Przejdź do treści

Warzywa sezonowe – zdrowe, ale czy bezpieczne?

fotolia-90549161-xs.jpg

Jesienią nasze organizmy potrzebują więcej witamin i składników mineralnych, by skutecznie walczyć z tak częstymi w tym okresie infekcjami i wirusami. Najlepszym źródłem witamin są warzywa i owoce, w tych sezonowych znajdziemy ich najwięcej. Przyzwyczailiśmy się, że obecnie większość świeżych produktów jest dostępna przez cały rok. Niestety są one często importowane z masowych upraw, gdzie stosuje się środki ochrony roślin i nawozy chemiczne. Powinniśmy zwrócić na to uwagę, zwłaszcza wybierając warzywa i owoce dla najmłodszych dzieci, których wrażliwe organizmy mają dużo niższą tolerancję na zanieczyszczenia i toksyny zawarte w żywności. Co powinniśmy zatem wiedzieć planując jesienne menu dla najmłodszych?

Sprawdź, jakie warzywa wybierać dla najmłodszych
Co jeść jesienią?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Substancje odżywcze i witaminy zawarte w sezonowych warzywach i owocach są w idealnych proporcjach, dzięki czemu korzystnie wpływają na nasz organizm. Wybierajmy to, co jest dostępne, najsmaczniejsze i wartościowe, czyli:

·         Buraki: wzmacniają organizm i odporność, ponadto są dobrym źródłem kwasu foliowego, niezbędnego szczególnie w czasie ciąży.
·         Marchew: witamina A w niej zawarta wpływa pozytywnie na wzrok, ponadto wzmacnia odporność.
·         Ziemniaki: są dobrym źródłem witaminy C, której wyjątkowo potrzebujemy w okresie jesiennych przeziębień oraz potasu. .
·         Dynia: to bogactwo witaminy A i luteiny pozytywnie wpływających na wzrok oraz pektyn i błonnika pokarmowego, wpływających pozytywnie na pracę przewodu pokarmowego.
·         Cukinia: zawiera potas i żelazo, jest łagodna w smaku i nie odkładają się w niej metale ciężkie, dlatego szczególnie polecana jest małym dzieciom.
·         Warzywa kapustne: kalafior, brokuły i kapusta zawierają bogactwo witamin i związków antyoksydacyjnych, zmniejszających ryzyko wielu chorób dzięki czemu są jednymi z najbardziej wartościowych warzyw.
·         Jabłka: są źródłem potasu i witaminy C, dzięki czemu wspierają organizm w walce z infekcjami
·         Gruszki: zawierają błonnik pokarmowy oraz jod, który pozytywnie wpływa na funkcjonowanie tarczycy.
Warto wiedzieć, że warzywa i owoce, które są dostępne przez cały rok, muszą najpierw zostać poddane procesowi oczyszczania i chemizowania, po których następuje woskowanie i konserwowanie. Do tego dochodzi transport, w którym produkty często tracą swoje wartości w związku z nieprawidłowymi metodami przewożenia. Niestety, im dłuższa jest droga warzywa, które z pola trafia na nasze stoły, tym więcej potrzeba zabiegów służących przedłużeniu przydatności do spożycia. Co prawda w przypadku warzyw sezonowych nie mamy wątpliwości co do metod konserwowania i transportu, ale wciąż nie mamy pewności w kwestii zawartości substancji szkodliwych. Jako konsumenci nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy warzywa i owoce, które kupujemy, nawet od lokalnych sprzedawców, nie zawierają niebezpiecznych dla najmłodszych dzieci zanieczyszczeń ani toksyn, Ładnie wyglądająca marchewka czy ziemniak nie gwarantuje bezpieczeństwa, zwłaszcza dla dzieci w pierwszych latach życia. Ich nie w pełni rozwinięte organizmy są dużo bardziej wrażliwe na działanie szkodliwych czynników, niż organizmy osób dorosłych. W ciągu 1000 pierwszych dni życia organizm dziecka ma specjalne wymagania żywieniowe i potrzebuje wartości odżywczych, witamin i składników mineralnych w odpowiednich proporcjach.

