Przejdź do treści

Wady nasienia a długość życia

354.jpg

Nowe badania opublikowane w czasopiśmie Human Reproduction sugerują, że mężczyźni, którzy są bezpłodni wskutek wad ich nasienia są bardziej narażeni na krótszą długość życia niż zdrowi panowie.

Niepłodność dotyka około 7,3 mln par w USA. Według Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, mężczyzna jest odpowiedzialny lub współodpowiedziany za trudności w poczęciu dziecka w 40% przypadków.

Do męskiej niepłodności może się przyczyniać szereg czynników. Jedną z najczęstszych jej przyczyn jest nieprawidłowa produkcja spermy lub zaburzenie czynności plemników. Nieprawidłowości te mogą być wywołane przez różne problemy zdrowotne, takie jak wady genetyczne, cukrzyca, niezstąpienie jąder i powiększone żyły w jądrach.

Naukowcy przeanalizowali dokumentację medyczną 11 935 mężczyzn w wieku 20-50 lat, którzy podejrzewając u siebie niepłodność, odwiedzili Stanford Hospital w latach 1994-2011  lub Baylor College of Medicine w Teksasie w latach 1989-2009.

Zespół skupił się na szczegółowych danych dotyczących jakości nasienia, w tym ruchliwości, liczby i kształtu plemników oraz całkowitej objętości nasienia.

 

Wyniki

Wyniki analizy wykazały, że mężczyźni, w których spermie wykryto dwie lub więcej nieprawidłowości, mieli ponad dwukrotnie wyższe ryzyko zgonu w ciągu 8 lat obserwacji, w porównaniu z mężczyznami, którzy nie mieli żadnych wad nasienia.

Spośród wszystkich badanych, 69 zmarło w okresie obserwacji. Średnia ich wieku wynosiła 36,6 lat, co oznacza, że większość mężczyzn biorących udział w tym badaniu zmarło wcześniej niż zdarza się to w ogólnej populacji mężczyzn w USA.

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com 

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Historia, która daje siłę wszystkim przyszłym mamom! Iwona: „Trzeba walczyć o swoje marzenia”

Fot. Bartek - archiwum prywatne / pexels.com
Fot. Bartek - archiwum prywatne / pexels.com

Droga do upragnionego macierzyństwa nie zawsze jest autostradą – prostą i szybką. Iwonie jej przebycie zajęło niemal cztery lata. Nagrodą za trudy, ogromne cierpienie i twardą szkołę życia jest ośmiomiesięczny dziś syn. Co przeszła i jakie daje rady kobietom w podobnej sytuacji?

„Chcemy Być Rodzicami”: Pani droga do macierzyństwa trwała kilka lat.

Iwona: Zaczęła się w 2012 roku. Na początku  ogóle nie zakładaliśmy, że coś może być nie tak. Kiedy jednak po dłuższym czasie nie było efektów, udałam się do lekarza. Oczywiście nic nie zrobił, tylko kazał czekać. „Natura robi swoje, proszę próbować przez rok i jeśli nic się nie będzie działo, to dopiero wtedy pomyślimy” – usłyszałam. Nie dawałam jednak za wygraną i chodziłam do jednego lekarza, do drugiego. W końcu trafiłam do specjalisty, który już po trzech nieudanych miesiącach zlecił zabieg laparoskopowy – kauteryzację jajników. Przeprowadzono mi też badanie drożności jajowodów. Oczywiście okazało się, że wszystko jest w porządku, ale przez kolejny rok dalej nic się nie działo.

Odwiedzałam kolejnych lekarzy, przeprowadziłam mnóstwo badań, a w międzyczasie dookoła rodziły się kolejne dzieci. Wiadomo, cieszyłam się, ale było mi też przykro, nie wiedziałam jak reagować. Był taki miesiąc, gdy w bliskim mi otoczeniu urodziło się siedmioro dzieci. Emocje były straszne. Gdy byłam z rodziną, cieszyłam się. Wracałam do siebie, płakałam.

Wciąż jednak nie poddawaliśmy się. Dostawałam kolejne leki, które powodowały, że przybywało mi kilogramów. W międzyczasie przeprowadziliśmy też kilkukrotnie badania męża. W jednej klinice wychodziły super, w innej beznadziejnie. Po pewnym czasie byłam już w takiej rozpaczy, że nic mnie nie cieszyło. Nie miałam już siły udawać. Dlaczego to właśnie na mnie padło?!

