Przejdź do treści

Warsztat Specjalistyczny „Leczenie niepłodności w gabinecie ginekologicznym”

515.jpg

Ośrodek Studiów nad Płodnością Człowieka zaprasza lekarzy – ginekologów do udziału w warsztacie specjalistycznym pt.: „Leczenie niepłodności w gabinecie ginekologicznym – czynnik jajnikowy a płodność”, który odbędzie się 1 grudnia 2014 roku w Warszawie.

Kolejne spotkanie z cyklu pozwoli na zdobycie cennych informacji przydatnych w codziennej praktyce lekarskiej. Podczas wydarzenia podjęte zostaną m.in. zagadnienia dotyczące płodności w cyklu naturalnym, niepłodności pochodzenia jajnikowego czy zaburzeń metabolicznych w zespole policystycznych jajników. Wykłady wzbogacone zostaną o opisy przypadków klinicznych połączone z interaktywnym głosowaniem oraz dyskusją wykładowców i uczestników.

Szczegółowy Program wydarzenia oraz warunki uczestnictwa dostępne są na stronie www.osrodekstudiow.pl. 

Konferencja odbędzie się 1 grudnia między 10 i 16 w warszawskim Hotel Sound Garden (Żwirki i Wigury 18). Udział wynosi 600 zł netto / 738 zł brutto – opłata obejmuje: udział w sesjach warsztatowych, certyfikat uczestnictwa w wydarzeniu, obiad i przerwy kawowe.

 

Materiały prasowe

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

In vitro dla Krakowian – co się dzieje z akcją zbierania podpisów

in vitro dla krakowian

O krakowskim in vitro zrobiło się głośno, gdy jeden krakowski radny porównał dzieci z in vitro do modyfikowanych truskawek.  Jednak działacze Nowoczesnej w Krakowie, którym zależy na losie niepłodnych par, postanowili doprowadzić do refundacji w ramach inicjatywy obywatelskiej. Rozmawiamy z Niną Gabryś, koordynatorką tej akcji.

Kiedy zaczęliście zbieranie podpisów pod projektem finansowania in vitro?

Zbieranie podpisów pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą zainicjowaliśmy 25 marca. Planujemy je zbierać do końca maja, chyba, że będzie trzeba dłużej. Potrzebujemy 4 tysiące podpisów krakowian, by sprawa ponownie trafiła pod głosowanie w Radzie Miasta. Liczymy na to, że dzięki poparciu krakowian niezdecydowani radni zmienią zdanie i Kraków dołączy do grona miast, które realnie wspierają swoich mieszkańców w dążeniu do rodzinnego szczęścia.

Kto układał projekt tego finansowania? Na czym się opieraliście przy założeniach projektu?
Podpisy zbieramy pod projektem uchwały kierunkowej Małgorzaty Jantos, jest ona formą zawezwania władz miasta do działania w kwestii finansowania in vitro.  Nie zawiera ona szczegółowych rozwiązań, zostawiamy w kompetencji władz decyzję co do szczegółów. Równocześnie pracujemy jednak nad konkretnym projektem, wzorowanym na rozwiązaniach w innych miastach, w szczególności Bydgoszczy.  Na tym etapie projekt konsultujemy ze specjalistami w dziedzinie.
Jak dużo macie podpisów? Ile jeszcze brakuje?

Mamy około 1500 podpisów, zdecydowanie pozytywna liczba jak na początek. W tym tempie nie boję się o kolejne 2,5tys.

Kto oprócz środowiska Nowoczesnej się angażuje w zbieranie?

Wspierają nas środowiska kobiece, klaruje się współpraca z innymi partiami, ale za wcześnie na szczegóły.

Czy wspierają Was kliniki leczenia niepłodności?

Współpracujemy z wszystkimi klinikami leczenia niepłodności z Krakowa, razem z nami walczą o podpisy wśród bezpośrednio zainteresowanych. 7 maja odbędzie się wydarzenie „In vitro – Szansa dla krakowian”w Pauza In Garden, gdzie w roli ekspertów wystąpią dr Bartosz Chrostowski (Artvimed) i dr Marta Sikora – Polaczek (Centrum Medyczne Macierzyństwo). W trakcie wydarzenia porozmawiamy o procedurze in vitro, o szansach jakie gwarantuje, o medialnych i politycznych kontrowersjach, regulacjach prawnych i finansowych. Serdecznie zapraszamy.

Czy zbieracie np na ulicach? Jeśli tak, to jaka jest reakcja mieszkańców?

