Przejdź do treści

Trzy lata mlekiem płynące. Co nam przyniósł program informacyjny „Mam kota na punkcie mleka”?

kot.png

Dobiegła końca trzyletnia edukacyjna przygoda z programem „Mam kota na punkcie mleka”, którego misją było zwiększenie poziomu wiedzy dzieci i młodzieży na temat walorów odżywczych mleka i przetworów mlecznych oraz edukacja w zakresie zasad prawidłowego odżywiania. 15 września br., podczas konferencji prasowej zamykającej program jego organizatorzy, Polska Izba Mleka oraz Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, dokonali oficjalnego podsumowania działań prowadzonych w ramach kampanii.

Impulsem do rozpoczęcia programu „Mam kota na punkcie mleka” były alarmujące dane dotyczące spożycia nabiału wśród dzieci w wieku szkolnym, przedstawione w raporcie „Przegląd rynku produktów mleczarskich”, opracowanym przez Polską Izbę Mleka w 2009 r. Wynikało z nich, że 22 proc. chłopców i 16 proc. dziewcząt w wieku gimnazjalnym spożywa mleko lub jego przetwory nie częściej niż co 2-3 tygodnie. To zdecydowanie za mało, by sprostać zapotrzebowaniu młodego organizmu na składniki odżywcze, niezbędne do jego prawidłowego wzrostu i rozwoju, takie jak pełnowartościowe białko czy łatwo przyswajalny wapń.
 
Aby przekonać młodych Polaków, że mleko może być „cool”, a tym samym zachęcić ich do zmiany nawyków żywieniowych w kierunku regularnego sięgania po produkty nabiałowe, Polska Izba Mleka wraz z Polską Federacją Hodowców Bydła i Producentów Mleka zainicjowały trzyletni program informacyjno-edukacyjny „Mam kota na punkcie mleka”. Do współpracy udało zaprosić się wybitnych ekspertów z dziedziny pediatrii, psychologii oraz dietetyki m.in. prof. zw. dr hab. n. med. Janinę Danutę Piotrowską-Jastrzębską, kierownika Kliniki Pediatrii i Zaburzeń Rozwoju Dzieci i Młodzieży Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, Małgorzatę Ohme, psychologa rozwojowego oraz Dorotę Osóbkę, specjalistę ds. żywienia. Projekt uzyskał finansowanie z budżetu Unii Europejskiej, Rzeczpospolitej Polskiej oraz Funduszu Promocji Mleka.
 
Program w liczbach
 
W ciągu trzech lat z bogatej oferty edukacyjnej programu „Mam kota na punkcie mleka” skorzystało łącznie 263 000 dzieci z prawie 2500 szkół podstawowych i gimnazjów z całej Polski. Oznacza to, że co ósmy polski uczeń w wieku 8-13 lat[1] dołączył do grona mlecznych entuzjastów. Równolegle działania prowadzone w ramach kampanii kierowane były do nauczycieli, rodziców i opiekunów, czyli osób, które mają znaczący wpływ na kształtowanie się dziecięcych postaw i nawyków, również w obszarze prawidłowego żywienia.
 
W trakcie programu do szkół, które do niego przystąpiły, trafiło łącznie prawie 540 000 bezpłatnych pakietów z materiałami edukacyjnymi, przygotowanymi we współpracy z dydaktykiem, psychologiem oraz ekspertem ds. żywienia. Znalazły się wśród nich broszury dla uczniów, ich rodziców oraz konspekty lekcji dla nauczycieli. Materiały te zawierały nie tylko zadania do realizacji w trakcie zajęć lekcyjnych, związane z mlekiem oraz jego przetworami, ale także praktyczne porady dotyczące korzyści płynących z włączenia produktów mlecznych do codziennego menu całej rodziny.
 
