Przejdź do treści

Z dziećmi w podróży

Z dziećmi w podroży - warto się zastanowić jaki środek lokomocji wybrać

Wiele osób na samą myśl o podróży z małymi dziećmi dostaje palpitacji serca. I chociaż faktycznie wiele sytuacji należy przewidzieć jeszcze przed wyjazdem, dzięki coraz szerszej ofercie i pomocy internetu bez problemu zaplanujemy rodzinny wyjazd. Nawet z najmłodszymi.

Obecni trzydziesto- czy czterdziestolatkowie żyją intensywnie i nie są przyzwyczajeni do rezygnowania ze swoich planów. Jeśli zawsze chętnie podróżowali, nie chcą żeby się to zmieniło po pojawieniu się w rodzinie dzieci. Na szczęście nie muszą! Wakacyjny wyjazd, nawet z najmłodszymi pociechami, można bez problemu zorganizować samodzielnie, dopasowując sposób podróżowania czy miejsce pobytu do swoich potrzeb. Czym więc najlepiej kierować się wybierając miejsce na wakacyjny wypoczynek z dzieckiem?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Oferta uszyta „na miarę”

Wybierając się na zorganizowany wypoczynek z biurem podróży musimy dostosować się do godzin posiłków w hotelu czy planu wycieczki, a wszyscy rodzice wiedzą jak trudno czasami jest skoordynować wyjście z domu o określonej godzinie. Zaletami samodzielnego poszukiwania miejsca urlopowego jest całkowita niezależność. Dzięki portalom pomagającym w rezerwacjach z pewnością znajdziemy miejsce, które bez problemu spełni nasze oczekiwania. Dużym ułatwieniem jest szczegółowe filtrowanie, dostępne na większości stron. Dzięki niemu bez problemu wyszukamy obiekty oferujące dodatkowe łóżeczka dla najmłodszych, foteliki do karmienia czy plac zabaw. Jednak, jak się okazuje, posiadanie dzieci nie zawsze determinuje wybór miejsca noclegowego. Chociaż udogodnienia dla dzieci są z pewnością atrakcyjną propozycją, według ankiety przeprowadzonej przez portal Nocleg.pl, tylko 31% osób, wyszukując obiekty na wakacyjny nocleg, uzależnia wybór miejsca od obecności oferty dla najmłodszych.
Zaletą samodzielnego planowania urlopu jest również szansa uniknięcia tłumów turystów, którzy co roku wybierają najbardziej popularne wakacyjne kierunki. Wyszukując odpowiedni obiekt możemy skorzystać z szerokiej oferty pensjonatów czy agroturystyki, godnym polecenia jest również wybór apartamentu. Te ostatnie nie odbiegają standardem od pokoi hotelowych, a ich cena jest zdecydowanie niższa. Jest to szczególnie korzystne rozwiązanie dla większych rodzin.


Maluchy w trasie

Podróżując z dziećmi zazwyczaj wybieramy miejsca z dobrym dojazdem lub niedługim czasem przelotu, żeby jak najbardziej zminimalizować niedogodności podróży. Z tego powodu dużą popularnością wśród rodzin z dziećmi cieszy się Polska oraz kraje sąsiedzkie. – Wśród zagranicznych kierunków najchętniej w tym sezonie wybierane są Węgry. Użytkownicy naszego portalu szczególnie upodobali sobie Budapeszt oraz najsłynniejsze uzdrowisko w Hajdúszoboszló. Nie bez powodu kurort nazywany jest stolicą rekreacji i polecany w szczególności rodzinom z dziećmi. Znajdziemy tu aquapark ze zjeżdżalniami, baseny i atrakcje przystosowane dla najmłodszych, a nawet plażę – mówi Karolina Solis, Marketing Manager portalu Nocleg.pl.
Jeśli decydujemy się na podróż własnym samochodem, warto przed wyjazdem prześledzić trasę i sprawdzić miejsca, w których znajdziemy miejsce do przewijania czy plac zabaw dla starszych dzieci. Niewątpliwą zaletą własnego środka lokomocji jest również możliwość zabrania większej ilości bagażu. Wybierając podróż liniami lotniczymi zawsze musimy upewnić się czy na pokład możemy wnieść dziecięcy wózek, bez konieczności uiszczania dodatkowych opłat.


O czym pamiętać?

