Przejdź do treści

Zadbaj o swoją płodność!

zadbaj o swoją płodność
fot. Fotolia

Rozród człowieka jest bardzo skomplikowanym, wieloetapowym procesem. Obejmuje on wytwarzanie gamet w procesach spermatogenezy (plemniki) oraz oogenezy i folikulogenezy (komórki jajowe), które to przebiegają pod ścisłą i precyzyjną kontrolą układu hormonalnego.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aby nastąpił proces rozrodu, konieczne jest odbycie stosunku płciowego i wprowadzenie plemników do organizmu kobiety. Następuje wówczas wędrówka plemników z pochwy przez jamę macicy do jajowodu, gdzie dochodzi do połączenia gamety żeńskiej i męskiej.

Po wniknięciu plemnika do komórki jajowej następuje aktywacja jaja i pierwsze podziały komórkowe. Zarodek dzieli się na dwie, cztery, osiem i więcej komórek, po czym osiąga stadium moruli i blastocysty. Blastocysta przechodzi z jajowodu do jamy macicy, gdzie po wykluciu się z osłonki przejrzystej zaczyna się zagnieżdżać w śluzówce jamy macicy.

Następne etapy to rozwój embrionalny, płodowy i w końcu poród. Wszystkie wymienione etapy muszą przebiegać w ścisłych ramach czasowych, a niepowodzenie któregokolwiek z nich może spowodować brak potomstwa.

Zobacz także: 12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Problem niepłodności dotyka 20% par

Ważną informacją dla par starających się o dziecko jest fakt, że średni wskaźnik płodności wynosi około 20%. Oznacza to, że wśród zdrowych par oczekujących potomstwa do ciąży dochodzi tylko raz na 5–6 cykli.

Dlatego też o niepłodności mówimy dopiero wtedy, kiedy po roku regularnych starań kobieta nie zachodzi w ciążę. Chociaż w Polsce nie prowadzi się w tym zakresie badań i brak jest dokładnych rejestrów, szacuje się, że problem niepłodności dotyczy ok. 20% par w okresie reprodukcyjnym.

Diagnozując niepłodne pary, identyfikuje się 35% przyczyn po stronie kobiety, tyle samo po stronie mężczyzny, a w 25% problem dotyka obojga partnerów. W pozostałych przypadkach przyczyna pozostaje nieznana. W związku z tym bardzo ważne jest równoległe prowadzenie diagnostyki obojga partnerów.

Diagnostyka kobiety obejmuje dokładny wywiad, badanie ginekologiczne, badanie ultrasonograficzne oceniające macicę, przydatki (jajniki i jajowody) oraz okolicę miednicy, badania hormonalne, czasami dodatkowe badania laboratoryjne, drożność jajowodów (HSG, sono HSG, laparoskopia), ocenę jamy macicy – histeroskopię. U mężczyzny najważniejszym badaniem jest ocena nasienia. W razie nieprawidłowości diagnostykę rozszerza się o badanie andrologiczne, dodatkowe badania hormonalne i inne w zależności od wskazań.

Zobacz także: Jak szybko zajść w ciążę?

Jak poprawić płodność? Idziemy do lekarza

Problem niepłodności jest wciąż tematem tabu, dla niektórych bardzo osobistym i wstydliwym. Szczególnie mężczyźni czują się niewygodnie, kiedy po miesiącach starań partnerka sugeruje wykonanie badań.

Panowie obawiają się, że nieprawidłowy wynik może odebrać im coś z ich męskości lub seksualności. Jednak gdy podejmowane próby okazują się nieskuteczne, bardzo ważne jest zgłoszenie się do lekarza zajmującego się leczeniem niepłodności, ponieważ może uda się zdiagnozować problemy zdrowotne i je rozwiązać.

Oszczędzi to wówczas niepotrzebnych nerwów, napięć w związku i relacjach seksualnych, które są bardzo częste w tej grupie pacjentów, oraz przede wszystkim nie doprowadzi do straty czasu reprodukcyjnego pacjentki, który jest bezcenny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Dr n. med. Agnieszka Kuczyńska, Kriobank Centrum Leczenia Niepłodności Ginekologia i Położnictwo, Białystok

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Niepłodności nie widać [FILM]

Czy refleksologia może pomóc w staraniach o dziecko? Jak uzupełnianie składników odżywczych pomaga w poprawie parametrów nasienia oraz komórki jajowej? O tym rozmawialiśmy podczas ostatnich warsztatów w ramach kampanii „Niepłodności nie widać”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W sobotę, 19 maja odbyła się kolejna odsłona kampanii „Niepłodności nie widać”. Partnerem tego spotkania była firma A&D Pharma.

– Kampania „Niepłodności nie widać” jest to kampania, która ma na celu mówienie wprost, otwarcie o problemie niepłodności – mówi Katarzyna Krawczuk, przedstawiciel produktu Profertil (A&D Pharma). – Tak też jest w przypadku Profertilu, który ma na celu pomóc kobiecie, jak i mężczyźnie osiągnąć swoje marzenia posiadania potomstwa. Zależy nam na tym, żeby mówić jasno, otwarcie, bez obaw o niepłodności w szerokim gronie, żeby temat niepłodności nie był tematem tabu.

