Przejdź do treści

Witamina D a rak prostaty

382.jpg

Jak dotąd, naukowcy wiązali niski poziom witaminy D z szeregiem problemów zdrowotnych. Natomiast nowe badania opublikowane w czasopiśmie Clinical Cancer Research sugerują, że niedobór witaminy D może być także wskaźnikiem agresywnego raka prostaty.

Według autora badań, dr Adama B. Murphy’ego, asystenta profesora w Department of Urology na Northwestern University Feinburg School of Medicine w Chicago, witamina D jest znana ze swojego wpływu na wzrost i różnicowanie łagodnych i złośliwych komórek prostaty.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badania wykazały, że niski poziom witaminy D u mężczyzn wydaje się być czynnikiem prognostycznym ryzyka wystąpienia agresywnego nowotworu prostaty.

 

Badanie

Badania były prowadzone w latach 2009-2013. Wzięło w nich udział 275 mężczyzn rasy białej oraz 273 Afroamerykanów w wieku 40-79 lat. Wszyscy byli badani w trakcie wstępnej biopsji prostaty po nieprawidłowych wynikach badań dla stężenia antygenu gruczołu krokowego (PSA) i cyfrowego badania odbytnicy (DRE). Diagnozę raka prostaty otrzymało 168 mężczyzn z każdej grupy.

W celu określenia poziomu witaminy D u mężczyzn, naukowcy zmierzyli poziom 25-hydroksywitaminy D (25-OH D) w ich krwi. Normalny zakres 25-OH D wynosi od 30 do 80 ng/ml.

 

Wyniki

Zespół odkrył, że średnie stężenia 25-OH D we krwi Afroamerykanów były znacznie niższe (16,7 ng/ml) niż w przypadku mężczyzn rasy białej (19,3 ng/ml).

Najwyższy poziom 25-OH D w grupie rasy białej  wynosił 71 ng/ml, podczas gdy w grupie Afroamerykanów jedynie 45 ng/ml.

Następnie, badacze podzielili mężczyzn na grupy, w zależności od poziomu 25-OH D w ich krwi:

Grupa A – mniej niż 12 ng/ml

Grupa B – mniej niż 16 ng/ml

Grupa C – mniej niż 20 ng/ml

Grupa D – mniej niż 30 ng/ml.

 

Okazało się, że istnieje pewna zależność: im niższy poziom witaminy D w organizmie mężczyzny, tym większe ryzyko zachorowania na raka prostaty.

Panowie rasy białej, u których poziom 25-OH D był niższy niż 12 ng/ml, byli 3,66 razy bardziej narażeni na to, że rozwinie się u nich agresywny rak prostaty (4+4 lub wyżej w skali Gleasona, co oznacza bardzo agresywny nowotwór), podczas gdy Afroamerykanie byli narażeni aż 4,89 razy bardziej.

Mężczyzn rasy białej znajdujący się w tej grupie byli również 2,42 razy bardziej narażeni na wystąpienie stadium T2b guza (gdy rak może być odczuwalny lub widoczny na skanach, ale wciąż ogranicza się jedynie do prostaty), natomiast Afroamerykanie– 4,22 razy bardziej.

Ponadto, naukowcy odkryli, że Afroamerykanie byli również 2,43 razy bardziej narażeni na zdiagnozowanie raka prostaty, jeżeli ich stężenie 25-OH D było niższe niż 20 ng/ml. Nie stwierdzono korelacji pomiędzy niedoborem witaminy D a zwiększonym ryzykiem raka prostaty u mężczyzn rasy białej.

Głównym źródłem witaminy D w organizmie człowieka jest słońce. Kolor skóry może mieć wpływ na to, jakie ilości tej witaminy wchłonie nasz organizm. Naukowcy są zdania, że fakt ten może wyjaśniać, dlaczego Afroamerykanie wykazują zwiększone ryzyko zachorowania na raka prostaty, w tym agresywnej jego odmiany.

 

http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Stres oksydacyjny źle wpływa na męską płodność. Zobacz dlaczego!

Fot.fotolia
Fot.fotolia – Stres - jego wpływ na męską płodność

Stres oksydacyjny – jak dowodzą badania amerykańskich naukowców – jest jedną z ważniejszych przyczyn zaburzeń płodności mężczyzn.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czym jest stres oksydacyjny?

