Przejdź do treści

Kontrowersyjna publikacja o in vitro wyróżniona w konkursie „FENIKS”. Finansuje go Ministerstwo Kultury

Na zdjęciu: biblioteka - widok półek pełnych książek. Ilustracja do tekstu: Targi Wydawców Katolickich. "Wobec in vitro" z wyróżnieniem FENIKS
Fot.: Pixabay.com

Podczas XXIV Targów Wydawców Katolickich ogłoszono laureatów nagród „FENIKS”, które przyznawane są autorom i popularyzatorom książek religijnych. Wśród wyróżnionych publikacji znalazł się kontrowersyjny podręcznik „Wobec in vitro”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

XXIV Targi Wydawców Katolickich, które odbyły się w minionym tygodniu na Zamku Królewskim w Warszawie, zgromadziły 170 wystawców prezentujących ponad 12 tys. książek o tematyce religijnej. W wystąpieniach inaugurujących tegoroczne Targi wzięli udział przedstawiciele rządu i Kościoła katolickiego. Specjalny list do uczestników i wystawców skierował nawet prezydent Andrzej Duda. Zaznaczył on, że setna rocznica odzyskania niepodległości jest „dobrą okazją, by przypomnieć, że Kościół był zawsze blisko spraw Rzeczypospolitej”.

„Wobec in vitro” – praca zbiorowa przeciwników in vitro

Ważnym punktem programu było ogłoszenie laureatów nagród i wyróżnień „FENIKS”, przyznawanych co roku organizatora Targów – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich. W jednej z 10 kategorii konkursowych – „Kościół wobec współczesności” – honorowe wyróżnienie przyznano podręcznikowi „Wobec in vitro. Genetyczne, moralne, filozoficzne, teologiczne i prawne aspekty zapłodnienia pozaustrojowego.

Przypomnijmy, że „Wobec in vitro”, pod redakcją ks. Jacka Grzybowskiego i ks. Franciszka Longchampsa de Berier, to pełna kontrowersyjnych tez publikacja zatwierdzona przez Episkopat jako pomoc uzupełniająca w nauczaniu religii w klasach licealnych.

CZYTAJ TEŻ: „Botoks” na teście z religii. Licealiści uczą się, że in vitro to „głęboka niegodziwość”

In vitro jako eksperyment, a nie metoda leczenia niepłodności

Wśród autorów podręcznika znaleźli się znani przeciwnicy in vitro: m.in. ks. Franciszek Longchamps de Berier, prof. Alina Midro i dr Tadeusz Wasilewski. W publikacji można znaleźć fragmenty, które sugerują, że in vitro to „raczej wielki eksperyment prowadzony na istotach ludzkich” niż sposób leczenia niepłodności oraz że ta metoda zapłodnienia jest równoznaczna z brakiem poszanowania dla ludzkiej godności. We wstępie do książki czytamy zaś, że:

„współczesny sukces klinik wspomagania płodności przez procedurę in vitro jest skutkiem narzuconego całym społecznościom cywilizacyjnego paradygmatu: zachęty do podjęcia wczesnego życia seksualnego (tzw. seksualizacja i erotyzacja już nastoletniej młodzieży) z równoległą i wszechobecną promocją antykoncepcji, a wręcz budowaniem mentalności antykoncepcyjnej”.

Autorem tych słów jest abp Henryk Hoser, emerytowany ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, który na tegorocznych Targach został wyróżniony nagrodą „Srebrny FENIKS”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: „Wobec in vitro”. Kontrowersyjny podręcznik przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego

Jak informuje strona Stowarzyszenia Wydawców Katolickich, nagrody „FENIKS” zostały dofinansowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Antykoncepcja powoduje raka, a naprotechnologia powinna zastąpić in vitro. Tego będą uczyć się licealiści

Źródło: ekai.pl, swk.pl, gosc.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

pytanie
fot. Fotolia

Można spożywać je w formie sproszkowanej lub w postaci całych ziarenek. Działa na szereg dolegliwości, a naukowcy udowodnili, że po jego spożyciu pojawia się więcej cyklów owulacyjnych. Siemię lniane na płodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jego właściwości doceniano już w starożytnym Egipcie, Chinach, i Babilonie ok. 3 tysięcy lat p.n.e. Siemię lniane to nic innego jak nasiona lnu zwyczajnego i stosowane jest jako zielarski środek leczniczy. To niewielkie, 2-3 mm płaskie nasiona, barwy szarobrązowej. Po zalaniu wodą ciemnieją i zwiększają się kilkakrotnie. Wokół ziarenek pojawia się również dużo charakterystycznego śluzu.