Czytaj też: Zróbmy dziecko – rozwiązanie problemu obniżonej płodności

Organizatorem kampanii jest redakcja Chcemy być rodzicami.

– Majowa odsłona niepłodności nie widać jest poświęcona staraniom naturalnym o dziecko. Dzięki marce Profertil zorganizowaliśmy warsztaty refleksologii dla par – mówi Jolanta Drzewakowska, redaktor naczelna Chcemy być rodzicami. – Cieszymy się, że na warsztaty przyszły pary, bo mogą nauczyć się wzajemnie wspierać a także nauczyć technik refleksologicznych.

Refleksologia ma pomóc parom nie tylko zbliżyć się do siebie, ale i pomóc uwolnić się od stresu i złagodzić niektóre objawy, które mają podczas starań o dziecko.

Refleksologia twarzy, rąk i stóp jest dla mnie fantastyczna formą wspierania płodności ze względu na to, że traktuję ja jako metodę antystresową – mówi Beata Sekuła, mentor refleksologii. – Refleksologia poprzez to, że wywołuje działanie regeneracyjne, regulacyjne na cały organizm to wywołuje procesy samouzdrawiania i dzięki temu wywołujemy w organizmie nową przestrzeń i ta przestrzeń sprzyja przyjęciu nowego… sprzyja zajściu w ciążę, zapłodnieniu i zagnieżdżeniu zarodka i utrzymaniu ciąży.

POLECAMY: Refleksologia skuteczna na stres i walkę z niepłodnością

Organizatorem kampanii jest:

Chcemy Być Rodzicami -- logo

Partnerem spotkania jest:

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Miał zastąpić dofinansowanie in vitro, okazał się fiaskiem. Wszystko tylko przez długie procedury

Smutna para w łóżku; kobieta trzyma w dłoni test ciążowy /Ilustracja do tekstu: Program prokreacyjny okazał się fiaskiem. wszystko przez procedury?
Fot.: Fotolia.pl

Program prokreacyjny, który w 2016 roku zastąpił rządowe dofinansowanie in vitro, zapowiadany był jako pierwszy projekt, który zapewni kompleksowe i skuteczne wsparcie dla wielu par, które zmagają się z niepłodnością. Dziś już wiadomo, że jego założenia były nierealne – do tej pory udało się bowiem pomóc tylko garstce pacjentów.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wynika z przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli analizy realizacji budżetu Ministerstwa Zdrowia za 2017 r., w ubiegłym roku z programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego skorzystało zaledwie… 107 par. To blisko 10 razy mniej, niż zakładał rząd. Na diagnostykę przeznaczono zaś w badanym okresie 1,7 proc. ogółu zaplanowanych środków, podczas gdy na inne cele – 58,4 proc. – donosi „Rzeczpospolita”.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Program prokreacyjny nie dla wszystkich. Kto nie skorzysta z leczenia niepłodności?

Program prokreacyjny: cele nie do zrealizowania?

Warto przypomnieć, że program prokreacyjny zastąpił zakończony w czerwcu 2016 r. rządowy program refundacji in vitro. Ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który był pomysłodawcą zmian, wskazywał przed dwoma laty, że nie ma potrzeby wydawania ponad 90 mln zł rocznie na in vitro, które „budzi bardzo zasadnicze opory etyczne dużej części społeczeństwa„.

Program prokreacyjny  przewidywał inny rodzaj wsparcia: bogatą diagnostykę i szereg zabiegów inwazyjnych, takich jak histeroskopia czy laparoskopia, z wyłączeniem in vitro. W latach 2016-2020 roku na ten rodzaj pomocy dla niepłodnych par miało zostać wykorzystane ponad 100 mln zł.

Choć pacjentki i pacjenci liczyli na wiele, ich nadzieje okazały się płonne. W momencie ogłoszenia nowego projektu nie zakończono jeszcze procedur, które umożliwiałyby przyjmowanie pacjentów w nowo otwartych ośrodkach. Pierwsze pary zakwalifikowane do programu prokreacyjnego rozpoczęły diagnostykę dopiero w ostatnim kwartale 2017 roku.

Problem z dostępnością leczenia i diagnostyki w ramach programu prokreacyjnego wynika też z innych przyczyn. Jak zauważa Marta Górna, przewodnicząca Stowarzyszenia na rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”, do programu mogą zakwalifikować się tylko pary wcześniej niezdiagnozowane.

– To tak, jakby stworzyć program leczenia raka, ale zabronić udziału tym, którzy już wiedzą, że są chorzy – uważa.

