Przejdź do treści

Szwecja: bezpłatne in vitro dla samotnych kobiet

Wraz z początkiem kwietnia wszystkie samotne kobiety mieszkające w Szwecji uzyskają prawo do trzech refundowanych przez państwo prób in vitro. Tak zdecydował szwedzki parlament. Decyzja zapadła miażdżącą przewagą głosów. Pary jednopłciowe miały to prawo już od dawna.

Kobiety mieszkające w Szwecji od przyszłego miesiąca będą miały prawo do ubiegania się o sfinansowanie przez państwo leczenia niepłodności, dzięki czemu będą mogły stać się samotnymi rodzicami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inicjatywa cieszyła się dużym poparciem wśród niemal wszystkich polityków. Poparło ją 218 parlamentarzystów, przeciw było jedynie 40, a 13 wstrzymało się od głosu.

Decyzja ta oznacza, że samotne kobiety będą miały takie samo prawo do trzech bezpłatnych podejść do in vitro w szpitalach publicznych, jak pary homo- i heteroseksualne.

-To jeden z kilku ważnych kroków w kierunku nowoczesnej polityki rodzinnej – tak wynik parlamentarnego głosowania skomentowała Anna Kinberg Batra, liderka największej szwedzkiej centroprawicowej partii opozycyjnej.
W Szwecji prywatnie leczenie niepłodności metodą in vitro kosztuje ok. 30 tys. koron w jednym cyklu. W ostatnich latach ze względu na wysokie koszty procedury wiele Szwedek wyjechało za granicę szukając tańszych placówek.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

ICSI – co to jest? Jak wspiera in vitro?

Dla wielu par in vitro jest jedyną metodą pozwalającą spełnić marzenia o rodzicielstwie. Dla innych jest to metoda, co do której decyzja zapada po wielu latach korzystania z innych szans. Zdarza się jednak, że oprócz klasycznego IVF przyszli rodzice poddają się także innym, wspomagającym zabiegom. Jednym z nich może być ICSI – co to jest?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

ICSI to inaczej mikroiniekcja plemnika do komórki jajowej, ang. Intracytoplasmic Sperm Injection. Jest to zabieg polegający na bezpośrednim wstrzyknięciu pojedynczego plemnika do wnętrza komórki jajowej. Metoda ta stosowana jest od 1992 roku.

Dla kogo ICSI jest polecane?

– parom, które doświadczyły już nieudanych prób zapłodnienia pozaustrojowego;

– pary, które leczą się z powodu niepłodności idiopatycznej (nie wiadomo co jest wtedy przyczyną niemożności zajścia w ciążę);

– jeśli u mężczyzny stwierdza się w nasieniu zbyt mają liczbę plemników, lub gdy ich ruchliwość jest zaburzona;

– gdy partner ma problemy z erekcją i wytryskiem, które są efektem np. cukrzycy;

– jeśli w trakcie punkcji pobrano od kobiety mniej niż 5 komórek jajowych;

– gdy kobieta choruje na endometriozę.

Jak przebiega ICSI?

Cały plemnik – unieruchomiony pipetą, a przez to też aktywowany – jest wprowadzany do wnętrza komórki jajowej. Podaje się go za pomocą cienkiej pipety mikroiniekcyjnej. Żeby ulokować plemnik we właściwym miejscu – w cytoplazmie komórki jajowej – trzeba przerwać ciągłość osłonki przejrzystej oraz błonę komórkową oocytu. Są to struktury niesłychanie plastyczne – po wprowadzeniu plemnika i usunięciu pipety ulegają natychmiastowemu zasklepieniu” – wyjaśniała w rozmowie z nami dr Marta Sikora-Polaczek z Centrum Medycznego Macierzyństwo >>KLIK<<.

Co istotne, pozostałe etapy leczenie, które odbywają się po zapłodnieniu komórek przy pomocy metody ICSI, przebiegają identycznie z klasycznym in vitro. Dodatkowo niektóre kliniki wskazują, iż ICSI jest wykonywane nawet w 95 proc. leczenia niepłodności metodą IVF.

ICSI – co warto wiedzieć?

Należy pamiętać, że dodatkowe procedury to także dodatkowy koszt. Przy tym nie zawsze jednak okazują się one zwiększać skuteczność leczenia. Niektóre badania wskazują, iż ICSI wcale nie musi skutkować lepszymi wynikami, niż tradycyjne in vitro, o czym pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<< W przytaczanych tu danych badacze wskazywali także na większe ryzyko przekazania zaburzeń genetycznych, czy też wad wrodzonych podczas stosowania ICSI. Inne dane nie potwierdzaj zaś tych doniesień.

Co ciekawe, gdy weźmiemy pod uwagę 1996 i 2012 rok, korzystanie z tej właśnie metody wzrosło w USA ponad dwukrotnie (z 36,4 proc. do 76,2 proc.).

Męska strona niepłodności

Gdy źródłem niepłodności pary jest rzadkie zaburzenie – syndrom ASS, to właśnie ICSI okazuje się być dla nich efektywną deską ratunku. Opisywany tu syndrom wiąże się z wykształcaniem się męskich komórek rozrodczych w nieprawidłowej strukturze. Plemniki mają wtedy często defekty w budowie główki, czy też odciętą wić.

W 2003 r. dwie procedury ICSI właśnie u par, u których to pojawiały się nieprawidłowości morfologiczne plemników, zakończyły się sukcesem i narodzinami zdrowych dzieci. W ostatnim roku pojawiły się kolejne potwierdzenia skuteczności tej właśnie metody w przypadku niepłodności związanej z syndromem ASS. Więcej tutaj: >>KLIK<<

Bezpieczeństwo

Ważną informacją jest to, iż przebieg procedury nie wpływa negatywnie na wyselekcjonowany plemnik. Tyczy się to zarówno jego potencjału do zapłodnienia, jak i dalszy rozwój.

Zobacz też:

Na czym polega proces wyboru plemnika do in vitro? Wyjaśnia ekspertka

Jak wybrać laboratorium diagnostyczne?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

„Wyjątkowe podejście, wyjątkowa atmosfera” – pacjenci o klinice FertiMedica

FertiMedica opinie
fot. Fotolia

Poziom obsługi, podejście personelu medycznego i warunki panujące w przychodni– takie aspekty ocenili pacjenci Centrum Płodności FertiMedica. Ich opinie są jednogłośne. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Urząd Miasta st. Warszawy narzucił na kliniki będące realizatorami programu dofinansowania in vitro obowiązek zbierania opinii pacjentów dotyczących programu i ośrodka realizującego program.

Pacjenci FertiMedica chętnie wypełniają udostępnione w przychodni ankiety, z których wynika, że ich zadowolenie z usług jest bardzo wysokie.

Zobacz także: Wysoka skuteczność zabiegów in vitro – od czego zależy?

FertiMedica – opinie pacjentów są jednogłośne

W ankietach między innymi znajdują się pytania o poziom obsługi administracyjno-recepcyjnej w ośrodku, podejście personelu medycznego, warunki panujące w przychodni oraz chęć polecenia jej swoim bliskim.

Praktycznie 100 proc. respondentów FertiMedica oceniła powyższe aspekty na najwyższym poziomie. Bardzo cieszy to personel i dyrekcję przychodni. Widać, że ogrom włożonej pracy przynosi oczekiwane rezultaty oraz sprawia, że pacjenci czują się w przychodni bardzo dobrze i polecają jej usługi swoim bliskim.

Zobacz także: Empatia i zrozumienie potrzeb pary – to nasze priorytety w leczeniu

Za co pacjenci cenią klinikę?

Innymi ważnym aspektem, który został podkreślony w ankietach jest  praktyczniecałodobowy kontakt z lekarzem prowadzącym, wyjątkowe podejście i atmosfera panująca w FertiMedica, brak anonimowości pacjentów, kameralność przychodni oraz duża wrażliwość na potrzeby pacjentów.

FertiMedica to ośrodek warty polecenia, w którym marzenie o posiadaniu dziecka realizowane jest w ciepłej i przyjaznej atmosferze oraz w poszanowaniu indywidualnych potrzeb pacjentów.

Tu kupis najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda [WIDEO]

Jak ocenić, czy w wyniku zabiegu in vitro doszło do zapłodnienia, i jaki jest optymalny moment na transfer zarodka? Na te i inne ważne pytania odpowiada dr Katarzyna Kozioł z Przychodni Lekarskiej nOvum, specjalistka położnictwa i ginekologii, embriolog kliniczny PTMRiE, senior clinical embryologist ESHRE.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Transfer zarodka: jak to wygląda krok po kroku

  Jeśli parametry nasienia są prawidłowe, czyli odpowiednia jest liczba plemników (ok. 15 mln/ml) oraz ich ruchliwość (powyżej 40% ruchliwości, w tym 32% ruchliwości postępowej), to takie nasienie jest kwalifikowane do tzw. klasycznego zapłodnienia pozaustrojowego – wyjaśnia dr Kozioł.

Oznacza to, że po odpowiednim przygotowaniu nasienia dodaje się je do pobranych wcześniej komórek jajowych. Plemniki te – w szalce, dodane do  odpowiedniej pożywki, w której wcześniej umieszczone zostały komórki jajowe – samodzielnie docierają do komórek i zapładniają je.

