Przejdź do treści

Weź udział w debacie online na temat leczenia niepłodności

21 stycznia 2014 roku o godzinie 18:00 odbyła się objęta patronatem redakcji magazynu „Chcemy Być Rodzicami” debata on-line odnosząca się do tematu rzeczywistego obrazu niepłodności w Polsce. W dyskusji wzięło udział kilku specjalistów.

W pierwszej części wypowiedział się prof. Rafał Kurzawa, ekspert Ośrodka Studiów nad Płodnością Człowieka, który oszacował że w Polsce problem z płodnością ma od 1 000 000 do 1 500 000 par. Powiedział także, że w większości przypadków niepłodność wynika z czynników stylu życia, oddziaływania środowiskowego, a dopiero po wyeliminowaniu dwóch powyższych powinny być rozpatrywane czynniki medyczne. Profesor Kurzawa zwrócił również uwagę na to, jak bardzo istotne jest to, by lekarze starali się i potrafili leczyć bezpłodność w tym podstawowym zakresie, zanim skierują pary do ośrodków specjalistycznych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W pierwszej części debaty wzięła także udział Dorota Gawlikowska, psycholog kliniczny z Przychodni Novum, która wypowiedziała się m.in. na temat stresu. Co ciekawe, okazało się, że stres sam w sobie bezpośrednio nie wpływa na możliwość zajścia w ciążę. Nie mniej jednak, może oddziaływać przez wpływ na układ neurologiczny czy hormonalny (np. powodując obniżenie jakości komórek jajowych lub wpływanie na układ odpornościowy kobiety). Podczas wypowiedzi pani Gawlikowskiej, można się było także dowiedzieć jaką rolę pełni psycholog w klinice leczenia bezpłodności.

W drugiej części debaty Dorota Pułaska, współtwórca serialu TLC „In vitro. Czekając na dziecko” opowiadała o przygotowaniach i produkcji tego przedsięwzięcia, a także o lękach par, których losy były filmowane.

Pokazano także rozmowę z Lidią i Maciejem, bohaterami serialu, którzy już w lutym mają zostać rodzicami dzięki metodzie in vitro. Para opowiada o tym jaką rolę w oswojeniu się z tym problemem ma wsparcie osób, które przeżywają to samo. Zaznaczają, że jest dużo par borykających się z podobnym problemem i że nigdy nie ukrywali tego, że starają się o dziecko przy zastosowaniu tej metody.

W kolejnej części debaty mogliśmy posłuchać Anny Krawczak ze Stowarzyszenia na rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian” opowiadającej o przyczynach, dla których stowarzyszenie zdecydowało się na stworzenie poradnika „Praktyczny poradnik dla pacjenta – jak wybrać klinikę leczenia niepłodności” (do pobrania TUTAJ )

Natomiast dr Piotr Lewandowski, ginekolog położnik z Przychodni Novum udzielił interesującej odpowiedzi na pytanie o to, co powinna wiedzieć para decydująca się na leczenie niepłodności. Zwrócił uwagę na to, iż bardzo ważna jest świadomość rodzaju problemu, z jakim przyjdzie się zmierzyć osobom decydującym się na tę metodę. Istotna jest także wiedza na temat tego, jak będzie wyglądała ewentualna współpraca z daną kliniką oraz jakie są szanse na powodzenie kuracji. Dr Lewandowski wypowiedział się także na temat efektywności in vitro, uznając je za najbardziej skuteczną metodę leczenia niepłodności.

W ostatniej części debaty wypowiedzieli się dziennikarze.

Jolanta Drzewakowska, redaktor naczelna naszego magazynu, opowiedziała o najbardziej pożądanych i poczytnych tematach dotyczących niepłodności. Do tematów tych należą: choroby wpływających na ciążę, zdrowy styl życia, który jest w stanie uchronić przed leczeniem oraz metody pozyskiwania środków na leczenie. Można było także posłuchać o pozytywnych skutkach działania programu rządowego.