Źródło: rp.pl, onet.pl, rynekzdrowia.pl

POLECAMY TEŻ: Zagrożenia związane z in vitro. Fakty czy mity? Sprawdza embriolog

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Po męsku o płodności – InviMed zaprasza pary na warsztaty

Mężczyźni często nie zdają sobie sprawy jak bardzo styl życia wpływa na jakość nasienia. Ponadto, nie zawsze chcą i potrafią rozmawiać o płodności. Zdaniem ekspertów, co druga para w ogóle nie porusza tematów związanych z płodnością. Wiedza to podstawa świadomego starania się o dziecko, szczególnie w sytuacji, gdy coraz więcej Polaków zmaga się z problemem niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W odpowiedzi na wyzwanie, jakim jest rozmowa o płodności, sieć klinik InviMed organizuje cykl bezpłatnych warsztatów dla par, gdzie w niewielkim i anonimowym gronie można porozmawiać z wysokiej klasy specjalistami – andrologami i embriologami – na temat płodności, badań nasienia czy o wpływie stylu życia i czynników zewnętrznych na męską płodność. 

Podczas warsztatów zwykle rozmawiamy o tym, jak wiele czynników wpływa na parametry nasienia. Przybliżamy samą procedurę badania nasienia, na czym polegają wykonywane testy dodatkowe, funkcjonalne plemników oraz jak należy interpretować wynik badania nasienia, co jest szczególnie istotne w erze „doktora Google” – zachęca do uczestnictwa w warsztatach, prowadzący spotkania, Sebastian Dąbrowski, embriolog. 

Niepłodność męska – warsztaty w Warszawie

Najbliższe spotkanie z cyklu „Męskie sprawy” obędzie się z okazji Dnia Ojca, 23 czerwca w klinice InviMed w Warszawie. Udział w spotkaniu jest bezpłatny. Uczestnicy warsztatów otrzymają vouchery na badania nasienia i zniżki na wizyty u androloga.Zapisy pod numerem 500 900 888.

POLECAMY: Inny Dzień Ojca

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Bakterie w jądrach wyznacznikiem płodności? Zobacz najnowsze odkrycie włoskich naukowców

Bakterie w jądrach wyznacznikiem płodności? Do takich wniosków doszli włoscy naukowcy. Wyniki ich badań mogą być przełomem w leczeniu męskiej niepłodności. 
fot. Pixabay

Bakterie w jądrach wyznacznikiem płodności? Do takich wniosków doszli włoscy naukowcy. Wyniki ich badań mogą być przełomem w leczeniu męskiej niepłodności. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy odkryli właśnie, że w męskich jądrach bytują bakterie, których typ różni się w zależności od stopnia płodności mężczyzny.

Do tej pory naukowcy uważali, że środowisko panujące w jądrach jest sterylne. Testy włoskich badaczy obalają jednak tę teorię.

Eksperci uważają, że w jądrach obecne są mikroorganizmy, które mogą dawać wskazówki dotyczące płodności człowieka. Okazuje się, że mężczyźni z większą liczbą baterii są bardziej płodni. Im mniej mikroorganizmów, tym mniejsza liczba plemników.

To zaskakujące odkrycie, ponieważ niemal wszystkie podręczniki medyczne wspominają, że ludzkie jądra są mikrobiologicznie sterylnym mikrośrodowiskiem – powiedział autor badań Massimo Alfano.

Zobacz także: Mała liczba plemników to nie jedyny problem. Zobacz, na co jeszcze narażeni są niepłodni mężczyźni

Bakterie w jądrach wyznacznikiem płodności

W testach naukowcy porównali nasienie zdrowych, płodnych panów z nasieniem mężczyzn z azoospermią. Jest o stan, który charakteryzuje się brakiem plemników w ejakulacie.

Problem azoospermii dotyczy 1 proc. mężczyzn, jednak odpowiada za 10-15 proc. przypadków męskiej niepłodności.

Naukowcy ze szpitala San Raffaele w Mediolanie wyróżnili cztery typy bakterii występujących w męskich jądrach. Mężczyźni z bardzo małą ilością plemników mają tylko jeden typ bakterii– uważają naukowcy.

U panów z azoospermią bakterie są najmniej zróżnicowane. Badanie ukazało, że w ich jądrach dominuje jedna forma organizmów.

Zobacz także: Polski wynalazek, który może pomóc tysiącom mężczyzn. Co potrafi CoolMen?

Dzięki odkryciu powstaną nowe metody leczenia

To odkrycie przyczyni się do opracowania nowych terapii dla niepłodnych mężczyzn. Naukowcy są zdania, że badania nad bakteriami mogą pomóc w doprecyzowaniu, dla których panów chirurgiczna ekstrakcja plemników da największe korzyści.

– Niektórzy z tych mężczyzn nie mają szans, aby zostać ojcami. To właśnie im chcemy w szczególności pomóc – mówi dr Sarah Vij, urolog z Cleveland Clinic. Jak zaznacza, badania bakterii mogą się stać alternatywą dla inwazyjnej biopsji.

Testy przeprowadzono tylko na 15 mężczyznach, odkrycie wymaga jeszcze dalszych badań. Jeżeli zostanie potwierdzone, może być wstępem do pionierskich badań w tym temacie.

O wynikach badań można przeczytać w majowym wydaniu czasopisma naukowego „Human Reproduction”.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.