Niezależnie od tego jaki środek transportu wybierzemy, nasze pociechy mogą zacząć się nudzić. Dlatego, o ile to tylko możliwe, wyruszajmy w drogę w czasie, kiedy dzieci są najmniej aktywne. Przygotujmy ulubione zabawki, a – jeśli nasze maluchy szybko się nudzą – miejmy również pod ręką nowe gadżety, które zainteresują dzieciaki na dłuższy czas.
Decydując się na konkretne miejsce wypoczynku, wybierzmy takie o umiarkowanym klimacie. Niezależnie czy podróżujemy na własną rękę czy w ramach zorganizowanej grupy, zawsze pamiętajmy o skompletowaniu apteczki.
Jednak najważniejsze w planowaniu wyjazdu z dziećmi to nie dać się zwariować. Jeśli o czymś zapomnieliśmy, z pewnością uda się nam znaleźć odpowiedni produkt w miejscu wypoczynku. Urlop to czas relaksu i dobrze go wykorzystajmy.


Dane z ankiety przeprowadzonej na portalu Nocleg.pl wśród grupy 401 użytkowników w okresie od 8 do 22 kwietnia 2016 r.

NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU CHCEMY BYĆ RODZICAMI DO KUPIENIA TUTAJ!

Wersja elektroniczna zawsze na e.chbr.pl

Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży. Konferencja w Sejmie RP

sytuacja kobiet w ciąży
Zdarza się, że po okresie ochronnym pracodawcy nie chcą ponownie przyjąć do pracy młodych matek / fot. Pixabay

W teorii prawo chroni ciężarną kobietę przed zwolnieniem z pracy, w praktyce często okazuje się, że po porodzie nie czeka już na nią dotychczasowa posada. Jak wygląda sytuacja kobiet w ciąży w Polsce i z jakimi problemami mogą się zderzyć młode mamy? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego kobiecie przysługuje ochrona i nie można jej zwolnić. Ale to tylko teoria, ponieważ w praktyce, jeżeli pracodawcy zależy na pozbyciu się pracownicy, może to zrobić. Usunięcie z pracy może nastąpić dyscyplinarnie, za zgodą związków zawodowych lub z powodu upadłości lub likwidacji zakładu. – Zwolnić można każdego i zawsze – wyjaśnia radca prawny fundacji „Jestem w drodze”- Adam Krzyżanowski. Jak tłumaczy, kodeks pracy nie zapewnia ochrony już po zakończeniu urlopu.

Sytuacja kobiet w ciąży i młodych matek w Polsce

Wypowiedzenie po okresie urlopu macierzyńskiego dostała m.in Sylwia Borek. Szef ogłosił likwidację jej stanowiska pracy. – Tak zrobił mój były pracodawca, zmienił sobie nazwę stanowiska na inne – tłumaczy Sylwia.

To jest wielki szok dla kobiety. Dlaczego mam zostać wyrzucona dlatego, że urodziłam dziecko? – zastanawia się.

Obecnie Sylwia jest mamą dwójki dzieci, niebawem na świat przyjdzie trzecie. Po nieprzyjemnych przeżyciach zdecydowała się otworzyć własny biznes i jest teraz właścicielką Wydawnictwa Kinderkulka. Pomysł wcieliła w życie po urodzeniu drugiego dziecka, będąc właśnie na urlopie macierzyńskim.

Jak tłumaczy, w tym czasie wiele kobiet decyduje się na prowadzenia własnego biznesu, często z obawy przed niepewną przyszłością w dotychczasowym miejscu pracy. Borek zauważa również, że przekonanie, jakoby młoda matka była mniej efektywnym pracownikiem, jest niezwykle krzywdzące. – Kobiety po porodzie dostają „super mocy”, są uporządkowane, stają się ekspertami organizacji i logistyki – wyjaśnia.

Zakłady przyjazne młodym rodzicom

Nie oznacza to jednak, że wszystkie zakłady pracy są nieprzyjaźnie nastawione w stosunku do młodych mam. Dobrym przykładem jest firma Danone. W Polsce zatrudnia trzy tys. pracowników, z czego 50 proc. stanowią kobiety.

Firma sponsoruje prywatne porody, zapewnia opiekę położniczą, roczny pakiet medyczny, elastyczny czas pracy, możliwość pracy z domu – wylicza Magdalena Dybska-Tabor, dyrektora HR Polska i Kraje Bałtyckie DANONE. Ale to nie wszystko. O urlopy o opiekę nad dzieckiem mogą się ubiegać również panowie i jak zapewnia Dybska-Tabor, z tego udogodnienia korzystają zarówno mężczyźni pracujący w fabrykach, jak i ci na stanowiskach menadżerskich.

Taka praktyka jest zrozumiała w przypadku dużych spółek. Sytuacja robi się skomplikowana w przypadku małego pracodawcy. – Często pracodawcy zostają pozostawieni sami sobie – zauważa Joanna Fabisiak, poseł KW Platformy Obywatelskiej. Ma pomysł na to, jak zainteresować pracodawcę ponownym przyjęciem kobiety do pracy. Zgodnie z jej propozycją, ZUS miałby pokryć część kosztów, jakimi obarczony jest pracodawca.