Natomiast Agnieszka Wójcińska, dziennikarz i reporterka Stowarzyszenia Reporterów Rekolektyw, podkreśliła znaczenie posiadania dostępu do doświadczeń innych ludzi, których dotyczy ten sam problem oraz możliwości identyfikacji z tymi osobami, podczas odczuwania podobnych trudności.

Ponadto, zwróciła uwagę na zwiększoną ostatnimi czasy aktywność środowisk konserwatywnych, które coraz częściej i coraz ostrzej wypowiadają się na temat metody in vitro, co może powodować dylematy wśród osób wierzących, które rozważają zastosowanie tej metody.

 

 Całość debaty do obejrzenia na naszym kanale video na facebooku

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Rzeczy codziennego użytku, które zaburzają płodność

Fot. fotolia

Czy wiecie, jak wiele toksycznych substancji w waszych domach, które na codzień spożywacie, dotykacie i używacie szkodzą waszej płodności? Zobaczcie a będziecie zdumieni!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Parabeny i ftalany – czym są i gdzie  się znajdują?

Ftalany i parabeny są stosowanymi na szeroką skalę konserwantami, „wzbogacającymi” produkty żywnościowe, kosmetyki, leki i inne środki, po które sięgamy każdego dnia. Są także powszechnie stosowane m.in. w produkcji tworzyw sztucznych, opakowań, plastiku, sprzętów medycznych i zabawek. Występują w mydłach, żelach do kapieli, lakierach do włosów, lakierach do paznokci, odświeżaczach powietrza oraz w środkach czystości. Wystraszeni? A to dopiero początek.

Dlaczego ftalany i parabeny są niebezpieczne?

Przez długi czas nie podejrzewano nawet, że mogą być niebezpieczne dla zdrowia i upośledzać niektóre czynności zdrowia. Jak podaje ESCCS „nie można określić ryzyka stosowania parabenów dla człowieka z powodu braku danych” choć ich stosowanie zostało określone jako „zakazane dla dzieci do lat 3”.
Ftalany, parabeny zostały wzięte pod lupę m.in. przez Europejską Agencję Środowiska. Wyniki były przerażające. Substancje te są nie tylko toksyczne, ale mogą mieć także niekorzystny wpływ na produkcję hormonów, ponieważ zaburzają pracę układu rozrodczego a więc bardzo wpływają na obniżenie płodności, przebieg ciąży (np. przedwczesny poród) czy powstawanie wad wrodzonych u dzieci.
Problem z badaniami nad szkodliwymi substancjami dotyczy długofalowego ich działania na organizm. Ich obecność w organizmie nie prowadzi bowiem do natychmiastowych zachorowań. Zmiany w organizmie pod ich wpływem zachodzą po kilku latach.
Problematyczny jest też fakt, że stężenie substancji w jednym produkcie nie jest groźne – producenci umywają więc ręce. Zdaja się nie zauważać, że  konsumenci używają w ciągu dnia kilkunastu produktów, z których każdy może zawierać „śladowe” ilości. W konsekwencji ilość substancji w organizmie zdecydowanie przekracza ustalone normy.

Dlaczego ftalany i parabeny są wrogiem płodności?

Ftalany i parabeny w dużym stężeniu mogą zaburzać funkcje hormonalne, wpływać na powstawanie wad wrodzonych, upośledzać płodność i inne czynności organizmu.
Ftalany i parabeny nazywane są często „sztucznymi hormonami” – mają one zdolność naśladowania ludzkich hormonów, np. estrogenów. Naukowcy dowiedli, że toksyczne substancje mają ogromny wpływ na pracę mózgu i czynności endokrynne. Podejrzewa się, że działają na układ nerwowy, w którym znajdują się receptory hormonów, np. estrogenów i tarczycy, a upośledzając je zaburzają nie tylko funkcje rozrodcze, ale i poznawcze. Ftalany i parabeny działają też niekorzystnie na produkcję testosteronu, który jest niezbędny do wykształcenia się męskich cech płciowych. Parabeny wpływają także na zmniejszoną ruchliwość plemników oraz podwyższony testosteron. Ftalany również niekorzystanie wpływają na ruchliwość plemników, ale także potwierdzono ich skutek antyandrogenny. Naruszają równowagę hormonalną kobiety i niszczą DNA w nasieniu. Jeżeli zajdziesz w ciążę i spodziewasz się chłopca, ftalany mogą prowadzić do zaburzeń w rozwoju organów płciowych synka (wykształcenie ganitaliów).

