Przejdź do treści

Jak wygląda „klauzula sumienia” w Szwecji – wyrok sądu i komentarz lekarki

W ubiegłym tygodniu szwedzki sąd pracy wydał precedensowy wyrok ws. korzystania z klauzuli sumienia przez pracowników ochrony zdrowia. Sąd, w imieniu Królestwa Szwecji, uznał za nadrzędne prawo pacjentek do opieki zdrowotnej w zakresie zdrowia reprodukcyjnego nad prawem położnej do odmowy wykonywania procedur niezgodnych z jej sumieniem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Prof. Kristina Gemzell-Danielsson z Karolinska Institutet w Sztokholmie specjalnie dla naszego portalu podzieliła się swoimi refleksjami w sprawie ws. Ellinor Grimmark vs. region Jönköping.

W tym miejscu należy podkreślić, że skandynawski porządek prawny (z poparciem znamienitej większości społeczeństwa) nie przewiduje „klauzuli sumienia” jako legalnej podstawy do nieudzielenia pacjentce/pacjentowi zgodnych z wiedzą medyczną i prawem świadczeń opieki zdrowotnej. Odmowa wykonania świadczenia jest traktowana jako przewinienie dyscyplinarne i pracownik systemu ochrony zdrowia nie może zasłonić się sumieniem, światopoglądem czy wyznawaną religią odmawiając wykonywania swoich obowiązków służbowych. Te kwestie uznawane są za życie prywatne, które nie mają prawa wpływać na zachowanie w pracy. Upraszczając, „Sumienie nie pozwala Ci wykonywać aborcji? Nie bądź ginekologiem czy położną!”.

Ellinor Grimmark, położna, której nie zatrudniły trzy szpitale w regionie Jönköping, gdyż odmówiła ona wykonywania aborcji powołując się na pobudki religijne. Rzecznik ds. Równouprawnienia (DO) i Sąd Okręgowy dla Jönköping zgodnie orzekły, że nie doszło do dyskryminacji. W ubiegłym tygodniu Szwedzki Sąd Pracy, będący najwyższą instancją dla spraw w zakresie prawa pracy, doszedł do dokładnie takich samych wniosków.

Ujawniono, że Alliance Defending Freedom (ADF), konserwatywna chrześcijańska organizacja z USA, udziela finansowego i prawnego wsparcia niektórym szwedzkim położnym [korzystającym z klauzuli sumienia – przyp. red.], m.in. Ellinor Grimmark. Sprawa ta jest podawana jako część międzynarodowej kampanii mającej na celu wpłynąć na realizację prawa do aborcji w Europie.Jest oczywistym, że wyraziste szwedzkie wsparcie dla zdrowia kobiet i ich praw jest prowokujące wobec tych, którzy nie uznają równości płci i najwyższych standardów w opiece zdrowotnej, włącznie z aborcją.

W Szwecji towarzystwa naukowe, m.in. Szwedzkie Towarzystwo Ginekologiczno-Położnicze (SFOG), Szwedzkie Towarzystwo Lekarskie (SLF), Szwedzki Związek Położnych oraz Szwedzkie Stowarzyszenie Pracowników Ochrony Zdrowia zgodnie stwierdziły, że istnieje fundamentalna różnica pomiędzy „klauzulą sumienia” a „odmową leczenia”. Aborcja jest ratującą życie i jedną z najczęściej wykonywanych procedur w ginekologii i położnictwie, dlatego też szkolenie w zakresie terminacji ciąży jest niezbędne i jest obowiązkową częścią programu kształcenia położnych i ginekologów. Jest to umiejętność niezbędna dla specjalisty [ginekologa-położnika – przyp. red.] i musi umieć poradzić sobie z przeprowadzeniem procedury.

Leczenie, m.in. terminacja ciąży to ratowanie życia i podstawowe prawo człowieka, kiedy prawo do kształcenia się jako położna lub ginekolog już nie. Ten punkt widzenia i prawo aborcyjne znajdują silne poparcie społeczne w Szwecji, co pomaga zredukować społeczne piętno związane z aborcją, co również poprawia jakość opieki i bezpieczeństwo.

Potencjalny problem może wystąpić, gdy osoba wykształcona za granicą i nie mająca kompetencji w zakresie opieki okołoaborcyjnej szuka pracy. Pomimo to kierownik kliniki jest zobowiązany do zapewnienia pacjentkom dostępu do opieki bez opóźnień. Aborcja należy do zakresu obowiązków ginekologów i jest zawsze zawarta w ogłoszeniu o pracę w poradni dla kobiet, a odmowa leczenia kobiet zgłaszających się na aborcję prowadzi do tego, że klinika nie może zatrudnić osoby, która odmawia wykonywania obowiązków jasno określonych już w ogłoszeniu.

