Przejdź do treści

Walentynki – raz do roku w polskim narodzie ożywa erotyczny duch

Przez cały rok, jak kraj długi i szeroki, grzeszymy w polskich sypialniach. Niestety nie nadmierną ilością sprośnych zabaw, ale tym, że kochamy się nobliwie, nudno i przewidywalnie. Trochę miziania tutaj, odrobina gmerania tam, i na koniec to, co zawsze, czyli on ma niewyszukany orgazm, a ona znowu została z niczym. Na szczęście raz do roku w Walentynki w naszym narodzie ożywa erotyczny duch – mówi Joanna Keszka z Barbarella.pl.

W Walentynki w Polsce pozwalamy sobie w łóżku na więcej. Przestajemy skupiać się na tym, co wypada, a co nie w sypialni porządnemu polskiemu mężczyźnie i porządnej polskiej kobiecie. W ten jeden dzień w roku myślimy o tym, żeby nam było po prostu razem przyjemnie, radośnie i miło. Wystrojeni w odświętną bieliznę w czerwone serduszka przypominamy sobie, że seks może być dobrą zabawa, a nie tylko kolejną rzeczą z długiej listy małżeńskich czy partnerskich spraw do załatwienia. Pozwalamy sobie na pieszczoty, figle i eksperymenty, na które nie odważylibyśmy się w żaden inny dzień w roku.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wierzę – a wielka jest moja wiara w polski naród – że ten wielki erotyczno-narodowy zryw może trwać dłużej niż jeden walentynkowy dzień (i noc). Czy nie wspaniale byłoby kochać się tak przez cały rok: radośnie, z zaanagażowaniem, z uśmiechem na twarzy, bez poczucia winy, wstydu i strachu, że doszukiwanie się przyjemności w seksie sprowadzi nas na złą drogę rozpusty, bezeceństw i gender?

Wierzę w to, że erotyczne figle, zabawy i igraszki mogą na stałe zagościć w polskich sypialniach. Niech lutowe święto miłości będzie początkiem radosnego i przyjemnego seksu w polskich sypialniach. Od Walentynek do Walentynek cieszmy się seksem skrojonym na miarę naszych własnych marzeń i potrzeb erotycznych, wolnym od oglądania się na to, co robią, czy czego nie robią inni, bez obwiniania siebie, partnera czy partnerki o zbyt duże, czy zbyt małe potrzeby i fantazje erotyczne.

Dlatego przygotowałam erotyczny przewodnik dla polskich par pod hasłem:

Jak kochać się radośnie w Walentynki i długo po nich!

1. Zapomnij o słowie „norma” i zacznij cieszyć się seksem na swoim własnych zasadach

Pora spojrzeć prawdzie w oczy: nie ma na świecie wróżki-zębuszki, ciastek odchudzających i normalnego seksu. Im szybciej zapomnisz o czymś takim jak „normalne życie seksualne”, tym prędzej będziesz mogła/mógł skupić się na swoim własnym życiu seksualnym. To, co dla jednych jest normą, dla innych może być niewyobrażalną perwersją albo żenującą nudą. Tak już jest, że co kraj to obyczaj, a co chałupa to inne wyobrażenie na temat tego, co się sprawdza, a co nie w seksie. Dlatego zdrowiej i przyjemniej skupić się w seksie na sobie, podążać za swoimi własnymi fantazjami i pragnieniami, zamiast wsłuchiwać się w grzmiące głosy seksobojnych duchownych, polityków i terapeutów.

Kto ma prawo decydowania o tym, czy to, na co mamy ochotę jest nienormalne, wyuzdane czy śmieszne? Uwierzmy w swoje prawo do dokonywania własnych wyborów seksualnych. Pozwólmy sobie (i przy okazji innym) samodzielnie decydować, co jest dopuszczalne, a co nie w naszych łóżkach. Jeżeli tylko dwoje dorosłych ludzi wyraża entuzjastyczną zgodę na wspólne eksperymenty w łóżku, to tym, którzy akurat nie idą z nimi do łóżka pozostaje jedynie trzymać za nich kciuki, żeby bawili się dobrze i mieli jak najwięcej uciechy z całej zabawy. Kto umie wyrwać się strachom związanym z seksem i jest gotowy przestać wykorzystywać seks do moralizowania, oceniania, straszenia, wyśmiewania, ten daje sobie i reszcie świata szansę na dobrą zabawę w łóżku.

Każda i każdy z nas myśli o co najmniej jednej (na danym etapie życia) rzeczy, którą bardzo chciałaby/chciałby wypróbować w łóżku, ale czuje się zbyt nieśmiała/y, niepewna/y, wycofana/y, zastraszona/y, (wrzuć tutaj swój przymiotnik), żeby wypróbować tego w prawdziwym życiu seksualnym. Stwórz listę rzeczy, na które naprawdę masz ochotę w łóżku, ale których z różnych powodów nie dane ci było do tej pory spróbować. Niech to będzie lista erotycznych rzeczy, które kiedykolwiek wydały ci się kuszące i cię zaintrygowały. Wierz mi, na mojej liście jest sporo rzeczy, które nawet nie nadają się do druku, o których dowie się tylko osoba, która swoją otwartością i zaangażowaniem zasłuży sobie na odkrycie przed nią mojej tajemnicy, pod warunkiem oczywiście, że rzeczy z mojej listy będzie robić ze mną. Część mojej listy brzmi z kolei całkiem – jakby to ująć, hmm – grzecznie, bo przecież życie seksualne to nie seks-zawody i nie staruję w łóżku po puchar najbardziej sprośnej kobiety świata, ale często szukam tam po prostu przyjemności i relaksu.

Po co tworzyć taka listę? Z dwóch powodów. Po pierwsze, a dlaczego by nie? To jest zabawne i odkrywcze jednocześnie. Co miałoby nas powstrzymać przed samo-poznawaniem własnej seksualności? Po drugie. Stworzenie takiej listy jest świetnym sposobem żeby być napaloną/napalonym za swoich własnych zasadach i zacząć wreszcie cieszyć się seksem w całej jego różnorodności.

2. Działaj i baw się

W seksie chodzi o budowanie intymnej więzi, ale także o to, żeby dobrze się bawić. Możesz kochać i darzyć wielkim szacunkiem swojego partnera/partnerkę, ale to nie oznacza, że masz tak bardzo serio pochodzić do waszych wspólnych doświadczeń erotycznych. Nie udawaj w łóżku dostojnej dam, ani super kochanka. Twój związek seksualny to twój erotyczny plac zabaw. Zabierz ze sobą na huśtawkę: kreatywność, zaangażowanie poczucie humoru, seksowność, otwartość, agresywność i miłość. Oto kilka moich ulubionych domowych, prostych i radosnych zabaw dla dwojga:

  • Tea time. Pijecie razem herbatkę i częstujcie się ulubionymi ciastkami. Możecie ubrać się niewiarygodnie seksownie, ale równie dobrze możecie popijać z filiżanek nie mając na sobie dosłownie nic. Rozsmarowujecie słodycze na sutkach i zlizujecie (jeśli ciastka są twarde, możecie je zanurzyć w herbacie).
  • Pukanie na śniadanie Pograjcie w grę, która polega na codziennym pukaniu się. Żadnych wymówek, seks raz dziennie każdemu się należy. Może to trwać 10 dni albo chociaż tydzień. Żeby podkręcić temperaturę, umawiacie się, że każdego dnia robicie to w inny sposób, na przykład: w poniedziałek kajdanki, we wtorek szybki numerek, w środę ty jesteś Seksowną Pokojówką, a on twoim wymagającym panem, w czwartek ty robisz striptiz,  a w piątek on erotyczny masaż z pomocą świeczki do masażu, w sobotę możesz dopieścić go tak, jak on sobie tego zażyczy, a w niedzielę robisz mu gorący pokaz, jak bawisz się z wibratorem.
  • Garderobiany/garderobiana Często zapominamy, że erotyka to nie tylko stosunek. Pomagaj swojej partnerce/partnerowi się rozebrać. Czasem możesz robić to delikatnie, czasem gwałtowanie. Przygotuj jej/jemu pachnącą kąpiel, umyj go, a potem wytrzyj miękkim ręcznikiem. To też jest seks.

Urok niespodzianki w łóżku bywa bezcenny dla radości z seksu. Zaskakujcie się, przeżywajcie przygody i nie wierzcie tym, którzy twierdzą, że powinniście zadowolić się mdłym, bylejakim seksem. Kto chce więcej, dostaje więcej. Tak samo w życiu, jak i w seksie.

3. Zabierz do łóżka kilka zabawek

W naszym pięknym kraju nad Wisłą popularne jest straszenia seksem. W Polsce w dziedzinie kobiecej seksualności wciąż obowiązuje zasada 3 x NIE:

  • Nie dla odkrywaniu swojej seksualności. Bo to strata czasu dla porządnej polskiej kobiety, która jak wiadomo i tak nie potrzebuje seksu i idzie do łóżka tylko po to, żeby złapać faceta, albo, żeby spełnić swój małżeński/partnerski obowiązek.
  • Nie dla eksperymentów w łóżku. Bo zamieniają porządne polskie kobiety w wulgarne nimfomanki, których nie będzie potem chciał żaden porządny facet.
  • Nie gadżetom erotycznym. Bo bawienie się seksem to ekstrawagancja dla niewyżytych kobiet, które w poszukiwaniu zbędnych przyjemności, nie troszczą się potem o męża i dzieci.

Ja dla odmiany jestem wielką, naprawdę wielką fanka gadżetów erotycznych. Lubię używać ich solo i w parze. Cenię je za to, że pomagają bardziej bawić się seksem, wprowadzają radość i odrobinę szaleństwa, bez której trudno o dobrą zabawę w łóżku. Powtórzę raz jeszcze: nie będziemy mieć satysfakcjonującego seksu, jeżeli nie będziemy umieli bawić się seksem.

Trudno wymienić mi jeden ulubiony gadżet, bo każdy wibrator, przepaska na oczy, packa do klapsów ma swoje ważne miejsce w mojej historii odkrywania radości z seksu. Gdybym miała jednak doradzić, jaki prezent sprawić sobie na Walentynki, to namawiałabym na pewien zestaw startowy:przyjazny wibrator, czekolada do malowania na ciele, opaska na oczy i oczywiście dobry lubrykant. Z takim zestawem można zorganizować sobie i partnerowi lub partnerce:

Walentynkowy Piknik pod Wibrująca Skałą

Składniki

NIEGRZECZNE (dostaniesz je na LoveStore.Barbarella.pl)

  • Wibrator
  • Opaska na oczy
  • czekolada do malowania na ciele
  • dobry lubrykant

GRZECZNE:

  • Kosz piknikowy (opcjonalnie)
  • Muzyka
  • Świece (min 20 – to będzie długa noc od zmierzchu do świtu)
  • Miękki koc
  • Pieprzne wyznania na karteczkach

Seksowne menu, czyli trochę afrodyzjaków do wyboru:

  • Awokado
  • Migdały
  • Ostrygi
  • Brokuły
  • Dynia
  • Jajka
  • Soczewica
  • Pomidory
  • Trufle
  • Bazylia
  • Ser
  • Fig
  • Jeżyny
  • Maliny
  • Truskawki
  • Banany
  • Śmietanka (najlepiej ekologiczna)
  • Wino/szampan

Przygotowanie

Piknik w sypialni to idealne rozwiązanie na zimne, zimowe noce i wietrzne, deszczowe wieczory.

1. Zbierz składniki.

2. Wyślij zaproszenie partnerowi/partnerce, możesz na przykład napisać coś w stylu współczesnej poezji:

„chodź
przyłącz się
do
mnie
na
cokolwiek zechcesz
na
tak
długo
jak
zechcesz”

3. Stwórz atomosferę:

  • włącz cichą muzykę
  • zapal świece (co najmniej 20)
  • rozłóż na łóżku miękki koc i poduszki
  • ustaw kosz piknikowy w pobliżu poduszek
  • miej pod ręką wino lub szampan
  • pod poduszką schowaj gadżety erotyczne

4. Zabawa:

Zawiąż jej/jemu opaskę na oczy. Kiedy nic nie widzi, częstuj ją/jego afrodyzjakami, niech odgryza po kawałku i zgaduje, czym go częstujesz. Możesz rozetrzeć jedzenie na swoim ciele i podać śmietanę wprost ze swoich piersi, albo dynię ze swoich ust. Możesz schować 5 malin w różnych zakamarkach na swoim ciele i poprosić o znalezienie ich tylko przy pomocy ust, języka i nosa. Wyciśnij sok z malin na jego/jej sutek. Kapnij śmietanką na brzuch i zliż ja do czysta.

Weź czekoladę do ciała i na jego/jej nagim ciele pisz pędzelkiem czekoladowe litery komentują w czasie pisania: P – bo pragnę ciebie, P – bo uwielbiam twojego penisa (wersja dla panów: C – bo uwielbiam twoja cipkę), S – bo jesteś bardzo seksi, U – bo uwielbiam się z tobą kochać, T – bo tęsknie za twoim ciałem, R – bo kocham rżnąć się z tobą. Możecie pisać wasz alfabet miłości na zmianę lub tez poświęcić czas całkowicie na najpierw jednej, a potem drugiej osobie.

Po takiej rozgrzewce jesteście już gotowi na pokaz z wibratorem. Kochanka może pieścić się przy swoim partnerze, a potem przekazać wibrujący gadżet w jego ręce, mianując go swoim Osobistym Masażystą Erotycznym.

Połączcie się, a radość z seksu niech już zawsze będzie z nami wszystkimi.

JOANNA KESZKA: ekspertka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl – „Najseksowniejszy portal dla kobiet”, prowadzi butik LoveStore.Barbarella.pl – „Pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par”, ul. Hoża 57 lok 1B, Warszawa. „Wspieram kobiety w pozwalaniu sobie na więcej, w seksie i w życiu”.

Joanna Keszka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Z jego nasienia narodziło się dziecko innego mężczyzny. Niesamowity przypadek w USA

34-letni mieszkaniec Waszyngtonu i jego żona zdecydowali się na in vitro. Mogłoby się wydawać, że to historia jak tysiące innych. Jednak kiedy ich dziecko przyszło na świat, rodzice dowiedzieli, że ma odmienną  grupę krwi. Prawda okazała się szokująca.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rodzice malucha poddali się badaniom, mającym ustalić przyczynę niezgodności genetycznej. Badania te ujawniły, że geny w spermie ojca tylko w 10 proc. pasowały do genów dziecka.

W pierwszej kolejności rodzice pomyśleli, że pracownicy kliniki, w której odbył się zabieg zapłodnienia, pomylili probówki z nasieniem. Nie spodziewali się jednak usłyszeć, że biologicznym ojcem dziecka jest w rzeczywistości… jego wujek.

Zobacz także: Dawca nasienia poznał „swoje dzieci”. Ta liczba robi wrażenie

Okazało się, że ojcem noworodka jest bliźniak 34-latka. Był tylko jeden problem. Mężczyzna nie miał żadnego brata, a przynajmniej nie wiedział o jego istnieniu. Jak zatem doszło do zapłodnienia?

Po przestudiowaniu przypadku, lekarze odkryli, że mają do czynienia z ludzką chimerą. Jak odkryli, jeszcze w życiu płodowym mężczyzna musiał „wchłonąć” swojego brata, absorbując jego DNA.

Znane są również inne przypadki ludzkich chimer. Przykładem może być Karen Keegan z Bostonu. Kobieta ma dwóch synów, jednak ich materiał genetyczny różnił się od materiału matki. W toku badań okazało się, że biologiczną matką chłopców była bliźniaczka Karen, która nigdy się nie urodziła.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Independent

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Niezwykłe badania nad ludzkim zarodkiem pod okiem polskiego naukowca

przyszłość miejskich programów in vitro
Fotolia

– Mamy nadzieję, że badania pozwolą odpowiedzieć na pytanie  dlaczego na tak wczesnym etapie kobiety ronią – mówi polski naukowiec prof. Magdalena Żernickia-Goetz. Przełomowe badania nad ludzkim zarodkiem po 7. dniu życia są wykonywane na uniwersytecie w Cambridge pod okiem polskiej embriolog.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzięki pracy zespołowi pod przewodnictwem polskiej profesor zarodek przeżył i urósł poza ciałem matki w inkubatorze i można go było obserwować po 7. dniu życia. Na czym polega fenomen tych badań?

– Podwoiliśmy czas w którym zarodki mogły przetrwać i wzrastać poza ciałem matki – mówi  prof. Magdalena Żernickia-Goetz w programie „Czarno na białym”.

Badanie zarodka ludzkiego po 7. dniu było do niedawna niedozwolone

Do tej pory obrazy te nie były możliwe do zobaczenia nawet dla naukowców. Zdjęcia zarodka znane są naukowcom do 7. dnia życia, czyli do momentu jego zagnieżdżenia się w ciele matki. Po tym czasie (nie zagnieżdżony) obumierał. Kliniki in vitro  hodują ludzkie zarodki tylko do 7. dnia i kiedy następuje implantacja  reszta niepotrzebnych zarodków obumiera w laboratorium. W Anglii zarodki można badać do 14 dnia, ta granica nie była jeszcze dostępna kilka lat temu. A do ubiegłego roku było to jeszcze techniczne niemożliwe. W Polsce takie badania nie są w ogóle prowadzone, natomiast na świecie wykonuje się je tylko w 12 krajach (m.in. w Kanadzie, Islandii, Hiszpanii).

Badania zarodka ludzkiego – czemu służą?

Obserwacja zarodka ludzkiego w momentach dotąd nieopisanych ma odpowiedzieć na pytanie dlaczego dochodzi do poronień na tak wczesnym etapie, oraz dlaczego występują wady płodu a w przyszłości być może wskaże jak tego uniknąć.

– Te wszystkie badania robimy po to, by dowiedzieć się między innymi dlaczego na tak  wczesnym etapie kobiety ronią – mówiła w programie embriolog. – Z naszych badań wynika, że  nie jest to kwestia błędu w komunikacji między zarodkiem a matką a błędów komunikacji komórek w samym zarodku.

Zarodki do badania polska profesor otrzymuje z klinik in vitro.
– To te nadliczbowe, które nie zostały wykorzystane do zabiegu a zostałyby zniszczone – dodaje naukowiec.

Prof. Magdalena Żernickia-Goetz studiowała na Uniwersytecie Warszawskim. Na uczelni w Cambridge  pracuje od ponad 20 lat. Do współpracy zaprosił ją Martin Evans, który otrzymał nagrodę Nobla za badania nad komórkami macierzystymi.

Źródło: tvn24.pl, Zobacz cały reportaż w programie „Czarno na białym”.

POLECAMY:

Najciekawsze fakty o komórce jajowej

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

NIK kontroluje ośrodki adopcyjne. Wypełnij ankietę i pomóż

Ankieta NIK - kontrola funkcjonowania ośrodków adopcyjnych
fot. Pixabay

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza obecnie kontrolę wykonywania zadań przez ośrodki adopcyjne. Głównym celem badań jest odpowiedź na pytanie, czy ośrodki adopcyjne prawidłowo i skutecznie realizują zadania związane z postępowaniami adopcyjnymi.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie ankietowe skierowane jest do rodziców, którzy przysposobili dziecko lub są w trakcie realizacji procedury adopcyjnej, bądź znaleźli się w takiej sytuacji, że podjęte działania nie zakończyły się adopcją.

Ankieta jest zamieszczona na stronie internetowej adres: www.nik.gov.pl.

Ankieta NIK

Udzielone w ankietach odpowiedzi zostaną wykorzystane do przeprowadzenia analiz mających na celu formułowanie ewentualnych uwag systemowych usprawniających funkcjonowanie badanego zagadnienia. Zostaną one zaprezentowane (w formie zagregowanej) w Informacji o wynikach kontroli, która zostanie przedłożona m.in. Sejmowi RP. Trudno jest obecnie (nie znając wyników ankiety) powiedzieć w jakim stopniu może pomóc w funkcjonowaniu ośrodków adopcyjnych, natomiast z pewnością uzyskane odpowiedzi poszerzą wiedzę na temat opinii osób, które zetknęły się z tymi placówkami – tłumaczy Paweł Adamowicz z Najwyższej Izby Kontroli

Celem usprawnienie funkcjonowania ośrodków w Polsce

Ankieta jest całkowicie anonimowa. Formularz można wypełnić do 31 grudnia 2017 r.  Udzielone odpowiedzi zostaną wykorzystane w pracach analitycznych mających na celu sformułowanie ewentualnych uwag i wniosków usprawniających funkcjonowanie ośrodków adopcyjnych, jako kluczowego elementu systemu adopcyjnego w Polsce.

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Stan psychiczny w endometriozie

stan psychiczny w endometriozie
fot. Pixabay

Złość, bezsilność, lęk, zazdrość. To tylko niektóre z uczuć towarzyszących endometriozie. Dodatkowo często dochodzi brak zrozumienia ze strony społeczeństwa- choroba ta nie daje przecież żadnych widocznych oznak. Jak endmetrioza wpływa na życie i psychikę chorych?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to obecność błony śluzowej w macicy (endometrium) poza jamą macicy. Do najczęstszych objawów choroby należy niepłodność i dolegliwości bólowe oraz biegunki, zaparcia, bóle żołądkowo-jelitowe, przedłużające się miesiączki, zmęczenie, bóle pośladów i inne.

Zobacz także: Endometrioza – tego bólu nie da się opisać

Wymiar psychologiczny

Oprócz bólu fizycznego dochodzi również cierpienie psychiczne, ponieważ oprócz utraty zdrowia, choroba prowadzi również do utraty bezpieczeństwa, pewności siebie, nierzadko nadziei. Ból i niepłodność to chyba najcięższe konsekwencje endometriozy.

Ból nadchodzi niespodziewanie, utrudnia codzienne funkcjonowanie i krzyżuje plany. Niepłodność może z kolei powodować obniżenie poczucia własnej wartości i prowadzić do depresji.

Brak zrozumienia ze strony otoczenia

Jeżeli do tych wszystkich emocji dochodzi brak zrozumienia ze strony otoczenia, sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować. Czasami chore mogą być nawet posądzane o symulowanie. Dlatego też część kobiet zastanawia się, czy ma prawo odczuwać te wszystkie negatywne emocje?

Zobacz także: 4 badania z pomocą których wykryjesz endometriozę

Czy mam prawo do negatywnych emocji?

Odpowiedzią na to pytanie mogą być wyniki ogólnopolskich badań przeprowadzonych na grupie chorujących na endometriozę. Kobiety te doświadczyły co najmniej jednego ze skutków endmetriozy: bólu brzucha w trakcie miesiączki lub poza menstruacją, bolesnych defekacji, depresji, niepłodności.

Okazało się, że ponad jedna czwarta badanych z powodu bólu nie była w stanie wykonywać swoich codziennych obowiązków, bądź ulubionych czynności.

Frustrację z powodu objawów choroby odczuwało 37 proc. badanych, natomiast 34 proc. często łatwo wpadało w złość lub odczuwało zdenerwowanie. Brak zrozumienia ze strony otoczenia odczuwało 28 proc. kobiet, a 25 proc. miało poczucie, że są odbierane jako osoby narzekające bez powodu.

Zobacz także: Sport przy endometriozie. Te ćwiczenia złagodzą ból

Czy życie z endometriozą może mieć pozytywne strony?

Część z badanych odpowiedziała twierdząco – życie z endometriozą może mieć pozytywne strony. Ponad jedna czwarta chorych w dużym stopniu zmieniła życiowe priorytety i doświadczyła nowej siły. Ponad 30 proc. kobiet zaczęło w dużym stopniu doceniać wartość swojego życia.

A kolejne 30 proc. dostrzegło wyraźnie, że w trudnych sytuacjach mogą liczyć na wsparcie innych. Dodatkowo 27 proc. chorych zaczęło odczuwać więcej współczucia w stosunku do innych ludzi.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Artykuł napisany na podstawie materiałów mgr Aleksandry Andysz, dostępnych na konferencji „Endometrioza, co to takiego?”

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.