Czytaj też: Grozi nam epidemia niepłodności?

Czego i w jaki sposób unikać, by uchronić się przed działaniem szkodliwych substancji?

Dotychczas nie przedstawiono jeszcze pewnych wyników badań nad niebezpiecznym wpływem powyższych substancji na nasze zdrowie, dlatego producenci nie tylko nie wycofują ich ze składu swoich produktów. Ponieważ ftalany, parabeny i inne, podobne do nich w działaniu, substancje znajdują się w ogromnej ilości produktów, z których korzystamy każdego dnia, niemal niemożliwe jest całkowite ich wyeliminowanie z naszego życia. Warto jednak przyjrzeć się ulotkom i etykietom ze składem produktu, by jak najbardziej ograniczyć wpływ szkodliwych substancji na nasz organizm.

Jak się za to zabrać? 

Pamiętając, że ftalany są najczęstszym składnikiem lakierów i żelów do włosów, lakierów do paznokci, antyperspirantów, perfum, wód do golenia, mydeł należy szukać na opakowaniach skrótów DBP i DEP. Informacja, że w składzie innych środków i produktów (np. tworzyw sztucznych, akcesoriach medycznych, farbach i podobnych specyfikach) są m.in. DEHP, DMP i BzBP także oznacza obecność ftalanów. Unikaj kosmetyków, które w swym składzie wymieniają człon „paraben”. Najczęstsze nazwy to: methylparaben (E218), ethylparaben (E214), propylparaben (E216) butylparaben, isobutylparaben.
Parabeny występują pod wieloma nazwami (w zależności od związku), które znajdziemy w składzie dezodorantów, kosmetyków do pielęgnacji twarzy i włosów, a także kosmetykach kolorowych, do makijażu.
Przechowuj żywność w opakowaniach szklanych i ceramicznych, unikaj plastikowej folii spożywczej, nie wkładaj żywności do kuchenki mikrofalowej w opakowaniach plastikowych.
Przy wyborze środków czystości lepiej postawić na te łagodniejsze, bezzapachowe. Do ich stosowania użyj rękawiczek – również sprawdzając ich skład na opakowaniu.
Zastosuj kosmetyki naturalne, proekologiczne, bio.

Źródło:
fragment wykładu: dr hab. Michał Radwan „Czy modyfikacja czynników środowiskowych może zapobiec pogorszeniu jakości nasienia”, Sympozjum naukowe PTMRiE 2017,
Katarzyna Bosacja „Wiem, co jem i wiem, co kupuje” Tvn style,  
Jestemplodna.pl

POLECAMY: 7 sposobów na zwiększenie męskiej płodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Jak szybko zajść w ciążę?

jak szybko zajść w ciążę?
fot. Fotolia

Jak szybko zajść w ciążę? Odpowiedź na to pytanie może nie być wcale taka oczywista, jak się wydaje. Podpowiadamy, jak szybko zwiększyć szanse na macierzyństwo!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Udaj się do ginekologa lub lekarza rodzinnego

Fachowa wiedza lekarza pomoże ci przygotować się do ciąży. Specjalista może zlecić serię badań i podpowie, jakie suplementy i witaminy powinny się znaleźć w twojej diecie.

2. Rozważ badania genetyczne

Badania te pozwolą rozwiać obawy dotyczące ewentualnych chorób genetycznych dziecka. Jest to szczególne ważne, jeżeli w rodzinie przyszłych rodziców pojawiały się tego typu problemy.

3. Korzystaj z kalendarzyka

Jak szybko zajść w ciążę? Obserwuj swój organizm! Sprawdź, kiedy ostatnio miałaś miesiączkę, zapisuj długość cykli i dowiedz się, kiedy przechodzisz owulację. Istnieje wiele aplikacji, które pomogą ci znaleźć najkorzystniejsze dni na zajście w ciążę.

