Przejdź do treści

Ułożenie pośladkowe a cesarskie cięcie

Nowe badanie, przeprowadzone przez naukowców z Holandii wskazuje na to, że ​​dzieci ułożone pośladkowo są mniej narażone na zgon w przypadku planowanego cesarskiego cięcia niż podczas naturalnego porodu.

Cesarskie cięcie jest procedurą chirurgiczną, która polega na wyjęciu dziecka przez nacięcie wykonane w brzuchu matki. Wykonuje się je na życzenie kobiety lub w przypadku nieprzewidzianych problemów medycznych, które mogą być szkodliwe dla matki i dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli dziecko jest w pozycji pośladkowej, czyli jego pośladki lub stopy będą opuszczały ciało matki jako pierwsze, zamiast – jak zazwyczaj – główki, cesarskie cięcie może być wykonywane w celu zmniejszenia ryzyka wystąpienia kolejnych powikłań. Według American Pregnancy Association, ułożenie pośladkowe występuje w 1 na 25 donoszonych ciąż.

Zespół badawczy, kierowany przez dr Floortje Vlemmix z Department of Obstetrics and Gynecology z Academic Medical Center na University of Amsterdam w Holandii zauważa, że wskaźniki wykonywania cesarskiego cięcia znacznie wzrosły po badaniu 2000 w roku. Term Breech Trial (TBT) sugerowało, że cesarskie cięcie radykalnie obniża ryzyko śmiertelności wśród niemowląt w ułożeniu pośladkowym, w porównaniu do standardowego porodu.

W ramach ostatnich badań, których wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie Acta Obstetricia et Gynecologica Scandinavica, dr Vlemmix wraz ze współpracownikami chcieli sprawdzić, czy i w jaki sposób wzrost wskaźników wykonywania cesarskiego cięcia wpłynął na wyniki noworodków ułożonych pośladkowo.

“Poród drogą pochwową w przypadku niemowląt ułożonych pośladkowo, 10-krotnie zwiększa ryzyko ich śmiertelności.”

Zespół przeanalizował dane z holenderskiego rejestru zebrane w latach 1999-2007. Zidentyfikowali 58 320 kobiet, które urodziły dzieci poprzez poród pośladkowy między 37. a 42. tygodniem ciąży w szpitalach w Holandii.

Naukowcy odkryli, że matki, które poroniły lub których dzieci miały wady wrodzone, zostały wyłączone z badania.

Wyniki badania wykazały, że wśród tych kobiet, współczynnik wykonywania cesarskiego cięcia wzrósł z 24% w roku 1999 do 60% w 2007 roku. Zaskutkowało to zmniejszeniem śmiertelności noworodków z 1,3 na 1000 urodzeń do 0,7.


Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Para z „The Babymakers” powitała na świecie bliźnięta

Noworodek
Noworodek / fot. Pixabay

Irlandzka para, która wzięła udział w programie The Babymakers, po wielu nieskutecznych próbach poczęcia dziecka w końcu doczekała się wymarzonych potomkiń. W grudniu powitała na świecie bliżniaczki Alannah i Aiofe.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cierpiąca na zespół policystycznych jajników (PCOS) Fiona Gibson i jej mąż Eoghan O’Toole starali się o dziecko od 2013 roku. Po wyczerpującej drodze do rodzicielstwa, wydaniu blisko 50 tysięcy funtów na leczenie niepłodności i wielu porażkach, które powoli odbierały im nadzieję, w końcu nadeszła upragniona wiadomość o ciąży.

Szczęśliwy finał The Babymakers

Aoife i Alannah przyszły na świat 8 grudnia, ważąc 2,8 kg i 2,3 kg, i od tego czasu są oczkiem w głowie rodziców. Mimo że są bliźniaczkami, nawet rodzicom trudno znaleźć między nimi podobieństwa.

– Dziewczynki różnią się między sobą niemal wszystkim. To dwa przeciwległe bieguny pod każdym względem. W dniu ich urodzin nawet lekarz przyznał, że nie są do siebie podobne. Jedna ma włosy czarne, druga – blond. Podczas gdy Aiofe jest cichutka jak mysz, Alannah – ledwie otworzy oczy – krzyczy tak, że dom drży w posadach – żartuje Fiona.

Choć opieka nad dwójką niemowląt przysparza pewnych trudności, młodzi rodzice mogą liczyć na pomoc licznej rodziny. Podkreślają też, że cieszą się każdą wspólną chwilą z córeczkami.

