Przejdź do treści

Zadbaj o oczy przed ciążą

61.jpg

Oczy to jedne z najdelikatniejszych części naszego organizmu, odpowiadają za 80 proc. informacji odbieranych przez mózg. Jutro będzie szczególny powód, by o nie zadbać: 10 października przypada Światowy Dzień Wzroku.

Niemal połowa Polaków (42 proc.) w wieku 16-54 lat potrzebuje korekcji wzroku, choć 29 proc. jest przekonana, że ma dobry wzrok.

Na świecie wady wzroku są już postrzegane jako choroby cywilizacyjne, podobnie jak nadciśnienie czy cukrzyca. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że profilaktyka i właściwa terapia mogą zapobiec upośledzeniu wzroku nawet u 80 proc. chorych. Brak odpowiedniej korekcji wady wzroku może doprowadzić nie tylko do tego, że wada się pogłębi, lecz także być przyczyną groźnych wypadków, a nawet depresji.

Wady wzroku mogą też być utrudnieniem w ciąży: problemy ze wzrokiem częściej dotykają ciężarne, które mają wady wzroku. Jeśli starasz się o dziecko, warto więc zadbać o oczy wcześniej. Światowy Dzień Wzroku to doskonała do tego okazja.

 

 

Joanna Rawik

Kobiety dla Kobiety- jedną wielką siłą!

kobiety dla kobiety

Ona trzydziestosiedmioletnia Ola, mama małego chłopca, pacjentka oddziału onkologii i KOBIETA. One – wykonujące rozmaite zawody, posiadające różne cechy wolontariuszki, blogerki, bizneswoman, panie domu, matki, żony, rozwódki, singielki i KOBIETY.

Bez względu na to, czym się zajmują, czy odnoszą sukcesy, z jakimi problemami się borykają, jakie mają wady i zalety w marcowy weekend podczas spotkania Kobiety dla Kobiety w hotelu Kotarz Spa & Wellness stały się jedną wielką siłą. Siłą potrzebną Oli w jej walce z białaczką.

Jeden dzień, lata walki, silna kobieta i potrzeba wsparcia – „W dniu porodu dowiedziałam się, że mam białaczkę”
PRZECZYTAJ HISTORIĘ OLI >>KLIK<<

 

kobiety dla kobiety ola białaczka

Fot. strona projektu „Kobiety dla Kobiety”

Akcja Kobiety dla Kobiety zorganizowana przez fundację 3-4-START miała na celu przede wszystkim wsparcie finansowe leczenia Oli będącej podopieczną Fundacji. Jednak to nie wszystko, ponieważ pomagając innym, pomagamy także sobie. Okazywane dobro powraca do nas i pięknie rozkwita, przynosząc jeszcze większe owoce. Mogły się o tym przekonać blogerki, które przybyły na spotkanie w Brennej.

W kobiecości drzemie wielka siła, chociaż – by ją wydobyć – każda z nas musi czuć się dobrze sama ze sobą. Kobiecość trzeba pielęgnować i doceniać, dbać o nią, bo tylko wtedy, gdy jesteśmy świadome swojej wartości, możemy z niej czerpać, by pomagać innym. Właśnie dlatego na spotkaniu w Brennej uczestniczki miały możliwość wzięcia udziału w szeregu warsztatów motywacyjnych, a także zażycia dawki relaksu i przyjemności – tak potrzebnego oderwania od codziennych obowiązków.

11 marca 2017 do Hotelu Kotarz Spa & Wellness w Brennej przybyła grupa blogerek pragnących aktywnie włączyć się w akcję Kobiety dla Kobiety.

Zostały one powitane przez prezes Fundacji 3-4-Start – Urszulę Dąbrowską-Czapkiewicz, wiceprezes Teresę Szewczyk oraz współorganizatorkę spotkania – Klaudię Czapkiewicz-Ziółek, która na wstępie opowiedziała zebranym o samej Fundacji i jej działaniach

Uczestniczki miały także możliwość obejrzenia niezwykłego filmu zrealizowanego przez Agę Szuścikktórego bohaterkami były oczywiście KOBIETY, w tym walcząca z białaczką Ola. Polecamy każdemu zapoznanie się z tym krótkim, zmuszającym do refleksji filmem, który pokazuje, jak my, kobiety pięknie się różnimy, będąc jednocześnie bardzo podobne w swoich pragnieniach i obawach.