Co robi miasto?

Co natomiast robi miasto, aby ułatwić życie świeżo upieczonym mamom? Warszawa chwali się szeregiem udogodnień i modernizacji, które wprowadzono w ostatniej dekadzie. Miasto dofinansowuje rozbudowę oddziałów położniczych, łoży środki na żłobki, zapewnia bezpłatny przejazd komunikacją miejską dla dzieci z warszawskich szkół, w urzędach natomiast istnieją kąciki dla dzieci, miejsca dla karmiących matek, czy kolejki pierwszeństwa dla ciężarnych.

Tu zaczynają się schody

Nie wszędzie jednak takie udogodnienia da się wprowadzić. Urzędy ulokowane w starych kamienicach często nie mają podjazdów dla wózków, nie wspominając już o windach. Na własnej skórze przekonała się o tym dziennikarka i ambasadorka fundacji „Jestem w drodze”- Katarzyna Burzyńska-Sychowicz.

Po urodzeniu dziecka udała się do urzędu celem złożenia wniosku o Kosiniakowe. Jest to świadczenie rodzinne, na które mogą liczyć osoby, które zostały rodzicami, ale nie przysługuje im praco do zasiłku macierzyńskiego. Jak się okazało, urząd, do którego wraz z malutkim dzieckiem udała się Katarzyna, nie był przystosowany dla matek z wózkami. – Nie było ani windy ani podjazdu, co uniemożliwiało mi dostanie się do urzędu – mówi. Co może zrobić w takiej sytuacji kobieta? Chyba tylko zdać się na łaskę i pomoc innych ludzi.

„Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży.” Konferencja w Sejmie RP

16 października 2017 roku w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja „Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży”.  Organizatorem wydarzenia była Fundacja „Jestem w drodze”. Pierwsza część spotkania była poświęcona sytuacji ciężarnych i młodych matek w pracy. O innych tematach poruszanych podczas konferencji możesz przeczytać na portalu www.chcemybycrodzicami.pl

Zobacz także:

PiS zwalnia prezesa AOTMiT. Czy to krok ku całkowitemu zablokowaniu in vitro w Polsce?

12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ania Rusowicz została mamą po 10 latach starań

Ania Rusowicz
Wikipedia - CC By 4.0

Ania Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ania Rusowicz, wokalistka o przyjściu na świat swojego synka poinformowała żartobliwie na portalu społecznościowym: „Jest nowy przybysz na planecie ziemia”.
Tymon, bo tak na imię dała gwiazda swojemu synkowi urodził się w sierpniu, w dniu swoich imienin. Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.
Na chwilę przed porodem w poruszającej rozmowie dla „Wysokich Obcasów” wokalista wyznała, że czuła się „odczłowieczona”, nie mogąc zajść w ciążę.

– Patrzysz w lustro i zastanawiasz się, czy jesteś kobietą. To rodzi taki żal do siebie samej, że nie dajesz rady – powiedziała w Wysokich Obcasach Rusowicz, córka słynnej Ady. To pierwszy raz, kiedy opowiedziała o swoim cierpieniu.

Po latach oczekiwań Rusowicz została mamą

Przez lata Rusowicz wspominała w wywiadach o tym, że chce mieć potomstwo, ale nie rozmawiała o swoich wieloletnich problemach z zajściem w ciążę. Dopiero w zaawansowanej ciąży zdecydowała się wszystko z siebie wyrzucić.
– Próbujesz się tłumaczyć, także przed światem, który dziecka od ciebie oczekuje. Czułam się odczłowieczona, to takie podejście „jajo o jajo”, niekończące się terapie hormonalne, zabiegi, wizyty lekarskie itd. – wyliczała. – No i to podejście lekarzy do problemu, takie czysto techniczne. Masz ochotę krzyczeć i nie możesz, bo chęć posiadania potomstwa to nie leczenie wrzodów żołądka – mówiła.
W którymś momencie straciła wszelkie nadzieje na bycie matką. Czuła się pokrzywdzona, aż zrozumiała, że nie tylko ją to spotkało.

– Odwiedzałam różne gabinety, kliniki leczenia niepłodności. Tłok jak na Dworcu Centralnym. Mnóstwo par oczekujących w kolejkach – opowiada w wywiadzie dla WO Rusowicz.

– Tu nie ma jednej gotowej recepty na spłodzenie dzieci, lekarstwa, każdy przypadek jest inny. Stres związany z niemożnością posiadania potomstwa można porównywać do takich sytuacji, jak śmierć bliskiej osoby, chorobą, czy utratą pracy.

Wiele par ta historia może podnieść na duchu i pokazać, że warto czekać nawet kilka lat.

Polecamy: 
Starania o ciąże w czasach nowych technologii

Źródło: Wysokie Obcasy

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.