Przejdź do treści

Jest szansa na dofinansowanie in vitro w Grudziądzu. Projekt trafi pod obrady

Wynik badania USG w rękach lekarza /Ilustracja do tekstu: Dofinansowanie in vitro w Grudziądzu

Projekt „In vitro dla Grudziądza”, który zakłada dofinansowanie procedury zapłodnienia pozaustrojowego dla niepłodnych par z tego miasta, po wielu miesiącach trafi wreszcie pod obrady. O tym, czy zostanie przyjęty, zadecydują teraz głosy radnych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przypomnijmy, że projekt dofinansowania in vitro w Grudziądzu został zgłoszony pod koniec 2016 r. – jako projekt obywatelski. O jego skierowanie pod obrady walczyły wówczas lokalne struktury KOD-u, SLD, Nowoczesna i Forum Kobiet. Procedowanie projektu okazało się wówczas niemożliwe – został on odrzucony z powodu braków formalnych.

Co dalej z dofinansowaniem in vitro w Grudziądzu? Wszystko w rękach radnych

Pół roku temu, po uzupełnieniu niezbędnych formalności, działacze podjęli kolejną próbę – tym razem udaną.

– Usunęliśmy wszystkie błędy formalne i teraz liczymy na poparcie radnych – podkreślił Michał Dzięcielewski z Nowoczesnej.

Nowa wersja projektu uchwały o dofinansowaniu in vitro w Grudziądzu trafi pod obrady jeszcze w tym miesiącu. Zgodnie z planem, odbędzie się to 28 lutego. Jak podkreślają działacze SLD, dalsze losy projektu są teraz w rękach Platformy Obywatelskiej.

– Jesteśmy pełni nadziei, że będą „za” – mówi Łukasz Kowarowski z SLD, współtwórca projektu.

Jeśli radni zdecydują się przyjąć projekt, na wsparcie finansowe w leczeniu niepłodności metodą in vitro będzie mogło liczyć 60 par z Grudziądza. Projekt przewidziany jest na dwa lata. Jego realizacja wymaga zabezpieczenia 400 tys. zł z budżetu miasta (po 200 tys. zł w każdym roku).

Źródło: Gazeta Wyborcza

Przeczytaj też: Minister zdrowia przyjrzy się in vitro? Tak, ale nie chodzi o dofinansowanie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dieta przed ciążą. Fasolka szparagowa: zielone źródło kwasu foliowego

Fasolka zielona i fasolka żółta - zbliżenie na strąki /Ilustracja do tekstu: Dieta przed ciążą. Fasolka szparagowa: źródło kwasu foliowego
Fot.: Jonathan Mast /Unsplash.com

Za oknem lato w pełni. Właśnie teraz stragany uginają się pod nawałem świeżych, pełnych koloru owoców i warzyw. Fasolka szparagowa jest jednym z tych warzyw, które można (i warto!) wykorzystać na wiele sposobów – szczególnie, że będzie doskonałym składnikiem diety przed ciążą.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Fasolka szparagowa: dobra przy cukrzycy i odchudzaniu

Fasolka szparagowa jest bogata w składniki odżywcze, witaminy i minerały. Dzięki zawartym składnikom wspiera układ kostny i odpornościowy, obniża cholesterol. Ma niską liczbę kalorii, w tym niski indeks glikemiczny. Bez obaw mogą ją spożywać osoby z problemami insulinowymi, takimi jak insulinooporność czy cukrzyca, a także na diecie odchudzającej.

Jak wiemy, fasolka szparagowa występuje w postaci żółtej i zielonej. Różni je nie tylko kolor. Zielona fasolka zawiera więcej witaminy A i kwasu foliowego, natomiast żółta jest bogatsza w potas i fosfor. Poza tym w fasolce szparagowej znajdziemy: witaminy C i K, błonnik, wapń, żelazo, magnez, cynk a także tiaminę, niacynę i ryboflawinę. Fasolka szparagowa jest również dobrym źródłem chlorofilu i flawonoidów – silnych przeciwutleniaczy o działaniu antynowotworowym.

CZYTAJ TEŻ: Witamina C i płodność. 5 faktów, które musisz poznać!

W sezonie letnim warto dodawać zieloną fasolkę szparagową do dań grillowanych. Zwłaszcza do przypalonego mięsa z grilla, które wykazuje działanie rakotwórcze. Chlorofil zawarty w fasolce szparagowej może blokować szkodliwe działanie amin heterocyklicznych, które powstają właśnie podczas grillowania mięs.

Fasolka szparagowa w diecie przed ciążą i w ciąży

Fasolka szparagowa, będąc bogatym źródłem żelaza i kwasu foliowego, jest szczególnie zalecana kobietom starającym się o ciążę oraz tym, które już są w ciąży. Warto wówczas łączyć fasolkę z produktami bogatymi w witaminę C, która zwiększa wchłanianie żelaza, np. papryka czy pomidory. Jedna filiżanka zielonej fasolki szparagowej dostarcza ok. 10% dziennego zapotrzebowania na kwas foliowy oraz ok. 6% na żelazo.

Co ciekawe, składniki odżywcze zawarte w fasolce szparagowej sprzyjają także osobom ze skłonnościami do depresji. Odpowiednie spożycie kwasu foliowego może zapobiec nadmiarowi homocysteiny.

ZOBACZ TAKŻE: Depresja w czasie ciąży i jej konsekwencje dla dziecka. Naukowcy doszli do zaskakujących wniosków

Fasolka szparagowa: przeciwwskazania. Uważaj na lektyny i kwas fitynowy!

Nim sięgniemy po fasolkę, należy pamiętać, że jej ziarna zawierają lektyny, które mogą być przyczyną problemów trawiennych. Z tego powodu istotna jest obróbka termiczna fasolki – pozwala to bowiem na obniżenie poziomu lektyn.

Ponadto fasolka zawiera kwas fitynowy, który może wiązać się z minerałami, zaburzając wchłanianie ich do organizmu.

Fasolka szparagowa: odżyw organizm przed jesienią

Letni jadłospis jest bardzo istotny dla naszego zdrowia – to właśnie wtedy przygotowujemy organizm na chłodniejsze pory roku. Spożywając bogate w składniki odżywcze warzywa i owoce sezonowe, możemy więc budować swoją odporność na nadchodzącą jesień i zimę.

Nie znaczy to jednak, że poza sezonem musimy rezygnować z fasolki. Możemy sięgnąć po tę w puszkach – ale pamiętajmy o tym, że w przeciwieństwie do świeżej, zawiera ona sporą ilość sodu. Przed spożyciem należy ją starannie wypłukać.

Najlepiej jednak sięgać po fasolkę szparagową świeżą lub mrożoną. Można ją też sfermentować – czyli zakisić.

Źródło: medicalnewstoday.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chcesz szybko zajść w ciążę? Owoce morza poprawią twoją płodność!

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

Manuela Gretkowska o duchowym leku po poronieniu. „Kościół wie lepiej, co ci jest i na co cierpisz – chociażby na in vitro”

Manuela Gretkowska o duchowym leku po poronieniu
fot. Facebook - Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska w ostrych słowach skomentowała pomysł Kościoła katolickiego na „duchowy lek” łagodzący ból po poronieniu i utracie dziecka. „Kościół wie lepiej co ci jest i na co cierpisz – chociażby na in vitro. Consolatyna też temu zaradzi, serio” pisze feministka na swoim profilu na Facebooku.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

2 lipca sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny dyskutuje nad projektem ustawy zakazującym aborcji w przypadku nieuleczalnych wad płodu. W odniesieniu do tych wydarzeń pisarka i feministka Manuela Gretkowska poruszyła na Facebooku sprawę praw kobiet, aborcji i in vitro.

W swoim wpisie Gretkowska odniosła się do kontrowersyjnego pomysłu Kościoła katolickiego na uśmierzenie bólu po poronieniu. Chodzi o produkt o nazwie „Consolatyna”, czyli „zestaw antydepresyjny po utracie dziecka”.

W niewielkim pudełeczku imitującym opakowanie leku, znajdziemy ikonę Matki Boskiej, modlitewnik, pojednianie z Bogiem, sobą i utraconym dzieckiem. Jak zapewnia producent, wyrób przeznaczony jest do codziennego użytkowania „o dowolnej porze dnia i nocy”, a przedawkowanie jest niemożliwe.

Wskazaniami do stosowania Consolatyny jest utrata dziecka, poronienie naturalne, poczucie winy, lęki i stany depresyjne po utracie dziecka, przerwanie ciąży, syndrom poaborcyjny oraz… in vitro. Lek duchowny wydawany jest bez recepty i kosztuje 9,90 zł.

Zobacz także: Poroniłaś? Kup modlitwę

Manuela Gretkowska o duchowym leku po poronieniu

Jesteś kobietą, weź Consolatynę wydawaną bez recepty. Działa na wszystkie lęki, depresje, nieszczęścia nawet te o których nie masz pojęcia, jak w przypadku 1/3 ciąż naturalnie przerwanych przez organizm. Kościół wie lepiej co ci jest i na co cierpisz – chociażby na in vitro. Consolatyna też temu zaradzi, serio. Jeśli umrze Ci dziecko, obojętnie w jakim wieku, albo masz poczucie winy po przerwaniu ciąży – podsumowuje z gorzko Manuela Gretkowska.

Gretkowska pisze dalej: „Skład Consolatyny to selfi Matki Boskiej, Modlitewnik – 1 szt. i „Pojednanie z Bogiem, sobą i utraconym dzieckiem – 1 szt”. A co jeśli były bliźnięta? Tertulian powiedział „Wierzę bo to absurdalne”, ty kup absurd. Gadżet produkuje wydawnictwo Świętego Stanisława, cena 9, 90 zł. Tanio w porównaniu z piekłem cierpienia.

Kościół już dawno zamienił się w gadżet wiary. Podsuwanie kobietom boskiego dowcipu Conoslatyny wygląda jak częstowanie miętuskiem skazaną na stos. Gdyby Kościół robił sobie jaja kosztem katoliczek, ich wolna wola. Ale już jutro, w poniedziałek Sejm znowu zajmie się ustawką ze wszystkimi Polkami. Wróci do komisji projekt ustawy antyaborcyjnej firmowany przez Kaję Godek. Opłacana przez spółkę państwową uważa, że jej prywatną sprawą są zarobione tam pieniądze. Natomiast publiczną sumienia kobiet.”

Jak uważasz?

Czy zgadzasz się z tym, co napisała Manuela Gretkowska?

Tak, zgadzam się z jej słowami w 100 procentach.
Nie, moim zdaniem przesadziła.

 

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet, Facebook- Manuela Gretkowska

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Gorzka pigułka na niepłodność. Suplement diety czy środek o specjalnym przeznaczeniu?

Różnokolorowe pigułki na tacy szpitalnej /Ilustracja do tekstu: suplementy diety i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Kapsułki, tabletki, saszetki z proszkiem do rozpuszczenia lub granulaty musujące – produkty, które mają dostarczyć naszemu organizmowi niezbędnych mikro- i makroelementów, kryją się pod różnorodnymi postaciami. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że kształt i forma podania to niejedyne cechy, które je różnią. Znacznie bardziej istotne w kontekście leczenia – np. niepłodności – jest ich przeznaczenie. Czy wiemy zatem, co kupujemy?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dostępne na rynku aptecznym produkty dzielą się na cztery kategorie. Na szczycie hierarchii plasują się leki i wyroby medyczne, a na kolejnych jej stopniach – żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Dwa ostatnie z tych środków uznaje się często za tożsame. Niesłusznie!

Suplementy diety: profilaktyka dla laika

Suplementy diety zaliczane są do żywności powszechnego spożycia – mimo że znacząco różnią się od niej postacią i właściwościami. Ich charakterystyczną cechą jest forma umożliwiająca dawkowanie (np. tabletki, krople, drażetki). Produkty te, zawierające skoncentrowane dawki pierwiastków i minerałów, stosuje się w celu uzupełnienia diety w składniki o działaniu odżywczym lub fizjologicznym.

Zgodnie z ustawą o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, suplementy diety muszą cechować się odpowiednią wartością odżywczą i jakością sensoryczną oraz gwarantować bezpieczeństwo stosowania. W odróżnieniu od środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, nie są one jednak kierowane do osób o szczególnych potrzebach żywieniowych. Ich grupa docelowa to konsumenci zdrowi, którzy pragną wdrożyć profilaktykę niedoborów.

Eksperci szacują, że suplementy diety przyjmuje dziś ponad 70% polskiego społeczeństwa, a rynek tych produktów rośnie w siłę. Tymczasem – zgodnie z polskim prawem – suplement można wprowadzić do sprzedaży na podstawie samej deklaracji jego składu. Nie jest konieczne przedstawienie dokumentacji potwierdzającej skuteczność.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, czyli zdrowe odżywienie

Zupełnie inną kategorią produktów jest żywność specjalnego przeznaczenia medycznego (żspm). Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem UE, jest to:

„żywność specjalnie przetworzona lub żywność o specjalnym składzie przeznaczona do dietetycznego odżywiania pacjentów, w tym niemowląt […]”.

 

W przeciwieństwie do suplementów diety, żspm zalecana jest pacjentom z ustalonymi medycznie potrzebami żywieniowymi (wynikającymi ze stanu zdrowia) i wymaga przyjmowania pod kontrolą lekarza. Wedle tych wytycznych środki spożywcze specjalnego przeznaczenia medycznego kierowane są do ściśle określonych grup konsumentów, a szczegółowa informacja na ten temat musi zostać umieszczona na etykiecie.

Z kolei od leków produkty specjalnego przeznaczenia medycznego różnią się tym, że nie można im przypisywać właściwości leczenia chorób bądź zapobiegania ich wystąpieniu. Mimo określenia „medyczny“, które występuje w ich nazwie, są one żywnością – ich zadaniem jest wspomaganie leczenia poprzez właściwe odżywienie organizmu.

CZYTAJ TAKŻE: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Żywność pod specjalnym nadzorem

Przepisy wskazują, że o kwalifikację do tej kategorii mogą ubiegać się tylko producenci środków, których skład i/lub sposób przygotowania umożliwia uzyskanie efektu, którego nie mogłyby zapewnić modyfikacje diety ani inne produkty spożywcze (w tym suplementy i dostępne już żspm). Prawo nie określa jednak wymogu ubiegania się o zezwolenie na wprowadzenie takiego produktu do obrotu. To sprawia, że podmioty mogą opierać się na własnej ocenie zgodności posiadanych dowodów z wymaganiami.

Fakt ten, w połączeniu z niejednoznacznością przepisów, sprawia, że na aptecznych półkach czasem stają obok siebie produkty o zbliżonych właściwościach, ale reprezentujące różne kategorie: żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Wkrótce może się to jednak zmienić. W ujednoznacznieniu interpretacji w zakresie żspm ma pomóc rozporządzenie delegowane (UE) 2016/128, które uzupełnia rozporządzenie z 2013 r. w sprawie kryteriów oceny środków spożywczych specjalnego przeznaczenia medycznego. Wejdzie ono w życie już w przyszłym roku – 22 lutego 2019 r.


Artykuł ukazał się w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” 8/2018. Możesz nabyć go tutaj – w wersji papierowej lub elektronicznej.


POLECAMY RÓWNIEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zwykły termometr do obserwacji cyklu? To działa lepiej, niż myślisz!

Smutna kobieta spogląda na test ciążowy /Ilustracja do: Zwykły termometr do obserwacji cyklu? To działa
fot. Fotolia

Starania o dziecko można przyspieszyć, sięgając po termometr. Zdziwiona? Ta metoda to jedna z najprostszych i sprawdzonych domowych metod przy próbach zajścia w ciążę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z niecierpliwością czekasz na dwie kreski, ale wciąż ich nie widzisz. Może to dobry moment, by przyjrzeć się swojemu ciału? Wystarczy, że zaopatrzysz się w zwykły termometr, a kto wie – może oczekiwanie będzie krótsze. Śledząc swoją temperaturę, dowiesz się, kiedy będziesz jajeczkować, a dzięki temu określisz najlepsze dni na seks lub inseminację.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Termometr do obserwacji cyklu. Raz dziennie codziennie

Chodzi o twoją podstawową temperaturę ciała – najniższą w ciągu 24 godzin. Będziesz musiała mierzyć ją codziennie przez kilka miesięcy, aby sprawdzić, czy istnieje możliwy do prze widzenia wzór cyklu, który pozwoli ci oszacować czas owulacji (jajeczkowania).

Aby uzyskać dokładny odczyt, użyj zwykłego termometru, który jest wystarczająco czuły, by zmierzyć niewielkie zmiany temperatury ciała. Eksperci wskazują też na specjalny termometr owulacyjny – mierzenie nim trwa krócej, ale wynik nie zawsze jest pewny.

Kiedy już wybierzesz odpowiedni termometr do obserwacji cyklu, trzymaj go przy łóżku. To ważne, by mierzyć temperaturę ciała rano, zaraz po przebudzeniu – zanim coś zjesz, wypijesz, będziesz uprawiać seks, a nawet usiądziesz. Pomiaru należy dokonywać w jamie ustnej, pochwie lub odbytnicy (zawsze w tym samym miejscu), gdyż istotna jest temperatura wewnątrz organizmu. Po zmierzeniu zapisz wynik w kalendarzu owulacji – najprostsze znajdziesz w internecie. Staraj się robić to o tej samej porze każdego ranka. Jeśli temperatura nie zostanie zmierzona natychmiast po przebudzeniu, odczyt nie będzie dokładny.

CZYTAJ TEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?

Poznaj wzór na swój cykl

Przed owulacją podstawowa temperatura może wynosić od ok. 36,2 do 36,5 stopni. Ale dzień po owulacji zobaczysz wzrost od 0,5 do 1 stopnia, który powinien trwać do następnego okresu. Możesz zauważyć, że twoja temperatura od czasu do czasu rośnie; jeśli ani drgnie, prawdopodobnie jeszcze nie owulujesz. Gdy zajdziesz w ciążę, twoja temperatura będzie podwyższona przez cały jej okres.

Po kilku miesiącach, patrząc na kalendarz owulacji, będziesz mogła zobaczyć, czy istnieje wzór dla twojego cyklu. Jeśli tak, być możesz uda ci się oszacować, kiedy wystąpi następna owulacja. Kalendarz może również pomóc lekarzowi w ustaleniu przyczyn twoich problemów z płodnością. Pamiętaj, że każdy reaguje inaczej: u części kobiet temperatury rosną nagle, u innych – stopniowo.

Kiedy dojdzie do owulacji, twoja podstawowa temperatura ciała wzrośnie powyżej temperatur zarejestrowanych w ciągu ostatnich sześciu dni cyklu i pozostanie na tym poziomie (lub wzrośnie) przez co najmniej kolejne trzy dni. Ogólnie zakres temperatur po owulacji wynosi od 36,1 do 37,2 stopni.

Jeśli wystąpi któryś z poniższych czynników, należy go odnotować. Pamiętaj, że zanim obliczysz czas owulacji, może upłynąć kilka cykli. Najlepiej używać podstawowej metody pomiaru temperatury ciała w połączeniu z monitorowaniem śluzu szyjkowego i innych fizycznych oznak owulacji oraz z zestawem do przewidywania owulacji (dostępnym w większości aptek).

PRZECZYTAJ TAKŻE: 4 zasady jak polepszyć jakość śluzu szyjki macicy


O tym pamiętaj!

Istnieją czynniki, które mogą spowodować wzrost temperatury i wprowadzać w błąd:

  • brak snu lub zakłócony sen;
  • choroba lub wyczerpanie;
  • problemy emocjonalne i stres;
  • palenie;
  • spożycie alkoholu;
  • zmiana termometru.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.