Przejdź do treści

Wystarczająco dobre święta podczas starań o dziecko – radzi terapeuta

Święta a niepłodność

Boże Narodzenie to czas świętowania narodzin Jezusa w gronie rodziny i przyjaciół, zacieśniania więzi międzyludzkich, nadziei, dobra i hojności. Często idealizujemy te chwile. Czy można spędzić dobre święta, kiedy rzeczywistość boleśnie odbiega od naszych pragnień?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W epoce przedchrześcijańskiej w okresie przesilenia zimowego świętowano odrodzenie się ziemi, budzące radość, optymizm i nadzieję na zwycięstwo światła nad ciemnością, gdy przybywa dnia, a ubywa nocy. Aby wyprzeć tradycyjne święta (w Polsce były to Szczodre Gody, inaczej Godowe Święto), na ten czas ustalono obchody narodzin Jezusa. Pomimo zmiany świąt oraz związanych z nimi rytuałów, towarzyszący im klimat emocjonalny jest podobny. Zaledwie tydzień później nadchodzi też Nowy Rok, który symbolizuje odejście starego i nadejście nowego, skłaniając do podsumowań i postanowień.

Święta zawsze idą w parze z dzieckiem i obrazem rodziny

Obecnie na długo przed Gwiazdką bombardowani jesteśmy nie tylko prezentowymi promocjami, świątecznym wystrojem i ogranymi szlagierami, lecz także obrazami szczęścia rodzinnego (najlepiej w wydaniu 2 + 2 + doskonale, niemal niewidocznie, starzejący się dziadkowie) – niezmąconej miłości, czułości i radości. Nawet jeśli świadomie uważamy je za przesłodzone, to obrazy te rezonują z naszymi własnymi pragnieniami błogiego szczęścia w związkach z najbliższymi. Ponieważ rzeczywistość prawie zawsze odbiega od ideału, nierzadko jest to trudny czas, kiedy wszelkie poczucie braku czy niepowodzenia, szczególnie w sferze rodzinnej, staje się bardziej bolesne. Może dotkliwie brakować tych, którzy odeszli, a także tych, którzy jeszcze nie nadeszli, a są wyczekiwani.

Starając się od długiego czasu o dziecko, lecząc z niepłodności, stajemy twarzą w twarz z własnymi ograniczeniami. Nie jest to łatwe doświadczenie, zwłaszcza w kulturze, w której wysoko ceni się skuteczność działania i osobiste sukcesy. Postęp cywilizacyjny sprawia, że jako ludzie wiemy i potrafimy więcej niż kiedykolwiek. Tym trudniej przychodzi nam znosić sytuacje, na które nasz wpływ jest tylko częściowy albo nie mamy go w ogóle.

Czytaj też: 5 porad, jak przetrwać święta z niepłodnością

Święta sprzyjają refleksji… pozwól sobie na nią

Kiedy nie możemy pogodzić się z tym, co od nas niezależne – na przykład z tym, że wbrew naszym pragnieniom i dążeniom nadal nie zostaliśmy rodzicami – trudniej nam cieszyć się tym, co mamy i korzystać z tego. Nie chodzi o zaprzeczanie własnym uczuciom, lecz o autentyczne akceptowanie własnego życia – takiego, jakie jest w danym momencie. I znowu nie chodzi o akceptację oznaczającą rezygnację. Wręcz przeciwnie. Przykładowo: aby móc leczyć niepłodność, trzeba najpierw przyznać, że ten problem nas dotyczy.

Święta to zawsze spotkania z ludźmi i … pytania o dziecko

W okresie Bożego Narodzenia wiele par borykających się niemożnością zostania rodzicami obawia się spotkań z innymi parami, które mają już dzieci, życzeń typu: „Żeby się Wam wreszcie dzieciątko urodziło” czy na poły żartobliwych, na poły wścibskich i – na ogół bezwiednie – raniących pytań tych niezorientowanych: „A wy kiedy?”. Wydaje się, że osoby pogodzone ze swoim położeniem zyskują pewną przestrzeń i łatwiej im sobie radzić w obliczu takich sytuacji. Ich reakcje są bardziej elastyczne, zależne od okoliczności, pozwalają sobie decydować z kim i jak chcą omawiać swoje sprawy. Łatwiej im też sięgać po wsparcie innych ludzi, także – czy raczej przede wszystkim – najbliższych, co przynosi ulgę w bólu. Staje się to możliwe, ponieważ nie muszą już zużywać energii psychicznej na wypieranie czy ukrywanie swojego problemu i cierpienia ani na samotną walkę z nimi.