Obowiązujące normy

Warto wiedzieć, że ustalone prawnie normy zawartości pestycydów w produktach dla niemowląt i małych dzieci są nawet kilka tysięcy razy ostrzejsze niż w żywności dla dorosłych. Dla przykładu porównanie[1]:

Surowiec

Normy pozostałości pestycydów w żywności dziecięcej (mg/kg)

Normy pozostałości pestycydów w żywności „dorosłej” wg UE (mg/kg)

Ile razy ostrzejsza?

MARCHEW

0,01

30

3000x

ZIEMNIAK

30

5000x

JABŁKO

 

0,01

10

1000x

GRUSZKA

10

1000x

RYŻ

5

500x

PSZENICA

10

1000x

 
Niestety, nie jesteśmy w stanie gołym okiem rozpoznać, czy warzywa, które podajemy dziecku, takie normy na pewno spełniają.

Bezpieczny wybór i najwyższa jakość dla najmłodszych

Bez względu na porę roku dla dzieci poniżej 3. roku życia odpowiednie będą produkty przygotowane specjalnie z myślą o ich potrzebach żywieniowych, czyli z kategorii środków spożywczych przeznaczonych dla niemowląt i małych dzieci. Ich skład, jakość i proces produkcji jest ściśle regulowany przez normy Unii Europejskiej, a ich przestrzeganie jest kontrolowane na wielu etapach. Produkty takie zawierają odpowiednie proporcje składników odżywczych, na ich etykietach muszą znaleźć się informacje o pełnym składzie, wartości odżywczej, można znaleźć na nich również oznaczenie wieku dziecka, od którego można mu taki produkt podawać. Najważniejsze, by w posiłkach dla najmłodszych znajdowały się składniki ze sprawdzonego i pewnego źródła, od zaufanych dostawców, którzy bardzo dokładnie kontrolują swoje uprawy pod kątem zanieczyszczeń. Dzięki temu możemy być pewni, że nasze dziecko dostaje posiłki spełniające najwyższe normy bezpieczeństwa dla niemowląt, które odpowiadają jego wyjątkowym potrzebom żywieniowym.

Świadomy wybór

Komponując codzienne menu dla naszej rodziny, kierujmy się rozsądkiem i bezpieczeństwem. To najlepszy sposób na ochronę wrażliwych organizmów naszych dzieci. Tak jak podczas ciąży i karmienia piersią zapewniamy dziecku ochronę i wszystkie potrzebne mu składniki odżywcze, kontynuujmy te starania również w okresie, w którym mamy największy wpływ na jego rozwój. Wybierając produkty przygotowane z myślą o potrzebach najmłodszych dzieci, mamy pewność, że zapewniamy bezpieczeństwo niedojrzałym jeszcze organizmom. Więcej informacji na temat żywności przeznaczonej dla dzieci, znaleźć można na edukacyjnej platformie 1000dni.pl.
 
[1] Rozporządzenie Komisji Wspólnot Europejskich nr 149/2008 z dnia 29 stycznia 2008
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży. Konferencja w Sejmie RP

sytuacja kobiet w ciąży
Zdarza się, że po okresie ochronnym pracodawcy nie chcą ponownie przyjąć do pracy młodych matek / fot. Pixabay

W teorii prawo chroni ciężarną kobietę przed zwolnieniem z pracy, w praktyce często okazuje się, że po porodzie nie czeka już na nią dotychczasowa posada. Jak wygląda sytuacja kobiet w ciąży w Polsce i z jakimi problemami mogą się zderzyć młode mamy? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego kobiecie przysługuje ochrona i nie można jej zwolnić. Ale to tylko teoria, ponieważ w praktyce, jeżeli pracodawcy zależy na pozbyciu się pracownicy, może to zrobić. Usunięcie z pracy może nastąpić dyscyplinarnie, za zgodą związków zawodowych lub z powodu upadłości lub likwidacji zakładu. – Zwolnić można każdego i zawsze – wyjaśnia radca prawny fundacji „Jestem w drodze”- Adam Krzyżanowski. Jak tłumaczy, kodeks pracy nie zapewnia ochrony już po zakończeniu urlopu.

