Przejdź do treści

Większość kobiet nie ma orgazmu. Jak to zmienić?

Czy istnieje punkt G? Warto szukać odpowiedzi.

Naukowcy podali, że aż 80% kobiet nie ma orgazmu podczas stosunku. 4 na 5 kobiet nie szczytuje podczas współżycia. Podpowiadamy, jak to zmienić!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Journal of Sex & Marital Therapy opublikowało badania ankietowe w których wzięło udział 1000 kobiet w wieku od 18 do 94 lat.  Z ich wyników wynika, że znaczna większość kobiet nie przeżywa orgazmu bez stymulacji łechtaczki.
Kobiety, które nie szczytują podczas stosunku uważały się za „inne”, bo nie potrafią ”dojść” i czuły się osamotnione, nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę problem dotyczy większości pięknej płci. Do tej pory nikt nie prowadził takich badań na forum publicznym. Dlatego temat kobiecego orgazmu był swoim tematem tabu. Zarówno kobiety przez to, że nie szczytują podczas penetracji czują się „gorsze” jak i mężczyźni, którzy mają poczucie, że nie potrafią dać satysfakcji swoim partnerkom.

Czytaj też: Przyjemny seks pomaga zajść w ciążę

Więc wychodzi na to, że kobiety, które dochodzą do orgazmu podczas stosunku powinny czuć się szczęśliwe i spełnione. Niestety należą do mniejszości. Natomiast reszta też nie powinna się martwić, bo… wystarczy włączyć stymulację łechtaczki do regularnego współżycia, by orgazm stał się osiągalny – podpowiadają naukowcy.

Jak osiągnąć orgazm podczas stosunku?

Więcej gry wstępnej 
Niektóre kobiety potrzebują delikatnej stymulacji łechtaczki przed seksem, aby  w ogóle mogło dojść do stosunku. Twoja łechtaczka staje się wyprostowana podczas podniecenia (jak penis), więc jeśli jesteś odpowiednio pobudzony, może to oznaczać, że jest ona poddawana wystarczającemu tarciu podczas seksu, aby umożliwić ci osiągnięcie orgazmu.

Lepiej późno niż wcale, czyli pieszczoty po stosunkuTo, że kobiety nie osiągają orgazmu podczas współżycia, wcale nie znaczy, że mają z niego w ogóle rezygnować. Lepiej przynajmniej cieszyć się z niego nawet po stosunku, jeśli oczywiście twój partner nie zasypia zaraz po współżyciu.

Wibrator  wkracza do akcji
Pozbądź się wszystkich obaw związanych z tym, że używając wibratora odstraszysz swojego mężczyznę. Jeśli ma problem z twoim mechanicznym przyjacielem, to jego problem. Porozmawiaj z nim o tym. Pamiętając, że nie chodzi o to, byś “zabawiała” się sama, ale możesz wspólnie z mężem partnerem wspólnie go użyć, by doprowadzić ciebie i jego do rozkoszy.

Pamiętaj, że dobry seks to prawo, a nie przywilej.

Polecamy: In vitro a seks – zobacz, co radzi ekspert!

Źródło: metro.co.uk

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

„Z brodą czuję się szczęśliwsza niż kiedykolwiek”. Odważne wyznanie kobiety z PCOS

kobieta z brodą Nova Galaxia
fot. Facebook @Nova

Jest zwyczajną 26-latką, która interesuje się modą i makijażem. Od innych kobiet różni się tym, że… zapuszcza bujną brodę. Swój szczególny wygląd zawdzięcza chorobie, którą po latach wstydu i upokorzenia zaakceptowała.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nova Galaxia to pochodząca z Virginii Amerykanka, która od lat choruje na zespół policystycznych jajników.

Zobacz także: Owłosienie przez PCOS uniemożliwiało jej normalne funkcjonowanie. Jedno wydarzenie zmieniło jej życie

Kobieta z brodą

Galaxia zaczęła miesiączkować w wieku 11 lat, jednak po roku miesiączka zniknęła i już nigdy się nie pojawiła. Lekarze zdiagnozowali u nastolatki PCOS. W wieku 15 lat na twarzy dziewczyny zaczęło się pojawiać wyraźne owłosienie.