Godząc się na uwarunkowania swojego życia, będąc dla siebie i dla swoich bliskich łagodniejszym i bardziej wyrozumiałym, może nie przeżyjemy idealnych świąt (bo w końcu któż tego doświadcza?), ale będą one wystarczająco dobre. Takie podejście – możliwe, że wymagające pewnego wysiłku i pracy nad sobą – paradoksalnie może wnieść więcej światła, optymizmu i nadziei w życie. W takiej atmosferze łatwiej też uniknąć przeżywania kolejnych cierpień, związanych na przykład z poczuciem osamotnienia, bycia niezrozumianym czy gorszym.

W okresie świąteczno-noworocznym nie sposób uniknąć skojarzeń z narodzinami, początkiem, nadzieją, co osoby od długiego czasu starające się o dziecko może szczególnie boleśnie konfrontować z niemożnością zrealizowania swoich pragnień dotyczących rodzicielstwa. To sztuka, by to, na co nie mamy wpływu, nie przysłoniło tego, co od nas zależy. Dużych umiejętności wymaga także rozróżnienie tych uwarunkowań oraz życie i działanie zgodnie z tym rozeznaniem.

W kontekście Bożego Narodzenia i Nowego Roku warto przeczytać artykuł zamieszczony na portalu Chcemy być rodzicami pt. „Zanim zaopiekujesz się dzieckiem, zaopiekuj się… sobą”.

Magdalena Kaczorowska-Korzniakow

Magdalena Kaczorowska-Korzniakow

jest psychologiem, psychoterapeutką i tłumaczem. W swojej pracy terapeuty kieruje się Kodeksem Etycznym PTPP. Prowadzi indywidualną psychoterapię dorosłych i dzieci.

Jak się wspierać podczas starań o dziecko? Co radzi psycholog

Jak kobieta i mężczyzna radzi sobie z problemem niepłodności? W jaki sposób para może wspierać się podczas przedłużających latami starań o dziecko? Z Dorotą Gawlikowską, psycholog z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Warszawie rozmawia Aneta Grinberg-Iwańska.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy strategie radzenia sobie z niepłodnością stosowane przez kobietę i mężczyznę są inne? Czy kobiety i mężczyźni inaczej reagują na problem niepłodności? 

Strategie stosowane w sytuacji niepłodności przez kobiety i mężczyzn zazwyczaj dość mocno się różnią. Mężczyźni w naszym społeczeństwie są zazwyczaj wychowywani do działania. Okazywanie uczuć oraz ich przeżywanie jest nadal często uważane za „niemęskie”, trudno się więc dziwić, że mężczyźni, którzy cierpią z powodu niepłodności tym bardziej nie chcą okazywać i mówić o emocjach. Tymczasem kobiety często właśnie bardzo potrzebują rozmawiać o tym co czują i wyrażać uczucia w bezpiecznym, akceptującym środowisku. Dlatego bardzo doskwiera im brak takich rozmów z partnerami. Dla mężczyzny zaś najważniejsze wydaje się ustalenie planu działania i kiedy to zostanie zrobione, rozmowy i analizowanie uczuć wydają się zbędne albo wręcz szkodliwe. Panowie wręcz boją się o swoje partnerki, jeśli te głęboko coś przeżywają i czasem wolą z nimi nie rozmawiać, niż bezradnie patrzeć na przejawy ich cierpienia i łzy.