Sytuacja kobiet w ciąży i młodych matek w Polsce

Wypowiedzenie po okresie urlopu macierzyńskiego dostała m.in Sylwia Borek. Szef ogłosił likwidację jej stanowiska pracy. – Tak zrobił mój były pracodawca, zmienił sobie nazwę stanowiska na inne – tłumaczy Sylwia.

To jest wielki szok dla kobiety. Dlaczego mam zostać wyrzucona dlatego, że urodziłam dziecko? – zastanawia się.

Obecnie Sylwia jest mamą dwójki dzieci, niebawem na świat przyjdzie trzecie. Po nieprzyjemnych przeżyciach zdecydowała się otworzyć własny biznes i jest teraz właścicielką Wydawnictwa Kinderkulka. Pomysł wcieliła w życie po urodzeniu drugiego dziecka, będąc właśnie na urlopie macierzyńskim.

Jak tłumaczy, w tym czasie wiele kobiet decyduje się na prowadzenia własnego biznesu, często z obawy przed niepewną przyszłością w dotychczasowym miejscu pracy. Borek zauważa również, że przekonanie, jakoby młoda matka była mniej efektywnym pracownikiem, jest niezwykle krzywdzące. – Kobiety po porodzie dostają „super mocy”, są uporządkowane, stają się ekspertami organizacji i logistyki – wyjaśnia.

Zakłady przyjazne młodym rodzicom

Nie oznacza to jednak, że wszystkie zakłady pracy są nieprzyjaźnie nastawione w stosunku do młodych mam. Dobrym przykładem jest firma Danone. W Polsce zatrudnia trzy tys. pracowników, z czego 50 proc. stanowią kobiety.

Firma sponsoruje prywatne porody, zapewnia opiekę położniczą, roczny pakiet medyczny, elastyczny czas pracy, możliwość pracy z domu – wylicza Magdalena Dybska-Tabor, dyrektora HR Polska i Kraje Bałtyckie DANONE. Ale to nie wszystko. O urlopy o opiekę nad dzieckiem mogą się ubiegać również panowie i jak zapewnia Dybska-Tabor, z tego udogodnienia korzystają zarówno mężczyźni pracujący w fabrykach, jak i ci na stanowiskach menadżerskich.

Taka praktyka jest zrozumiała w przypadku dużych spółek. Sytuacja robi się skomplikowana w przypadku małego pracodawcy. – Często pracodawcy zostają pozostawieni sami sobie – zauważa Joanna Fabisiak, poseł KW Platformy Obywatelskiej. Ma pomysł na to, jak zainteresować pracodawcę ponownym przyjęciem kobiety do pracy. Zgodnie z jej propozycją, ZUS miałby pokryć część kosztów, jakimi obarczony jest pracodawca.

Co robi miasto?

Co natomiast robi miasto, aby ułatwić życie świeżo upieczonym mamom? Warszawa chwali się szeregiem udogodnień i modernizacji, które wprowadzono w ostatniej dekadzie. Miasto dofinansowuje rozbudowę oddziałów położniczych, łoży środki na żłobki, zapewnia bezpłatny przejazd komunikacją miejską dla dzieci z warszawskich szkół, w urzędach natomiast istnieją kąciki dla dzieci, miejsca dla karmiących matek, czy kolejki pierwszeństwa dla ciężarnych.

Tu zaczynają się schody

Nie wszędzie jednak takie udogodnienia da się wprowadzić. Urzędy ulokowane w starych kamienicach często nie mają podjazdów dla wózków, nie wspominając już o windach. Na własnej skórze przekonała się o tym dziennikarka i ambasadorka fundacji „Jestem w drodze”- Katarzyna Burzyńska-Sychowicz.