Z powodu swojego wyglądu Nova miała ogromne kompleksy i nikomu nie mówiła o chorobie. Aby uniknąć nieprzyjemnych komentarzy ze strony rówieśników, codziennie przed wyjściem do szkoły dokładnie się goliła.

– Wstawałam wcześnie i udawałam, że muszę wziąć prysznic, jednak prawda była taka, że musiałam się ogolić, bo nie znosiłam swojego wyglądu – wspomina Nova Galaxia.  – Bałam się, że jeżeli ktoś zobaczy mój zarost, uzna mnie za dziwaka – dodaje.

Zobacz także: 3 podstawowe pytania o PCOS – kto, dlaczego, jak?! Znasz odpowiedzi?

PCOS – co to takiego?

PCOS to zaburzenie hormonalne dotykające coraz większą liczbę kobiet w wieku rozrodczym. Dokładna przyczyna powstania tej choroby nie jest do końca znana.

Podejrzewa się jednak, że duże znaczenie ma tu genetyka. Najczęściej w rodzinie takiej kobiety są krewne- matka, ciotka lub siostry, które również cierpią na PCOS.

Do najczęstszych objawów PCOS zalicza się brak lub nieregularne miesiączki, owłosienie w nietypowych miejscach, trądzik, nadwagę i w końcu problemy z zajściem w ciążę.

Na PCOS wskazywać może np. zbyt duża liczba pęcherzyków uwidocznionych w jajnikach, problem z metabolizmem glukozy, insulinooporność czy nadmiar androgenów.

Zobacz także: Ryzyko zaburzeń psychicznych przy PCOS

Te wydarzenia zmieniły jej życie

Nastawienie Galaxii do swojej choroby zmieniło się w 2012 roku, kiedy zaczęła się spotykać ze swoją obecną partnerką Ash Byrd.

Po kilku tygodniach randek Nova wyjawiła drugiej połówce swój sekret. – Będę cię kochać niezależne od wszystkiego – odpowiedziała na to Ash. To ona zachęciła dziewczynę, aby pokazała światu swoje prawdziwe oblicze.

– Uwielbiam jej brodę. To część naszego związku – podkreśla 25-letnia Ash, która jest modelką.
–Owszem, ludzie zatrzymują się, gapią się na nas i zadają Galaxii pytania o jej płeć, jednak ona nigdy dotąd nie była tak szczęśliwa i jestem z tego dumna – dodaje.

Kolejnym punktem zwrotnym w życiu Galaxii był coming out Harnaam Kaur, 24-letniej brytyjskiej modelki, również cierpiącej na PCOS. W ubiegłym roku Kaur pojawiła się na pierwszych stronach gazet za sprawą swojej bujnej brody i odważnego wyznania o swojej chorobie.

Nova Galaxia wraz ze swoją partnerką Ash Byrd // fot. Facebook @Nova

Zobacz także: Ćwiczenia przy PCOS. Jak skutecznie zawalczyć o sylwetkę

„Ludzie oskarżają mnie, że udaję kobietę”

W październiku 2017 Nova ostatecznie pożegnała się żyletką i zaczęła zapuszczać zarost. – Na początku było to trochę przerażające, jednak teraz uwielbiam moją brodę. Codziennie ją myję, pielęgnuję i upewniam się, że jest pięknie uczesana – wyznaje Galaxia.

– Ludzie nie mówią o PCOS, choć jest to częsta przypadłość i pragnę, by kobiety zdawały sobie sprawę, że nie są z tym samym – dodaje.

Kobieta dosyć często spotyka się jednak z negatywnymi reakcjami otoczenia.  – Online dostaję dużo okrutnych komentarzy od obcych osób i trolli internetowych – wyznaje.

– Ludzie oskarżają mnie, że udaję kobietę albo myślą, że jestem transpłciowa, jednak nie dbam o to. Transpłciowość to żaden wstyd i obraza, jednak ja się z tym nie utożsamiam. Jestem lesbijką – wyjaśnia.

