku 2017 dzięki programowi w ciążę zaszły w sumie… trzy kobiety.

– W ciążę zaszły panie z pierwszej grupy, która rozpoczęła kurs pod koniec lutego i było to 16 par – powiedział Wirtualnej Polsce rzecznik szpitala Piotr Gołaszewski.

Zobacz także: Miał być alternatywą dla in vitro, w kilku województwach nawet nie wystartował. Jak działa rządowy program prokreacyjny?

PiS promuje naprotechnologię

Tymczasem lekarze i eksperci mają poważne wątpliwości co do skuteczności naprotechnologii. Warto zwrócić uwagę, że nie ma rzetelnych badań naukowych w tym kierunku, dlatego metoda nie jest rekomendowana przez międzynarodowe i polskie towarzystwa naukowe.

Rząd PiS wymyślił swój program leczenia niepłodności, a jednym z jego elementów jest stworzenie co najmniej po jednym ośrodku leczenia niepłodności w każdym województwie. Pierwsze takie miejsce znajduje się w łódzkim Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki.

Co to jest naprotechnologia?

Naprotechnologia to metoda diagnozowania i leczenia niepłodności, jej nazwa pochodzi od słów Natural Procreative Technology (Metoda Naturalnej Prokreacji). Korzysta się w niej z osiągnięć ginekologii, chirurgii i endokrynologii. Jest to całkowicie naturalna metoda opracowana przez profesora Thomasa Hilgersa pod koniec lat 80′ XX wieku.

Polega na monitorowaniu i utrzymaniu zdrowia rozrodczego i opiera się głównie na naturalnych sposobach planowania rodziny, akceptowalnych przez Kościół Katolicki. Skupia się m.in. na obserwacji cyklu, śluzu, temperatury, samopoczucia kobiety, dzięki czemu można wyznaczyć dni płodne i wykryć ewentualne zaburzenia. Metoda ta maksymalizuje dobre okoliczności do zajścia w ciążę, ale sama w sobie nie leczy niepłodności.

Tutaj kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wirtualna Polska

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.