Przejdź do treści

Ustawa o leczeniu niepłodności – co tu począć?

Ustawa o leczeniu niepłodności – da kogo dobra, a dla kogo zła? Jeśli nie in vitro to co? Czy medycyna może pomóc zachować płodność, w sytuacji gdy rodzicielstwo musimy odłożyć na później? – na te pytania szukaliśmy odpowiedzi podczas wczorajszej debaty pt. „Jak tu począć?”.

Wczoraj na 12. piętrze Pałacu Kultury w siedzibie Collegium Civitas obyła się debata pt. „Jak tu począć? Niepłodność to nie wyrok”. Wydarzenie miało związek z premierą książki o tym samym tytule. Udział w nim wzięli czołowi polscy eksperci w dziedzinie walki z niepłodnością, w zaszczytnym gronie znalazła m.in. nasza redaktor naczelna, Jolanta Drzewakowska.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Plusy i minusy

Dyskusje rozpoczęła wypowiedź Anny Krawczak, Prezes Stowarzyszenia Na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”, która jednym tchem wymieniła niemal wszystkie niedoskonałości ustawy o leczeniu niepłodności. Jak przekonywała Krawczak, wraz z wejściem w życie dokumentu pacjenci stracą nielimitowany dostęp do in vitro, nie będą mieli również możliwości wyboru, kto zostanie dawcą materiału genetycznego dla ich dziecka. Prezes „Naszego Bociana” wypomniała również ustawodawcy brak logiki –z  in vitro nie będzie mogła skorzystać zdrowa, samotna 35- letnia kobieta, ale już zamężna 65-latka zgodnie z prawem będzie mogła poddać się takiemu zabiegowi.

Nie wszystko jasne

Emocje na sali próbował ostudzić radca prawny, dr Marek Koenner – Nie ma oczywistego zakazu, który zabraniałby samotnym kobietom korzystania z zabiegów in vitro  – tłumaczył. Poruszył również inną kontrowersyjną kwestię , czyli zarodki tychże kobiet, przekonywał, że ustawa nie dotyczy zarodków, które zostały zgromadzone przed jej przyjęciem, ale mimo wszystko – Ustawa wymaga interpretacji Sądu Najwyższego. – podkreślał.

O niedopowiedzeniach ustawy mówił również prof. Waldemar Kuczyński. – Nie ma zapisu nakazującego złożenie przed Urzędem Stanu Cywilnego oświadczenia odnośnie sposobu poczęcia dziecka– mówił. Profesor próbował obronić krytykowaną ustawę twierdząc, że jest „najlepszym kompromisem, jaki można uzyskać” i daje możliwość do wprowadzania nowelizacji i zmian.

Pomoc

Psycholog Tatiana Ostaszewska – Mosak zwróciła uwagę na konieczność udziału psychologa w procesie in vitro, podobnego zdania była Jolanta Drzewakowska – Włączenie psychologa w leczenie niepłodności jest normalizacją standardów dotyczących in vitro – tłumaczyła.  Odmienne stanowisko prezentował prof. Krzysztof Łukaszuk przekonując, że jedynie niecałe 10 proc. pacjentów jego kliniki chce korzystać z opieki psychologicznej.

Priorytety

Na zakończenie padły chyba najważniejsze słowa, które są uniwersalne bez względu na dyskurs polityczny i nastroje społeczne – Jeśli możemy, planujmy rodzinę wcześniej. Ustalajmy priorytety – spuentował debatę prof. Kuczyński.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Za in vitro, ale przeciw projektowi „Ratujmy kobiety”. Do kogo dziś mówi Platforma Obywatelska?

Para podczas wizyty lekarskiej u ginekologa
fot. Fotolia

Chcę rozmawiać o edukacji seksualnej, o badaniach prenatalnych, o in vitro, o sprawach godności polskiej kobiety – powiedział Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, w rozmowie z RMF24. Zaznaczył jednak, że nie oznacza to poparcia postulatów zgłaszanych w projekcie „Ratujmy kobiety”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas rozmowy z RMF24 Grzegorz Schetyna zapowiedział spotkanie klubu parlamentarnego PO, podczas którego omówione zostaną kwestie m.in. dyscypliny partyjnej. Maja zostać wówczas podjęte decyzje w sprawie posłów, którzy zagłosowali za odrzuceniem projektu liberalizującego prawo dotyczące aborcji.