Szwecja, Finlandia i Islandia to tylko niektóre kraje sprzeciwiające się „odmowie leczenia” (klauzuli sumienia) w opiece zdrowotnej. Mamy szczerą nadzieję, że każdy [kraj – przyp. red.] powinien pójść w nasze ślady, by zapewnić zapewnić najwyższy standard opieki dla wszystkich.

Więcej informacji od prof. Kristiny Gemzell – Danielsson znajdziecie TUTAJ

Kristina Gemzell Danielsson o prawie Klawitera

Prof. Kristina Gemzell-Danielsson

Kierownik, Klinika Położnictwa i Ginekologii, Katedra Zdrowia Kobiet i Dzieci,

Karolinska Institutet,

Dyrektor, WHO Collaborating Centre for Research in Human Reproduction,

Sztokholm, Szwecja

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Chcesz poprawić jakość nasienia? Pamiętaj o antyoksydantach i witaminach!

Pokroje warzywa i owoce na tacy /Ilustracja: Stres okscydacyjny. Jak poprawić jakość nasienia
Fot.: Pixabay.com

Powszechnie wiadomo, że liczba i jakość plemników mają wpływ na łatwość zajścia w ciążę. Jak poprawić te parametry? Przede wszystkim: walczyć ze stresem, zwłaszcza oksydacyjnym!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wśród przyczyn męskiej niepłodności można wymienić nieprawidłowości anatomiczne (np. żylaki powrózka nasiennego) lub zaburzenia neurologiczne ejakulacji. Ale najwięcej przypadków stanowią zaburzenia procesu spermatogenezy i czynności plemników. Płodność obniża także palenie papierosów, nadużywanie alkoholu czy otyłość. Wszystkie te czynniki powodują stres oksydacyjny.

Stres oksydacyjny – co to takiego?

Stres oksydacyjny to sytuacja, w której nasz organizm nie nadąża z usuwaniem wolnych rodników, a ich nadwyżka kumuluje się w organizmie. To zaburza równowagę między produkcją tzw. reaktywnych form tlenu (RFT) a działaniem prewencyjnym systemu oksydacyjnego. Nadmiar RFT uszkadza tkanki i komórki, także te płciowe. Plemniki są szczególnie narażone na szkodliwe działanie RFT, gdyż ich błona zawiera dużo kwasów tłuszczowych ulegających procesowi utleniania, a w cytoplazmie występuje niewiele enzymów usuwających produkty tych procesów. Reaktywne formy tlenu powodują zmniejszenie liczebności plemników, zaburzenie ich czynności oraz ruchliwości, a także niewłaściwą morfologię.

Jak walczyć ze stresem oksydacyjnym?

Nasz organizm broni się przed stresem oksydacyjnym zarówno za pomocą czynników enzymatycznych, jak i nieenzymatycznych. Podstawowe działanie sprawuje tzw. triada enzymatyczna, na którą składają się dysmutazy ponadtlenkowe, katalaza i peroksydazy glutationowe. Ważną rolę w budowie tych enzymów odgrywają takie mikroelementy, jak cynk, miedź, mangan i selen, dlatego ich suplementacja może poprawić jakość nasienia.

Spośród nieenzymatycznych antyoksydantów najważniejszą rolę odgrywają glutation, kwas pantotenowy, witaminy A, E, C i z grupy B. Niebagatelne znaczenie mają także karotenoidy – związki chemiczne obecne w żółtych, czerwonych, pomarańczowych i różowych barwnikach roślinnych – które są prekursorami witaminy A. Powstaje z nich retinal przekształcany do retinolu, głównego składnika witaminy A.

Świetnym suplementem diety dla mężczyzn walczących ze stresem oksydacyjnym jest FertilMan Plus. Jest to najmocniejszy preparat wspomagający plemniki dostępny na rynku. Eksperci zalecają przyjmowanie preparatu jeszcze przed rozpoczęciem starań o dziecko. FertilMan Plus jest bogaty w L-karnitynę, L-argininę, cynk, selen, witaminę A, witaminy z grupy B, witaminę E, glutation, koenzym Q10 oraz kwas foliowy, które korzystnie wpływają na męską płodność. Preparat ten jest polecany także dla osób stosujących dietę wegetariańską. W opakowaniu znajduje się 120 tabletek, które w dubletach powinno się zażywać dwa razy dziennie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak szybko zajść w ciążę po trzydziestce? 10 wskazówek od ekspertów

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Diagnostyka niepłodności – o czym warto pamiętać? [WIDEO]

Jak powinna wyglądać prawidłowa diagnostyka niepłodności? Dlaczego badania, które diagnozują niepłodność, muszą być kompleksowe i trzeba je powtarzać? – wyjaśnia lekarz.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na czym polega diagnostyka niepłodności? Jakie badania powinna wykonać para szukając przyczyn problemów z zajściem w ciążę?

– W Alab laboratoria mamy komplet badań, za pomocą których możemy zdiagnozować niepłodność; od badań podstawowych po badanie hormonalne, które są bardzo ważne w diagnostyce niepłodności zarówno dla panów, jak i pań przez badania genetyczne, jak również zakaźne, czyli choroby układu moczowo-płciowego, które są przeszkodą w diagnostyce niepłodności — mówi lek. med. Agata Strukow, dyrektor ds. Marketingu Medycznego Alab laboratoria. – Ale mamy również badania, które wspomagają diagnostykę, czyli badania, które służą wykryciu chorób autoimmunologicznych; np. hashimoto, insulinooporność, celiakia, które również mogą być przyczyną niepłodności. Podobnie jak zespół jelita drażliwego, czy stan śluzówki jelita.

Czytaj też: Płodność w cieniu APS

Diagnostyka niepłodności: kompleksowa i długotrwała

Niepłodność może być spowodowana tak licznymi przyczynami, że bardzo duża liczba badań, może być wykorzystana w diagnostyce niepłodności.

– Diagnostyka w przypadku niepłodności musi być diagnostyką kompleksową — uważa lek. med. Agata Strukow, dyrektor ds. Marketingu Medycznego Alab laboratoria. – Oznacza to, że badania musi wykonać para; zarówno kobieta, jak i mężczyzna i jest to diagnoza długoterminowa. Co to oznacza, że diagnostyka niepłodności powinna być długoterminowa i kompleksowa?
Po wykonaniu pierwszych podstawowych badań (hormonalnych i genetycznych) przyczyny niepłodności zostaną wykluczone, to należy szukać dalej. Natomiast na wizytę udać się nie tylko do ginekologa, ale i do wielu specjalistów: kardiologa, dietetyka.
Zdaniem lekarza z Alab laboratoria badania należy powtarzać, by podczas leczenia, czy diagnozowania przyczyn problemów z zajściem w ciąże, na bieżąco monitorować wyniki.

Diagnoza niepłodności — coraz więcej par w Polsce wykonuje badania

Pacjentów, którzy zgłaszają się na badanie przyczyn niepłodności, jest z roku na rok coraz więcej. Zdaniem lekarza przyczyny są dwie:
– Po pierwsze, dlatego, że coraz więcej jest par, które mają problem z płodnością a problem ten lawinowo rośnie, a po drugie badania diagnozujące niepłodność są bardziej dostepne — uważa lek. med. Agata Strukow.

POLECAMY: Jak wybrać laboratorium diagnostyczne?

Alab laboratoria ma w ofercie 2,5 tys. badań.

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Otyłość II i III stopnia zagraża nie tylko płodności. Jak ją skutecznie leczyć?

Grafika przedstawiająca lekarza, który mierzy brzuch pacjenta centymetrem /Ilustracja do tekstu: Leczenie otyłości II i III stopnia
Fot.: Pixabay.com

Powszechnie uważa się, że z otyłością można skutecznie walczyć poprzez odpowiednią dietę i aktywność fizyczną. Tymczasem w przypadku otyłości II i III stopnia problem jest znacznie bardziej złożony – źródłem problemu jest bowiem zakłócenie równowagi energetycznej oraz regulacji w spożywaniu pokarmów. O tym, co powoduje te zaburzenia i jak je leczyć, mówi prof. Mariusz Wyleżoł, chirurg bariatra z Centrum Medycznego Damiana.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Otyłość stanowi współcześnie jedno z największych wyzwań dla opieki zdrowotnej. Potwierdzają to liczne badania naukowe i raporty opracowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Warto wiedzieć, że otyłość – jako choroba – przyczynia się do rozwoju innych (i to licznych) schorzeń. Chodzi m.in. o cukrzycę typu 2, nadciśnienie tętnicze i inne schorzenia układu krążenia, astmę, niepłodność i liczne nowotwory złośliwe. Otyłość zmniejsza też szanse na ciążę po zabiegu in vitro i zagraża zdrowiu potomstwa.

Z raportów Głównego Urzędu Statystycznego oraz Sejmowej Izby Analiz wynika, że aż 36% Polaków zmaga się z nadwagą, a 17% choruje na otyłość. Te wyniki przekraczają średnią, którą wyliczono dla 28 krajów UE (35% osób z nadwagą i 15% z otyłością). Największy niepokój budzą jednak wskaźniki dotyczące młodzieży w wieku 11-15 lat. Okazuje się, że w tej grupie nadwaga dotyczy aż 12% osób, a otyłość – 2,4%.

POLECAMY TEŻ: Otyłość i płodność – jak się ze sobą łączą?

Otyłość  to choroba, a nie skutek

Najnowsze badania naukowe przeczą powszechnej opinii, że przyczyną otyłości jest spożywanie zbyt dużej ilości pokarmów. Według ekspertów objadanie się jest skutkiem choroby – podobnie, jak o grypie świadczy podwyższona temperatura ciała, katar czy kaszel.

– Otyłość nie polega na zbyt dużej masie ciała chorego, lecz na zaburzeniu równowagi energetycznej organizmu. Osoba chora dostarcza zbyt dużą (jak na rzeczywiste potrzeby) ilość pokarmu. Nie dzieje się to jednak z powodu braku silnej woli; determinują to czynniki typowe dla tej choroby. Osoby otyłe cierpią na nieprawidłową regulację wydzielania greliny – hormonu informującego o tym, że jesteśmy głodni, oraz peptydu GLP-1, który sprawia, że czujemy sytość po zjedzeniu posiłku. U chorych na otyłość obserwujemy nadmiar produkcji greliny i niedobór wytwarzania peptydu GLP-1. To dlatego pacjenci odczuwają ciągły głód i nigdy nie czują sytości. Choroba wynika więc nie z braku chęci po stronie pacjenta, tylko z zaburzeń w mechanizmach autoregulacyjnych naszego organizmu. Obawiam się, że nikt z nas nie ma na nie wpływu – mówi prof. Mariusz Wyleżoł.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Otyłość matek zwiększa ryzyko epilepsji u dzieci? Najnowsze badania!

Leczenie otyłości wymaga zmian w systemie opieki zdrowotnej

Specjalista podkreśla, że wdrożenie właściwego leczenia otyłości wymaga reorganizacji w systemie ochrony zdrowia. Niezbędna jest tez zmiana stereotypowego myślenia – zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy, którzy wciąż postrzegają otyłość jako efekt ludzkiej słabości.

– W ramach Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością od wielu lat postulujemy, aby w naszym kraju wprowadzić specjalizację lekarską w zakresie obesitologii. Specjalista w tym zakresie posiadałby interdyscyplinarną wiedzę w zakresie przyczyn rozwoju i diagnostyki otyłości. To pozwoliłoby na kompleksowe leczenie chorych. Zastanawiające jest, że posiadamy łatwy dostęp do specjalistów zajmujących się leczeniem powikłań otyłości, a brakuje lekarzy specjalistów prowadzących leczenie praprzyczyny tej choroby – zaznacza prof. Wyleżoł.

Ekspert dodaje, że niezbędne jest też doposażenie placówek ochrony zdrowia. Sprzęt, którym dziś dysponują ośrodki, jest niedostosowany do potrzeb pacjentów – to zaś często zmniejsza szanse na skuteczne leczenie.

– Warto zaznaczyć, że leczenie otyłości wymaga poświęcenia odpowiedniej ilości czasu, którego wielokrotnie brakuje, zwłaszcza w publicznej ochronie zdrowia – komentuje prof. Mariusz Wyleżoł.

Operacja bariatryczna: szansa dla osób z otyłością II i III stopnia

Chociaż leczenie otyłości – szczególnie II i III stopnia – nie jest łatwe, współczesna medycyna dysponuje narzędziami, które pozwalają na skuteczną pomoc chorym. Zdaniem eksperta z Centrum Medycznego Damiana, najkorzystniejsze wyniki zapewniają chirurgiczne metody leczenia – tzw. operacji bariatrycznych.