4. Ogranicz szkodliwe napoje

Alkohol ma istotny wpływ na płodność, ponieważ powoduje brak równowagi w układzie hormonalnym. Długotrwałe spożywanie alkoholu bywa przyczyną nieregularnych miesiączek, a nawet może wywołać przedwczesną menopauzę.

Powinnaś również ograniczyć picie kawy i herbaty. U kobiet, które spożywają w ciąży 200 mg kofeiny dziennie, istnieje wyższe ryzyko poronienia. Warto zaznaczyć, że filiżanka kawy może mieć nawet 100 mg kofeiny!

Zobacz także: Chcesz zajść w ciążę? Tych napojów zdecydowanie unikaj!

5. Unikaj lubrykantów

Warto wiedzieć, że część lubrykantów może powodować problemy z płodnością. Po ich zastosowaniu naturalny śluz w pochwie zmienia się, co wpływa na zdolność przedostania się plemników przez jajowody.

6. Zadbaj o swoją wagę

Nieprawidłowości w cyklach mogą być spowodowane zbyt niskim lub zbyt wysokim wskaźnikiem masy ciała. Idealne BMI dla kobiet starających się o dziecko waha się w granicach 24 a 30.

7. Nie przesadzaj z treningami

Ćwiczenia fizyczne są zawsze istotne dla zdrowia. Należy jednak pamiętać, że nadmierny wysiłek podczas ćwiczeń może wpływać na płodność i powodować zaburzenia równowagi hormonalnej. Wśród niepowołanych następstw zbyt intensywnych treningów można wymienić opóźnienie miesiączki, brak owulacji, czy obniżony poziom estrogenu.

8.Nie pal!

Palenie papierosów oddziałuje na ogólny stan zdrowia i dobre samopoczucie. Co więcej, może wpływać na płodność, ponieważ papierosy powodują przedwczesne starzenie jajników. U palaczek istnieje też większe prawdopodobieństwo poronienia z powodu ograniczenia ilości tlenu w łożysku.

Zobacz także: Bierne palenie zabija płodność i prowadzi do wcześniejszej menopauzy

9.Kontroluj śluz szyjki macicy

Jak szybko zajść w ciążę? Obserwuj śluz! Intensywniejsze wydzielanie śluzu jest charakterystyczne dla okresu największej płodności. Jego konsystencja powinna przypominać białko nieugotowanego jaja. Po owulacji zmienia się natomiast w kremową, gęstą wydzielinę (wtedy szanse na zajście w ciążę są mniejsze).

10. Uprawiaj regularnie seks

Paradoksalnie, kiedy całą swoją uwagę koncentrujesz na zajściu w ciążę i kalendarzyku łatwo zapomnieć o najważniejszej sprawie, dla której planuje się powiększyć rodzinę – o miłości. Postaraj się, by w ferworze walki o upragnioną ciążę nie stracić przyjemności z bliskości z partnerem.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wpływ zielonej herbaty na płodność

wpływ zielonej herbaty na płodność
fot. Pixabay

Nie wyobrażasz sobie dnia bez kilku filiżanek zielonej herbaty? Nic dziwnego, zapewne nieraz słyszałaś o jej zbawiennych właściwościach odchudzających i działaniu antynowotworowym. Okazuje się jednak, że herbata może mieć negatywny wpływ na naszą płodność. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zielona herbata to napój przyrządzany z liści herbaty chińskiej, które w czasie przetwarzania zostały poddane minimalnej oksydacji. Jest ona ceniona przede wszystkim ze względu na swoje właściwości zdrowotne. Uważa się, że ma wpływ na zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby serca, niektóre odmiany nowotworów i pomaga w utrzymaniu prawidłowej wagi ciała.