Intensywnie walczymy o wsparcie mieszkańców podczas akcji ulicznych. Jeżdżąc z wózkami „in vitro”, na wzór happeningu, który odbył się 25 marca na Plantach, zwracamy uwagę, wiele osób sama się zatrzymuje by złożyć podpis, rozpoznając inicjatywę. Happening bazuje na idei symbolicznych pustych wózków, które znajdą lokatorów wraz z pozytywną decyzję radnych, o pomocy dla starających się par. Reakcje są bardzo pozytywne, wiele osób zgłasza się do nas bezpośrednio, chcąc włączyć się w działania oddolnie i zbierać w swoim otoczeniu.

Walcząc o jak największą rozpoznawalność akcji, rozpoczęliśmy kampanię promocyjną pd hasłem „Oczekujemy… In vitro dla krakowian”, działamy w sieci, już niedługo pojawią się też plakaty w przestrzeni miasta.

Wydarzenie z 7 MAJA  na FB: >>TUTAJ<<

Tutaj lista do ściągnięcia: >>TUTAJ<< można podpisać i wysłać na adres lub złożyć w biurze Nowoczesnej w Krakowie przy ul. św Marka 7-9/1. Od poniedziałku do piątku w godz 10:00-13:00 i 15:00 – 18:00

Strona akcji: www.invitrodlakrakowian.pl

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Niepłodność i stres – co tak naprawdę znaczy: odstresować się?

odstresować się

Każda osoba długo starająca się o dziecko, która usłyszała, że powinna „wyluzować, odstresować się”, doskonale wie, jak irytujące są tego typu rady. Bo przecież wiadomo, że nadmierny stres przynosi negatywne skutki w zasadzie w każdej dziedzinie życia. Nikt też mnie chce obniżać swoich szans na dziecko z powodu nadmiernego stresu.

No tak, tylko co to znaczy: odstresować się? Gdzie wiedza popularna znajduje odzwierciedlenie w badaniach i nauce? Czy i w jaki sposób stres wpływa na płodność?

Hasło „stres” jest jak pojemny worek, do którego wrzucamy popularne martwienie się, ale też depresję, lęk, niepokój. To wszystko zaczyna się na długo, zanim ze zwykłego Kowalskiego staniemy się pacjentem kliniki leczenia niepłodności. Starania o dziecko, jeśli nie przynoszą upragnionego efektu w ciągu kilku miesięcy, stają się coraz bardziej dokuczliwym i stresującym doświadczeniem. Dla kobiet chroniczny stres może oznaczać utrudnioną, nieregularną owulację. Z kolei u mężczyzn długotrwały stres może skutkować obniżonymi parametrami nasienia oraz wpływać na wynik testosteronu.

Oczywiście, przedłużający się stres może też znacząco wpłynąć na inne aspekty płodności, takie jak implantacja lub samo zapłodnienie. Kolejne badania pokazują, że również podczas leczenia przewlekły stres i napięcie mogą mieć wpływ na przykład na ilość pobranych komórek jajowych. Interesujące izraelskie badanie pokazały, że kobiety które podczas leczenie niepłodności były zabawiane przez clowna miały większe szanse na poczęcie niż te, które śmiechu nie doświadczyły.

Czy niepłodność jest źródłem stresu?

To jest trochę pytanie o to, co było najpierw – stres czy niepłodność? Bardzo trudno dojść pewnej odpowiedzi, ale wystarczy, żeby u wielu pacjentów wywołać poczucie winy. Rzeczywiście, badania japońskie pokazały, że nawet 40% kobiet odczuwa niepokój lub cierpi z powodu depresji jeszcze zanim przystąpi do leczenia niepłodności. Można się, oczywiście, zastanawiać, czy jest to związane z nieudanymi naturalnymi staraniami, innymi życiowymi trudnościami pacjentki czy też jej pewnymi cechami jej osobowości.

Niestety, nie pomaga wiedza, co jest źródłem niepłodności. Nawet jeśli okazuje, że jest to przyczyna fizyczna, którą można leczyć. Kolejne miesiące niepowodzeń nieuchronnie zwiększają stres i jego konsekwencje. Błędne koło stres-trudności w zajściu- więcej stresu rusza w ruch.

Najpopularniejsze źródła stresu

Stres jest częścią życia. Nie da się go uniknąć, motywuję do działania, pomaga się rozwijać, wzrastać. Doświadczamy go głównie w pracy oraz w rodzinie. To nie jest zaskakujące. Jeśli praca jest mniej lub bardziej stresująca, ważne żeby umieć rozładowywać napięcie po powrocie do domu. Jeśli to z kolei życie rodzinne jest źródłem przewlekłego stresu, warto szukać źródeł i często również szukać profesjonalnej pomocy.

Badania pokazują, że ponieważ stres jest tak powszechny (i często korzystny), przyzwyczajamy się do niego. Nie odczuwamy jego poważniejszych skutków, takich jak zaburzenia snu, łaknienia, bóle różnych części ciała. To, co na pewno jest dewastujące to nagły i ostry stres, taki jak śmierć bliskiej osoby, nieplanowana przeprowadzka, utrata pracy.

