Przejdź do treści

Twój prywatny ocean

71.jpg

Floating to rodzaj terapii, który jest jeszcze mało znany w Polsce, ale bardzo popularny na świecie. W Szwecji seanse floatingu są finansowane przez szwedzki NFZ.

Cała terapia polega na co najmniej godzinnej kąpieli w specjalnej kapsule wypełnionej bardzo słoną wodą. Woda ma 35 st. C – niemal temperaturę ciała – a więc zanurzenie się w niej nie sprawia absolutnie żadnych problemów. W kapsule, do której wchodzisz nago, masz trzy przyciski: zamykający kapsułę, włącznik światła i przycisk alarmowy. Jeśli masz tylko ochotę, wyłączasz światło (polecam). Przed seansem możesz również wybrać muzykę, która będzie ci towarzyszyć w trakcie godzinnego relaksu.

Po zgaszeniu światła twoje ciało niemal natychmiast się rozluźnia, czujesz, jak świat dookoła ciebie odpływa coraz dalej, a codzienność i stresy znikają. Zostajesz tylko ty. Przerażająca perspektywa sam na sam z sobą? Nic z tych rzeczy. Stajesz się najważniejszą osobą na świecie, a twój umysł pracuje coraz spokojniej. Całkiem możliwe, że osiągniesz nawet stan alfa lub theta, dostępne na ogół po długich latach medytacji. Zmęczenie się rozpuszcza, a czas przestaje mieć znaczenie. Możesz nawet zasnąć. Nie bój się, śpij spokojnie – zasolenie wody jest tak duże, że nie utoniesz. Godzina snu podczas sesji floatingu to jak cztery godziny spędzone normalnie w łóżku.

Nie wiem, czy pływaliście kiedyś w Morzu Martwym. Wszyscy, którzy tam byli, opowiadają o niezwykłym wrażeniu unoszenia przez wodę. Floating to właśnie unoszenie się na płytkiej, bardzo słonej wodzie, tyle że w specjalnej kapsule. Daje poczucie absolutnej lekkości własnego ciała, a także dzięki skojarzeniu z życiem płodowym – w trakcie sesji przebywamy w przytulnej kapsule, w wodzie – sprawia, że czujemy się bardzo bezpiecznie.

Gdy tuż przed końcem seansu włącza się muzyka albo światło, pojawia się żal, że trwał tak krótko. Dlatego może warto następnym razem wybrać się na seans dwugodzinny. „Często do naszego centrum przychodzą osoby, które mają w perspektywie bardzo ciężki czy stresujący dzień. Sesja floatingu pomaga im spokojniej przeżyć dzień. Może nie będzie łatwiejszy, zmieni się za to nastawienie do czekających ich zdarzeń” – mówi Monika Zgórzak, szefowa Centrum Floatingu Ocean Spokojny.

Mnie akurat trudno w to uwierzyć – po godzinnej sesji cały dzień byłam tak spokojna i zrelaksowana, że nie mogłam nawet pomyśleć o jakiejkolwiek pracy.

Uwaga! Przeciwwskazania do floatingu to m.in. pierwszy trymestr ciąży. Wskazania do floatingu to drugi i trzeci trymestr ciąży.

O uspokająjącej sile wody pisaliśmy ostatnio tutaj.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

5 mln dzieci z probówki

74.jpg

Na świecie jest 5 milionów dzieci poczętych metodą in vitro – wynika z najnowszego raportu International Committee for the Monitoring of Assisted Reproductive Technology.

W tym tygodniu w Bostonie odbyła się konferencja ICMART – instytucji zrzeszającej 50 organizacji z całego świata zajmujących się problemem niepłodności. Autorzy raportu zwracają uwagę, że w ostatnim czasie nastąpił wyraźny skok w liczbie pojawiających się dzieci urodzonych tą metodą od 2007 roku. Prawie połowa dzieci z in vitro urodziła się bowiem w ciągu ostatnich sześciu lat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna 

Joanna Rawik

Dodatkowe 7 mln zł na in vitro

70.jpg

Zainteresowanie par rządowym programem refundacji in vitro jest tak duże, że połowa klinik już prosi o dodatkowe pieniądze na ten cel – informuje PAP. Ministerstwo Zdrowia zapewniło, że na leczenie bezpłodności przeznaczy dodatkowe 7 mln zł.

Krzysztof Bąk, rzecznik resortu, ujawnił, że do tej pory wnioski o przyznanie dodatkowych środków finansowych złożyło 10 klinik, czyli prawie połowa uczestniczących w programie. Zapewnił, że kliniki, a więc i pary leczące bezpłodność, nie zostaną bez pomocy. „W tym roku planowane jest przydzielenie środków adekwatnie do zgłoszonych potrzeb” – powiedział Bąk. To około 7 mln zł. Pieniądze mają pochodzić ze specjalnej rezerwy. To aż jedna czwarta tego, co wszystkie kliniki otrzymały na refundację in vitro do końca tego roku. W sumie w tym roku Ministerstwo Zdrowia planuje zrefundować koszty zabiegu in vitro dla 2 tys. par.

Źródło: PAP

Joanna Rawik