Przejdź do treści

Tata, który adoptował

ojciec-i-syn.jpg

23 czerwca to Dzień Ojca. Wszystkie jupitery jak na zawołanie świecą na was kochani tatusiowie. Popatrzmy z tej okazji na temat adopcji z punktu widzenia ojców.

Znamy wszyscy to powiedzenie: „posadzić drzewo, podstawić dom, spłodzić syna”. Ile w tym presji na panów… I nawet jeśli nie jest głośno wypowiedziane to w społecznej świadomości pokutuje stereotyp samca przekazującego geny. A jak nie przekazuje, no to ułomny. Adopcja uzewnętrznia tą ułomność, nawet jeśli nie dotyczy ona w rzeczywistości faceta (statystyki rozkładają po równo przyczyny niepłodności między kobiety i mężczyzn). Być może to jest powód dla którego często czytam w mailach do mnie: „co mam zrobić, żeby mąż przekonał się do adopcji dziecka?”. Chociaż to nie jest tak, że panie nie mają wątpliwości. Mimo, że rzadziej dostaję wiadomości o podobnej treści od panów, to wiem, że bywa też opór u kobiety, choć mężczyzna jest gotowy na adopcję. Tak czy inaczej, zawsze adopcja powinna być indywidualną decyzją każdej osoby, jej osobistą motywacją, a dopiero później wspólną drogą do rodzicielstwa.
Ramię w ramię od początku
Kiedyś kilka lat temu przeczytałam artykuł w jakimś psychologicznym magazynie, że spory odsetek mężczyzn wychowuje swoje niebiologiczne dzieci, ale… nie mając świadomości, że tak jest. Byłam tym mocno zaciekawiona, bo super byłoby mieć wyniki badań, które by pokazały jak budują relacje ze swoim dzieckiem panowie, którzy nie wiedzą, że nie są genetycznymi ojcami, a jak ci, którzy świadomie taką decyzję podjęli. No cóż, nie ma i nie wiem czy kiedykolwiek będzie takie badanie. Ale z całą pewnością jeśli mówimy o adopcyjnym ojcostwie, to można postawić znak równości, że mówimy o świadomym ojcostwie. Nikt nie jest w stanie adoptować dziecka bez przejścia przez procedurę, a ona jest gruntownym prześledzeniem swoich wewnętrznych motywacji, postaw i oczekiwań. Nie tylko oczekiwań wobec dziecka jakie chce przyjąć do rodziny, ale też oczekiwań wobec siebie jako ojca. Z zebranych wypowiedzi od adopcyjnych tatusiów  jasno wynika, że procedura dała im dużo dobrego i była światłem na rozumienie czym dla nich jest ojcostwo (przeczytasz je w nr 13 magazynu). Ta świadomość jest moim zdaniem dużo większa niż w przypadku rodzicielstwa biologicznego. Będąc mężem/partnerem kobiety oczekującej dziecka, zawsze jest się przede wszystkim towarzyszem tejże kobiety. Przyszły tatuś dostaje informacje z przebiegu życia w brzuchu mamy: teraz właśnie ma taki rozmiar, widać płeć na usg, o! poczułam kopnięcie, chyba ma czkawkę… To kobieta jest w permanentnym stanie bycia z dzieckiem 24 godziny na dobę. Panowie towarzyszą. Czasem bardziej aktywnie gadając do brzucha skrywającego potomka, czasem mniej aktywnie, słuchając relacji z życia płodowego. Tata w ciąży adopcyjnej można śmiało powiedzieć idzie łeb w łeb ze swoją partnerką. No  tutaj muszę napisać z żoną, bo taki jest wymóg prawny – trzeba być małżeństwem, żeby adoptować dziecko. Od pierwszych rozmów o tym, co robimy dalej, czy idziemy do ośrodka, po ostatni moment spotkania z dzieckiem, tatusiowie są przygotowywani jednakowo. Mogą mieć różne spojrzenia, odczucia, obawy, czy różne straty