Przejdź do treści

Tak między nami – jesteś piękna!

zdjecie-miesniaki-macicy.jpg

To już kolejny rok kampanii „Między nami kobietami – walczymy o kobiecość”, która od dawna uważnie słucha problemów kobiet z mięśniakami macicy. Szacuje się, że w Polsce żyje ponad 5 milionów kobiet powyżej 20. roku życia, które cierpią z powodu tej dolegliwości. Konsekwencje wystąpienia mięśniaków macicy nie dotyczą wyłącznie aspektu medycznego. Obejmują także wymiar psychologiczny, ponieważ naruszają u kobiety obraz samej siebie. Ponadto wymagają od niej poradzenia sobie z nową i trudną sytuacją.

Każda kobieta chce być i czuć się piękna. Kiedy jednak doskwierają jej kłopoty zdrowotne, a zwłaszcza te intymne, jej poczucie bezpieczeństwa dramatycznie spada. Jeżeli źle się czuje z własnym ciałem, to jej poczucie własnej wartości może się obniżyć. Taka sytuacja często wywołuje pytania „kim jestem dla siebie?” „kim jestem dla innych?”. W rezultacie może zostać naruszona także jej tożsamość. Gdy sytuacja zaczyna być zbyt trudna i przytłaczająca, wtedy łatwo zgubić się i coraz trudniej myśleć racjonalnie. Jednakże to właśnie wtedy od kobiety-pacjentki wymaga się podjęcia konkretnych decyzji w kwestiach medycznych, np. o wyborze najlepszej dla siebie metody leczenia. Dlatego tak ważne jest, by lekarze uwzględniali także stan psychiczny pacjentek i wspólnie wybierali najwłaściwszy dla niej sposób leczenia.
 
„Kobieta, która dowiaduje się, że zagrożone jest jej zdrowie, odczuwa bardzo silny stres. Jest on dodatkowo spotęgowany przez fakt, że choroba dotyka sfery intymnej, a także stanowi możliwe zagrożenie dla tożsamości kobiety w odegraniu roli matki. Dla młodych kobiet, które do tej pory cieszyły się dobrym zdrowiem, sytuacja może być tym bardziej dotkliwa. Dzieje się tak, gdyż w tym wieku traktujemy zdrowie jako coś oczywistego. Dlatego tak ważne jest, by lekarze rozumieli stan emocjonalny pacjentki – jej zdenerwowanie, trudność w podjęciu decyzji czy potrzebę czasu. Jednocześnie mogą oni wzmocnić samoocenę kobiet poprzez pokazanie dostępnych możliwości działania. Warto, by w leczeniu mięśniaków macicy uwzględniać także aspekt psychologiczny, gdyż pacjentki różnią się strategiami postępowania  w trudnych sytuacjach – tłumaczy ekspert, Iwona Haak, psycholog z Poradni Zdrowia Psychicznego.
 
W psychologii rozróżnia się trzy sposoby radzenia sobie ze stresem, który wywołują trudne życiowe sytuacje takie jak np. informacja o mięśniakach macicy:
  • Zorientowany na zadanie – jest to typ osoby, która w pierwszej kolejności sprawdzi wszelkie alternatywy i przejmie kontrolę nad sytuacją. Świadomie wybierze metodę leczenia wspólnie
    z lekarzem.
  • Zorientowany na emocje – ten typ z kolei będzie potrzebował zrozumienia i możliwości wyrażenia swoich obaw oraz emocji. W tym przypadku bardzo ważne jest, aby zajrzeć w głąb siebie i nazwać to, co dzieje się w nas samych, jaki rodzaj emocji wywołuje sytuacja, w której jesteśmy. Dopiero wówczas będzie można przejść do działania.
  • Zorientowany na unikanie – osoba o takim profilu wycofuje się i zachowuje się tak, jakby problem nie istniał. Jest to bardzo powszechne zachowanie – szczególnie w sferze intymnych dolegliwości. W tym przypadku bardzo ważne jest wsparcie bliskich, aby skłonili taką osobę np. do podjęcia terapii.
Podejście psychologiczne jest bardzo ważne w przypadku wyboru metody leczenia mięśniaków macicy w Polsce, zwłaszcza że nadal jedną z najpopularniejszych metod jest histerektomia (ok. 31%)[1]. Wśród pacjentek, którym proponuje się tę metodę, są także kobiety w bardzo młodym wieku, które dopiero planują swoje życie i zaczynają myśleć o założeniu rodziny (20-29 lat – ok. 17%, 30-39 lat – ok. 15%)[2]. Tym samym odbierana jest im możliwość spełnienia się w przypisanej im podstawowej roli społecznej. Macica jest atrybutem kobiety nie tylko pod względem medycznym, ale także psychologicznym. Ankietowane Polki, u których przeprowadzono histerektomię, przyznały, że czują się niedowartościowane, mniej kobiece i mają niższą samoocenę, co widać w ich wypowiedziach np. „stałam się pusta jak naczynie, które nic nie przechowuje”, „jestem teraz niepełną kobietą”, „amputacja kobiecości”, „nie sądziłam, że tak to przeżyję, że tak źle będę czuła się z tym”[3].
 
Dlatego tak ważne jest, aby kobiety wzięły sprawy w swoje ręce i nie poddały się zbyt szybko. Od 2012 roku zarówno w Europie Zachodniej, jak i w Polsce dostępna jest nowoczesna terapia farmakologiczna octanem uliprystalu. Leczenie farmakologiczne w wielu przypadkach może uchronić kobiety przed operacją, a mięśniaki pod wpływem leczenia zmniejszają się do bezpiecznego rozmiaru albo wchłaniają całkowicie.
 
Ile ludzi, tyle charakterów i sposobów na rozwiązywanie trudnych problemów. Nie można każdej kobiety potraktować tak samo w obliczu problemu, jakim są mięśniaki macicy, ponieważ każda z nich inaczej zareaguje na sytuację, w której się znalazła. Ważne jest jednak, aby współpracować
z lekarzem, słuchać samej siebie i wyjaśniać wątpliwości, dać sobie niezbędny czas na podjęcie świadomej decyzji i wybrać sposób leczenia, który uwzględni indywidualne potrzeby.  
 
Mięśniaki macicy
 
Mięśniaki macicy są jednym z najczęściej występujących łagodnych rozrostów nowotworowych, które występują u 20%-40% kobiet. Szacuje się, że z powodu mięśniaków macicy cierpi co piąta kobieta po 35. roku życia i co druga miesiączkująca pięćdziesięciolatka. Część z nich nie wie, że jest chora, ponieważ w 15%-20% przypadków mięśniaki macicy nie powodują żadnych dolegliwości[i]. Regularne badania ginekologiczne oraz wykonywanie przynajmniej raz w roku USG pozwalają na wykrycie choroby, a współczesna medycyna oferuje pacjentkom różne metody leczenia. Niestety w Polsce nadal standardem pozostaje leczenie operacyjne (histerektomia, czyli usunięcie macicy), pomimo tego że na rynku dostępne są innowacyjne preparaty farmakologiczne. Dla wielu pacjentek operacja jest obarczona dużym stresem i wiąże się z poczuciem utraty atrybutu kobiecości, jakim jest macica.
 
[1] Gupta S, Jose J., Manyonda I. Best, Practice and Research Clinical Obstetrics and Gynecology, 2008; 22(4).
[2] Gupta S, Jose J., Manyonda I. Best, Practice and Research Clinical Obstetrics and Gynecology, 2008; 22(4).
[3] Badanie „Walczymy o kobiecość” przeprowadzone w 2014 r. przez Instytut Nauk Społeczno-Ekonomicznych w Łodzi.
 
 
Informacja prasowa

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Krioprezerwacja pomoże kobietom odkładającym macierzyństwo na później?

Fot.fotolia
Fot.fotolia

Czy krioprezerwacja może pomóc kobietom odkładających macierzyństwo? Skoro średni wiek urodzenia pierwszego dziecka w Polsce wzrósł do 27 lat a 30 latki mają już objawy menopauzy, to kiedy powinny myśleć o zamrożeniu komórki jajowej?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do tej pory o krioprezerwacji mówiło się najczęściej w kontekście zabezpieczenia płodności u pacjentek z chorobami onkologicznymi. Teraz coraz częściej o mrożeniu jajeczek mówi się również w kontekście pomocy dla kobiet odkładających macierzyństwo na później...