Zobacz także: To zioło zadba o twoje zdrowie! Wiesiołek na płodność

Niezwykła moc nasion

To jeden z najpopularniejszych środków medycyny naturalnej. Siemię lniane jest stosowane do łagodzenia dolegliwości układu pokarmowego, oddechowego i do użytku zewnętrznego. Ma działanie osłonowe i stabilizujące.

Zawiera w sobie białka o korzystnym zestawie aminokwasów. Spożywany dostarcza organizmowi wielu cennych substancji, takich jak mikroelementy, czy cholina. Obniża poziom złego cholesterolu. Ma również największą, wśród żywności, zawartość lignanów, czyli fitoestrogenów o aktywności przeciwutleniaczy, przez co polecany jest jako środek wspomagający w leczeniu nowotworów.

Siemię lniane posiada wiele składników odżywczych, dlatego jego zastosowanie jest tak szerokie. Roślina najczęściej stosowana przy chorobach serca, chorobach układu pokarmowego, chorobach onkologicznych, czy też przy obniżonej płodności – mówi znawczyni ziół i mistrz naturopata Violetta Gdańska.

Siemię lniane znakomicie działa na płodność. Jest bowiem źródłem wspomnianych wyżej fitoestrogenów, dzięki czemu wspomaga równowagę hormonalną w organizmie.

Zobacz także: Popularny chwast na kobiece problemy. Koniczyna czerwona na płodność

Siemię lniane na płodność

– Warto skorzystać z siemienia lnianego przy nieregularnych miesiączkach, ponieważ spożywanie tej rośliny zachowuje równowagę układu hormonalnego, co wpływa na jakość cykli miesiączkowych (jakość śluzu szyjkowego, regulacja ilości estrogenu i progesteronu). Zastosowanie znajdzie również w celu złagodzenia napięcia przedmiesiączkowego – wymienia ekspertka.

Skuteczność siemienia lnianego potwierdzają badania naukowe. Badacze z University of Rochester w Nowym Jorku obserwowali trzy cykle miesiączkowe kobiet, które nie spożywały siemienia lnianego.

W następnej fazie eksperymentu przez kolejne trzy miesiące paniom podawano siemię. Okazało się, że po spożyciu nasion, we wszystkich cyklach pojawiła się owulacja (chociaż wcześniej pojawiały się również cykle bezowulacyjne). Zauważono również dłuższą fazę lutealną i większy stosunek progesteronu do estradiolu.

Zobacz także: Głóg czarny na płodność. Zobacz, jak działa i w jakich dawkach stosować

Jak stosować siemię lniane na płodność?

Siemię lniane można stosować w postaci całych ziaren lub proszku. Składniki odżywcze ze zmielonych nasion są jednak lepiej przyswajalne przez organizm. Warto pamiętać, że siemię powinno się mielić tuż przed spożyciem, ponieważ zawarty w nim tłuszcz szybko się utlenia, przez co traci część właściwości.

Ziarna można zalać wodą i wypić po napęcznieniu. Dobrym pomysłem jest również dodanie nasion do jogurtu, owsianki, koktajlu, czy sałatki. Zdrowotnych właściwości siemienia lnianego możemy doświadczyć przy spożyciu 10 g dziennie. Nie powinno się jednak przekraczać 50 g dziennie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: jncbi.nlm.nih.gov, poradnikzdrowie.pl, bonavita.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Eksperci przyjrzeli się nowym standardom opieki okołoporodowej. Co do poprawy?

