Przejdź do treści

Światowy Dzień Walki z Rakiem: sprawdź, gdzie wykonasz bezpłatne badania!

Mężczyzna w średnim wieku
fot. Fotolia

W najbliższy weekend obchodzimy Światowy Dzień Walki z Rakiem. Z tej okazji w wielu polskich miastach będzie można skorzystać z bezpłatnych badań profilaktycznych i wizyt u specjalistów. Podpowiadamy, kiedy i gdzie udać się po poradę.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Światowy Dzień Walki z Rakiem, przypadający 4 lutego, to dobra okazja, by zadbać o profilaktykę nowotworową i sprawdzić, czy nie jesteśmy w grupie ryzyka. Taką szansę daje wielu pacjentom Polska Unia Onkologii – organizator polskich obchodów święta.

Światowy Dzień Walki z Rakiem 2018: co uwzględnią bezpłatne konsultacje?

W ramach tzw. Białej Soboty, która w tym roku odbędzie się 3 lutego, w placówkach diagnostyczno-medycznych, onkologicznych i hematoonkologicznych w całym kraju zorganizowane zostaną bezpłatne konsultacje i badania lekarskie. Na pacjentki i pacjentów czekać będą specjaliści m.in. z dziedziny ginekologii, chirurgii onkologicznej, psychoonkologii, psychologii i dermatologii.

Profilaktykę raka piersi i raka szyjki macicy umożliwią m.in. przesiewowe badania cytologiczne, a także warsztaty samobadania piersi. Te z pań, które ukończyły 50. rok życia i w ciągu ostatnich dwóch lat nie wykonywały badań mammograficznych, zyskają taką możliwość podczas sobotniej akcji.

Zobacz też: Badania na wykrycie raka szyjki macicy [WIDEO]

Mężczyźni będą mogli skorzystać z nieodpłatnych konsultacji urologicznych, a także wziąć udział w wykładach z zakresu profilaktyki raka prostaty i warsztatach samobadania jąder (prowadzonych na fantomach). Dodatkowo wiele ośrodków zaoferuje pacjentom bezpłatne porady dietetyczne oraz pomiary wagi, ciśnienia i poziomu glukozy we krwi. Odbędą się też prelekcje i wykłady dotyczące profilaktyki najczęściej występujących nowotworów.

Profilaktyka nowotworów: wyzwanie dla Polski i świata

W wielu ośrodkach rozdawane będą materiały edukacyjne oraz broszury promujące Europejski  Kodeksu Walki  z  Rakiem. Dokument ten, podpisany w 2000 r. w Paryżu, zawiera postulaty dotyczące równego dostępu do kompleksowych świadczeń diagnostyczno-leczniczych z zakresu onkologii.

„Do realizacji powyższych celów, w tym do szeroko pojętej prewencji i profilaktyki nowotworowej, niezbędne jest zagwarantowanie przez państwo odpowiednich środków finansowych. Od tego przede wszystkim zależy uzyskanie zmniejszenia liczby zachorowań i znaczącej poprawy wyników leczenia chorych na nowotwory w Polsce” – informują w komunikacie prasowym przedstawiciele Polskiej Unii Onkologicznej.

Eksperci podkreślają, że walka z rakiem to coraz większe wyzwanie dla Polski i świata. Już dziś nowotwory są jedną z  głównych przyczyn zgonów na świecie. Tymczasem – zgodnie z prognozami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) – w ciągu najbliższych 15-20 lat liczba zachorowań może się podwoić. Polska Unia Onkologiczna podkreśla, że w tej sytuacji niezbędne są wspólne działania onkologów na rzecz zwiększenia dostępności wysokojakościowej opieki onkologicznej.

Szczegółowy program obchodów Światowego Dnia Walki z Rakiem, z podziałem na miasta, można pobrać pod tym adresem (plik .doc, 245 KB).

POLECAMY: Liczba ciężarnych, u których wykrywa się raka, będzie rosnąć

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Strapiona kobieta z rękami założonymi na głowę /Ilustracja do: Przyczyna PCOS to nie geny? Naukowcu rozwiązali zagadkę i opracowują terapię
Fot.: Unsplash.com

Nieregularne cykle miesiączkowe, insulinooporność, nadmierny przyrost masy ciała, trądzik czy hirsutyzm – to częste objawy zespołu policystycznych jajników (PCOS). Zaburzenie to dotyka co piątą kobietę na świecie, a 3/4 chorych zmaga się z tego powodu z niepłodnością. Do tej pory przyczyny rozwoju PCOS nie były do końca znane. Francuscy naukowcy twierdzą, że po latach badań udało im się wreszcie je wskazać.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ze względu na częste występowanie PCOS u osób blisko spokrewnionych, przyczyna tego zaburzenia była często upatrywana w genach. Mimo szeregu prowadzonych badań, nie udało się jednak jednoznacznie potwierdzić tej tezy. Okazuje się, ze powód PCOS może być zupełnie inny – i należy go szukać już w życiu płodowym przyszłej chorej.

Przyczyna PCOS: jeśli nie geny, to co?

Badania Francuskiego Narodowego Instytutu Zdrowia i Badań Medycznych wykazały, że zespół policystycznych jajników rozwija się w wyniku nadmiernej ekspozycji żeńskiego płodu na hormon anty-Müllerowski (AMH). Nim naukowcy zaprezentowali ten wniosek, poddali obserwacji grupę ciężarnych. W wyniku tych analiz stwierdzono, że u kobiet w ciąży, które cierpiały na PCOS, poziom AMH był znacznie wyższy niż w grupie kontrolnej – wykraczał ponad normę o 30%.

Następstwem tych odkryć było rozpoczęcie testów na zwierzętach. Francuscy badacze pod kierownictwem Paolo Giacobiniego podali myszom laboratoryjnym, które spodziewały się potomstwa, dodatkową dawkę hormonu AMH. 

Podczas dalszych badań zaobserwowali, że ta nadwyżka hormonu anty-Mullerowskiego w życiu płodowym żeńskich osobników prowadziła w wieku dorosłym do rozwoju objawów typowych dla PCOS (w tym niepłodności). Naukowcy uważają, że wynika to z nadmiernej stymulacji komórek mózgowych odpowiedzialnych za wydzielanie testosteronu, do której dochodzi w okresie prenatalnym.

Wnioski te zdają się też wyjaśniać, dlaczego kobiety zmagające się z PCOS mają większą szansę na ciążę po 30. roku życia, gdy poziom AMH ulega obniżeniu.

ZOBACZ TEŻ: Rezerwa jajnikowa. Po co robić test płodności AMH i FSH?

Lek stosowany w in vitro pomoże w walce z PCOS

Na tym wcale nie koniec przełomowych odkryć. Badacze zdołali również wyeliminować objawy PCOS, podając myszom lek stosowany w stymulacji jajników – cetroreliks (antagonista hormonu uwalniającego hormon luteinizujący LHRH). Zdobyta dzięki temu eksperymentowi wiedza może już wkrótce pomóc w opracowaniu skutecznej terapii dla kobiet zmagających się z zespołem policystycznych jajników.

Radykalna zmiana w podejściu do zespołu policystycznych jajników otwiera szereg nowych możliwości badawczych – przyznał prof. Robert Norman z australijskiego Uniwersytetu Adelaide.

Próby kliniczne, w ramach których ochotniczki zastosują terapię PCOS z wykorzystaniem cetroreliksu, rozpoczną się prawdopodobnie pod koniec tego roku.

– Może to być ciekawa strategia terapeutyczna, która pomoże w przywróceniu owulacji, a w konsekwencji zwiększy wskaźnik uzyskanych ciąż – podkreślił prof. Giacobini.

Źródło: thenewscientist.com, nature.com, pulsmedycyny.pl

POLECAMY: Myo-inozytol – sprzymierzeniec w walce z PCOS

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Eksperci alarmują: wyszczepialność jest zbyt niska, by gwarantować odporność. Grozi nam epidemia?

Chłopiec badany stetoskopem przez lekarza /Ilustracja do tekstu: Gruźlica: groźna dla płodności, a nawet życia
Fot.: Pixabay.com

Choroba, którą prawie udało się wyeliminować, w ostatnich latach znów o sobie przypomina. Okazuje się, że zagrożenie dotyczy również Polski. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny poinformował, że w 2017 r. wyszczepialność przeciwko odrze spadła poniżej bezpiecznego progu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie ze wstępnymi danymi Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) za 2017 rok, wyszczepialność przeciwko odrze wynosi w Polsce obecnie mniej niż 95 proc. Oznacza to, że liczba osób zaszczepionych spadła poniżej dolnej granicy gwarantującej odporność populacyjną – wyjaśniła dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy ds. epidemiologii, podczas niedawnej konferencji zorganizowanej z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień. Celem wydarzenia było podkreślanie roli szczepień w profilaktyce zdrowotnej dzieci i dorosłych.

