Przejdź do treści

Trwają prace nad pierwszym symulatorem rodzenia w 3D

509.jpg

Informatycy pracują nad stworzeniem wirtualnego symulatora, który pomoże lekarzom i położnym przygotować się do nietypowych lub niebezpiecznych porodów. Pod uwagę brane są takie czynniki, jak budowa ciała matki i położenie dziecka. Wszystko po to, by najdokładniej przewidzieć ewentualne zagrożenia.

Symulator pozwoli poznać dane ultradźwiękowe, a potem wykorzystać je do stworzenia modelu geometrycznego ciała i czaszki dziecka. Obejmie to także matkę – jej korpus oraz miednicę. Projekt powstaje w technologii 3D. Wyniki prowadzonych badań ujrzą światło dzienne na Międzynarodowej Konferencji e-Zdrowia i Bioinżynierii w Rumunii.

– Tworzymy wiodącą symulację porodu, by przewidzieć sekwencję ruchów dziecka podczas porodu miednicowego – powiedział lider projektu, rr Rudy Lapeer ze szkoły UEA Computing Sciences – Użytkownicy będą mieć dostęp do kluczowych, anatomicznych pomiarów, na przykład wielkości i kształtu miednicy. W ten sposób wykreują różne scenariusze, dostosowane do indywidualnych potrzeb, zarówno dla matki, jak i dziecka.

Odpowiedzialni za program, biorą także pod uwagę siłę naporu rodzącej, a nawet formują wirtualne ręce położnej. Symulator ma dostosować się do każdego przypadku, zatem lekarze i położne zobaczą, co czeka ich w trakcie porodu. Sprawdzenie, czy głowa albo ręce dziecka nie utkną, okaże się łatwe do przewidzenia. Możliwe, że ta innowacyjna technologia wyeliminuje dotychczasowe komplikacje, a konsultacja wyda się konieczna tylko w przypadku cesarskiego cięcia.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Wpływ wykształcenia matki na szkolny sukces dziecka

510.jpg

Matka wie najlepiej – osiągnięty poziom edukacji może określić jak potomek poradzi sobie z czytaniem i matematyką. Badacze twierdzą, że sukces w tych dziedzinach będzie tym większy, im później przyjdzie na świat.

 Sandra Tang, adiunkt psychologii Uniwersytetu Michigan, powiedziała,  że dzieci matek w wieku 19  i więcej lat, już w przedszkolu mają wyższe wyniki niż te urodzone przez młodsze kobiety.
„Wyniki dostarczają przekonujących dowodów, że posiadanie dziecka w okresie dojrzewania przynosi trwałe negatywne skutki dla osiągnięć następnego pokolenia” powiedziała badaczka.

Pamela Davis-Kean z Instytutu Badań Społecznych i Centrum na rzecz wzrostu gospodarczego i Rozwoju Człowieka uważa, że wynikają z tego dobre i złe wieści. Dobre są takie, że dzieci nastoletnich mam kontynuujących naukę, radzą sobie lepiej. Nadal jednak istnieje ryzyko, że ich osiągnięcia nie będą wysokie, nawet, gdy młoda kobieta urodziła dziecko po ukończeniu szkoły.

Takie wnioski wyciągnięto na podstawie danych pochodzących z Early Childhood Longitudinal Study-Kindergarten Cohort. Badaniu poddano dzieci rozpoczynających naukę w 1998 roku, a później w 2007, przeprowadzano z nimi wywiady. Grupa liczyła 14 279 osób z klas: 3, 5 i 8 (systemu amerykańskiego) – najważniejsze dla badaczy były wyniki matematyczne oraz  z czytania.

Zebrane materiały porównano z trajektoriami osiągnięć – od przedszkola do ostatniej klasy – dzieci urodzonych przez nastolatki (18 lat lub młodsze) albo dorosłe. Naukowcy wzięli pod uwagę edukacyjne oczekiwania matek wobec pociech oraz czynniki takie, jak sytuacja domowa i dochód.

Trendy wskazują, że kobiety, które rodzą w okresie dojrzewania, mają znacznie niższe wskaźniki ukończenia szkoły średniej i wyższej uczelni, w porównaniu z tymi, które opóźniają zajście w ciążę.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Nocny kaszel u dziecka. Co pomoże?

508.jpg

Ta przypadłość może być trudna do leczenia, a zwykły miód nie zawsze jest na nią dobry. Naukowcy pracują nad alternatywami, ale rodzice raczej nie prędko je wypróbują.

Kaszel u małych dzieci niełatwo pokonać. Jak się okazuje, stosowanie miodu w przypadku jednolatków, który w naszym mniemaniu jest jednym z najlepszych, naturalnych specyfików. Lekarze nie polecają go dopóki dziecko nie skończy przynajmniej dwóch lat, choć Amerykańska Akademia Pediatrów uważa, że nawet nie powinno podawać się miodu również przed szóstym rokiem życia.  

Ostatnie badania, których wynika opublikowała strona JAMA Pediatrics, wykazały, że środkiem radzącym sobie z nocnym kaszlem jest syrop z agawy. Stanowi on substancję podobną do miodu, ale jest jego bezpieczną alternatywą i pomaga dzieciom w wieku od 2 do 47 miesięcy. Trudno jednak porównać agawę do placebo czy czegokolwiek innego – według opinii rodziców to właśnie one redukują symptomy kaszlu. Aczkolwiek najczęściej i tak sięgają po miód, którą uważają za najlepsze lekarstwo. O agawie raczej nie mają podobnego zdania. Naukowcy poddali testowaniu syropu 119 dzieci, ale próba jest zbyt mała, by powyższe wyniki mogły być ogólnie akceptowane.

Pytanie, które zadano, na razie pozostaje więc bez odpowiedzi, choć niektórzy lekarze rekomendują rodzicom podawanie dziecku nawet zwykłej wody, a także syropu kukurydzianego. Ten jest podobny w smaku do miodu, więc właściwie może go zastąpić.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.