do przerobienia, niż żona, ale zaangażowanie jest na tym samym poziomie i w tym samym czasie. Chociaż jest jeden wyróżnik. Telefon z ośrodka, oczywiście „TEN” telefon. No do dwóch osób równocześnie się nie dzwoni. A w rodzicielstwie biologicznym kto pierwszy robi test i dowiaduje się o dziecku? Tak samo jest w przypadku adopcji, telefon najpierw dzwoni u przyszłej mamy i to ona dowiaduje się, że czeka na was dziecko. Potem znowu wspólnie w szalonym tempie pędzą na spotkanie z dzieckiem.
Zostałem tatą
Po przybyciu dziecka do domu dalsze życie tatusiów adopcyjnych toczy się powiedziałabym zwykłym ojcowskim trybem. Sporo jest niepokojów typu: jak się zabrać za tą pieluchę, jak odpowiedzieć na pytanie skąd się wziąłem i dlaczego ta kaszka z butelki nie chce lecieć. Wyróżnikiem są komunikaty z zewnątrz, w których mało świadomi reprezentanci społeczeństwa rzucają „nie mogliście mieć swoich dzieci?” ale to jest taki bonus do adopcyjnego rodzicielstwa w ogóle, nie tylko do części męskiej tego rodzicielstwa. Natomiast charakterystyczne jest i to słyszę z wszystkich rozmów z ojcami, że wy panowie nie macie tzw. problemu z biologicznym ojcem. I to ani z własnego punktu widzenia, bo najczęściej słyszę „wiem, że gdzieś tam istnieje, ale w ogóle nie myślę o nim”. Być może dzięki temu, że strata ciążowego brzucha jest poza wami, a być może że tak po prostu jest. Nie ma też tematu ojca biologicznego ze strony dziecka, bo najczęstsze pytania dotyczą matki biologicznej i kierowane są do matki adopcyjnej. W dalszych, bardziej zaawansowanych rozmowach, przygotowaniu do spotkania z rodziną biologiczną, pojawia się ojciec biologiczny. Ale cały początek budowania tożsamości dzieciaki rozpoczynają od matczynych spraw.
Szczególna rola ojca adopcyjnego
Obserwuję rodzicielstwo adopcyjne od kilkunastu lat. W swojej rodzinie, i w dziesiątkach znajomych rodzin. Obserwuję też rodzicielstwo w ogóle. Z radością stwierdzam, że rola ojca i matki zawsze jest taka sama. Mama daje podstawę poczucia bezpieczeństwa, ten fundament domowego ogniska i poczucie jego ciepła. Tata to ten, który wypuszcza dziecko na świat, robi z nim bardziej szalone zabawy, chętnie wychodzi poza bezpieczny domowy świat, żeby eksplorować ten zewnętrzny. Tak jest najczęściej i to jest piękne. Przypominam sobie jak każde z naszej trójki dzieci chętniej  z tatą uczyło się jeździć na rowerze, ale ukoić ból rozbitego kolana zawsze przybiegało do mnie. W tym widzę też naturalność kierowania pytań o biologiczną matkę właśnie do mnie. Ale, żeby to było równie naturalne w przeżywaniu, potrzebujemy was ojcowie. To jest ta szczególna rola jaką pełnicie w rodzicielstwie adopcyjnym. Bądźcie „zwykłymi” tatusiami, ale silnymi rycerzami dla nas mam. W chwilach, gdy choroba sieroca bombarduje cały spokój matki, gdy musi ona przyjąć na siebie wielki żal i ból odrzucenia jaki przeżyło dziecko, wasze wsparcie, wasza wiara w nasze macierzyństwo, instynkt, siłę jest nam potrzebna jak powietrze, żeby żyć. Żeby matką być.
Życzę WSZYSTKIM OJCOM, żebyście byli najlepszymi tatusiami jakimi możecie być. Nie takimi jak… najlepszymi sobą, bo wasze dzieci potrzebują was autentycznych, kochających i wspierających spokój rodzinnego życia.