Różnice w przeżywaniu niepłodności przez kobiety i mężczyzn na pewnym poziomie warunkuje także nasza fizjologia: to kobieta zachodzi w ciążę, zatem to ona po transferze zarodka czeka na zmiany w swoim ciele, które mogą świadczyć o rozwijającej się ciąży lub jej braku. Ona jest ze swoim ciałem w stałym kontakcie i przeżywa huśtawkę nastrojów, kiedy jednego dnia wydaje jej się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a następnego ma wrażenie, że kolejny raz nie uda się osiągnąć wymarzonego celu. Ona przeżywa wykonywanie testu ciążowego albo czeka na kolejną, znienawidzoną miesiączkę. Mężczyznom łatwiej jest zachować dystans do sytuacji, nawet pomimo wielkiego pragnienia rodzicielstwa, ponieważ mają szansę choćby będąc poza domem odwrócić uwagę od tematu starań i potem, z nowymi siłami do niego powrócić.

Parom często brakuje tego rodzaju informacji, które uspokajają i pozwalają zachować dystans do ewentualnych różnic w przeżywaniu niepłodności. Partnerzy często obawiają się, że skoro nie przeżywają wszystkiego tak samo, oznacza to kryzys i zagrożenie dla związku. Odmienne przeżywanie podobnych sytuacji przez partnera lub partnerkę odbierają jako jego/jej mniejsze zaangażowanie w leczenie czy brak potrzeby rodzicielstwa. Dlatego podczas warsztatów, zwłaszcza tych dotyczących wzajemnego wspierania się niepłodności („Ona i on, czyli jak się wspierać w trakcie leczenia niepłodności”) zapraszam pacjentów do przyjrzenia się tym różnicom i staram się także zwrócić uwagę na popełniane błędy w interpretacji wzajemnych zachowań, które czasem prowadzą do szkodliwych nadinterpretacji i niewłaściwych wniosków, wpływających negatywnie na atmosferę w związku.

Emocje w niepłodności: Dlaczego ważne jest, by wspomóc parę w kryzysie w związku z nieudaną walką z niepłodnością?

Staram się unikać terminu „walka” w odniesieniu do niepłodności. Tam, gdzie jest walka, są z natury rzeczy przegrani i wygrani, a z naturą niespecjalnie da się wygrać. Tak naprawdę wszyscy podlegamy jej prawom. Nie widzę także pośród moich pacjentów osób, które przegrały, nawet jeśli nie udało im się zajść w ciążę. Widzę ludzi, którzy są niezwykle odważni i zdeterminowani, ale którym mimo to, że robią wszystko co możliwe nie zawsze udaje się osiągnąć to czego pragną, bo czasem po prostu jest to niemożliwe. 

Przede wszystkim warto pomagać parom dlatego, że niepłodność to zawsze problem pary, dwojga ludzi, a nie wyłącznie kobiety. Bez pary nie ma ciąży i rodziny. To ona jest bazą i fundamentem, na którym buduje się przyszłe rodzicielstwo – cel leczenia niepłodności. Poza tym dobre funkcjonowanie związku jest niezbędne także dla zapobiegania depresji, na którą po 2-3 latach bezskutecznego leczenia niepłodności zapada znacząca grupa kobiet. Wyniki badań wskazują na fakt, że to właśnie wsparcie otrzymywane od partnera różnicuje osoby, które chorują na depresję od tych, którym udaje się jej uniknąć. 

Kryzysy w związku osłabiają, wyczerpują nasze siły i sprawiają, że mamy ich mniej do zajmowania się zadaniami, jakie stawia przed nami życie. Tym bardziej więc w sytuacji, kiedy para zmaga się z trudnościami związanymi z leczeniem warto pomóc im radzić sobie z sytuacjami konfliktowymi, aby pomóc mężczyźnie i kobiecie skoncentrować się na tym, co w danej chwili najbardziej wymaga ich uwagi, czyli na drodze do wyjścia z niepłodności.

POLECAMY: Cytaty motywujące o niepłodności

Niepłodność wpływa na każdą sferę życia (emocjonalnego, seksualnego). W tym kontekście równie ważne jest dbanie o dobre relacje  w związku  podczas leczenia niepłodności. Co zdaniem psychologa znaczy dbać o dobre relacje? 

Dbanie o dobre relacje zaczyna się od dbania o siebie, o swoje emocje i zaspokojenie swoich potrzeb. Jeżeli nie troszczymy się o siebie, nie dajemy sobie prawa do przeżywania także trudnych uczuć czy  gorszych dni, mamy mniej siły na zajmowanie się relacjami i nierzadko to właśnie partner pada ofiarą naszych niekontrolowanych wybuchów złości czy żalu. Dlatego zawsze zachęcam pacjentów, aby w trosce o swój związek w pierwszej kolejności zatroszczyli się o siebie samych. 

Niezwykle ważne jest też dbanie o dobrą komunikację w związku. Może się nam wydawać, że potrafimy rozmawiać ze sobą i przekazywać to co czujemy, ale wbrew pozorom w sytuacji, kiedy przepełniają nas bolesne przeżycia i trudne, nierzadko sprzeczne uczucia, rozmowa z partnerem może okazać się bardzo trudna. Warto poznać zasady skutecznej, nieagresywnej komunikacji, aby dać sobie możliwość wyrażenia tego, co czujemy w sposób, który i nam, i partnerowi pozwoli czuć się dobrze. Równie trudne może okazać się słuchanie. Nie jest łatwo słuchać kogoś, kto jest zły i zbuntowany albo bezradny i rozżalony. Tu może przyjść z pomocą specjalista, który pomoże nam nauczyć się nowych form komunikacji, które w tej sytuacji najlepiej się sprawdzą. 

Aby dbać o dobre relacje warto także umieć radzić sobie z konfliktami i różnicami, na jakie możemy napotkać radząc sobie jako para z tak trudnym problemem, jakim jest niepłodność. Pary często obawiają się różnic w przeżywaniu tych samych sytuacji czy też różnic zdań, widząc w nich zagrożenie dla więzi i stabilności związku. Staram się pokazywać pacjentom, że wbrew pozorom różne przeżywanie tych samych zdarzeń jest naturalne i może stanowić kapitał, który daje parze o wiele więcej możliwości radzenia sobie  z trudnymi sytuacjami, niż mieliby indywidualnie. Brak zgodności stanowi także okazję do zatrzymania się w biegu i odpowiedzenia na ważne pytania, co sprawia, że decydujemy i postępujemy bardziej świadomie. Konflikt może być więc wbrew pozorom szansą na lepsze funkcjonowanie związku, o ile tylko umiemy się słuchać, zachowujemy wzajemny szacunek i dążymy do porozumienia.

Czytaj też: 3 największe emocjonalne wyzwania niepłodności

Autor: Dorota Gawlikowska, psycholog niepłodności

Więcej informacji na stronie: psycholognieplodnosci.com

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Weź ciało w swoje ręce! Czyli jak dzięki refleksologii leczyć niepłodność

refleksologia na płodność
fot. Pixabay

Alternatywne metody leczenia niepłodności w niektórych przypadkach mogą się okazać równie skuteczne, co standardowe techniki. Nie od dziś wiadomo, że ludzki umysł jest nierozerwalnie połączony z ciałem. Jednym ze sposobów jest refleksologia. Co kryje się za tym tajemniczym terminem? 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zwolennicy refleksologii twierdzą, że początki tej metody sięgają starożytności. Jej ślady odkryto chociażby na malowidłach egipskiego Grobowca Lekarza w Sakkarze, na których przedstawiono starożytnych terapeutów uciskających stopy i dłonie pacjentów. Również Chińczykom nieobca była te metoda terapii.

Zobacz także: Refleksologia skuteczna na stres i walkę z niepłodnością

Co to jest refleksologia?

Refleksologia to metoda terapii holistycznej, która polega na uciskaniu odpowiednich punktów zwanych refleksami. Punkty te znajdują się w stopach, rękach oraz twarzy. Każdemu z nich odpowiada określony organ wewnętrzny lub część ciała.

Poprzez umiejętne uciskanie kluczowych punktów poprawia się krążenie i stymuluje się układ nerwowy, dzięki czemu możliwa jest regulacja zaburzonych funkcji organizmu.

Jakim sposobem tzw. „mapy” na twarzy, rękach, czy stopach łączą się z konkretnymi narządami?