Warto jednak pamiętać, że fakt, że nie widzimy skutków stresu nie znaczy, że ich nie ma. Rzeczywiście, może być tak, że  jesteśmy tak wytrzymali na skutek różnych życiowych okoliczności, że nawet nie zauważamy, że przestaliśmy o siebie dbać. Albo że nigdy się tego nie nauczyliśmy.

Jak ograniczyć stres związany z niepłodnością?

Mówiąc najkrócej: w każdy możliwy sposób, odpowiedni dla naszego temperamentu, potrzeb i możliwości.

  • Joga – ma wielu zwolenników, zwłaszcza ta jej odmiana, która koncentruje się na oddychaniu i ruchach, niekoniecznie medytacji. Wiele wskazuje na to, że jest to skuteczny sposób na wyciszenie oraz w konsekwencji redukcję stresu. Zwolenników ma również akupunktura. Niektóre kliniki leczenia niepłodności nawet oferują tego typu zabiegi.
  • Sen – ma znaczenie nie tylko w utrzymaniu dobrego samopoczucia, ale również w przebiegu owulacji. Przeszło 80% kobiet ma owulację pomiędzy północą a 8 rano, dlatego brak snu lub zaburzenia w obrębie rytmu dobowego mogą wpływać również na owulację. Sen pomaga się zregenerować, zrelaksować, zresetować umysł i ciało.
  • Ćwiczenia fizyczne i ruch – osoby uprawiające rekreacyjnie sport często zauważają, że po wykonaniu serii ćwiczeń lepiej się czują. Nic dziwnego, podczas wysiłku fizycznego uwalniają się endorfiny, znane również jako hormony szczęścia. Aktywność fizyczna pomaga również zadbać o prawidłową wagę, a to z kolei zwiększa szanse na poczęcie.
  • Seks – ale niekoniecznie ten związany z prokreacją. Seks rozumiany jako bliskość, wzajemna wymiana. Warto do niego wrócić po miesiącach lub latach współżycia z kalendarzem w ręku.
  • Ludzie – tak po prostu. Jest ogromna ilość badań potwierdzających, że wsparcie ze strony bliskich osób jest niezwykle ważne w radzeniu sobie ze wszystkimi życiowymi kryzysami. Nie ma powodu niepłodności traktować inaczej. Warto się otworzyć, szukać ludzi o podobnych doświadczeniach (co nie powinno być trudne) lub na tyle empatycznych, że będą w stanie zrozumieć sytuację osoby niepłodnej.

Cokolwiek jest pierwotne – niepłodność czy stres – trzeba pamiętać, że jedno wpływa na drugie. Trzeba o siebie dbać zwłaszcza wówczas, kiedy jesteśmy w trudnej sytuacji.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Kobiety Na Falach znów w akcji!

this_one

Holenderska organizacja pozarządowa „Women on Waves” tym razem wyprawiła się do Meksyku, gdzie lobbuje za realizacją praw do zdrowia reprodukcyjnego oraz zapewnia dostęp do antykoncepcji i aborcji farmakologicznej.

Jedna z najbardziej znanych organizacji pro-choice, Women on Waves, znów aktywnie działa na rzecz praw reprodukcyjnych! Wraz z siostrzaną organizacją Women on Web dostarczają antykoncepcję oraz leki do aborcji farmakologicznej do krajów, gdzie kobiety nie mają do nich dostępu (Polska jest największym beneficjentem w Europie). Tym razem WoW za cel obrało Meksyk, w którym każdy stan ma różnorodne prawo aborcyjne, jednak nawet w tych z relatywnie liberalnymi przepisami dostęp do legalnej terminacji ciąży jest wprost niemożliwy. Antykoncepcja jest droga i trudno dostępna, a edukacja seksualna niewystarczająca.

Niespełna dwa miesiące temu opisywaliśmy poprzednią misję WoW w Gwatemali. Wtedy nie udało się pomóc lokalnym kobietom, gdyż władze cywilne i wojskowe od początku były wrogo nastawione i po kilku dniach załoga była zmuszona opuścić wody terytorialne Gwatemali, aby nie narażać się na dalsze nielegalne działania ze strony rządu gwatemalskiego.

WoW z Rebecca Gomperts na czele planuje zapewnić lokalnym kobietom edukację z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, doradztwo dot. planowania rodziny i antykoncepcji, niedyrektywne poradnictwo dot. kontynuacji ciąży oraz, po wypłynięciu na wody międzynarodowe, zapewnić kobietom w niechcianej ciąży bezpieczną możliwość farmakologicznej aborcji.

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Androlog – przebieg wizyty

androlog wizyta

Androlog jest dla mężczyzny tym, kim dla kobiety ginekolog. To do niego należy się zwrócić w przypadku problemów ze zdrowiem. Jeśli jeszcze nie byłeś u tego specjalisty, sprawdź, czego możesz się spodziewać podczas pierwszej wizyty.

Wywiad
  1. Podstawą jest wywiad, podczas którego lekarz będzie Cię pytał o dzieciństwo, okres rozwojowy, pokwitanie. Będą go interesowały wszelkie przebyte choroby, nie tylko narządów płciowych, lecz także ogólnoustrojowe, urazy, infekcje, wnętrostwo, skręt jądra. Zapyta o przebyte operacje chirurgiczne, zwłaszcza gdy dotyczyły okolicy miednicy mniejszej, gdyż to one mogą stanowić o przyczynie niepłodności. Przed wizytą przypomnij sobie, jakie choroby przebyłeś i kiedy – infekcje, zwłaszcza wirusowe, mogą osłabić przejściowo proces wytwarzania męskich komórek płciowych. Niektóre choroby zakaźne mogą mieć odległe skutki. Dodatkowo lekarz wypyta Cię o obciążenia genetyczne i niepłodnych krewnych pierwszego stopnia.

Nie ominą Cię pytania o styl życia, stosowane używki, palenie papierosów, spożywanie alkoholu, przyjmowane leki, narażenie na czynniki środowiskowe, wykonywany zawód, dotychczasowe pożycie seksualne.

  1. Kolejnym etapem są pytania dotyczące zaburzeń – ich charakteru, sposobu pojawiania się i narastania, częstości i czasu trwania. Bądź szczery w rozmowie z ekspertem, tylko wtedy będzie mógł ci pomóc skutecznie.
Stan zdrowia
  1. Następnie lekarz oceni Twój ogólny stan zdrowia, m. in. zmierzy tętno i ciśnienie krwi. Oceni:
  • sylwetkę ciała, rozkład tkanki tłuszczowej, rozwój masy mięśniowej;
  • stan gruczołów piersiowych;
  • stopień rozwoju płciowego (owłosienie łonowe i pachowe, owłosienie na twarzy, wielkość narządów płciowych, mutacja głosu);
  • stan zewnętrznych narządów płciowych;
  • konsystencję, ruchomość, równość powierzchni, bolesność jąder z oceną objętości jąder.
Badanie
  1. Najtrudniejszą częścią wizyty jest badanie narządów płciowych oraz badanie per rectum. Trudność oczywiście dotyczy badanego, który w większości przypadków nie jest przyzwyczajony do takich osobistych kontaktów z lekarzem. Pamiętaj! Dla lekarza jesteś kolejnym pacjentem i na pewno widział już wiele.
  1. Niekiedy lekarz zaleca badania dodatkowe: morfologię i badanie ogólne moczu, stężenie poziomu cukru, cholesterolu, testosteronu, prolaktyny, kreatyniny czy badanie gruczołu krokowego. Przy problemach z erekcją może być konieczne wykonanie sonografii dopplerowskiej i określenie poziomu hormonów.
    Jeśli gruczoł krokowy jest powiększony, lekarz może zlecić także USG lub biopsję prostaty, badania markerów nowotworowych narządów płciowych (prostaty, jąder, nadnerczy): PSA, fl-HCG, AFP, CEA.
  2. Aby sprawdzić płodność, wykonuje się także analizę nasienia (seminogram).

Andrologia to dziedzina medycyny zajmująca się fizjologią męskich narządów płciowych, ich wadami rozwojowymi i zaburzeniami funkcjonowania. Bada przyczyny i leczy te problemy na wszystkich etapach życia mężczyzny, począwszy od wieku dziecięcego po starość. Pacjentem androloga może być zarówno mały chłopiec, jak i starszy pan. To specjalista, do którego zwraca się mężczyzna mający problem z andropauzą, czyli dolegliwościami wynikającymi z obniżającego się wraz z wiekiem poziomu męskich hormonów płciowych, a także młody chłopak, który ma kłopoty z przedwczesnym wytryskiem. Androlog pomaga też w leczeniu niepłodności.

 

Polski członek. Przeciętny polski członek w spoczynku ma 8–9 cm, 13–14 cm we wzwodzie. Obwód zazwyczaj mieści się w przedziale 11–12 cm. Odstępstwa o 3–4 centymetry mieszczą się w normie. O tzw. mikropenisie mówi się, gdy podczas wzwodu osiąga on jedynie 6–7 cm. Penisy powyżej normy raczej nie są traktowane jako anomalia, zdarzają się jednak znacznie rzadziej niż można by się było spodziewać.

Przeczytaj koniecznie

7 sposobów na zwiększenie męskiej płodności

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami