Przejdź do treści

Rodzice zapłacą więcej za pieluchy dla dzieci z niepełnosprawnością. Refundacja będzie niższa

Dziecięce akcesoria: butelka, pielucha, zabawka /Ilustracja do tekstu: Mniejsza refundacja na pieluchy dla dzieci z niepełnosprawnością
Fot. Pixabay.com

Długo oczekiwane zniesienie limitów dofinansowania na pieluchy dla dzieci z niepełnosprawnością, które zostały objęte programem „Za życiem”, okazało się zmianą jedynie chwilową. Od początku marca obowiązuje rozporządzenie Ministra Zdrowia, które zakłada niższą refundację na te wyroby medyczne.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie dotychczasowymi przepisami o refundacji wyrobów medycznych, państwo dopłacało tylko do 60 sztuk pieluchomajtek i podkładów chłonnych miesięcznie. Pozwalało to na zakup zaledwie dwóch dotowanych pieluch na dzień, czyli zdecydowanie mniej, niż wynika z rzeczywistych potrzeb. Posłowie – wysłuchawszy głosów opiekunów osób z niepełnosprawnością – postanowili wspomóc część potrzebujących.

Rządowa ustawa o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem”, która weszła w życie 1 stycznia 2017 r., wprowadziła preferencyjne zasady refundacji tych wyrobów medycznych dla dzieci z niepełnosprawnością, która powstała w okresie prenatalnym i podczas porodu. Dla tej grupy świadczeniobiorców zniesiono limit ilościowy, a w jego miejsce wprowadzono limit wartościowy – do 1,5 zł za sztukę (zależnie od rodzaju wyrobu). O potrzebnej liczbie pieluch decydował lekarz wystawiający zlecenie. To nieco odciążyło i tak skromny budżet rodziców dzieci z niepełnosprawnością. Nowymi przepisami rodziny nie cieszyły się jednak długo.

Więcej pieluch, ale mniejsza refundacja

18 stycznia br. minister zdrowia Łukasz Szumowski podpisał rozporządzenie ws. zmian w przepisach o wyrobach medycznych wydawanych na zlecenie. Weszło ono w życie 3 marca br. Od tego dnia wszystkie osoby z niepełnosprawnością, które korzystają z pieluchomajtek czy podkładów, obowiązują wyższe limity refundacji pieluch anatomicznych, majtek chłonnych i podkładów – do 90 sztuk na miesiąc. To byłaby dobra wiadomość, gdyby podwyższono też limit cenowy. Ten jednak pozostał na niezmienionym poziomie, a wraz z nim – kwota refundacji.

Szczególnej grupie świadczeniobiorców, jaką są dzieci objęte programem „Za życiem”, wprawdzie wciąż można przepisać więcej takich produktów, ale… refundacja na nie będzie niższa (do 1 zł/szt.). Eksperci sugerują, że rodzice dzieci z niepełnosprawnością zapłacą za każdą pieluchę o 0,35-0,50 zł więcej niż do tej pory. W skali miesiąca to nawet kilkadziesiąt złotych dodatkowego wydatku.

To kolejne utrudnienie dla rodziców i opiekunów dzieci z niepełnosprawnością, którzy i tak mają niewielkie wsparcie od państwa. Warto przypomnieć, że ustawa „Za życiem” zakłada kompleksowe wsparcie dla rodzin, w których urodziło się dziecko z niepełnosprawnością.

Źródło: mz.gov.pl, tok.fm, medisquad.pl

PRZECZYTAJ TEŻ: Dał jej życie dwa razy. Najpierw adoptował, później oddał część wątroby. Czy można pokochać bardziej?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Rak prostaty zabija szybko i po cichu. W Polsce można byłoby go skutecznie leczyć, gdyby nie… procedury

Zmartwiony mężczyzna trzyma się za twarz /Ilustracja do tekstu: Rak prostaty: leczenie sekwencyjne nie na NFZ
Fot.: Kyle Glenn /Unsplash.com

Raka prostaty co roku diagnozuje się u blisko 11 tys. mężczyzn, a wskaźnik umieralności wśród pacjentów z tym nowotworem sięga nawet 50 proc. Mógłby być znacznie niższy, gdyby nie polityka refundacyjna i procedury NFZ, które uniemożliwiają leczenie sekwencyjne – podkreślają eksperci.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak prostaty (gruczołu krokowego) to w tej chwili drugi najczęstszy nowotwór złośliwy wśród mężczyzn. Każdego roku diagnozuje się około 11 tys. nowych przypadków i stwierdza 4-4,5 tys. zgonów, których przyczyną jest właśnie nowotwór prostaty. Choroba najczęściej dotyka mężczyzn po 50. roku życia, ale grupie ryzyka znajdują się również panowie dużo młodsi.

