Przejdź do treści

Trzy lata mlekiem płynące. Co nam przyniósł program informacyjny „Mam kota na punkcie mleka”?

Dobiegła końca trzyletnia edukacyjna przygoda z programem „Mam kota na punkcie mleka”, którego misją było zwiększenie poziomu wiedzy dzieci i młodzieży na temat walorów odżywczych mleka i przetworów mlecznych oraz edukacja w zakresie zasad prawidłowego odżywiania. 15 września br., podczas konferencji prasowej zamykającej program jego organizatorzy, Polska Izba Mleka oraz Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, dokonali oficjalnego podsumowania działań prowadzonych w ramach kampanii.

Impulsem do rozpoczęcia programu „Mam kota na punkcie mleka” były alarmujące dane dotyczące spożycia nabiału wśród dzieci w wieku szkolnym, przedstawione w raporcie „Przegląd rynku produktów mleczarskich”, opracowanym przez Polską Izbę Mleka w 2009 r. Wynikało z nich, że 22 proc. chłopców i 16 proc. dziewcząt w wieku gimnazjalnym spożywa mleko lub jego przetwory nie częściej niż co 2-3 tygodnie. To zdecydowanie za mało, by sprostać zapotrzebowaniu młodego organizmu na składniki odżywcze, niezbędne do jego prawidłowego wzrostu i rozwoju, takie jak pełnowartościowe białko czy łatwo przyswajalny wapń.
 
Aby przekonać młodych Polaków, że mleko może być „cool”, a tym samym zachęcić ich do zmiany nawyków żywieniowych w kierunku regularnego sięgania po produkty nabiałowe, Polska Izba Mleka wraz z Polską Federacją Hodowców Bydła i Producentów Mleka zainicjowały trzyletni program informacyjno-edukacyjny „Mam kota na punkcie mleka”. Do współpracy udało zaprosić się wybitnych ekspertów z dziedziny pediatrii, psychologii oraz dietetyki m.in. prof. zw. dr hab. n. med. Janinę Danutę Piotrowską-Jastrzębską, kierownika Kliniki Pediatrii i Zaburzeń Rozwoju Dzieci i Młodzieży Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, Małgorzatę Ohme, psychologa rozwojowego oraz Dorotę Osóbkę, specjalistę ds. żywienia. Projekt uzyskał finansowanie z budżetu Unii Europejskiej, Rzeczpospolitej Polskiej oraz Funduszu Promocji Mleka.
 
Program w liczbach
 
W ciągu trzech lat z bogatej oferty edukacyjnej programu „Mam kota na punkcie mleka” skorzystało łącznie 263 000 dzieci z prawie 2500 szkół podstawowych i gimnazjów z całej Polski. Oznacza to, że co ósmy polski uczeń w wieku 8-13 lat[1] dołączył do grona mlecznych entuzjastów. Równolegle działania prowadzone w ramach kampanii kierowane były do nauczycieli, rodziców i opiekunów, czyli osób, które mają znaczący wpływ na kształtowanie się dziecięcych postaw i nawyków, również w obszarze prawidłowego żywienia.
 
W trakcie programu do szkół, które do niego przystąpiły, trafiło łącznie prawie 540 000 bezpłatnych pakietów z materiałami edukacyjnymi, przygotowanymi we współpracy z dydaktykiem, psychologiem oraz ekspertem ds. żywienia. Znalazły się wśród nich broszury dla uczniów, ich rodziców oraz konspekty lekcji dla nauczycieli. Materiały te zawierały nie tylko zadania do realizacji w trakcie zajęć lekcyjnych, związane z mlekiem oraz jego przetworami, ale także praktyczne porady dotyczące korzyści płynących z włączenia produktów mlecznych do codziennego menu całej rodziny.
 