Więcej o roli ojca adopcyjnego, procedurach, formalnościach z męskiego punktu widzenia oraz wywiad z adopcyjnym tatą w magazynie Chcemy Być Rodzicami nr 13, do kupienia tutaj

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Magdalena Modlibowska

Szefowa działu Adopcja w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” i zastępczyni redaktor naczelnej, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książek „Odczarować adopcję” i „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów dot. adopcji, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.

Renata Przemyk opowiada o adopcji. „Przełom w moim życiu”

Renata Przemyk
Wikipedia: Lilly M - CC BY-SA 3.0

Polska wokalistka Renata Przemyk na swoim koncie ma ponad 500 tys. sprzedanych płyt, jest laureatką wielu nagród i aktywnie koncertuje. O swoim życiu prywatnym mówi jednak niewiele. W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Viva!” dzieli się przeżyciami związanymi z adopcją córeczki – Klary.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Renata Przemyk: nie mogłam przestać się zachwycać

– Nie mogłam przestać się zachwycać i dziękować Bogu, że to się dzieje. I zaczął się kolejny przełom w moim życiu. Po całości. Od spraw głęboko duchowych na najwyższym poziomie po te na najniższym – zmienianie brudnych pieluch – ujawniła artystka.

Piosenkarka jest zdania, że decyzja o adopcji była najlepszą, jaką kiedykolwiek podjęła. Artystka zabrała córkę z pogotowania rodzinnego, gdy ta miała tylko osiem tygodni. – Myślę, że byłam tylko wykonawcą boskiego planu – mówiła na łamach Wysokich Obcasów Extra w 2012 roku.

Przemyk zdradziła również, że pierwsza zmiana pieluchy córeczki nie należała do przyjemności. – Zwymiotowałam! – ujawniła.

Renata Przemyk urodziła się w 1966 r. w Bielsku-Białej. Ma nie tylko ma adoptowaną córkę, gdy była dzieckiem, była przekonana, że rodzice ją adoptowali. Wynikało to z jej poczucia wyobcowania.

Gwiazdy i adopcja

Wśród polskich gwiazd, które zdecydowały się na adopcję można wymienić Agatę Młynarską, która wraz z mężem wychowała dwie córki z domu dziecka, czy Małgorzatę Foremniak, która również ma dwójkę adoptowanych dzieci – Milenę i Partyka.

Do zagranicznych sław, które adoptowały dzieci, zalicza się choćby amerykańska aktorka filmowa Sandra Bullock, czy aktorka i ambasadorka dobrej woli UNCHR Angelina Jolie.

Zobacz także:

Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci

Światowe gwiazdy adoptują dzieci – zestawienie, które wzrusza

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły
Źródło: Viva!, Onet,

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Michał Piróg o adopcji dziecka
Instagram- @michalpirog

Michał Piróg, tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych homoseksualistów w Polsce. Nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę. W najnowszym wywiadzie dla „Faktu” zdradził, że w przeszłości poczynił nawet pewne kroki w stronę adopcji dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedyś poczyniłem kroki w tym kierunku, ale to było poza Polską – wspomina w „Fakcie”. Planowaliśmy wtedy z partnerem ślub w Izraelu. Tam sytuacja jest inna i byłoby dużo łatwiej – zdradził.

Z planów założenia rodziny jednak nic nie wyszło, ponieważ Michał rozstał się ze swoim ówczesnym partnerem. Jak mówi, niedoszły mąż przestraszył się obowiązków wynikających z życia rodzinnego.

„W naszym kraju w ogóle nie jest łatwo”

– Jak nie masz rodziny, to jej sobie nie powiększysz – podsumował gorzko Piróg. – Nie rezygnuję jednak, póki mam dwie ręce, dwie nogi i umysł, mogę pracować i kiedyś założyć rodzinę, bo fajnie ją mieć. Zobaczymy, co życie przyniesie, ale wierzę,ze to się spełni. Na razie nie jest to możliwe, a w naszym kraju w ogóle nie jest łatwo. Nie ma więc co kombinować, bo to bez sensu.

Już kilka lat temu na łamach „Newsweeka” tancerz opowiadał o swoich marzeniach związanych z założeniem rodziny. Mówił wówczas, że w przyszłości nie wyklucza adopcji.

– To nie jest dobry czas, by mówić o adopcji dzieci. Wiadomo, że debata o związkach partnerskich rozbija się właśnie o lęk przed homoseksualnymi małżeństwami i adopcją przez takie pary dzieci. Tylko dlaczego dzieciom z sierocińców nie dać szansy na dom, na znalezienie ludzi, którzy będą je kochali jak własne? – komentował wówczas Piróg.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Pudelek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

międzyrasowa adopcja
Fotolia

Dla zdecydowanej większości przyszłych rodziców adopcja nie polega na odnalezieniu dziecka, które będzie w sposób fizyczny do nich podobne. O wiele większe znaczenie ma natomiast proces budowania więzi rodzinnych. Niektórzy decydują się na adopcję dziecka o odmiennym kolorze skóry, co nadal budzić może w społeczeństwie kontrowersje i sensację. Jak się do tego przygotować?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Międzyrasowe adopcje” to skompilowana sprawa. Pod koniec XX wieku, kiedy adopcja nie była aż tak powszechna jak dziś, potencjalni rodzice zdecydowanie rzadziej rozważali opiekę nad dziećmi odmiennego pochodzenia. Pierwsza odnotowana międzyrasowa adopcja pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dopiero po roku 1948.

Przez wiele lat również ośrodki adopcyjne zalecały adopcję dzieci tego samego pochodzenia co przyszli rodzice. Wynikało to z przeświadczenia, że tacy dorośli nie byliby w stanie wychować dziecka w zgodzie z jego spuścizną kulturowo-rasową. Wierzono wręcz, że taka relacja będzie „wypaczona” i „nienaturalna”.