Na zdjęciu: Dziecięce nózki w dłoniach mamy /Ilustracja do tekstu: Nowe standardy opieki okołoporodowej. Co sądzą o nich eksperci?
Fot.: Pixabay.com

7 maja br. minął termin zgłaszania uwag do projektu nowych standardów opieki okołoporodowej, przedstawionych w kwietniu przez ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Jak nowy dokument oceniają eksperci?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Najnowszy projekt standardów opieki okołoporodowej, określający m.in. system organizacji pracy na oddziałach ginekologiczno-położniczych, został zaprezentowany na początku kwietnia przez Ministerstwo Zdrowia. Wprowadza on takie nowości, jak testy diagnozujące depresję u kobiet w ciąży i po porodzie oraz gwarantowany dostęp do znieczulenia na czas porodu.

Ponadto duży nacisk ma zostać położony na karmienie piersią. Szpitale będą miały obowiązek m.in. zapewnienia młodym mamom dostępu do laktatora. W nowych standardach opieki okołoporodowej wskazano również, że personel medyczny powinien szanować prywatność i poczucie intymności kobiety oraz respektować jej decyzje.

CZYTAJ TEŻ: Szykują się zmiany w standardach opieki okołoporodowej. Resort opracował nowe rozwiązania

Naczelna Rada Lekarska o standardach opieki okołoporodowej: muszą być weryfikowalne

Część nowych wymogów spotkała się ze sprzeciwem Naczelnej Rady Lekarskiej. W komunikacie wystosowanym do Ministerstwa Zdrowia przedstawiciele Rady zwrócili uwagę m.in. na zapis odnoszący się do sposobu zwracania się przez personel medyczny do pacjenta.

„Standardy postępowania, jako źródło prawa, którym jest rozporządzenie Ministra Zdrowia, muszą mieć charakter sprawdzalny i nadający się do weryfikacji i egzekwowania. Powinny być adresowane do świadczeniodawców, a nie do pacjentów. Tym samym brak jest podstaw do wprowadzania do standardów postępowania uregulowań odnoszących się do sposobu zwracania się przez personel medyczny do pacjenta, w szczególności sformułowań dotyczących kwestii absolutnie subiektywnych, jak nawiązywanie dobrego kontaktu z rodzącą czy prezentowanie postawy budzącej zaufanie” – stwierdza Naczelna Rada Lekarska.

Z tym stanowiskiem nie zgadza się jednak Fundacja Rodzić Po Ludzku. Jak podkreślają jej przedstawicielki, zapisy dotyczące sposobu, w jaki personel medyczny odnosi się do pacjentki, są niezwykle ważne.

„To właśnie one mają nam zagwarantować dobrą jakość opieki medycznej” – czytamy na stronie Fundacji.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Potrzebny nadzór nad położną?

Naczelna Rada Lekarska uważa też za uzasadnione, by zwiększyć udział lekarzy położników w trakcie porodu fizjologicznego – umożliwiłoby to nadzór nad położną.

„Niewłaściwym jest przejmowanie od położnej opieki nad rodzącą dopiero od momentu pogorszenia się stanu zdrowia kobiety ciężarnej lub płodu” – czytamy w stanowisku NRL.

Fundacja Rodzic Po Ludzku odpiera ten argument. – Położna jest specjalistką od porodów fizjologicznych i ma wystarczające kompetencje do tego, by samodzielnie sprawować opiekę podczas fizjologicznie przebiegającego porodu. Jednym z jej zadań jest wychwycenie nieprawidłowości i przekazanie pacjentki lekarzowi pod opiekę. W porodach, w których uczestniczą położne, jest znaczenie mniej interwencji medycznych – wyjaśnia w rozmowie z portalem Mamadu.pl.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Prof. Chazan powołany na świętokrzyskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Mimo protestów!

Brak znieczuleń to wyższy wskaźnik cesarskich cięć

Ale z wprowadzeniem nowych standardów opieki okołoporodowej wiąże się też inny problem. Jak przypomina portal rynekzdrowia.pl, przeprowadzona w 2016 r. kontrola NIK wykazała, że z 24 audytowanych szpitali aż w 20 nie stosowano znieczuleń zewnątrzoponowych przy porodach naturalnych. Najwięcej takich przypadków odnotowano w placówkach mniejszych, np. powiatowych.

Prof. Krzysztof Czajkowski, konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, zwrócił uwagę, że właśnie wymóg odnoszący się do łagodzenia bólu podczas porodu będzie najtrudniejszy do wdrożenia.