Niska wyszczepialność przeciwko odrze to powód do obaw

Eksperci wyjaśnili, że w ubiegłym roku odsetek osób zaszczepionych jedną dawką skojarzonej szczepionki MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce) wynosił 94 proc., a dwiema dawkami – 93 proc. I choć sytuacja w Polsce jest wciąż lepsza niż w innych krajach europejskich, obniżający się poziom wyszczepialności populacji jest powodem do niepokoju. Szczególnie, że na świecie rośnie liczba zachorowań na odrę.

Odra niesie śmiertelne zagrożenie

W 2017 r. w Europie odnotowano ponad 21 tysięcy przypadków odry, a 37 osób z jej powodu zmarło. Wśród tych chorych odsetek osób niezaszczepionych wahał się od 72% (w grupie wiekowej 25-29 lat) do 96% (w grupie dzieci do 1. roku życia, które są zbyt małe, aby mogły zostać poddane szczepieniom przeciwko odrze).

W Polsce ryzyko wzrostu zachorowań na odrę wynika z napływu ludności z krajów, w których programy szczepień ochronnych nie są realizowane w pełni (chodzi głównie o Ukrainę). Rosną też w siłę ruchy antyszczepionkowe; liczba rodziców, którzy unikają szczepienia dzieci, stale się zwiększa.

ZOBACZ TEŻ: Szczepienie przeciwko odrze pomaga dzieciom bardziej, niż sądzono

Groźne konsekwencje braku szczepień przeciwko odrze

Tymczasem odra jest chorobą, która często powoduje istotny uszczerbek na zdrowiu. Aż 25% chorych wymaga hospitalizacji. Ci, którzy doświadczają łagodnego przebiegu choroby, niejednokrotnie mierzą się z późniejszymi groźnymi powikłaniami. Wirus odry uszkadza bowiem nabłonek dróg oddechowych, a to sprzyja ciężkim nadkażeniom bakteryjnym, których następstwami mogą być m.in. zapalenie płuc, zapalenie krtani i tchawicy lub zapalenie ucha środkowego. Zdarza się również uszkodzenie rogówki oka, a u jednej na 1000 zakażonych osób rozwija się groźne zapalenie mózgu, które może doprowadzić do dysfunkcji narządu słuchu lub niepełnosprawności intelektualnej.

Obecny na konferencji prof. Leszek Szenborn, specjalista chorób zakaźnych z Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, podkreślił, że w Polsce jest wciąż wiele do zrobienia w kwestii profilaktyki epidemii odry. Przypomniał, że gdy przed kilkoma laty na odrę zachorowało kilkudziesięciu Amerykanów, głos w tej sprawie zabrał Barack Obama. Prezydent USA wyraził wówczas zdecydowane poparcie dla stanowiska lekarzy i autorytetów naukowych w kwestii szczepień.

– Co powiedział amerykański prezydent? „Rozumiem, że niektórzy rodzice mogą mieć różne obawy, ale nauka jest niepodważalna”. Co mówią polscy politycy? Że rozumieją obawy – zauważył.

Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz przypomniał z kolei, że w latach powojennych na odrę chorowało ponad 100 tys. osób rocznie, a 100-200 z nich umierało z powodu powikłań.

– Kiedy w 1975 roku wprowadzono obowiązkowe szczepienia, w ciągu kilkunastu lat liczba zachorowań zmniejszyła się do kilkudziesięciu przypadków rocznie – podkreślił.

CZYTAJ TEŻ: Ważny wyrok ws. odmowy wykonania szczepień. Wpłynie na ruch antyszczepionkowy?

Bezpieczni w kokonie

Eksperci przypomnieli, że szczepienia przeciwko odrze są naszym zbiorowym obowiązkiem – jako społeczności, która powinna chronić zdrowie zarówno swoje, jak i osób z mniejszą odpornością.

– Nie powinniśmy obserwować przypadków choroby, na którą istnieje skuteczna szczepionka. Dziś ważne jest to, aby szczepić wszystkie zdrowe dzieci. Żeby te, które z przyczyn medycznych nie mogą być zaszczepione, też były bezpieczne poprzez tzw. kokon, otoczkę dookoła zaszczepionych osób – podkreślała.