– Dzieje się tak poprzez sieci nerwowe i połączenie łącznotkankowe – wyjaśnia Beata Sekuła, multi-refleksolog i mentor refleksoterapii, terapeuta czaszkowo-krzyżowy, lifecoach i praktyk integracji oddechem. Jak tłumaczy ekspertka, w układzie nerwowym występuje zjawisko łuku odruchowego.

– To dzięki niemu ciało w inteligentny sposób łączy mini-mapy z ośrodkiem w mózgu, a te z kolei wysyłają bodźce do konkretnych narządów, które wymagają pomocy.

Zobacz także: Terapia antystresowa, odnowa biologiczna ciała… poprzez twarz! O drepoterapii słów kilka…

Dla kogo refleksologia?

Przede wszystkim dla osób zestresowanych, zmęczonych i przytłoczonych codziennymi obowiązkami. 

– Nie przywykliśmy do zajmowania się stresem w zalążku, bo paradoksalnie myślimy, że jeszcze przyjdzie na to czas. Tymczasem spustoszenia w organizmie sieją też niewłaściwe odżywianie, brak wypoczynku i snu, ekspozycja na zanieczyszczenie środowiska, smog elektromagnetyczny i inne – wyjaśnia Beata Sekuła.

Jak przekonuje ekspertka, refleksologia twarzy, rąk, czy stóp to doskonała i sprawdzona metoda na odstresowanie i odreagowanie. Zapewnia rozluźnienie, uspokojenie emocjonalne, poprawę wydolności narządów i układów, wspomaga krążenie krwi i usprawnia oddychanie, detoksykację i zrównoważenie metabolizmu.

Zobacz także: Szukasz metody, by zajść w ciążę? A słyszałaś o refleksologii?

Refleksologia na płodność

Dowodów na to, że refleksologia może pomóc w problemach z płodnością jest wiele. Frank Berger, refleksolog z Danii, wykazał, że refleksologia podnosi płodność u mężczyzn, poprzez poprawę nasienia. Na podstawie swoich obserwacji udowodnił, że zabiegi optymalizują pracę narządów rozrodczych kobiet i mężczyzn.

Z kolei refleksolog Shirley Tidhar z Izraela zabiegi przeprowadzała u pacjentek przed kolejną próbą inseminacji lub in vitro. Jej celem było m.in. oczyszczenie organizmu z pozostałości hormonalnych po wcześniejszych procedurach.

Według obserwacji Tidhar, refleksologia była doskonałym uzupełnieniem konwencjonalnego leczenia niepłodności. Kobiety były bardziej zrelaksowane i emocjonalnie lepiej znosiły zabiegi in vitro. Okazało się również, że refleksologia wywarła znaczący wpływ na grubość i jakość endometrium!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Uratował noworodka przed zamarznięciem. Rodzice dziecka poszukają tajemniczego bohatera

Polak pomógł rodzącej na ulicy kobiecie
fot. Pixabay

Akcja porodowa zaskoczyła rodziców. Zanim zdążyli dojechać do szpitala, kobieta urodziła na ulicy, w mrozie. Pomógł przechodzień, którego młodzi rodzice próbują teraz odnaleźć. Mają tylko jedną poszlakę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ta sytuacja wydarzyła się w Londynie. Polskie małżeństwo nie zdążyło na porodówkę, ponieważ jak wyznaje ojciec dziecka Dariusz Gajda, akcja porodowa ich zaskoczyła.

Zobacz także: Nie przyjęli jej do szpitala, urodziła na ulicy. Pomogli przechodnie

Polak pomógł rodzącej na ulicy kobiecie

Mężczyzna poprosił aptekarza, który znajdował się najbliżej, o zawiadomienie lekarzy. Sam zaczął przyjmować poród. Nagle pojawił się przechodzień, który bez zastanowienia pomógł młodemu tacie.

Kiedy Martina pojawiła się już na świecie, tajemniczy mężczyzna zdjął swój sweter i okrył nim noworodka. Na zewnątrz panował mróz, a wokół nie było niczego, czym można by przykryć dziecko.