W wyniku różnych reakcji w komórkach naszego organizmu powstają reaktywne formy tlenu tzw. wolne rodniki. Jeśli ilość reaktywnego tlenu jest zbyt duża, organizm sobie z nimi nie radzi. Natomiast wolne rodniki wchodzą w relacje z tłuszczami, białkami i DNA. Proces ten doprowadza do uszkodzenia komórek, a co za tym idzie do zaburzenia ich funkcjonowania.

Co mają wolne rodniki do plemników?

Plemniki są bardzo wrażliwe na reaktywne formy tlenu ze względu na swoją budowę komórkową. Stres oksydacyjny może doprowadzić do niszczenia plemników, a także prowadzić do zaburzeń genetycznych (wysoki poziom fragmentacji DNA, delecje, mutacje, inne zmiany w DNA). U pacjentów można zauważyć także obniżenie ruchliwości i żywotności plemników. Badacze zauważyli jednocześnie, że u mężczyzn, u których występuje nadmiar wolnych rodników, mimo iż nasienie ma dobre parametry, znacznie wydłużyła się czas starania o dziecko.

 

Czytaj także; Pierwsze w Polsce badanie wpływu stresu na nasienie.

 

Co może wywołać stres oksydacyjny?

Lekarze wśród czynników ryzyka wymieniają:

  • stres;
  • intensywny, regularny wysiłek fizyczny;
  • zanieczyszczenie środowiska;
  • nadmierna ekspozycja na promienie słoneczne;
  • palenie papierosów;
  • kontakt z metalami ciężkimi: ołowiem, kadmem i rtęcią oraz z tlenkami azotu poprzez żywność czy spaliny samochodowe;
  • zażywanie niektórych leków – antykoncepcyjnych, antydepresyjnych, sterydów oraz antykoagulantów;
  • alkohol.

    Stres oksydacyjny a dieta

    Istotną przyczyną stresu oksydacyjnego jest również niewłaściwa dieta, a konkretnie spożywanie m.in.: wysoko przetworzonej żywności, pryskanych i nawożonych sztucznie owoców i warzyw; wędzonych, smażonych, przypalonych produktów. Lekarze zauważają także, że z wiekiem mechanizmy obronne organizmu przed nadmiarem wolnych rodników ulegają osłabieniu.
    Diagnostykę nasienia i ocenę zwiększonego poziomu ROS można przeprowadzić w klinikach leczenia niepłodności.

 

Jak poprawić płodność?

Lekarze zalecają przede wszystkim zmianę stylu życia, w tym ograniczenie palenia, spożywania alkoholu i kawy, wprowadzenie regularnej, umiarkowanej aktywności fizycznej do codziennego życia, unikanie przeciążania organizmu, nadmiernego stresu i zmęczenia, zadbanie o właściwą ilość snu. Warto zwrócić uwagę na dietę przyszłego taty, w której nie powinno zabraknąć witamin i minerałów, a także substancji o działaniu antyoksydacyjnym. Specjalista może zalecić także suplementację przede wszystkim preparatami zawierającymi antyoksydanty takie jak: witamina C, witamina E, karotenoidy, selen, koenzym Q10, cynk.

Źródło:  supermamy.pl

POLECAMY:

Męska dieta wspomagająca

Palenie marihuany ma wpływ na jakość nasienia?

5 porad, jak polepszyć męską płodność

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Suplement poprawiający smak spermy. Wymyślili go Polacy!

suplement poprawiający smak spermy
Pixabay

Założyciele polskiego start-upa wpadli na niebanalny pomysł na biznes i stworzyli suplement… poprawiający smak i zapach nasienia! Pomysłodawcy zachwalają produkt i zapewniają, że działa, ponieważ preparat przetestowali na sobie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak mówi współzałożyciel start-upa Brolife Krzysztof Małysz, suplement poprawia smak nasienia oraz wydzieliny z pochwy. Pomysłodawcy są pewni sukcesu, ponieważ uważają, że nietypowość produktu przyczyni się do rozpowszechnienia ich marki.