– Chcieliśmy tego od zawsze – mówią zgodnie w rozmowie z Independent.ie.

Fiona i Eoghan przed rokiem wzięli udział w brytyjskim programie dokumentalnym The Babymakers, emitowanym przez stację TV3. Czteroodcinkowa produkcja ukazywała losy sześciu par z Irlandii Południowej, które poddały się leczeniu niepłodności i procedurze in vitro. Dla trzech z nich zabieg zakończył się sukcesem.

Źródło: Independent.ie

Przeczytaj też: Poradnia Leczenia Niepłodności w Katowicach już otwarta

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Najstarsza matka świata żałuje decyzji o macierzyństwie?

najstarsza matka świata
fot. East News

Rok temu Daljinder Kaur z Indii została okrzyknięta najstarszą matką świata. Kobieta urodziła swoje pierwsze dziecko w wieku…72 lat! Jak sobie radzi z opieką nad synem?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Daljinder Kauri jej mąż Mohinder o potomka starali się niemal 40 lat. Po bezowocnych próbach końcu zdecydowali się na zapłodnienie metodą in vitro. Ze względu na wiek kobiety, lekarze nie dawali jednak parze wielkich szans na powodzenie.

– Na początku chciałem ją odwieść od tego pomysłu. Była bardzo słaba, wątłej postury. Jednak po zrobieniu badań okazało się, że wszystkie wyniki są w normie, więc zgodziłem się, by doszło do zapłodnienia – powiedział doktor Bishnoi, który prowadził ciążę Daljinder.

Zobacz także: 13 lat temu urodziła bliźniaki, dziś kończy… 70 lat!

Najstarsza matka świata o trudach macierzyństwa

Zabieg jednak zakończył się powodzeniem, a 19. kwietnia 2016 roku kobieta urodziła synka imieniem Armaan.

Rok po tych niezwykłych narodzinach w rozmowie z agencją Cover Asia Press Hinduska przyznała, że macierzyństwo w tym wieku jest trudniejsze, niż jej się początkowo wydawało.

To trudniejsze niż się spodziewałam, ale nie żałuję swojej decyzji. – mówi Kaur.

Zobacz także: Wiek matki a płodność córki

„Ludzie pytają mnie, co stanie się z dzieckiem, kiedy umrzemy”

Kobieta ma m.in. problemy z ciśnieniem,cierpi na bóle stawów i szybko się męczy. Zdradza, że martwi się również o zdrowie syna. – Martwię się o Armaana. Muszę dbać o własne zdrowie, ale o niego też muszę zadbać – tłumaczy.

Wiele osób zarzuca rodzicom chłopca lekkomyślność, Kaur jest jednak dobrej myśli i wierzy w boską opatrzność. – Ludzie pytają, co się stanie z dzieckiem, kiedy umrzemy, ale ja mam ogromną wiarę w Boga, wiem, że on się wszystkim zajmie i zaopiekuje nami – tłumaczy. Przypomnijmy, że ojciec dziecka ma 80 lat.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord

Najmłodszy wcześniak świata - padł nowy rekord
fot. Pixabay

Dziecko urodzone w Korei Południowej zostało okrzyknięte najmłodszym wcześniakiem świata. Dziewczynka urodziła sie aż cztery miesiące przed terminem porodu. „To cud” – twierdzą zgodnie lekarze.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Po pięciu latach do niezwykłego porodu o wydarzeniu informuje „Journal of Korean Medical Science”. Najmłodszy wcześniak świata narodził się w 2012 roku w Samsung Medical Centre w Seulu w Korei Południowej. Dziewczynka przyszła na świat po 21 tygodniach i 5 dniach ciąży.

38-letnia matka dziecka zaszła w ciążę bliźniaczą dzięki metodzie in vitro. W międzyczasie doszło jednak do pęknięcia pęcherza płodowego, przez co lekarze nie dawali nienarodzonym dzieciom wielkich szans na przeżycie.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata ma już trzy lata. „To cud”

Narodziny bliźniaków

Kobiecie podano jednak sterydy, mające przyspieszyć rozwój płuc u bliźniąt. Na drugi dzień pacjentka urodziła chłopca i dziewczynkę.

W chwili narodzin dzieci ważyły mniej niż pół kilograma i mierzyły ok. 30 cm. Lekarze robili wszystko co w ich mocy, aby uratować wcześniaki. Pomimo wysiłków, chłopiec zmarł dwa miesiące po porodzie na skutek infekcji.