Źródło: zczepienia.pzh.gov.pl, mp.pl

Więcej na temat odry i jej profilaktyki przeczytasz TUTAJ.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Cichy zabójca i wróg płodności. Choroby nerek atakują miliony osób, często nie dając objawów

Wynik badania na monitorze /Ilustracja do tekstu: Choroby nerek a płodność
Fot.: Pixabay.com

Na przewlekłą chorobę nerek cierpi w Polsce ponad 4 mln osób, ale zaledwie ułamek z nich zdaje sobie z tego sprawę. I choć schorzenie przez długi czas nie daje wyraźnych objawów, może być poważnym zagrożeniem dla naszego zdrowia – także w sferze płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przewlekłą chorobą nerek nazywane są każde nieprawidłowości w budowie i czynności nerek, które utrzymują się dłużej niż przez 3 miesiące. Choć wydaje się, że okres ten jest wystarczająco długi, by postawić odpowiednią diagnozę, w wielu przypadkach schorzenie nie daje na początku żadnych objawów klinicznych. Niejednokrotnie zdarza się też, że symptomy są bardzo niecharakterystyczne (obejmują np. nadciśnienie tętnicze, osłabienie, obniżoną odporność). To wszystko sprawia, że tylko 200 tysięcy chorych w Polsce ma świadomość choroby i odpowiednio wcześnie zgłasza się na leczenie.

Choroby nerek a płodność

Przewlekłe choroby nerek prowadzą do poważnych zaburzeń pracy całego organizmu, w tym płodności. Wpływając na gospodarkę hormonalną, często prowadzą do zaburzeń miesiączkowania i funkcji seksualnych, a także do zmniejszenia libido. W następstwie choroby niejednorodnie rozwija się też anemia, która zmniejsza zdolność do uzyskania orgazmu (u pań) i osiągnięcia erekcji (u panów).

Warto mieć świadomość, że płodność obniża się szczególnie wtedy, gdy choroba osiągnie zaawansowane stadium. Kobiety, które są dializowane, mogą doświadczyć nawet całkowitego zatrzymania miesiączkowania. U mężczyzn, którzy przechodzą dializoterapię, obserwuje się zaś pogorszenie parametrów nasienia.

ZOBACZ TEŻ: Popularny chwast na kobiece problemy. Koniczyna czerwona na płodność

Przewlekła choroba nerek a ciąża

Jak informują eksperci, ciąża często nie pozostaje bez wpływu na stan zdrowia pacjentki zmagającej się z chorobami nerek. U kobiety, która nie doświadcza problemów zdrowotnych, nerki w okresie ciąży ulegają powiększeniu, a przepływ krwi przez nie zwiększa się o 50%. Narząd w tym czasie jest też bardziej obciążony – musi bowiem dodatkowo usuwać produkty przemiany materii rozwijającego się płodu. Oznacza, że ciąża kobiety z przewlekłym zapaleniem nerek może dodatkowo zwiększać uszkodzenia i zaburzenia czynności tego organu.

Ponadto ciąża u kobiety z przewlekłą chorobą nerek niemal zawsze wiąże się z podwyższonym ryzykiem – a wzrasta ono wraz ze stadium zaawansowania  schorzenia. Chociaż same choroby nerek przeważnie nie prowadzą do wystąpienia wad wrodzonych płodu (poza dziedziczonymi typami chorób nerek), z uwagi na osłabienie organizmu matki mogą jednak opóźniać jego rozwój.

Znaczne zagrożenie dotyczy jednak niektórych leków immunosupresyjnych, które stosuje się w leczeniu chorób nerek, oraz zaawansowanej postaci schorzenia. W III lub wyższym stadium choroba nerek może doprowadzić do przedwczesnego porodu (zwykle przed 40. tygodniem ciąży), wielowodzia (nadmiernej objętości wód płodowych) oraz powicia dziecka z niską wagą urodzeniową. Ponadto zdolność do zajścia w ciążę jest odwrotnie proporcjonalna do czasu dializoterapii.

W przypadku kobiet, które mają przewlekłe choroby nerek w stadium I i II, ciąża przeważnie kończy się sukcesem i nie zaostrza przebiegu choroby. Ważne jest jednak, by chora została odpowiednio wcześnie zdiagnozowana i pozostawała pod stałą opieką lekarzy: nefrologa, ginekologa-położnika oraz neonatologa. Powinna również wykonywać regularne badania, a także dbać o dietę i prawidłowe nawodnienie organizmu.

CZYTAJ TEŻ: Sport przed, w trakcie i po ciąży – rozmowa z położną i trenerką fitness!

Przewlekła choroba nerek a płodność: problem dotyczy też młodych pacjentów

Zagrożenie dla płodności, które wiąże się z przewlekłym zapaleniem nerek, nie dotyczy jedynie osób dorosłych. Jeśli schorzenie pojawia się już w dzieciństwie, może istotnie spowolnić rozwój dziecka. Nastolatkowie, którzy zmagają się z przewlekłą chorobą nerek, często doświadczają spowolnienia lub nawet zatrzymania rozwoju płciowego. Ponadto – zgodnie z najnowszymi badaniami – panie, które doświadczyły chorób nerek w dzieciństwie, mają podwyższone ryzyko ponownego wystąpienia problemów z nerkami w czasie ciąży.

Planujesz ciążę? Zrób badania w kierunku choroby nerek

Na przewlekłą chorobę nerek może zachorować każdy człowiek. W grupie szczególnego ryzyka, poza osobami starszymi i narażonymi na genetyczne postacie chorób nerek, są:

  • osoby z cukrzycą,
  • osoby z nadciśnieniem,
  • pacjenci cierpiący na choroby naczyń lub kłębuszków nerkowych,
  • osoby stosujące niewłaściwą dietę (m.in. bogatą w czerwone mięso).

Jeśli zagrożenie dotyczy również ciebie, a planujesz ciążę, zgłoś się do lekarza na niezbędne badania: krwi, moczu oraz USG.

Źródło: kidney.org.au, ciaza.mp.pl, interia.pl, termedia.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Trombofilia wrodzona a ciąża. Zobacz, jakie masz szanse na urodzenie dziecka

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Rak jajnika – jakie badania laboratoryjne należy wykonać?

chlamydia
Feeling awful stomachache. Frustrated young woman holding hands on stomach and keeping eyes closed while lying in bed

Rak jajnika jest na 4. miejscu według częstości zgonów na nowotwory wśród kobiet na świecie. Główną przyczyną umieralności z powodu nowotworów jajnika jest bezobjawowy przebieg – aż do późnych stadiów zaawansowania – oraz brak metod wczesnego wykrywania choroby. Z tego powodu 70-75% raka jajnika jest wykrywane w późnym stadium choroby. Jakie badania zatem wykonać, by sprawdzić, czy jesteśmy w grupie ryzyka?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak jajnika to najgorzej rokujący nowotwór ginekologiczny, notujący najniższy wskaźnik przeżycia 5- letniego – ze względu na brak charakterystycznych objawów i umiejscowienie anatomiczne. Nowotwory jajnika są też jedynymi nowotworami w obrębie narządów płciowych występującymi u dzieci – co roku notuje się w Polsce 6-8 nowych zachorowań przed 15. rokiem życia.

Największą liczbę zachorowań na nowotwory jajnika obserwuje się między 50. a 59. rokiem życia. Ponad 60% zachorowań i prawie 50% zgonów na nowotwory jajnika przypada przed osiągnięciem 65. roku życia. Liczba zachorowań i zgonów z powodu raka jajnika wzrasta po 35. roku życia, a począwszy od szóstej dekady życia częstość występowania tego nowotworu zmniejsza się.

Badanie laboratoryjne obejmują wykonanie dwóch ważnych w diagnostyce tego raka markerów nowotworowych – CA125 i HE4 oraz wyliczenie algorytmu ROMA.

Diagnostyka raka jajnika: podwyższone wartości antygenu CA125

Podwyższone wartości antygenu CA125 są zazwyczaj wykrywane u chorych:

  • z nabłonkowym nowotworem jajnika (80-85%), w tym mniej niż u 50% chorych w stadium I (początkowym) zaawansowania klinicznego, u 80-90% w stadium II i u ponad 90% chorych w stadium III-IV
  • z gruczolakorakiem w stadiach zaawansowanych
  • w raku piersi, nowotworach przewodu pokarmowego, trzonu macicy i w raku płuc.

W chorobach nienowotworowych podwyższone stężenie CA125 stwierdza się u chorych z endometriozą, ostrym stanem zapalnym trzustki, marskością wątroby, w chorobach zapalnych narządów miednicy u kobiet, zapaleniem otrzewnej, torbielach jajników, stanach zapalnych szyjki macicy i przewodu pokarmowego, a także w ciąży i podczas menstruacji.

U zdrowych kobiet stężenie CA125 nie przekracza 35 U/ml. Z wiekiem obserwuje się tendencje do niższych wartości antygenu. U kobiet po menopauzie stężenie z reguły wynosi poniżej 30 U/ml.

Diagnostyka raka jajnika: kiedy wykonać badanie antygenu CA125?

Oznaczanie CA125 nie jest rekomendowane jako badanie przesiewowe u kobiet bez objawów klinicznych i bez ryzyka dziedzicznego ze względu na brak odpowiedniej czułości we wczesnym okresie choroby i swoistości w szczególności u kobiet przed menopauzą. U kobiet z obciążeniem rodzinnym zaleca się wykonanie oznaczenia CA125 raz do roku wraz z przezpochwowym USG.

Obecnie podstawowym zalecanym zastosowaniem antygenu CA125 w procesie diagnostycznym jest monitorowanie leczenia pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika. Całkowitą remisję można stwierdzić, jeżeli po zakończeniu chemioterapii wartości antygenu nie przekraczają 15 U/ml.

Nowy marker raka jajnika – antygen HE4

HE4 (WAP way-acidic protein, four-disulfide core domain 2), glikoproteina będąca prekursorem ludzkiego białka komórek nabłonkowych najądrza (czwarta podfrakcja), jest nowym potencjalnym markerem raka jajnika. Rola HE4 nie jest do końca poznana. Prawdopodobnie bierze udział w procesach spermatogenezy u mężczyzn, choć podobne stężenia u obu płci pozwalają wysnuć hipotezę o innej jego roli w organizmie.

Obecność HE4 wykryto w nabłonku najądrzy, górnych dróg oddechowych, śluzówce nosa i jamy ustnej, jelita grubego, jajowodów, endometrium, nerek, płuc, gruczołu krokowego. Stężenie HE4 fizjologicznie wzrasta wraz z wiekiem. Wyższe stężenia obserwuje się także u kobiet palących papierosy. Wykazano, że antygen HE4 rośnie u pacjentek z niewydolnością nerek, ponieważ HE4 usuwany jest z organizmu drogą filtracji kłębkowej.

Wzmożoną ekspresję stwierdza się często w nowotworach nabłonkowych jajnika oraz  w innych nowotworach, np. jelita grubego, piersi, nerek, płuc. Antygen HE4 charakteryzuje się najwyższą czułością i swoistością diagnostyczną (72,9% i 95%) w wykrywaniu raka jajnika we wczesnym stadium choroby jako pojedyncze badanie.

Czy poziom hormonów wpływa na wartości HE4?

Stężenie antygenu HE4 nie wzrasta u kobiet chorych na endometriozę, w przeciwieństwie do powszechnie podwyższonych wartości CA125 w tej grupie pacjentek. W stanach zapalnych dróg rodnych, niezłośliwych nowotworach jajników, znacznie częściej obserwuje się podwyższone wartości antygenu CA125 aniżeli HE4. Wykazano także, że prawidłowy poziom HE4 przy podwyższonych wartościach CA125 u kobiet z obecnym guzem wewnątrzmiedniczym wyklucza w 98% przypadków postać złośliwą nowotworu.

W przeciwieństwie do CA125, nie wykazano także, aby stan hormonalny kobiety znacząco wpływał na poziom HE4. Z tego powodu oznaczeniom HE4 przypisywane jest istotne znaczenie w diagnostyce różnicowej zmian złośliwych i niezłośliwych w jajnikach, szczególnie w grupie kobiet przed menopauzą.

Algorytm ROMA w diagnostyce wczesnych postaci raka jajnika

W diagnostyce wczesnych postaci raka jajnika szczególnie interesujący wydaje się algorytm ROMA (Risk of Ovarian Malignancy Algorithm) wyliczany na podstawie stężeń CA125 i HE4 oraz z uwzględnieniem statusu menopauzalnego kobiety. Na jego podstawie  można zaklasyfikować kobiety do wysokiej lub niskiej grupy ryzyka rozwoju raka jajnika. Algorytm ROMA nie jest zalecany do diagnostyki kobiet poniżej 18. roku życia, wcześniej leczonych na nowotwór lub aktualnie poddawanych chemioterapii.

Algorytm ROMA jest wyliczany na podstawie wzoru:

Kobiety przed menopauzą
Wartość ROMA ≥ 11,4% = wysokie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Wartość ROMA < 11,4% = niskie ryzyko wystąpienia raka jajnika

 

Kobiety po menopauzie
Wartość ROMA ≥ 29,9% = wysokie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Wartość ROMA < 29,9% = niskie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Ocena ryzyka zachorowania na raka jajnika oparta jest na interpretacji ROMA w zależności od wieku kobiety.


synevo

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.