Rak prostaty jest dużym problemem, znajduje się na drugim miejscu pod względem częstotliwości występowania i w pierwszej piątce głównych zabójców. To jest nowotwór, który zabija, jeżeli nie jest odpowiednio leczony – mówi prof. Anna Kołodziej, sekretarz zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Rak prostaty nie musi prowadzić do śmierci

Wskaźnik śmiertelności wśród pacjentów z rakiem prostaty sięga obecnie nawet 50 proc. Mógłby być o wiele niższy, gdyby w Polsce poprawił się dostęp do wczesnej diagnostyki i terapii nowej generacji, których wiele pojawiło się w ostatnich latach. Urolodzy i onkolodzy podkreślają, że procedury i polityka refundacyjna NFZ w zakresie leczenia raka prostaty wymagają zmian.

– Dzięki temu, że w ostatniej dekadzie mamy wysyp wielu nowych leków, mamy szansę przedłużyć życie pacjentom z zaawansowanym procesem nowotworowym gruczołu krokowego i zamienić chorobę, która do tej pory była terminalna, w chorobę przewlekłą, długotrwałą. To podobnie jak w przypadku cukrzycy, która też jest śmiertelną chorobą, tylko rozciągniętą na lata. Taki sukces w onkologii widzieliśmy już w terapii zaawansowanego raka nerki, a teraz w leczeniu raka gruczołu krokowego. Każdy lek, który w tej dekadzie został wynaleziony i z powodzeniem zastosowany u pacjentów, skutkuje przedłużeniem im życia o minimum 2-3 lata – mówi prof. Anna Kołodziej.

ZOBACZ TAKŻE: Zanieczyszczone powietrze przyczyną raka i niepłodności!

Leczenie sekwencyjne raka prostaty – na czym polega?

W leczeniu ważna jest sekwencyjność terapii, ponieważ nowotwór – w miarę podawania pacjentowi kolejnych dawek leku – wykształca klony oporne na leczenie. To znaczy, że chory po prostu uodparnia się na zastosowany lek, który przestaje działać.

Zastosowanie różnych sekwencji leków na raka prostaty (jeden po drugim lub wymiennie) pozwala sobie z tym poradzić, maksymalnie wykorzystać efekt terapeutyczny i wydłużyć życie chorego –  szczególnie, że mechanizm choroby jest różny u różnych pacjentów. Występują u nich też inne receptory, choć należące do jednej grupy antyandrogenów.

– Przy innym receptorze androgenowym, działając w innym środowisku komórki albo jądra komórkowego, te leki za każdym razem powodują u danego pacjenta przedłużenie życia. Niestety, w Polsce nie przyjmuje się tego do wiadomości. Mamy do dyspozycji programy lekowe wykluczające się wzajemnie, które nie przedłużają chorym życia. Co więcej, programy są często skonstruowane tak, aby płatnik, czyli NFZ, mógł jak najwięcej zaoszczędzić. Tak więc pacjent musi spełnić kryteria, które są niemożliwe do spełnienia, aby go włączyć do tej terapii – mówi prof. Anna Kołodziej.

CZYTAJ TEŻ: Mężczyźni z grupą krwi 0 mniej narażeni na nawrót raka prostaty

Leczenie sekwencyjne raka prostaty – nie na NFZ

W tej chwili polityka refundacyjna uniemożliwia zastosowanie u pacjentów z rakiem prostaty sekwencyjnego leczenia Co prawda, w listopadzie ubiegłego roku na listę leków refundowanych, po długim oczekiwaniu, trafiły nowe leki, m.in. zarejestrowane w leczeniu opornego na kastrację raka prostaty, jednak leczenie nimi sekwencyjnie jest niemożliwe. Zgodnie z procedurami NFZ, jeżeli pacjent otrzyma jeden lek, to kolejnym nie można go już bezpłatnie leczyć.

– Leki nowej generacji są rewelacyjne. Leczeni nimi pacjenci mówią, że po miesięcznej lub dwumiesięcznej terapii wstają z łóżka, idą do pracy i na dodatek dojeżdżają do niej na rowerze. Okazuje się jednak, że te leki nie mogą być stosowane tak, jak powinny – czyli sekwencyjnie, jeden po drugim lub wymiennie. Zgodnie z opinią wydaną przez biegłych dla Ministerstwa Zdrowia jest to niemożliwe – podkreśla Bogusław Olawski, prezes Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti. Dodaje, że to wbrew zaleceniom zarówno Polskie go Towarzystwa Urologicznego, jak i ekspertów.

W ogonie Europy

W tym tygodniu pacjenci z rakiem prostaty – wspólnie z wieloma innymi organizacjami – wystosowali apel do Ministra Zdrowia o zajęcie się tymi obszarami polskiej urologii, które wymagają zmian, między innymi w zakresie dalszego poszerzenia dostępu do refundowanych nowoczesnych terapii.

– Pacjenci z rakiem prostaty nie domagają się szczególnego traktowania. Chcielibyśmy jedynie nie musieć dłużej walczyć o to, co cały świat z powodzeniem stosuje od dawna, a co dla nas nadal jest niedostępne. Mamy prawo do takich samych standardów leczenia jak pacjenci w innych krajach. Tymczasem nadal jesteśmy w ogonie Europy, jeśli chodzi o nowoczesne leczenie raka prostaty, zarówno przed chemioterapią, gdzie mamy do dyspozycji tylko jeden lek, jak i po chemioterapii, gdzie nasze leczenie ogranicza zakaz sekwencyjności, który jest sprzeczny z międzynarodowymi standardami – stwierdził Bogusław Olawski, prezes Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti.

Źródło: biznes.newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chcesz się ustrzec przed rakiem prostaty? Jedz orzechy!

Tagi:

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Gwiazda The Corrs zaśpiewała dla zarodków z in vitro. „To dla mnie zaszczyt”

Sharon Corr śpiewa i gra na skrzypcach w Instituto Marques /Ilustracja do tekstu: Sharon Corr zaśpiewała dla zarodków z in vitro w Instituto Marques
Źródło: YouTube

Gromkie brawa, okrzyki, nucenie największych przebojów – tak wygląda większość występów współzałożycielki irlandzkiej grupy The Corrs. Ten koncert był jednak wyjątkowy: odbył się w kameralnej atmosferze, zupełnej ciszy i skupieniu. Wszystko dlatego, że i jego publiczność była wyjątkowa – artystka zaśpiewała bowiem dla setek embrionów, które rozwijają się w jednej z klinik leczenia niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nietypową estradą dla Sharon Corr stała się specjalnie wydzielona przestrzeń Instituto Marques – mieszczącego się w Barcelonie centrum medycyny wspomaganego rozrodu, które słynie z pionierskich dokonań. Scenę artystka dzieliła z hiszpańsko-baskijskim piosenkarzem i gitarzystą Alexem Ubagą, z którym wspólnie wykonała emocjonalne wersje kilku znanych przebojów, m.in. „Amarrado a ti” oraz „Buenos Aires”.

Warto podkreślić, że występ zorganizowany był na najwyższym poziomie nie tylko muzycznym, ale i medycznym, w żaden sposób nie zagrażał więc dzielącym się komórkom. Inkubatory, w których mieszczą się wczesne embriony, były odpowiednio zabezpieczone, a muzycy zostali zobligowani do zachowania sterylności. W tym celu śpiewali i grali na instrumentach, mając na sobie kostiumy lekarskie, czepki i specjalne obuwie.

Koncert, który odbył się w hiszpańskiej placówce, był też transmitowany na żywo dla inkubatorów w zamiejscowych oddziałach Instituto Marques: w Clane (Irlandia) i Rzymie (Włochy). Oprócz zarodków mogły go usłyszeć pary oczekujące dziecka w rezultacie procedury in vitro.

CZYTAJ TEŻ: Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda [WIDEO]

Transmisja na żywo także w lokalnych klinikach leczenia niepłodności

Po zakończeniu muzycznego performansu artyści mieli okazję przyjrzeć się z bliska pracowni embriologicznej i zobaczyć, jak pracują lekarze.

– To było dla nas niezwykle doświadczenie; nigdy wcześniej nie robiliśmy niczego podobnego. (…) Bardzo spodobała nam się też klinika – przyznał Alex Ubago.

A jak piosenkarze oceniają sam niecodzienny występ? Sharon Corr podkreśliła, że uczestnictwo w tym przedsięwzięciu było dla niej „prawdziwym zaszczytem”.

– Jestem zafascynowana całym procesem i tym, jak to wszystko działa. Jednocześnie nie dziwi mnie wcale, że muzyka pomaga w formowaniu się embrionów. W końcu to najlepsza terapia na świecie – mówiła. – To wspaniała rzecz, gdy zdajesz sobie sprawę, że możesz zrobić coś dla przyszłości i przyczynić się do zmian – dodała gwiazda The Corrs.

Muzyczne wibracje, które zwiększają skuteczność in vitro

Instituto Marques, który zorganizował występ, już od czterech lat wspomaga proces zapłodnienia in vitro za pomocą muzyki. Rozwijające się tam zarodki są stale poddawane ekspozycji na rytmiczne melodie uwzględniające trzy gatunki muzyczne: pop, klasykę i heavy metal.