– W każdym razie z moją hipsterską brodą czuję się szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Jestem z kimś, kogo kocham i kto wspiera moje decyzje – mówi Galaxia.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Bezpłatny zabieg usunięcia mięśniaków macicy. Umów się na wizytę, masz czas do końca miesiąca!

bezpłatny zabieg usunięcia mięśniaków macicy
fot. materiały prasowe

Do 30 czerwca kobiety w wieku od 20 do 43 lat mogą zgłosić się do udziału kwalifikacjach do bezpłatnego zabiegu termoablacji ultradźwiękowej – bezoperacyjnej metody usuwania mięśniaków macicy. Projekt realizowany jest w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA w Rzeszowie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rzeszowska PRO-FAMILIA to pierwsza placówka w Polsce prowadząca badania naukowe nad skutecznością termoablacji ultradźwiękowej – nowatorskiej, bezinwazyjnej metody leczenia mięśniaków macicy.

Zobacz także: Mięśniaki nie wykluczają macierzyństwa

Bezpłatny zabieg usunięcia mięśniaków macicy – umów się na wizytę

W ramach projektu „Opracowanie oraz wdrożenie bezinwazyjnej, spersonalizowanej procedury termoablacji w leczeniu określonych typów nowotworów”, szpital prowadzi kwalifikacje do bezpłatnych zabiegów, w których udział mogą wziąć kobiety z całej Polski. Zainteresowane mają czas do 30 czerwca 2018 r.

Na wizytę można umówić się dzwoniąc pod numer +48 694 902 111, pisząc e-maila na adres termoablacja@pro-familia.pl lub odwiedzając szpital w godz. 7:30 – 15:30 od poniedziałku do piątku.

Cały proces leczenia trwa maksymalnie kilka godzin, a pacjentka jeszcze tego samego dnia może opuścić szpital i wrócić do swoich codziennych zajęć.

Zobacz także: Termoablacja ultradźwiękowa – przełomowa metoda leczenia mięśniaków macicy

Na czym polega termoablacja ultradźwiękowa?

– Ultradźwięki działają w ten sposób, że przechodzą przez skórę i ogniskują się wewnątrz guza, a nie na jego powłokach – wyjaśnia dr n. med. Tomasz Łoziński, ginekolog i położnik ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA w Rzeszowie.

– Termoablacja nie wymaga znieczulenia, dlatego pacjentki są przytomne przez cały czas trwania zabiegu i w dowolnym momencie mogą go przerwać na własne życzenie. Wystarczy, że nacisną przycisk trzymany w dłoni – dodaje dr Łoziński.

Najistotniejszymi czynnikami determinującymi skuteczność termoablacji są wielkość, umiejscowienie oraz unaczynienie guza. W trakcie kwalifikacji lekarze wykonują badania USG oraz rezonans magnetyczny w celu rozpoznania mięśniaka i określenia czy nadaje się on do leczenia termoablacją.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zagraża płodności, ciąży i życiu. Dziś nie można jej wyleczyć, ale zmieni to druk 3D

W Polsce są ponad 3 miliony diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1.
Fot.: Jaron Nix /Unsplash.com

Polscy naukowcy opracowują rewolucyjne rozwiązanie dla pacjentów z cukrzycą typu 1. Nawet 20 tys. osób w Polsce może wkrótce zyskać szansę skorzystania z bionicznej trzustki wydrukowanej w 3D, która funkcjonowałaby jak prawdziwy narząd, produkujący insulinę i glukagon. To szansa na poprawę jakości życia chorych, odzyskanie zdrowia, a nawet płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cukrzyca typu 1 jest przewlekłą chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy pacjenta atakuje zdrowe komórki trzustki. W następstwie tego szkodliwego działania trzustka przestaje produkować insulinę – hormon, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu cukrów. To zaś prowadzi u chorego do hiperglikemii, która odbija się na funkcjonowaniu wielu układów i narządów. Przyczynia się m.in. do rozwoju retinopatii, nefropatii, schorzeń układów krwionośnego, pokarmowego i sercowo-naczyniowego, a także zaburzeń funkcji rozrodczych u kobiet i mężczyzn.

POLECAMY TEZ: Jakie należy wykonać badania przed zajściem w ciążę? [WIDEO]

Bioniczna trzustka: szansa dla tysięcy pacjentów z cukrzycą typu 1

Na cukrzycę (wszystkich typów) choruje obecnie 400 mln osób na świecie, a do 2040 roku będzie ich ponad 650 mln. W Polsce są ponad 3 mln diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1. Leczenie dostępne dziś dla tej grupy chorych polega na stałym przyjmowaniu zastrzyków insulinowych, których celem jest utrzymanie właściwego poziomu cukru we krwi. To jednak działanie doraźne, które wymaga stałego monitorowania wyników.

W przypadku 5-10% chorych ratunkiem jest jedynie przeszczep trzustki. To oni mogliby najszybciej skorzystać z innowacyjnej terapii, nad którą – w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – pracują Polacy. Chodzi o… bioniczną trzustkę, wydrukowaną na drukarce 3D.

– Nikomu na świecie nie udało się wydrukować jeszcze całego narządu miąższowego, takiego jak wątroba, trzustka, nerka, serce, płuco czy nawet mięśnie, w takim stopniu, żeby można je było zastosować w praktyce klinicznej. My postanowiliśmy wydrukować bioniczną trzustkę (organ, który będzie produkował insulinę i glukagon), żeby móc leczyć pacjentów z cukrzycą – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr hab. n. med. Michał Wszoła, przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

CZYTAJ TAKŻE: Mija 51 lat od pierwszego przeszczepu w Polsce. Czy umiemy rozmawiać z bliskimi o dawstwie narządów?

Bioniczna trzustka dla pacjentów z cukrzycą. Ruszają testy

Trzustka z drukarki 3D miałaby zostać wytworzona w podobny sposób, jak drukuje się elementy kości. Konieczne jest jednak przygotowanie „rusztowania”, które pomagałoby utrzymać wyspy trzustkowe i umożliwiłoby ich funkcjonowanie.

Planowane jest zbudowanie trzustki na bazie wysp trzustkowych przekształconych z własnych komórek macierzystych chorego lub wysp pobranych od dawcy. W ten sposób zmniejszyłoby się ryzyko odrzucenia przeszczepu. Jak informują polscy badacze, obecnie planowane są doświadczenia na myszach.

– Chcemy zacząć wszczepiać płatki trzustkowe, czyli części, z której będzie się składała cała bioniczna trzustka, myszom bez układu immunologicznego. Zobaczymy, na ile to, co już w tym momencie wyprodukowaliśmy, jest funkcjonalne i na ile jest to w stanie odwrócić cukrzycę – tłumaczy dr hab. Michał Wszoła.

Trzustka z drukarki 3D: jak to działa?

Naukowcy donoszą, że plan druku narządu został już opracowany.

– Tak jak w normalnej drukarce 3D, mamy kartridże, ale zamiast tuszu wkładamy zawiesinę komórek, czyli komórek śródbłonka. W drugim biotuszu używamy komórek macierzystych, a do trzeciego biotuszu wkładamy małe wyspy trzustkowe. […] Przy pomocy odpowiednich dysz układamy to w odpowiedni wzór – tłumaczy przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

Obecnie wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniej biodrukarki. Konsorcjum prowadzi właśnie zbiórkę crowdfundingową, aby zebrać środki potrzebne na realizację swojego ambitnego zadania. Jednocześnie współpracuje z innymi ośrodkami, które chcą stworzyć bioniczne narządy.

ZOBACZ TEŻ: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Cukrzyca typu 1 a płodność

Choć nie każdy przypadek cukrzycy musi wiązać się z wystąpieniem problemów z płodnością, wiele badań wskazuje na takie powiązania. Szczególne zagrożenie dotyczy mężczyzn – zwłaszcza tych, u których choroba nie jest właściwie kontrolowana lub/i istnieje od wielu lat. Długie okresy hiperglikemii nasilają u panów stres oksydacyjny, który wpływa negatywnie na jakość nasienia.

Naukowcy zauważyli też, że cukrzyca typu 1 u mężczyzn może wywoływać zaburzenia naczyniowe wynikające z dysfunkcji śródbłonka naczyniowego, prowadzącej do problemów z erekcją. Przy niewyrównanej glikemii u diabetyków, którzy żyją z cukrzycą od wielu lat, występują też często: neuropatia w obrębie komórek nerwowych męskich narządów płciowych, nadciśnienie tętnicze i zaburzenia lipidowe, zwapnienia nasieniowodów oraz zmniejszenie całkowitej masy gruczołu krokowego. Co więcej, u 25% cukrzyków, którzy zmagają się z zaburzeniami erekcji, obserwuje się spadek całkowitego poziomu testosteronu.

Z kolei z badań przeprowadzonych przez naukowców z Hiszpanii wynika, że kobiety, które chorują na cukrzycę typu 1, mają statystycznie mniej potomstwa niż kobiety zdrowe. Eksperci uważają, że może to wynikać z szeregu czynników: towarzyszących cukrzycy zaburzeń gospodarki hormonalnej, wpływu choroby na decyzje prokreacyjne oraz czynników socjoekonomicznych.

Należy też pamiętać, że kontrola cukrzycy, polegająca na umiejętnym dozowaniu insuliny, nie jest zadaniem łatwym. Tymczasem nadmierna podaż tego hormonu (przewyższająca potrzeby organizmu) może prowadzić do hiperandrogenizmu, objawów PCOS lub insulinooporności, które stanowią dodatkowe zagrożenie dla płodności kobiety.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: PCOS a cukrzyca. Te dwie choroby są ze sobą powiązane

Cukrzyca typu 1 a ciąża

Cukrzyca typu 1 to także zagrożenie dla prawidłowego rozwoju płodu.

W okresie ciąży – w wyniku działania hormonów płciowych – u chorych nasila się insulinooporność, co w konsekwencji zaostrza przebieg schorzenia. Brak odpowiedniej terapii może wówczas doprowadzić do powikłań okołoporodowych, wystąpienia wad wrodzonych płodu, wielowodzia i stanów przedrzucawkowych, a czasem nawet poronienia.

Źródło: newseria.pl, badaniaprenatalne.pl, cukrzycapolska.pl

POLECAMY TEŻ: Ciąża po przeszczepie. Czy mogę starać się o dziecko?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet
fot. Pixabay

Jest nadzieja dla niepłodnych kobiet, które pragną zostać matkami. Naukowcy stworzyli właśnie sztuczny jajnik, który pomoże przywrócić płodność m.in. pacjentkom po chemioterapii.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół naukowców z Kopenhagi dowiódł, że wyhodowany w warunkach laboratoryjnych jajnik może utrzymać przy życiu ludzkie jajeczka przez kilka tygodni. To odkrycie daje nadzieję na macierzyństwo kobietom, które przeszły agresywne formy leczenia, takie jak chemioterapia.

Jedną z dotychczasowych metod zachowania płodności u kobiet przed chemioterapią było zamrażanie tkanki jajnikowej i ponowne jej wszczepienie już wyleczonej pacjentce.

Metoda ta nie sprawdza się jednak w przypadku raka jajnika czy białaczki, które uszkadzają tkanki jajników. Oznacza to, że zamrożone, a następnie rozmrożone i wszczepiane tkanki mogą ponownie zostać zaatakowane przez nowotwór.

Zobacz także: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Dr Susanne Pors oraz jej zespół wierzą, że sztuczny jajnik może być w tym przypadku lepszą opcją. Aby uczynić procedurę bezpieczną, naukowcy użyli chemikaliów, które usuwają z pobranej tkanki komórki, w tym komórki rakowe.

Naukowcom udało się wyizolować sam „szkielet” tkanki, składający się m.in. z kolagenu. Eksperci wszczepili następnie w „szkielet” setki ludzkich pęcherzyków.

– To może być nowa strategia zachowania płodności bez ryzyka ponownego pojawienia się złośliwych komórek – oświadczyła dr Susanne Pors z Rigshospitalet Laboratory of Reproductive Biology w Kopenhadze. Jak podkreśla lekarka, minie jeszcze kilka lat, zanim technika zacznie być wykorzystywana u ludzi.

Zaletą tej techniki jest to, że wiele kobiet, które mają przeszczepione jajniki, zachodzi w ciążę naturalnie i nie musi przechodzić procedury in vitro – zauważa Stuart Lavery, ginekolog w Hammersmith Hospital.

Sztuczne jajniki mogą również pomóc pacjentkom ze stwardnieniem rozsianym, talasemią, czyli chorobami, które wymagają agresywnych, uszkadzających płodność terapii oraz paniom, które doświadczyły przedwczesnej menopauzy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, The Guardian

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.