Przejdź do treści

Wanda Nowicka w Sejmie o in vitro

Wanda Nowicka podczas swojego wystąpienia w Sejmie porusza kwestię regulacji in vitro.

W sprawie in vitro dziś się dużo dzieje. Wyrok wydał ETS a Wanda Nowicka swoim wystąpieniu dziwi się, że od 10 lat nie nikt skutecznie nie zajął się tym tematem.
Mówi także, że żałuje, że zgłaszane przez nią na komisjach poprawki nie zostały przyjęte. Nie zgadzała się m.in. z ustaloną odgórnie liczbą zarodków oraz tym, że procedura ma być dostępna tylko dla małżeństw, a nie wszystkich ubezpieczonych kobiet.

Weronika Tylicka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rusza program in vitro w Gdańsku. Wojewoda nie zgłosił uwag do projektu

in vitro w Gdańsku

10 lipca minął termin, do kiedy wojewoda pomorski mógł uchylić uchwałę lub wnieść zastrzeżenia do „Programu wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska na lata 2017-2020”.  Oficjalnie rusza program dofinansowania in vitro w Gdańsku.

To bardzo dobra wiadomość dla gdańszczan tym bardziej, że program został przyjęty przez Radę Miasta już pod koniec lutego. Kilka tygodni później natomiast wojewoda Dariusz Drelich unieważnił uchwałę, argumentując swoją decyzję faktem, że miasto nie zastosowało odpowiednich procedur. Uzasadniał także tym, że założenia programu nie zostały zaopiniowane przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Pozytywna opinia z AOTMiT dotarła ostatecznie 30 maja. Radni PO na nadzwyczajnej sesji rady złożyli wniosek o głosowanie nad uchwałą dotyczącą uruchomienia programu bez dyskusji. W ten sposób odebrano opozycji prawo zabrania głosu, co spotkało się ze sprzeciwem i oburzeniem. Uchwała został przyjęta liczbą 16 głosów, 12 radnych głosowało przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.

Gdańskie pary już jesienią będą mogły skorzystać z częściowej refundacji in vitro.

Jak w wielu innych miastach, tak samo przy in vitro w Gdańsku, program zakłada dofinansowanie w kwocie 5 tys. zł do trzech kolejnych prób. Został rozpisany na lata 2017-2020. W każdym z nich gdańszczanie otrzymają łącznie od samorządu wsparcie w wysokości miliona złotych. A zatem program pozwoli na przeprowadzenie około 200 procedur in vitro rocznie.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Ozonoterapia wsparciem płodności – co warto o niej wiedzieć?

ozonoterapia

Starając się zadbać o swoje zdrowie sięgamy po bardzo różne metody – i dobrze. Warto sprawdzać, co nam pomaga. Co sprawia, że czujemy się lepiej. Co powoduje, że wyniki się poprawiają. Jedną z form kuracji wspomagających walkę z niepłodnością może być ozonoterapia.

Ozonem na podbój zdrowia

W ozonoterapii – jaka sama nazwa wskazuje – wykorzystuje się lecznicze działanie ozonu właśnie. Jego dobroczynne efekty są bardzo szerokie i co ważne, nie powodują skutków ubocznych. „Ozonoterapia bardzo dobrze działa, szczególnie jeśli jest prowadzona zgodnie z kobiecym cyklem” – mówi w rozmowie z nami Agnieszka Grobelna z Centrum Wspierania Płodności we Wrocławiu, gdzie wykorzystywane jest między innymi tego typ wsparcie. „Jeśli wprowadzamy kurację przed owulacją, ma ona na celu jej wsparcie poprzez dotlenienie jajników. Dzięki temu jajeczka są lepiej odżywione. Po owulacji wspieramy zaś ewentualną implantację, czyli zasilamy wyściółkę macicy. Dożylne doprowadzenie leczniczego ozonu pomaga znakomicie dotleniać narządy” – opowiada ekspertka.

Wsparcie przyszłych mam

Co ciekawe, metoda ta znajduje swoje zastosowanie w niektórych schorzeniach w ciąży, które zagrażają życiu kobiety i dziecka. „Bardzo dobrze sprawdza się przy niewydolności łożyska. U kobiet, u których ozon podawany był co drugi dzień przez dwa tygodnie, obserwowano poprawę w przepływie łożyskowym, a w badaniu ultrasonograficznym zauważono znaczący przyrost płodu. Przyszłe mamy mówią, że czują wtedy różnicę w ruchach dziecka. Są one bardziej aktywne, co nie powinno dziwić – są bowiem lepiej odżywione. Tlen to życie. Ozon może być również podawany mamom karmiącym, wtedy znacząco poprawia się odporność małych dzieci” – dodaje Agnieszka Grobelna. Opowiada także o innym ważnym działaniu ozonoterapii. Okazuje się, że pozytywnie wpływa ona na walkę z wszelkimi stanami grzybiczymi. Wiele kobiet poprzez współczesny styl życia, odżywianie, sztuczną odzież, czy też używanie tamponów, ma problem z florą bakteryjną pochwy. „Stąd pojawiają się upławy, swędzenia i stany grzybicze właśnie. Ozon ma działanie przeciwgrzybiczne, przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Prezentuje bardzo szerokie spektrum działania i dociera z krwią niemal do każdej komórki naszego ciała” – słyszymy.

Co ważne, może być on stosowany także zewnętrznie, między innymi poprzez suchą kąpiel oraz irygację ozonowanej soli fizjologicznej do ujścia pochwy. Jak mówi ekspertka, można dzięki temu uniknąć stosowania antybiotyków, które nie pozostają dla naszego organizmu obojętne.

Są jednak pewne przeciwwskazania, co do jej stosowania. Warto więc oddać się w ręce specjalistów, którzy odpowiednio dobiorą kurację. Jakkolwiek jest to zdecydowanie bardzo ciekawa forma wsparcia naszego zdrowia. Ozonoterapia pomaga także między innymi odtruwać organizm, regeneruje wiele narządów, poprawia przemianę materii i wzmacnia odporność. Niby tak niepozorne cząsteczki, a jakże wiele mogą!

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Dr Jakub Danilewicz: „Mało lekarzy chce zajmować się takimi tematami. Dla mnie jest to misja!” – blaski i cienie bycia lekarzem

Fot. Magdalena Pachut Fotografia
Fot. Magdalena Pachut Fotografia

Chociaż profesjonalny kitel i ogromna wiedza mogą tworzyć dystans, lekarz to też człowiek! Z jednej strony jest praca, która niesie ze sobą wiele emocji. Z drugiej, normalne codzienne życie. Jak to wygląda po tej drugiej stronie medycyny? Do swojego świata zaprosił nas lek. med. Jakub Danilewicz, urolog z Centrum Leczenia Niepłodności PARENS.

Często początek drogi zawodowej determinuje dalszą pracę. Czy już na starcie wiedział pan, że będzie zajmował się płodnością?

Lek. med. Jakub Danilewicz: Na trzecim roku medycyny odbyłem praktyki z urologii dziecięcej, co rozpoczęło moją przygodę z tą właśnie specjalizacją. Przede wszystkim spotkałem się wtedy z dziećmi bardzo poszkodowanymi przez los. Były to maluchy, u których na przykład nie można było oznaczyć płci. Spotkałem się z cierpieniem rodziców i siłą, z jaką uderza to w ich życie.

Później, w trakcie studiów, zacząłem dowiadywać się, że są różne problemy zarówno z płciowością pacjentów, jak i z ich orientacją. W międzyczasie zainteresowałem się też genetyką kliniczną. Będąc już na szóstym roku, tuż przed uzyskaniem dyplomu, podjąłem decyzję, że będzie to właśnie urologia. Nie chciałem jednak zajmować się klasycznymi przypadkami, które kojarzą się z tą specjalizacją, takie jak onkologia urologiczna, czy kamica nerkowa. Chciałem pracować z zagadnieniami pokroju leczenia niepłodności, genetyki klinicznej, seksuologii, zaburzeń tożsamości płciowej, w tym również zmiany płci.

Zdaje się, że dosyć szybko wiedział pan, jaką chce iść drogą?

Myślę, że wręcz przeciwnie. Idąc na studia medyczne ma się już wyobrażenie, która ścieżka będzie dla nas odpowiednia. Są klasyczne specjalizacje, takie jak kardiologia – zawał serca towarzyszy nam od zawsze. Natomiast rozwój cywilizacji i postęp powodują powstawanie coraz to nowszych problemów, które wcześniej w medycynie były nieznane. Mało lekarzy i naukowców chce się takimi tematami zająć. Często wiążą się one także z problemami natury etycznej. W Polskim społeczeństwie, które jest mocno katolickie, tego typu praca spotyka się z niechęcią i negowaniem. Gdy mówię o tym, że zajmuję się leczeniem in vitro, czy pracą z osobami homoseksualnymi, zdarza mi się być odrzucanym. Nawet ,wydawałoby się osoby wykształcone, uważają to za niemoralne, nieetyczne i niegodne lekarza. Dla mnie jest to jednak misja.

Coś, co wydaje mi się w tym kontekście istotne, to fakt, że lekarz nie pracuje tylko z emocjami pacjenta, ale także ze swoimi własnymi. Jak pan sobie z tym radzi?

Miałem o tyle prostszą sytuację, że pochodzę z rodziny, w której kwestie wyznania były bardzo niejednorodne. Nikt z moich rodziców nie był katolikiem. Wychowano mnie w duchu ekumenizmu oraz zrozumienia odmienności drugiego człowieka i odmienności religijnej, co jest niezwykle ważne w naszym państwie. Oczywiście znakomicie jest być heteroseksualnym katolikiem, który ma trójkę dzieci, ale już mało kto zdaje sobie sprawę, jak bardzo cierpi człowiek, który dzieci mieć nie może. Otoczenie na każdym kroku naciska, pojawia się presja w pracy i na wszystkich uroczystościach rodzinnych. Nie jest im to odpuszczane. Nie można się wtedy dziwić, że psychika wysiada, a ludziom odechciewa się żyć.

Tak samo ciężko mają ludzie o orientacji homoseksualnej, czy osoby transseksualne. Mężczyzna, który biologicznie jest mężczyzną, ale genderowo ma inną płeć – lub odwrotnie – jest tym wszystkim wykończony. Nie twierdzę, że takie osoby od razu powinny się nad wyraz eksponować, czy mieć szczególne prawa, ale każdy z nas ma jednakowe prawo do życia. Jeżeli ci ludzie są częścią naszego społeczeństwa, pracują i płacą podatki, to muszą być lekarze, którzy zrozumieją ich problemy i im w tym wszystkim pomogą.

Proszę zauważyć, że nie ma takiej specjalizacji jak andrologia, czy specjalizacji stricte zajmującej się leczeniem niepłodności. Problemy osób niemogących mieć dzieci, kwestia leczenia in vitro, czy spór toczący się wokół gender, zamiatane są w naszym kraju pod dywan. Udaje się, że ich nie ma, a tymczasem one narastają. Ci wszyscy ludzie są między nami, są częścią naszego społeczeństwa i zasługują na pomoc.

Na pewno są to problemy, które powodują olbrzymie cierpienie.

Zdecydowanie, chociaż paradoksalnie łatwiej jest nam zrozumieć alkoholizm, czy wszelkie inne uzależnienia, niż właśnie ludzi niemogących mieć dzieci, osoby homoseksualne, czy  transseksualne. Nie potrafimy im tego wybaczyć.

Mówi pan z ogromną pasją o swojej pracy. Padło też słowo „misja”. Czy rzeczywiście ma pan takie poczucie?

Tak, praca jest moją pasją i misją. Uważam, że pomoc takim ludziom jest wręcz moim powołaniem.

A czy czuje pan, że kariera zawodowa daje panu także siłę i napęd w innych dziedzinach życia?

Życie zawodowe lekarza musi być połączone z jego stylem życia. Jeżeli lekarz nie będzie wkładał serca w swoich pacjentów, nie odniesie sukcesu. Nie chodzi tu tylko o sukces finansowy, ale również o sukces wewnętrzny. Moment, gdy przychodzi pacjent i mówi: „Panie doktorze, dzięki panu żyję. Zdiagnozował mi pan raka, dzięki panu nie popełniłem samobójstwa, zacząłem biegać, jestem szczęśliwym człowiekiem”, jest nie do przecenienia. Tego, co człowiek czuje wtedy w środku, nie da się nawet do końca opisać słowami.

Na pewno nie jest to też łatwy zawód do pogodzenia z życiem osobistym.

Nie jest, natomiast mam szczęście bycia ojcem trójki dzieci. Mam 6-letnią córeczkę Hanię, która od września pójdzie do pierwszej klasy. Mam 4,5-letnią córeczkę Asią, która chodzi o przedszkola i 7-tygodniowego synka Jasia. Staram się godzić obowiązki zawodowe z wychowaniem dzieci. Poświęcam im bardzo dużo czasu, który spędzamy aktywnie. Zimą jeżdżę z nimi na nartach, latem wyjeżdżamy zaś nad morze Bałtyckie, bo jestem patriotą. Kocham mój kraj i uważam, że w Polsce jest mnóstwo fantastycznych miejsc, które warto poznać. Posiadam między innymi patent żeglarza jachtowego i uwielbiam rejsy!

Czy taki sportowy akcent, to dla pana forma dbania o siebie?

Tak, sport jest bardzo ważnym elementem życia mojego i mojej rodziny. Kilka tygodni temu wróciłem  z Bieszczad, gdzie jeździliśmy z córkami konno. Na wyjazd zabrałem też miesięcznego syna. Wszyscy pukali się w głowę. Stwierdziłem jednak, że skoro 500 lat temu ludzie pakowali swoje małe dzieci na statki i przemierzali ocean, to dlaczego ja nie mogę samochodem pojechać z dziećmi w Bieszczady?!

Wydaje się, że nieustannie jest pan z ludźmi. Czy jest czas, który spędza pan samotnie?

Nie wyobrażam sobie tego! Każdą wolną chwilę, jaką tylko mam, poświęcam rodzinie. Nauczyłem córki jeździć na nartach, nauczyłem je pływać, jeździć na rowerze i konno. Planuję nauczyć je także strzelać, dlatego że jestem również członkiem sekcji strzeleckiej Wojskowego Klubu Sportowego „Wawel”.

Kolejna dziedzina! Rozumiem, że jest pan człowiekiem renesansu?

Kilka osób próbowało mnie tak nazwać, niestety mam jedną kluczową wadę… nie potrafię malować! Ludzie żyjący w tym okresie byli artystami, ja niestety nawet piszę tak, że sam nie potrafię siebie odczytać. Za to moja córka Hania pięknie rysuje i jest uzdolniona plastycznie. Jestem prawdziwie dumnym tatą!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Konferencja „Siła kobiecości w macierzyństwie” – już niebawem, nie przegap!

W dniu 19 października 2017, w Warszawie odbędzie się wyjątkowa konferencja z okazji 10-lecia istnienia portalu ZapytajPolozna.pl pod hasłem: „Siła kobiecości w macierzyństwie”.

Wydarzenie ma charakter edukacyjny i wspierający kobiety, będzie poświęcone budowaniu poczucia własnej wartości, wyznaczaniu granic, uwrażliwieniu na wspieranie siebie nawzajem, pokazaniu, jak ważna jest też relacja z własną matką oraz o podróżowaniu z dziećmi. Organizatorem konferencji jest portal ZapytajPolozna.pl

Podczas konferencji będzie możliwość posłuchania prelegentów m.in.: Joanny Pietrusiewicz, Magdaleny Modlibowskiej, Justyny Dąbrowskiej, Katarzyny Płaza-Piekarzewskiej, Magdy Macyszyn i Michaliny Gajewskiej, Joanny Sakowskiej.

Oprócz prelekcji zaplanowane są cztery warsztaty. Podczas pierwszego z nich będzie poruszony problem zachowania równowagi między pracą a życiem prywatnym (Magda Macyszyn i Justyna Kuźlik-Duda). Drugi będzie o tym jak rozmawiać z dziećmi (Anna Czuba i Małgorzata Zacharias). Trzeci poruszy kwestię zmiany nawyków żywieniowych (Daria Rybicka). Czwarty warsztat pt. “Mama wraca do pracy” poświęcony będzie aspektom prawnym (Katarzyna Łodygowska).

Zapisy: konferencja.zapytajpolozna.pl

Patroni medialni wydarzenia: nasz portal i magazyn Chcemy Być Rodzicami, Brioko, Niezależna Inicjatywa Rodziców i Położnych „Dobrze urodzeni”, DoktorAnia.pl, Familie.pl, Family Coaching, Farmaceuta-radzi.pl, Festiwal Chustowy #nicminiewisi, Fundacja Po Adopcji, inspiratornia.edu.pl, Kikimora, PaniSwojegoCzasu.pl, ToWśrodku.pl, Splot, Mammazine i Moroszka

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.