– Wiemy, że istniejące ograniczenia w tym zakresie są spowodowane dotkliwym brakiem lekarzy anestezjologów. I tu musimy jasno powiedzieć, że od zapisania takiego prawa w standardach sama sytuacji się nie poprawi, bo lekarzy od tego nie przybędzie – zwraca uwagę prof. Czajkowski w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Prezes Fundacji Rodzić po Ludzku Joanna Pietrusiewicz podkreśla jednak, że zapewnienie dostępu do znieczulenia jest niezbędne, by obniżyć bardzo wysoki odsetek cesarskich cięć w Polsce.

– On [odsetek ten – przyp. red.] pokazuje, że kobiety poprzez cesarki radzą sobie z lękiem. Do cesarskiego cięcia musi być anestezjolog. Z naszego monitoringu wynika, że w tych województwach, gdzie jest najmniejszy dostęp do znieczulenia zewnątrzoponowego, jest najwyższy odsetek cesarskich cięć – mówi Joanna Pietrusiewicz w rozmowie z portalem zdrowie.abc.com.pl.

Standardy opieki okołoporodowej: kto odpowiada za ich kontrolę?

Aby jednak nowe rozporządzenie nie było martwym prawem, konieczne jest zapewnienie kontroli jego egzekwowania.

– Wiele placówek narusza zapisy obowiązującego standardu, ale nie ponosi z tego powodu żadnych konsekwencji. Niestety w nowym standardzie też nie przewidziano monitorowania przestrzegania zapisów tego rozporządzenia. Nie wprowadzono także kontroli czy kar za nieprzestrzeganie standardów. Rok wcześniej w Ministerstwie Zdrowia pracował zespół, który miał poprawić wdrażanie starego, obowiązującego rozporządzenia. Z ich prac też wynika, że konieczna jest kontrola, wyciąganie konsekwencji i kar. Niestety takich zapisów nie ma także w nowym standardzie – zauważa.

Zaapelowała jednocześnie do Ministerstwa Zdrowia, by wprowadziło odpowiednie regulacje w tym zakresie.

Źródło: nil.org.pl, rodzicpoludzku.pl, mamadu.pl, zdrowie.abc.com.pl

POLECAMY: Bezpłatne leki dla kobiet w ciąży. Minister zdradził szczegóły prac nad programem „Mama+”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Najtrudniejszy pierwszy krok, czyli jak wygląda pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności

Para w gabinecie lekarskim. Lekarz podaje dłoń mężczyźnie /Ilustracja do tekstu: Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności
Fot.: Fotolia.pl

Kiedy robimy coś po raz pierwszy w życiu, niemal zawsze wiążą się z tym różne odczucia. I nie jest istotne, czy skaczemy na bungee, czy może czeka nas pierwszy dzień w nowej pracy, a może po raz pierwszy próbujemy słodkości o smaku czekoladowo-miętowym. Zwykle odczuwamy ekscytację, ciekawość, ale często także niepewność. Podobnie jest z pierwszą wizytą w klinice leczenia niepłodności. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zdaję sobie sprawę, że często wiąże się ona z dużymi emocjami, dlatego też – dla wszystkich, którzy czują się odrobinę niepewnie – przygotowałam krótki opis tego, czego mogą się spodziewać.

Nazywam się Agata Dudek. Od ponad 3 lat pracuję jako koordynatorka opieki medycznej w klinice leczenia niepłodności InviMed w Warszawie, dzięki czemu spotykam się z pacjentami podejmującymi leczenie w naszej klinice. Wszyscy pacjenci, którzy dopiero planują rozpoczęcie diagnostyki i leczenia przed pierwszą wizytą w InviMed, spotykają się właśnie z koordynatorem opieki medycznej.

Jaki cel ma to spotkanie? Jak ono przebiega? Jak się do niego przygotować?

Na pierwszą wizytę zapraszamy pary razem. Dlaczego we dwoje? Gdyż wspólnie podejmujecie państwo starania o posiadanie potomstwa. Rodzicielstwo to ogromny przywilej i niesamowita radość, ale także nie lada obowiązek – dla obojga partnerów. Dlatego warto już od początku tej drogi być razem.

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności, poza spotkaniem z lekarzem prowadzącym, wiąże się również z częścią administracyjną, która wymagana jest od 1 listopada 2015 r. na podstawie ustawy dotyczącej leczenia niepłodności.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jak zostaliśmy rodzicami? Opowiadają: Kasia i Marcin, pacjenci kliniki InviMed

Spotkanie z koordynatorem opieki medycznej można podzielić na trzy główne etapy.

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności: etap I

Zaczynamy od zwykłego poznania się i uzupełnienia kwestionariusza wywiadu medycznego. Ja zazwyczaj przeprowadzam wstępną weryfikację dokumentacji medycznej oraz staram się uzyskać od państwa informacje dotyczące wcześniejszych badań i zabiegów niezbędnych do rozpoczęcia diagnostyki i leczenia.

Każdy z pacjentów podczas pierwszej wizyty w klinice powinien uzupełnić kwestionariusz wywiadu medycznego. Dokument nie należy do najkrótszych, a jego wypełnienie zajmuje kilkanaście minut. Czemu warto go to zrobić? Dzięki niemu uzyskujemy odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące aktualnego stanu zdrowia oraz wcześniejszego leczenia. To daje lekarzowi prowadzącemu wstępną informację na temat ewentualnego postępowania medycznego. Taki dokument wypełnia się w klinice tylko raz, oczywiście z pomocą koordynatora.

Podczas spotkania z koordynatorem opieki medycznej przed pierwszą wizytą weryfikowana jest również dokumentacja medyczna pacjentów. Pacjenci, którzy wcześniej leczyli się już z powodu niepłodności, powinni zatem wziąć ze sobą dokumentację dotychczasowego leczenia (np. historia choroby z poprzedniego miejsca, w którym odbywało się leczenie, opis badania USG transwaginalnego, dokumentację dot. monitorowania owulacji, wynik badania oceny drożności jajowodów), ale także karty informacyjne po zabiegach operacyjnych oraz pobytach w szpitalu, dokumenty związane z wcześniejszymi zabiegami inseminacji lub zapłodnienia pozaustrojowego, jeżeli miały one miejsce, wyniki badań genetycznych. W przypadku mężczyzn wyniki badań nasienia (aktualny, najlepiej z ostatnich 3-6 miesięcy), a w przypadku kobiet – aktualne wyniki badań hormonalnych (z ostatnich 3-6 miesięcy) oraz wcześniejsze wyniki, dla porównania wartości, wyniki USG piersi i oznaczenia cytologii z ostatnich 12 miesięcy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Badanie FSH. Jakie są jego normy i co oznacza za wysoki lub za niski poziom tego hormonu?

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności: etap II

Po weryfikacji dokumentacji i spotkaniu ze mną pacjenci udają się do lekarza, który przegląda dokumentację, zawsze indywidualnie podchodząc do pacjentów. By móc dokonać pełnej diagnostyki i zaproponować odpowiednią formę leczenia niepłodności, często lekarz zleca dodatkowe badania.

W przypadku mężczyzn jest to badanie rozszerzone nasienia, natomiast kobietom zlecany jest panel badań hormonalnych, USG gruczołów piersiowych oraz cytologia.

Zakres badań hormonalnych kobiety obejmuje oznaczenie wartości hormonu anty-Mullerowskiego, tzw. rezerwy jajnikowej – AMH, panel tarczycowy: TSH (może być dodatkowo rozszerzony o fT4 i antyTPO), badanie poziomu prolaktyny, a także oznaczenie hormonów I fazy cyklu, tj. FSH i LH (wykonane między 2. a 5. dniem cyklu, niejednokrotnie zakres ten może być rozszerzony dodatkowo o estradiol, progesteron i testosteron).

ZOBACZ TAKŻE: Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności: etap III

Na zakończenie pierwszej wizyty każdy otrzymuje „Niezbędnik pacjenta”, czyli przewodnik po leczeniu niepłodności, poradnik psychologiczny oraz poradnik dietetyczny, a także wizytówkę koordynatora opieki medycznej z danym kontaktowymi.

Chciałabym, by wszyscy pacjenci pamiętali, że mogą z nami rozmawiać i pytać. To ważne, by w procesie starania się o dziecko móc czasem porozmawiać lub bez skrępowania o coś zapytać. Bardzo lubię kontakt z pacjentami i czuję wielką radość, że mogę być częścią tak ważnych dla nich chwil. Obserwacja ich historii, od pierwszej wizyty, wielokrotnie do tej ostatniej, która w żadnym wypadku nie jest obowiązkowa, ale często ma miejsce, kiedy pacjenci przychodzą do nas ze zdjęciem swojego maluszka, całemu zespołowi kliniki – lekarzom, embriologom, położnym oraz koordynatorom – daje niesamowitą energię do dalszej pracy i starań.

Często po cichu liczę, że dzięki takiemu indywidualnemu podejściu pierwsza wizyta będzie wiązała się z dobrymi wspomnieniami po zakończeniu procesu leczenia.

Autor: Agata Dudek, koordynatorka opieki medycznej w klinice leczenia niepłodności InviMed w Warszawie


Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Z tymi kobiecymi nowotworami przegrywa blisko połowa chorych. Resort zdrowia nakłania do profilaktyki

Aparat medyczny, na drugim planie: kobieta na szpitalnym łóżku /Ilustracja do tekstu: Aborcja terapeutyczna. Kontrowersyjne stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej
Fot.: Pixabay.com

W Polsce każdego roku wykrywa się ok. 18 tys. przypadków raka piersi, a 3 tys. kobiet zapada na raka szyjki macicy. Nawet 30-50% chorych przegrywa w tej nierównej walce, nie otrzymując szansy na wychowanie swoich dzieci i realizację życiowych planów. Tymczasem wcześnie wykryty nowotwór daje szansę na wyleczenie – dlatego tak ważne jest regularne wykonywanie badań profilaktycznych.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

​​​​​​Aby uświadomić Polkom i Polakom, jak istotną rolę w zapobieganiu nowotworom odgrywają badania, Ministerstwo Zdrowia przygotowało serię informacyjnych spotów radiowych. Mają one zachęcać pacjentki i pacjentów, by zgłaszali się na bezpłatne badania profilaktyczne.

Rak piersi i rak szyjki macicy – jakie badania wykonać?

Kampania realizowana w rozgłośniach radiowych ma przede wszystkim zachęcać do profilaktyki:

  • raka piersi, opierającej się na wykonaniu badań mammograficznych (kobiety w wieku 50-69 lat mogą je wykonać nieodpłatnie raz na dwa lata),
  • raka szyjki macicy, którą można wdrożyć, wykonując regularne badania cytologiczne (kobiety pomiędzy 25. a 59. rokiem życia mogą wykonać je nieodpłatnie raz na trzy lata),
  • raka jelita grubego, której podstawę stanowią badania kolonoskopowe (bezpłatne dla osób między 55. a 64. rokiem życia).

Spoty radiowe będą nadawane w ogólnopolskich stacjach radiowych do końca maja br. jako część działań w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych. Celem programu jest promowanie świadomego i odpowiedzialnego podejścia do własnego zdrowia.

Szczegółowe informacje na temat profilaktyki raka piersi, szyjki macicy, jelita grubego i innych nowotworów dostępne są na stronie Ministerstwa Zdrowia. Adresy miejsc, w których otrzymamy nieodpłatną pomoc medyczną w ramach NFZ, można znaleźć m.in. poprzez wyszukiwarkę „Gdzie się leczyć?”.

CZYTAJ TEŻ: Hormony płodności kontra rak piersi: najnowsze badania

Badania profilaktyczne już bez imiennych zaproszeń

Warto przypomnieć, że w poprzednich latach Ministerstwo Zdrowia zachęcało Polki do profilaktyki raka, wysyłając imienne zaproszenia na badania. Przed dwoma laty zaprzestano jednak tej praktyki. Powodem były zastrzeżenia Głównego Inspektora Danych Osobowych, który uznał, że resort zdrowia łamie prawo,  wykorzystując w niewłaściwy sposób dane osobowe z Systemu Informatycznego Monitorowania Profilaktyki.

GIODO orzekł, że baza ta służy wyłącznie do rozliczania świadczeń, a informacje w niej zawarte nie mogą być przetwarzane do innych celów, w tym do prowadzenia korespondencji z pacjentami.

Źródło: gov.pl, polityka.pl, rynekzdrowia.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Test z apteki wykryje choroby dróg rodnych i nowotwory. Nad technologią pracują Polacy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.