Wyobrażam sobie, że muszą to być bardzo trudne emocje. Czy jednak żaden lekarz nie był w stanie nic zrobić?

W końcu trafiłam do doktora, który zlecił mi jedno, zmieniające wszystko badanie. Był to test tolerancji glukozy. Proste badanie krzywej cukrowej i insulinowej. Okazało się, że mam insulinooporność. Zaczęłam przyjmować leki hormonalne, stosowałam niesamowicie restrykcyjną dietę i brałam metforminę. Po sześciu miesiącach schudłam 12 kilogramów i udało mi się zajść w ciążę.

Byłam w ciąży sześć tygodni i dwa dni. Miałam wizytę lekarską równo w szóstym tygodniu ciąży, kolejną w dziewiątym. W jej trakcie okazało się, że od 2,5 tygodnia płód jest martwy. Wizyta lekarska była w piątek, niestety dopiero w poniedziałek przyjęli mnie do szpitala. Proszę sobie wyobrazić weekend, który wtedy przeżyłam. Siedziałam w domu z myślą, że mam w sobie martwe dziecko. Nie słuchałam, gdy ktoś mi mówił, że to tylko zarodek i mała komórka. Dla mnie to było dziecko.

Czy mogła pani liczyć na wsparcie i pomoc?

W szpitalu nie ma co mówić. Sama miałam zaaplikować sobie tabletki wczesnoporonne, co było dla mnie prawdziwym koszmarem. Gdy zaś podeszłam do pielęgniarek z pytaniem, co dalej, bo nie wiedziałam czy to stanie się samo, czy może pojawi się ból i potrzebuję leków, dostałam plastikowy kubeczek do wody. Powiedziano mi tylko, że mam łapać wszystko do badania. Kompletnie rozwaliło mnie to psychicznie… Stres, wizyty u psychologa, niestety bardzo się załamałam, zrezygnowałam wtedy z pracy. Myślałam, że już sobie z tym wszystkim nie poradzę.

Nie poddała się pani jednak?

Lekarze kazali mi odczekać przynajmniej pół roku, zanim w ogóle zacznę próbować po raz kolejny. Nie dałam jednak za wygraną. Dwa i pół miesiąca później byłam w kolejnej ciąży. To już jest Bartek. Urodził się 25-ego lipca. Ma teraz osiem miesięcy, rozwija się wspaniale i jest bardzo pogodnym dzieckiem.

Fot. Bartek - archiwum prywatne Iwony

Fot. Bartek – archiwum prywatne Iwony

Jest pani przykładem niezwykłej siły!

To prawda, trzeba być bardzo silnym i bardzo zmotywowanym. Niestety żyjemy w takich czasach, że należy samemu o wiele kwestii zadbać. Nie było tak, że chodziłam do lekarzy i czekałam aż oni mi coś mądrego powiedzą. Przeczytałam mnóstwo artykułów na tematy dotyczących mnie problemów. Sama prosiłam o badania, które uważałam, że są ważne. Sama brałam też leki, które okazywały się pomocne. Konsultowałam to oczywiście z lekarzami, ale inicjatorką byłam ja. Robiłam wszystko, co wiedziałam, że nie zaszkodzi, a może pomóc.

Jeżeli komuś bardzo zależy, to angażuje się całym sobą, tak jak to pani opowiada.

Wszystkie wyjazdy – na wakacje, do rodziny, czy do znajomych, były podyktowane tym, że w danym dniu muszę iść na monitoring. Nieważne było, że właśnie jest piątek i wszyscy gdzieś wyjeżdżają. Jeździłam nawet do innych miast, wszędzie tam, gdzie akurat przyjmował mój lekarz.

Zastanawiam się, jaki ma to wpływ na związek. Domyślam się, że są to niezwykle obciążające momenty.

Mam to szczęście, że mój mąż jest osobą bardzo wspierającą. Zawsze był przy mnie, jeździł ze mną na wszystkie badania i cały czas powtarzał, że będzie dobrze. Był moją ostoją. Mieliśmy oczywiście chwile załamania, chwile kryzysu, bo ile można?! Ile można się starać i dlaczego akurat nam się takie rzeczy trafiają?!

Mówiła pani także o dalszej rodzinie. Czy pojawiała się presja?

Tak, czułam presję. Szczególnie na początku – co, kiedy, jak. Początkowo nic nie mówiłam, trzymałam wszystko w sobie, sama próbowałam sobie poradzić. W pewnym momencie stwierdziłam jednak, że już dość. Trzeba walczyć i co więcej, zmobilizować do tej walki innych.

Rozumiem, że odbija się to nie tylko na życiu jednej osoby, ale na funkcjonowaniu całego otoczenia.

To prawda, na wizytach u rodziców, na kontaktach ze znajomymi. Byłam niemiła i zdaję sobie z tego sprawę. Miałam jednak to szczęście, że każdy mnie rozumiał i wiedział w jakiej jestem sytuacji. Przede wszystkim nie mogę powiedzieć nic złego na mojego męża. On tak samo jak ja bardzo pragnął dziecka i był osobą, która mnie w tym wspierała. Powtarzał, że będzie dobrze.

To bardzo ważne, że była to wasza wspólna walka, bo rozumiem, że tak właśnie było?

Oczywiście, rodzicielstwo było u nas przemyślane i zaplanowane. Mieliśmy warunki do tego, żeby być rodzicami. Nie jesteśmy już nastolatkami, mój mąż ma 37 lat, ja 32. Psychicznie byliśmy gotowi.

A czy są jakieś wskazówki, które udzieliłaby pani innym kobietom w podobnej sytuacji?

Przede wszystkim, nie wolno bać się lekarzy. Nieraz patrzymy na doktora, jak na jakiegoś boga – on mi pomoże! Bardzo często jest to blokujące. Nie potrafimy wydusić z siebie żadnego słowa, bo boimy się, że go wzburzymy, urazimy i wtedy nie mamy już co liczyć na jakąkolwiek pomoc.

Sama miałam na początku takie myślenie. Bałam się, bo przecież to od niego zależy, czy będę matką, czy nie. W którymś momencie doszłam jednak do wniosku, że on jest tutaj dla mnie. Jeśli mam pytania, to je zadaję i chcę dostać odpowiedź.

Nie wierzę w to, gdy ktoś mówi: „Kiedy odpuścisz, to się uda”. Ja do samego końca walczyłam. Oczywiście psychika robi swoje, ale jest bardzo wiele kwestii, które należy wykluczyć. Wiele badań, które trzeba zrobić. Chociażby insulinooporność. Jest to choroba cywilizacyjna, a lekarze wciąż nie kierują na odpowiednie testy. Owszem, mój doktor mnie na nie skierował, ale żaden poprzedni lekarz nawet o tym nie wspomniał.

Gdy dowiedziała się pani o ciąży była już tylko radość?

Skąd, dopiero wtedy zaczął się horror! Ogromny strach o to, czy donoszę dziecko. Jedną ciążę straciłam i cały czas miałam w głowie, że może się to powtórzyć.

A czy rzeczywiście coś się działo?

Nie działo się nic złego, czułam się bardzo dobrze, ale pomimo to miałam w sobie ogromny lęk. Kobiety jadące na USG przeważnie się cieszą, a ja jechałam jakby mieli mnie tam krzyżować. Stres był ogromny. Przed badaniami prenatalnymi nie spałam w nocy, wymiotowałam, nie jadłam, bo tak bardzo bałam się tej wizyty.

Bartek jest jednak na świecie. Widocznie Happy End był pani pisany!

Nie mogło być inaczej. Trzeba walczyć o swoje marzenia.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Dieta dla płodności, czyli wszystko co przyszły rodzic powinien wiedzieć

dieta dla płodności

Badania prowadzone przez różne instytuty naukowe na całym świecie potwierdzają, że określone składniki diety są potrzebne dla płodu, zanim kobieta zajdzie w ciążę, a ich odpowiednia ilość może zmniejszyć ryzyko powikłań w ciąży oraz wystąpienia w przyszłości chorób u dziecka. Nie wszystkie przyszłe matki (i ojcowie!) wiedzą, a jeśli nawet – nie przywiązują należytej wagi do tego, że to, co jedzą dziś, wpływa na zdrowie komórek jajowych i plemników za kilka miesięcy.

Dieta dla płodności autorstwa Sylwii Leszczyńskiej to niezbędnik dla kobiet i mężczyzn, którzy zmagają się z obniżoną płodnością i niepłodnością i chcą odżywiać się zdrowo w okresie przygotowania do ciąży. To kompendium wiedzy na temat wpływu diety na płodność oraz zdrowie przyszłego dziecka.

Wiem, co jem

Szacuje się, że co piąta para w Polsce w wieku rozrodczym ma problem z poczęciem dziecka (około 20% par, w sumie 1,5 mln kobiet i mężczyzn; niektóre statystyki mówią nawet o 3 mln niepłodnych Polaków). To problem nasilający się z każdym rokiem. Uważa się, że problem niepłodności obecnie w 40% jest zależny od kobiety i w 40% od mężczyzny, w 20% dotyczy obojga partnerów. Dieta propłodnościowa to właściwe przygotowanie do ciąży, zmniejszenie ryzyka poronień oraz wzmocnienie płodności. Przestawienie się na nią jest jedną z lepszych zmian dla zdrowia rodziców i ich przyszłego dziecka. Dowodzą tego liczne badania. Odżywianie wpływa na zdrowie organizmu i układu rozrodczego.

Sylwia Leszczyńska, dietetyk kliniczny, specjalistka w zakresie leczenia dietą niepłodności i obniżonej płodności stworzyła swoiste kompendium wiedzy dla przyszłych rodziców.

Dieta dla płodności odpowiada na pytania:
  • co wpływa na zdrowie komórek jajowych i plemników?
  • jakie składniki diety są potrzebne do wydzielania przez organizm hormonów i ich działania?
  • dlaczego dieta ma kluczowe znaczenie w staraniach o dziecko?
  • które produkty wpływają pozytywnie, a które mogą szkodzić?

Jedzenie zgodnie ze wskazówkami w trakcie planowania dziecka i zgodnie z dietą propłodnościową jest czymś, co może zrobić każdy, niezależnie od miejsca zamieszkania, płodności czy aktualnych jej zaburzeń, wieku, czasu i pieniędzy. Wszyscy jemy, więc czemu jedzenia nie wykorzystać do poprawy samopoczucia, wpłynąć na lepsze zdrowie swoje i przyszłego dziecka, prawidłowy przebieg ciąży czy zwiększenie płodności?

Prawidłowa dieta ma zasadniczy wpływ na nasze zdrowie. W ostatnich latach poczyniono wiele obserwacji wskazujących na wpływ dobrze zbilansowanej diety na płodność i rozwój płodu.
Książka, która trzymacie Państwo w ręku nie tylko wyjaśni mechanizmy działania prawidłowej diety, ale zawiera również praktyczne wskazówki jak dobierać spożywane posiłki, aby zwiększyć szansę na zajście w ciążę i poprawić zdrowie nienarodzonego jeszcze dziecka. Polecam tę książkę wszystkim parom chcącym przygotować swoje organizmy przed planowaną ciążą, mającym problemy z zajściem w ciążę, jak również tym, którym na sercu leży zdrowie przyszłego potomstwa.

prof. CMKP dr hab. n. med. Romuald Dębski

Dieta dla płodności to program dietetyczny wspomagający organizm i układ rozrodczy. To dieta bogata w kluczowe dla płodności składniki, potrzebne do produkcji i działania hormonów, tworzenia komórki jajowej i plemników, zachowania regularnych owulacji, rozwoju płodu i podstawa do zachowania zdrowia dziecka w przyszłości. To dieta, która skupia się na tym, aby dać rodzicom i ich przyszłemu dziecku jak najlepszy start.

Otrzymacie ponadto istotne w kontekście płodności porady innych specjalistów, z którymi autorka współpracuje na co dzień: dr n med. Jakuba Rzepki, spec. ginekologii i położnictwa; Małgorzaty Jolanty Kaczyńskiej, psychologa; dr n med. Piotra Miśkiewicza, spec. endokrynologii i chorób wewnętrznych; Natalii Wawszczyk, fizjoterapeutki, spec. uroginekologii i położnictwa; lek. dent. Elizy Ganczarskiej-Kaliszuk. W książce znajdziecie także zbilansowane menu w oparciu o przepisy Mateusza Gesslera.

Sylwia Leszczyńska – dietetyk kliniczny, psychodietetyczka. Specjalistka w zakresie leczenia dietą niepłodności i obniżonej płodności. Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Prowadzi Instytut Zdrowego Żywienia i Dietetyki Klinicznej „Sanvita”.

06 Sylwia Leszczyńska cz-b_4
Książka dostępna na stronie www.ksiegarnia.zwierciadlo.pl i w dobrych księgarniach na terenie całej Polski. Obszerne fragmenty można będzie wkrótce pobrać bezpłatnie w serwisie www.przeczytam.pl

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Kobiety dla Kobiety- jedną wielką siłą!

kobiety dla kobiety

Ona trzydziestosiedmioletnia Ola, mama małego chłopca, pacjentka oddziału onkologii i KOBIETA. One – wykonujące rozmaite zawody, posiadające różne cechy wolontariuszki, blogerki, bizneswoman, panie domu, matki, żony, rozwódki, singielki i KOBIETY.

Bez względu na to, czym się zajmują, czy odnoszą sukcesy, z jakimi problemami się borykają, jakie mają wady i zalety w marcowy weekend podczas spotkania Kobiety dla Kobiety w hotelu Kotarz Spa & Wellness stały się jedną wielką siłą. Siłą potrzebną Oli w jej walce z białaczką.

Jeden dzień, lata walki, silna kobieta i potrzeba wsparcia – „W dniu porodu dowiedziałam się, że mam białaczkę”
PRZECZYTAJ HISTORIĘ OLI >>KLIK<<

 

kobiety dla kobiety ola białaczka

Fot. strona projektu „Kobiety dla Kobiety”

Akcja Kobiety dla Kobiety zorganizowana przez fundację 3-4-START miała na celu przede wszystkim wsparcie finansowe leczenia Oli będącej podopieczną Fundacji. Jednak to nie wszystko, ponieważ pomagając innym, pomagamy także sobie. Okazywane dobro powraca do nas i pięknie rozkwita, przynosząc jeszcze większe owoce. Mogły się o tym przekonać blogerki, które przybyły na spotkanie w Brennej.

W kobiecości drzemie wielka siła, chociaż – by ją wydobyć – każda z nas musi czuć się dobrze sama ze sobą. Kobiecość trzeba pielęgnować i doceniać, dbać o nią, bo tylko wtedy, gdy jesteśmy świadome swojej wartości, możemy z niej czerpać, by pomagać innym. Właśnie dlatego na spotkaniu w Brennej uczestniczki miały możliwość wzięcia udziału w szeregu warsztatów motywacyjnych, a także zażycia dawki relaksu i przyjemności – tak potrzebnego oderwania od codziennych obowiązków.

11 marca 2017 do Hotelu Kotarz Spa & Wellness w Brennej przybyła grupa blogerek pragnących aktywnie włączyć się w akcję Kobiety dla Kobiety.

Zostały one powitane przez prezes Fundacji 3-4-Start – Urszulę Dąbrowską-Czapkiewicz, wiceprezes Teresę Szewczyk oraz współorganizatorkę spotkania – Klaudię Czapkiewicz-Ziółek, która na wstępie opowiedziała zebranym o samej Fundacji i jej działaniach

Uczestniczki miały także możliwość obejrzenia niezwykłego filmu zrealizowanego przez Agę Szuścikktórego bohaterkami były oczywiście KOBIETY, w tym walcząca z białaczką Ola. Polecamy każdemu zapoznanie się z tym krótkim, zmuszającym do refleksji filmem, który pokazuje, jak my, kobiety pięknie się różnimy, będąc jednocześnie bardzo podobne w swoich pragnieniach i obawach.

Po wystąpieniu Klaudii, przyszła pora na zapoznanie się z działalnością Fundacji DKMS, zajmującej się poszukiwaniem i rejestracją potencjalnych dawców szpiku oraz pomocą w przeprowadzaniu tych zabiegów.

Wystąpienie jej przedstawicieli – Ewy Nawrot i Wojciecha Niewinowskiego – było niezwykle ciekawe, tym bardziej że Wojtek opowiadał historię własnej wygranej walki z nowotworem krwi.

Uczestnicy mieli także okazję poznać panią Beatę, która została dawcą, ratując komuś życie, dzięki oddaniu komórek macierzystych. Takie autentyczne historie są najlepszą motywacją do niesienia pomocy i nie da się przejść obok nich obojętnie.

Kolejna prelekcja należała do Krystyny Bezubik, specjalistki i autorki kursów kreatywnego pisania „Piszę, bo chcę”. Krystyna przekazała blogerkom wskazówki dotyczące zarówno tego, jak znajdować w sobie motywację do pisania, jak i samego warsztatu pisarskiego.

Następnie przyszedł czas na Anetę Wątor, trenerkę metody Kaizen, która doradzała, jak metodą małych kroków zmienić swoje życie na lepsze i pokochać samą siebie. Była także okazja do zakupu jej autorskiego „Dziennika celów Kaizen”, a dochód ze sprzedaży podczas imprezy Aneta przekazała na cel naszej akcji.

Kolejne wystąpienie należało do Oktawii, przedstawicielki marki Montibello, która opowiedziała o historii firmy i produkowanych przez nią kosmetykach, a szczęśliwe zwyciężczynie zorganizowanego wcześniej konkursu, miały okazję na własnej skórze odczuć ich działanie dzięki odbyciu relaksujących masaży.

Pomiędzy wystąpieniami prelegentów był czas także na słodkie przyjemności, gdyż uczestniczki zostały uraczone pysznym tortem przygotowanym przez Anię ze Słodkiej Krainy Czarów. Tort był tak piękny, że aż żal było go jeść!  Również Hotel Kotarz zadbał o to, by uczestniczki nie straciły sił, racząc je sytym i smakowitym obiadem.
Po zakończeniu części oficjalnej, pozostało sporo czasu na relaks w strefie SPA Hotelu Kotarz, gdzie do dyspozycji był basen, jacuzzi, sauna, a nawet grota solna. 

Po kolacji, wygodne i duże apartamenty hotelowe zapewniły także idealne warunki do długich wieczornych kobiecych rozmów. Wiadomo, że jeśli w jednym miejscu zbierze się tak duża i pełna energii grupa KOBIET, to rozmowom nie ma końca.

II DZIEŃ – 12 marca

W niedzielę, w drugi dzień spotkania, po królewskim śniadaniu zaserwowanym przez Hotel Kotarz, przyszła pora na dalszą część wykładów.
Tym razem zaproszeni goście mieli okazję wysłuchać Doroty Budzyńskiej z Ginger Med Spa,która w porywający sposób opowiadała o sile pierwszego wrażenia i o tym, co zrobić, by było ono jak najlepsze.

Po prelekcji Doroty, w równie interesujący sposób Ewa Mucha z Aloesy.com przybliżała nam wiedzę na temat niezwykłych i dobroczynnych właściwościach aloesu.
Ostatnie wystąpienie należało do pełnej pozytywnej energii Edyty Walęciak-Skórka, autorki książki „Jutro zaczyna się dziś”,  która przekonywała, że warto gonić za własnymi marzeniami, gdyż ich realizacja jest prostsza, niż nam się nieraz wydaje. Wystarczy tylko odpowiednio się do tego zabrać.

Na koniec całego spotkania odbyło się losowanie cegiełek, które wcześniej można było zakupić. Dochód z ich sprzedaży zasilił oczywiście cel całej akcji, czyli wsparcie Oli w walce z chorobą, natomiast na szczęśliwych zwycięzców losowania czekały atrakcyjne nagrody. Główną z nich było przepiękne drewniane serce od drewnianedodatki.pl, kolejną voucher od Projektogram, a także pięknie zapakowane czekolady od Chocokiss.
Wszystkie uczestniczki zostały także obdarowane miłymi upominkami, zapewnionymi przez sponsorów wydarzenia.
Wierzymy, że każda z KOBIET biorących udział w spotkaniu wyniosła z niego bardzo wiele pozytywnych wrażeń i emocji. Wykładów było wiele i były tak zróżnicowane w swojej treści, że każdemu mogły przynieść dawkę cennej wiedzy i motywacji. Przemiłych spotkań, rozmów i śmiechów była ogromna dawka. Do tego nieco relaksu i oderwania się od codzienności. Ponad wszystkim była nieporównywalna z niczym satysfakcja ze wsparcia szczytnego celu. Może jedynym, czego mogło nieco brakować, był sen, ale przy tylu atrakcjach po prostu szkoda było na niego czasu.

To  nie koniec całej akcji #KobietydlaKobiety

Kobiety dla Kobiety wciąż działają, a jeśli Ty, drogi czytelniku, nie jesteś kobietą, to wcale nie znaczy, że nie możesz wesprzeć naszej akcji.

Na poniższej infografice , stworzonej przez Anię z Rysunki Anny L. znajdziesz szczegółowo rozrysowane sposoby na wsparcie naszej inicjatywy.

infografika

Na Allegro wciąż trwają licytacje  interesujących przedmiotów, z których całkowity dochód zasila cel akcji. Kliknij TUTAJ 

Warto zerknąć, gdyż można tam znaleźć wiele ciekawych książek oraz mnóstwo innych unikalnych i wartościowych rzeczy.

Warto sprawić sobie przyjemność zakupem, jednocześnie wspierając szczytny cel.

Dziękujemy wszystkim, którzy uwierzyli w naszą inicjatywę – uczestnikom, partnerom, sponsorom,dzięki którym akcja #kobietydlakobiety nabrała kształtów.

Dziękujemy za Wasze wielkie serca, zaangażowanie i wiarę w to,że razem możemy więcej!

Wiemy, że te dni spędzone w Brennej, były  tylko  „małym ziarenkiem” do świadomego i bezinteresownego czynienia dobra

Zapraszamy Was do obejrzenia krótkiej relacji filmowej, zrealizowanej przez utalentowany zespół CreAdd

Organizator wydarzenia: Fundacja 3-4-Start
Partnerzy strategiczni: Montibello | Mila | Face&Look Hotel Kotarz Spa&Wellness
Koordynatorki wydarzenia: Klaudia Czapkiewicz-Ziółek – www.niezleziolkoblog.pl oraz Teresa Szewczyk – www.szczypiorki.pl
Miejsce wydarzenia: Hotel Kotarz Spa&Wellness w Brennej
Prelegenci: Fundacja DKMSPiszę bo chcę Krystyna Bezubik, Motiwator Aneta Wątor, Dorota Budzyńska Ginger Med Spa,       Ewa Mucha Aloesy.comWyższy PoziomEdyta Walęciak-Skórka
Fotorelacja i videorelacja: Kamil Cichoń i Bartek Truniarz – CreAdd
Tort: Słodka Kraina Czarów
Oprawa graficzna: Rysunki Anny L.
Dokument „Kobiety dla kobiety” – realizacja: Aga Szuścik

Partnerzy spotkania:

Centrum Psychologiczno-Terapeutyczne Tęcza Żywiec Zdrój | ID’EAU Smart Eco wash |Sylveco Wydawnictwo Media Rodzina Aloesy.com Wydawnictwo MUZA S.A. |projektogram.pl drewnianedodatki.pl Kunszt | Wydawnictwo Otwarte Chocokiss |Oillan | Oncoderma Minty Star Sellplex allepaczki.pl | Park Wodny Kraków | Ginger Med Spa Trefl Naturalnie My

Artykuł powstał przy współpracy z Fundacją 3-4-START

 

plakat3

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

III Śląska Konferencja Seksuologiczna w Katowicach zakończona sukcesem

20170506_135458

Właśnie zakończyła się III Śląska Konferencja Seksuologiczna zorganizowana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA – Poland Oddział Śląsk oraz Studenckie Koło Naukowe przy Klinice Ginekologii i Położnictwa WLK SUM.

Jako że seksuologia jest zdecydowanie niedocenioną dziedziną medycyny, co znajduje swoje odzwierciedlenie w programach nauczania, gdzie brak jest podstawowych informacji dotyczących seksualności człowieka, organizatorzy postanowili to zmienić – przełamać tabu i zacząć na ten temat rozmawiać.

Konferencja okazała się wielkim sukcesem – przybyło około 300 gości, nie zabrakło także doskonałych prelegentów:

Krajowy Konsultant do Spraw Seksuologii prof. dr hab. n. med. Zbigniew Lew-Starowicz, który przybliżył uczestnikom pojęcie seksualności kobiet w ciąży a także po 60 roku życia.

Dr hab. n. med. Dariusz Kałka opowiedział o problemach z potencją u mężczyzn cierpiących na schorzenia kardiologiczne.

Dr hab. n. med. Krzysztof Nowosielski, którego wykład dotyczył ryzykownych zachowań seksualnych – z czego wynikają, a także jakie mogą być ich konsekwencje medyczne.

Dr Marlena Banasik poprowadziła wykład dotyczący seksualności psychopatów.

Członek Zarządu Fundacji Trans-Fuzja, Julia Kata omówiła szczegółowo temat seksualności osób transpłciowych, dotykając także innych zagadnień, między innymi tego, na jakie trudności i przeszkody napotykają oni nie tylko w Polsce, ale także na świecie.

O naszej seksualności mówimy mało albo wcale. Dzięki takim konferencjom możemy skutecznie walczyć z odwiecznymi stereotypami. A wszystko to przy dobrej kawie i we wspaniałej atmosferze.

Czekamy z niecierpliwością na kolejne wydarzenie!

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.