Po wystąpieniu Klaudii, przyszła pora na zapoznanie się z działalnością Fundacji DKMS, zajmującej się poszukiwaniem i rejestracją potencjalnych dawców szpiku oraz pomocą w przeprowadzaniu tych zabiegów.

Wystąpienie jej przedstawicieli – Ewy Nawrot i Wojciecha Niewinowskiego – było niezwykle ciekawe, tym bardziej że Wojtek opowiadał historię własnej wygranej walki z nowotworem krwi.

Uczestnicy mieli także okazję poznać panią Beatę, która została dawcą, ratując komuś życie, dzięki oddaniu komórek macierzystych. Takie autentyczne historie są najlepszą motywacją do niesienia pomocy i nie da się przejść obok nich obojętnie.

Kolejna prelekcja należała do Krystyny Bezubik, specjalistki i autorki kursów kreatywnego pisania „Piszę, bo chcę”. Krystyna przekazała blogerkom wskazówki dotyczące zarówno tego, jak znajdować w sobie motywację do pisania, jak i samego warsztatu pisarskiego.

Następnie przyszedł czas na Anetę Wątor, trenerkę metody Kaizen, która doradzała, jak metodą małych kroków zmienić swoje życie na lepsze i pokochać samą siebie. Była także okazja do zakupu jej autorskiego „Dziennika celów Kaizen”, a dochód ze sprzedaży podczas imprezy Aneta przekazała na cel naszej akcji.

Kolejne wystąpienie należało do Oktawii, przedstawicielki marki Montibello, która opowiedziała o historii firmy i produkowanych przez nią kosmetykach, a szczęśliwe zwyciężczynie zorganizowanego wcześniej konkursu, miały okazję na własnej skórze odczuć ich działanie dzięki odbyciu relaksujących masaży.

Pomiędzy wystąpieniami prelegentów był czas także na słodkie przyjemności, gdyż uczestniczki zostały uraczone pysznym tortem przygotowanym przez Anię ze Słodkiej Krainy Czarów. Tort był tak piękny, że aż żal było go jeść!  Również Hotel Kotarz zadbał o to, by uczestniczki nie straciły sił, racząc je sytym i smakowitym obiadem.
Po zakończeniu części oficjalnej, pozostało sporo czasu na relaks w strefie SPA Hotelu Kotarz, gdzie do dyspozycji był basen, jacuzzi, sauna, a nawet grota solna. 

Po kolacji, wygodne i duże apartamenty hotelowe zapewniły także idealne warunki do długich wieczornych kobiecych rozmów. Wiadomo, że jeśli w jednym miejscu zbierze się tak duża i pełna energii grupa KOBIET, to rozmowom nie ma końca.

II DZIEŃ – 12 marca

W niedzielę, w drugi dzień spotkania, po królewskim śniadaniu zaserwowanym przez Hotel Kotarz, przyszła pora na dalszą część wykładów.
Tym razem zaproszeni goście mieli okazję wysłuchać Doroty Budzyńskiej z Ginger Med Spa,która w porywający sposób opowiadała o sile pierwszego wrażenia i o tym, co zrobić, by było ono jak najlepsze.

Po prelekcji Doroty, w równie interesujący sposób Ewa Mucha z Aloesy.com przybliżała nam wiedzę na temat niezwykłych i dobroczynnych właściwościach aloesu.
Ostatnie wystąpienie należało do pełnej pozytywnej energii Edyty Walęciak-Skórka, autorki książki „Jutro zaczyna się dziś”,  która przekonywała, że warto gonić za własnymi marzeniami, gdyż ich realizacja jest prostsza, niż nam się nieraz wydaje. Wystarczy tylko odpowiednio się do tego zabrać.

