Przejdź do treści

W drodze po dzieci

Ministerstwo Zdrowia wprowadza nowe porządki. Po pierwsze koniec z refundacją in vitro, po drugie początek wspierania dzietności. Resort powołał zespół do spraw projektu programu z zakresu zdrowia prokreacyjnego. Czym ów zespół będzie się zajmował, spytaliśmy jego przewodniczącego, Jarosława Pinkasa.

Jarosław Pinkas, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia i przewodniczący zespołu ds. projektu programu z zakresu zdrowia prokreacyjnego: Zespół do spraw projektu programu z zakresu zdrowia prokreacyjnego został powołany zarządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 22 grudnia 2015 r. (Dz. Urz. Min. Zdrow. poz. 85). Zespół jest organem pomocniczym Ministra Zdrowia i jego zadaniem jest opracowanie:
  • projektu celu operacyjnego Narodowego Programu Zdrowia, zgodnie z art. 9 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym (Dz. U. poz. 1916), ukierunkowanego na promocję zdrowia prokreacyjnego 
  • projektu programu polityki zdrowotnej, zgodnie z art. 48 ustawy z dnia
    27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych
    ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 581, z późn. zm.), z zakresu zdrowia prokreacyjnego.
Skąd pomysł na utworzenie zespołu do spraw projektu programu z zakresu zdrowia prokreacyjnego?
 
Rozwój gospodarczy i społeczny Rzeczpospolitej Polskiej w ostatnich trzech dekadach przyniósł wiele korzystnych zmian dla sytuacji zdrowotnej w naszym kraju. Wśród najistotniejszych czynników można wymienić poprawiające się warunki życia, wzrastającą wiedzę i dbałość o własne zdrowie, a także reformy systemu opieki zdrowotnej. Ich efektem jest nieustająca poprawa stanu zdrowia Polaków. Jednak umieralność i przeciętna długość życia w naszym kraju są wciąż na poziomie gorszym niż wynoszą średnie wskaźniki dla krajów Unii Europejskiej, a poprawa tych wskaźników nie następuje w wystarczająco szybki sposób. Istotnym problemem jest niska dzietność w naszym społeczeństwie.
 

Obserwowany proces wpływu czynników cywilizacyjnych na zdrowie człowieka dotyczy w dużym stopniu zdrowia prokreacyjnego. Wynikiem tego jest zmniejszona płodność i coraz większa liczba par bezdzietnych w sposób niezamierzony.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jednocześnie towarzyszy temu brak podstawowej wiedzy na temat czynników kształtujących zdrowie prokreacyjne i mających wpływ na jego pogarszanie. Problemem jest też brak perspektywy ochrony zdolności rozrodczych przy podejmowaniu leczenia u osób młodych dotkniętych chorobą, jak również przy poszukiwaniu przez te osoby pracy czy podejmowaniu innych aktywności.
 
To znaczy, że będą zmiany w dotychczasowych założeniach Narodowego Programu Zdrowia?

 

W związku z powyższym niezbędne jest uzupełnienie procedowanego obecnie projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020 (trwa analiza uwag do projektu zgłoszonych w toku uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych i opiniowania) o działania na rzecz poprawy zdrowia prokreacyjnego. Ponadto, dostrzegając wagę zagadnienia oraz konieczność prowadzenia działań w sposób spójny i skoordynowany, konieczne jest także opracowanie programu polityki zdrowotnej w zakresie zdrowia prokreacyjnego, który będzie wpisywał się w realizację NPZ.
 
Jakie są założenia działań Ministra Zdrowia w zakresie zdrowia prokreacyjnego?
 
Konieczny jest rozwój działań edukacyjnych w zakresie wpływu na zdrowie prokreacyjne czynników środowiskowych (wysoka temperatura), chemicznych (metale ciężkie), psychicznych (stres), biologicznych (choroby zakaźne), jak również stylu życia zarówno w zakresie zachowań seksualnych, jak również ogólnych zachowań mających wpływ na zdrowie, w tym zdrowie prokreacyjne (otyłość, cukrzyca, brak aktywności fizycznej, uzależnienia od substancji psychoaktywnych). Powyższe nie wyklucza, a uzupełnia wachlarz działań z zakresu medycyny naprawczej podejmowanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.               
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

Specjalista bada próbkę w laboratorium /Ilustracja do tekstu: Badanie kliniczne nad nowym lekiem do inseminacji
Fot.: Drew Hays /Unsplash.com

Problem niepłodności w Polsce to nie tylko problem medyczny, ale także społeczny. Zmaga się z nim już co piąta para. Dawniej pacjenci z niepłodnością musieli liczyć na naturalne metody i na siebie. Dziś, dzięki rozwojowi medycyny w tym obszarze, mają znacznie większe szanse na założenie własnej rodziny. Dzieje się tak również dzięki pracy tysięcy ludzi nad nowymi lekami i metodami leczenia chorób, a także dzięki badaniom klinicznym.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dlaczego prowadzi się badania kliniczne?

