Przejdź do treści

Trzy lata mlekiem płynące. Co nam przyniósł program informacyjny „Mam kota na punkcie mleka”?

Dobiegła końca trzyletnia edukacyjna przygoda z programem „Mam kota na punkcie mleka”, którego misją było zwiększenie poziomu wiedzy dzieci i młodzieży na temat walorów odżywczych mleka i przetworów mlecznych oraz edukacja w zakresie zasad prawidłowego odżywiania. 15 września br., podczas konferencji prasowej zamykającej program jego organizatorzy, Polska Izba Mleka oraz Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, dokonali oficjalnego podsumowania działań prowadzonych w ramach kampanii.

Impulsem do rozpoczęcia programu „Mam kota na punkcie mleka” były alarmujące dane dotyczące spożycia nabiału wśród dzieci w wieku szkolnym, przedstawione w raporcie „Przegląd rynku produktów mleczarskich”, opracowanym przez Polską Izbę Mleka w 2009 r. Wynikało z nich, że 22 proc. chłopców i 16 proc. dziewcząt w wieku gimnazjalnym spożywa mleko lub jego przetwory nie częściej niż co 2-3 tygodnie. To zdecydowanie za mało, by sprostać zapotrzebowaniu młodego organizmu na składniki odżywcze, niezbędne do jego prawidłowego wzrostu i rozwoju, takie jak pełnowartościowe białko czy łatwo przyswajalny wapń.
 
Aby przekonać młodych Polaków, że mleko może być „cool”, a tym samym zachęcić ich do zmiany nawyków żywieniowych w kierunku regularnego sięgania po produkty nabiałowe, Polska Izba Mleka wraz z Polską Federacją Hodowców Bydła i Producentów Mleka zainicjowały trzyletni program informacyjno-edukacyjny „Mam kota na punkcie mleka”. Do współpracy udało zaprosić się wybitnych ekspertów z dziedziny pediatrii, psychologii oraz dietetyki m.in. prof. zw. dr hab. n. med. Janinę Danutę Piotrowską-Jastrzębską, kierownika Kliniki Pediatrii i Zaburzeń Rozwoju Dzieci i Młodzieży Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, Małgorzatę Ohme, psychologa rozwojowego oraz Dorotę Osóbkę, specjalistę ds. żywienia. Projekt uzyskał finansowanie z budżetu Unii Europejskiej, Rzeczpospolitej Polskiej oraz Funduszu Promocji Mleka.
 
Program w liczbach
 
W ciągu trzech lat z bogatej oferty edukacyjnej programu „Mam kota na punkcie mleka” skorzystało łącznie 263 000 dzieci z prawie 2500 szkół podstawowych i gimnazjów z całej Polski. Oznacza to, że co ósmy polski uczeń w wieku 8-13 lat[1] dołączył do grona mlecznych entuzjastów. Równolegle działania prowadzone w ramach kampanii kierowane były do nauczycieli, rodziców i opiekunów, czyli osób, które mają znaczący wpływ na kształtowanie się dziecięcych postaw i nawyków, również w obszarze prawidłowego żywienia.
 
W trakcie programu do szkół, które do niego przystąpiły, trafiło łącznie prawie 540 000 bezpłatnych pakietów z materiałami edukacyjnymi, przygotowanymi we współpracy z dydaktykiem, psychologiem oraz ekspertem ds. żywienia. Znalazły się wśród nich broszury dla uczniów, ich rodziców oraz konspekty lekcji dla nauczycieli. Materiały te zawierały nie tylko zadania do realizacji w trakcie zajęć lekcyjnych, związane z mlekiem oraz jego przetworami, ale także praktyczne porady dotyczące korzyści płynących z włączenia produktów mlecznych do codziennego menu całej rodziny.
 
Blisko 3600 uczniów spośród zarejestrowanych w programie miało okazję spróbować swoich sił w sześciu konkursach tematycznych, m.in. plastyczno-literackim, muzycznym, filmowym i kulinarnym. Zaowocowały one powstaniem hymnu mlecznej kampanii oraz wydaniem dwóch publikacji książkowych, prezentujących najciekawsze prace zgłoszone do konkursów. Oba wydawnictwa, których łączny nakład sięgnął 44 000 sztuk, trafiły do bibliotek wszystkich szkół uczestniczących w programie.
 
Niemal 3000 uczniów z 19 największych miast Polski wzięło udział w Mlecznych Lekcjach, czyli zajęciach warsztatowych, wypełnionych grami, zabawami i eksperymentami z wykorzystaniem mleka, w trakcie których z pomocą doświadczonych animatorów dzieci miały szansę sprawdzić swoją wiedzę o mleku i produktach mlecznych.
 
Kampania „Mam kota na punkcie mleka” obfitowała również w wydarzenia specjalne, takie jak poznański piknik familijny pod hasłem „Mleczna Kraina” z licznymi atrakcjami dla małych i dużych, wiosenne pikniki rodzinne, na których pojawiły się gwiazdy oraz dziennikarze razem z pociechami, promocja książki o przygodach Kota Mleczysława w Centrum Nauki Kopernik z gościnnym udziałem Edyty Jungowskiej i Artura Barcisia czy kulinarne warsztaty dla dzieci poprowadzone przez Jurka Sobieniaka w warszawskim Food Lab Studio.
 
W efekcie pracy biura prasowego programu w mediach ogólnopolskich oraz lokalnych pojawiło się prawie 1900 publikacji informujących o założeniach kampanii, jej przebiegu, a także na temat wartości odżywczych mleka i jego przetworów oraz ich roli w prawidłowo zbilansowanej diecie. Dodatkowo, w ramach komunikacji skierowanej do matek, na łamach popularnych tytułów prasy kobiecej można było zobaczyć trzy edycje kampanii advertorialowej, zwracającej uwagę na korzyści płynące z włączenia produktów nabiałowych do codziennego jadłospisu dzieci i młodzieży.
 
Przez cały czas trwania programu platformą komunikacji z jego odbiorcami była strona internetowa www.mamkotanapunkciemleka, stanowiąca kompendium wiedzy o mleku i jego przetworach, a także aktualne źródło informacji o działaniach realizowanych w ramach kampanii. Rodzice mogli skorzystać z umieszczonych na niej porad eksperckich, nauczyciele – z dodatkowych materiałów edukacyjnych, dzieci zaś – z „mlecznych” aplikacji oraz gry online, oferujących najmłodszym użytkownikom porcję wyśmienitej rozrywki. Zainteresowani mogli również śledzić profil kampanii na Facebooku.
 
Więcej wiedzą…
 
Jak pokazują rezultaty ostatnich badań przeprowadzonych w grupie uczniów objętych programem[2], wiedza dzieci w wieku szkolnym o roli mleka w codziennej diecie jest większa niż przed startem kampanii. Młodzi respondenci są zgodni, że jedzenie nabiału sprzyja zachowaniu dobrej formy: wzmacnia kości (98 proc.), dostarcza organizmowi cennych witamin i minerałów (92 proc.), jest dobrym źródłem energii potrzebnej do nauki i zabawy (88 proc.). Pod wpływem działań edukacyjnych prowadzonych w ramach programu najbardziej zwiększyła się świadomość badanych na temat pozytywnego wpływu mleka i jego przetworów na wzrok (wzrost o 16 p.p.) oraz pamięć i koncentrację (wzrost o 9 p.p.). O skuteczności kampanii świadczy fakt, że już 96 proc. dzieci w wieku 7-9 lat i 76 proc. dzieci w wieku 10-13 lat uważa, że picie mleka jest „cool”!
 
… i częściej jedzą
 
Wzrost wiedzy o właściwościach produktów mlecznych i ich dobroczynnym wpływie na funkcjonowanie organizmu przekłada się na konsumenckie wybory dzieci – adresatów kampanii. Jak pokazują wyniki badań, mleko i jego przetwory częściej goszczą w codziennym menu młodych Polaków, o czym najlepiej świadczy fakt, że w grupie docelowej wzrosło spożycie aż 8 z 9 produktów nabiałowych uwzględnionych w badaniu. Zdecydowanie więcej uczniów deklaruje, że nie wyobraża sobie dnia bez szklanki mleka (48 proc. vs 39 proc. przed startem kampanii), porcji płatków z mlekiem (46 proc. vs 32 proc.), czy kanapki z żółtym serem (32 proc. vs 20 proc.). Badania pokazały też, że zmianie uległy dziecięce preferencje odnośnie produktów nabiałowych dotychczas najrzadziej goszczących w jadłospisie. Aż trzy z nich – serek homogenizowany, twarożek i mleko smakowe – zdobyły przychylność młodych konsumentów (wzrost odpowiednio o 3,3, 2,9 i 13,6 p.p.), zbliżając się tym samym do czołówki mlecznych „ulubieńców”, w której króluje jogurt, mleko oraz płatki z mlekiem.
 