Dziewczynka przeżyła i dziś jest pełną energii pięciolatką. Od rówieśników różni się tylko nieco niższym wzrostem, musi też nosić okulary.

Zobacz także: Jak wspierać rodziców wcześniaka?

Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord

Lekarze twierdzą, że dziecko urodzone w Korei to najmłodszy wcześniak świata. Poprzedni rekord należał do dziewczynki z USA, urodzonej po 21 tygodniach i 6 dniach ciąży.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet, New Scientist

Tagi:

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Monitoring zarodków
fot. Fotolia

System ciągłego monitoringu zarodków, który jest już dostępny w wielu klinikach leczenia niepłodności, może znacząco zwiększać skuteczność zabiegów in vitro – prognozują lekarze. Ich opinię potwierdziły najnowsze badania.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

System ciągłego monitoringu zarodków opiera się na zastosowaniu embrioskopu, który w kilkunastominutowych odstępach czasowych dokonuje obserwacji zarodków umieszczonych w inkubatorach. Uzyskane w ten sposób dane przesyłane są do komputera. Tam specjalny algorytm oceny parametrów morfokinetycznych analizuje, który z zarodków daje najlepsze rokowania na ciążę i żywe urodzenie dziecka.

Dzięki nowej technice obrazowania dla każdego 5-dniowego zarodka można uzyskać nawet 1000 zdjęć. To olbrzymia zmiana w stosunku do praktyk stosowanych wcześniej – wówczas podobne dane uzyskiwane były jedynie raz na dobę. Dodatkowo tradycyjny proces monitorowania zarodków wymagał wyjęcia ich z optymalnych warunków rozwoju, co łączyło się z ryzykiem uszkodzenia.

Ciągły monitoring zarodków to rewolucja w leczeniu niepłodności

Jak wynika z najnowszych badań, nowa metoda monitoringu zarodków daje o 25% wyższe szanse na urodzenie dziecka. Tak obiecujące rezultaty zaobserwowano zarówno u kobiet, które do zapłodnienia in vitro wykorzystały komórki jajowe pozyskane od dawczyń, jak i u tych, które użyły własnych.

Badaniami, które miały na celu ocenę wpływu ciągłego monitorowania zarodków na szanse ciąży i późniejszego żywego urodzenia, kierował specjalista ds. medycyny rozrodu prof. Simon Fishel. Obiecujące wyniki, które przedstawiono w portalu medycznym Reproductive BioMedicine Online, opierają się na analizie 24 000 historii leczenia za pomocą zabiegów in vitro, do których wykorzystano nową technikę obrazowania.

W trakcie analiz eksperci zauważyli m.in., że jednym z czynników, które odpowiadają za pomyślny finał ciąży, jest szybkość rozwoju embrionu, a także sposób, w jaki dzielą się komórki. Odkrycie to nie byłoby możliwe przy tradycyjnym monitoringu zarodków.

– Nowa technologia zrewolucjonizuje zabiegi in vitro. – To najbardziej ekscytujące usprawnienie od 40 lat, gdy zacząłem prace w tej dziedzinie – mówi prof. Fishel.

Rozwój zarodka pod baczną obserwacją

Jedną z par, które wzięły udział w badaniach prowadzonych przez Fishela, byli Paula i Paul Chapmanowie z Mansfield w angielskim hrabstwie Nottinghamshire. Zarodek, który wówczas przetransferowano Pauli, prawidłowo zagnieździł się w macicy, a ciąża zakończyła się zdrowym urodzeniem. Dziś ich córeczka Jaycie ma 3 lata, a jej rodzice bardzo cieszą się, że skorzystali z nowej techniki.

– Mogliśmy obserwować rozwój Jaycie od samego początku jej istnienia – mówi Paul Chapman w rozmowie z Daily Mail.

Chociaż technika ciągłego monitoringu zarodka została opracowana z myślą o zabiegach in vitro, naukowcy obecnie upatrują w niej szans na usprawnienie procesów diagnostycznych w codziennej praktyce medycznej. Szczegółowo zostanie przedstawiona za kilka miesięcy – podczas konferencji naukowej organizowanej w maju 2018 r. we Włoszech.

Źródło: rbmojournal.com, dailymail.co.uk

Polecamy również: Dowiedziała się, że jest w ciąży, 45 minut przed porodem

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.