– Leczenie otyłości metodami zachowawczymi w tej grupie chorych jest bardzo ograniczone. Stosowane obecnie środki farmakologiczne, które pozwalają kontrolować tę chorobę, zostały wprowadzone do leczenia niedawno. Nie mamy jeszcze wyników badań w zakresie ich skuteczności w przypadkach otyłości olbrzymiej. Dysponujemy jednak licznymi dowodami naukowymi, wedle których operacje bariatryczne prowadzą do długotrwałej redukcji masy ciała, ustąpienia powikłań i ograniczenia ryzyka przedwczesnego zgonu związanego z otyłością. W wielu przypadkach pozwalają przywrócić prawidłową regulację spożycia pokarmów dzięki zmniejszeniu stężenia greliny (hormonu głodu) i przywróceniu poposiłkowego wydzielania GLP-1 (hormonu sytości) – wyjaśnia prof. Mariusz Wyleżoł.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 14 symptomów, które mogą świadczyć o zaburzeniach hormonalnych

Metody chirurgicznego leczenia otyłości

Do najpopularniejszych i najczęściej rekomendowanych metod chirurgicznego leczenia otyłości należą:

  • rękawowa resekcja żołądka – zabieg polega na usunięciu części żołądka, w której produkowana jest grelina (obniżenie stężenia greliny zmniejsza u chorego odczucie głodu). Dzięki temu pacjent zdecydowanie rzadziej spożywa posiłki. Są one również mniejsze niż przed operacją, co w oczywisty sposób prowadzi do ograniczenia „dowozu” kalorii do organizmu.
  • wyłączenie żołądkowe – polega za zespoleniu górnej części żołądka z dalszą częścią jelita cienkiego oraz ominięciu dwunastnicy i początkowego odcinka jelita cienkiego. Dzięki tym zmianom w anatomii przewodu pokarmowego zmniejsza się trawienie i wchłanianie spożytych substancji pokarmowych. Ponadto przywrócone zostaje poposiłkowe wydzielanie GLP-1, a chory odczuwa sytość po spożyciu nawet niewielkiego posiłku.
  • wszczepienie opaski żołądkowej – polega na założeniu specjalnej opaski wokół górnej części żołądka, którą możemy regulować (a tym samym kontrolować ilość spożywanego pokarmu) poprzez specjalną zastawkę wszczepioną podskórnie w okolicy brzucha.

Wszystkie te operacje są wykonywane współcześnie techniką małoinwazyjną (laparoskopową), która pozwoliła zmniejszyć liczbę powikłań pooperacyjnych. Technika laparoskopowa przyczynia się także do zmniejszenia bólu pooperacyjnego i pozwala choremu znacznie szybciej odzyskać pełną sprawność.

Doraźne leczenie otyłości – balon wszczepiany do światła żołądka

U części chorych wskazane jest również wykorzystanie w leczeniu zabiegowym balonu wszczepianego endoskopowo do światła żołądka. Metoda ta ma zastosowanie u osób przygotowywanych do leczenia operacyjnego otyłości oraz tych, które uświadamiają sobie zagrożenia związane z rozwojem otyłości, ale nie wyrażają zgody na leczenie chirurgiczne.

Należy jednak zaznaczyć, że ta metoda leczenia otyłości jest przejściowa – balon usuwany jest z żołądka zazwyczaj po sześciu miesiącach.

Operacja bariatryczna – dla kogo?

Wybór najlepszej dla pacjenta metody chirurgicznego leczenia otyłości uwarunkowany jest wieloma czynnikami. Przede wszystkim należy wziąć po uwagę wskaźnik BMI, który pozwoli ocenić zasadność kwalifikacji operacji bariatrycznej. Jeżeli współczynnik wagi do wzrostu przekracza liczbę 40, wówczas mówimy o otyłości III stopnia, którą możemy skutecznie leczyć wyłącznie chirurgicznie. Chory na otyłość II stopnia, czyli osoba ze wskaźnikiem BMI mieszczącym się w granicach 35-40, może również zostać zakwalifikowany do operacji, jeżeli dodatkowo zostaną stwierdzone powikłania. Chodzi m.in. o cukrzycę typu 2, nadciśnienie tętnicze czy zwyrodnienie stawów.

Pacjent, który chce się podjąć leczenia otyłości, musi tez wykonać niezbędne, zlecone przez lekarza badania.

POLECAMY TEŻ: Otyłe matki częściej rodzą dzieci z cukrzycą typu 1

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Wystawa z okazji Dnia Świadomości o Wrodzonej Przepuklinie Przeponowej

wrodzona przepuklina przeponowa
fot. Pixabay

19 kwietnia jest Dniem Świadomości o Wrodzonej Przepuklinie Przeponowej. Z tej okazji w Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie otwarto wystawę, na której zaprezentowano zdjęcia dzieci, którym udało się wygrać z wrodzoną przepukliną przeponową.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wystawę zainaugurował rektor WUM prof. Mirosław Wielgoś, któremu towarzyszył profesor Piotr Węgrzyn, ginekolog, radiolog.Wystawę zorganizowało Stowarzyszenie Rodziców Dzieci z Wrodzoną Przepukliną Przeponową i Innymi Wadami Wrodzonymi oraz Ich Rodzin „Zuzik”.

– Oczywiście musimy mieć świadomość, że jest to na tyle ciężka wada, że nie jesteśmy w stanie zapewnić przeżycia wszystkim dzieciom, które operujemy, ale zwiększamy szanse, dajemy im tą szansę, zmniejszamy ryzyko najgorszych niepowodzeń – mówił podczas uroczystego otwarcia wystawy profesor Wielgoś.

Galerię można oglądać do 30 maja 2018 r.

Zobacz także: W Szczecinie urodził się najmniejszy wcześniak. Mieścił się w dłoni!

Czym jest wrodzona przepuklina przeponowa?

– To jest wada, która polega na tym, że nie do końca wykształca się przepona. To jest mięsień, narząd odpowiedzialny za oddychanie i znajduje się pomiędzy jamą brzuszną a klatką piersiową– wyjaśnił radiolog i ginekolog, profesor Piotr Węgrzyn.

– Problem polega na tym, że płuca, które znajdują się w klatce piersiowej zostają przez inne narządy uciśnięte i z tego powodu nie są w stanie rozwijać się prawidłowo – dodaje lekarz. – Najważniejszy okres rozwoju płuc u płodu zaczyna się po 20. tygodniu ciąży. Jeżeli w tym czasie i później płuca są uciśnięte, to nie rozwijają się prawidłowo. Kiedy dziecko się rodzi, jego płuca są na tyle nieprawidłowo rozwinięte, że nie da się nimi oddychać – tłumaczył prof. Węgrzyn.

Zobacz także: Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków. Biobag – medyczne odkrycie 2017 roku

Jak wygląda leczenie?

Nowoczesne leczenie dzieci z wrodzoną przepukliną przeponową polega na tym, że w tchawicy dziecka, które pozostaje jeszcze w macicy matki, umieszcza się specjalny balonik.

– Ten balonik powoduje, że płuca się rozprężają. My nie zaszywamy wewnątrzmacicznie dziury w przepuklinie. Korkujemy tchawicę, dzięki temu płuca się rozszerzają i rozwijają lepiej. To tak, jakbyśmy zakorkowali gumową butelkę szampana – tłumaczył ekspert.

–  Profesor Wielgoś i jego zespół stosują z dobrymi rezultatami tę technikę europejską, minimalnie inwazyjną – dodał.

Zobacz także: Prof. Chazan powołany na świętokrzyskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Mimo protestów!

Jak często występuje wrodzona przepuklina przeponowa?

– To jest raz na kilka tysięcy ciąż, około raz na cztery tysiące, więc nie jest to częsta wada rozwojowa, natomiast jest bardzo ciężka – wyjaśnił profesor Mirosław Wielgoś, ginekolog i rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

– W Polsce mamy 400 tysięcy porodów rocznie, więc robią się z tego pokaźne liczby, ale jesteśmy w stanie wszystkie te dzieci zoperować, o ile kwalifikują się do operacji. Kwalifikujemy tylko te najcięższe przypadki, w których śmiertelność bez leczenia prenatalnego jest rzędu 80-90 proc. Szanse na przeżycie dzieci po takim leczeniu rosną co najmniej dwukrotnie – powiedział profesor Wielgoś.

– Oczywiście nie jest to zawsze tak, że dziecko przeżyje i będzie mogło prawidłowo funkcjonować, ale dwukrotne podwojenie szans, myślę, że dla każdego rodzica jest bezdyskusyjną wartością – dodał ekspert.

Niestety nie wszystkie operacje kończą się sukcesem. – W dobrych ośrodkach po leczeniu tej wady przeżywalność jest powyżej 40 proc., czyli nadal większość dzieci umiera – powiedział rektor WUM.

Wystawę zainaugurował rektor WUM prof. Mirosław Wielgoś

Na wystawie zaprezentowano zdjęcia dzieci, którym udało się wygrać z wrodzoną przepukliną przeponową.

 

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.