Przejdź do treści

Trwają poszukiwania biologicznej matki dziecka z in vitro w Policach. Klinika nie chce pomóc

W wyniku pomyłki przy in vitro, do której doszło w laboratorium w Policach kobieta urodziła nie swoje dziecko. Przyszło ona na świat z licznymi wadami genetycznymi. Teraz poszukiwana jest jego biologiczna matka. Odnalezienie kobiety jest bardzo ważne dla zdrowia i życia małej dziewczynki.

Lekarze nie potrafią zidentyfikować rzadkiej choroby, na którą cierpi dziecko. Odnalezienie biologicznej matko może pomóc z rozpoznaniu choroby i uratowaniu jego życia. W związku z powagą sytuacji sąd zwolnił lekarzy kliniki w Policach z tajemnicy lekarskiej.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Próżno szukać pomocy. Prokuratura nie zamierza wszczynać z urzędu poszukiwań matki biologicznej dziewczynki, nie przeprowadzi również badań genetycznych. Także klinika, w której doszło do błędu nie czuje się w obowiązku pomóc i odmówiła badań.

Fatalna pomyłka miała miejsce w ubiegłym roku w Laboratorium Wspomaganego Rozrodu w szpitalu w Policach. W wyniku zabiegu in vitro 30-letnia kobieta zaszła w ciążę, ale urodziła cudze dziecko. Noworodek przyszedł na świat z wieloma wadami genetycznymi. Przed sądem lekarskim toczy się sprawa kierownika laboratorium. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi również prokuratura.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Tezy o wadach dzieci z in vitro, które jest fanaberią obalają inni profesorowie

przyszłość samorządowych programów in vitro

Do kontrowersyjnej wypowiedzi profesor o in vitro – odnieśli się dwaj profesorowie z UM w Białymstoku: Prof. dr hab. Marian Szamatowicz oraz prof. dr hab. Sławomir Wołczyński.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z tezami głoszonymi przez panią prof. n med. Alinę Midro trudno (ideologicznie) i łatwo (medycznie)  dyskutować – uważają prof. dr hab. Marian Szamatowicz oraz prof. dr hab. Sławomir Wołczyński poproszeni przez redakcję o zabranie głosu w sprawie.

Wypowiedź prof. dr hab. n. med. Alina Midro z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku dostępna po kliknięciu tu.

List z komentarzem do redakcji:

In vitro – kontrowersje – nauka vs poglądy

Trudno, bo tezy te zostały wygłoszone w środowisku oczekującym tego typu poglądów. Wynika to z tego, że sporą część społeczeństwa opanował dziś jakiś dziwny nastrój, w którym granie emocjami ma większą wartość niż racjonalne argumenty. Głoszenie poglądów niepopartych żadnymi faktami przybiera  wtedy przystępną formę, a jak jeszcze spełnia założenia ideologiczne,  łatwo znajduje swoich zwolenników. Negatywna postawa Pani Prof. Aliny Midro wobec leczenia niepłodności metodami rozrodu wspomaganego medycznie jest znana od lat i w żadnym stopniu nie wynika z wiedzy, ale z Jej przekonań światopoglądowych.

Każdy ma prawo do prezentowania swojej postawy światopoglądowej, jednak w wypowiedziach publicznych powinien wyraźnie oddzielać, to co wynika z przekonań, a co z wiedzy.   Tytuł naukowy wystarczy, by być uznanym ekspertem i można szerzyć wiarę w pseudofakty,   głosić rewelacyjne własne odkrycia i hasła żenujące z punktu widzenia nauki. Dziś nie dotyczy to tylko zagadnień związanych z medycyną rozrodu (tej dziedziny może szczególnie) ale i innych dziedzin i staje się społecznie niebezpieczne (choćby szczepionki).

„Pani Prof. Midro doskonale wie, że w leczeniu niepłodności są trzy sposoby leczenia: farmakologiczne, zabiegowe i metody prokreacji wspomaganej medycznie. Bez stosowania metod prokreacji wspomaganej medycznie  znaczna część niepłodnych par zostanie pozbawiona szansy na potomstwo. Musimy pamiętać, że problem niepłodności we współczesnym społeczeństwie dotyczy 10% populacji i to już poważny problem społeczny i demograficzny.

Polemika z Panią prof. Aliną Midro na gruncie ideologii jest bezprzedmiotowa. Tak ogromy wpływ ideologii sprawia że dziś wyzwaniem jest trafienie z racjonalnymi argumentami do znaczącej części społeczeństwa.

Medycyna to fakty – in vitro to nie fanaberia

Odpowiedzi na poglądy Pani Prof. w aspekcie medycznym są proste. Ustawa o leczeniu niepłodności z 25 czerwca 2015 w sposób jasny reguluje wskazania do leczenia metodami rozrodu wspomaganego medycznie i wyklucza sytuacje przytaczane przez Panią Profesor – są one ścigane prawem.

Leczenie niepłodności nie jest fanaberią, nie polega na doborze koloru oczu, wyborze płci czy stosowaniu nasienia Noblisty. Nie ma dowodów w piśmiennictwie, że sama procedura in vitro powoduje wady rozwojowe i można zauważyć je jako efekt leczenia tą metodą.

Obowiązkiem naukowca, jeżeli obserwuje takie wady, jest naukowe opracowanie ich opisu i przesłanie do czasopism medycznych.  Takich publikacji Pani Prof. nie ma. Słynna już  bruzda u dzieci po in vitro przeszła do niechlubnej historii. Zdecydowana większość dzieci po leczeniu metodami rozrodu wspomaganego medycznie jest zdrowa, ma normalny iloraz inteligencji a nieznaczny wzrost odsetka wad w porównaniu do populacji nieleczonej spowodowany jest wiekiem pacjentki,  czasem oczekiwania na ciążę niektórymi czynnikami niepłodnościowymi.

Zagrożenie zmianami epigenetycznymi stale dyskutowane jest w literaturze, ale wyniki badań są bardzo sprzeczne.

Skuteczność zabiegów pozaustrojowego zapłodnienia podana przez Panią Profesor nie znajduje żadnego potwierdzenia w literaturze i praktyce klinicznej.

Dzieci po in vitro nie mają zwiększonej śmiertelności. Urodziło się 6 mln dzieci i gdyby tak było, taki fakt odnotowałyby rejestry   rzetelnie prowadzone w wielu krajach. W bazie danych PubMed literatura dotycząca problemów zdrowia dzieci po wspomaganej prokreacji jest bardzo bogata i łatwo dostępna”.

Autorzy:

Prof. dr hab. Marian Szamatowicz, prof. dr hab. Sławomir Wołczyński
Klinika Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersytet Medyczny w Białymstoku

 

Czytaj też: Uniwersytet odpowiada w sprawie kontrowersyjnej wypowiedzi profesor o in vitro

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

In vitro a seks: Pomaga, czy może zaszkodzić? Radzi ekspert

Happy young couple in underwear having fun in bed.

Często pary leczące niepłodność poddające się zabiegowi in vitro całkowicie rezygnują ze współżycia. Po pierwsze wynika to ze spadku libido u obojga partnerów oraz mechanicznego współżycia w określonym czasie podczas długoletnich starań o ciążę. Z drugiej strony panuje przekonanie, że seks przed i po transferze może mieć negatywny wpływ na zarodek (infekcje, czy skurcze macicy wywołane orgazmami, oraz wysiłek fizyczny).  

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rozmowa z  dr n. med. Moniką Łukasiewicz, specjalistą położnictwa i ginekologii, seksuolog, leczącą niepłodność  w Przychodni nOvum w Warszawie.

Czy seks zmniejsza szanse na powodzenie in vitro?

Aneta Grinberg-Iwańska: Jak twierdzi dr Hana Visova w tekście opublikowanym przez Journal of Fertility nie ma naukowego dowodu, że seks zmniejsza szanse na powodzenie in vitro. Czy Pani zdaniem strach jest zatem uzasadniony i seks w „tym czasie” nie jest wskazany?

dr n. med. Moniką Łukasiewicz: Prawdą jest, że seks nie zmniejsza szansy za zapłodnienie po transferze.  Ale raczej zalecam wstrzemięźliwość seksualną w tym krótkim okresie. Dlaczego? W przypadku transferu w cyklu stymulowanym jajniki są duże, wystymulowane, występuje bolesność podbrzusza. Ważny jest też aspekt psychologiczno-emocjonalny. Zdarza się, że po transferze na przestrzeni tych kilku, kilkunastu dni pojawią się plamienia, brudzenia, skurcze, pobolewanie w podbrzuszu, para a w szczególności kobiety obwiniają się i mają obawy, że stosunek mógł przyczynić się do występowania tych objawów. A poza tym, partnerzy często w ogóle nie mają wtedy ochoty na seks, bo w momencie kiedy tyle lat czekali na wymarzone dziecko całkowicie skupiają się tylko na tym, czy doszło do zapłodnienia.  Pary nie myślą wtedy o seksie, tylko o tym, czy udało im się zajść w ciążę.

In vitro a seks: współżyć przed i po transferze, czy nie?

Z drugiej strony seks zbliża partnerów,  którzy w przypadku problemów z niepłodnością są w trudnej emocjonalnie i stresującej sytuacji. Czy zatem lekarze parze, która poddaje się zapłodnieniu in vitro chociażby z tego względu – zbliżenia i odstresowania –  zaleca współżycie? Jakie jest Pani zdanie w tym zakresie?

Unikanie stosunków przez kilkanaście dni po transferze to jedno. Natomiast wcale nie uważam, że para ma wtedy w ogóle unikać jakichkolwiek form zbliżenia seksualnego. Bo z  drugiej strony w tym bardzo ważnym czasie po transferze, istotne jest bycie blisko siebie, emocjonalne wsparcie, ale i fizyczny relaks. Dlatego  warto przypomnieć sobie, że oprócz samego stosunku istnieją inne formy zbliżeń seksualnych, jak np. seks oralny, czy różnego rodzaju pieszczoty. Można wtedy wspólnie obejrzeć film pornograficzno-erotyczny, albo zrobić zakupy w seks shopie, żeby oderwać myśli od czekania na rezultat testu ciążowego.

POLECAMY: Współżycie przed i po transferze

Czy seks po transferze zwiększa szanse na ciążę?

W Journal of Fertility opublikowano badania, które potwierdzają, że seks w okresie implantacyjnym wręcz zwiększa szanse na ciążę. Na uniwersytecie Adelaide w Australii przeprowadzono badania, podczas których monitorowano proces transferu ponad tysiąc zarodków. Prowadzący badania Kelron Tremellen zauważył 50 proc. wzrost w liczbie zagnieżdżonych zarodków,  u kobiet, które uprawiały seks w okresie transferu. Czy Pani sądzi na temat tej tezy?

Traktowałabym te wyniki badań jako pewnego rodzaju ciekawostkę, która nie ma jeszcze twardego uzasadnienia. Ostatnio w 2017 roku w BJOG ukazała się metaanaliza (wnioskowanie statystyczne na podstawie wielu badań w określonym zakresie) takich właśnie badań. Wynika z niej, że faktycznie stosunek seksualny z ejakulacją, albo nawet podanie plazmy nasienia w okresie punkcji albo transferu zwiększa liczę ciąż na transfer. Na wysuwanie praktycznych wniosków jest jednak zdecydowanie za wcześnie. Zbliżenie pary w tym czasie wpływa na stan emocjonalno-psychiczny i tu możemy spodziewać się pozytywnego przełożenia. Bliskość, pozytywne emocje i relaks będące skutkiem zbliżenia mogą korzystnie wpływać na organizm kobiety. Ale nie uogólniałabym tych przemyśleń w tezę, że ma to bezpośrednie przełożenie na zagnieżdżenie zarodka. Uważam, że do wyciagnięcia takich wniosków mamy ciągle zbyt mało publikacji z dobrze skonstruowanych badań.

O autorze: dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii, seksuolog. Diagnozuje i leczy niepłodność w Przychodni nOvum w Warszawie, specjalizację z seksuologii kończyła pod kierownictwem prof. Z. Lwa-Starowicza. Członek: ESHRE, PTMRiE, ISSM, ESSM.

POLECAMY: In vitro a seks – co mówią badania?

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Pomyłka przy in vitro w klinice w Policach. Lekarz uniewinniony

pomyłka przy in vitro, lekarz uniewinniony
fot. Fotolia

Trzy lata temu w klinice in vitro w Policach doszło do tragicznej w skutkach pomyłki. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej postawił wówczas zarzuty ówczesnemu kierownikowi laboratorium. Sąd wydał właśnie decyzję w sprawie lekarza.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Doktor Tomasz. B. był obwiniany o niedopełnienie obowiązków w placówce, w której dokonywano zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego.

Zobacz także:  Jest wyrok sądu ws. pomyłki podczas in vitro w Policach – śledztwo umorzono!

Pomyłka przy in vitro, lekarz uniewinniony

W 2014 roku klinice ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego doszło do pomyłki, w efekcie której nasienie męża pacjentki zostało połączone z komórką jajową innej kobiety. Dziecko urodziło się z licznymi wadami genetycznymi.

Prokuratura nie znalazła winnych w tej sprawie. Sąd uniewinnił lekarza.

We wrześniu 2016 roku Prokuratura Okręgowa w Szczecinie umorzyła śledztwo. Po zapoznaniu się z opinią biegłych śledczy doszli do wniosku, że nie można ustalić, na którym etapie doszło do powikłań. Poszkodowana rodzina zapowiedziała wówczas pozew cywilny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Zachodni, Wiadomości WP, TVN24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Seks a in vitro. Co mówią badania?

seks w czasie in vitro
fot. Pixabay

Nadal powszechne jest przekonanie, że seks w czasie in vitro nie jest wskazany i często zaleca się wstrzymanie od stosunku przez 48 godzin do 2 tygodni po transferze. Jednak jak podkreślają specjaliści, nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że seks może zaszkodzić. Wręcz przeciwnie!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zdarza się, że w okresie leczenia pary rezygnują z bliskości fizycznej. Wynika to z przekonania, że ewentualne infekcje, jak również skurcze macicy wywołane orgazmami mogą mieć negatywny wpływ na zarodek.

Wyjątkiem są pacjentki, które wcześniej zostały poddane stymulacji jajników. Skurcze mogą powodować u nich dyskomfort związany z bolesnością powiększonych jajników, dlatego warto dopytać za każdym razem lekarza prowadzącego o zalecenia dotyczące dalszych etapów leczenia.

Zobacz także: Tatuaże i piercing przed lub po transferze? Sprawdź, co na to lekarz!

Co mówi nauka?

Jak podkreśla dr Hana Visova, nie ma naukowego dowodu na potwierdzenie tezy mówiącej o tym, że seks zmniejsza szanse na powodzenie in vitro. Co więcej, w tym trudnym okresie współżycie jest niezwykle ważne dla związku.

– Wokół zagadnienia in vitro i seksu nadal pozostaje wiele tematów tabu – zauważa Visova. – Łatwo znaleźć przecież fora internetowe poświęcone tej tematyce. Często można tam wyczytać sprzeczne porady, które wprowadzają tylko zamieszanie – dodaje.

– Jeżeli podchodzisz do sprawy rozsądnie, zarodek nie zostanie uszkodzony, a seks nie wpłynie negatywnie na szanse powodzenia implantacji – zaznacza specjalistka.

Zobacz także: Sport i in vitro – czy przed i po transferze zarodków można ćwiczyć?

Seks przed i po transferze wręcz wskazany

W 2009 roku na łamach „Journal of Fertility” opublikowano rezultaty badań z udziałem 390 kobiet, które były w tracie procedury in vitro. Wyniki pokazały, że nie było znaczącej różnicy w skuteczności zapłodnienia in vitro wśród pacjentek, które współżyły w ciągu 12 godzin po transferze zarodka, a tymi, które wstrzymały się od zbliżenia.

Wcześniejsze badania udowodniły natomiast, że seks w okresie implantacyjnym zwiększa wręcz szanse na zajście w ciążę.

Na Uniwersytecie Adelaide w Australii przeprowadzono badania, podczas których monitorowano proces transferu ponad tysiąca zarodków. Połowa kobiet biorących udział w testach współżyła przed i po transferze, a druga połowa wstrzymało się od stosunku.

Prowadzący badania Kelron Tremellen zauważył 50 proc. poprawę w liczbie zagnieżdżonych zarodków u kobiet, które uprawiały seks w okresie transferu. Część z tych pacjentek zachodziła również w ciąże mnogie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.