Na koniec całego spotkania odbyło się losowanie cegiełek, które wcześniej można było zakupić. Dochód z ich sprzedaży zasilił oczywiście cel całej akcji, czyli wsparcie Oli w walce z chorobą, natomiast na szczęśliwych zwycięzców losowania czekały atrakcyjne nagrody. Główną z nich było przepiękne drewniane serce od drewnianedodatki.pl, kolejną voucher od Projektogram, a także pięknie zapakowane czekolady od Chocokiss.
Wszystkie uczestniczki zostały także obdarowane miłymi upominkami, zapewnionymi przez sponsorów wydarzenia.
Wierzymy, że każda z KOBIET biorących udział w spotkaniu wyniosła z niego bardzo wiele pozytywnych wrażeń i emocji. Wykładów było wiele i były tak zróżnicowane w swojej treści, że każdemu mogły przynieść dawkę cennej wiedzy i motywacji. Przemiłych spotkań, rozmów i śmiechów była ogromna dawka. Do tego nieco relaksu i oderwania się od codzienności. Ponad wszystkim była nieporównywalna z niczym satysfakcja ze wsparcia szczytnego celu. Może jedynym, czego mogło nieco brakować, był sen, ale przy tylu atrakcjach po prostu szkoda było na niego czasu.

To  nie koniec całej akcji #KobietydlaKobiety

Kobiety dla Kobiety wciąż działają, a jeśli Ty, drogi czytelniku, nie jesteś kobietą, to wcale nie znaczy, że nie możesz wesprzeć naszej akcji.

Na poniższej infografice , stworzonej przez Anię z Rysunki Anny L. znajdziesz szczegółowo rozrysowane sposoby na wsparcie naszej inicjatywy.

infografika

Na Allegro wciąż trwają licytacje  interesujących przedmiotów, z których całkowity dochód zasila cel akcji. Kliknij TUTAJ 

Warto zerknąć, gdyż można tam znaleźć wiele ciekawych książek oraz mnóstwo innych unikalnych i wartościowych rzeczy.

Warto sprawić sobie przyjemność zakupem, jednocześnie wspierając szczytny cel.

Dziękujemy wszystkim, którzy uwierzyli w naszą inicjatywę – uczestnikom, partnerom, sponsorom,dzięki którym akcja #kobietydlakobiety nabrała kształtów.

Dziękujemy za Wasze wielkie serca, zaangażowanie i wiarę w to,że razem możemy więcej!

Wiemy, że te dni spędzone w Brennej, były  tylko  „małym ziarenkiem” do świadomego i bezinteresownego czynienia dobra

Zapraszamy Was do obejrzenia krótkiej relacji filmowej, zrealizowanej przez utalentowany zespół CreAdd

Organizator wydarzenia: Fundacja 3-4-Start
Partnerzy strategiczni: Montibello | Mila | Face&Look Hotel Kotarz Spa&Wellness
Koordynatorki wydarzenia: Klaudia Czapkiewicz-Ziółek – www.niezleziolkoblog.pl oraz Teresa Szewczyk – www.szczypiorki.pl
Miejsce wydarzenia: Hotel Kotarz Spa&Wellness w Brennej
Prelegenci: Fundacja DKMSPiszę bo chcę Krystyna Bezubik, Motiwator Aneta Wątor, Dorota Budzyńska Ginger Med Spa,       Ewa Mucha Aloesy.comWyższy PoziomEdyta Walęciak-Skórka
Fotorelacja i videorelacja: Kamil Cichoń i Bartek Truniarz – CreAdd
Tort: Słodka Kraina Czarów
Oprawa graficzna: Rysunki Anny L.
Dokument „Kobiety dla kobiety” – realizacja: Aga Szuścik

Partnerzy spotkania:

Centrum Psychologiczno-Terapeutyczne Tęcza Żywiec Zdrój | ID’EAU Smart Eco wash |Sylveco Wydawnictwo Media Rodzina Aloesy.com Wydawnictwo MUZA S.A. |projektogram.pl drewnianedodatki.pl Kunszt | Wydawnictwo Otwarte Chocokiss |Oillan | Oncoderma Minty Star Sellplex allepaczki.pl | Park Wodny Kraków | Ginger Med Spa Trefl Naturalnie My

Artykuł powstał przy współpracy z Fundacją 3-4-START

 

plakat3

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Najlepsze przyjaciółki i zsynchronizowana miesiączka – czyżby to był mit?!

zsynchronizowana miesiączka

Zapewne spotkaliście się z przekonaniem, że cykl kobiet, które są sobie bliskie lub mieszkają ze sobą, potrafi się zsynchronizować. Część dziewczyn szczerze zarzeka się, że tak właśnie jest! Najnowsze badania obalają jednak ten mit. Okazuje się to być naprawdę mało prawdopodobne.

Sprawdźmy!