Krioprezerwacja sposobem na późne macierzyństwo?

Kobiety coraz częściej decydują się na dziecko po 30. roku życia. Powodowane chęcią zdobycia wykształcenia, rozwoju kariery i stabilizacji ekonomicznej odkładają decyzję o posiadaniu dziecka i powiększeniu rodziny.

Jak wynika z danych GUS* w 2016 roku prawie połowa noworodków urodzona była przez kobiety w wieku 30-39 lat.

– Wzrósł także średni wiek w momencie urodzenia pierwszego dziecka do 27 lat z niespełna 24 lat w 2000 r.

Zjawiskiem towarzyszącym tym zmianom, które obserwujemy nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, jest mrożenie komórek jajowych z powodów niemedycznych.
– Kobiety coraz częściej świadomie zabezpieczają w ten sposób swoją płodność – mówi dr n.med. Anna Bednarska-Czerwińska, z Gyncentrum. – Najskuteczniejszą obecnie metodą mrożenia gamet jest witryfikacja, gwarantująca ich przeżywalność na poziomie 95%.

Krioprezerwacja komórek jajowych jest również wybawieniem dla pacjentek, u których zdiagnozowano chorobę nowotworową, a które mimo to nie chcą przekreślać swojej szansy na macierzyństwo.

Konsekwencjami poważnej choroby, wymagającej leczenia onkologicznego, mogą być problemy z poczęciem dziecka. Terapia onkologiczna może bowiem wpływać negatywnie na kobiecą płodność.
– Bardzo często dochodzi do uszkodzenia struktury jajników, a w rezultacie do wyniszczenia rezerwy komórek jajowych – mówi dr n.med. Anna Bednarska-Czerwińska, z Gyncentrum. -Dzięki zabezpieczeniu oocytów w ciekłym azocie, pacjentki po zakończonej sukcesem terapii, mogą w przyszłości starać się o dziecko.
Tzw. krioprezerwacja płodności popularna staje się przede wszystkim wśród kobiet cierpiących na ginekologiczne choroby nowotworowe. Wśród nich: rak szyjki macicy, rak jajnika oraz rak trzonu macicy. Wskazaniem medycznym do krioprezerwacji nie są tylko nowotwory. Do chorób i terapii, które  mogą niekorzystnie wpływać na zdolności reprodukcyjne kobiety należą również choroby autoimmunologiczne, zaawansowana endometrioza czy ryzyko wystąpienia chorób genetycznych.

Polecamy: Rak a ciąża – Boskie Matki

Mrożenie komórki jajowej – kiedy jest na to dobry czas dla kobiety?

Skoro 26-30 latki mają już objawy menopauzy, to kiedy powinny myśleć o zamrożeniu komórki jajowej? Zapytaliśmy embriologa…

Menopauza to ostatnia miesiączka w życiu kobiety. Coraz częściej dotyczy również kobiet w młodym wieku. 

– Rośnie więc potrzeba wczesnej diagnostyki płodności i krioprezerwacji komórek jajowych – uważa dr n.med. Anna Bednarska-Czerwińska, z Gyncentrum. – Z medycznego punktu widzenia przedwczesna menopauza wiąże się z wczesną niewydolnością jajników. Jeśli u pacjentki wystąpił jeden z następujących czynników: będzie poddana chemio – albo radioterapii, występuje u niej schorzenie autoimmunologiczne (np. niedoczynność tarczycy,  choroba Gravesa-Basedowa czy toczeń), od ponad roku bezskutecznie stara się o dziecko, albo też jej matka czy siostra doświadczyły przedwczesnej niewydolności jajników, można przypuszczać, że znajduje się w grupie ryzyka.
Zdaniem lekarza każdy z tych przypadków zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia przedwczesnej menopauzy i kobieta powinna zgłosić się do lekarza ginekologa. Wskazaniem są również nieregularne miesiączki lub ich brak, dłuższe (ponad tydzień) lub krótsze niż zwykle, plamienia.

-Pamiętajmy, że jeśli dojdzie do menopauzy, to zazwyczaj nie ma już odwrotu. Niemożliwe jest zatrzymanie tego procesu – dodaje embriolog. – Dlatego kobiety z grupy ryzyka oraz te, które odkładają decyzję o macierzyństwie na później, powinny poddać się badaniu AMH, w którym określa się rezerwę jajnikową, którego wyniki mogą być wskazaniem do zamrożenia komórki jajowej.

*Źródło: Sytuacja demograficzna Polski na tle Europy, Notatka informacyjna z konferencji prasowej Prezesa GUS, Warszawa, dnia 31.01.2017 r.

Konsultacja:  dr n.med. Anna Bednarska-Czerwińska, z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

Polecamy:

Rezerwa jajnikowa – po co robić test płodności AMH?

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Dieta na płodność: wykwintne szparagi, czy swojski śledzik – co dobrze robi komórkom jajowym?

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Co jeść, by poprawić gospodarkę hormonalną? Ile filiżanek wypitej kawy o połowę obniża szanse na skuteczność in vitro? Czego unikać, by nie zaburzać cyklu, czy pracy jajników?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dieta ma duże znaczenie dla równowagi hormonalnej organizmu kobiety, rozwoju zdrowych komórek jajowych, a więc i procesu samego zapłodnienia. Niedobory żywieniowe  kobiet mogą prowadzić do nieregularnych cykli menstruacyjnych, cykli bezowulacyjnych, zaburzeń równowagi hormonalnej, zwiększonego ryzyka poronienia i gorszej jakości komórek jajowych.

– W diecie kobiety starającej się o dziecko nie powinno zabraknąć żelaza, witaminy B12 oraz B6. Ich niedobory mogą skutkować anemią, która prowadzi do braku owulacji – mówi dr Wojciech Sierka, embriolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

Dieta a płodność: czyli wykwintne szparagi, czasem swojski śledzik – co dobrze robi komórkom jajowym?

Istotna jest również suplementacja kwasem foliowym – naturalnie znajdziemy go np. w brukselce i szparagach – odpowiedzialnym za rozwój kory mózgowej płodu. Kolejne na liście produktów „podkręcających” kobiecą płodność cytrusy, czarne porzeczki czy też natka pietruszki, które są bogatym źródłem wit. C, silnego antyoksydantu. Dodatkowo, witamina C pomaga ustabilizować poziom hormonów i wspiera płodność u kobiet z defektem fazy lutealnej cyklu, która trwa najdłużej i w jej trakcie zachodzi najwięcej zmian w błonie śluzowej macicy.

Czytaj też: Co jeść, by poprawić swoja płodność – dieta dla dwojga

Z kolei witamina E to ważny przeciwutleniacz, dostępny m.in. w migdałach, który pomaga chronić integralność jaj i plemników – wymienia embriolog.

Nie zapominajmy też o: kwasach DHA, dostępnych m.in. w tłustych rybach jak łosoś czy śledzie, które pozwolą utrzymać system rozrodczy w zdrowiu, L-argininie i L-cysteinie oczyszczających z toksyn i wspierających prawidłowy rozwój komórek jajowych oraz witaminie D3, nazywanej „witaminą życia”. Odgrywa ona kluczową rolę dla układu rozrodczego, stymuluje pracę jajników, a także korzystnie wpływa na endometrium. Wszystkie te składniki ułatwiają zagnieżdżenie się i rozwój zarodka w jamie macicy.

Zobacz też: Witamina D – królowa płodności

Co szkodzi kobiecej płodności w codzienności?

Kobiecej płodności szkodzi niezdrowy tryb życia i złe nawyki m.in. nadmierna konsumpcja kofeiny, alkoholu oraz palenie papierosów. Dym papierosowy, także tzw. bierne palenie, niekorzystnie wpływa na układ hormonalny i uszkadza DNA komórkowe, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn.

Co do kofeiny,  zdania są podzielone, niektórzy twierdzą, że nie ma ona żadnego wpływu na płodność, inne badania mówią, że kofeina może zaburzać kurczliwość mięśni, które pomagają przemieszczać się komórkom jajowym z jajników przez jajowody do macicy. Duńscy naukowcy twierdzą z kolei, że…

pijąc ponad 5 filiżanek kawy dziennie zmniejszamy o połowę szanse na zapłodnienie podczas zabiegu in vitro. Zawsze warto więc mieć na uwadze, że tryb życia będzie miał wpływ na naszą płodność.

Konsultacja: mówi dr Wojciech Sierka, embriolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

POLECAMY: 

10 sposobów na zwiększenie płodności

Co jeść przed po transferze?

Witamina C na płodność

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Szew TAC ratunkiem na niewydolność szyjki macicy

szew TAC
Pixabay

Niewydolność szyjki macicy to najczęstsza przyczyna poronień i przedwczesnych porodów. Problem ten dotyka około 1 proc. wszystkich ciężarnych kobiet. Jednak dzięki taśmie TAC, szanse na donoszenie ciąży są o wiele wyższe.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ola była w ciąży trzy razy, ma jedno dziecko. W pierwszej ciąży serduszko nie wykształciło się- dowiedziała się w siódmym tygodniu ciąży podczas badania USG. Olę czekało łyżeczkowanie. Kilka miesięcy później ponownie oczekiwała dziecka, jednak radość nie trwała długo. W 16 tygodniu ciąży lekarz prowadzący poinformował Aleksandrę, że szyjka skraca się. Kobiecie zaproponowano podczas kontrolnej wizyty założenie szwu McDonalda w znieczuleniu ogólnym w szpitalu albo od razu na miejscu krążek zwany pessarem.

Aleksandra zdecydowała się na tę drugą opcję, ponieważ była mniej inwazyjna. Po wizycie dostała nakaz leżenia. W 22 tygodniu ciąży poczuła bóle brzucha, gdy pojechała do szpitala okazało się, że uwypuklił się pęcherz płodowy w pessarze i doszło do zakażenia wewnątrzmacicznego. Doszło do skurczy i porodu przedwczesnego, niestety synek zmarł w trakcie porodu. Na wypisie otrzymała diagnozę: niewydolność szyjki macicy.

Szew TAC

Po traumatycznych przeżyciach Aleksandra zaczęła szukać w internecie informacji na temat niewydolności cieśniowo-szyjkowej macicy. Lekarze ginekolodzy proponowali jedynie zwykły szew McDonalda w kolejnej ciąży założony profilaktycznie w 12 tc.  Na jednym z forów dowiedziała się jednak o innym rozwiązaniu-  szwie okrężnym TAC, czyli tzw. taśmie, która wyglądem przypomina pasmanteryjną tasiemkę.

Taśmę zakłada się przed zajściem w ciążę  podczas operacji poprzez nacięcie powłok brzusznych w znieczuleniu od pasa w dół. Szew ten może zostać na szyjce macicy na kolejne ciąże, a nawet na całe życie. Założenie takiej taśmy zmniejsza ryzyko poronienia. Po założeniu szwu TAC po miesiącu można zacząć starania o kolejną ciążę. Poród z taśmą TAC odbywa się wyłącznie przez cesarskie cięcie. Ciąża jest obarczona ryzykiem, ale można prowadzić normalny tryb życia, bez zakazu wstawania jak przy szwie McDonalda i zagrożonej ciąży.

W internecie Aleksandra doszukała się również informacji na temat profesora Grzegorza Krasomskiego z łódzkiego szpitala CZMP, który jest najlepszym w Polsce specjalistą od tego typu zabiegów. Dziś dzięki pomocy profesora, Aleksandra jest mamą ślicznej dziewczynki Izy. W Polsce jest jeszcze kilku lekarzy zakładający taśmę TAC metodą laparoskopową. Więcej informacji można znaleźć na www.niewydolnośćszyjki.pl

– Gdyby nie taśma i profesor Krasomski, to nie byłoby Izy na świecie – powiedziała w „Dzień Dobry TVN” Aleksandra.

Profesor Krasomski, w swojej karierze lekarskiej założył już 141 taśm. – Generalnie uważa się, że około jeden procent wszystkich ciężarnych ma problem z niewydolnością cieśniowo-szyjkową. Wydaje się mało, ale to cztery tysiące kobiet – zaznaczył.

Niewydolność szyjki macicy

Szyjka macicy po zapłodnieniu jest zamknięta i twarda, jej długość to zazwyczaj od 3 do 5 cm. Powinna się ona skrócić dopiero pod koniec trzeciego trymestru, co jest sygnałem, że organizm jest gotowy na poród. Niewydolność szyjki macicy polega natomiast na jej wcześniejszym, niekontrolowanym skróceniu oraz rozpulchnieniu. W konsekwencji dochodzi do przedwczesnego porodu lub poronienia.

Jedną z najskuteczniejszych metod, które pozwalają donosić ciążę, jest założenie szwu okrężnego TAC (TransAbdominal Cervicoisthmic Carclage), czyli tzw. taśmy. W Polsce jest to nadal mało popularna metoda, a w walce ze schorzeniem stosuje się zazwyczaj szew McDonalda i krążki pessar. Taśma TAC jest ostatnią deską ratunku dla kobiet z ciężką niewydolnością szyjki macicy, u których w poprzedniej ciąży zawiodły pessar czy szew McDonalda.

Zobacz także:

Pierwsze w Polsce dziecko poczęte metodą AneVivo przyszło na świat

Płodność, niepłodność, bezpłodność. O tym musisz wiedzieć

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik.plWyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zespół antyfosfolipidowy może być przyczyną niepłodności

Zespół antyfosfolipidowy  (przeciwciała kardiolipionowe), (APS) może utrudniać zajście w ciążę i być powodem kobiecej niepłodności. W ciąży jest przyczyną poronienia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół antyfosfolipidowy – na czym polega?

APS jest chorobą autoimmunologiczną, co oznacza, że organizm zaczyna atakować swoje własne tkanki. Wówczas organizm wytwarza zbyt dużo przeciwciał antyfosfolipidowych atakujących tkankę łączną. Są one obecne we krwi i zmieniają jej krzepliwość.
Jeśli cierpisz na APS, jesteś w konsekwencji narażona na wystąpienie niebezpiecznych zakrzepów. Wysoki poziom przeciwciał zakłóca również pracę błon komórkowych komórek płciowych, co utrudnia zajście w ciąże, ponieważ schorzenie co zaburza proces zapłodnienia oraz proces implantacji zarodka.

Przeciwciała kardiolipionowe (APS) – objawy

Oprócz problemów z zajściem w ciążę czy poronień (powracających) APS objawia się też występowaniem: zakrzepów tętniczych, krwotoków, bóli stawów, owrzodzeń, napadów niedokrwienia, czy niedociśnienia płucnego. W trudnych przypadkach mogą prowadzić do udaru.

Jak zdiagnozować zespół antyfosfolipidowy?

Podstawą diagnostyki APS jest realizacja badania na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Test jest prosty, polega na pobraniu krwi i analizie stężenia IgG lub IgM. Badanie trzeba powtórzyc po kilku tygodniach.
Problemy z zajściem w ciążę i z krzepliwością krwi mogą sugerować również obecność trombofilii wrodzonej – genetycznej tendencji do nadkrzepliwości. Jej wykrycie jest możliwe w czasie prostego badania DNA.

APS a szanse na zajście w ciążę?

Z wynikami badań warto udać się więc do specjalisty, który skieruje na leczenie. Najczęściej polega ona jedynie na podawaniu leku rozrzedzającego krew. Dzięki temu zostaje obniżony poziom przeciwciał, a szansa na dziecko wzrasta. Zmniejsza się też ryzyko wystąpienia zakrzepów. Przy APS ciąża traktowana jest jako ta wysokiego ryzyka, więc konieczne są stała opieka lekarza, np. częstsze USG.

Prawidłowa diagnoza i leczenie APS zwiększa szansę na poczęcie i urodzenie zdrowego dziecka aż o 80%.

Źródło: Prekoncepcja.pl

POLECAMY:

7 ciąż i 2 dzieci – moja walka o ciążę przy APS – poznaj historię Agnieszki
5 błędów, które utrudniają zajście w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.