PO: in vitro – tak, aborcja – nie

Lider PO jednocześnie wyraźnie zaznaczył, że jego klub nie popiera zapisów projektu „Ratujmy kobiety”, zgłoszonego przez Barbarę Nowacką ze Zjednoczonej Lewicy. Podkreślił jednak, że należy rozmawiać o innych kwestiach związanych z prawami reprodukcyjnymi: dostępie do informacji, edukacji i leczenia, w tym m.in. do zabiegów in vitro.

– Chcę rozmawiać o edukacji seksualnej, o badaniach prenatalnych, o in vitro, o sprawach godności polskiej kobiety — mówił Schetyna.

Szef PO dodał, że choć jego klub deklarował poparcie dla skierowania projektu „Ratujmy kobiety” do prac w komisji, nie oznacza to poparcia zawartych w nim postulatów.

— Popieraliśmy tylko projekt obywatelski, żeby przekazać go do komisji. Taka była rekomendacja. Bardzo wyraźnie chcę to powiedzieć. Trzeba to zrozumieć i powiedzieć wprost – mówił w RMF24.

Czas na wyciągnięcie wniosków

W rozmowie Schetyna podkreślił, że ostatnie wydarzenia były sprawdzianem dla PO i pokazały, że potrzebne są zmiany, które pozwolą wyborcom na nowo zaufać jego partii.

– To jest trudny czas dla opozycji, dlatego musimy wyciągnąć z tego wnioski. Jest kwestia wspólnej pracy, połączenia sił opozycji i dobrego pomysłu na przyszłość – wyjaśnił.

Wspomniane połączenie opozycyjnych sił dotyczy potencjalnego porozumienia z Nowoczesną, z której szefem Schetyna prowadzi od jakiegoś czasu rozmowy.

– Rozmawiamy, o polityce także — powiedział w rozmowie z dziennikarzem RMF24.

Czy zjednoczenie opozycyjnych partii byłoby korzystne dla Polaków? Wiele osób uważa, że tak. Z najnowszych sondaży IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że opowiada się za tym aż 42,7 proc. wyborców.

Polecamy też: „Dzieci zamrażane i wylewane do zlewu”. Jarosław Gowin o in vitro

Na potrzeby wyborów samorządowych PO i Nowoczesna połączyły już siły w Koszalinie i Opolu. Kandydata na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego (PO) popierają zaś zarówno Nowoczesna, jak i SLD – obie te partie w ramach porozumienia wskażą swoich wiceprezydentów. W Krakowie politycy i działacze opozycji w tym tygodniu podpiszą tzw. deklarację krakowską, która określi warunki wspólnego startu w wyborach samorządowych.

Przypomnijmy, że Nowoczesna wyraźnie opowiada się za dofinansowaniem in vitro. Działacze partii  w wielu miastach prowadzili zbiórki podpisów pod projektami uchwał w sprawie dofinansowania in vitro z budżetu samorządów. Obecnie taka zbiórka trwa w Krakowie.

Źródło: RMF24, Wyborcza.pl

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

PO i Nowoczesna mają wspólny plan na samorządy. Czy są zgodne ws. in vitro?

Posłowie Nowoczesnej na sali sejmowej
Fot.: Wikimedia Commons

Platforma Obywatelska i Nowoczesna zaprezentowały szczegóły porozumienia, które ma pozwolić im na wspólny start w wyborach samorządowych i późniejsze stworzenie koalicji. W dokumencie uwzględniono ustalenia dotyczące zabiegów in vitro. Jakie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z opublikowanym dziś manifestem „Bliżej Ludzi”, Platforma Obywatelska i Nowoczesna opracowały plan wspólnych działań m.in. w obszarze ochrony zdrowia. Wśród licznych zamierzeń przedstawionych wyborcom znalazło się finansowanie zabiegów in vitro i dostęp do antykoncepcji awaryjnej.

„W każdej przychodni i każdym szpitalu samorządowym będzie można otrzymać receptę na antykoncepcję awaryjną. Będziemy finansować zabiegi in vitro i dążyć do przywrócenia krajowego programu przeciwdziałania niepłodności” – czytamy w manifeście.

Finansowanie in vitro: samorządowe czy rządowe?

Jak jednak nieoficjalnie dowiedziała się Gazeta Wyborcza, PO i Nowoczesna nie są w tej sprawie jednomyślne.