Blisko 3600 uczniów spośród zarejestrowanych w programie miało okazję spróbować swoich sił w sześciu konkursach tematycznych, m.in. plastyczno-literackim, muzycznym, filmowym i kulinarnym. Zaowocowały one powstaniem hymnu mlecznej kampanii oraz wydaniem dwóch publikacji książkowych, prezentujących najciekawsze prace zgłoszone do konkursów. Oba wydawnictwa, których łączny nakład sięgnął 44 000 sztuk, trafiły do bibliotek wszystkich szkół uczestniczących w programie.
 
Niemal 3000 uczniów z 19 największych miast Polski wzięło udział w Mlecznych Lekcjach, czyli zajęciach warsztatowych, wypełnionych grami, zabawami i eksperymentami z wykorzystaniem mleka, w trakcie których z pomocą doświadczonych animatorów dzieci miały szansę sprawdzić swoją wiedzę o mleku i produktach mlecznych.
 
Kampania „Mam kota na punkcie mleka” obfitowała również w wydarzenia specjalne, takie jak poznański piknik familijny pod hasłem „Mleczna Kraina” z licznymi atrakcjami dla małych i dużych, wiosenne pikniki rodzinne, na których pojawiły się gwiazdy oraz dziennikarze razem z pociechami, promocja książki o przygodach Kota Mleczysława w Centrum Nauki Kopernik z gościnnym udziałem Edyty Jungowskiej i Artura Barcisia czy kulinarne warsztaty dla dzieci poprowadzone przez Jurka Sobieniaka w warszawskim Food Lab Studio.
 
W efekcie pracy biura prasowego programu w mediach ogólnopolskich oraz lokalnych pojawiło się prawie 1900 publikacji informujących o założeniach kampanii, jej przebiegu, a także na temat wartości odżywczych mleka i jego przetworów oraz ich roli w prawidłowo zbilansowanej diecie. Dodatkowo, w ramach komunikacji skierowanej do matek, na łamach popularnych tytułów prasy kobiecej można było zobaczyć trzy edycje kampanii advertorialowej, zwracającej uwagę na korzyści płynące z włączenia produktów nabiałowych do codziennego jadłospisu dzieci i młodzieży.
 
Przez cały czas trwania programu platformą komunikacji z jego odbiorcami była strona internetowa www.mamkotanapunkciemleka, stanowiąca kompendium wiedzy o mleku i jego przetworach, a także aktualne źródło informacji o działaniach realizowanych w ramach kampanii. Rodzice mogli skorzystać z umieszczonych na niej porad eksperckich, nauczyciele – z dodatkowych materiałów edukacyjnych, dzieci zaś – z „mlecznych” aplikacji oraz gry online, oferujących najmłodszym użytkownikom porcję wyśmienitej rozrywki. Zainteresowani mogli również śledzić profil kampanii na Facebooku.
 
Więcej wiedzą…
 
Jak pokazują rezultaty ostatnich badań przeprowadzonych w grupie uczniów objętych programem[2], wiedza dzieci w wieku szkolnym o roli mleka w codziennej diecie jest większa niż przed startem kampanii. Młodzi respondenci są zgodni, że jedzenie nabiału sprzyja zachowaniu dobrej formy: wzmacnia kości (98 proc.), dostarcza organizmowi cennych witamin i minerałów (92 proc.), jest dobrym źródłem energii potrzebnej do nauki i zabawy (88 proc.). Pod wpływem działań edukacyjnych prowadzonych w ramach programu najbardziej zwiększyła się świadomość badanych na temat pozytywnego wpływu mleka i jego przetworów na wzrok (wzrost o 16 p.p.) oraz pamięć i koncentrację (wzrost o 9 p.p.). O skuteczności kampanii świadczy fakt, że już 96 proc. dzieci w wieku 7-9 lat i 76 proc. dzieci w wieku 10-13 lat uważa, że picie mleka jest „cool”!
 