Badania przeprowadzała dr Alexandra Alvergne z University of Oxford. Opierała się między innymi na aplikacji Clue, która pomagała kobietom śledzić cykl menstruacyjny. Dodatkowo, zadała uczestniczkom badania pytania dotyczące ich stylu życia. Wzięło w nich udział 1500 kobiet. O co pytano? Czy uważają, że ich cykl jest zsynchronizowany z cyklem innej kobiety. Zapytano także o relacje z tą osobą – czy jest to siostra, matka, przyjaciółka, partnerka, współlokatorka – oraz czy razem mieszkają. Znaczącą była też informacja o tym, czy stosują hormonalną antykoncepcję.

Analizie poddano trzy kolejne cykle w 360-ciu parach kobiet, które były ze sobą blisko. Okazało się, że aż w 273 parach cykl podczas trwania badania stawał się coraz mniej spójny. Spośród badanych tylko 79 doświadczyło zminimalizowania różnić w datach rozpoczęcia cyklu.

Skąd zatem pojawiło się takie przekonanie? W latach 70-tych przedstawiono badanie, które pokazało, że miesiączki amerykańskich kobiet rozpoczynających wspólne mieszkanie podczas studiów, synchronizują się. Istnieje także teoria, że jednoczesny cykl kobiet żyjących w danej grupie ma być sposobem na „kontrolę” mężczyzn. Miałoby to utrudniać mężczyźnie seksualny dostęp do wielu partnerek w tym samym czasie.

Jeden z ekspertów, dr Alvergne, wyjaśniał: „Jako ludzie, nieustannie lubimy ekscytujące historie. To, co obserwujemy, chcemy wyjaśnić w sposób, który ma sens. Pomysł, że coś jest kwestią przypadku, nie jest po prostu aż tak interesujący” – czytamy w „IFL Science!”.

Pewnie, że wszelkiego rodzaju „teorie spiskowe” są fascynujące. Jeśli jeszcze pomagają nam spełniać potrzebę bliskości – jesteśmy niczym jeden organizm! – tym bardziej chcemy w nie wierzyć. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wpływ na cykl ma szalenie wiele czynników. Bliska relacja z przyjaciółką, czy też siostrą, niekoniecznie musi być jednym z nich.

Zobacz koniecznie:

Kobiecy cykl w 2 minuty – ten FILMIK wyjaśnia więcej, niż tysiąc słów!

Źródło: „IFL Science!”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Co dobrego zrobił Nasz Bocian i dlaczego warto mu przekazać 1% podatku

nasz bocian

Zbliża się rozliczenie roczne podatku. Każdy z nas 1% swojego podatku, zamiast oddawać do Skarbu Państwa, może przeznaczyć na cele, które są bliskie jego sercu. Od kilkunastu lat codzienne wsparcie dla osób starających się o dziecko zapewnia Stowarzyszenie Nasz Bocian. Z jego Prezeską – Martą Górną rozmawiamy o tym, na co są wykorzystywane zdobywane w ten sposób środki.

Co roku, jako OPP zbieracie 1% – na co go przeznaczacie?

1% to najważniejsze źródło finansowania naszych działań. Zebrane fundusze przeznaczamy na działalność statutową – przede wszystkim na organizację kampanii społecznych oraz na utrzymanie forum i portalu nasz-bocian.pp

Z jakich akcji jesteście najbardziej dumni w 2016 roku?

Zeszły rok był wyjątkowo intensywny. Najpierw przyszło nam się zmierzyć z zamknięciem programu finansowania zabiegów in vitro, następnie walczyć z irracjonalnym projektem nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności. Co udało nam się zrobić?

Zorganizowaliśmy pierwszy w Polsce Tydzień Świadomości Niepłodności, byliśmy inicjatorami bardzo wymownego marszu „pustych wózków”, przygotowaliśmy ogólnopolską kampanię społeczną „1na5”, pokazującą skalę problemu, jakim jest niepłodność.

Napisaliśmy również kilkadziesiąt programów zdrowotnych, dzięki którym samorządy będą mogły wspierać swoich mieszkańców w walce o wymarzone dziecko, poprzez dofinansowanie leczenia metodą in-vitro. Ku naszej ogromnej radości kilka z tych programów już funkcjonuje, stanowiąc ogromne, realne wsparcie dla pacjentów.

Co budzi obecnie Wasz, jako jedynej organizacji pacjenckiej wspierającej osoby niepłodne, największy niepokój?

Pierwszą rzeczą jest brak finansowania leczenia. Mówimy o chorobie, która dotyka co piątą parę w Polsce. W sumie niemal 1,5 mln ludzi, do których państwo odwraca się plecami. To ogromnie nieuczciwe i zupełnie niezrozumiałe.

Odczuwamy również duży niepokój związany z ewentualnymi, kolejnymi próbami manipulowania przy ustawie regulującej kwestie leczenia niepłodności. Poprzednie próby jej zmiany były tak naprawdę zamachem na procedurzę in vitro – planowane zmiany obniżyłyby skuteczność leczenia tą metodą tak bardzo, że zabieg przestałby być wykonywany (ogromne koszty finansowe przy minimalnej skuteczności).

Jakie działania propacjenckie podejmujecie obecnie i na co przeznaczycie 1% w roku 2017.

Z początkiem roku wydaliśmy kolejny, trzeci już kalendarz „Naszego Bociana” [którego magazyn Chcemy Być Rodzicami był patronem i można go było wygrać w konkursie na naszym IG – przyp. red]. Tegoroczna edycja pokazała, że niepłodność dotyka nie tylko przyszłych rodziców, ale również dziadków, wujków, przyjaciół rodziny. To 13 przepięknych kadrów pokazujących wyjątkową miłość i niesamowitą siłę rodziny.

Aktualnie przygotowujemy się do szóstej edycji kampanii „Tata. Najważniejsze słowo dla mężczyzny” oraz do drugiego Tygodnia Świadomości Niepłodności, który w tym roku – podobnie jak w innych krajach europejskich – odbędzie się w listopadzie.

Ogromną energię pochłaniają również kolejne, przygotowywane przez nas samorządowe programy dofinansowania leczenia metodą in vitro.

Aktywizujemy się również  w zakresie rodzicielstwa adopcyjnego i zastępczego. Obecnie wraz z innymi organizacjami i Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej współtworzymy standardy adopcyjne.

Czy wraz z problemami wokół niepłodności (brak refundacji, finansowanie naprotechnologii) wspiera Was finansowo więcej osób? 

Tak, rzeczywiście tak jest. I chyba powinno nas to cieszyć, bo im trudniejsza jest sytuacja pacjentów, tym więcej pracy dla organizacji pacjenckiej takiej jak „Nasz Bocian”. A przecież wszystko co robimy wymaga konkretnych nakładów finansowych. Kiedy dzieje się dobrze pracy jest znacznie mniej.

Swoją drogą… kiedy już dopniemy swego, doczekamy się finansowanego, kompleksowego leczenia a prawa pacjentów staną się nienaruszalne przyjdzie nam – jak przystało na prawdziwego bociana – odlecieć do ciepłych krajów na zasłużony urlop 🙂

Jak oprócz 1% można wesprzeć Wasze Stowarzyszenie?

Można przekazać nam darowiznę bezpośrednio na nasze konto lub przez platformę Siepomaga.pl

Można również – zupełnie bezkosztowo – wesprzeć nasze działania robiąc zakupy w ulubionym sklepie internetowym poprzez platformę faniMani.pl

Wreszcie – można dołączyć do stowarzyszenia, zostać jego członkiem lub wolontariuszem. Każda głowa i para rąk są na wagę złota 🙂

nr konta dla darowizn: Bank PKO BP SA IX o/Warszawa
42 1020 1097 0000 7002 0088 0286
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
Koniecznie z dopiskiem: NA CELE STOWARZYSZENIA
siepomaga: https://www.siepomaga.pl/organizacje/nasz-bocian/koszyk/dodaj

faniMani: https://fanimani.pl/stowarzyszenie-na-rzecz-leczenia-nieplodnosci-i-wspierania-adopcji-nasz-bocian/

nasz bocian

INSTRUKCJA

Jak przekazać 1% podatku?

Sama procedura przekazania 1% podatku jest wyjątkowo prosta – podatnik nie musi sam dokonywać wpłaty na rachunek wybranej OPP. Wystarczy, że w składanym zeznaniu rocznym wskaże po prostu organizację, którą chce wesprzeć, a 1% podatku przekazuje naczelnik urzędu skarbowego. Co ważne, ma na to 3 miesiące, na przekazane przez Was pieniądze Stowarzyszenie będzie musiało poczekać.