Choć obie partie zgadzają się co do potrzeby finansowania in vitro, wskazują różne źródła, z których miałyby pochodzić środki na ten cel. Nowoczesna opowiada się za tym, by in vitro było finansowane przez samorządy przez całą kadencję, zaś PO chce, by było tak tylko do czasu zmiany rządu. Po wygranej Platformy finansowaniem in vitro miałby się zająć rząd.

Wspólny program PO i Nowoczesnej: co poza in vitro?

Poza dofinansowaniem in vitro liderzy obu partii zapowiadają przede wszystkim wprowadzenie bezpośrednich wyborów na starostów oraz likwidację urzędów wojewódzkich. Manifest uwzględnia też: zracjonalizowanie zarządzania placówkami świadczącymi usługi medyczne, efektywną walkę ze smogiem, promocję transportu publicznego i samorządowy program mieszkaniowy.

Jak wynika ze wspólnych ustaleń, PO i Nowoczesnej zależy też, by samorządy w większym stopniu odpowiadały za edukację i dostęp do kultury. Nie mniej ważne są postulaty dotyczące lokalnego wsparcia dla osób z niepełnosprawnością i seniorów.

„Przeanalizowaliśmy nasze programy i dziś już wiemy, że Platformę Obywatelską i Nowoczesną łączy pomysł na Polskę bardziej zdecentralizowaną, dobrze rządzoną i bliską ludziom” – czytamy w manifeście sygnowanym przez liderów obu partii. „Dzięki realizacji naszego programu Polska stanie się zdecentralizowanym, nowoczesnym państwem obywatelskim” – deklarują partie na końcu dokumentu.

Pełny manifest „Bliżej ludzi” dostępny jest m.in. po tym adresem (PDF).

Źródło: platforma.org, nowoczesna.org, gazeta.pl

Przeczytaj również: Bezpłatne in vitro i badania prenatalne. Tym partia Razem zawalczy o głosy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Jak łączy się plemnik z komórką jajową w zapłodnieniu metodą ICSI? Wyjaśnia ekspertka

Specjalista ds. embriologii przy mikroskopie
fot. Fotolia

Zapłodnienie metodą ICSI polega na wprowadzeniu pojedynczego plemnika do cytoplazmy komórki jajowej.  Jak dokładnie wygląda ta procedura i czy możliwe jest użycie w niej plemnika, który nie wykazuje się ruchliwością? Zapytaliśmy o to dr Martę Sikorę-Polaczek, starszego embriologa klinicznego w Centrum Medycznym Macierzyństwo i członkinię ESHRE.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak powszechnie wiadomo, w warunkach naturalnych plemniki, aby dostać się do komórki jajowej, pokonują szereg przeszkód. – Muszą przebyć daleką drogę przez macicę do jajowodu, rozproszyć komórki pęcherzykowe otaczające komórkę jajową i przeniknąć przez osłonkę przejrzystą (zewnątrzkomórkową glikoproteinową strukturę otaczającą  komórkę jajową).  Na tym etapie zostaje wybrany ten jedyny – mówi nam dr Marta Sikora-Polaczek z Centrum Medycznego Macierzyństwo.

Po przeniknięciu pierwszego plemnika komórka jajowa uruchamia blok przeciwko polispermii.

– Plemnik, który wniknął przez osłonkę przejrzystą, wiąże się następnie z błoną komórkową komórki jajowej i może dokończyć proces zapłodnienia – dodaje embriolog.

Zapłodnienie metodą ICSI: sposób na nieruchliwe plemniki

Aby plemnik mógł pokonać tak wymagającą trasę, musi być odpowiednio ruchliwy. Niezbędne do tego są również m.in. odpowiednie enzymy (zawarte w główce) i białka wiążące. Co jednak w sytuacji, gdy ta funkcjonalna otoczka materiału genetycznego nie działa prawidłowo?

Jak wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek, wówczas pomocne bywa zapłodnienie pozaustrojowe metodą ICSI. To procedura, w której – w odróżnieniu od klasycznego in vitro – wykorzystuje się pojedynczy plemnik.

– Cały plemnik – unieruchomiony pipetą, a przez to też aktywowany – jest wprowadzany do wnętrza komórki jajowej. Podaje się go za pomocą cienkiej pipety mikroiniekcyjnej. Żeby ulokować plemnik we właściwym miejscu – w cytoplazmie komórki jajowej – trzeba przerwać ciągłość osłonki przejrzystej oraz błonę komórkową oocytu. Są to struktury niesłychanie plastyczne – po wprowadzeniu plemnika i usunięciu pipety ulegają natychmiastowemu zasklepieniu – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek.