… i częściej jedzą
 
Wzrost wiedzy o właściwościach produktów mlecznych i ich dobroczynnym wpływie na funkcjonowanie organizmu przekłada się na konsumenckie wybory dzieci – adresatów kampanii. Jak pokazują wyniki badań, mleko i jego przetwory częściej goszczą w codziennym menu młodych Polaków, o czym najlepiej świadczy fakt, że w grupie docelowej wzrosło spożycie aż 8 z 9 produktów nabiałowych uwzględnionych w badaniu. Zdecydowanie więcej uczniów deklaruje, że nie wyobraża sobie dnia bez szklanki mleka (48 proc. vs 39 proc. przed startem kampanii), porcji płatków z mlekiem (46 proc. vs 32 proc.), czy kanapki z żółtym serem (32 proc. vs 20 proc.). Badania pokazały też, że zmianie uległy dziecięce preferencje odnośnie produktów nabiałowych dotychczas najrzadziej goszczących w jadłospisie. Aż trzy z nich – serek homogenizowany, twarożek i mleko smakowe – zdobyły przychylność młodych konsumentów (wzrost odpowiednio o 3,3, 2,9 i 13,6 p.p.), zbliżając się tym samym do czołówki mlecznych „ulubieńców”, w której króluje jogurt, mleko oraz płatki z mlekiem.
 
Dzieci lubią, matki doceniają
 
Celem programu „Mam kota na punkcie mleka” było również dotarcie z informacją o walorach odżywczych mleka i jego przetworów do opiekunów, w szczególności matek, oraz zachęcenie ich do jak najszerszego wprowadzenia mleka – w różnej postaci – do codziennego menu dzieci.Z badań[3] wynika, że kampanii udało się zwiększyć wiedzę matek na temat odpowiednio zbilansowanej diety. Pod wpływem informacji dotyczących zalecanego dziennego spożycia mleka i produktów nabiałowych co trzecia z nich (32 proc.) zmieniła nawyki żywieniowe i częściej sięga po produkty mleczne. Kobiety zrewidowały również codzienny jadłospis swojej rodziny – zgodnie z deklaracjami, 38 proc. z nich zdecydowało się częściej serwować dzieciom dania na bazie mleka i jego przetworów. Prawie wszystkie respondentki (96 proc.) czują się odpowiedzialne za wpajenie dzieciom zasad prawidłowej diety, której nieodłącznym elementem są produkty nabiałowe. Zbliżony odsetek (97 proc.) przyznaje, że na co dzień dba o to, by mleczne dania regularnie pojawiały się na rodzinnym stole. Sukcesem kampanii jest także utrwalenie wśród matek korzystnego wizerunku mleka i jego przetworów. Połowa uczestniczek badania (51 proc.), które zetknęły się z programem „Mam kota na punkcie mleka”, zadeklarowała, że dzięki niemu jest bardziej przyjaźnie nastawiona do mleka i produktów mleczarskich.
 
[1] Wg danych Systemu Edukacji Oświatowej liczba uczniów z klas II-VI szkoły podstawowej i I klasy gimnazjum
w Polsce wynosi 2 145 885 [dostęp:] http://www.cie.men.gov.pl/index.php/dane-statystyczne/137.html.
[2]Badania przeprowadzone przez Instytut Badawczy ProPublicum w grupie 1286 uczniów w wieku 7-13 lat ze szkół podstawowych objętych programem „Mam kota na punkcie mleka”.
[3] Badanie „Konsumpcja i postrzeganie mleka i produktów mlecznych wśród dzieci w wieku od 8 do 13 lat. Wyniki badania matek” przeprowadzone przez Instytut Badawczy ProPublicum na reprezentatywnej próbie matek dzieci w wieku od 8 do 13 lat.
Informacja prasowa

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Wystartowała II edycja konkursu fotograficznego SEN DZIECKA