To oznacza, że przekazując 1% z własnego PIT, podatnik nie traci ani złotówki – rozdysponowuje jedynie kwotę, którą i tak musiałby przekazać na rzecz Skarbu Państwa.

Warto dodać, że w zeznaniu podatkowym nie trzeba wpisywać nazwy organizacji, której chcemy oddać swój 1%. Należy tylko wpisać w konkretnej rubryce numer KRS oraz kwotę, jaką przekazujemy danej fundacji. Wypełniając PIT-37 będzie to pole numer 124 i 125.

Każda Organizacja Pożytku Publicznego jest zobowiązana do składania sprawozdania ze swojej działalności, dlatego Twoje pieniądze nie pójdą na marne – zostaną dokładnie sprawdzone czy zostały przekazane na cele statutowe.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Przeżyła 16 poronień, dziś jest mamą – prawdziwie szczęśliwe zakończenie!

Foto: Screen "Daily Mail” Facebook / pexels.com
Foto: Screen "Daily Mail” Facebook / pexels.com

Ogromny ból straty, jaki pojawia się po poronieniu, jest dla wielu kobiet nie do zniesienia. Ona musiała sobie z tym radzić aż 16 razy! 26-letnia Kayleigh Wood po niemal dziesięciu latach starań została matką. Jej historia daje siłę i nadzieję!

Łzy i strata

Kayleigh Wood po piętnastym poronieniu myślała, że nigdy nie uda jej się zostać matką. Po wielu nieudanych wyprawach do lekarzy straciła już niemal całą nadzieję. W końcu jednak jeden ze specjalistów znalazł przyczynę jej nieszczęścia – nadmierne blizny w brzuchu. Przeszła operację ich usunięcia, po czym zaszła w jeszcze jedną niedonoszoną ciążę. Kolejna okazała się być już jednak jej synkiem Reggie’m. Urodził się w październiku i jak podkreśla szczęśliwa mama, wszystkie przeżycia były warte doczekania się tego malca.

Cały czas płakałam z powodu wszystkich straconych przeze mnie dzieci. Kiedy jednak wzięłam Reggie’go w ramiona, było to najbardziej niesamowite uczucie – pomogło mi poradzić sobie ze wszystkimi wcześniejszymi stratami” – słowa Kayleigh Wood cytuje „Daily Mail”.

Kobieta jest mamą na pełen etat. Po raz pierwszy zaszła w ciążę ze swoim partnerem w wieku 16 lat. „Byłam w szoku, gdy zaszłam w ciążę, ale doświadczenie poronienia po kilku tygodniach mnie zdewastowało. Nie pomyślałam wtedy, że tyle razy będę jeszcze zachodzić w ciążę i ją tracić” – opowiada.

Szczęśliwe zakończenie

Kobieta walczyła o dziecko, ale nikt nie umiał pomóc jej w znalezieniu przyczyny. Wszystkie ciąże traciła zaś jeszcze przed ósmym tygodniem. W końcu trafiła do szpitala, w którym odkryto jej blizny. Dalej nie wiedziano, czy to właśnie one są konkretnym powodem poronień, ale usunięto je. Wood przeżyła jeszcze jedno poronienie, by finalnie w lutym 2016 roku zajść w ciążę dającą jej upragnionego malucha. Siłą rzeczy ciąża była dla niej trudnym doświadczeniem – pełnym lęku i obaw. Jak sama mówi, nie wierzyła, że zakończy się sukcesem: „Byłam przerażona, że po tych wszystkich przeżyciach, koniec końców stracę i jego. Martwiłam się każdego kolejnego dnia ciąży”.

Jest to kolejna historia ze szczęśliwym zakończeniem, która pokazuje, że warto walczyć. Nigdy nie wiemy, co czeka nas za rogiem! Pisaliśmy niedawno w naszym portalu o doświadczeniach Lauren i Garyta. Starali się o dziecko przez niemal trzy lata, przeszli przez liczne procedury, co upamiętnili zdjęciem śpioszków w otoczeniu 452 strzykawek zużytych w czasie walki z niepłodnością. W ich wypadku też było warto – zostaną rodzicami bliźniaków!

Źródło: „Daily Mail”

DARMOWY dodatek „PORONIENIE” na e.chbr.pl . Zaloguj się a w publikacjach z 2016 roku znajdziesz gratisową publikację

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.