Blisko 3600 uczniów spośród zarejestrowanych w programie miało okazję spróbować swoich sił w sześciu konkursach tematycznych, m.in. plastyczno-literackim, muzycznym, filmowym i kulinarnym. Zaowocowały one powstaniem hymnu mlecznej kampanii oraz wydaniem dwóch publikacji książkowych, prezentujących najciekawsze prace zgłoszone do konkursów. Oba wydawnictwa, których łączny nakład sięgnął 44 000 sztuk, trafiły do bibliotek wszystkich szkół uczestniczących w programie.
 
Niemal 3000 uczniów z 19 największych miast Polski wzięło udział w Mlecznych Lekcjach, czyli zajęciach warsztatowych, wypełnionych grami, zabawami i eksperymentami z wykorzystaniem mleka, w trakcie których z pomocą doświadczonych animatorów dzieci miały szansę sprawdzić swoją wiedzę o mleku i produktach mlecznych.
 
Kampania „Mam kota na punkcie mleka” obfitowała również w wydarzenia specjalne, takie jak poznański piknik familijny pod hasłem „Mleczna Kraina” z licznymi atrakcjami dla małych i dużych, wiosenne pikniki rodzinne, na których pojawiły się gwiazdy oraz dziennikarze razem z pociechami, promocja książki o przygodach Kota Mleczysława w Centrum Nauki Kopernik z gościnnym udziałem Edyty Jungowskiej i Artura Barcisia czy kulinarne warsztaty dla dzieci poprowadzone przez Jurka Sobieniaka w warszawskim Food Lab Studio.
 
W efekcie pracy biura prasowego programu w mediach ogólnopolskich oraz lokalnych pojawiło się prawie 1900 publikacji informujących o założeniach kampanii, jej przebiegu, a także na temat wartości odżywczych mleka i jego przetworów oraz ich roli w prawidłowo zbilansowanej diecie. Dodatkowo, w ramach komunikacji skierowanej do matek, na łamach popularnych tytułów prasy kobiecej można było zobaczyć trzy edycje kampanii advertorialowej, zwracającej uwagę na korzyści płynące z włączenia produktów nabiałowych do codziennego jadłospisu dzieci i młodzieży.
 
Przez cały czas trwania programu platformą komunikacji z jego odbiorcami była strona internetowa www.mamkotanapunkciemleka, stanowiąca kompendium wiedzy o mleku i jego przetworach, a także aktualne źródło informacji o działaniach realizowanych w ramach kampanii. Rodzice mogli skorzystać z umieszczonych na niej porad eksperckich, nauczyciele – z dodatkowych materiałów edukacyjnych, dzieci zaś – z „mlecznych” aplikacji oraz gry online, oferujących najmłodszym użytkownikom porcję wyśmienitej rozrywki. Zainteresowani mogli również śledzić profil kampanii na Facebooku.
 
Więcej wiedzą…
 
Jak pokazują rezultaty ostatnich badań przeprowadzonych w grupie uczniów objętych programem[2], wiedza dzieci w wieku szkolnym o roli mleka w codziennej diecie jest większa niż przed startem kampanii. Młodzi respondenci są zgodni, że jedzenie nabiału sprzyja zachowaniu dobrej formy: wzmacnia kości (98 proc.), dostarcza organizmowi cennych witamin i minerałów (92 proc.), jest dobrym źródłem energii potrzebnej do nauki i zabawy (88 proc.). Pod wpływem działań edukacyjnych prowadzonych w ramach programu najbardziej zwiększyła się świadomość badanych na temat pozytywnego wpływu mleka i jego przetworów na wzrok (wzrost o 16 p.p.) oraz pamięć i koncentrację (wzrost o 9 p.p.). O skuteczności kampanii świadczy fakt, że już 96 proc. dzieci w wieku 7-9 lat i 76 proc. dzieci w wieku 10-13 lat uważa, że picie mleka jest „cool”!
 