Puszczanie muzyki w laboratorium nie jest wcale fanaberią ekscentrycznych medyków. Służy wywołaniu mikrowibracji – te zaś stają się naturalnym mieszadłem dla pożywki, w której znajdują się komórka jajowa i plemniki. Zgodnie z badaniami, których wyniki opublikowano w 2013 r., ten stymulowany ruch aż o 5% zwiększa szansę na skuteczne zapłodnienie pozaustrojowe i późniejszy prawidłowy wzrost embrionu.

WIĘCEJ: Muzykalne in vitro

Laboratorium embriologiczne coraz bliżej natury

Naukowcy zwracają uwagę, że drgania, które powstają na skutek muzycznej uczty, mają naśladować naturalne warunki, w których dochodzi do zapłodnienia. Podobne ruchy występują bowiem w organizmie kobiety – na skutek perystaltyki jajowodów i ruchu rzęsek.

 – Dzięki temu systemowi jesteśmy coraz bliżej celu, którym jest odtworzenie w laboratorium naturalnych warunków rozwoju zarodków – takich, jak występują w macicy – wyjaśniła dr Marisa López-Teijón z Instituto Marques.

W najbliższej przyszłości Instituto Marques planuje zorganizować kolejne muzyczne wydarzenia.

Źródło: irishexaminer.co, institutomarques.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Gwiazda pop po raz pierwszy tak szczerze o poronieniu i endometriozie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wygraj suplement wzmacniający męską płodność – weź udział w konkursie: „Wiem, co jem, by zostać tatą!”

Fot: fotolia

Do wygrania fantastyczne nagrody: 16 opakowań suplementu diety Profamilin®dla mężczyzn poprawiających męską płodność! Wykaż się wiedzą i wygraj nagrody!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiesz już, że niezdrowa żywność źle wpływa na twoją płodność, znasz również czynniki środowiskowe, które obniżają Twoją płodność i a teraz wykaż się wiedzą – jak poprawić męską płodność!

Co możesz wygrać?

Nagroda w konkursie: 16 opakowań suplementu diety Profamilin dla mężczyzn (60 kapsułek) poprawiających męską płodność o działaniu potwierdzonym przez Europejską Agencję ds. Bezpieczeństwa Żywności.

Profamilin® dla Mężczyzn to suplement diety, który zawiera specjalnie dobraną kompozycję składników: witamin, minerałów i aminokwasów o naukowo potwierdzonym wpływie na płodność i funkcje rozrodcze mężczyzn.
Badania naukowe potwierdzają, że regularne stosowanie składników zawartych w tym suplemencie diety może prowadzić do poprawy najważniejszych parametrów nasienia tj. koncentracji, ruchliwości, żywotności i morfologii. Więcej na temat tego, jak skład suplementu wpływa na poprawę parametrów męskiego nasienia znajdziesz tu: profamilin.com

Co musisz zrobić, by wygrać w konkursie?

Zadanie konkursowe: Napisz w 3-5 zdaniach jak skład suplementu Profamilin® wpływa na poprawę parametrów nasienia, wymieniając zalety przynajmniej 3 z jego składników.
Nadesłane prace konkursowe prosimy wysyłać pod adres: redakcja@chbr.pl

Termin konkursu: Ogłoszenie konkursu: 18 maj. Zakończenie konkursu: 24 maj. Laureatów ogłosimy do 25 maja.

Regulamin konkursów Chcemy być rodzicami

Organizatorem konkursu jest:

Chcemy Być Rodzicami -- logo

Partnerem konkursu jest: Genezyx, (www.genezyx.com) producent preparatu Profamilin®

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Plemniki: szybkie i wściekłe. Co o nich wiesz? [QUIZ]

Mężczyzna w stroju nurka w wodzie. /Ilustracja: Plemniki Quiz
Fot.: Jeremy Bishop/Unsplash.com

Wytwarza je każdy dojrzały osobnik płci męskiej – nie tylko w świecie ludzi i zwierząt, ale nawet roślin. Składają się z główki, wstawki i witki, a mimo niewielkich rozmiarów mają niezwykłą moc – bez nich zapłodnienie nie byłoby możliwe.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Plemniki, czyli męskie komórki rozrodcze, produkowane są w jądrach, a dojrzewają w najądrzu. Przeciętny mężczyzna w trakcie swojego życia wytworzy do 525 mld plemników. Co warto o nich wiedzieć? Czy potrafisz wskazać ich prawidłowe parametry i budowę? Sprawdź swoją wiedzę w krótkim teście i dowiedz się, o czym jeszcze warto doczytać!

POLECAMY: Plemniki – 9 zaskakujących faktów na temat męskich pływaków

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.