II edycja konkursu fotograficznego SEN DZIECKA

II edycja topowego konkursu fotograficznego Sen Dziecka organizowanego przez markę Samiboo właśnie wystartowała. Tym razem organizatorzy zebrali dla przyszłych zwycięzców jeszcze większą pulę nagród a owe imponujące trofea zgarną uczestnicy wybrani przez specjalnie zaproszone jury.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Konkurs SEN DZIECKA polega na sfotografowaniu własnej interpretacji snu maluszka i przesłaniu zdjęcia wraz z wypełnionym formularzem online. Zdjęcia niekoniecznie muszą zawierać wizerunek dziecka, temat jest tak szeroki, że można użyć wielu symboli i trików by zdjęcie jeszcze bardziej przykuło uwagę jurorek. Warto zapamiętać, że jednym z warunków poprawnego zgłoszenia jest wstawienie zdjęcia na swój Instagram lub Facebook z odpowiednimi hasztagami. Wszystkie zasady dostępne są w regulaminie na www.konkurs-samiboo.com.

W poprzedniej edycji wzięło udział aż 600 osób! „ Byliśmy tak pozytywnie zaskoczeni  ilością zgłoszeń a po zakończeniu olbrzymim zainteresowaniem następną edycją, że postanowiliśmy rozpocząć drugą już po ponad 6-ciu miesiącach od zakończenia poprzedniej.”  mówi Sabina Pajdowska właścicielka Samiboo

Nadesłane prace będą oceniały jurorki w składzie m.in.: Paulina Sykut Jeżyna, Odeta Moro, Ewa Pacuła, Edyta Litwiniuk, Katarzyna Kowrygo. Obrady jury odbędą się po 22 stycznia 2018 zatem wszyscy zainteresowani będą mieli czas na przygotowanie kreatywnego zdjęcia ze swoją wizją konkursowej tematyki.

Zobacz także: Sen dla dwóch kresek

O co będą walczyć uczestnicy?

I miejsca w dwóch kategoriach SEN DZIECKA oraz SEN DZIECKA Z SAMIBOO

  • vouchery 500 złotych oraz śpiworki rosnące z dzieckiem od Samiboo
  • komoda lub łóżeczko Calmo ufundowana przez markę Pinio ( zależne od kategorii)
  • aparaty INSTAX Mini 9 oraz po 2 filmy ufundowane przez Fujifilm Polska
  • specjalne zestawy GLOV
  • sesje zdjęciowe dla maluszka od fotowyprawka.pl

Za zajęcie II i III miejsca przyznawane są także vouchery w wysokości 400 zł i 200 zł do wykorzystania w sklepie organizatora oraz specjalne zestawy od GLOV.

zgłoszenia można przesyłać do 22 stycznia 2018 roku do godz. 12:00,

www.konkurs-samiboo.com

partnerzy: PINIO, FUJIFILM POLSKA, GLOV, fotowyprawka.pl

media patroni: Chcemy być Rodzicami, Kochana Mama, Mama Club

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Cristiano Ronaldo został ojcem po raz czwarty

Cristiano Ronaldo został ojcem po raz czwarty
fot. Twitter - @cristiano

Gwiazda klubu Real Madryt Cristiano Ronaldo ogłosił w niedzielę, że po raz czwarty został tatą. Piłkarz pochwalił się w sieci zdjęciem dziecka w objęciach świeżo upieczonej mamy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Partnerka Ronaldo Georgina Rodriguez urodziła dziewczynkę, którą para nazwała Alana Martina.

„Alana Martina właśnie przyszła na świat! Geo i Alana mają się świetnie. Wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi” – ogłosił na Twitterze portugalski piłkarz.

Zobacz także: Księżna Kate spodziewa się bliźniąt?

Cristiano Ronaldo został ojcem po raz czwarty

Portugalczyk zamieścił również w sieci zdjęcie, na którym pozuje z Georginą, 7-letnim synkiem Cristiano Juniorem oraz nowo narodzoną córeczką.

Pod koniec października Cristiano opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym zdradził imię dziecka oraz przewidywaną datę porodu (21. listopada).