Zobacz także: Maca na płodność

Właściwości zielonej herbaty

Teoria o zbawiennym wpływie zielonej herbaty na sylwetkę została zbadana i potwierdzona – udowodniono, że po zażyciu ekstraktu z zielonej herbaty, poziom spalania tłuszczu był o 17 proc. większy niż po zażyciu placebo. Co do innych cudownych właściwości napoju pozostaje wiele wątpliwości. Stanowisko w tej sprawie w 2005 roku zajęła m.in. amerykańska Agencja Żywności i Leków:

FDA stwierdza, że nie ma wiarygodnych dowodów, aby poprzeć teorię, że spożywanie zielonej herbaty łączy się z obniżonym ryzykiem zachorowania na raka przewodu pokarmowego, płuc, jelit, przełyku, trzustki i jajników, więc FDA oddala te wnioski. Jednakże FDA stwierdza, że istnieją bardzo ograniczone dowody na to, że zielona herbata ma pozytywny wpływ na leczenie raka piersi i raka prostaty.

Lekarze ostrzegają, że polifenole obecne w zielonej herbacie mogą w pewnych stężeniach powodować stres oksydacyjny i działać toksycznie na wątrobę. Polifenole hamują również absorpcję żelaza z pożywienia, co może przyczynić się do wystąpienia anemii. Wypicie ponad pięciu filiżanek zielonej herbaty dziennie grozi wystąpieniem bólów głowy, zaburzeń snu, uczucia niepokoju, zgagi, czy problemów żołądkowych i nerwowości.

Zobacz także: Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! 

Wpływ zielonej herbaty na płodność

Do dwóch filiżanek zielonej herbaty dziennie powinny się ograniczyć również kobiety spodziewające się dziecka oraz młode matki karmiące piersią. Okazuje się, że napój ten może negatywnie wpływać na rozwój płodu w czasie ciąży.

Nad ograniczeniem zielonej herbaty należy się zastanowić również w okresie starań o dziecko. Dlaczego? Mówią o tym badania opublikowane na łamach Journal of Functional Foods.

W badaniu tym naukowcy podawali muszkom owocówkom polifenole z zielonej herbaty. Larwy, którym podano 10 miligramów tego związku, dłużej się rozwijały, były mniejsze i wydawały na świat o wiele mniej potomstwa niż grupa kontrolna.

U potomstwa muszek wystawionych na działanie związków również zauważono negatywne zmiany. Samice wykazywały spadek wydajności reprodukcyjnej i charakteryzowały się mniejszą przeżywalnością. Polifenole miały też negatywny wpływ na narządy rozrodcze samic (niedojrzałe jaja) i samców (atrofia jądra). Na podstawie tych obserwacji naukowcy wysnuli wniosek, że polifenole mają negatywny wpływ na rozwój i reprodukcję muszek owocówek.

Czy te badania powinny nas niepokoić? Czy testy przeprowadzone na owadach mogą mieć przełożenie na wystąpienie podobnego zjawiska u ludzi? Okazuje się, że muszki owocówki mają 75 proc. genów podobnych do tych występujących u człowieka. Wypicie dwóch filiżanek herbaty zielonej dziennie nie spowoduje jednak negatywnych skutków dla naszego zdrowia.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: sciencedirect.com, qfood.eu, whatnext.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nagła śmierć łóżeczkowa przez szczepionkę 6w1? Kampania antyszczepionkowców i mocny komentarz lekarza

fot. Pixabay

Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP” dołączyło do międzynarodowej kampanii o tajemniczym tytule #icantforget. Chodzi o rozpowszechnienie wiedzy na temat przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej u dzieci zaszczepionych szczepionką 6w1.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inicjatorem akcji jest włoska organizacja „Corvelva”, która sprzeciwia się szczepieniom i za cel stawia sobie informowanie opinii publicznej o negatywnych skutkach i szkodach, jakie może wyrządzić szczepienie dzieci.

Na stronie organizacji pojawiło się m.in. zdjęcie dziecka opatrzone podpisem:

Jestem jednym z dzieci, które zmarło na SIDS (śmierć  łóżeczkową – red.) po szczepieniu 6w1. Mojej śmierci nie ujawniono w oficjalnych raportach.