Zobacz także: Lekarka przyjęła poród 14 godzin po własnym porodzie

Rodzice poszukują pomocnego przechodnia

Niedługo potem na miejscu zjawili się lekarze, którzy zabrali rodzinę do szpitala. Pomocny przechodzień zniknął. Wiadomo tylko, tyle że również jest Polakiem.

Rodzice Martiny chcieliby mu podziękować. W szafie czeka też jego własność – wyprany, niebieski sweter, którym okrył dziewczynkę i ocalił przed wyziębieniem.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: WP Kobieta

Tagi:

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kryją się w wielu produktach i mogą zaburzać płodność. Teraz łatwo wyeliminujesz je z diety!

Zupka chińska w okrągłej misce, na niej pałeczki /Ilustracja do tekstu: Gdzie znajdują się tłuszcze trans? Teraz to sprawdzisz
Fot.: Pixabay.com

Wyroby cukiernicze, koncentraty warzywne, produkty zbożowe – tłuszcze trans mogą kryć się niemal wszędzie i każdego dnia narażać nasze zdrowie na szwank. Według licznych badań izomery te są potwierdzonym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów złośliwych oraz cukrzycy typu 2. Analizy badaczy wskazują, że mogą one też sprzyjać zaburzeniom płodności i laktacji, a nawet astmie oskrzelowej. Jak się przed nimi uchronić? Teraz to całkiem proste!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przed kilkoma dniami Instytut Żywności i Żywienia (IŻŻ) upublicznił pierwszą część elektronicznej bazy izomerów trans w środkach spożywczych. To wygodne, bezpłatne i funkcjonalne rozwiązanie pomoże konsumentom znaleźć cenne informacje dotyczące zawartości izomerów trans w produktach spożywczych.

Gdzie znajdują się tłuszcze trans? Sprawdź w bazie!

Obecnie w bazie dostępne są dane dla 568 produktów z siedmiu kategorii (koncentraty spożywcze, mleko i przetwory mleczne, produkty typu fast food, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia, tłuszcze roślinne, wyroby cukiernicze i ciastkarskie, ziarna zbóż i produkty zbożowo-mączne). Dla każdego typu produktu podano wartości średnie, minimalne i maksymalne zawartości izomerów trans. Możemy także prześledzić cały asortyment z danej kategorii, by sprawdzić, które produkty są bezpieczne, a które lepiej wyjąć z koszyka.

Zgodnie z planami IŻŻ, w kolejnych miesiącach w bazie pojawią się nowe produkty (w tym: słodkie kremy do smarowania, pączki i drożdżówki czy błyskawiczne zupy z makaronem). Docelowo planowane jest utworzenie ok. 20 kategorii, a wszystkie dane będą na bieżąco weryfikowane i uaktualniane.

CZYTAJ TEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Tłuszcze trans: jaka ilość jest bezpieczna dla zdrowia?

Instytut Żywności i Żywienia zaleca, by w diecie zapewniającej odpowiednią wartość odżywczą spożycie izomerów trans było tak niskie, jak to możliwe. Powołując się na Światową Organizację Zdrowia, apeluje, by nie przekraczało ono maksymalnego poziomu 1% energii z całodziennej diety. Większa ilość tłuszczów trans może mieć groźne konsekwencje dla zdrowia, a nawet płodności. Właśnie dlatego tak ważne jest, by wiedzieć, co spożywamy na co dzień.

– Absolutnie kluczową rolę w prewencji chorób przewlekłych spełnia rzetelna edukacja – przyznaje prof. dr hab. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia.

Internetowa baza izomerów trans, utworzona przez Instytut Żywności i Żywienia, powstała w ramach zadania 3.1.7 Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020. Eksperci Instytutu podkreślają, że informacje w niej zawarte mogą być wykorzystywane także do prowadzenia badań naukowych. Będą pomocne m.in. w ocenie narażenia na izomery trans różnych grup populacyjnych oraz w badaniu korelacji pomiędzy ilością izomerów trans w diecie a ryzykiem zachorowalności i umieralności z różnych przyczyn, m.in. na skutek chorób sercowo-naczyniowych.

Źródło: izz.waw.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.