… i częściej jedzą
 
Wzrost wiedzy o właściwościach produktów mlecznych i ich dobroczynnym wpływie na funkcjonowanie organizmu przekłada się na konsumenckie wybory dzieci – adresatów kampanii. Jak pokazują wyniki badań, mleko i jego przetwory częściej goszczą w codziennym menu młodych Polaków, o czym najlepiej świadczy fakt, że w grupie docelowej wzrosło spożycie aż 8 z 9 produktów nabiałowych uwzględnionych w badaniu. Zdecydowanie więcej uczniów deklaruje, że nie wyobraża sobie dnia bez szklanki mleka (48 proc. vs 39 proc. przed startem kampanii), porcji płatków z mlekiem (46 proc. vs 32 proc.), czy kanapki z żółtym serem (32 proc. vs 20 proc.). Badania pokazały też, że zmianie uległy dziecięce preferencje odnośnie produktów nabiałowych dotychczas najrzadziej goszczących w jadłospisie. Aż trzy z nich – serek homogenizowany, twarożek i mleko smakowe – zdobyły przychylność młodych konsumentów (wzrost odpowiednio o 3,3, 2,9 i 13,6 p.p.), zbliżając się tym samym do czołówki mlecznych „ulubieńców”, w której króluje jogurt, mleko oraz płatki z mlekiem.
 
Dzieci lubią, matki doceniają
 
Celem programu „Mam kota na punkcie mleka” było również dotarcie z informacją o walorach odżywczych mleka i jego przetworów do opiekunów, w szczególności matek, oraz zachęcenie ich do jak najszerszego wprowadzenia mleka – w różnej postaci – do codziennego menu dzieci.Z badań[3] wynika, że kampanii udało się zwiększyć wiedzę matek na temat odpowiednio zbilansowanej diety. Pod wpływem informacji dotyczących zalecanego dziennego spożycia mleka i produktów nabiałowych co trzecia z nich (32 proc.) zmieniła nawyki żywieniowe i częściej sięga po produkty mleczne. Kobiety zrewidowały również codzienny jadłospis swojej rodziny – zgodnie z deklaracjami, 38 proc. z nich zdecydowało się częściej serwować dzieciom dania na bazie mleka i jego przetworów. Prawie wszystkie respondentki (96 proc.) czują się odpowiedzialne za wpajenie dzieciom zasad prawidłowej diety, której nieodłącznym elementem są produkty nabiałowe. Zbliżony odsetek (97 proc.) przyznaje, że na co dzień dba o to, by mleczne dania regularnie pojawiały się na rodzinnym stole. Sukcesem kampanii jest także utrwalenie wśród matek korzystnego wizerunku mleka i jego przetworów. Połowa uczestniczek badania (51 proc.), które zetknęły się z programem „Mam kota na punkcie mleka”, zadeklarowała, że dzięki niemu jest bardziej przyjaźnie nastawiona do mleka i produktów mleczarskich.
 
[1] Wg danych Systemu Edukacji Oświatowej liczba uczniów z klas II-VI szkoły podstawowej i I klasy gimnazjum
w Polsce wynosi 2 145 885 [dostęp:] http://www.cie.men.gov.pl/index.php/dane-statystyczne/137.html.
[2]Badania przeprowadzone przez Instytut Badawczy ProPublicum w grupie 1286 uczniów w wieku 7-13 lat ze szkół podstawowych objętych programem „Mam kota na punkcie mleka”.
[3] Badanie „Konsumpcja i postrzeganie mleka i produktów mlecznych wśród dzieci w wieku od 8 do 13 lat. Wyniki badania matek” przeprowadzone przez Instytut Badawczy ProPublicum na reprezentatywnej próbie matek dzieci w wieku od 8 do 13 lat.
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Suplementacja w ciąży. Czy to konieczność?

Suplementacja witaminami u kobiety w czasie ciąży odgrywa niezwykle istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu matki, ale przede wszystkim odpowiednim rozwoju jej dziecka. Wybór witamin jest bardzo ważny, ponieważ wpływa na zdrowie i dobre samopoczucie ciężarnej oraz dziecka. Jakie witaminy będą odpowiednie dla przyszłej mamy i jej dziecka radzi Anna Sapiejewska, położna i Ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

Ważna rola witamin

Witaminy to grupa związków chemicznych, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu, dlatego ważne jest, żeby były dostarczane do niego wraz z pożywieniem lub w postaci odpowiednich preparatów witaminowych. Warto pamiętać, że jeśli lekarz zleci suplementację witaminami i minerałami kobiecie w ciąży, to dobrze jest przyjmować takie preparaty witaminowe, które są odpowiednio przystosowane dla ciężarnych i zawierają najważniejsze wybrane składniki takie jak m.in.: kwas foliowy, żelazo, jod, kwas DHA, witamina D3 i K.

Kwas foliowy

Kwas foliowy jest witaminą z grupy B, którą należy przyjmować zarówno przed planowaną ciążą, jak i podczas pierwszych jej miesięcy, żeby zapobiec powstawaniu wad cewy nerwowej u dziecka. Natomiast przyjmowanie kwasu foliowego przez kobietę w późniejszych etapach ciąży wiąże się ze zmniejszonym ryzykiem wystąpienia anemii u ciężarnej.

Żelazo

Przyjmowanie żelaza w czasie ciąży pozytywnie wpływa na produkcję krwi. Zapotrzebowanie na żelazo w tym okresie wzrasta ze względu na zwiększającą się objętość krwi w organizmie kobiety, co może doprowadzić do anemii. W praktyce, sama dieta może okazać się niewystarczająca, a suplementacja żelaza zapobiega jej powstawaniu. U niektórych kobiet konieczne jest podawanie preparatów z żelazem.

Witamina D3 i K

Witamina D3 jest substancją odgrywającą bardzo ważną rolę w regulacji poziomu wapnia i fosforu w organizmie oraz wspiera proces mineralizacji kości. Wzmacnia również odporność. Od witaminy D3 zależy praca hormonów. Witamina ta wpływa również na pracę tarczycy, która ma ogromny wpływ na rozwój dziecka podczas ciąży. Jeżeli więc organizm matki jest odpowiednio nasycony witaminą D3, zmniejsza się ryzyko nieprawidłowego rozwoju dziecka.

Ponadto, witamina D3 wpływa na produkcję naturalnych antybiotyków w organizmie, co powoduje zmniejszone ryzyko powstawania chorób u matki i jej dziecka. Zgodnie z obecnymi zaleceniami specjalistów, kobiety ciężarne powinny przyjmować preparat witaminy D3, który uzupełnia niezbędną dawkę zapotrzebowania tej witaminy dla organizmu.

Witamina K ma natomiast wpływ na proces krzepnięcia i przemianę materii organizmu kobiety w ciąży. Zapobiega krwawieniom wewnętrznym oraz krwotokom. Obecność witaminy K jest istotna w mineralizacji tkanek oraz umożliwia prawidłowe funkcjonowanie układu kostnego.

DHA

To kwas należący do grupy omega-3, odpowiadający za prawidłowy rozwój mózgu
i wzroku nienarodzonego dziecka, zmniejsza ryzyko porodu przedwczesnego i wystąpienia depresji poporodowej. Kobiety ciężarne powinny zadbać o suplementację kwasów omega-3 przyjmując odpowiednie preparaty DHA lub wzbogacić swoją dietę o spożywanie ryb. Przy ich wyborze należy jednak pamiętać, że niektóre z nich mogą być skażone metalami ciężkimi, dlatego niezwykle ważne jest zachowanie rozsądku i zasięgnięcie np. u dietetyka bądź specjalisty ds. żywienia, odpowiedniej wiedzy, które z nich wybrać.

Jod

W ciąży wzrasta zapotrzebowanie na jod, ponieważ zwiększa się produkcja hormonu produkowanego przez tarczycę – tyroksyny, który jest niezbędny do odpowiedniego funkcjonowania hormonalnego tarczycy. W późniejszym okresie jod transportowany jest też do dziecka (płodu) w celu produkcji hormonów tarczycy dziecka. Zapotrzebowanie na jod wzrasta, ponieważ zwiększa się również jego wydalanie wraz z moczem. Pierwiastek ten pełni ważną rolę w rozwoju ośrodkowego układu nerwowego u dziecka, a jego niedobór może powodować upośledzenie umysłowe i zaburzenia neurologiczne u noworodka. Dlatego niezwykle ważne jest, aby kobieta w okresie ciąży zadbała o odpowiedni poziom jodu w organizmie.

Witaminy dla noworodków?

Suplementację witaminami stosuje się również u noworodków. Są to witaminy, których nie dostarcza się w odpowiedniej ilości w mleku matki. Witaminę D3 stosuje się u noworodków od pierwszych dni życia w dawce 400 j.m. na dobę. Źródłem witaminy D3 nie jest tylko suplementacja doustna. Organizm syntetyzuje ją również na skutek kontaktu ze światłem słonecznym. Niemniej jednak nie zaleca się wystawiania dzieci do 6 miesiąca życia na bezpośrednie działanie mocnych promieni słonecznych, zalecając tym samym suplementację witaminy D3.

Jeszcze jedną witaminą podawaną noworodkom jest wspomniana witamina K. Wszystkie noworodki, niezależnie od tego, w jaki sposób przyszły na świat (poród fizjologiczny czy cesarskie cięcie), otrzymują w szpitalu jednorazową dawkę tej witaminy. Jej podanie zabezpiecza przed krwawieniem (również wewnętrznym), które może być spowodowane jej niedoborem. Ponadto w jelicie grubym noworodka znajdują się tzn. bifidobakterie, które nie produkują witaminy K, a jest ona bardzo potrzebna do ich prawidłowego funkcjonowania.

Jeżeli suplementacja witaminami i minerałami jest niezbędna, należy pamiętać, że muszą być one podawane w ściśle określonych i przestrzeganych ilościach. Ich nadmiar może powodować hiperwitaminozę, niedobór hipowitaminozę, a ich brak awitaminozę. Standardy suplementacji witaminami wciąż się zmieniają, dlatego należy pamiętać, że każde ich stosowanie powinno być poprzedzone konsultacją z lekarzem specjalistą.

 

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Czy będziemy świadkami przełomu w diagnozowaniu in vitro? Polscy naukowcy stworzyli przenośne laboratorium diagnostyczne

genomtec

Szybkie i trafne diagnozowanie może nierzadko uratować komuś życie! Ale nie tylko. Możemy także liczyć na przełom w diagnostyce in vitro. Naukowcy z Polski opracowali przenośne laboratorium oparte na biologii molekularnej – Genomtec ID, które zmieści się w kieszeni. Jak to działa?

– Obecnie, aby przeprowadzić badanie z wykorzystaniem metod biologii molekularnej, konieczne jest posiadanie wyspecjalizowanego laboratorium i sprzętu. Termocyklery, które służą do diagnostyki in vitro, w tej chwili kosztują setki tysięcy złotych, do tego trzeba doliczyć odczynniki niezbędne do przeprowadzenia badania oraz dodatkowo zużywane materiały – opowiada agencji informacyjnej Newseria Innowacje Miron Tokarski z Zakładu Technik Molekularnych, współzałożyciel Genomtec.

Urządzenie doskonale sprawdzi się także w przypadku błyskawicznie rozwijających się chorób zakaźnych, jak chociażby sepsa, kiedy liczy się każda godzina a czasem minuty. Dzięki zastosowaniu Genomtec ID będzie można rozpoznać rodzaj bakterii i wirusów, a dzięki temu właściwie dobrać antybiotyk lub inne lekarstwo.

– Genomtec ID wykorzystuje unikalną technologię amplifikacji kwasów nukleinowych, która pozwala na określenie obecności DNA patogenów w dowolnej próbce materiału biologicznego z dokładnością nawet do jednej kopii, co umożliwia lekarzom postawienie dokładniejszych i szybszych diagnoz – mówi Miron Tokarski. – Genomtec ID opiera się na autorskiej metodzie, która pozwala na przeprowadzenie całego procesu od nałożenia próbki do uzyskania wyniku na karcie reakcji, zamkniętej wewnątrz urządzenia. To rozwiązanie unikatowe na skalę zarówno polską, jak i światową, w tej chwili przebiega proces zgłoszenia patentowego, na którego rezultaty czekamy – dodaje.

Warto zwrócić także uwagę na koszt urządzenia. Twórcy szacują, że przenośne laboratorium diagnostyczne będzie można je nabyć już za około 1600 zł, a koszt jednego badania to około 50 zł. Dodatkowo, jak przekonują, możemy liczyć na niemal stuprocentową skuteczność w wykrywaniu każdego wcześniej zdefiniowanego wirusa.

 

przenośne laboratorium diagnostyczne

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Wakacje… ale nie od zdrowej diety! Jak zadbać o jadłospis maluszka?

jadłospis

Wakacje to czas, kiedy trudno oprzeć się pokusom – szczególnie, jeśli chodzi o kaloryczne przekąski. Najczęściej pozwalamy sobie i swoim dzieciom na wiele ustępstw od prawidłowej diety. Podczas urlopu powinniśmy jednak zwrócić szczególną uwagę na to, co spożywają najmłodsi członkowie rodziny. Jakie zdrowe przekąski zaproponować maluchowi? Jak planować posiłki na urlopie? Na te oraz inne pytania związane z żywieniem najmłodszych odpowiadają edukatorzy żywieniowi programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Ustępstwa w diecie a kształtowanie nawyków żywieniowych

Latem rodzice i opiekunowie często przymykają oko na zasady zdrowego żywienia i godzą się na wiele ustępstw w diecie swoich dzieci. Częste podjadanie oraz odstępstwa od prawidłowej diety mogą jednak wykształcić u dziecka nieprawidłowe nawyki żywieniowe, które mogą prowadzić m.in. do otyłości.

Drobne ustępstwa nie muszą oznaczać kształtowania złych nawyków żywieniowych, jeśli występują naprawdę sporadycznie. W przypadku, gdy codzienna dieta dziecka jest urozmaicona i prawidłowo zbilansowana, nie ma się czego obawiać. Ważna jest rozmowa i codzienna edukacja w zakresie prawidłowego żywienia, dzięki której dzieci poznają konsekwencje złego odżywiania oraz dowiedzą się, jak powinny wyglądać zdrowe posiłki” – podkreśla Katarzyna Popielewska, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Dajmy dobry przykład

Z badania Instytutu Matki i Dziecka „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5. do 36. miesiąca życia – badanie ogólnopolskie 2016 rok” wynika, że niemal 2/3 niemowląt niekarmionych piersią otrzymuje te same posiłki, co reszta rodziny. Co więcej, dieta 88% dzieci starszych – po 1. roku życia – jest zbyt uboga w warzywa, natomiast otrzymują one posiłki dosalane (83%) i nadmierną ilość cukru (75%)1. Dieta dziecka w dużym stopniu zależy od jadłospisu rodziców.

Kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych u dzieci jest kluczowe dla ich zdrowia teraz i w przyszłości. Łatwiej przekonać malucha do jedzenia warzyw i owoców, jeśli są codziennie obecne na rodzinnym stole. Regularne ich spożywanie oraz wykluczenie z diety wysoko przetworzonych produktów (słodyczy, słonych przekąsek, dań typu fast food) może zapobiec chorobom dietozależnym, takim jak: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy otyłość. Dlatego, by dać swoim dzieciom dobry przykład, rodzice powinni spożywać wartościowe posiłki – również podczas wakacji” – radzi Maria Paluczek, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Czym zastąpić niezdrowe przekąski?

Zdrowy rozsądek to najlepszy doradca. Podczas pobytu w wakacyjnych kurortach trudno uniknąć deseru w postaci lodów lub gofrów. Jeżeli decydujemy się na kupno dziecku gofra, zrezygnujmy ze słodkich posypek, bitej śmietany czy syntetycznych polew, a w zamian zaproponujmy świeże owoce. Tłuszcze trans, zawarte w hamburgerach, hot-dogach czy pizzy, również należy ograniczyć w diecie malucha do minimum.

„Produkty z dodatkiem soli, cukru, konserwantów, sztucznych barwników czy tzw. polepszaczy smaku zachęcają do spożycia ładnym opakowaniem, kolorem i smakiem. Z powodu łatwego dostępu, braku możliwości przygotowywania wartościowego posiłku czy pod presją próśb rodzice kupują tego typu artykułu spożywcze dziecku, a tym samym przyzwyczajają je do słonego i słodkiego smaku. Między innymi dlatego takie przetworzone, kaloryczne produkty warto zastąpić zdrową, naturalną przekąską w postaci orzechów, bakali, świeżych lub suszonych owoców. By ugasić pragnienie, dziecko zawsze powinno pić wodę” – dodaje Maria Paluczek.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

In vitro w Poznaniu na ostatniej prostej. Wojewoda zaakceptował trzy kliniki

In vitro w Poznaniu

Już w czerwcu stworzona w Poznaniu komisja, w skład której weszli urzędnicy, radni lekarze i eksperci wybrała trzy kliniki, które będą realizować miejski program in vitro. Zgodnie z procedurą wyniki konkursu musiał także zaakceptować wojewoda. Wiemy już, że nie ma on żadnych zastrzeżeń.

Jak pisaliśmy niemal 40 proc. kontraktu zrealizować ma InviMed. Po 30 proc. wykonają Kliniczny szpital przy Polnej i prywatny ośrodek Ivita.

27 czerwca do urzędu wojewódzkiego wpłynęła miejska uchwała o wyborze klinik, na ocenę której wojewoda Zbigniew Hoffmann miał 30 dni. – Wojewoda nie znalazł żadnych uchybień prawnych w uchwale i nie ma do niej żadnych zastrzeżeń – poinformował Tomasz Stube z gabinetu wojewody. Kiedy ruszy „Program Leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Poznania w latach 2017-2020”? – Jesteśmy na ostatniej prostej. Możemy przystępować do podpisywania umów z klinikami – komentuje Jędrzej Solarski, wiceprezydent Poznania odpowiedzialny za zdrowie. Program powinien zacząć działać w połowie sierpnia, jak zapewnia dyrektor Magdalena Pietrusik-Adamska, szefowa Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych w Urzędzie Miasta, czytamy na wyborczej.pl

Kto może skorzystać z in vitro w Poznaniu.?

Program skierowany jest do mieszkańców Poznania między 18 a 43 rokiem życia, pozostających w związkach małżeńskim lub partnerskim. Pary muszą też przejść badania lekarskie i laboratoryjne zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 23 października 2015 r. (w sprawie wymagań zdrowotnych dla kandydata na dawcę komórek rozrodczych w celu dawstwa partnerskiego i dawstwa innego niż partnerskie). Zgodnie z programem będzie można skorzystać z dofinansowania do nie więcej niż trzech prób zapłodnienia ustrojowego w kwocie do 5 tys. na każdą.

Miasto planuje przeznaczyć na program 1,9 mln zł., co oznacza, że w każdym roku ze wsparcia będzie mogło skorzystać 367 par.

źródło: poznan.wyborcza.pl

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego