Przejdź do treści

Niepłodność i depresja często idą w parze. Ale ten związek może być inny, niż podejrzewasz

Smutna kobieta z czarnym parasolem /Ilustracja do tekstu: Depresja a szanse na ciążę. Czy depresja ma wpływ na płodność?
Fot. Pixabay.com

Wiele osób odczuwa głęboki smutek, gdy przedłużające się starania o dziecko nie przynoszą oczekiwanego rezultatu – szczególnie, gdy wszyscy wokół już dawno powiększyli rodzinę. Ale podczas gdy smutek jest naturalną reakcją na trudne doświadczenia życiowe, depresja to stan, który poważnie zagraża naszemu zdrowiu. Jak się okazuje… również prokreacyjnemu. Przeczytaj, jak depresja może wpływać na płodność.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Warto zdać sobie sprawę, że podobnie jak niepłodność, depresja może mieć różne podłoża. Istnieje m.in. depresja reaktywna, która jest odpowiedzią na trudne wydarzenie życiowe (najczęściej doświadczenie straty), depresja biologiczna, wynikająca z nieprawidłowego funkcjonowania pewnych obszarów w mózgu, i depresja, która współistnieje z innymi czynnikami zdrowotnymi.

Chociaż jak dotąd nie udowodniono, by któraś z nich była bezpośrednim powodem niepłodności, to coraz więcej badań sugeruje, że ten związek może być silniejszy, niż się wydaje. Depresja częściej występuje m.in. u osób, które zmagają się z cukrzycą, chorobą nowotworową i niedoczynnością tarczycy czy PCOS. A wszystkie te schorzenia mają bardzo istotny wpływ na naszą płodność.

Skutki głębokiego smutku

Długotrwałe obniżenie nastroju podczas depresji niejednokrotnie skutkuje też apatią i nieprzejawianiem troski o zdrowie. W głębokim smutku potrafimy unikać wszelkiej aktywności fizycznej, objadać się w niekontrolowany sposób lub wręcz przeciwnie – całkowicie zaniedbywać regularne spożywanie posiłków. Takie zaburzenia odżywiania mogą w krótkim czasie doprowadzić do nadwagi, niedowagi lub skrajnych wahań wagi. Stąd już tylko krok do poważnych zaburzeń hormonalnych – a prawidłowa gospodarka hormonalna jest przecież kluczowa podczas starań o dziecko.

Zdarza się również, że osoby, które zmagają się z depresją, starają się ukoić smutek przy pomocy używek. Tymczasem wiele z takich środków – m.in. alkohol, narkotyki i papierosy – to znani wrogowie płodności. Liczne badania wykazały ich długofalowy wpływ na zdolności prokreacyjne kobiet i mężczyzn.

Ciąża nie leczy depresji

Zarówno w przypadku depresji, jak i niepłodności od doświadczenia pierwszych symptomów do diagnozy mija często wiele miesięcy. Trudno przez to jednoznacznie ocenić, która z tych dolegliwości wystąpiła  pierwsza. Po długotrwałych staraniach o dziecko pojawia się jednak nadzieja, że wyczekiwana ciąża pomoże ukoić smutek i na nowo poczuć radość życia.

W rzeczywistości jednak stan błogosławiony (mimo obietnicy zawartej w samym tym określeniu) nie tylko nie stanowi magicznego lekarstwa na depresję, ale… może nawet nasilić jej objawy. Co więcej, brytyjskie badania wskazują na związek pomiędzy nieleczoną depresją u matki a późniejszym ryzykiem zachorowania na tę chorobę przez dzieci. Dlatego tak ważne jest, by nie zaniedbywać własnego zdrowia i zgłosić się po pomoc, gdy zaobserwujemy niepokojące objawy.

– Zacznijmy od zatrzymania się i zastanowienia nad tym, co się z nami dzieje, jak się czujemy i co czujemy. Czy to, co czujemy, to smutek? Czy to uczucie odchodzi samo czy zostaje z nami na długo? Czy akceptujemy to, co się z nami dzieje, czy raczej chcemy zminimalizować swój ból? – podpowiada Anna Krajewska, psycholożka i doradczyni zawodowa.

Wsparcia w trudnych emocjach możemy najpierw poszukać wśród bliskich. Rozmowa z osobą, której ufamy, jest pierwszym krokiem na ścieżce leczenia depresji. Kolejnym powinno być jednak poszukanie pomocy specjalisty.

– Przy większości depresji konieczne jest podjęcie leczenia farmakologicznego. Niezbędna jest więc wizyta u lekarza specjalisty w celu doboru odpowiedniego leku przeciwdepresyjnego. Leczenie – w zależności od stopnia nasilenia depresji – może trwać od kilku miesięcy do paru lat – mówi nam psycholożka Anna Krajewska.

Na efekt działania medykamentu trzeba jednak nieco poczekać.

Leczenie depresji nie zmniejsza szansy na ciążę

Istnieją pacjentki, które świadomie odmawiają leczenia farmakologicznego w depresji, obawiając się, że może to zmniejszyć ich szanse na poczęcie dziecka. Tymczasem nie ma dowodów na to, że współcześnie stosowane antydepresanty mają wpływ na płodność. Jeśli opiszesz swoją sytuację obu lekarzom: psychiatrze i ginekologowi, zaproponują oni środki, których działanie nie wpłynie znacząco na wasze starania.

– Czasami leki przeciwdepresyjne mogą obniżać libido, pogarszać wzwód lub opóźniać orgazm. Jeśli tak się dzieje, to mamy dwa wyjścia: albo dołączamy inny lek, na zasadzie antidotum, albo zmieniamy lek na inny – wyjaśnia dr n. med. Maciej Klimarczyk, psychiatra i seksuolog.

Warto też mieć świadomość, że farmakoterapia to tylko jedna z form leczenia depresji. Pacjenci mają również do dyspozycji psychoterapię – m.in. indywidualną, grupową, terapię wykorzystującą pracę z ciałem i grupy wsparcia.

– To tutaj zaczyna się praca nad własnym smutkiem i bólem. Podczas psychoterapii uczymy się, jak radzić sobie w tej trudnej sytuacji – mówi nam psycholożka Anna Krajewska.

W wielu przypadkach najlepsze efekty daje połączenie dwóch form leczenia – co ciekawe, także w niepłodności. Zgodnie z wynikami badań, na które powołuje się brytyjski dziennik „The Telegraph”, psychoterapia i leczenie farmakologiczne prowadzone równolegle mogą nawet zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

Gdy tracisz kompatybilność

Wiemy już, jak depresja łączy się z niepłodnością. Ale jak przekonać się, czy to rzeczywiście ona odpowiada za nasze dolegliwości psychiczne?

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że depresja od smutku różni się… niemal wszystkim.

– Często spotykam się z osobami niezwiązanymi z medycyną, w tym również z pacjentami, którzy uważają, że depresja to pewien sposób myślenia, z którym można poradzić sobie samemu. Czyli „wziąć się w garść”. Otóż tak nie jest – podkreśla dr n. med. Maciej Klimarczyk, psychiatra i seksuolog. – Depresja nie jest chwilowym smutkiem, chandrą, lenistwem czy reakcją na przykre, krótkotrwałe wydarzenia – zaznacza.

Osiowym objawem depresji jest permanentnie obniżony nastrój.

– Jeśli wokół nas dzieje się coś wesołego, to się cieszymy. Gdy dzieje się coś smutnego, to się smucimy, płaczemy albo złościmy. Chorzy na depresję tracą tę kompatybilność i reagują na wszystko, co wokół nich się dzieje, obniżonym nastrojem. Mówimy wówczas o areaktywności – wyjaśnia dr Klimarczyk.

Inne ważne objawy depresji to:

  • znaczne ograniczenie zainteresowań,
  • anhedonia, czyli nieumiejętność doświadczania pozytywnych emocji,
  • problemy ze snem,
  • rozdrażnienie,
  • poczucie beznadziei,
  • brak motywacji i wyczerpanie fizyczne,
  • nawracające myśli o śmierci.

Do diagnozy depresji wystarczy współwystępowanie kilku powyższych symptomów. Jako narzędzie pomocnicze w autodiagnozie może posłużyć nam skala Becka, którą znajdziemy np. pod tym adresem.

Jeśli podejrzewasz, że choroba ta mogła dotknąć też ciebie, nie zwlekaj z podjęciem leczenia. Depresja jest bowiem chorobą śmiertelną. Nawet w 10% przypadków pacjent odbiera sobie życie.

– Lepiej depresję leczyć (bo się da!), niż z nią żyć – podsumowuje psychiatra.

Źródło: womenshealth.gov, rcpsych.ac.uk, telegrapgh.co.uk, psychiatrabydgoszcz.pl, depresja.pl.pl, verywellfamily.com

Polecamy również:Czy masz wpływ na rozwój swojej depresji?Psychiatra też lekarz. Nie bój się zwrócić o pomoc

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zniszczone zarodki i próba zatuszowania wypadku. Skandal w szpitalu

zniszczone zarodki
fot. Fotolia

W jednym z europejskich szpitali doszło do awarii zamrażarki, w której trzymano ludzkie embriony – donosi na Twitterze polski naukowiec i ekspert ds. stosunków międzynarodowych Adam Gwiazda. Dyrekcja szpitala miała zatuszować sprawę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do wypadku doszło 1-2 lipca 2017 roku w Walencji (Hiszpania). Awaria zamrażarki w szpitalu Blasco Ibanez w Walencji spowodowała zniszczenie wszystkich embrionów przeznaczonych do procedury in vitro.

Dodatkowo, usterka elektryczna uniemożliwiła uruchomienie alarmu, który poinformowałby personel szpitala o awarii.

Aby sprawa nie ujrzała światła dziennego, dyrekcja placówki opłaciła jednej z pielęgniarek kurację w prywatnej klinice. Miało to kosztować władze szpitala 20 tys. euro.

fot. Twitter – Adam Gwiazda

Zobacz także: Zniszczone jajeczka i embriony w klinice leczenia niepłodności

Zniszczone zarodki – to nie jedyny taki przypadek

W marcu 2018 roku doszło do podobnego wypadku w klinice leczenia niepłodności w amerykańskim stanie Ohio.

W chłodni, w której znajdowały się cztery tysiące jajeczek i embrionów, temperatura podniosła się do niebezpiecznego poziomu.

Alarm, który miał powiadamiać o niebezpiecznej sytuacji, nie zadziałał. Zniszczeniu uległy wszystkie embriony i jajeczka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Twitter, genethique.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Sztuczna inteligencja wykryje niepłodność. Nad algorytmem pracuje polska firma [WIDEO]

Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji mogą pomóc kobietom jeszcze dokładniej wyznaczać dni płodne, a także wykryć problemy z płodnością na wczesnym ich etapie. Potrzebne są do tego algorytmy oparte na uczeniu maszynowym, które przetworzą dane setek tysięcy przypadków i pozwolą postawić trafniejsze diagnozy. Nad pierwszym tego typu systemem na świecie pracuje polska firma.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sztuczna inteligencja w walce z niepłodnością

Na rynku istnieje już szereg rozwiązań, które ułatwiają kobietom planowanie rodziny, pomagając im w wyznaczeniu dni płodnych. To m.in. inteligentne kalendarze, które gromadzą dane setek tysięcy kobiet i przetwarzają je w oparciu o zaawansowane algorytmy. Twórcy jednego z takich projektów idą o krok dalej. Chcą sprawić, by sztuczna inteligencja nie tylko pomagała kobietom precyzyjnie analizować cykl miesiączkowy, ale także na wczesnym etapie wykrywała problemy z płodnością.

– Mamy miliony danych dotyczących zdrowia, płodności, cykli i objawów kobiet. To ponad 100 tys. cykli miesiączkowych, które są unikalne na skalę światową. Te dane są idealne do wykorzystania algorytmiki i sztucznej inteligencji. Chcemy być w stanie jeszcze dokładniej pokazywać, kiedy występują dni płodne. Co ważne, będzie to wymagało wprowadzania mniejszej liczby danych. System poprawnie zinterpretuje cykle i wykryje ewentualne problemy z płodnością, a także wstępnie je zakwalifikuje – zapowiada Joanna Fedorowicz, współzałożycielka i prezes OvuFriend, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje.

CZYTAJ TAKŻE: Jak obliczyć dni płodne? [WIDEO]

Jak przekonuje przedstawicielka OvuFriend, algorytmy sztucznej inteligencji są w stanie przetwarzać dużo więcej zróżnicowanych danych niż człowiek.

– Potrafią również kwalifikować te dane i stawiać często trafniejsze wstępne diagnozy – wyjaśnia.

Realizacja projektu systemu przewidywania dni płodnych opartego na sztucznej inteligencji zaplanowana jest na 2,5 roku. Twórcy zapowiadają jednak, że przynajmniej część algorytmów powstanie wcześniej.

PriyaRing: osobisty asystent cyklu

Na świecie powstają także inne nowatorskie rozwiązania do monitoringu cyklu. W USA trwają właśnie prace nad osobistym czujnikiem temperatury pochwy PriyaRing, łączącym się bezprzewodowo z aplikacją mobilną w telefonie. Dzięki stałej wymianie danych dotyczących temperatury wewnątrz pochwy możliwe będzie monitorowanie subtelnych zmian występujących przed owulacją. Dane o płodności mają być wyświetlane na smartfonie w formie alertu. Rozwiązanie jest aktualnie badane i czeka na fazę testowania.

Światowa Organizacja Zdrowia ocenia niepłodność jako chorobę społeczną. Według szacunkowych statystyk problem ten dotyczy 10-18 proc. populacji na świecie.

Źródło: lifestyle/newseria.pl

POLECAMY TEŻ: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Choruję na depresję, chcę być matką – jak wygrać obie te walki?

Gdy rzeczywistość staje się zbyt trudna do udźwignięcia, gdy świat dookoła traci sens, a codzienność przestaje cieszyć. Depresja – choroba XXI-ego wieku, która staje na drodze coraz większej ilości osób. Także osób chcących być rodzicami. Czy da się walczyć z zaburzeniami nastroju i jednocześnie spełnić swoje marzenie o rodzicielstwie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie, depresja to nie jest lenistwo. Nie, nie jest to celowe ignorowanie znajomych i bliskich. Nie, nie jest to szukanie zaczepki. Nie, nie, nie! Depresja to choroba, która dotyka około 350 milionów ludzi na całym świecie. W Polsce jest to 1,5 mln osób – jak wskazuje Kampania Społeczna Forum Przeciw Depresji, jest to niemalże tyle, ile mieszkańców Warszawy! Jak mówią zaś dane WHO, najczęściej taką właśnie diagnozę dostają osoby w wieku 20-40 lat, z czego dwa razy częściej są to kobiety. Zaraz, zaraz… czy nie brzmi to jak czas, w którym to pojawia się chęć założenia rodziny?

Przyjmuje się, że nawet do 25 proc. kobiet w wieku rozrodczym cierpi na depresję. W związku z tym, zagadnienie dotyczące leczenia tej choroby w okresie planowania ciąży i samej ciąży, w praktyce psychiatrycznej pojawia się dość często. Przede wszystkim należy pamiętać, że kobieta  z rozpoznaniem depresji może z powodzeniem zajść w ciążę i urodzić dziecko” – mówi w rozmowie z nami lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii, dr Sandra Błędek-Andrzejak.

„Czarny pies”

Zaburzenia nastroju, bo do takich należy też depresja (w „standardowym” rozumieniu mówimy tu o zaburzeniach afektywnych jednobiegunowych), mogą być bardzo różne zarówno pod kątem siły, z jaką uderzają, jak i objawów.

Stąd też bardzo ważna jest jak najszybsza konsultacja ze specjalistą – psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą. To właśnie pod ich skrzydłami należy szukać pomocy. Każdy z nich jest bowiem w stanie jej nam udzielić, tym bardziej, że formy leczenia depresji także mogą być zróżnicowane. Ich dobór zależy od stanu osoby, która zmaga się z chorobą, ale też niestety jej funduszy, czasu, dostępności leczenia. Jeśli zaś dotyczy to kobiet, które planują zostać matkami, pojawić się mogą dodatkowe znaki zapytania. „Obecnie w leczeniu depresji stosujemy przede wszystkim psychoterapię i farmakoterapię. I właśnie ta druga metoda budzi największe kontrowersje w kontekście ciąży” – podkreśla nasza ekspertka.

Pierwsze pytania pojawiają się już na etapie planowania – czy leki antydepresyjne mają wpływ na płodność? Istnieją badania, których wyniki sugerują, że może tak być. Głównie poprzez wpływ leków na układ hormonalny, np. niektóre z leków stosowanych w leczeniu depresji mogą zwiększać poziom prolaktyny. Leki mogą także przejściowo wpływać na jakość nasienia u mężczyzn. Nie można też zapomnieć o jednym z działań niepożądanych leków przeciwdepresyjnych, które ma na pewno pośredni wpływ na płodność. Jest to spadek libido zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Wymienione działania są jednak subtelne, przemijające, bądź możliwe do skorygowania, a zajście w ciążę podczas leczenia antydepresantami jest jak najbardziej możliwe (co niejednokrotnie udowadnia praktyka).

Dr Sandra Błędek-Andrzejak
Walcząc o zdrowie

Wracając jednak do faktu, iż depresja może przebiegać ze zróżnicowaną siłą, pojawić się na bardzo różnych etapach życia i może też powracać, przebieg leczenia oraz dobór farmakoterapii w każdym przypadku powinien być dobierany indywidualnie. „Generalnie odradza się planowanie ciąży w ostrej fazie choroby. Jeżeli jednak jej objawy są opanowane lub nastąpiła ich remisja możemy z powodzeniem zacząć odstawiać leki. Zazwyczaj dzieje się to poprzez stopniową ich redukcję. Jeżeli proces ten przebiegnie pomyślnie, nic nie stoi na przeszkodzie, by pacjentka mogła rozpocząć starania o powiększenie rodziny” – mówi dr Błędek-Andrzejak i dodaje:

Zdarza się jednak, że przebieg choroby jest ciężki, nawracający, a historia leczenia pokazuje, że próby odstawienia leków powodowały gwałtowny nawrót objawów, bądź u chorej występowały epizody psychotyczne, tendencje samobójcze, czy też silne zaburzenia odżywiania. Wówczas zaleca się nieprzerywanie leczenia farmakologicznego, ale należy je prowadzić przy użyciu leku najbezpieczniejszego, stosowanego w monoterapii, w najmniejszej skutecznej dawce (rozłożonej w ciągu dnia, by uniknąć dużego stężenia leku we krwi). Wśród wielu uznawanych za skuteczne leków przeciwdepresyjnych istnieją takie, które uważane są za względnie bezpieczne w czasie ciąży (po przeanalizowaniu korzyści i ryzyka wynikających z podjęcia leczenia).

Uderzenia z wielu stron

Zaznaczony przez ekspertkę został także inny ważny temat – współwystępowania przeróżnych problemów, które koniec końców łączyć mogą właśnie objawy depresyjne. Poruszona tu m.in. kwestia zaburzeń odżywiania jest niezwykle istotna jeśli mówimy o płodności. „Anoreksja, bulimia, napady objadania się – niektóre statystyki pokazują, że nawet 5-10 proc. kobiet doświadczyło na jakimś etapie swojego życia właśnie zaburzeń odżywiania. Najczęściej dotykają one młode dziewczyny będące u progu dorosłości. Są to zaburzenia psychiczne, które obejmują niemal wszystkie sfery życia” – pisaliśmy w jednym z magazynów „Chcemy Być Rodzicami”.

Wiele kobiet zmagających się z zaburzeniami odżywiania, ponosi poważne skutki somatyczne, które związane są między innymi z układem hormonalnym. „Chorując na anoreksję nie miałam miesiączki przez ponad rok, a moje BMI było dużo poniżej normy” – opowiada 25-letnia Magda, której problemy zaczęły się gdy miała kilkanaście lat.

„Chcemy Być Rodzicami” Nr 7 (28) 2017

Jeśli spojrzymy na badania dotyczące zaburzeń odżywiania i płodności, okazuje się, że w porównaniu z grupą kontrolną, chorujące kobiety potrzebowały więcej czasu na zajście w ciążę. Częściej też zmagały się z niepłodnością, lub z drugiej strony, w większej ilości przypadków były nieszczęśliwe właśnie z powodu zajścia w ciążę. Większe jest wtedy też ryzyko poronienia oraz innych powikłań. „Co ważne, niektórzy eksperci wskazują, że jeżeli zaburzenie jest aktywne w czasie ciąży, powinna być ona uznana za ciążę wysokiego ryzyka i poddana szczególnej obserwacji”- pisaliśmy.

Bardzo często osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania zmagają się też jednocześnie właśnie z depresją. Znacząco utrudnia to zdrowienie zarówno związane z nastrojem, jak i terapię dotyczącą jedzenia. Pokazuje to tylko, jak trudno jest wnioskować o tym, co w takich przypadkach było pierwsze – czy to zaburzenia jedzenia wywołały depresję? A może depresja doprowadziła do zaburzeń odżywiania? Należy podejść do tego problemu bardzo indywidualnie. Każda historia jest bowiem inna, każda jest trudna i zasługuje na jak najlepszą opiekę. Jeśli do tego w perspektywie jest chęć zostania matką, taka opieka jest niezbędna.

Różne ścieżki, jeden cel – zdrowie

W czasie depresji podporę mogą dawać ci nie tylko osoby z zewnątrz, ale też ty sama powinnaś otoczyć siebie dodatkową troską. Pamiętajmy, że to przede wszystkim właśnie my sami – jeśli pozwala na to nasz stan – decydujemy o tym, jak chcemy być leczeni. Jest to tym ważniejsze, a za razem trudniejsze, że depresja jest chorobą wpływającą niemalże na wszystkie obszary życia. Potrafi zabrać sprzed oczu wszelkie dobro i cele, które do tego czasu wydawały się nam przyświecać. Tym bardziej warto wtedy postawić nie tylko na leki, ale i na psychoterapię. Relacja terapeutyczna, konfrontacja z trudnościami, nauka dostrzegania pozytywów – to także skuteczna forma leczenia depresji. „W niektórych przypadkach można z powodzeniem zastąpić farmakoterapię oddziaływaniami psychoterapeutycznymi (zwłaszcza w depresji o łagodnym nasileniu). Psychoterapia jest też polecana, jako leczenia wspierające w przypadkach, gdy koniczne jest zastosowanie leków” – podkreśla lekarz.

Zobacz też: Umysł kontra ciało. Kiedy do diagnozy potrzeba szerszego spojrzenia

 

Jeśli zatem jesteśmy w stanie samodzielnie się tego podjąć, warto byśmy zastanowili się, czego potrzebujemy. Jaka forma leczenia będzie dla nas najlepsza? Wszystko należałoby robić oczywiście m.in. pod czujnym okiem lekarza, szczególnie w czasie starań o dziecko lub ciąży: „Decyzja o włączeniu leczenia, bądź jego zaprzestaniu, każdorazowo powinna być dogłębnie przeanalizowana. Powinna też opierać się na ścisłej współpracy między przyszłą matką, jej partnerem, psychiatrą oraz ginekologiem prowadzącym ciążę” – mówi dr Błędek-Andrzejak i co ważne, dodaje: „Rozpoznając depresję  i włączając leki u kobiety w wieku rozrodczym, lekarz psychiatra powinien poinformować ją o potencjalnym wpływie leków na ciążę. A także o konieczności niezwłocznego zgłoszenia przez pacjentkę rozpoczęcia starań o dziecko”.

Nasze ekspertka daje też przy tym znaczącą wskazówkę, która podkreśla, jak ważne jest w tym czasie zadbanie także o pozostałe aspekty zdrowia: „W kontekście leczenia psychiatrycznego niezwykle istotna w okresie planowania ciąży, bądź wczesnej ciąży, jest suplementacja kwasu foliowego. Ważne jest także, by w tym czasie konsultować z lekarzem wszystkie przyjmowane doraźnie leki uspokajające. Nawet preparaty ziołowe dostępne bez recepty” – podkreśla.

Zawalcz (nie tylko) o siebie!

Jest to szalenie złożony problem, a leczenie depresji wymaga wiele cierpliwości, ogromu samozaparcia oraz mnóstwo wysiłku włożonego w walkę o własne zdrowie psychiczne. Nie można więc bać się prosić o wsparcie, a takim też jest leczenie farmakologiczne. Pamiętajmy, że depresja jest chorobą, która może prowadzić do śmierci – a konkretniej targnięcia się na własne życie. Jeśli zatem obserwujesz u siebie niepokojące objawy, lub dotyka to bliską ci osobę, zaopiekuj się tym, co się dzieje. Jak widzisz, co wyjaśniła ekspertka, wcale nie przekreśli to szans na bycie rodzicem. Odpowiednio dobrane leki, konsultacje z lekarzem, terapeutą i zadbanie o siebie, to także zadbanie o swoje przyszłe dziecko.

 

Dr Sandra Błędek-Andrzejak – lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii. Na co dzień pracuje w Oddziale Psychiatrycznym Szpitala Bielańskiego w Warszawie, a także w Poradniach Psychiatrycznych.

 

Przeczytaj także:

Ryzyko zaburzeń psychicznych przy PCOS

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Biorę, piję, palę i… chcę być rodzicem! „Niestety niejednokrotnie decyzja o założeniu rodziny musi zostać odroczona”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Rodzina adopcyjna a rodzina zastępcza. Jakie są podobieństwa i różnice?

rodzina adopcyjna a rodzina zastępcza
fot. Pixabay

Jeśli nie możemy mieć biologicznego potomka, możemy rozważać inne formy pojawienia się dziecka w rodzinie. Możemy zostać rodzicami adopcyjnymi albo zastępczymi. Zarówno rodzina adopcyjna, jak i opiekunowie pieczy zastępczej mogą sprawować prawną opiekę nad dzieckiem innych rodziców biologicznych. Różnice między tymi dwiema instytucjami są jednak zasadnicze.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Adopcja, czyli inaczej przysposobienie, to prawne uznanie obcego biologicznie dziecka za własne. Procedurę adopcji regulują przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a decyzja ta wiążę się z konsekwencjami prawnymi. Rodzice adopcyjni nabywają bowiem takie same prawa i obowiązki, co rodzice biologiczni. Rodzina adopcyjna a rodzina zastępcza- jakie są podobieństwa i różnice?

Zobacz także: Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Kto może zostać rodzicem adopcyjnym?

Rodzicem adopcyjnym może zostać osoba pełnoletnia, która ma pełną zdolność do czynności prawnych. Między przysposabiającym a przysposobionym powinna być również odpowiednia różnica wieku, nie większa niż 40 lat. O adopcję mogą się starać zarówno osoby samotne, jak i małżeństwa (bezdzietne lub posiadające już dzieci).

Adoptować można dziecko, które ma już uregulowaną sytuację prawną, czyli którego rodzice są całkowicie pozbawieni władzy rodzicielskiej lub którzy przed sądem wyrazili zgodę na adopcję.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, że dzieci w domach dziecka czekają na kogoś, kto je pokocha, wyrażającemu się czasem w słowach: „nie możesz mieć dziecka – adoptuj”, zostanie rodzicem adopcyjnym nie jest łatwe.

Zobacz także: Pokochaj w dziecku jego korzenie. Adopcja a rodzice biologiczni

Procedura adopcyjna i co dalej?

Aby przysposobić dziecko, należy przejść procedurę adopcyjną, podczas której rodzice muszą m.in. dostarczyć do ośrodka adopcyjnego zaświadczenie o zarobkach i zatrudnieniu, zaświadczenie o niekaralności oraz zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do adopcji. Kandydaci muszą również przejść szkolenie oraz badania psychologiczne, a w miejscu zamieszkania rodziny przeprowadzany jest wywiad środowiskowy.

Dziecko otrzymuje nazwisko po rodzicach adopcyjnych. Do aktu urodzenia w miejscu rodziców naturalnych zostają wpisani rodzice adopcyjni. Jeśli nie jest to sprzeczne z dobrem dziecka, nowi opiekunowie prawni mogą również wnieść o zmianę jego imienia, na ogół dotyczy to małych dzieci.

Wraz z adopcją władza rodzicielska biologicznych rodziców ustaje, wygasają również ich wszystkie uprawnienia wobec dziecka. Gdy adoptowane dziecko skończy 18 lat, może szukać swojej biologicznej rodziny (więcej na ten temat w CHBR nr 6/2018 „Aaaaby poznać swoje korzenie”)

Rodzina adopcyjna nie otrzymuje od państwa żadnych pieniędzy z tytułu adopcji. Mają prawo do korzystania ze świadczeń rodzinnych jak każda inna rodzina (zasiłki, 500+ itp.).

Zobacz także: Aaaby poznać swoje korzenie… Jak w Polsce wyglądają poszukiwania biologicznej rodziny?

Rodzina zastępcza

Rodzina zastępcza to forma opieki nad małoletnim, którego biologiczni rodzice są nieznani lub którym ograniczono władzę rodzicielską (lub jej ich pozbawiono). W praktyce ten pierwszy przypadek występuje niezwykle rzadko, do rodzin zastępczych zwykle trafiają dzieci, których rodzice niewłaściwie zajmowali się dziećmi i zostały im one odebrane (o proponowanych zmianach w rodzicielstwie zastępczym przeczytasz więcej na portalu www.chbr.pl w tekście Natalii Łyczko pt. „Po pierwsze: pełna rodzina. Ministerstwo stanie po stronie rodziców stosujących przemoc”: http://www.chcemybycrodzicami.pl/nowelizacja-ustawy-o-wspieraniu-rodziny-wesprze-rodzicow-przemoc).

Zgodnie z polskim prawem, rodziną zastępczą może zostać małżeństwo lub osoby samotne, które nigdy nie były pozbawione władzy rodzicielskiej i nie są ograniczone w zdolności do czynności prawnych. O ile w przypadku adopcji dziecko przyjmuje nazwisko rodziców adopcyjnych, małoletni przebywający w rodzinie zastępczej pozostaje przy swoim nazwisku.

Rodzice, decydując się na założenie rodziny zastępczej, mogą już mieć dzieci i nie stanowi to przeszkody ani ograniczenia. Tak jak w przypadku rodziców adopcyjnych, kandydaci na rodzinę zastępczą również muszą przejść szkolenie przygotowujące ich do pełnienia tej roli.

Zobacz także: Mistrzyni świata z Biłgoraju – mama SOS wychowała 19 dzieci

Prawa i obowiązki rodziny zastępczej

Obowiązek i prawo wykonania bieżącej pieczy nad dzieckiem umieszczonym w rodzinie zastępczej, jego wychowanie oraz reprezentowanie w dochodzeniu świadczeń alimentacyjnych, należą do rodziny zastępczej. Opiekunowie ponoszą również odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez dziecko pozostające pod ich opieką. Inne obowiązki wynikające z władzy rodzicielskiej należą do rodziców dziecka.

Każde dziecko przebywające pod opieką rodziny zastępczej ma prawo do kontaktu z rodzicami biologicznymi. Częstotliwość kontaktów ustala sąd rodzinny. Biologiczni rodzice dziecka, które przebywa w rodzinie zastępczej, zazwyczaj nadal posiadają władzę rodzicielską, choć ograniczoną. Przy adopcji władza ta ustaje.

Rodzinom zastępczym przydzielany jest również koordynator wyznaczony przez organizatora pieczy zastępczej. Do jego zadań należy m.in. pomoc w realizacji zadań wynikających z pieczy zastępczej, przygotowanie – we współpracy z rodziną – planu pomocy dziecku oraz udzielenie wsparcia pełnoletnim wychowankom rodzinnych form pieczy zastępczej.

Wysokość pomocy pieniężnej dla rodzin zastępczych uzależniona jest od wieku, stanu zdrowia dziecka oraz stopnia pokrewieństwa z opiekunami. W przypadkach szczególnych (np. niepełnosprawność dziecka) świadczenie to może być wyższe.

Dla niektórych par rodzicielstwo zastępcze staje się przepustką do rodzicielstwa w ogóle, a potem czasem do rodzicielstwa adopcyjnego.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.