Przejdź do treści

W tej kadencji Sejm nie zajmie się związkami partnerskimi

Dziś rano Sejm rozpoczął dwudniowe posiedzenie. W wyniku głosowania odrzucono wniosek o pierwsze czytanie projektu ustawy o związkach partnerskich. W tej kadencji nie uda się uregulować tej kwestii.

Harmonogram sejmowych obrad został uzupełniony o rozstrzygnięcie wniosku o pierwsze czytanie projektu ustawy o związkach partnerskich. Wniosek został odrzucony. Za wprowadzeniem go pod obrady zagłosowało 123 posłów, 263 było przeciw, a 22 wstrzymało się od głosu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Autorem projektu ustawy jest partia Twój Ruch. Zakłada on umożliwienie zawierania związków partnerskich parom jedno- i dwupłciowym, jednak nie pozwala im na adopcję dzieci. W myśl projektu partnerzy mają mieć wobec siebie równe prawa i obowiązki, mają także udzielać sobie „wzajemnej pomocy i wsparcia” oraz dbać o utrzymanie więzi pożycia.

Marszałek Sejmu, Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła, że tak istotne kwestie, jak związki partnerskie powinny być szeroko i poważnie dyskutowane, dlatego potrzebny jest czas na rzeczową debatę na ten temat.

– Wydaje mi się, że finisz kampanii, te ostatnie tygodnie nie rokują, że moglibyśmy ten problem poważnie i dobrze rozwiązać, tak, że sądzę, że to jest wyzwanie na przyszłą kadencję. Tego czasu jest za mało i proszę zobaczyć, jak dużo mamy sprawozdań i dużo pracy. Jeśli myślimy o poważnych rozwiązaniach i ustawach, to musi być czas na dyskusję – skomentowała marszałek Sejmu.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dopłaty do in vitro w Częstochowie. Rusza kolejna edycja programu

Dopłaty do in vitro w Częstochowie
fot. Fotolia

W Częstochowie ogłoszono listę placówek, które w tym roku zrealizują miejski program in vitro. Chętne pary niedługo będą mogły składać wnioski o zakwalifikowanie do programu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

15 stycznia ukazała się lista klinik, w których pary mogą podjąć się leczenia niepłodności metodą in vitro.

W tym roku będzie to Provita i Gyncentrum Clinic z Katowic, Novomedica z Mysłowic, Gameta ze Rzgowa pod Łodzią, Invi-Med-T z Warszawy i białostockie Centrum Bocian.

Z programu mogą skorzystać pary i małżeństwa z Częstochowy. Kobieta powinna być w wieku od 20 do 40 lat, a przed przystąpieniem do in vitro para musi mieć udokumentowane próby leczenia niższego rzędu lub posiadać bezpośrednie wskazania do zapłodnienia pozaustrojowego.

Zobacz także: In vitro w Częstochowie w 2018 roku – miasto szuka klinik

Dopłaty do in vitro w Częstochowie

Miasto przeznaczy na ten cel 150 tys. zł, co wystarczy na pomoc dla 30 par. Dopłata jest jednorazowa i wynosi 5 tys. zł.

To już szósta edycja dopłat do zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego w Częstochowie. To miasto jako pierwsze w Polsce zdecydowało się na finansowanie leczenia niepłodności metodą in vitro z własnych pieniędzy.

Początkowo program miał trwać od roku 2012 do roku 2014. Ostatecznie przedłużono go jednak do roku 2020.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.czestochowa.wyborcza.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kraków znów walczy o in vitro. Jest obywatelski projekt

Kobieta w ciąży, która trzyma w ręku skarbonkę
fot. Fotolia

Ponad 4 tys. podpisów pod obywatelską inicjatywą dofinansowania in vitro w Krakowie zebrali członkowie Nowoczesnej przy wsparciu SLD, Inicjatywy Polskiej i stowarzyszenia Sprawa Kobiet. Projekt trafił już do biura rady miasta. Jeśli zostanie zaakceptowany pod względem formalnym, najpóźniej w maju powinno odbyć się pierwsze czytanie – informuje Onet.pl.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Za projektem programu dofinansowania in vitro w Krakowie stoją regionalni działacze Nowoczesnej. Inicjatywa zakłada wsparcie finansowe na cykl zapłodnienia pozaustrojowego w kwocie do 5 tys. zł. Mogłyby z niego skorzystać pary formalne i nieformalne zamieszkujące miasto Kraków.

Propozycje rozwiązań zostały przygotowane w oparciu o konsultacje z ekspertami i specjalistami z dziedziny medycyny. Podpisy zbierano od wiosny 2017 r.

– Od kiedy rząd PiS cofnął dofinansowanie, samorządy stały się jedyną nadzieją dla ludzi, którzy starają się o dziecko przez in vitro. Skoro rozwiązania na poziomie krajowym nie są możliwe, trzeba szukać gdzie indziej – podkreśla Nina Gabryś, koordynatorka akcji zbierania podpisów, w rozmowie z portalem Onet.pl.

Kolejna szansa na dofinansowania in vitro w Krakowie

Pierwsze czytanie projektu powinno odbyć się w terminie do trzech miesięcy od daty jego złożenia w biurze rady, a więc najpóźniej w maju br.  To już kolejna próba wprowadzenia programu dofinansowania in vitro podjęta przez członków klubu Nowoczesna.

Przypomnijmy, że pierwszy projekt – kierunkowy – rozpatrywano w styczniu 2017 r. Do jego przyjęcia zabrakło wówczas jedynie dwóch głosów. Aby przekonać sceptyków, jak ważną inicjatywą jest dofinansowanie in vitro w Krakowie, w maju ub.r. członkowie Nowoczesnej zorganizowali spotkanie „In vitro – szansa dla krakowian”.

Źródło: Onet.pl, Gazeta.pl

Przeczytaj również: Staraliśmy się o dziecko 9 długich lat. Wreszcie nam się udało

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przeklinanie uśmierza ból

Przeklinanie uśmierza ból
fot. Pixabay

Przeklinanie może mieć dobry wpływ na twoje zdrowie – przekonują psycholodzy. Naukowcy są zdania, że przeklinanie uśmierza ból. Pod jednym warunkiem. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Doktor Richard Stephens ze Szkoły Psychologii Uniwersytetu Keele w Wielkiej Brytanii uważa, że używanie przekleństw może działać kojąco na ból pod warunkiem, że na co dzień nie nadużywamy brzydkich słów.

W roku 2009 na łamach magazynu „NeuroReport” opublikowano wyniki badań, w których mierzono, jak długo człowiek jest w stanie trzymać ręce w lodowatej wodzie.

Zobacz także: Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

Przeklinanie uśmierza ból? Wyniki eksperymentu to potwierdzają!

W eksperymencie wzięli udział studenci. Podzielono ich na dwie grupy – przeklinających umiarkowanie i bardzo dużo. Badani dwukrotnie zanurzyli ręce w zimnej wodzie. Podczas pierwszej próby nie wolno im było przeklinać, podczas drugiej już tak.

Ochotnicy z pierwszej grupy przyznali, że dzięki przeklinaniu w czasie eksperymentu odczuwali mniej bólu. Średnio wytrzymywali również o 40 sekund dłużej niż za pierwszym razem.

Z kolei u osób, które na co dzień często używały niecenzuralnego języka, nie zauważono żadnych różnic pomiędzy dwiema próbami.

Zobacz także: Piekarnia, która robi słodycze na miesiączkowe bóle

Jak to działa?

Naukowcy stawiają sobie pytanie, na ile używanie niecenzuralnych słów może nam pomóc w uśmierzaniu bólu.

Przeklinanie jest tak powszechną odpowiedzią na ból, że musi w tym być jakiś zasadniczy powód – przekonuje Richard Stephens.

Mechanizm oddziaływania przekleństw na nasze ciało nie jest jasny, jednak ekspert tłumaczy to zjawisko jako mechanizm tzw. znieczulenia wywołanego stresem. Dochodzi do niego, gdy przeklinanie wywołuje reakcję emocjonalną z towarzyszącym temu uwolnieniem dawki adrenaliny, która blokuje ból.

U ludzi przyzwyczajonych do częstego przeklinania brzydkie słowa nie wywołują już reakcji emocjonalnej, więc nie zwiększa się ich odporność na ból.  

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło:  www.scientificamerican.com, www.psychologytoday.com, tvn24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kościół walczy z in vitro, ale katolicy je popierają

Ksiądz czytający pismo święte
Fot.: Pixabay.com

Chociaż Kościół katolicki aktywnie walczy z in vitro, takiej postawy jeszcze do niedawna wcale nie podzielali wierni. Większość katolików opowiadała się za dostępnością zabiegów in vitro dla par małżeńskich. Połowa badanych z tej grupy uważała nawet, że możliwość skorzystania z tej metody powinni mieć także partnerzy pozostający w związkach nieformalnych – wynika z badań CBOS.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z wynikami analiz CBOS z 2015 r., aż 71% osób, które raz w tygodniu biorą udział w mszach i nabożeństwach, deklarowało poparcie dla dostępności zabiegów in vitro dla par pozostających w związkach małżeńskich. 50% wierzących i praktykujących raz w tygodniu akceptowało również wykorzystanie tej metody przez pary heteroseksualne żyjące w konkubinatach. Tylko jeden na trzech wiernych z tej grupy (34%) uważał jednak, że zapłodnienie pozaustrojowe powinno być dostępne również dla kobiet samotnych.

Co sądzą katolicy o in vitro? To co, reszta społeczeństwa

Odsetek wiernych praktykujących raz w tygodniu, które opowiadały się za dostępnością zabiegów in vitro, nie różnił się znacząco od statystyk w całej populacji. Średnio 76% ogółu Polaków popierało w badanym okresie możliwość dostępu do zapłodnienia pozaustrojowego dla małżeństw. 62% było za tym, by zabieg mogły wykonywać też pary heteroseksualne w związkach nieformalnych, a 44% – kobiety żyjące samotnie.

Czy nieprzychylne opinie przedstawicieli Kościoła katolickiego o in vitro i umieszczenie tej metody na liście grzechów wpłynie na opinię wiernych? Tego – zapewne – dowiemy się dopiero z kolejnych badań.

Źródło: CBOS

Przeczytaj również: Zdrowe granice, czyli jak wiele rodzice powinni mówić dzieciom

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.