Ronaldo jest również ojcem bliźniaków – Evy i Mateo, którzy przyszli na świat w czerwcu tego roku.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Local

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nagła śmierć łóżeczkowa przez szczepionkę 6w1? Kampania antyszczepionkowców i mocny komentarz lekarza

fot. Pixabay

Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP” dołączyło do międzynarodowej kampanii o tajemniczym tytule #icantforget. Chodzi o rozpowszechnienie wiedzy na temat przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej u dzieci zaszczepionych szczepionką 6w1.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inicjatorem akcji jest włoska organizacja „Corvelva”, która sprzeciwia się szczepieniom i za cel stawia sobie informowanie opinii publicznej o negatywnych skutkach i szkodach, jakie może wyrządzić szczepienie dzieci.

Na stronie organizacji pojawiło się m.in. zdjęcie dziecka opatrzone podpisem:

Jestem jednym z dzieci, które zmarło na SIDS (śmierć  łóżeczkową – red.) po szczepieniu 6w1. Mojej śmierci nie ujawniono w oficjalnych raportach.

#icantforget

fot. corvelva.it

Zobacz także: Szczepionka przeciwko grypie ma związek z poronieniami? Naukowcy wyjaśniają

Nagła śmierć łóżeczkowa przez szczepionkę 6w1?

Akcję poparła polska organizacja „STOP NOP”, która opowiada się za wolnością wyboru w zakresie szczepień.

Przedmiotem kontrowersji jest preparat producenta GSK (GlaxoSmithKline) o nazwie Infanrix hexa, czyli połączenie szczepionki przeciw błonicy, tężcowi, bezkomórkowej krztuśca, zapaleniu wątroby typu B, inaktywowanej szczepionki przeciwko poliomyelitis i Haemophilus typu B.

Organizacje powołują się tu na raport dr Puliyel i dr Sathyamala z Indii. Według doniesień badaczy, zgony zgłaszane wkrótce po szczepieniu wśród dzieci w wieku powyżej pierwszego roku życia były znacznie wyższe niż przewidywana przypadkowa.

Jak podkreśla jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), śmierć łóżeczkowa na skutek szczepień to mit. Dodatkowych kontrowersji kampanii #icantforget dostarcza fakt, że fotografie dzieci określonych jako „martwe z powodu szczepień” są tak naprawdę zdjęciami zakupionymi na Shutterstocku. Jest to popularny dostawca grafik i ilustracji. Regulamin platformy zabrania jednak wykorzystywania zdjęć do tego typu akcji.

Co na to środowisko medyczne?

To są absolutne bzdury, kompletne i nie mające potwierdzenia w prawdziwej medycynie bzdury – mówi o powiązaniu nagłej śmierci łóżeczkowej ze szczepionką 6w1 lek. med. Michał Sutkowski.

– Jeden, trzy czy nawet wiele antygenów w szczepionkach wykorzystuje minimalny procent odporności dziecka i nie ma wpływu na śmierć łóżeczkową – tłumaczy dalej ekspert.

– Nie wolno ludziom, którzy mają ograniczoną wiedzę medyczną i kierują się niezrozumiałymi, w mojej opinii, przesłankami, opowiadać takich rzeczy. – To nienormalne, nienaukowe i niemoralne  – dodaje.

Śmierć dziecka to tragedia, którą wykorzystuje się do zbijania kapitału – podsumowuje lekarz.

Specjalista medycyny rodzinnej zwraca również uwagę na ataki stowarzyszeń antyszczepionkowych na lekarzy i koncerny farmaceutyczne. – Atakowanie lekarzy i firm farmaceutycznych jest kompletnym idiotyzmem, bo dzięki nim żyjemy, a dzięki szczepieniom żyje nas tak wiele – podkreśla.

Obyśmy nie dożyli takich czasów, kiedy szczepienia będą nieobowiązkowe, bo wtedy wygrywa ten, kto krzyczy najgłośniej, a nie o to chodzi – zaznacza specjalista.

Zobacz także: Beata Szydło zabrała głos w sprawie szczepień dzieci

Grozi nam nawrót zapomnianych chorób?

Nieobowiązkowe szczepienia mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji. Michał Sutkowski mówi tu o powrocie groźnych chorób takich jak odra, krztusiec, różyczka, czy świnka.

– Najbardziej widać to w Europie Zachodniej. Na razie w Polsce 99 proc. dzieci jeszcze się szczepi, jednak kiedy dojdziemy do progu 94-95 proc. to będzie jak w Niemczech i we Włoszech. Tam szczepienia są nieobowiązkowe i oni teraz chcą powrócić do tego obowiązku.

Przypomnijmy, że od początku tego roku do czerwca we Włoszech odnotowano prawie trzy tysiące przypadków zachorowań na odrę.

Jak zatem walczyć w dzisiejszych czasach z dezinformacją na temat szczepień?  – Problem tkwi w tym, że nie ma dobrych metod komunikacji. Nie wiadomo, czy straszyć, czy tłumaczyć, a najlepsza jest edukacja – podsumowuje lekarz.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: mamadu.pl, corvelva.it, ofemin.pl, stopnop.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

7 rad psychologa – jak wspierać rodziców wcześniaka

O tym, jak trudnym doświadczeniem jest wcześniactwo wie każdy rodzic. I każde dziecko, nawet jeśli nie potrafi o tym opowiedzieć. Rozdzielenie, niemożność przytulenia dziecka, niemożność nakarmienia go, uspokojenia, kiedy tego potrzebuje. Za to codzienna konieczność patrzenia na to, jak się nakłuwane, przekładane z miejsca na miejsce, ma wkładane i wyjmowane rurki.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Okres poporodowy jest szczególny dla każdej kobiety i jej dziecka. Czas silnych emocji i budowania relacji, niepowtarzalny. Jak więc czuje się matka, które dziecko jest zamknięte w inkubatorze, potrzebuje pomocy w oddychaniu czy jedzeniu?

Mniejsze lub bardziej chore wcześniaki często muszą być przewożone do ośrodków o wysokiej referencyjności, znajdujących się nierzadko daleko od miejsca zamieszkania rodziców. Bycie przy dziecku jest wtedy również wielkim wyzwaniem logistycznym dla rodziców. A przecież często w domu czeka starsze rodzeństwo.

Dlaczego trudno być rodzicem wcześniaka

Wcześniactwo jest trudne. Oddziały patologii noworodka oraz wcześniaków, choć często bardzo kolorowe i przyjazne, są też miejscami budzącymi silny lęk, poczucie winy, pytań, wątpliwości. Czyli tego wszystkiego, z czym zmagają się przede wszystkim matki maleńkich dzieci.

Jednak mimo wszystko wcześniactwo to przede wszystkim życie. Zaczyna się dramatycznie, czasem kończy się zbyt szybko, ale częściej trwa dziesięciolecia. 17 listopada obchodzimy Światowy Dzień Wcześniaka. Jest to dzień, który przypominam nam wszystkim – rodzicom, których wcześniactwo ich dzieci zaskoczyło, rodzicom, znajomym i całkiem obcym ludziom poruszonym losem tych maleńkich  – że o dzieci i ich rodziny trzeba w tym czasie dbać szczególnie. Sami zaintersowania mówią, jak chcieliby być traktowani (przeczytane i wysłuchane rady):1. Rodzic wcześniaka różni się od rodzica dziecka urodzonego w terminie. Warto więc powstrzymać się z prośbami o zdjęcia dziecka. Rodzic wcześniaka może nie być gotowy na gratulacje i prezenty. Cały jest skupiony na walce o dziecko i niestety wie, że tę walkę może przegrać. Warto poczekać, aż dziecko szczęśliwie wróci do domu.

7 rad psychologa – jak wspierać rodziców wcześniaka

  1. Ciekawość jest mocno niewskazana. Zadawanie pytań rodzicom dziecka czy dalszej rodzinie, co się stało, nie ma sensu. Często nie ma wyraźnej przyczyny przedwczesnych narodzin. W zasadzie zawsze natomiast jest poczucie winy i przerażenie. Odczuwają je zwłaszcza matki oskarżające się o to, że zawiodły, że ich ciało okazało się nie dość dobre, nie dość karmiące i chroniące. Pytania o przyczyny może więc budzić w rodzicach dodatkowe wątpliwości lub nasilać już istniejące.
  2. Uszanujmy prywatność. Narodziny dziecka to radosna chwila, jednak narodziny przedwczesne są szczególnym wydarzeniem. Rodzice mogą chcieć sami poinformować o narodzinach dziecka, w swoim czasie i na własnych zasadach. Najpewniej wówczas, kiedy minie pierwszy szok. I trzeba im na to pozwolić.
  3. Dawkuj oferty pomocy. Wiadomość, że komuś przedwcześnie urodziło się dziecko może poruszyć serca wielu osób i wzbudzić spontaniczną chęć niesienia pomocy. Ta oferta może okazać się bardzo cenna, ale w innym terminie. Na razie rodzice wcześniaka mają umysły wypełnione dzieckiem, niewiele więcej się liczy.
  4. Nakarm rodziców. Wielu rodziców noworodków nie ma czasu na zadbanie o swoje potrzeby, nawet najbardziej podstawowe. Nie mają czasu ani energii na przygotowywanie ciepłych posiłków. Rodzice wcześniaków tym bardziej. Dla wielu zbawienne okazują się gotowe, niewymagające dodatkowej pracy posiłki dostarczane rodzicom. Generalnie jest to dobry czas, żeby myśleć właśnie o rodzicach i zamiast kupować kolejne śpioszki dla dziecka, zadbać o potrzeby dorosłych „przyklejonych” do inkubatorów.
  5. Myślenie magiczne. Niektórzy rodzice czerpią siły również stąd, że inni o nich myślą. Nie musza (i zwykle nie chcą!) odbierać dziesiątek telefonów dziennie i słuchać zapłakanej czy zmartwionej cioci lub przyjaciółki. Jednak fakt, że w różnych, bliskich i dalekich, znanych i zupełnie obcych miejscach jest ktoś, kto myśli o nich i ich dziecku, pomaga.
  6. Koła ratunkowe. Osoby bliskie rodzicom wcześniaka często chcą ich wspierać, również słowem. To naturalne. Jednak w gruncie rzeczy nie wiemy, jak czuje się matka lub ojciec w danym momencie i to, co w innych okolicznościach może zostać uznane za słowa neutralne, w tych może stać się źródłem cierpienia. Rodzice wcześniaków „nie mają szczęścia, bo sypiają w nocy”, matki nie odczuwają ulgi w związku z tym, że „nie są już w ciąży”, wcale nie jest łatwiej urodzić maleńkie dziecko. Wszystkie te teksty zostały wypowiedziane do prawdziwych rodziców przedwcześnie urodzonych dzieci.
  7. Miej nadzieję i uwierz. Czasami ktoś inny musi wierzyć i mieć nadzieję wówczas, kiedy ktoś inny nie ma siły. Rodzice wcześniaków funkcjonują w programie „byle przeżyć kolejny dzień”. My miejmy więc niezachwianą wiarę, że dziecko szczęśliwie opuści szpital za nich.

Nie ma, oczywiście, zbioru rad i zestawu słów, który na pewno pomoże, nie zaboli, nie zrani. Czas, kiedy dziecko znajduje się na oddziale intensywnej terapii jest szczególny; rodzice są silnie emocjonalni, przestraszeni, poranieni, matki zmagają się często z ogromnym poczuciem winy. Nietrudno więc o konflikt lub urazę. Ale każda rodzina mająca wcześniaka jest inna i coś innego będzie dla niej ważne. Co było ważne dla Was w tym czasie?

POLECAMY:

Sesja porodowa – czy warto ja rozważyć?

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami