Przejdź do treści

Wpływ hormonów tarczycy na płodność

hornony tarczycy płodność

Choroby tarczycy mogą wpływać na kobiecą płodność – według ostatnich badań nasilają one zaburzenia związane ze zdrowiem reprodukcyjnym, w tym zwiększają częstotliwość wczesnych poronień.

Hormony tarczycy  odpowiadają za kontrolę metabolizmu, produkując trójjodotryninę oraz tyroksynę. Odgrywają one dość kluczową rolę w rozwoju, szczególnie mózgu.  Zmiany w czynności tarczycy mogą wpływać znacząco na funkcje rozrodcze przed, w trakcie i po zapłodnieniu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choroby tarczycy dzieli się na nadczynność i niedoczynność, a przyczyny tych chorób są liczne. Nadczynność tarczycy występuje u około 2,3% kobiet z zaburzeniami płodności, w porównaniu z 1,5% kobiet w populacji ogólnej. Wiąże się to z nieprawidłowościami  menstruacyjnymi. Niedoczynność tarczycy dotyka zaś około 0,5% kobiet w wieku rozrodczym. Niedoczynność w dzieciństwie i okresie dojrzewania jest związana z późną osiągniętą dojrzałością płciową, problemem dorosłych natomiast  staje się, gdy np. występuje u nich brak jajeczkowania.

Autorzy badania dostrzegają, że choroby tarczycy od dawna mają związek z problemami z płodnością, jednak obecnie nie zaleca się rutynowego pomiaru funkcji tarczycy u bezobjawowych kobiet, które nie mogą zajść w ciążę.

Dodatkowo, zauważają, że poronienie jest powszechną oznaką choroby tarczycy – ta wpływa na około jedną na pięć ciąż, wywołuje też kolejne, dotykając 1 % par. W szczególności to nadczynność tarczycy może mieć znaczący wpływ na przebieg ciąży. Może ona wywołać przedwczesny poród, stan przedrzucawkowy, ograniczenie wzrostu, niewydolność serca i urodzenie martwego dziecka.

Autorzy wnioskują, że badania przesiewowe w kierunku chorób tarczycy należy rozważyć u kobiet z zaburzeniami płodności i nawracającymi poronieniami. Dodatkowo, podkreślają, że nie ma dowodów na to, że rutynowe badania populacji ogólnej dysfunkcji tarczycy na początku ciąży może być niekorzystne. Ponadto, kobiety z rozpoznaniem choroby powinny nadal przyjmować leki w okresie ciąży i podlegać ścisłej kontroli.

Źrodło: Science Daily

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Lekarze mówili, że nie może mieć dzieci. To, co stało się w ciągu jednego roku, zmieniło wszystko!

Nieraz podczas walki z niepłodnością trzeba zderzyć się z licznymi trudnymi wiadomościami. Charlotte Parker słyszała od specjalistów, że może mieć problem z zostaniem matką nawet przy pomocy in vitro. Liczba jej jajeczek była tak niska, że podobno bez dawcy miało nie być szans. Kobieta rozpoczęła więc z mężem poszukiwania. Nie były już jednak konieczne!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Charlotte (32 lata) i jej mąż Billy (29 lat) podążyli tropem wskazanym im przez specjalistów. Jakież jednak było ich zdziwienie, gdy szukając dawczyni zorientowali się, że kobieta jest w ciąży! Zaszła w nią naturalnie i 6-ego września 2016 roku urodziła zdrowego syna Lewisa. Nie była to jednak jedyna niespodzianka w życiu tej niesamowitej rodziny. Kilka tygodni później okazało się, że para ponownie zostanie rodzicami. Tym razem były to jednak…. trojaczki!

Od zapowiedzi mówiących o braku szans na bycie rodzicem, do czwórki dzieci w ciągu jednego roku – to się nazywa przewrotność losu!

Adam, Jamie i Ellla urodzili się w sierpniu tego roku. Poród miał miejsce przed terminem i około miesiąca maluchy przebywały jeszcze w szpitalu. Dziś są już w domu i co najważniejsze, zdrowo się rozwijają. „Posiadanie czwórki dzieci jest szaleństwem. Jest cała masa karmienia z 26-ciu butelek na dobę, a później przewijanie… zmieniamy około 30 pieluch każdego dnia” – opowiada zapracowana mama. „Teraz niezwykle dziwny wydaje się powrót do czasów, gdy myśleliśmy, że posiadanie dzieci będzie niemożliwe” – jej słowa cytuje “Daily Mail”.

Trudy, łzy i wielki finał

Charlotte opowiada, że była wstrząśnięta, gdy dowiedziała się o ekstremalnie niskiej ilości jajeczek. „Poczułam, jakby nasze plany na przyszłość zostały nam odebrane” – ocenia z dużymi emocjami. Opisuje też, jak przez kolejne kilka miesięcy szukała innych opcji leczenia i odmiennych diagnoz specjalistów w przeróżnych prywatnych klinikach zajmujących się płodnością. Wszyscy mówili jednak to samo. Wtedy to zaczęły się poszukiwania dawczyni.

Para jednak nie musiała już ich kończyć, a prawdziwy “Happy End” zdarzył się znacznie szybciej, niż mogło się wydawać. I chociaż zawsze w planach mieli dużą rodzinę, to nie przypuszczali, że sprawy rozwiną się aż do tego stopnia. Pojawienie się na świecie pierwszego syna było dla nich ogromnym szczęściem i znając swoją przeszłość związaną z problemem niepłodności, liczyli się z tym, że u ich boku będzie tylko jeden maluch. W styczniu USG pokazało jednak, że Charlotte nosi w sobie troje kolejnych dzieci. Dziś kobieta mówi: „Czujemy się bardzo szczęśliwi… Nie sądziłam, że będzie to możliwe”.

Różne drogi

Jest to kolejna historia pozwalająca złapać dystans do przyszłości. Nigdy bowiem nie wiemy, co się zaraz w naszym życiu wydarzy. I o ile w tym wypadku natura spłatała bohaterom szalenie pozytywnego figla, o tyle korzystanie z wszelkiej pomocy także może być znakomitą drogą do szczęścia. Pisaliśmy m.in. o doświadczeniach innej pary, która o dziecko starała się 10 lat. Eva Theresa Mae Lester pojawiła się na świecie dzięki siostrze swojej mamy: „Lisa Richards zgodziła się tym samym na bycie surogatką. Jak mówi, była przekonana, że jej siostra wraz z partnerem będą dobrymi rodzicami i zasługują na to” – pisaliśmy >>KLIK<< Happy End niejedno ma imię!

 

Źródło: „Daily Mail”

 

Zobacz też:

Dał jej życie dwa razy – najpierw adoptował, później oddał część wątroby. Czy można pokochać bardziej?

10 gwiazd, które adoptowały – ich droga do rodzicielstwa

Bliźniaki z zespołem Downa – mieli być adoptowani, teraz rodzice nie wyobrażają sobie bez nich świata!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Piekarnia, która robi słodycze na miesiączkowe bóle. Łakocie dostarczą do twoich drzwi

piekarnia, która robi słodycze na miesiączkowe bóle
fot. Pixabay

Mało kto nie lubi słodyczy. Na słodkie przekąski jeszcze bardziej wzrasta nam apetyt podczas miesiączki. Fakt ten wykorzystała pewna piekarnia, która zaczęła produkować i dostarczać brownie do pań, które cierpią na bóle menstruacyjne!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Piekarnia Moon Cycle Bakery w USA za cel obrała sobie ulżenie w cierpieniom kobietom, które przechodzą miesiączkę. „Moon Cycle Bakery zostało założone z prostą misja: pomagać kobietom zdefiniować na nowo „te dni miesiąca” – czytamy na stronie piekarni.

Zobacz także:  „Lekarstwo” marzenie – specjalna czekolada na… bóle menstruacyjne!

Piekarnia, która robi słodycze na miesiączkowe bóle

Tuż przed miesiączką piekarnia wysyła słodkości do klientki. Oprócz brownie panie mogą wybrać też pączki.

Raz w miesiącu wysyłamy pyszne smakołyki, które nie tylko smakują dobrze, ale też otulą Twoje ciało starannie dobranymi, wspierającymi układ hormonalny składnikami, które odżywią Cię od środka – zapewnia Moon Cycle Bakery.

moon cycle bakery

fot. Instagram @mooncyclebakery

Zobacz także: Czekoladoterapia – relaks dla ducha i ciała

Jak to działa?

Piekarnia, która robi słodycze na bóle miesiączkowe, stworzyła specjalną aplikację, która śledzi cykl miesiączkowy kobiety. Tuż przed okresem do pań wysyłana jest paczka z łakociami. Co jednak w sytuacji, gdy cykl jest nieregularny? W takim wypadku zamówienie można złożyć jednorazowo.

W określonych okienkach aplikacji klientka wpisuje ulubione produkty, a następnie piekarz tworzy dla niej pyszne łakocie. Na początek klienta dostanie brownie zgodnie z własnymi preferencjami.

Sekret czekoladowego ciastka tkwi w dwóch pierwiastkach, które mają pozytywnie wpływać na „ducha i ciało”. W brownie znajdziemy bor i magnez, dzięki czemu bóle brzucha mają być mniej dokuczliwe. Ciastko ma również zbawiennie wpłynąć na bóle głowy, pleców i zniwelować biegunkę.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Cosmopolitan, mooncyclebakery.com noizz.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pestycydy z owoców i warzyw utrudniają leczenie niepłodności

FertiMedica - darmowe konsultacje dietetyczne
Pixabay

Jedzenie dużych ilości owoców i warzyw zanieczyszczonych pestycydami znacznie utrudnia zajście w ciążę i urodzenie zdrowego dziecka przez kobiety leczące się z powodu zaburzeń płodności – wykazali naukowcy z Harvardu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badania na zwierzętach sugerują, że spożywanie zanieczyszczonych pestycydami produktów na początku ciąży może być związane ze zmniejszeniem szansy na donoszenie ciąży i urodzenie żywego dziecka. Rodzi to obawę, że być może wyznaczone przez Amerykańską Agencję Ochrony Środowiska normy dotyczące obecności pestycydów w owocach i warzywach są zbyt łagodne, a przez to mogą zagrażać kobietom ciężarnym i niemowlętom – podają autorzy pracy z Harvard T.H. Chan School of Public Health.Wyniki swojej pracy opisali na łamach JAMA Internal Medicine.

Pestycydy utrudniają leczenie niepłodności – badania

Na potrzeby badania poproszono 325 kobiet – uczestniczek programu Environment and Reproductive Health (EARTH) Study – o wypełnienie kwestionariuszy dietetycznych, które miały pomóc w przeanalizowaniu jakości i czystości przyjmowanych przez nie pokarmów. Następnie kobiety poddano odpowiedniej ilości technik wspomaganego rozrodu (ART), dopasowanych do ich problemów.

Okazało się, że spożywanie dużej ilości owoców i warzyw o znacznym stopniu zanieczyszczenia pestycydami (np. truskawek i surowego szpinaku) wiązało się z mniejszym prawdopodobieństwem zajścia w ciążę i żywego urodzenia po zakończonej terapii niepłodności.

Podsumowując: spożycie warzyw i owoców, które mają skłonności do kumulowania w sobie pestycydów, negatywnie wpływa na szanse leczonej z powodu niepłodności kobiety na zajście w ciążę i jej utrzymanie (donoszenie) – podają autorzy badań. – Jednak, z uwagi na fakt, że jest to pierwsze tego typu badania przeprowadzone na ludziach, konieczne jest jego zweryfikowanie w kolejnych eksperymentach – dodają szczerze autorzy pracy.

Źródło: PAP, JAMA Internal Medicine

POLECANE:

Dieta 10 produktów, które pomogą ci zajść w ciążę

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Lekarze mówili, że nie zajdzie w ciążę. Dziś jest matką piątki dzieci!

ciąża po usunięciu jajowodów
fot. Facebook - The Johnson Rainbow Quad Squad

Virginia Johnson na skutek choroby przeszła operację usunięcia jajowodów. Lekarze ostrzegli wówczas kobietę, że prawdopodobnie nigdy nie zostanie matką. Czy ciąża po usunięciu jajowodów jest możliwa?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W październiku 2013 roku Virginia dowiedziała się, że jest w ciąży pozamacicznej. Nie był to niestety koniec złych wieści. Podczas badania lekarze wykryli guza na pęcherzu kobiety. Żeby zapobiec rozprzestrzenieniu się choroby trzeba było usunąć lewy jajowód.

Zobacz także: Straciła bliźnięta. Trzy miesiące później dowiedziała się, że urodzi bliźniaki!

PCOS, rak pęcherza i usunięcie jajowodów

Decyzja ta zabrzmiała jak wyrok, ponieważ w wieku 13 lat na skutek komplikacji związanych z PCOS Virginia przeszła operację usunięcia prawego jajowodu. Oznaczało to, że prawdopodobnie już nigdy nie zostanie matką.

– Kiedy lekarze wykryli u mnie raka byłam załamana. Po długich staraniach o dziecko, byliśmy niesamowicie szczęśliwi, że udało nam się począć naturalnie. I nagle po dwóch tygodniach odebrano nam to – opowiada Virginia.

Długi czas zajęło mi zrozumienie, że ciąża pozamaciczna przytrafiła się nie bez powodu. Moje ciało mówiło wówczas: „nie martw się, będziesz mamą, ale jeszcze nie teraz. Twoje ciało nie jest jeszcze na to gotowe, najpierw pokonajmy raka” – dodaje.

Zobacz także: 9 lat starań i DWA szczęśliwe zakończenia – WASZE HISTORIE

Ciąża po usunięciu jajowodów

Virginia postanowiła spróbować zapłodnienia metodą pozaustrojową. Takim sposobem w październiku 2014 roku Virginia i jej mąż Victor zostali rodzicami ślicznej córeczki Zoey.

W zeszłym roku małżeństwo zdecydowało się kolejny raz skorzystać z in vitro. Znów się udało. Okazało się, że tym razem Virigia spodziewała się… czworaczków! Na świat przyszły trzy dziewczynki i jeden chłopiec: Ava, Madelyn, Olivia i Victor.

Matka piątki dzieci prowadzi profil na Insagramie, który śledzą tysiące osób. Virginia zamieszcza tam zdjęcia swoich pociech: 4-letniej Zoey i ośmiomiesięcznych już czworaczków.

– Jestem niesamowicie szczęśliwa, kiedy patrzę na moje dzieci. Nigdy nie przypuszczałam, że to mi się przytrafi. To nie była typowa ścieżka do rodzicielstwa, jednak za nic w świecie bym jej nie zamieniła – mówi na łamach „Daily Mail” Virginia Johnson.

Virginia Johnson

Virginia Johnson z mężem Victorem i czworaczkami // fot. Facebook – The Johnson Rainbow Quad Squad

Virginia Johnson

Zdjęcia czworaczków cieszą się niezwykłą popularnością na portalach społecznościowych // fot. Facebook – The Johnson Rainbow Quad Squad

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.