Dzieci lubią, matki doceniają
 
Celem programu „Mam kota na punkcie mleka” było również dotarcie z informacją o walorach odżywczych mleka i jego przetworów do opiekunów, w szczególności matek, oraz zachęcenie ich do jak najszerszego wprowadzenia mleka – w różnej postaci – do codziennego menu dzieci.Z badań[3] wynika, że kampanii udało się zwiększyć wiedzę matek na temat odpowiednio zbilansowanej diety. Pod wpływem informacji dotyczących zalecanego dziennego spożycia mleka i produktów nabiałowych co trzecia z nich (32 proc.) zmieniła nawyki żywieniowe i częściej sięga po produkty mleczne. Kobiety zrewidowały również codzienny jadłospis swojej rodziny – zgodnie z deklaracjami, 38 proc. z nich zdecydowało się częściej serwować dzieciom dania na bazie mleka i jego przetworów. Prawie wszystkie respondentki (96 proc.) czują się odpowiedzialne za wpajenie dzieciom zasad prawidłowej diety, której nieodłącznym elementem są produkty nabiałowe. Zbliżony odsetek (97 proc.) przyznaje, że na co dzień dba o to, by mleczne dania regularnie pojawiały się na rodzinnym stole. Sukcesem kampanii jest także utrwalenie wśród matek korzystnego wizerunku mleka i jego przetworów. Połowa uczestniczek badania (51 proc.), które zetknęły się z programem „Mam kota na punkcie mleka”, zadeklarowała, że dzięki niemu jest bardziej przyjaźnie nastawiona do mleka i produktów mleczarskich.
 
[1] Wg danych Systemu Edukacji Oświatowej liczba uczniów z klas II-VI szkoły podstawowej i I klasy gimnazjum
w Polsce wynosi 2 145 885 [dostęp:] http://www.cie.men.gov.pl/index.php/dane-statystyczne/137.html.
[2]Badania przeprowadzone przez Instytut Badawczy ProPublicum w grupie 1286 uczniów w wieku 7-13 lat ze szkół podstawowych objętych programem „Mam kota na punkcie mleka”.
[3] Badanie „Konsumpcja i postrzeganie mleka i produktów mlecznych wśród dzieci w wieku od 8 do 13 lat. Wyniki badania matek” przeprowadzone przez Instytut Badawczy ProPublicum na reprezentatywnej próbie matek dzieci w wieku od 8 do 13 lat.
Informacja prasowa

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Została mamą, chociaż była w śpiączce. „Mówimy o cudzie”

została mamą, chociaż była w śpiączce
fot. Fotolia

Kiedy Wioletta była w 14 tygodniu ciąży, zdarzył się wypadek. Samochód kobiety wbił się w drzewo. Ciężarna doznała poważnego urazu mózgu i do tej pory nie odzyskała przytomności, choć jej córka jest już na świecie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do tragedii doszło w październiku 2017 roku. 24-letnia Wioletta była wówczas w trzecim miesiącu ciąży. Dzięki lekarzom z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi ciążę kobiety udało się utrzymać.

Zobacz także: Zrezygnowała z chemioterapii, by donosić ciążę. Carrie DeKlyen nie żyje

„Można mówić o cudzie”

Jak mówi profesor Krzysztof Szaflik, kierownik kliniki ginekologii, rozrodczości i terapii płodu ICZMP, w tej sytuacji można mówić o cudzie. Dziecko mogło umrzeć zaraz po wypadku, ponieważ matka przechodziła bardzo skomplikowane operacje neurochirurgiczne.

– Ciężarna była w stanie wegetatywnym. Patrzyła na nas jednym okiem. I chociaż nie było z nią kontaktu, to to oko mówiło, że ona chce, abyśmy uratowali jej dziecko – mówił w rozmowie z dziennikarzami TVN24 profesor Szaflik.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord!

Została mamą, chociaż była w śpiączce

Córeczka Wioletty – Nikola przyszła na świat w 28 tygodniu ciąży. W chwili narodzin ważyła zaledwie 850 g. Lekarze z Centrum Zdrowia Matki Polki zajmowali się dzieckiem przez kolejne trzy miesiące.

Obecnie Wioletta przebywa w placówce w Częstochowie, gdzie pacjenci wybudzani są ze śpiączki. Kobieta jest w stanie minimalnej świadomości. Reaguje na ból, otwiera oczy, wodzi nimi i odpręża się, gdy słucha muzyki – ujawniła w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” mama Wioletty.

– Lekarze nie chcą rozbudzać nadziei. Ale ja i tak mam nadzieję, że stan zdrowia córki się poprawi – mówi.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Gazeta Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„W oczekiwaniu na dziecko” – poradnik dla przyszłych matek i ojców

W oczekiwaniu na dziecko

Już 20 marca do księgarń trafiło zupełnie nowe wydanie najsłynniejszego poradnika dla rodziców „W oczekiwaniu na dziecko”. Co znalazło się w książce?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowym elementem są informacje w ramkach zatytułowanych „Dla ojców”. To odpowiedź na zmiany społeczne oraz niepokoje i obawy mężczyzn, którzy dziś dużo bardziej niż w przeszłości angażują się w ciążę, poród a potem wychowanie dziecka.

Te informacje mogą się przydać również rodzicom, którzy nie są ojcami, lecz drugimi mamami, bo autorka uwzględnia zmieniające się modele rodziny np. rodzicielstwo jednopłciowe. Uaktualnione są rzecz jasna informacje z zakresu medycyny.

Znalazły się tu zatem najnowsze wiadomości na temat nieinwazyjnych badań prenatalnych oraz diagnostycznych, przyjmowania lekarstw podczas ciąży (w tym leków przeciwdepresyjnych), coraz bardziej popularnych banków krwi pępowinowej czy terapii uzupełniających i alternatywnych.

Zobacz także: Jak przygotować się do leczenia niepłodności? Zobacz porady blogerek!

„W oczekiwaniu na dziecko” – nowe rozdziały

W poradniku znalazł się również rozdział o stylu życia: od  picia zbyt dużych ilości kawy po problemy związane z przemocą  domową, które w przypadku kobiet w ciąży oznaczają nie tylko ryzyko urazu, ale często także realne zagrożenie życia matki i dziecka.

Książka ta zawiera też informacje na temat odżywiania w ciąży ze szczególnym uwzględnieniem diety wegetariańskiej, wegańskiej, paleo, bezglutenowej, czy diecie przy IBS (zespole  jelita drażliwego). Wiele mówi się też ostatnio o produktach ekologicznych, dlatego autorka pisze też o żywności ekologicznej, GMO, a nawet wyjaśnia, dlaczego jedzenie orzechów ziemnych lub innych może uchronić dziecko przed alergiami.

W nowym wydaniu są informacje na temat ekologii w ciąży – dowiesz się między innymi, jak dbać o skórę i włosy oraz jakie kosmetyki i zabiegi pielęgnacyjne są najlepsze dla przyszłych mam. Kolejna cenna rzecz to spora dawka wskazówek na temat ciąży wielopłodowej, ciąż następujących jedna po drugiej (w tym informacje na temat karmienia piersią w trakcie ciąży), zapłodnienia in vitro i zajścia w ciążę po chirurgicznym zabiegu leczenia otyłości.

Omówione są też rożne rodzaje porodów (np. w wodzie i w domu), a także kwestie opóźnionego zaciśnięcia pępowiny, porodu naturalnego po cięciu cesarskim (VBAC), cięcia cesarskiego, przebiegu porodu i najlepszych pozycji do parcia.

Zobacz także: Przez 10 lat czekali na cud. Dzięki in vitro w ich życiu pojawił się Jaś!

„W oczekiwaniu na dziecko” – kilka słów o książce

To wydanie „W oczekiwaniu na dziecko” jest całkowicie nowym, poszerzonym i unowocześnionym opracowaniem najsłynniejszego poradnika dla rodziców. Przyszli rodzice i opiekunowie znajdą tu wyczerpujące, oparte na najnowszych badaniach naukowych informacje na temat przebiegu ciąży i porodu, badań prenatalnych, diety ciążowej oraz wszystkich innych aspektów przyszłego macierzyństwa i ojcostwa.

W tym wydaniu autorka poświęciła sporo uwagi problemom, które są ważne dla nowoczesnych rodziców w zmieniającym się szybko świecie, m.in. aktywności fizycznej, pracy oraz podróżom w ciąży. Niepodważalnym atutem książki jest otwartość na nowoczesny model rodziny i zrozumienie dla różnorodnych stylów życia – wszyscy, niezależnie od preferencji, wyznania czy konfiguracji rodzinnej znajdą tu fachowe i rzetelne informacje.

Ten bestsellerowy poradnik to absolutne must have wszystkich przyszłych rodziców – książka pełna,  praktycznych porad, łatwych wskazówek oraz mnóstwa słów otuchy!

Zobacz także: „Co teraz? Moja ukochana została matką!” Pomóżmy Karolinie wydać książkę

Ponad 19 milionów sprzedanych egzemplarz

Heidi Murkoff jest autorką światowych bestsellerów na temat ciąży i rodzicielstwa, czyli przede wszystkim ‚W oczekiwaniu na dziecko”, ‚Pierwszy rok życia dziecka”, „Drugi rok życia dziecka” oraz  „Diety przyszłej matki”.

Na podstawie jej książki „W oczekiwaniu na dziecko” w 2012 roku powstał film – komedia romantyczna pod tytułem Jak  urodzić i nie zwariować, w której zagrały m.in. Jenifer Lopez i Cameron Diaz.

Haidi Murkoff założyła też stronę WhatToExpect.com i Fundację What to Expect. Magazyn „Time” zaliczył ją w 2011 roku do grona 100 najbardziej wpływowych postaci na świecie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Ważny wyrok ws. odmowy wykonania szczepień. Wpłynie na ruch antyszczepionkowy?

Lekarz wykonuje szczepienie /Ważny wyrok ws. odmowy szczepień. Wpłynie na ruch antyszczepionkowy
Fot.: Fotolia.pl

Rodzice, którzy nie stawiają się z dzieckiem na obowiązkowe szczepienie, łamią prawo – i to jeszcze przed samym terminem szczepienia – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Co to oznacza?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Postępowanie Naczelnego Sądu Administracyjnego prowadzone było w związku ze skargą kasacyjną rodziców, którzy w 2014 r. odmówili zaszczepienia swojej córki przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, poliomyelitis, odrze, śwince i różyczce. Służby sanitarne wydały wówczas – na oboje rodziców z osobna – tytuł wykonawczy zobowiązujący ich do zgłoszenia się na szczepienia. Rodzice zakwestionowali jednak jego zasadność, powołując się na brak ustawowej wymagalności nałożonego obowiązku.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Gruźlica – groźna dla płodności, a nawet życia. Czy grozi nam wzrost zachorowań?

Rodzic łamie prawo, nie szczepiąc dziecka i nie zgłaszając się na badanie kwalifikujące

Organy inspekcji sanitarnej uznały te zarzuty za nieuzasadnione, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, który także oddalił skargi rodziców, wskazał, że obowiązek poddania się określonym szczepieniom ochronnym wynika z przepisów ustawowych.

Do tej opinii przychylił się w tym tygodniu Naczelny Sąd Administracyjny. Ale podkreślił też, że przed wykonaniem obowiązkowych szczepień ochronnych wymagane jest badanie kwalifikacyjne – i ono także jest częścią obowiązkowej procedury. Oznacza to, że rodzic łamie prawo nie tylko, gdy nie zgłasza się na szczepienie, ale już poprzez sam fakt niestawienia się na badanie – donosi dziennik „Rzeczpospolita”.

CZYTAJ TEŻ: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Ruch antyszczepionkowy rośnie w siłę. Liczba zachorowań także

Warto dodać, że prewencja wielu chorób zakaźnych, m.in. odry, gruźlicy, błonicy, tężca, krztuśca i polio, jest od wielu lat na liście priorytetów europejskich resortów zdrowia i  Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Mimo to odsetek osób, które nie szczepią dzieci, stale rośnie. Problem ten dotyczy nie tylko Europy, ale całego świata.

Eksperci sygnalizują, że obecnie – na skutek coraz częstszej rezygnacji ze szczepień – po raz pierwszy od 100 lat w Europie i w Stanach Zjednoczonych rośnie liczba zakażonych świnką, odrą i krztuścem. Do naszych wschodnich sąsiadów – na Ukrainę – powróciło polio, wzrasta też liczba chorych na gruźlicę.

Źródło: nsa.gov.pl, rp.pl

POLECAMY: Szczepienie przeciwko odrze pomaga dzieciom bardziej, niż sądzono

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wystawa z okazji Dnia Świadomości o Wrodzonej Przepuklinie Przeponowej

wrodzona przepuklina przeponowa
fot. Pixabay

19 kwietnia jest Dniem Świadomości o Wrodzonej Przepuklinie Przeponowej. Z tej okazji w Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie otwarto wystawę, na której zaprezentowano zdjęcia dzieci, którym udało się wygrać z wrodzoną przepukliną przeponową.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wystawę zainaugurował rektor WUM prof. Mirosław Wielgoś, któremu towarzyszył profesor Piotr Węgrzyn, ginekolog, radiolog.Wystawę zorganizowało Stowarzyszenie Rodziców Dzieci z Wrodzoną Przepukliną Przeponową i Innymi Wadami Wrodzonymi oraz Ich Rodzin „Zuzik”.

– Oczywiście musimy mieć świadomość, że jest to na tyle ciężka wada, że nie jesteśmy w stanie zapewnić przeżycia wszystkim dzieciom, które operujemy, ale zwiększamy szanse, dajemy im tą szansę, zmniejszamy ryzyko najgorszych niepowodzeń – mówił podczas uroczystego otwarcia wystawy profesor Wielgoś.

Galerię można oglądać do 30 maja 2018 r.

Zobacz także: W Szczecinie urodził się najmniejszy wcześniak. Mieścił się w dłoni!

Czym jest wrodzona przepuklina przeponowa?

– To jest wada, która polega na tym, że nie do końca wykształca się przepona. To jest mięsień, narząd odpowiedzialny za oddychanie i znajduje się pomiędzy jamą brzuszną a klatką piersiową– wyjaśnił radiolog i ginekolog, profesor Piotr Węgrzyn.

– Problem polega na tym, że płuca, które znajdują się w klatce piersiowej zostają przez inne narządy uciśnięte i z tego powodu nie są w stanie rozwijać się prawidłowo – dodaje lekarz. – Najważniejszy okres rozwoju płuc u płodu zaczyna się po 20. tygodniu ciąży. Jeżeli w tym czasie i później płuca są uciśnięte, to nie rozwijają się prawidłowo. Kiedy dziecko się rodzi, jego płuca są na tyle nieprawidłowo rozwinięte, że nie da się nimi oddychać – tłumaczył prof. Węgrzyn.

Zobacz także: Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków. Biobag – medyczne odkrycie 2017 roku

Jak wygląda leczenie?

Nowoczesne leczenie dzieci z wrodzoną przepukliną przeponową polega na tym, że w tchawicy dziecka, które pozostaje jeszcze w macicy matki, umieszcza się specjalny balonik.

– Ten balonik powoduje, że płuca się rozprężają. My nie zaszywamy wewnątrzmacicznie dziury w przepuklinie. Korkujemy tchawicę, dzięki temu płuca się rozszerzają i rozwijają lepiej. To tak, jakbyśmy zakorkowali gumową butelkę szampana – tłumaczył ekspert.

–  Profesor Wielgoś i jego zespół stosują z dobrymi rezultatami tę technikę europejską, minimalnie inwazyjną – dodał.

Zobacz także: Prof. Chazan powołany na świętokrzyskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Mimo protestów!

Jak często występuje wrodzona przepuklina przeponowa?

– To jest raz na kilka tysięcy ciąż, około raz na cztery tysiące, więc nie jest to częsta wada rozwojowa, natomiast jest bardzo ciężka – wyjaśnił profesor Mirosław Wielgoś, ginekolog i rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

– W Polsce mamy 400 tysięcy porodów rocznie, więc robią się z tego pokaźne liczby, ale jesteśmy w stanie wszystkie te dzieci zoperować, o ile kwalifikują się do operacji. Kwalifikujemy tylko te najcięższe przypadki, w których śmiertelność bez leczenia prenatalnego jest rzędu 80-90 proc. Szanse na przeżycie dzieci po takim leczeniu rosną co najmniej dwukrotnie – powiedział profesor Wielgoś.

– Oczywiście nie jest to zawsze tak, że dziecko przeżyje i będzie mogło prawidłowo funkcjonować, ale dwukrotne podwojenie szans, myślę, że dla każdego rodzica jest bezdyskusyjną wartością – dodał ekspert.

Niestety nie wszystkie operacje kończą się sukcesem. – W dobrych ośrodkach po leczeniu tej wady przeżywalność jest powyżej 40 proc., czyli nadal większość dzieci umiera – powiedział rektor WUM.

Wystawę zainaugurował rektor WUM prof. Mirosław Wielgoś

Na wystawie zaprezentowano zdjęcia dzieci, którym udało się wygrać z wrodzoną przepukliną przeponową.

 

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.