Dziś, choć międzyrasowa adopcja jest już zjawiskiem o wiele bardziej powszechnym, rodzina taka może napotkać szereg trudności na swojej drodze. Jeżeli i ty rozważasz ten rodzaj adopcji, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań, aby jak najlepiej przygotować się do roli rodzica.

Międzynarodowa adopcja a rasizm

Pomimo ogromnych zmian i liberalizacji społeczeństwa, rasizm zawsze będzie istniał. Musisz być przygotowany na pytania ludzi, czasem zupełnie obcych, dotyczących pochodzenia twojego dziecka. Niemiłe komentarze mogą pojawić się również ze strony rodziny. Może się okazać, że dla dobra dziecka trzeba będzie zrezygnować z kontaktów z niektórymi członkami rodziny i znajomymi.

Międzynarodowa adopcja i odbiór społeczeństwa

Zapewnienie dziecku sprawnego funkcjonowania w twoim społeczeństwie jest niezwykle ważne. Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • czy w moim środowisku zjawisko rasizmu jest powszechne?
  • czy do szkół w mojej miejscowości uczęszczają dzieci innej narodowości?
  • czy masz przyjaciół innego pochodzenia lub znasz kogoś, kto poślubił osobę odmiennej rasy?

Kultura, z której wywodzi się dziecko

Mówi się, że kiedy decydujesz się na adoptuję dziecka innego pochodzenia, adoptujesz również jego kulturę. Nie oznacza to, że od tej pory musisz diametralnie zmienić wszystkie aspekty swojego życia. Należy jednak dziecku przybliżać jego spuściznę. Czy będziesz potrafił wychować go w poczuciu dumy ze swojego pochodzenia?

Podobieństwa i różnice

Pamiętaj, dzieci zaczynają zauważać różnice w wyglądzie zewnętrznym około 3 lub 4 roku życia. Jedną z pierwszych rzeczy, na które zwracają uwagę, jest kolor skóry.

Zjawisko coraz bardziej powszechne

Ostatnie badania przeprowadzone w Institute of Family Studies w Charlottesville w Stanach Zjednoczonych pokazują, że zjawisko międzyrasowej adopcji w USA wzrosło aż o 50 proc. w porównaniu z minioną dekadą.

Z badań wynika, że aż 44 proc. adoptowanych dzieci było wychowywanych przez rodziców innego pochodzenia. Eksperci przewidują, że liczba ta wciąż będzie rosnąć.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Niewinne dziecko żywą tarczą – adopcja na wojnie

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: americanadoptions.comthespruce.commarriage.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
Od 1 października 2017 r. homoseksualne pary w Niemczech mogą wstępować w związki małżeńskie / fot. Pixabay

Michael i Kai Korok adoptowali dziecko. Jest to pierwszy taki przypadek w Niemczech, ponieważ bohaterowie tej opowieści są gejami. Od tygodnia są też małżeństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panowie wcześniej żyli w związku partnerskim. Teraz są rodzicami Maximiliana. Chłopiec żyje z mężczyznami od urodzenia , małżeństwo opiekuje się również 9-letnią Janą i 6-letnim Jérome. Rodzina mieszka na przedmieściach Berlina. Kai pracuje jako lekarz rodzinny, Michael jest natomiast na urlopie rodzicielskim i zajmuje się dziećmi. Jak ujawnia Michael Korok, „żyją bardzo klasycznie”.

 Jestem tatą, mój mąż jest tatą – dodaje.

Michael i Kai Korok wraz z synem Maximilianem / fot. Twitter - @ thelocalgermany

Michael i Kai Korok / fot. Twitter – @thelocalgermany

W lato kanclerz Niemiec Angela Merkel zmieniła stanowisko w sprawie adopcji dzieci przez homoseksualistów i pozwoliła swoim posłom na głosowanie w tej sprawie zgodnie z sumieniem, bez dyscypliny partyjnej.

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech – nowe prawo

30 czerwca tego roku Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw, a już od 1 października 2017 roku w Niemczech weszły w życie przepisy zrównujące prawa par homoseksualnych i małżeństw heteroseksualnych. „Małżeństwo zawierają dożywotnio dwie osoby różnej lub tej samej płci” – brzmi po zmianie paragraf 1353.

Za zmianami opowiedziało się wówczas 393 posłów z partii SPD, Lewicy Zielonych i część deputowanych CDU/CSU. Przeciwnych było 226 posłów z CDU/CSU.

Zobacz także:

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Tysol, Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.