W ostatnich kilkudziesięciu latach medycyna zrobiła ogromny postęp. Opracowano wiele nowych leków i terapii, pozwalających na walkę z chorobami, które jeszcze kilkadziesiąt lub nawet kilka lat temu uważane były za nieuleczalne. By udowodnić, jak ogromny to postęp, warto podkreślić, że w ciągu ostatnich 20 lat naukowcy odkryli i opracowali ponad 300 nowych leków, szczepionek i produktów medycznych. Pozwalają one skuteczniej leczyć ponad 150 różnych chorób.

Jednym z takich przełomowych odkryć była szczepionka na polio, dzięki której choroba Heinego-Medina, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu wiązała się z ogromnym ryzykiem śmierci, odchodzi w niepamięć. W 2002 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że Europa wolna jest już od tej choroby, podobnie jak większość regionów świata. Nie byłoby to jednak możliwe bez prowadzenia badań klinicznych.

Czym zatem są badania kliniczne?

Badania kliniczne są to programy badań nad nowymi lekami czy terapiami, prowadzone z udziałem pacjentów. Ich celem jest określenie poziomu bezpieczeństwa i skuteczności leku. Bezpośrednio przyczyniają się one do postępu w medycynie.

Badania kliniczne prowadzone są w różnych dziedzinach medycyny, także w terapiach mających na celu leczenie niepłodności lub poprawienie skuteczności znanych zabiegów w terapiach stosowanych u niepłodnych par.

Warto podkreślić, że wszystkie badania kliniczne prowadzi się według ściśle określonych zasad, zarówno w kontekście uczestników badania, jak i formy, terminu prowadzenia czy stosowanych dawek leków. Wszystko to, by zapewnić maksymalne bezpieczeństwo uczestników badania. W tym celu badania muszą być prowadzone zgodnie z wytycznymi Good Clinical Practice (w skrócie GCP), czyli Dobrej Praktyki Klinicznej (DPK). Czuwają nad tym nie tylko same firmy farmaceutyczne czy kliniki prowadzące badania, ale także ograny rządowe zajmujące się rejestracją leków i prowadzeniem inspekcji.

CZYTAJ TEŻ: Bezpłatne leki dla kobiet w ciąży. Minister zdradził szczegóły prac nad programem „Mama+”

Jakie są korzyści z udziału w badaniach klinicznych?

Dobrze zaplanowane i dobrze przeprowadzone badania kliniczne są dla odpowiednio dobranych uczestników przede wszystkim ogromną możliwością. Możliwością zyskania dostępu do nowego leku lub nowych metod leczenia, zanim staną się one ogólnodostępne.

Podczas udziału w badaniu pacjent zyskuje także możliwość korzystania, zazwyczaj nieodpłatnie, ze specjalistycznej opieki medycznej, najwyższej klasy urządzeń medycznych i bardzo szczegółowego monitoringu własnego stanu zdrowia.

Dzięki skorzystaniu z nowej terapii pacjent może nie tylko zyskać szansę na poprawę własnego zdrowia czy – w przypadku leczenia niepłodności – szansę na założenie własnej rodziny, ale także poczucie, że pomógł innym pacjentom, innym parom, przyczyniając się do postępu w medycynie.

Zaproszenie do udziału w badaniu klinicznym w klinikach InviMed w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu

Badanie kliniczne nad nowym lekiem do inseminacji

W ostatnim czasie klinika InviMed ogłosiła kolejną rekrutację do badania nad nowym lekiem, potencjalnie zwiększającym skuteczność zabiegów inseminacji. InviMed jest jedyną kliniką w Polsce, która przeprowadzi to badanie.

Badanie zostało zatwierdzone przez Komisję Bioetyczną przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie oraz Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

ZOBACZ TAKŻE: 3 rzeczy, które musisz wiedzieć o domowej inseminacji

Kto może przystąpić do badania?

W przypadku każdego badania klinicznego zawsze szczegółowo określane są kryteria przystąpienia. W tym konkretnym badaniu, prowadzonym przez InviMed, do udziału w badaniu mogą przystąpić pary, które od co najmniej roku bezskutecznie próbują zajść w ciążę i które do tej pory nie wykonywały żadnych badań w kierunku niepłodności lub stwierdzono u nich niepłodność idiopatyczną. Istotny w tym przypadku jest także wiek kobiety – do badania przyjmowane będą pary, w których wiek partnerki mieści się w przedziale 20–38 lat.

Co zyskują pary przystępujące do tego badania?

„W ramach badań klinicznych oferuje się bezpłatną diagnostykę niepłodności obojga partnerów, w tym badanie dróg rodnych oraz drożności jajowodów Sono-HSG, a także analizę nasienia. Wszystkie badania oraz zabiegi niezbędne do wykonania zabiegu będą wykonane bezpłatnie. U kobiet, które spełnią wymagane kryteria, zostanie wykonana inseminacja wewnątrzmaciczna z wykorzystaniem nasienia partnera” – wyjaśnia dr n. med. Tomasz Rokicki, dyrektor medyczny klinik leczenia niepłodności InviMed.

Jak się zgłosić do programu badań klinicznych?

Aby uzyskać więcej informacji i umówić się na wizytę kwalifikacyjną, należy zadzwonić pod numer: 500 900 888 lub wysłać e-mail na adres: badania.kliniczne@invimed.pl.

POLECAMY TEŻ: Jak zostaliśmy rodzicami? Opowiadają: Kasia i Marcin, pacjenci kliniki InviMed

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zrozumieć niepłodność – koniecznie pokaż to swoim bliskim!

Dowiadujesz się, że ktoś z twoich znajomych bardzo długo stara się o dziecko – budzi się w tobie ciekawość, lęk, bezsilność, być może złość i cała masa innych emocji. W scenariuszu idealnym nie uciekasz, nie obwiniasz, nie żartujesz, a chcesz być dla tego człowieka wsparciem – jak możesz to zrobić?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Niepłodność to nie wymysł, to choroba

Niemożność zajścia w ciążę to nie tylko wymysł, czy kwestia swego rodzaju „blokady”, co nieraz zdarza się słyszeć osobom starającym się o dziecko. „Wyluzuj i zajdziesz w ciążę” – czy ty też chciałeś powiedzieć to komuś ze swoich bliskich? A może nawet tak się stało? Owszem, aspekt psychiczny może rzeczywiście odgrywać dużą rolę w niepłodności. Nie da się go jednak zbadać, bo jakie kryteria można by tu zastosować? Jak zmierzyć, czy ktoś jest na tyle „wyluzowany”, by już móc zajść w ciążę? Nie jest to takie proste i nie ma jednego zaklęcia, które nagle wyleczy daną parę.

Oho! Pierwszy sygnał, że mówimy o problemie medycznym. Słowo „wyleczy” sugeruje bowiem, że jest to choroba. Tak też właśnie jest. Można znaleźć ją w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10, która to obowiązuje w Polsce. Niepłodność męską oznacza się jako N46, kobiecą zaś N97. Klasyfikacja ta obowiązuje każdego lekarza w naszym kraju – czy nie jest to wystarczający dowód na to, że jest to realny problem? Pamiętajmy również, że nie wszystkie choroby widać na pierwszy rzut oka, co może utrudniać zaakceptowanie faktu, że w ogóle istnieją. Tak też może być z niepłodnością. Nie obejdzie się więc bez otwartego umysłu, empatii i racjonalnego podejścia do wiedzy ekspertów – warto przyjąć ją do wiadomości.

Co więcej, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała niepłodność za chorobę społeczną. Dotyczy ona już bowiem ok. 15-20 proc. wszystkich starających się o dziecko par.

2. Dotyka niemalże każdej sfery życia

Nie zapominajmy, że starania o dziecko, to nie temat, który można zamknąć w sypialni, lub gdy w grę wchodzi już leczenie, w gabinecie specjalisty. Przedłużające się starania o dziecko wpływają niemalże na każdą sferę życia. Zdrowie somatyczne, psychiczne, relacje – to przede wszystkim przychodzi nam do głowy. Niepłodność daje się jednak we znaki na o wiele większej płaszczyźnie. Rozpoczynając od finansów – wizyty u lekarza, leki, badania, przeróżne zabiegi, być może też operacje. To wszystko niesie ze sobą ogromne nieraz koszta. Zdarza się, że osoby starające się o dziecko biorą w tym celu pożyczki, szukają dodatkowej pracy.

Idąc tym tropem, nieraz niepłodność odbijać się może właśnie na życiu zawodowym. Jedno to ewentualne zwolnienia i niemożność przychodzenia do pracy regularnie, jeśli wymaga tego leczenie. Drugie to często problemy w skoncentrowaniu się na pracy, utrata uwagi, trudność w skupieniu się na obowiązkach. Jeśli dochodzi do tego niedelikatność otoczenia, a środowisko pracy nie jest zdrowym miejscem, nic dziwnego, że życie zawodowe także może przechodzić kryzys. Przykładem może być doświadczenie Kasi, którym podzieliła się z nami. Po przeżytym poronieniu nie odnalazła się w dotychczasowym miejscu: „Wróciłam do pracy, ale nie mogłam się na niczym skupić. Przepracowałam dwa miesiące i czułam, że nie dam rady dłużej” – opowiada Kasia, która niestety nie dostała wtedy tak bardzo potrzebnego jej wsparcia. „Wręcz przeciwnie. Usłyszałam, że każdy ma swoje problemy…” przytaczaliśmy jej słowa >>KLIK<<.

Jeśli więc w miejscu, w którym pracujesz, jest osoba zmagająca się z niepłodnością, staraj się nie przekraczać jej granic. Uważaj też na słowa, jakie przy niej wypowiadasz i oceny, które często mimochodem pojawiają się w naszych ustach. Swego rodzaju „parasol ochronny” – w granicach zdrowego rozsądku – jest jak najbardziej na miejscu. Zobaczysz, że jeśli wykażesz się w tej sytuacji empatią, o wiele łatwiej będzie wam współpracować.

3. Jest bardzo intymnym problemem, para może nie chcieć o tym mówić

Warto jest też pamiętać, że nadgorliwość nie jest najlepszym pomysłem wsparcia. Może zdarzyć się tak, że chcąc pomóc, będziesz nieumyślnie przekraczać granice zmagającej się z niepłodnością pary. Jeśli nie będą potrafili powiedzieć w bezpiecznym dla siebie momencie „stop” – a taka umiejętność to prawdziwa sztuka! – możesz wejść z tak zwanymi „butami” w intymność tych ludzi. Pamiętajmy więc, że zmagania z niepłodnością to bardzo trudny problem, który wiąże się zarówno z fizycznością, jak i psychiką. Może być głęboko raniący i dotykający najgłębszych warstw życia. Może wiązać się taż ze sferami, które w niektórych ludziach budzą wstyd i chcieliby zachować je dla siebie. Wszystko to jest szalenie ważne, bowiem pomaga znaleźć moment, w którym naprawdę będziemy mogli być wsparciem.

„Z perspektywy praktyki w gabinecie terapeutycznym, spotykam się z dość częstymi zwierzeniami kobiet zmagających się z wyzwaniem niepłodności, które dotyczą właśnie zachowania osób z ich najbliższego otoczenia. Są to przyjaciele, rodzice, teściowie. Osoby te zazwyczaj rozumieją sytuację i zapewne są też bardziej wrażliwe na tematy związane ze staraniami. Mimo to, ich zachowania potrafią irytować ludzi starających się o dziecko” – mówi w rozmowie z nami psychoterapeutka Małgorzata Jacobi, która pracuje m.in. z osobami zmagającymi się z niepłodnością.

„W rezultacie następuje wycofanie się i zamknięcie w sobie. Niektóre pary, zabezpieczając się przed różnymi komentarzami ze strony otoczenia, wręcz ukrywają fakt starań o ciążę, nawet przed własnymi rodzicami” – dodaje psycholog.

Czasami wystarczy więc, że będziemy obok i o tej obecności będziemy przypominać. Nie będziemy zaś naciskać i nieustannie wracać do trudnych tematów – jeśli bliska nam osoba będzie gotowa, przygotujmy na taką rozmowę przestrzeń, a ona się po prostu wydarzy. Jeśli jest to zaś dalszy znajomy, który sam nie chce o tym mówić, nie naciskajmy. Każdy ma prawo decydować kiedy i z kim chce rozmawiać o zmaganiach z niepłodnością. Dobrze byśmy nie czuli się urażeni, jeśli to nie my będziemy uznani za takiego właśnie rozmówcę. Przeważnie nie jest to nic, co ma być skierowane przeciwko nam.

„Często osoby zmagające się z niepłodnością mówią też o męczącym pocieszaniu. Po pierwsze ponownie uświadamia im ono, że mają problem. Po drugie, w zasadzie niczego nie daje, a potrafi wprowadzić w ogromną irytację. Osoby te raczej chcą być normalnie traktowane i jeśli nie ma konkretnej potrzeby, wolałyby nie poruszać tego tematu” – mówi terapeutka. „Podobnie bywa z nadmierną opiekuńczością, która to także jest zachowaniem, na jakie skarżą się klientki w gabinecie. Nie chcą urazić matki, czy teściowej. Z pokorą przyjmując jednak kolejne rady i potrawy mające wesprzeć ich płodność, duszą w sobie uczucia złości i irytacji. Tak naprawdę jest potrzebna duża delikatność i wyczucie otoczenia, gdyż problem niepłodności pod względem emocji i psychiki jest dla pary ogromnym wyzwaniem” – podsumowuje.

4. Może wiązać się także z innymi chorobami

Zdarza się też, że możliwość zajścia w ciążę ma szansę zaistnieć dopiero wtedy, gdy wyleczona (lub chociaż opanowana) zostanie inna choroba. Warto pamiętać zatem, że przedłużające się starania o dziecko mogą wiązać się ze skomplikowaną sytuacją zdrowotną. Co może być elementem niepłodności u kobiet?

Zespół policystycznych jajników – „PCOS jest jedną z najczęstszych przyczyn kobiecej niepłodności. Charakteryzuje się zwiększonym stężeniem męskich hormonów. U kobiet z zespołem policystycznych jajników dochodzi do zaburzenia prawidłowego rozwoju pęcherzyka jajnikowego, w którym mieści się komórka jajowa. Nie dochodzi również do owulacji, czyli najkorzystniejszego momentu do poczęcia dziecka” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

Endometrioza – „Endometrioza jest chorobą przewlekłą, definiowaną jako występowanie komórek błony śluzowej jamy macicy, poza jej naturalnym umiejscowieniem. Szacuje się, że dotyczy  6-15%  wszystkich kobiet .Choć występuje głównie w wieku rozrodczym, to można jednak spotkać ją zarówno w populacji młodocianych, jak i u kobiet po menopauzie. Znamienne jest, że u kobiet leczonych z powodu niepłodności, endometrioza występuje aż u 35- 50% pacjentek” – mówił w rozmowie z nami lek. med. Jarosław Kaczyński, specjalista ginekolog–położnik.

Zobacz więcej: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Insulinooporność – „Borykasz się z problemami z wagą, chronicznym zmęczeniem i wiecznym uczuciem głodu? Uważaj, to mogą być objawy insulinooporności. Czym jest insulinooporność? (…) Jest to zaburzenie polegające na zmniejszeniu wrażliwości tkanek na działanie insuliny pomimo jej prawidłowego lub podwyższonego stężenia we krwi. Insulina odpowiada za stabilizację poziomów glukozy. W niektórych przypadkach trzustka wydziela zbyt duże ilości insuliny, która krąży po organizmie, a tkanki nie mogą jej w odpowiedni sposób wykorzystać” – pisaliśmy >>KLIK<<

5. Dotyczy pary

Chociaż stereotypowo wciąż patrzy się na rodzicielstwo głównie z perspektywy kobiety, to warto pamiętać, że starania o dziecko zawsze dotyczą pary. Dane wskazują iż zarówno po stronie pań, jak i panów, znajduje się taka sama część przyczyn niepłodności – równo po 35 proc. U mężczyzn coraz częściej zdarzają się np. problemy z jakością nasienia. Żyjemy w coraz większym stresie, w zanieczyszczonym środowisku, odżywiamy się przetworzonym jedzeniem. Wszystko to wpływa na obie strony.

Co więcej, intymność i skomplikowanie problemu niepłodności znacząco może wpłynąć na relacje partnerów. Jedne związki potrafi to umocnić, inne nie dają rady unieść presji. Zawsze jest to jednak trudny test, który wzbudza całą masę bardzo różnych emocji. Opisywaliśmy w naszym portalu m.in. historię Jessiki Jones, której związek przeszedł ogrom napięć związanych także z niepłodnością. „Jesteśmy drużyną, która zamiast pogrążać się samotnie w żalu, nieszczęściu i niepłodności, współpracuje ze sobą” – podkreśla  Jessica. „Wspieramy się wzajemnie w trudnych momentach i – chociaż wolelibyśmy uniknąć wszelkich przykrych sytuacji – wiemy, że teraz możemy stawić czoła wszystkiemu” – mówiła o swoim związku.

6. Wymaga wsparcia i wiedzy

Po pierwsze, jako że niepłodność to choroba, potrzebne jest wsparcie medyczne. Nieraz wiąże się to właśnie z częstymi wizytami u specjalistów, dużą ilością badań, przeróżnymi zabiegami. Słowem kluczem są tu „specjaliści”. Nie każdy bowiem może zajmować się leczeniem niepłodności, nie każdy lekarz ma do tego wystarczającą wiedzę. Dobrze jeśli w jednej placówce można zająć się problemem danej pary holistycznie – często oferują to wyspecjalizowane kliniki leczenia niepłodności.

Po drugie, wiedza potrzebna jest także samej parze starającej się o dziecko. Nieraz poznają oni w tym czasie swoje ciało zdecydowanie lepiej, niż miało to miejsce dotychczas. Często stają się oni niemal ekspertami od zdrowia reprodukcyjnego, co może wiele ułatwiać. Z jednej strony, są w stanie szybciej i dokładniej porozumieć się z lekarzami. Z drugiej, sami znajdują różne nowe ścieżki, które mogą finalnie doprowadzić ich do ciąży.

Po trzecie, nawiązując do przytoczonej tu idei holistycznego podejścia do problemu, wiele par może potrzebować dodatkowego wsparcia także w sferze psyche. Emocje potrafią w tym czasie sięgać zenitu. Stąd też duża rola psychologów, którzy mogą pomóc poradzić sobie z każdym etapem walki z niepłodnością. Często bowiem w codziennym życiu nie dajemy sobie przyzwolenia na trudne stany – na żal, na cierpienie, na złość. Terapeuta daje przestrzeń takim właśnie emocjom, potrafi też dać narzędzia do lepszego radzenia sobie z kolejnymi pojawiającymi się na naszej drodze trudnościami.

Po czwarte, ty jako bliski osoby zmagającej się niepłodnością, dobrze byś także miał jakąkolwiek wiedzę na ten temat. Będziesz mógł dać wtedy ogrom wsparcia! Oczywiście brak jednego z tych dwóch elementów – wiedzy i gotowości wspierania – nie wyklucza drugiego i w żadnym wypadku nie czuj, że musisz ową wiedzę posiadać, czy też musisz koniecznie być ostoją i źródłem pomocy.

Pamiętaj przy tym także o swoich granicach. Jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie tego unieść, nie wymuszaj na sobie konieczności „bycia” w problemie niepłodności razem z osobami, które w twoim otoczeniu się z nim zmagają. Zadbaj w tym wszystkim o siebie – bowiem tylko autentyczność jest w stanie przynieść spokój zarówno tobie, jak i osobom w twoim otoczeniu.

7. Nie powinna być oceniana

Mogli zacząć starania jak mieli po 20 lat. Teraz nie powinni się dziwić, że nie wychodzi”wiek jest jednym z często ocenianych tematów związanych z kwestią niepłodności. Pamiętajmy, że nie wszystko zawsze idzie tak, jak „ustaliło” to sobie społeczeństwo. Każdy ma też prawo do swoich wyborów i w żadnym wypadku ocenianie ich nie leży w naszej gestii.

Jak można nie mieć dzieci, co to za dom! To nie jest prawdziwa rodzina!” – to kolejny pojawiający się w tym obszarze komentarz. Jakże ma on nie zaboleć?! Po pierwsze, kryje w sobie niezwykle negatywną ocenę. Po drugie, zupełnie nie bierze pod uwagę tego, jakie mogą być głębokie potrzeby pary zmagającej się z niepłodnością. Oni naprawdę mogą tego dziecka pragnąć! Czy podkreślanie czegoś, co sami często o sobie myślą – a trzeba też zaznaczyć, że tego typu zdania nieraz wywołują wielkie poczucie winy – pomoże im w jakiś sposób?

Pamiętajmy, że tak naprawdę w większości nie znamy motywów kierujących danymi zachowaniami, doświadczeń ludzi, ich zmagań. Starajmy się brać to pod uwagę i nie widzieć ich sytuacji tylko i wyłącznie w czarno-białych kategoriach, które tak naprawę sami tworzymy. Kto bowiem ustala co jest „dobre”, a co „złe”? Szacunek, empatia i zdrowe granice – niech to będzie baza dla tak bardzo potrzebnego zrozumienia niepłodności.

 

Zobacz też:

Pan i pani idealni – w pułapce perfekcjonizmu! Niszcząca siła zderzenia z niepłodnością

Karanie siebie – czy naprawdę jest w stanie uśmierzyć ból? [PODCAST]

Umysł kontra ciało. Kiedy do diagnozy potrzeba szerszego spojrzenia

 

Ekspert

Małgorzata Jacobi

psycholog i psychoterapeutka z Centrum Probalans w Warszawie. Prowadzi zarówno terapię indywidualną, jak i terapię par. Wspiera także osoby zmagające się z niepłodnością. Pracuje w nurcie integratywnym, korzystając z różnych metod i szkół psychoterapeutycznych.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Kobieta w ciąży trzyma ręce na brzuchu; na zdjęciu widzimy zbliżenie na brzuch /Ilustracja do tekstu: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?
Fot.: freestocks.org /Unsplash.com

PCOS, czyli zespół policystycznych jajników, to zaburzenie gospodarki hormonalnej, które diagnozowane jest u coraz większej liczby młodych kobiet w wieku rozrodczym. Konsekwencje tego schorzenia obejmują szereg nieprawidłowości w pracy organizmu – te zaś niejednokrotnie prowadzą do upośledzenia płodności pacjentki. Kiedy zatem kobieta z PCOS, która wkrótce chce rozpocząć starania o dziecko, powinna zgłosić się do lekarza?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Statystyki podają, że aż 70-80% kobiet z PCOS ma zaburzoną płodność. Pozostałe, które zmagają się z zespołem policystycznych jajników, mogą mieć tylko nieprawidłową budowę jajników i nadmiar męskich hormonów. Nie wpłynie to jednak w ich przypadku na owulację, a tym samym pacjentka zachowa płodność. W przypadku pań, które doświadczają trudności z uzyskaniem ciąży, niezbędne jest wykonanie odpowiednich badań, które pozwolą wykryć źródło problemu.

PCOS a starania o dziecko. Zgłoś się do lekarza już wtedy, gdy planujesz ciążę!

Dr Monika Szymańska, specjalista ginekolog położnik w Klinice FertiMedica, podkreśla, że kobieta, która zmaga się z PCOS, powinna zgłosić się do lekarza już na samym początku starań o ciążę. Niezalecane jest, rekomendowane w przypadku większości pacjentów zmagających się z niepłodnością, wdrażanie diagnostyki dopiero po upływie 6-12 miesięcy.

Odpowiednio wczesne przeprowadzenie niezbędnych badań u pacjentki pozwoli ocenić:

  • czy występuje u niej owulacja (najlepiej sprawdzić to na podstawie monitoringu cyklu za pomocą USG),
  • jakie występuje u niej stężenie progesteronu 7 dni po owulacji,
  • czy współwystępują inne nieprawidłowości (np. insulinooporność, niedoczynność tarczycy).

Jeżeli nie stwierdza się nieprawidłowości, a cykle są owulacyjne, nie ma wskazań do dodatkowego leczenia – podkreśla ekspertka współpracująca z Kliniką FertiMedica. W przypadku braku owulacji lekarz może np. zalecić przyjmowanie antyestrogenów lub podskórnych preparatów gonadotropin. Podstawową metodą leczenia pacjentek z PCOS, które planują ciążę, jest jednak zmiana stylu życia i diety, a w razie zaistnienia takiej potrzeby – redukcja masy ciała.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dieta przy PCOS: co jeść i czego unikać? Radzi dietetyk

Szanse na ciążę przy PCOS są wysokie

Rokowania dotyczące możliwości uzyskania ciąży przez pacjentkę z PCOS są bardzo dobre – szczególnie gdy:

  • jest ona młoda (poniżej 35. roku życia),
  • ma prawidłową masę ciała (lub w trakcie leczenia zredukuje ją o 10%),
  • konsekwentnie przestrzega zaleceń lekarskich.

Jak wyjaśnia dr Monika Szymańska, w ciągu roku zachodzi w ciążę aż 80%-85% prawidłowo leczonych pacjentek (z potwierdzoną podczas terapii owulacją).

– Brak powodzenia w postaci ciąży zwykle wskazuje na inną, dodatkową przyczyną niepłodności: np. niedrożność jajowodów lub czynnik męski, i wymaga dalszej, pogłębionej diagnostyki – zaznacza Monika Szymańska.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wysoka skuteczność zabiegów in vitro – od czego zależy?

Wczesne leczenie PCOS a późniejsza płodność: czy istnieje związek?

Dr Monika Szymańska zauważa, że pokutuje mit, że im wcześniej rozpoczniemy leczenie PCOS, tym większe zyskamy szanse na ciążę.

– Jest to prawda, ale dotyczy to jedynie modyfikacji stylu życia (dieta, wysiłek fizyczny, utrzymanie prawidłowej masy ciała), która minimalizuje występowanie objawów PCOS. Inne szeroko stosowane metody leczenia – czyli antykoncepcja hormonalna, leki antyandrogenne czy regulacja cyklu za pomocą preparatów progesteronu – nie wpływają istotnie na późniejszą płodność. Natomiast leczenie to ma znaczenie w poprawie samopoczucia pacjentki oraz w zapobieganiu powikłań zdrowotnych PCOS – mówi ginekolog.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak doświadczenia i opinie pacjentów pomagają budować wysokie standardy obsługi w klinice?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wczesne poronienie: dlaczego do niego dochodzi i jak je rozpoznać? Wyjaśnia lekarka

Skulona kobieta z kubkiem w dłoni siedzi na łóżku. /Ilustracja do tekstu: "Przyczyna PCOS to nie geny? Naukowcu rozwiązali zagadkę i opracowują terapię" oraz "Przyczyny wczesnego poronienia"
Fot.: Asdrubal luna/ Unsplash.com

Poronienie to problem bardzo powszechny – dotyczy ok. 15% wszystkich rozpoznanych ciąż. Czasem dochodzi do niego tak wcześnie, że pojawiające się krwawienie kobieta uznaje za spóźnioną miesiączkę. Jakie powody najczęściej stoją za wczesnym poronieniem (w I trymestrze ciąży) i jakie mogą być jego objawy? Podczas X Kongresu Kobiet opowiedziała o tym lekarka Natalia Blek, współtwórczyni inicjatywy „Lekarze Kobietom”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z definicją medyczną, poronienie to przedwczesne zakończenie ciąży, która trwa krócej niż 22 tygodnie. Gdy do obumarcia płodu dojdzie w późniejszym okresie, mówimy wówczas o porodzie przedwczesnym.

– Jest to jednak granica właściwa dla naszego obszaru terytorialnego. Na świecie przyjmuje się, że tym punktem granicznym jest uzyskanie przez płód masy ok. 0,5 kg (według WHO) lub 20 tygodni (w innych krajach) – zauważa ekspertka.

Do największej liczby poronień dochodzi na bardzo wczesnym etapie ciąży. W ok. 50% przypadków dzieje się to jeszcze przed zagnieżdżeniem zarodka w ścianie macicy, a w 12-24% sytuacji – tuż po implantacji. Co za to odpowiada?

Przyczyny wczesnego poronienia: po stronie matki

Przyczyny wczesnego poronienia mogą zaistnieć zarówno po stronie matki, jak i po stronie zarodka. W pierwszym z tych przypadków powodem są zazwyczaj:

  • infekcje,
  • zaburzenia hormonalne,
  • stosowanie używek lub niewłaściwy styl życia,
  • choroby przewlekłe,
  • choroby autoimmunologiczne.

Inną przyczyną poronienia, do którego dochodzi na wczesnym etapie ciąży, są wady budowy macicy. Jak podkreśliła lek. Natasza Blek, coraz częściej zdarza się, że za wczesne zakończenie ciąży odpowiadają też czynniki cywilizacyjne – takie, jak przewlekły stres.

Przyczyny wczesnego poronienia: po stronie zarodka

Najczęściej występującą przyczyną wczesnego poronienia, która występuje po stronie zarodka, są z kolei wady genetyczne, które powstają podczas procesu łączenia się komórek rozrodczych obojga rodziców. W wyniku tych aberracji zawiązki zarodka zanikają lub rozwijają się nieprawidłowo, na skutek czego zarodek obumiera (sytuację te nazywamy zaśniadem zarodkowym). Poronienie jest wówczas naturalnym procesem chroniącym organizm matki przed późniejszymi komplikacjami.

Inne przyczyny poronienia to m.in.:

  • zaśniad groniasty, czyli wymagająca leczenia chirurgicznego choroba trofoblastyczna, która powstaje na skutek mutacji zawiązków zarodka,
  • puste jajo płodowe – sytuacja, gdy w pęcherzyku ciążowym nie rozwija się zarodek (nie pojawia się w nim wcale lub wcześnie obumiera).

Objawy wczesnego poronienia

Istnieje szereg objawów, które mogą wskazywać na wczesne poronienie. Jednym z najczęstszych jest zaobserwowanie brązowego lub jasnoczerwonego plamienia – mogą mu towarzyszyć również skurcze.

Wśród innych symptomów wymienia się:

  • pojawienie się jasnoczerwonej krwi,
  • nasilające się lub obfite krwawienie, wymagające częstych zmian podpaski (więcej niż jednej na godzinę),
  • krwawienie, które zawiera skrzepy lub tkanki.

Lekarka podczas swojego wystąpienia zaznaczyła, że powodem do niepokoju we wczesnej ciąży mogą być również doświadczane skurcze.

– Staramy się zwracać uwagę na wszelkie skurcze, które mają charakter silniejszy niż nasze typowe bóle menstruacyjne – mówiła podczas panelu „Poronienie bez tabu”, który odbył się w ramach X Kongresu Kobiet.

Bardzo często tym skurczom towarzyszy też ból w okolicy krzyża i krwawienie.

Sytuacją, która może wskazywać na wczesne poronienie, jest także pojawienie się białoróżowego śluzu lub strzępków tkanki – może być to tkanka łożyska. Objawem wczesnego poronienie może być też pojawienie się dużej ilości wydzieliny. Bywa nim również szybka i niewytłumaczalna utrata wagi oraz nieoczekiwany zanik objawów ciąży (np. obrzmienia piersi). Poronienie rozpoznaje się również w wyniku wykrycia braku czynności serca w badaniu USG.


Natasza Blek – lekarka, absolwentka Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Od lat zaangażowana w działalność Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA-Poland. Pracuje w zespole Instytutu Neuronauki i Medycyny Cybernetycznej na Wydziale Medycznym Uczelni Łazarskiego. Od lipca 2017 r. współtworzy inicjatywę „Lekarze Kobietom”, która otrzymała nagrodę w tegorocznej edycji „Okularów Równości”. Swoją wiedzą podzieliła się podczas panelu dyskusyjnego „Poronienie bez tabu”, zorganizowanego w ramach X Kongresu Kobiet.

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.