Po urodzeniu dziecka udała się do urzędu celem złożenia wniosku o Kosiniakowe. Jest to świadczenie rodzinne, na które mogą liczyć osoby, które zostały rodzicami, ale nie przysługuje im praco do zasiłku macierzyńskiego. Jak się okazało, urząd, do którego wraz z malutkim dzieckiem udała się Katarzyna, nie był przystosowany dla matek z wózkami. – Nie było ani windy ani podjazdu, co uniemożliwiało mi dostanie się do urzędu – mówi. Co może zrobić w takiej sytuacji kobieta? Chyba tylko zdać się na łaskę i pomoc innych ludzi.

„Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży.” Konferencja w Sejmie RP

16 października 2017 roku w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja „Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży”.  Organizatorem wydarzenia była Fundacja „Jestem w drodze”. Pierwsza część spotkania była poświęcona sytuacji ciężarnych i młodych matek w pracy. O innych tematach poruszanych podczas konferencji możesz przeczytać na portalu www.chcemybycrodzicami.pl

Zobacz także:

PiS zwalnia prezesa AOTMiT. Czy to krok ku całkowitemu zablokowaniu in vitro w Polsce?

12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ania Rusowicz została mamą po 10 latach starań

Ania Rusowicz
Wikipedia - CC By 4.0

Ania Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ania Rusowicz, wokalistka o przyjściu na świat swojego synka poinformowała żartobliwie na portalu społecznościowym: „Jest nowy przybysz na planecie ziemia”.
Tymon, bo tak na imię dała gwiazda swojemu synkowi urodził się w sierpniu, w dniu swoich imienin. Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.
Na chwilę przed porodem w poruszającej rozmowie dla „Wysokich Obcasów” wokalista wyznała, że czuła się „odczłowieczona”, nie mogąc zajść w ciążę.

– Patrzysz w lustro i zastanawiasz się, czy jesteś kobietą. To rodzi taki żal do siebie samej, że nie dajesz rady – powiedziała w Wysokich Obcasach Rusowicz, córka słynnej Ady. To pierwszy raz, kiedy opowiedziała o swoim cierpieniu.

Po latach oczekiwań Rusowicz została mamą

Przez lata Rusowicz wspominała w wywiadach o tym, że chce mieć potomstwo, ale nie rozmawiała o swoich wieloletnich problemach z zajściem w ciążę. Dopiero w zaawansowanej ciąży zdecydowała się wszystko z siebie wyrzucić.
– Próbujesz się tłumaczyć, także przed światem, który dziecka od ciebie oczekuje. Czułam się odczłowieczona, to takie podejście „jajo o jajo”, niekończące się terapie hormonalne, zabiegi, wizyty lekarskie itd. – wyliczała. – No i to podejście lekarzy do problemu, takie czysto techniczne. Masz ochotę krzyczeć i nie możesz, bo chęć posiadania potomstwa to nie leczenie wrzodów żołądka – mówiła.
W którymś momencie straciła wszelkie nadzieje na bycie matką. Czuła się pokrzywdzona, aż zrozumiała, że nie tylko ją to spotkało.

– Odwiedzałam różne gabinety, kliniki leczenia niepłodności. Tłok jak na Dworcu Centralnym. Mnóstwo par oczekujących w kolejkach – opowiada w wywiadzie dla WO Rusowicz.

– Tu nie ma jednej gotowej recepty na spłodzenie dzieci, lekarstwa, każdy przypadek jest inny. Stres związany z niemożnością posiadania potomstwa można porównywać do takich sytuacji, jak śmierć bliskiej osoby, chorobą, czy utratą pracy.

Wiele par ta historia może podnieść na duchu i pokazać, że warto czekać nawet kilka lat.

Polecamy: 
Starania o ciąże w czasach nowych technologii

Źródło: Wysokie Obcasy

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.