Przejdź do treści

Władze Częstochowy będą płacić za leczenie niepłodności metodą naprotechnologii?

304.jpg

W Częstochowie powstaje pierwszy w Polsce program miejskich dopłat do leczenia niepłodności uznawaną przez Kościół metodą naprotechnologii.

Jednakże nie u wszystkich projekt wzbudza entuzjazm. Anna Krawczak ze stowarzyszenia Nasz Bocian, które wspiera m.in. rodziców, którzy zdecydowali się na in vitro lub adopcję, mówi:

– Brakuje kompleksowych badań o skuteczności naprotechnologii. Mam więc wątpliwości, czy taką eksperymentalną terapię należy finansować z publicznych pieniędzy.

Skąd ten pomysł?

To właśnie Częstochowa trzy lata temu jako pierwsze polskie miasto zaczęła dopłacać małżeństwom, które mają problem ze spłodzeniem potomka, do in vitro. Program od początku budził sprzeciw Kościoła oraz organizacji z nim powiązanych. Sprzeciw ten nie odniósł rezultatu, toteż pod koniec 2013 r. grupa osób związanych m.in. z charytatywną organizacją “Rycerze Kolumba” złożyła do rady miasta obywatelski projekt uchwały sugerujący, by dopłatami objąć także niepłodnych małżonków, którzy chcą się leczyć, zgodną z nauką Kościoła, metodą naprotechnologii. Naprotechnologia to metoda oparta głównie na monitorowaniu swojej płodności, dążąca do planowania rodziny w sposób naturalny.

Uchwała została przyjęta przez radnych, w związku z czym prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk w budżecie na kolejny rok zarezerwował 80 tys. zł. Suma ta równa się kwocie przeznaczonej na dopłaty do in vitro z 2013 roku. Uchwała została ostatecznie uchylona przez wojewodę.

Program

Dr Daria Mikuła-Wesołowska, prowadząca w Bielsku Białej poradnię rozpoznawania płodności, podjęła się przygotowania programu. Zaplanowano, że ma trwać od października 2014 r. do końca 2017 r. Dopłata wynosiłaby 3 tys. zł, czyli tyle samo, ile w programie wspierającym in vitro.

Dofinansowanie byłoby przeznaczone jedynie dla małżeństw mieszkających w Częstochowie. Wiek kobiety musiałby się mieścić w przedziale 20-42 lata. O kwalifikacji do programu decydowałby brak dziecka pomimo dwuletniego regularnego współżycia bez stosowania antykoncepcji lub rocznego – jeśli kobieta jest w wieku 35+ i występują u niej zaburzenia miesiączkowania, natomiast u mężczyzny wykazano obniżoną jakość nasienia.

Co ciekawe, szansa na dofinansowanie istniałaby również wtedy, gdy kobieta udowodniłaby, że od co najmniej pół roku monitoruje swój cykl, korzystając z modelu Creightona (obserwacja śluzu z pochwy i określanie na tej podstawie dni płodnych).

Program musi zostać jeszcze uzupełniony o konkretne zabiegi, badania i procedury, za które płaci samorząd. Ponadto, nie mogą być one refundowane przez NFZ, gdyż podwójne finansowanie procedur medycznych jest zakazane przez prawo.Miasto w takiej sytuacji nie będzie mogło dopłacać np. do badań USG, do laparoskopowego badania drożności jajowodów i ich operacyjnego udrażniania.

Anna Krawczak podkreśla:

– Każdy ma prawo wybrać takie leczenie, jakie mu odpowiada, także terapię eksperymentalną.

Jednak dodaje także:

– Nie wiem jednak, czy taką terapię należy finansować z publicznych pieniędzy. Bo naprotechnologię, mimo że istnieje od 38 lat, należy uznać za eksperymentalną. In vitro ma 37 lat i opublikowanych wiele niezależnych badań na swój temat. O naprotechnologii takich badań jest tylko kilka i to przygotowanych przez specjalistów od naprotechnologii, bo inni naukowcy do badań dopuszczeni nie są. Zgodnie z zasadą medycyny opartej na dowodach trudno zatem mówić o dowodach medycznych, które uzasadniają stosowanie tej metody.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Przewlekłe nadciśnienie tętnicze a ciążowe powikłania

306.jpg

Ciężarne kobiety, które cierpią na przewlekłe nadciśnienie tętnicze są bardziej narażone na powikłania ciążowe, takie jak przedwczesny poród, niska waga urodzeniowa dziecka oraz śmierć noworodka.

Przewlekłe nadciśnienie jest źródłem komplikacji w przypadku 1-5% ciąż, a procent ten może wzrosnąć.

Niedawno przeprowadzone w USA badania sugerują, że na przestrzeni ostatnich dwóch dekad wzrosło występowanie przewlekłego nadciśnienia. Mogą się do tego przyczyniać m.in. otyłość i spowolniony metabolizm.  Z tego powodu możliwe jest, że liczba ciężarnych kobiet zmagających się z przewlekłym nadciśnieniem będzie dalej rosnąć.

Naukowcy z Kings College w Londynie przeprowadzili badania w celu oceny siły dowodów łączących przewlekłe nadciśnienie ze złymi wynikami w ciąży. Połączyli dane z 55 badań przeprowadzonych w 25 krajach.

Badacze przyjrzeli się danym związanym z następującymi powikłaniami: przedwczesnymi porodami, niską wagą urodzeniową (poniżej 2500 g), okołoporodowymi zgonami (śmierć płodu po ukończeniu 20. tygodnia ciąży, w tym urodzenie martwego płodu i śmierć noworodków w wieku do jednego miesiąca) oraz danymi dotyczącymi przebywania dzieci w inkubatorach i na oddziałach intensywnej terapii.

Względne ryzyko wystąpienia stanu przedrzucawkowego (stanu w ciąży charakteryzującego się wysokim ciśnieniem krwi) u kobiet z przewlekłym nadciśnieniem było średnio prawie osiem razy wyższe, niż u kobiet bez nadciśnienia. Dodatkowo, dzieci kobiet z nadciśnieniem były co najmniej dwa razy bardziej narażone na komplikacje, niż noworodki z grupy kontrolnej.

Badacze stwierdzili, że przewlekłe nadciśnienie jest powiązane z wysoką częstością występowania powikłań ciąży. Podkreślają także, że konieczne jest zwiększenie przedporodowego nadzoru u kobiet z tą dolegliwością. Sugerują także, że kobiety powinny zasięgać porad specjalistów jeszcze przed zajściem w ciążę. Pomogłoby to lepiej przygotować swój organizm oraz zdrowie do nowego stanu. Niezbędne są również nowe strategie pomagające wcześniej przewidzieć ryzyko wystąpienia powikłań.

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com/

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Doula, czyli kobiece wsparcie

302.jpg

W czasie ciąży, porodu oraz w okresie poporodowym odczuwamy potrzebę nie tylko profesjonalnej opieki medycznej, ale również wsparcia emocjonalnego. W tym ważnym dla kobiety czasie, tą potrzebę spełnia doula.

Doula z definicji to wykształcona i doświadczona w macierzyństwie kobieta, która zapewnia ciągłe, niemedyczne, fizyczne, emocjonalne i informacyjne wsparcie dla matki i rodziny podczas ciąży, porodu oraz w okresie poporodowym. Doula ma za zadanie być pomocną drugiej kobiecie w jej drodze do macierzyństwa, na każdym z jej etapów. Szczególnie ważne jest jej wsparcie podczas porodu, wspomagając emocjonalnie oraz pomagając radzić sobie z lekiem i stresem. Podstawową różnicą pomiędzy doulą a położną jest to, że położna posiadająca wykształcenie medyczne, odpowiada za medyczną część porodu. Doula bierze na siebie odpowiedzialność za część emocjonalną– cały czas jest przy rodzącej kobiecie, dodając otuchy, ponadto ułatwia komunikację pomiędzy kobietą, a personelem medycznym, wspiera w bólu. Rola douli nie wchodzi w kompetencje położnej, pełni funkcję pomocniczą – położna poznaje kobietę dopiero podczas porodu, co nie zawsze sprzyja komunikacji między nimi, doula poznaje kobietę przed porodem, przez co łączy je emocjonalna więź. Misja douli nie kończy się jednak na porodzie. Czuwa ona nad karmieniem dziecka, pełni także rolę informacyjną w przypadku wątpliwości rodziców w opiece nad maleństwem.

Badania wykazały, że obecność drugiej osoby podczas porodu niesie ze sobą wiele zalet. Między innymi powoduje skrócenie czasu porodu, zmniejsza się ryzyko porodu zabiegowego lub cesarskiego cięcia, rodząca lepiej radzi sobie ze skurczami i bólem, kobiety rzadziej sięgają po znieczulenie farmakologiczne, rzadziej występują problemy z karmieniem piersią. Dlatego coraz bardziej popularne stają się porody rodzinne, jednak nie zawsze partner radzi sobie podczas porodu.

Doula w Polsce nie jest prawnym zawodem. Wiele lekarzy, pielęgniarek i położnych nie spotkało się dotychczas z osobą douli. W 2011 r. 18 przeszkolonych polskich doul założyło  Stowarzyszenie DOULA w Polsce – prowadza one szkolenia dla przyszłych doul.

W latach 80. amerykańscy  lekarze dr Marshall Klaus i dr John Kennel prowadzili badania nad wpływem osób, z którymi istnieje emocjonalna więź, na przebieg porodu. Badacze wraz z Phyllis Klaus, Penny Simkin i Annie Kennedy w 1992 r. powołali do życia Stowarzyszenie DONA International, mające na celu promowanie wsparcia okołoporodowego oraz szkolenie doul. Pod koniec lat 80. pomysł ten trafił do Europy Zachodniej, gdzie w niektórych krajach doula zastała oficjalnie uznana za zawód.

 

Źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Ginekologia-i-poloznictwo

Katarzyna Wielgus

farmaceutka