Przejdź do treści

Walka z endometriozą – poznaj sposoby leczenia

Ból menstruacyjny u kobiety
Fot.: Pixabay.com

Szacuje się, że z endometriozą zmaga się nawet 6–15% kobiet. Często powodem zgłoszenia się do specjalisty jest towarzyszący jej ogromny ból, ale i niepłodność. Warto zatem wiedzieć, jak walczyć z tą chorobą. O leczeniu endometriozy z lek. med. Jarosławem Kaczyńskim, specjalistą ginekologiem-położnikiem z kliniki InviMed w Warszawie rozmawiała Katarzyna Miłkowska.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jakie są główne metody leczenia endometriozy i jaka jest ich skuteczność? 

Wszystko zależy od tego, w jakim wieku jest pacjentka i co jest naszym celem terapeutycznym. Inaczej postępujemy, jeśli jest to walka z doskwierającym bólem, a zgoła odmiennie, jeśli priorytetem jest posiadanie dziecka.

W celu zniwelowania bólu zastosujemy leczenie zachowawcze – farmakologiczne. Jest to jednak terapia nieskuteczna w przypadku par starających się o dziecko i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz rekomendacjami towarzystw naukowych nie ma żadnych przesłanek co do tego, aby zastosować leczenie farmakologiczne u kobiet z endometriozą w celu poprawienia ich płodności.

Co zatem specjalista może zaproponować w takiej sytuacji?

Gdy mamy do czynienia z niepłodnością w przebiegu endometriozy, jednym z rozwiązań jest leczenie operacyjne. Powinno być ono proponowane także w przypadku endometriozy głęboko naciekającej oraz torbieli endometrialnych jajników (jeśli ich średnica przekracza 3–4 cm). Postępowanie operacyjne ma na celu uwolnienie zrostów, usunięcie ognisk endometriozy czy też właśnie usuniecie torbieli.

Należy przy tym pamiętać, że endometrioza jest przewlekłym stanem zapalnym w organizmie człowieka i poprzez swoją obecność wpływa na jakość komórek jajowych, na skład płynu pęcherzykowego i płynu otrzewnowego, powodując jego większą toksyczność wobec zarodka. Ma również wpływ na zdolność plemnika do zapłodnienia, a wreszcie na jakość zarodków i ich możliwości implantacyjne.

A czy rodzaj leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby?

W przypadku endometriozy łagodnej, tj. I i II stopnia, dopuszczalne jest przyjęcie postawy wyczekującej, ale tylko w odniesieniu do par młodych. Należy pamiętać, że odsetek ciąż poczętych samoistnie, bez jakiejkolwiek interwencji medycznej, wynosi w tej grupie chorych 3,3% na cykl. Parom oczekującym większego zaangażowania należy proponować inseminacje domaciczne w cyklach stymulowanych. W grupie tej odsetek ciąż na cykl wynosi ok. 10%. Natomiast pary powyżej 35. roku życia lub starające się o dziecko ponad rok powinny być kierowane do programu zapłodnienia pozaustrojowego.

W przypadku pacjentek z endometriozą III i IV stopnia (najbardziej zaawansowana postać choroby), pragnących zajść w ciążę, jedynym rozwiązaniem jest rozpoczęcie terapii zapłodnienia pozaustrojowego (IVF).

Endometrioza jest przewlekłym stanem zapalnym w organizmie człowieka i poprzez swoją obecność wpływa na jakość komórek jajowych, na skład płynu pęcherzykowego i płynu otrzewnowego, powodując jego większą toksyczność w stosunku do zarodka.

Endometrioza (gruczolistość zewnętrzna)

Obecność błony śluzowej macicy (czyli endometrium) poza jamą macicy. Ognisko endometriozy zawiera komórki gruczołowe i zrąb endometrium. Choroba najczęściej dotyczy kobiet w wieku rozrodczym. Nie jest znana dokładna przyczyna tej choroby i z tego powodu leczenie ma charakter objawowy.

Podział Martiusa wyróżnia trzy postacie endometriozy:

  • w mięśniu macicy lub jajowodzie – endometriosis genitalis interna
  • w innych miejscach układu płciowego – endometriosis genitalis externa
  • poza układem płciowym – endometriosis extragenitalis

POLECAMY: Dofinansowanie in vitro

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Zmęczenie to częsty objaw endometriozy. Zobacz, dlaczego

zmęczenie objawem endometriozy
fot. Pixabay

Naukowcy odkryli, że zmęczenie może być objawem choroby powodującej niepłodność. Na czym polega ta zależność?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kobiety chorujące na endometriozę dwa razy częściej, niż zdrowe kobiety, doświadczają przewlekłego zmęczenia – dowiedli szwajcarscy naukowcy. Wyczerpanie to częsty objaw endometriozy, czyli stanu, w którym komórki błony śluzowej macicy zamiast opuścić organizm, wędrują w jego głąb.

W efekcie tworzą się torbiele, zrosty i stany zapalne, które powodują silny ból. Endometrioza to również jedna z najczęstszych przyczyn kobiecej niepłodności. Szacuje się, że połowa chorych na endometriozę doświadcza tak silnego zmęczenia, że nawet długi sen nie regeneruje organizmu

Zobacz także: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Zmęczenie objawem endometriozy

Nad zagadnieniem zmęczenia w kontekście damskiej niepłodności pracowali naukowcy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu. Badacze mają nadzieję, że ich odkrycie pomoże lekarzom trafniej diagnozować pacjentki i poprawić tym samym ich jakość życia.

Oprócz bolesnych miesiączek, niepłodności i podwyższonego ryzyka depresji, również zmęczenie jest częstym objawem choroby, o czym wcześniej niewiele się mówiło.

Choć chroniczne zmęczenie to jedno z najbardziej wyniszczających objawów endometriozy, nie jest szeroko omawiane i nie poświęcono mu dotychczas wiele badań – zauważa prof. Brigitte Leeners, autorka badań.

Wyczerpanie może być następstwem urazów w organizmie, które aktywują układ odpornościowy i w efekcie powodują większe zmęczenie.

Zobacz także: Stan psychiczny w endometriozie

Depresja, ból i bezsenność

Naukowcy wykazali też, że panie chorujące na endometriozę są aż cztery raz bardziej narażone na depresję i bezsenność oraz częściej odczuwają stres związany z pracą. – Nasze odkrycie sugeruje, że endometrioza ma wpływ na zmęczenie, które jest niezależne od innych czynników – zauważa prof. Leeners.

W badaniu przeprowadzonym w latach 2010-2016 wzięło 1120 kobiet: 560 chorujących na endometriozę oraz 560 zdrowych. Panie były poproszone o wypełnienie kwestionariusza dotyczącego jakości życia i endometriozy, spraw rodzinnych i zdrowotnych oraz stylu życia i chorób psychicznych.

Kobiety musiały określić w skali od 1 do 5, jak często dopada je wyczerpanie i bezsenność. Ponad połowa badanych z endometriozą przyznała, że cierpi na chroniczne zmęczenie. Taka sama odpowiedź padła ze strony 22,4 proc. zdrowych ankietowanych.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Innowacyjne leczenie endometriozy: na czym polega?

uśmiechnięta lekarka kładzie dłoń na ręku pacjentki; w tle wynik badania macicy /Ilustracja do tekstu: Innowacyjne leczenie endometriozy
Fot. fotolia

W starożytnym Egipcie uważano, że macica jest żywym zwierzęciem, które wędruje po ciele i atakując poszczególne organy, powoduje dotkliwe dolegliwości. XX wiek zmienił życie kobiet chorych na endometriozę, wprowadzono bowiem wówczas leczenie przeciwbólowe i hormonalne. Mimo to terapia endometriozy nadal nie jest łatwa.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Stopień zaawansowania leczenia operacyjnego porównuje się do leczenia onkologicznego, a niejednokrotnie je przewyższa. Szpitale często wyposażone są jeszcze w podstawowe narzędzia, zdarza się, że podczas operacji brakuje obecności chirurga i/lub urologa.

Po pierwsze: diagnostyka

Skuteczne leczenie poprzedza odpowiednia diagnostyka. Kobiety cierpiące na endometriozę czekają na postawienie diagnozy średnio 10 lat. Dlaczego tak długo? Ponieważ jedynym pewnym sposobem jest wykonanie laparoskopii, która jest inwazyjna, pozostawia blizny, wymaga narkozy. Dlatego też jest często odkładana w czasie zarówno przez młode kobiety, jak i lekarzy. Wprowadzenie laparoskopii przezpochwowej bardzo zmieniło jakość diagnostyki endometriozy. Laparoskopia przezpochwowa nie tylko jest mniej inwazyjna, ale umożliwia także pełną diagnostykę kobiet z niepłodnością i poronieniami nawracającymi, które tak często towarzyszą kobietom cierpiącym na endometriozę.

Badanie rozpoczyna się od histeroskopii, czyli oglądania macicy od środka kamerką o średnicy 2,9 mm. Jeśli obecne są jakieś zmiany, takie jak polipy, zrosty, mięśniaki, możne je jednocześnie usunąć.

Po histeroskopii wykonywana jest laparoskopia, czyli oglądanie brzucha i miednicy od środka. Odbywa się to nie przez powłoki brzucha, tylko przez pochwę, a dokładniej przez tylne sklepienie pochwy, które tylko kilkumilimetrową warstwą dzieli pochwę od jamy brzucha. Brzuch ogląda się pod dużym powiększeniem w środowisku wodnym. Duże powiększenie umożliwia dostrzeżenie najmniejszych zmian. Środowisko wodne z kolei zmniejsza bóle pooperacyjne oraz ryzyko zrostów

Przy minimalnej inwazyjności metoda ta nie pozostaje jedynie narzędziem diagnostycznym. Laparoskop posiada kanał roboczy, przez który można wprowadzić włókno laseru i precyzyjnie odparować ogniska endometrialne do II stadium endometriozy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Na kłopoty: plazma

Jeżeli chodzi o leczenie operacyjne, krokiem milowym w leczeniu endometriozy okazało się wprowadzenie chirurgii plazmowej. Plazma to gaz zawierający naładowane jony i elektrony. Ma on bardzo dużą energię, ale niewielką głębokość rażenia (0,1 mm). Takie właściwości okazały się doskonałe w leczeniu endometriozy. Dlaczego? Badania dotyczące często stosowanej koagulacji pokazują, że w skoagulowanej, a następnie wyciętej tkance endometrialnej znajdowały się nienaruszone gruczoły endometrialne. Takie gruczoły mogą spowodować szybki odrost endometriozy po operacji. Koagulacja ma mniejszą moc od plazmy, a większą głębokość rażenia.

Jak to wygląda w praktyce? Nóż plazmowy umożliwia skuteczną waporyzację ognisk, nie uszkadzając tkanek leżących pod spodem oraz w najbliższym sąsiedztwie. Znajduje zastosowanie szczególnie przy zmianach na pęcherzu moczowym, moczowodach, macicy czy jajnikach, zwiększając szansę na zachowanie rezerwy jajnikowej. Zmiany rozsiane po miednicy do tej pory pozostawiano albo częściowo koagulowano. Leczenie takich zmian plazmą zwiększa skuteczność, zmniejsza utratę krwi, minimalizuje ryzyko uszkodzenia narządów oraz powstawania zrostów pooperacyjnych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Leczenie endometriozy. Rada na zrosty

Zrosty są prawdziwą zmorą w leczeniu endometriozy. Nie dość, że sama endometrioza generuje je poprzez comiesięczne krwawienia i tworzenie ran, to jeszcze potęguje je każda ingerencja chirurgiczna. Prowadzi to do postępującego zarastania miednicy, dolegliwości bólowych (niejednokrotnie przewlekłych) oraz zwiększonego ryzyka każdej kolejnej operacji.

Czy można temu zapobiec? Do niedawna możliwości były ograniczone. Na rynku dostępne są wchłanialne żele i proszki, które warto stosować przy endometriozie w I-III stadium. Ich skuteczność w przypadku bardziej zaawansowanego schorzenia jest niestety ograniczona. W takich przypadkach obiecującym rozwiązaniem może się okazać zastosowanie specjalnych membran z goretexu. Zabezpieczenie rany pooperacyjnej poprzez wyłożenie macicy, jajników i jelita membranami daje szanse na niemalże bezzrostowe rekonstrukcyjne leczenie operacyjne endometriozy.

Ograniczeniem tej metody jest jeszcze cena i konieczność zdjęcia membran kilka tygodni po operacji. Koszty te jednak relatywizują koszty oraz ryzyko ewentualnych kolejnych operacji w przypadku wznowy przy nasilonych zrostach pooperacyjnych.

Leczenie endometriozy stale ewoluuje. Myślę, że znajdujący coraz większe uznanie koncept holistycznej opieki, obejmujący multidyscyplinarne leczenie operacyjne w połączeniu z leczeniem żywieniowym i hormonalnym, pozwoli kobietom dotkniętym endometriozą na zachowanie płodności i życie bez bólu.

POLECAMY TAKŻE: Z endometriozą w gabinecie. Prawdziwe historie pacjentek

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Zastępca ordyna­tora w Szpi­talu św. Józefa w Dort­mun­dzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę
fot. Fotolia

Czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę – potwierdzają to badania prowadzone na przestrzeni 22 lat.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to choroba polegająca na występowaniu błony śluzowej macicy poza jej naturalnym umiejscowieniem.

Typowymi objawami choroby są bardzo bolesne, obfite miesiączki. Endometrioza może prowadzić również do niepłodności.

Przyczyna choroby nie jest do końca poznana, jednak uważa się, że może być związana z poziomem hormonów.

Zobacz także: Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy – wykład dietetyk Joanny Gizy

Czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Naukowcy z Fred Hutchinson Cancer Research Centre w USA prześledzili na przełomie roku 1991 i roku 2003 wyniki badań niemal 82 tys. kobiet.

Co cztery lata panie były pytane, jak często spożywały konkretne pokarmy, w tym czerwone mięso, drób i owoce morza. Badacze skupili się również na tym, u ilu z pań zdiagnozowano endometriozę.

Wyniki badań ukazały ogromną zależność pomiędzy spożywaniem czerwonego mięsa a występowaniem endometriozy. Eksperci doszli do wniosku, spożywanie dwóch porcji czerwonego mięsa dziennie podnosi ryzyko wystąpienia endometriozy aż o 56 proc. Powód? Czerwone mięso w diecie może prowadzić do zaburzeń w gospodarce hormonalnej.

Takiej zależności nie zauważono przy konsumpcji drobiu, ryb czy owoców morza.

Zobacz także: Endometrioza a dieta. Co jeść, a czego unikać?

Dieta przy endometriozie jest kluczowa

Dieta ma kluczowy wpływ na stan pań chorujących na endometriozę. Potwierdzają to zarówno lekarze, jak i same pacjentki. Na ten temat wiele do powiedzenia ma Syl Freedman– założycielka organizacji charytatywnej EndoActive.

Kobieta przeszła na dietę bezglutenową i przeciwzapalną, z której wyeliminowała produkty mające tzw. działanie gazotwórcze. – To przyniosło ogromne korzyści – przekonuje Freedman. – Gdybym nie zmieniła mojej diety, wciąż żyłabym w bólu – dodaje.

Jak zaznacza, nie u każdej kobiety sprawdzi się ta sama dieta. – Trzeba próbować różnych pokarmów i obserwować, co przynosi dobry efekt – tłumaczy założycielka fundacji.

Eksperci zachęcają, aby w komponowaniu jadłospisu skorzystać z pomocy doświadczonego dietetyka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: abc.net.au

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ból uniemożliwiał jej funkcjonowanie. W wieku 22 lat podjęła decyzję o wywołaniu menopauzy

sztuczna menopauza przy endometriozie
fot. Facebook - Katy Johnston

Chociaż ma niewiele ponad 20 lat, przeszła już menopauzę. Była to świadoma decyzja, ponieważ nie istniało już chyba nic gorszego, niż comiesięczny ból, który dosłownie zwalał z nóg. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Katy Johnston to 22-letnia studentka ze Szkocji. Pomimo młodego wieku dziewczyna nie może żyć tak, jak większość jej rówieśników. Wszystko przez endometriozę, która została u niej zdiagnozowana w styczniu tego roku, czyli po 10 latach cierpienia.

Zobacz także: „Jest pani przypadkiem jeden na milion”. Endometrioza i farmakologiczna menopauza nie przekreśliły jej marzeń

Przez ból nie mogła wstać z łóżka

Ból był tak silny, że Katy musiała zamontować specjalny uchwyt przy łóżku, aby podeprzeć się w razie napadu bólu. W najgorszych momentach Katy nie była w stanie ruszyć się przez tydzień.

– Co miesiąc przechodziłam najgorsze PMS w życiu – ujawnia dziewczyna. – Kiedy miałam okres musiałam jechać do szpitala, ponieważ potrzebowałam morfiny. Na przełomie listopada i grudnia straciłam nagle ponad 15 kg – dodaje. To wtedy zdecydowała się na wizytę u lekarza.

Diagnoza brzmiała: ednometrioza. Na jajnikach Katy pojawiły się cztery cysty, a prawy jajowód spuchł do rozmiarów macicy.

Zobacz także: Endometrioza zniszczyła modelce życie. Dziewczyna przestrzega teraz inne kobiety

Sztuczna menopauza przy endometriozie

Na początku tego roku studentka przeszła operację i obecnie, co trzy miesiące przyjmuje zastrzyki, które mają powstrzymać owulację.

I choć to posunięcie miało złagodzić cierpienie Katy, młoda kobieta doświadcza teraz typowych dla menopauzy objawów: uderzeń gorąca, wahań nastroju i zawrotów głowy. Jak przyznaje, do wyboru miała niewyobrażalny ból albo menopauzę.

Wybrała drugą opcję. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne. – Po zastrzykach mam zawroty głowy, uderzenia gorąca, a moje miesiączki nie ustały do końca – żali się dziewczyna. – Problem polega na tym, że zarówno podczas okresu, jak i czasie menopauzy hormony kompletnie szaleją – dodaje.

Zobacz także: Dwieście razy lądowała w szpitalu. Lekarze nie rozpoznali endometriozy

Endometrioza dała jej sił do walki

Katy marzy, aby w przyszłości zostać mamą.  – Zanim weszłam na salę operacyjną powiedziałam lekarzom, że chcę zachować wszystkie organy rozrodcze, ponieważ chcę założyć rodzinę – ujawnia studentka.
– Nie chciałam w wieku 22 lat mierzyć się z bezpłodnością. W maju, tuż po operacji, zdecydowałam się na zastrzyki z analogami GnRH – dodaje.

To nie koniec walki Katy z endometriozą. Dziewczyna stworzyła w mediach społecznościowych kampanię pt. „Endo Silence Scotland”, której celem jest wymiana doświadczeń, dyskusja i pomoc innym cierpiącym kobietom.

– Wspaniale jest tworzyć przestrzeń, w której ludzie mogą otwarcie porozmawiać o czymś, co niestety nadal uważane jest za tabu. Cieszę się, że mogę pomówić z innymi kobietami, które są w takiej samej, jak ja, sytuacji – mówi Katy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.