– Tu trzeba podkreślić, że zgodnie z prawem u pacjentek poniżej 35. roku życia można zapłodnić maksymalnie sześć komórek, więc nawet jeśli udało się uzyskać ich więcej, to te ponad 6 komórek nie mogą być zapłodnione, mogą natomiast być zamrożone i możliwe do wykorzystania, jeśli ta próba by się nie powiodła albo jeśli pacjentka będzie chciała wrócić po kolejne dziecko – opowiada dr Kozioł.

Jeśli natomiast parametry nasienia są niezadowalające lub jeśli istnieje ryzyko że z jakiegokolwiek innego powodu komórki jajowe mogą samoistnie się nie zapłodnić, wtedy należy zastosować odmianę zapłodnienia pozaustrojowego, która nazywa się mikroiniekcją plemnika do komórki jajowej (ICSI).

POLECAMY: Przygotowania do in vitro – jak to wygląda?

– W skrajnych przypadkach może w ogóle nie być plemników w nasieniu. Wtedy należy poszukiwać ich w jądrze lub najądrzu – mówi ekspertka nOvum. Pozyskiwanie takich plemników odbywa się podczas zabiegu (w znieczuleniu ogólnym) biopsji jąder lub najądrzy męża lub partnera pacjentki jeszcze na etapie przygotowania do in vitro.

Spośród pozyskanych plemników embriolog wybiera najlepsze plemniki (najlepiej zbudowane i najbardziej ruchliwe) a następnie przy pomocy szklanej, bardzo cienkiej pipetki pod mikroskopem wstrzykuje pojedynczo do wnętrza komórki jajowej. 

Skuteczność zapłodnienia in vitro i ICSI

Po 16 – 18 godzinach od zapłodnienia ocenia się, czy było ono skuteczne. Po zapłodnieniu klasycznym średnio 60% komórek zapładnia się prawidłowo, a po ICSI – 65%.
Aby stwierdzić, czy doszło do zapłodnienia, embriolog ogląda komórki jajowe pod mikroskopem – te prawidłowo zapłodnione mają dwa przedjądrza oraz dwa ciałka kierunkowe. 


– Po około 22-24 godzinach od zapłodnienia zarodek dzieli się na dwie komórki potomne (czyli dwa blastomery), po 44 godzinach – na cztery, po 68 godzinach – na 6-8 komórek itd. Gdy komórek przybywa, stają się coraz mniejsze. W czwartej dobie po zapłodnieniu wszystkie komórki zarodka zlewają się, tworząc tzw. morulę. W piątej dobie tworzy się zarodek, który nazywany jest blastocystą – tłumaczy dr Katarzyna Kozioł – widoczny jest węzeł zarodkowy, z którego jeśli zarodek jest zdolny do dalszego rozwoju powstanie organizm płodu a następnie dziecka a część utworzy pojedynczą warstwę komórek na obwodzie zarodka (trofoektodermę), z której ukształtuje się łożysko.

Jeśli zarodki rozwijają się do tego etapu, świadczy to bardzo dobrze o ich potencjale rozwojowym,  witalności i możliwości zapoczątkowania ciąży. 

Transfer zarodka – jaki jest optymalny czas na ten zabieg i ile zarodków można podać?

Transfer zarodka przeprowadza się w drugiej, trzeciej bądź piątej dobie od zapłodnienia, czasem  choć rzadko w czwartej, zależnie od sytuacji klinicznej. W nOvum moment transferu ustala się indywidualnie, w zależności od historii dotychczasowego leczenia pacjentów, wieku kobiety, liczby zarodków, kondycji kobiety po punkcji i stymulacji .
Najczęściej do macicy podaje się jeden zarodek – po to, żeby uzyskać pojedynczą ciążę. 

– Taka ciąża jest najbardziej fizjologiczna i najbezpieczniejsza – dla kobiety i dla płodu. Z tego powodu unika się podawania dwóch lub trzech zarodków – dodaje dr Katarzyna Kozioł.

Jak wyjaśnia ekspertka nOvum, dwa zarodki podaje się tylko w wyjątkowych sytuacjach:

  • u kobiet nieco starszych, które mają mniejsze szanse na ciąże z racji na wiek, 
  • gdy zarodki są nieco słabsze i słabiej rokują,
  • jeśli poprzednie próby zapłodnienia pozaustrojowego kończyły się niepowodzeniem.

Jak przechowuje się zarodki?

Pozostałe uzyskane zarodki (jeśli takie są) poddaje się kriokonserwacji. Kriokonserwacja to jedyna metoda, by zachować pozostałe zarodki przy życiu. 

Pary, u których nie powiodło się pierwsze in vitro, mogą wracać po zamrożone zarodki i nie muszą przechodzić kolejnych stymulacji hormonalnych oraz punkcji jajników. Pary, którym urodziło się dziecko a nadal mają przechowywane zarodki,  wracają po kolejne dzieci. W szczęśliwej sytuacji rodzina może doczekać się 2-3 dzieci, przechodząc tylko jedną procedurę stymulacji i punkcji do in vitro. To zmniejsza uciążliwości związane z leczeniem kobiety i oczywiście zdecydowanie redukuje koszty leczenia. 

Zarodki dobrze znoszą proces mrożenia. Co więcej: najnowsze badania pokazują, że uzyskane z nich ciąże są silniejsze a dzieci rodzą się większe. Pojawiają się nawet wypowiedzi naukowców, że przyszłość in vitro będzie polegać na stymulacji hormonalnej, mrożeniu wszystkich zarodków i podawaniu ich pojedynczo w kolejnych, naturalnych cyklach. 

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Prawniczka: dyskusja o in vitro opiera się na rozbudzaniu strachu

Noworodek w otulaczu /Ilustracja do tekstu: Kamila Ferenc: dyskusja o in vitro opiera się na rozbudzaniu strachu
Fot.: Tim Bish/Unsplash.com

– To znamienne, że manipulacje i nienaukowe rozbudzanie strachu dominują w dyskusji nad in vitro, a nie np. rozważania, czy nas na to stać – uważa Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz współzałożycielka kancelarii społecznie zaangażowanej „Prawo do Prawa”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W artykule opublikowanym na portalu wyborcza.pl prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zwróciła uwagę, ze w ostatnim czasie można zaobserwować istotną zmianę retoryki w kwestiach, które dotyczą prywatnych wyborów obywateli.

– Przeciwnicy wyboru mniej ujawniają obiekcje światopoglądowe, a częściej próbują je przykryć argumentami o charakterze medycznym czy naukowym – zaznaczyła Kamila Ferenc.

ZOBACZ TEŻ: Nie będzie in vitro dla Krakowa. Franczyk: to selekcja zarodków i nazistowskie praktyki

Dyskusja o in vitro, czyli pozorna merytoryczność

Aktywistka dodała, że podobną tendencję zauważyła już przed dwoma laty socjolożka Elżbieta Korolczuk, prowadząc badania nad dyskursem społecznym dotyczącym aborcji.

 – Środowiska anti-choice przejęły „język prawno-człowieczy”, a uzasadnienia moralne zostały zastąpione jedynie pozornie merytorycznymi. Pozornie, bo pobrzmiewa to choćby w wypowiedziach na temat in vitro opartych na nieprawdziwych lub niesprawdzonych informacjach i niemających oparcia w badaniach naukowych. Na gruncie polskich regulacji zarodki nie są niszczone, ale zamrażane, a sam proces mrożenia nie ma wpływu na ich jakość czy dobrostan. Selekcja nie ma charakteru arbitralnej decyzji, który zarodek jest silniejszy lub atrakcyjniejszy. Do dawstwa przeznacza się natomiast te, które zdołały przetrwać pierwsze fazy podziału i dojrzeć – podkreśliła Kamila Ferenc w artykule opublikowanym na portalu wyborcza.pl.

Prawniczka zauważyła, że również w przypadku poczęcia drogą naturalną nie wszystkie zapłodnione komórki mają potencjał do zagnieżdżenia się w macicy i zapoczątkowania ciąży. Zgodnie z danymi przedstawionymi przez „British Medical Journal”, na dziesięć zapłodnień rodzi się zaledwie 3-4 dzieci.

To znamienne, że manipulacje i nienaukowe rozbudzanie strachu dominują w dyskusji nad in vitro, a nie np. rozważania, czy nas na to stać – zauważyła Kamila Ferenc.

CZYTAJ TEŻ: Patryk Jaki chce wesprzeć in vitro. Odważna deklaracja czy polityczna gra?

PiS zaciąga hamulec

Kamila Ferenc przypomniała też ubiegłotygodniowe obrady rady miasta Krakowa, podczas których odrzucono projekt dofinansowania in vitro ze środków samorządowych. Zwróciła uwagę, że to kolejna sytuacja, gdy prawicowi politycy zdecydowali się nie wspierać par zmagających się z niepłodnością.

– PiS stanowi hamulec w podejmowaniu decyzji o refundacji in vitro na szczeblu lokalnym. Nie jest to jednak regułą. Już teraz proces jest dofinansowany z budżetów takich miast, jak Warszawa, Bydgoszcz, Poznań, Gdańsk, Częstochowa, Sosnowiec i Łódź.

Współzałożycielka kancelarii Prawo do Prawa odwołała się także do danych, które przed trzema laty pojawiły się w opracowaniu przygotowanym przez Biuro Analiz i Dokumentacji Senatu. Zgodnie z nimi, koszt procedury in vitro w większości państw europejskich pokrywany jest z pieniędzy publicznych.

Pełny tekst Kamili Ferenc można przeczytać na wyborcza.pl/osiemdziewiec.

POLECAMY TEŻ: Kamila Ferenc: Każda walka ma sens. Nie można się godzić na narzucone zasady gry

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.