Dzięki zapłodnieniu ICSI uzyskanie prawidłowego rozwoju zarodkowego (a następnie – ciąży) możliwe jest nawet w sytuacjach, gdy koncentracja, ruchliwość lub morfologia plemników są skrajnie obniżone. Ta metoda pozwala zatem ominąć prawie wszystkie przeszkody, które utrudniają plemnikowi samodzielne dotarcie do komórki jajowej. Prawie – bo żeby wyeliminować plemniki uszkodzone i wadliwe, pewne przeszkody stawia im embriolog: podczas preparatyki, a następnie wyboru plemnika. A co dzieje się, gdy żaden plemnik nie jest ruchliwy lub ma wady budowy?

– Jeśli wszystkie plemniki są nieprawidłowe i/lub nieruchome, stosuje się dodatkowe testy, które umożliwiają wybór plemnika żywego.

Polecamy również: Na czym polega proces wyboru plemnika do in vitro? Wyjaśnia ekspertka

Zarodek po ICSI i IVF – jak rozpoznać, czy rozwinął się prawidłowo?

Po dodaniu plemników (w klasycznej metodzie zapłodnienia pozaustrojowego) lub podaniu pojedynczego plemnika do wnętrza komórki jajowej (w metodzie ICSI) komórki trafiają na kilkanaście godzin do inkubatora.

– Komórka jajowa ma wtedy czas na dokończenie swoich podziałów (zapładniana jest w metafazie II podziału mejotycznego; dopiero wniknięcie plemnika aktywuje ją do ukończenia tego podziału). Następuje „przepakowanie” materiału genetycznego plemnika. W skrócie – materiał genetyczny komórki jajowej i plemnika „dogrywają się” ze sobą – opowiada ekspertka.

Efektem tego procesu jest pojawienie się przedjądrzy żeńskiego i męskiego: dwóch – jeszcze osobnych, ale gotowych do podjęcia wspólnego rozwoju – pakietów genetycznych.

– Obecność dwóch przedjądrzy oraz dwóch ciałek kierunkowych (powstałych na skutek ukończenia przez oocyt podziału mejotycznego) po ok. 17-18 godzinach od zapłodnienia jest dowodem na to, że komórka zapłodniła się prawidłowo – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek.

Na tym etapie możemy oczekiwać, że rozpocznie się pierwszy podział bruzdkowania, czyli funkcjonowanie jako zarodek.

Konsultacja medyczna: dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny Centrum Medyczne Macierzyństwo, członkini ESHRE

Przeczytaj także: Pierwsze w Polsce badanie wpływu stresu na nasienie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Rusza nabór do programu in vitro w Łodzi

nabór do programu in vitro w Łodzi
fot. Fotolia

W Łodzi ruszył właśnie nabór dla par chcących wziąć udział w programie in vitro. Dodatkowo zainteresowani będą mogli też skorzystać ze wsparcia oferowanego przez Centrum Medyczne im. Rydygiera.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W tym roku z programu in vitro może skorzystać 200 par, nadal są wolne miejsca – informuje radny PO i przewodniczący Komisji Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Miejskiej w Łodzi – Adam Wieczorek.

Na ten cel w Łodzi zarezerwowano 1 mln zł, a każdej zakwalifikowanej parze przysługuje dofinansowanie do trzech prób (maksymalnie do 5 tys. za całość). Do programu mogą się zgłaszać kobiety do 40. roku życia.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

Rusza dodatkowy nabór do programu in vitro w Łodzi

Program będą realizowały Salve Medica i Gameta – szpital. Ponadto Miejskie Centrum Medyczne im. Rydygiera umożliwia parom i rodzinom dodatkową pomoc.

W ramach wsparcia chętni mogą skorzystać z bezpłatnej poradni laktacyjnej, poradni psychologii prokreacji, szkoły rodzenia i bezpłatnej poradni fizjoterapii uroginekologicznej. Wsparcie kierowane jest przede wszystkim dla pacjentów niekwalifikujących się do programu in vitro.

Już 40 dzieci urodziło się, a 100 kobiet jest ciąży dzięki miejskiemu programowi in vitro w Łodzi. Od czerwca 2016 r. wnioski o przystąpienie do programu złożyło 300 par, z czego u jednej trzeciej leczenie zakończyło się ciążą -w siedmiu przypadkach – wielopłodową.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: gazetaprawna.pl, www.uml.lodz.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.