#icantforget

fot. corvelva.it

Zobacz także: Szczepionka przeciwko grypie ma związek z poronieniami? Naukowcy wyjaśniają

Nagła śmierć łóżeczkowa przez szczepionkę 6w1?

Akcję poparła polska organizacja „STOP NOP”, która opowiada się za wolnością wyboru w zakresie szczepień.

Przedmiotem kontrowersji jest preparat producenta GSK (GlaxoSmithKline) o nazwie Infanrix hexa, czyli połączenie szczepionki przeciw błonicy, tężcowi, bezkomórkowej krztuśca, zapaleniu wątroby typu B, inaktywowanej szczepionki przeciwko poliomyelitis i Haemophilus typu B.

Organizacje powołują się tu na raport dr Puliyel i dr Sathyamala z Indii. Według doniesień badaczy, zgony zgłaszane wkrótce po szczepieniu wśród dzieci w wieku powyżej pierwszego roku życia były znacznie wyższe niż przewidywana przypadkowa.

Jak podkreśla jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), śmierć łóżeczkowa na skutek szczepień to mit. Dodatkowych kontrowersji kampanii #icantforget dostarcza fakt, że fotografie dzieci określonych jako „martwe z powodu szczepień” są tak naprawdę zdjęciami zakupionymi na Shutterstocku. Jest to popularny dostawca grafik i ilustracji. Regulamin platformy zabrania jednak wykorzystywania zdjęć do tego typu akcji.

Co na to środowisko medyczne?

To są absolutne bzdury, kompletne i nie mające potwierdzenia w prawdziwej medycynie bzdury – mówi o powiązaniu nagłej śmierci łóżeczkowej ze szczepionką 6w1 lek. med. Michał Sutkowski.

– Jeden, trzy czy nawet wiele antygenów w szczepionkach wykorzystuje minimalny procent odporności dziecka i nie ma wpływu na śmierć łóżeczkową – tłumaczy dalej ekspert.

– Nie wolno ludziom, którzy mają ograniczoną wiedzę medyczną i kierują się niezrozumiałymi, w mojej opinii, przesłankami, opowiadać takich rzeczy. – To nienormalne, nienaukowe i niemoralne  – dodaje.

Śmierć dziecka to tragedia, którą wykorzystuje się do zbijania kapitału – podsumowuje lekarz.

Specjalista medycyny rodzinnej zwraca również uwagę na ataki stowarzyszeń antyszczepionkowych na lekarzy i koncerny farmaceutyczne. – Atakowanie lekarzy i firm farmaceutycznych jest kompletnym idiotyzmem, bo dzięki nim żyjemy, a dzięki szczepieniom żyje nas tak wiele – podkreśla.

Obyśmy nie dożyli takich czasów, kiedy szczepienia będą nieobowiązkowe, bo wtedy wygrywa ten, kto krzyczy najgłośniej, a nie o to chodzi – zaznacza specjalista.

Zobacz także: Beata Szydło zabrała głos w sprawie szczepień dzieci

Grozi nam nawrót zapomnianych chorób?

Nieobowiązkowe szczepienia mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji. Michał Sutkowski mówi tu o powrocie groźnych chorób takich jak odra, krztusiec, różyczka, czy świnka.

– Najbardziej widać to w Europie Zachodniej. Na razie w Polsce 99 proc. dzieci jeszcze się szczepi, jednak kiedy dojdziemy do progu 94-95 proc. to będzie jak w Niemczech i we Włoszech. Tam szczepienia są nieobowiązkowe i oni teraz chcą powrócić do tego obowiązku.

Przypomnijmy, że od początku tego roku do czerwca we Włoszech odnotowano prawie trzy tysiące przypadków zachorowań na odrę.

Jak zatem walczyć w dzisiejszych czasach z dezinformacją na temat szczepień?  – Problem tkwi w tym, że nie ma dobrych metod komunikacji. Nie wiadomo, czy straszyć, czy tłumaczyć, a najlepsza jest edukacja – podsumowuje lekarz.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: mamadu.pl, corvelva.it, ofemin.pl, stopnop.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.