Przejdź do treści

Warszawa dofinansuje in vitro – wreszcie!

Projekt uchwały Rady m.st. Warszawy w sprawie przyjęcie programu polityki zdrowotnej pn. „Stołeczna kampania na rzecz wspierania osób dotkniętych niepłodnością z wykorzystaniem metod zapłodnienia pozaustrojowego w latach 2017-2019 przeszedł liczbą 35 głosów za (przeciw głosowało 23 radnych). Stolica wreszcie dołączyła do miast, które będą współfinansować in vitro!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie mieliśmy pewności

Jeszcze na porannej komisji zdrowia nic nie było przesądzone. Radni PiS-u domagali się dalszych prac nad projektem, a także zaproszenia dodatkowych ekspertów. W rozmowie z nami radna PO Gabriela Szustek, zapewniała o wielkiej determinacji w działaniach zmierzających do uruchomienia programu. Udało się.

O programie pisaliśmy na początku maja

http://www.chcemybycrodzicami.pl/in-vitro-warszawiacy-doczekaja-sie-refundacji/

Tu poznasz wszelkie szczegóły warszawskiego programu dofinansowania in vitro.

Po tym, jak minister Konstanty Radziwiłł zlikwidował rządowy program refundacji in vitro, samorządy zaczęły uruchamiać własne. Mieszkańcy Warszawy od dawna oczekiwali na dobre wiadomości. Dziś mogą wreszcie zacząć się cieszyć i rozpocząć procedurę ubiegania się o wsparcie z budżetu miasta.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

In vitro i 500+, czyli świąteczny spot PO. Internauci zniesmaczeni: Kampania pana Zdziśka na radnego

Świąteczny spot PO
fot. Kadr ze świątecznego spotu PO

Nudny i głupi – tak internauci oceniają świąteczny spot PO obrazujący obecną sytuację w kraju. W założeniu nagranie miało nawiązywać do in vitro, rosnących cen i 500+. Samo wykonanie filmiku pozostawia jednak wiele do życzenia- zauważają internauci.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W nowym spocie Platformy Obywatelskiej jesteśmy świadkami rozmowy telefonicznej, w której kobieta opowiada matce o przedświątecznych zakupach. Nagranie pojawiło się na oficjalnym kanale wideo PO w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia.

– Ale jaja… Jaja mówię! Wiesz jak podrożały? – skarży się kobieta. – A skąd ja mam wiedzieć dlaczego, przecież nie ja je znoszę! – dodaje nawiązując do wysokich w ostatnim czasie cen jaj i masła. – Wszystko idzie jak po maśle… Ceny głównie – podsumowuje.

Zobacz także: Cztery lata i ponad osiem tysięcy dzieci z in vitro. Program 500+ znacznie droższy

Świąteczny spot PO, czyli krytycznie o dobre zmianie

W nagraniu nie zabrało również nawiązania do rządowego programu 500+. – No ale mamo, przecież wiesz, że dla jednych 500 plus, a dla innych minus 500 – gorzko zauważa kobieta.

Ze spotu wywnioskować można, że bohaterce filmu nie przysługują tego typu świadczenia. Kobieta ma bowiem tylko jedno dziecko – synka, którego urodziła prawdopodobnie dzięki in vitro.

– Mamo, to chyba nie jest rozmowa na telefon. Ale przecież wiesz, że już raz nam się udało. Kiedy jeszcze było dofinansowanie i nie było jeszcze tej, no wiesz… zmiany – mówi do telefonu zerkając ukradkiem na dekorującego choinkę synka.

Zobacz także: Szkoda im na vitro, ale mają pieniądze na króliki

„Będzie tak, jak pan minister sobie życzył”

Nie mogło również zabraknąć nawiązania do opublikowanego kilka miesięcy temu spotu Prawa i Sprawiedliwości, w którym resort nakłania obywateli do „mnożenia się jak króliki”. – Tak, widziałam ten film. Ale przecież to były króliki mamo! – mówi do matki.

– Będzie tak, jak pan minister sobie życzył, bardzo naturalnie. Pod osłoną nocy. No oczywiście, że nie przed pasterką! Najlepiej to po świętach, żeby nie urazić niczyich wartości – ironizuje na temat poczęcia dziecka.

Zobacz także: Ile kosztuje in vitro w Polsce?

Świąteczny spot PO – internauci bezlitośni

Świąteczny spot z założenia porusza ważne dla Polaków sprawy, jednak internauci wytykają PO fatalne wykonanie. Pod nagraniem pojawiła się lawina negatywnych komentarzy i ocen.

„Mistrzowie strzelania sobie w kolano dostali rykoszetem jeszcze po obu kostkach.”

„Aż się z zażenowania chyba do Betlejem przejdę”.

PLATFORMO.. czemu kłamiesz??!!! Masło i JAJKA podrożały bo WASZA UKOCHANA UNIA nakazała dodatkowe regulacje dla chowu kurek.. a to dodatkowe koszty… A za te WASZE regulacje płaci właśnie konsument….. I drugie pytanie… Czemu PRZEDŚWIĄTECZNA rozmowa jest zrobiona w PIERWSZY dzień świąt??? Mogliście to po świętach opublikować.. PLATFORMA to stado baranów!!!!

To tylko niektóre z bardziej cenzuralnych ocen internautów. W dyskusję włączyły się również osoby publiczne.

„To jest jednak niesamowite, że wielkomiejska partia, przez lata z biglem do świetnych spotów, robi film właściwy dla kampanii pana Zdziśka na radnego” – stwierdził były dziennikarz „Wprost” Michał Majewski.

„Mega produkcja. Przede wszystkim cholernie nudna” – zauważa z kolei dziennikarka „Faktu” Agnieszka Burzyńska.

A wy jak ocenianie świąteczny spot PO?

Jak uważasz?

Czy świąteczny spot Platformy Obywatelskiej to trafiony pomysł?

Tak, porusza sprawy ważne dla Polaków.
Nie, spot jest żenujący.
Nie mam zdania.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Inteligentne narzędzia, które pomogą ci zajść w ciążę

Aplikacje mobilne do badania cyklu
Fot.: Pixabay.com

A gdyby tak stworzyć algorytm, który przeanalizuje milion kobiecych cykli miesiączkowych i zestawi je z naszymi parametrami, by pomóc nam przewidzieć termin owulacji i… płeć dziecka? Choć brzmi to jak science-fiction, takie funkcjonalności oferują dostępne na rynku urządzenia do monitorowania płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trudności z poczęciem dziecka dotyczą dziś już co piątej pary. U kobiet najczęstszym symptomem, który wskazuje na niepłodność, są nieregularne cykle owulacyjne. Rosnąca skala problemu sprawia, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się nowoczesne narzędzia do prognozowania owulacji i monitorowania organizmu przyszłej mamy.

Komputer cyklu, który prognozuje owulację

Jednym z urządzeń, którymi można wesprzeć się podczas starań o dziecko, jest Baby-Comp. Ten niewielkich rozmiarów komputer cyklu miesiączkowego wyposażono w wielofunkcyjne narzędzia diagnostyczne. Jak zapewniają producenci, urządzenie nie tylko potrafi precyzyjnie wskazywać owulację (również z wyprzedzeniem), ale też oferuje rozbudowane analizy cyklu, informuje o ewentualnej ciąży, wyznacza datę porodu, a nawet prognozuje płeć dziecka.

Choć brzmi to skomplikowanie, Baby-Comp jest bardzo prosty w obsłudze. Wystarczy codziennie tuż po przebudzeniu dokonywać pomiaru temperatury, umieszczając pod językiem sensor połączony z urządzeniem. Komputer zapisze pomiary w wewnętrznej pamięci i – posiłkując się rozbudowaną bazą danych o cyklach kobiet z całego świata – przygotuje nam szczegółowe wyliczenia dotyczące dni płodnych.

Plaster, który zbada twój cykl

Jeszcze prostszym, w dodatku polskim rozwiązaniem, które już wkrótce trafi na rynek, jest Cycle – mały sensor w formie plastra zsynchronizowany z aplikacją mobilną za pomocą modułu Bluetooth.

Niewielkich rozmiarów urządzenie oferuje duże możliwości: monitoruje parametry organizmu (m.in. temperaturę, rytm serca i bioimpedancję) i na ich podstawie oblicza, kiedy wystąpią dni płodne. Aby rozpocząć to wygodne badanie cyklu, wystarczy przyczepić inteligentny plasterek na noc pod pachą. Wyniki pomiarów będą czekały na nas rano na ekranie telefonu.

Co ciekawe, Cycle to nie tylko sensor powiązany z aplikacją mobilną. To także usługa, której użytkowniczki otrzymają spersonalizowane porady ekspertów.

Więcej informacji o projekcie można znaleźć na stronie programu Digital Imagination Challenge, promującego innowacje, które odpowiadają na współczesne wyzwania społeczne.

Przeczytaj również: 5 faktów o testach owulacyjnych – sprawdź, co mówi lekarz!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niedowaga a płodność – czy niska waga utrudnia zajście w ciążę?

Szczupła kobieta mierzy talię centymetrem.
Fot.: Fotolia

Choć znane są związki między otyłością i niepłodnością, wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę, że groźna dla zdolności rozrodczych kobiety jest także zbyt niska waga. Problemy z płodnością związane z niedowagą dotykają dziś nawet 5% populacji kobiet. Przeczytaj, jakie korelacje występują pomiędzy niedowagą a płodnością.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Za płodność kobiety odpowiedzialnych jest wiele czynników. Jednym z nich jest właściwa masa ciała, a co za tym idzie – odpowiednia ilość tkanki tłuszczowej.

Niedowaga a płodność i owulacja

Przyjmuje się, że prawidłowy wskaźnik BMI dorosłej kobiety to 22. Jeżeli spadnie on poniżej dolnej normy, czyli 18,5, u kobiety występuje niedowaga. Może ona być przyczyną wielu problemów zdrowotnych, które – bezpośrednio lub pośrednio – wpływają na płodność. W organizmie dochodzi m.in. do zaburzeń gospodarki hormonalnej i deregulacji cyklu miesiączkowego, a w konsekwencji – do problemów z owulacją. Wynika to m.in. z niedostatecznej produkcji estrogenów i obniżenia stężenia lutropiny (LH) – hormonu, który odpowiada za pęknięcie pęcherzyka jajnikowego.

Jeszcze większe zagrożenie występuje u kobiet, u których nastąpiła szybka i ekstremalna utrata wagi, sięgająca 25% wagi wyjściowej (np. w wyniku diet odchudzających bądź choroby). Często dochodzi wówczas do wtórnej utraty miesiączki, która jest przyczyną niepłodności. Zaburzenia miesiączkowania mogą jednak wystąpić już wtedy, gdy utrata wagi wynosi 10-15%. To pokazuje, jak silny jest związek: niedowaga a płodność.

Niedowaga a wcześniejsza menopauza

Najnowsze badania naukowców z uniwersytetu w Massachussetts pokazują też istotne korelacje pomiędzy niedowagą a przedwczesną menopauzą. Według przeprowadzonych analiz kobiety, które w młodości miały niedowagę lub doświadczyły wielokrotnych spadków wagi, zagrożone są przyspieszeniem menopauzy nawet o kilka lat.

Zainteresował Cię artykuł Niedowaga a płodność? Przeczytaj także: Nadwaga a niepłodność – co powinnaś wiedzieć?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wykonaj test i poznaj ryzyko raka. Ruszyły przełomowe badania genów

badania laboratoryjne przed ciążą
fot.: Fotolia

Szacuje się, że aż 180 tys. osób w Polsce choruje na raka, a 5 tys. z nich to ludzie młodzi – poniżej 35. roku życia. Chociaż przyczyny nowotworów są różne, warto wiedzieć, że za 25% zachorowań odpowiadają mutacje, które są zapisane w naszych genach. Polscy naukowcy z zespołu Warsaw Genomics uruchomili nowatorski program „Badamy geny”, który pomoże nam oszacować ryzyko zachorowania na raka piersi i prostaty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Badamy geny” to ogólnopolski program badań przesiewowych, w których zastosowano nowatorską technologię sekwencjonowania genomowego. Umożliwia ona ocenę całego genu i sprawdzenie, czy w którymś jego punkcie występuje patogenne lub potencjalnie patogenne uszkodzenie. Innowacyjny projekt jest wynikiem wieloletnich prac zespołu biologów, genetyków, matematyków i bioinformatyków z Centrum Nowych Technologii UW, którym przewodniczył prof. Krystian Jażdżewski.

Aby zrozumieć skalę tego przedsięwzięcia, musimy wiedzieć, że genów, które odpowiadają za rozwój raka piersi i prostaty, jest 14, a każdy z nich może być uszkodzony w aż kilku tysiącach miejsc. BRCA1, najbardziej znany gen odpowiedzialny za powstawanie raka piersi i jajnika, ma takich miejsc aż 2400. Zazwyczaj analizuje się jedynie pięć z nich.

Dzięki metodzie sekwencjonowania nowej generacji, odpowiednio zmodyfikowanej przez nasz zespół, jesteśmy w stanie ocenić cały gen i odpowiedzieć na pytanie, czy w którymkolwiek z 2400 miejsc istnieje wada odpowiedzialna za zwiększone ryzyko zachorowania na raka – wyjaśnia prof. Jażdżewski.

Badanie genów w przystępnej cenie

Zastosowanie nowatorskiej metody wpłynęło też na znaczne obniżenie kosztów badania. Podczas gdy w ośrodkach zagranicznych testy oceniające ryzyko zachorowania na raka wiążą się z niebagatelnym wydatkiem ok. 8 tys. zł, w ramach programu „Badamy geny” można je wykonać za 5% tej kwoty – 399 zł.

Jednak aby cena rzeczywiście była tak niska, konieczne jest równoczesne przebadanie próbek 600 osób. Chętnych nie trzeba, oczywiście, szukać samodzielnie. Wystarczy zarejestrować się na stronie www.badamygeny.pl i sprawdzić, ilu pacjentów jeszcze brakuje, by ruszyły kolejne testy.

Rak i geny: postaw na profilaktykę

Badanie może wykonać każdy, kto nie ukończył 60. roku życia. Szczególnie zaleca się je osobom, w których rodzinie wystąpiły przypadki zachorowań na raka, oraz pacjentom onkologicznym, dla których informacja o pochodzeniu nowotworu jest istotna w dalszym postępowaniu terapeutycznym.

Jeżeli u danej osoby wynik badania wskaże znaczne ryzyko zachorowania na raka, będzie ona mogła skorzystać z bezpłatnych konsultacji ze specjalistami w zakresie genetyki, onkologii oraz psychologii. Podczas spotkań lekarze przedstawią plan zalecanych działań profilaktycznych.

Szczegółowe informacje o programie oraz ogólnopolską bazę miejsc, w których można oddać krew do badania genów, można znaleźć na stronie www.badamygeny.pl.

Przeczytaj też: Geny to nie wszystko? O wpływie choliny na rozwój dziecka

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.