Celem twórców preparatu o nazwie BeLove jest, jak zapewnia Małysz, poprawa jakości życia seksualnego wśród Polaków. – Seks oralny jest w Polsce tematem tabu – zauważa. Pomysł na stworzenie innowacyjnego suplementu zrodził się w głowie jednego ze współzałożycieli przedsiębiorstwa podczas zajęć na uczelni. Wtedy zaczęli działać.

Pierwsze partie gotowego suplementu członkowie Brolife przetestowali na sobie i znajomych. – Po otrzymaniu gotowego produktu rozdaliśmy próbki po znajomych i znajomych znajomych. Otrzymaliśmy same pozytywne opinie. Dodatkowo sami testowaliśmy działanie produktu – zdradza w rozmowie z portalem „Mam Biznes” Krzysztof Małysz.

Kluczem do sukcesu bromelaina

Suplement BeLove zawiera trzy główne składniki, a najważniejszym z nich jest bromelaina pozyskiwana z ananasów. Warto zauważyć, że enzym ten jest silnym środkiem przeciwzapalnym, który łagodzi bóle i opuchliznę oraz wspomaga gojenie tkanek.  Pomysł wykorzystany przez Brolife nie jest jednak nowością.

Najpopularniejszą metodą na poprawę smaku spermy jest bowiem spożywanie świeżych owoców, w tym właśnie ananasów. Smak i zapach nasienia zmienia się za sprawą zawartej w owocu fruktozie. Dodatkowo ananasy są źródłem cennych składników i minerałów, w tym witaminy A, C, B1, B2, B6, kwasu foliowego, fosforu, cynku, żelaza i manganu.

Produkt BeLove przeszedł już odpowiednie badania laboratoryjne i można go kupić w internecie. Później Polacy planują podbić rynek w Niemczech, Danii i Holandii.

Zobacz także:

Przebadaj swojego faceta! Bezpłatne badania nasienia!

Kobieta, której George Michael opłacił in vitro urodziła dziecko

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Mam Biznes, Smedyczny

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Dawca nasienia poznał „swoje dzieci”. Ta liczba robi wrażenie

dawca nasienia
Youtube - Inside Edition

Michael Rubino dawca nasienia ze Stanów Zjednoczonych nie chciał dłużej być anonimowy i ujawnił swoje dane. Dzięki tej decyzji miał okazję poznać swoich potomków, którzy zdecydowali się przyjechać na spotkanie z „tatą”. Dla większości z nich było to pierwsze spotkanie z biologicznym ojcem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dawca nasienia ujawnił swoją tożsamość

Rubino to artysta, który w wieku 30 lat zdecydował się na na dawstwo nasienia.  Jak mówi, podjął taką decyzję, ponieważ chciał pomóc bezdzietnym rodzinom. Zdecydowana większość dawców pozostaje anonimowa, jednak Michael zdecydował inaczej. Postanowił ujawnić swoją tożsamość i był gotowy na kontakt ze swoimi „dzieciakami”. Wkrótce zaczęły napływać listy, a Michael z radością na nie odpowiadał.

Dzieci Rubino są w wieku od 16 do 21 lat, jednak mężczyzna nie wychowywał żadnego z nich. – Kiedy byłem dawcą, oczekiwałem, że jeżeli będę miał szczęście, spotkam się z dwójką albo trójką z nich – powiedział w rozmowie z  Inside Edition. Nie spodziewał się jednak, że pozna aż 19 swoich potomków!

Po wymianie listów nadeszła bowiem kolej na spotkanie, na które przybyło 19 osób spłodzonych dzięki nasieniu Michaela. Wszystkie dzieci były niezwykle podekscytowane wizją ujrzenia osoby, dzięki której znalazły się na świecie. Przebieg wizyty śledziły kamery, a film z tego wydarzenia można obejrzeć na YouTube.

Pokochałem ich wszystkich od pierwszego spotkania – ujawnił Michael.

Po spotkaniu ogromna „rodzina” zauważyła u siebie szereg podobieństw, takich jak np. energiczna osobowość. Okazało się też, że aż 11 dzieci ma niebieskie oczy, tak jak ich biologiczny ojciec.

Zobacz także:

Stres oksydacyjny źle wpływa na męską płodność. Zobacz dlaczego!

Palenie marihuany ma wpływ na jakość nasienia!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Inside Edition

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Niepłodność męskim okiem. To nie tylko problem kobiet!

Niepłodność męskim okiem
Pixabay

Niepłodność to nie tylko problem kobiet. Jest to oczywiste, jednak wciąż najwięcej publikacji na ten temat poświęconych jest właśnie emocjom kobiet. A przecież mężczyźni równie mocno przeżywają trudności związane z zajściem w ciążę swojej partnerki. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Należałoby zacząć od tego, że większość mężczyzn uważa poczęcie dziecka za sprawę prostą i naturalną. Bardziej obawiają się, czy podołają obowiązkom rodzicielskim, kiedy ich potomek przyjdzie już na świat.

– Przed ślubem, ja i moja żona wiedzieliśmy, że spłodzenie dziecka będzie trudne. Wtedy nie rozumiałem, co tak naprawdę oznacza niepłodność. Zrozumiałem dopiero, kiedy powiedzieliśmy sobie sakramentalne „tak” – opowiada o swoich doświadczeniach terapeuta William McKenna.

– Wraz żoną staraliśmy się o dzieci od dnia ślubu, jednak życie z niepłodnością jest pełne załamań. Mógłbym kłamać i mówić, że w pełni pogodziliśmy się z naszą rzeczywistością. Jednak emocjonalnie trudne do zniesienia przeżycia, czyli na przykład niepłodność, nigdy całkowicie nas nie opuszczają.

Niepłodność męskim okiem: bezsilność

Bezsilność i obniżone poczucie męskości to główne odczucia towarzyszące mężczyźnie zmagającemu się z niepłodnością. Świadczą o tym zarówno badania, jak i relacje terapeutów. Faktem jest, że bez względu na to, kto w związku cierpi na niepłodność, mężczyzna odczuwa negatywne emocje.

Jednym z najtrudniejszych przeżyć dla pary, która bez efektów stara się o dziecko, jest wysłuchiwanie rad ze strony rodziny i znajomych. „Uda się wam następnym razem, „Może to wola boska”, „Jeżeli przestaniecie się starać, to na pewno wa się uda” – często słyszą. Pomimo dobrych chęci, takie słowa mogą ranić i utwierdzać w przekonaniu, że nikt dookoła nie rozumie problemu niepłodności. Naruszona jest tu bowiem zasada: nigdy nie próbuj odbierać bólu, po prostu usiądź i wysłuchaj.

Obniżone poczucie męskości

Często mężczyźni mają zaniżone poczucie własnej męskości z powodu niepłodności. Po części wynika to z pewnego rodzaju fantazji i przeświadczenia, że jeżeli tylko próbowałoby się mocniej, rzeczywistość dałoby się odczarować. Innym powodem może być tzw. „efekt Disneya”, gdzie pary zapominają, że życie składa się zarówno z tych dobrych, jak i złych momentów.

Przy tym wszystkim obecny jest też lęk, że nie użyło się „nadprzyrodzonych mocy”, by pomóc w cierpieniu partnerce. Eksperci podkreślają, że ważne jest w takim przypadku danie sobie przestrzeni do własnych przemyśleń.

Mężczyźni uważają słabości za przejaw swego rodzaju braku męskości. A w końcu co może być większą słabością niż trudności w spłodzeniu dziecka? Chodzi w końcu o podstawową zdolność w życiu człowieka – rozmnażanie. Jednak co tak naprawdę jest wyznacznikiem męskości?

– Moim zdaniem męskość to zaangażowanie i radzenie sobie z odwagą ze słabościami własnymi i innych – twierdzi McKenna. – Jako terapeuta popieram pomysł postrzegania małżonka jako towarzysza, jednak jeżeli zmagacie się z niepłodnością, poleganie tylko i wyłącznie na partnerze może być szkodliwe. Ważną sprawą w małżeństwie jest wiedza, kiedy małżonkowi dać przestrzeń do poradzenia sobie z jego własnymi emocjami, które dotyczą tylko jego.

William McKenna to amerykański terapeuta i psycholog. Ukończył studia doktoranckie w Instytucie Psychologii na Divine Mercy University w Arlington w stanie Wirginia.

Zobacz także:

Niepłodność oczami mężczyzny

Co z tymi plemnikami, czyli najczęstsze przyczyny męskiej niepłodności

 

Źródło: vertilymag.com

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.