Przejdź do treści

Świąteczna dżungla

święta i niepłodność
fot. Fotolia

Święta to czas szczęścia, serdecznych życzeń, dobrych początków i nowej energii. Z drugiej strony, jest to również okres podsumowań i zderzenia z niespełnionymi marzeniami. Wszystko wokół mówi nam o radości płynącej z narodzin. Jakże trudno jest sobie z tym poradzić, trwając w wielkiej niewiadomej i oczekiwaniu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas długich starań o dziecko zmagamy się nie tylko z własnymi uczuciami, lecz także z całą masą bodźców płynących z zewnątrz – począwszy od emocji innych ludzi, przez nietrafione komentarze, po przekaz docierający z mediów, reklam i idealnych zdjęć znajomych na Facebooku.

Boże Narodzenie to w tym kontekście szczególny okres. Kulturowo związany z silnym poczuciem bliskości, wybaczania, więzi rodzinnych. Obrazek wielopokoleniowej rodziny, koniecznie z biegającymi dookoła maluchami, może wpędzić nas w jeszcze większy żal i poczucie straty – kolejny utraconych nadziei, szans, umykającego czasu.

Zobacz także: 5 porad, jak przeżyć święta z niepłodnością

Święta i niepłodność – jak przetrwać ten czas?

Niestety nie wszyscy są w stanie to zrozumieć. Warto pamiętać, że brak empatii nie zawsze musi wynikać ze złych intencji. Nie zmienia to jednak faktu, że – niezależnie od przyczyny – boli tak samo. Komentarze zamartwiającej się babci: „Kochani, ja bym tak chciała, żeby wam się w końcu udało” – należą do kategorii tych przyjemniejszych.

Aluzje wścibskiej kuzynki: „Moja sąsiadka właśnie urodziła synka, a jest w tym samym wieku co wy” – sprawiają, że robi się coraz mniej miło. Niewybredny żart wujka: „Może trzeba nauczyć was, jak to się robi?” – najczęściej przelewa czarę goryczy. Nagle okazuje się, że cała rodzina siedzi w waszej sypialni, towarzyszy wam podczas wizyt lekarskich i każdemu do pełni szczęścia brakuje tylko WASZEGO dziecka.

6 porad jak przetrwać święta w staraniach o dziecko

Święta mogą być prawdziwą szkołą życia dla pary mającej problemy z zajściem w ciążę. Dobrze jest nie zapominać wtedy, jak wielki jest nasz wpływ na to, czego doświadczamy. Zaopiekujmy się sobą w tym szczególnym okresie, a może uda nam się zakosztować prawdziwej magii.

Zobacz także: Wystarczająco dobre święta podczas starań o dziecko – radzi terapeuta

1. Skup się na tym, co dobre i pozytywne

Nawet jeśli z ust mamy padają trudne komentarze, a za oknem zamiast białego puchu siąpi szara mżawka, zawsze możemy znaleźć obok coś dobrego. Co ważne – da się to wytrenować. Wyszukiwanie pozytywów powinno wejść nam w nawyk, a zacząć można od prawdziwych drobiazgów. Ładnie udekorowany stół – cieszy oczy. Pyszne potrawy – mogę się dziś najeść za cały rok. Odświętna sukienka – w końcu mam okazję, by ją założyć.

2. Zapewnij sobie masę atrakcji

Stosowanie strategii ucieczkowych nie jest na dłuższą metę dobrą metodą rozwiązywania problemów, ale może podczas tych kilku dni warto zapewnić sobie dodatkowe, pochłaniające czas i uwagę atrakcje? Rano śniadanie z rodziną, w południe spacer w parku, w porze obiadu odwiedziny u znajomych, po południu koncert kolęd na miejskim rynku, wieczorem gorąca kąpiel, przygotowany zawczasu ulubiony film i moc planów na kolejny dzień.

3. Spędzaj czas z właściwymi ludźmi

Pozwól sobie na powiedzenie „NIE”. Jeśli czujesz, że zostałaś zaproszona przez mało wrażliwą ciotkę tylko po to, aby mogła wypytać cię o sytuację rodzinną, zawodową, materialną… nie rób sobie tego. Jeśli wiesz, że nie ominą cię pytania o dziecko, odpuść. Nie musisz na siłę spełniać czyichś oczekiwań, szczególnie jeśli ponosisz przy tym tak ogromne koszty.

Zobacz także: Bez cudu pod choinką – niepłodność i święta

4. Odetnij się od mediów

Czasami dobrze jest zrobić sobie przerwę od zewnętrznego świata. Na co dzień dopływają do nas tysiące informacji, których mózg nie jest w stanie na bieżąco przetrawić. Co więcej, jeśli kojarzą się z trudnymi przeżyciami i bombardują nas z każdej strony, łatwo mogą zrobić nam prawdziwą krzywdę. Wspomniane już wyidealizowane reklamy, stereotypowo przedstawiana perfekcyjna rodzina, uśmiechnięte przyszłe mamy w strojach „pań Mikołajek” – STOP!

5. Skup się na swoich potrzebach

Zapytaj samą siebie: czego właściwie potrzebuję, żeby poczuć się lepiej? Dobra książka – proszę bardzo. Kubek kakao – nie ma problemu. Cisza i spokój pod ulubionym kocem – robi się. Daj sobie przestrzeń na małe przyjemności. W dużej mierze to one budują wielki spokój.

6. Nie ukrywaj emocji

Pewien rodzaj obojętności bardzo dobrze sprawdza się w trudnych sytuacjach, co do tego nie ma wątpliwości. Jednak udawanie, że coś cię nie denerwuje, nie rani, nie boli szybko może odbić się czkawką. Duszone łzy i tak znajdą w końcu ujście, często w najmniej oczekiwanych sytuacjach. A najpiękniejsze jest to, co ze sobą niosą – wielką ulgę. Pozwól sobie na nią.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

Polacy mają coraz większy problem z płodnością
fot. Fotolia

Z roku na rok Polacy mają coraz większy problem z płodnością. Czy tę dramatyczną sytuację da się zatrzymać?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Coraz więcej par w Polsce ma problem z poczęciem dziecka. Co jest tego powodem i czy istnieje sposób na poprawę sytuacji? O tym dyskutowano w jednym z ostatnich odcinków programu „Dzień Dobry TVN”. Gość specjalny, ginekolog, położnik – profesor Romuald Dębski wyjaśnił widzom, dlaczego niepłodność jest plagą współczesnych czasów.

– Nakłada się na to kilka rzeczy. Przede wszystkim mamy przesunięcie okresu prokreacyjnego – wyjaśnił w „Dzień Dobry TVN” profesor Romuald Dębski. Wśród czynników, które negatywnie wpływają na płodność Polaków, ekspert wyliczył również zanieczyszczenia środowiska.

Wśród kobiet głównymi czynnikami powodującymi niepłodność wymienił przede wszystkim zabiegi operacyjne, które mogą uszkadzać jajniki, leczenie onkologiczne i coraz późniejszy wiek, w którym panie decydują się na zajście w ciążę.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Polacy mają coraz większy problem z płodnością

Jak zauważył jednak profesor Dębski, w przypadku mężczyzn sytuacja może być nawet gorsza. – Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia – stwierdził lekarz. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat normy parametrów zmieniły się drastycznie.

– Kiedy byłem studentem, dolną granica ilości plemników było 60 milionów. W tej chwili jest to 15 milionów – zauważył ekspert dodając, że  parametry dotyczą panów bez względu na wiek.

– To wynika chyba głównie z zatrucia środowiska – stwierdził lekarz. Jak wyjaśnił, wszelkiego rodzaju woreczki foliowe po rozłożeniu się działają tak, jak słabe estrogeny. Osiągają tak ogromne stężenie w naszym środowisku, że w znacznym stopniu wpływają na zdrowie człowieka.

Zobacz także: Gronkowiec złocisty w nasieniu. Jak wpływa na płodność i ewentualną ciążę?

Czy możemy to jeszcze naprawić?

Sytuacja nie jest jednak beznadziejna. Jak zaznacza profesor Dębski, są sytuacje, w których możemy wpływać na poprawę zdolności prokreacyjnych.

– Zjawiskiem bardzo powszechnym i czynnikiem uszkadzającym zdolność rozrodczą męską jest hipertermia. Jądra mężczyzny zostały specjalnie wyprowadzone na zewnątrz brzucha do worka mosznowego, bo tam ma być kilka stopni mniej – tłumaczył. Szczególnie niebezpieczne dla mężczyzn jest wielogodzinne siedzenie przed komputerem, czy długa jazda samochodem.

Aby uniknąć przykrych dla zdrowia sytuacji panowie powinni wybierać przede wszystkim przewiewną, nieobcisłą bieliznę. Tym sposobem można w dużym stopniu wspomóc męską płodność.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: zdrowie.dziennik.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Palenie zagraża nie tylko ciężarnym. Wiesz, jak odbija się na twojej płodności?

Kobieta paląca /Ilustracja do tekstu: palenie a płodność

Szacuje się, że w Polsce tytoń pali 31% mężczyzn i 23% kobiet. Naukowcy nie pozostawiają złudzeń – wiele z nich z powodu zgubnego nałogu doświadczy problemów z płodnością. W dodatku na negatywne efekty dla zdrowia reprodukcyjnego narażeni są nie tylko palacze czynni, ale również bierni. Dym tytoniowy zawiera bowiem tysiące szkodliwych substancji chemicznych (m.in. nitrozaminę, benzopiren, nikotynę i kotyninę), które wpływają na organy naszego ciała, a tym samym zaburzają pracę całego organizmu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choć dla lekarzy związek pomiędzy paleniem a niepłodnością jest oczywisty, okazuje się, że wiele osób, które starają się o dziecko, nie ma o tym pojęcia. Z ankiety, która przeprowadzili pracownicy jednej z placówek medycznych w USA, wynika, że co czwarta pacjentka nie zdaje sobie sprawy, jak poważnie dym tytoniowy wpływa na płodność. Poznajcie zatem kilka podstawowych faktów.

Palenie a płodność kobiety

Jak wynika z licznych badań, palenie nie pozostaje obojętne dla żadnego z procesów odpowiadających za płodność kobiety. Dym papierosowy powoduje zaburzenia funkcjonowania układu dokrewnego, które prowadzą do deregulacji pracy całego organizmu. Wpływa to negatywnie m.in. na:

  • proces dojrzewania komórek jajowych,
  • syntezę i sekrecję hormonów płciowych, m.in. progesteronu i estradiolu,
  • proces przygotowania macicy do ciąży.

POLECAMY TAKŻE: Jakie problemy zdrowotne mogą utrudniać zajście w ciążę?

Palenie a rezerwa jajnikowa i skuteczność in vitro

W wyniku palenia dochodzi także do akumulacji wielu toksycznych substancji w płynie pęcherzykowym. To zaś – pośrednio – stymuluje atrezję (czyli zanikanie) pęcherzyków i powoduje zmniejszenie rezerwy jajnikowej.

Okazuje się, że palenie może przyczyniać się również do zmniejszenia skuteczności in vitro. Badania przeprowadzone na pacjentkach poddających się procedurze zapłodnienia pozaustrojowego wykazały związek pomiędzy paleniem a:

  • zaburzeniami wzrostu i dojrzewania pęcherzyków jajnikowych,
  • dojrzewaniem oocytów,
  • uzyskiwaniem przez te komórki zdolności do zapłodnienia.

Toksyczne substancje zawarte w dymie tytoniowym mogą również uszkodzić powstały zarodek – jeszcze zanim zagnieździ się on w ścianie macicy.

Palenie a menopauza

Na tym jednak wpływ palenia na płodność kobiety się nie kończy. Jak wynika z badań, panie, które regularnie palą, przechodzą menopauzę przeciętnie o dwa lata szybciej niż ich niepalące rówieśniczki.

Co szczególnie alarmujące, zagrożenie przedwczesną menopauzą dotyczy też kobiet, które mają tylko bierny kontakt z dymem tytoniowym. Do trwałego zatrzymania cyklu miesiączkowego dochodzi u nich nawet o 13 miesięcy wcześniej niż w grupie nienarażonej na działanie dymu papierosowego. W obu przypadkach powodem takiego stanu rzeczy jest spadek poziomu estrogenu.

ZOBACZ TEŻ: Bierne palenie zabija płodność i prowadzi do wcześniejszej menopauzy

Palenie w ciąży a poronienie i wady płodu

Pomimo coraz ostrzejszych przepisów oraz wzrastającej świadomości społecznej w zakresie negatywnych skutków palenia papierosów, wśród palaczy wciąż nie brakuje kobiet ciężarnych. Tymczasem substancje zawarte w dymie tytoniowym mają udowodniony wpływ na  płód. Szkodliwe chemikalia przenikają do łożyska, co może doprowadzić do nieprawidłowości w rozwoju płodu.

U kobiet, które palą w czasie ciąży, dwukrotnie wzrasta ryzyko poronień samoistnych i komplikacji ciążowych. Dodatkowo dzieci, które w życiu płodowym narażone były na dym tytoniowy, mają wyższe ryzyko przedwczesnego urodzenia i osiągnięcia niskiej masy urodzeniowej. Wzrasta u nich też ryzyko wad wrodzonych.

Coraz więcej mówi się także o długofalowych skutkach palenia w czasie ciąży na zdrowie dziecka – dotyczących nawet ich przyszłej płodności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

Palenie a płodność męska

Dym tytoniowy wywiera również wpływ na płodność i funkcje seksualne mężczyzn. Problem z poczęciem potomka może pojawić się już na etapie starań – palenie jest bowiem znanym czynnikiem wywołującym zaburzenia erekcji.

U panów, którzy regularnie palą, obserwuje się też obniżenie parametrów nasienia i mniejszą integralność DNA plemników. To zaś przyczynia się do słabych rokowań zarodka już na etapie blastocysty.

Co więcej, badania naukowców sugerują, że palenie dużej liczby papierosów dziennie (powyżej jednej paczki dziennie) przez mężczyzn, którzy rozpoczęli starania o dziecko, zwiększa u dziecka ryzyko późniejszego rozwoju astmy. Inne analizy wskazują dodatkowo na wyższe ryzyko zachorowania przez dziecko na białaczkę.

Palenie a płodność – nie istnieje bezpieczny limit

Chociaż wielu osobom wydaje się, że umiarkowane i okazjonalne palenie nie stanowi powodu do nadmiernych obaw, naukowcy podkreślają, że nie ma bezpiecznego limitu wypalanych papierosów. Jedynym skutecznym sposobem ochrony swojego zdrowia reprodukcyjnego (a tym samym – zdrowia przyszłego dziecka) jest całkowite rzucenie palenia.

W przypadku kobiet zaleca się, by palenie rzucić na ok. 12 miesięcy przed planowanymi staraniami o dziecko. W przypadku mężczyzny okres ten powinien wynosić nie mniej niż 3 miesiące – tyle trwa bowiem proces dojrzewania plemników.

Źródło: Medycyna Środowiskowa (2015, Vol. 18, no. 2, s.11-16), yourfertility.org.au

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Stres w ciąży a zdrowie dziecka. Przełomowe odkrycie naukowców potwierdza długoletnią tezę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Bydgoszcz ponownie zawalczy o in vitro. Wszystko w rękach prezydenta

Kobieta z brzuchem ciążowym
fot. Pixabay

18 bydgoskich radnych PO i SLD postanowiło ponownie zawalczyć o wprowadzenie uchwały o dofinansowaniu in vitro z budżetu miasta. Złożyli już do prezydenta Rafała Bruskiego wniosek z prośbą, by zlecił on prace nad nowym projektem w tej sprawie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przypomnijmy, że Bydgoszcz stara się o wprowadzenie miejskiego programu dofinansowania in vitro już od dwóch lat. Projekt refundacji procedury zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta powstał w 2016 r. z inicjatywy posłów Nowoczesnej. Zbiórką podpisów pod nim oraz koordynacją dalszych działań zajmował się Michał Stasiński (wówczas poseł Nowoczesnej, obecnie PO).

Wymaganą liczbę podpisów udało się zebrać, a projekt – po burzliwych obradach – został przyjęty przez radę miasta. Wkrótce uchylił go jednak wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bodganowicz (PiS), wskazując na błędy proceduralne. Do jego opinii przychylił się Wojewódzki Sąd Administracyjny. Szansę na dofinansowanie in vitro straciło wówczas ok. 50 par z Bydgoszczy.

Potrzebny nowy projekt ws. dofinansowania

Choć benedyktyńska praca radnych poszła na marne, nie dają za wygraną. Z dalszymi działaniami wstrzymywali się jednak kilka miesięcy – w tym czasie sprawdzali wszystkie dostępne rozwiązania.

– Chcieliśmy się wspomóc wcześniejszym projektem autorstwa fundacji „Nasz Bocian”. Okazało się jednak, że ta nie może nam przekazać do niego praw. Trzeba więc przygotować zupełnie nowy projekt, a jedyną możliwością, by to zrobić, jest skorzystanie ze wsparcia prezydenta Bruskiego – mówiła Expressowi Bydgoskiemu radna Monika Matowska (PO).

In vitro w Bydgoszczy, czyli kość niezgody

Działacze SLD i PO nie tracą nadziei, że projekt dofinansowania in vitro w Bydgoszczy uda się tym razem wprowadzić. Mają jednak obawy, że na drodze do wprowadzenia programu może znów stanąć wojewoda. Warto przypomnieć, że niedawno stwierdził on nieważność uchwały grudziądzkiej rady miasta w sprawie realizacji programu „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia in vitro dla mieszkańców Grudziądza na lata 2018-2019”. Z oferowanego wsparcia miało skorzystać 60 par z tego miasta.

CZYTAJ TEŻ: Radny PiS obraża mieszkańców Grudziądza. „To dzieci z probówki in vitro i potomkowie komuny”

Niechęci dla projektu nie kryją też oponenci polityczni. Zdaniem Bogdana Dzakanowskiego, gorliwego przeciwnika in vitro z Bydgoskiej Bramy Porozumienia, refundacja in vitro w Bydgoszczy nie jest zadaniem własnym gminy. Ma ona – według niego – „ważniejsze sprawy”.

– Na najbliższej sesji rady miasta będę chciał wrócić do petycji przeciwko finansowaniu in vitro z budżetu miasta, którą swego czasu podpisało ponad 2 tysiące bydgoszczan – mówi.

Jego zdaniem, ponowna próba wprowadzenia uchwały w sprawie dofinansowania in vitro w Bydgoszczy jest tylko ruchem politycznym przez zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Ale dla mieszkańców Bydgoszczy ruch ten jest bardzo ważny. Ze wsparcia w ramach dofinansowania in vitro z budżetu miasta mogłoby skorzystać wiele par zmagających się z niepłodnością.

Źródło: Express Bydgoski

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Dofinansowanie in vitro w Słupsku rusza od lipca

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Opowieść podręcznej”. Historia o niepłodnych ludziach, którym grozi wyginięcie. Czy nas też to czeka?

Opowieść Podręcznej
fot. Pixabay

Wkrótce widzowie będą mogli oglądać drugi sezon popularnego serialu „Opowieść podręcznej”. Czy ponura wizja przyszłości, w której niepłodnej ludzkości grozi wyginięcie, grozi również nam?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Opowieść podręcznej” to serial nakręcony na podstawie książki Margaret Atwood o tym samym tytule. Serial został nagrodzony m.in. 8 statuetkami Emmy i Złotym Globem.

„Opowieść Podręcznej”

Serial skupia się wokół alternatywnej historii Stanów Zjednoczonych. Po wojnie i katastrofie ekologicznej większość społeczeństwa utraciła zdolności reprodukcyjne.

Na zgliszczach kraju powstaje Gilead – państwo oparte na dyktaturze, w którym nieliczne płodne kobiety zmusza się do rodzenia dzieci na rzecz klasy rządzącej. Są one traktowane jak towar i nazywane „podręcznymi”.

Świat niepłodnych ludzi to na razie jedynie serialowa fikcja. Okazuje się, że taka alternatywa nie jest wcale tak daleka od rzeczywistości. Lekarze od dawna biją na alarm.

Zobacz także: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia

Grozi nam wyginięcie?

W tym miesiącu gościem programu „Dzień Dobry TVN” był ginekolog, profesor Romuald Dębski. Ekspert powiadał o rosnącej skali niepłodności w Polsce i na świecie.

Wśród kobiet głównymi czynnikami powodującymi niepłodność ekspert wymienił przede wszystkim zabiegi operacyjne, które mogą uszkadzać jajniki, leczenie onkologiczne i coraz późniejszy wiek, w którym panie decydują się na zajście w ciążę.

Jak zauważył jednak profesor Dębski, w przypadku mężczyzn sytuacja może być nawet gorsza. – Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia – stwierdził lekarz. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat normy parametrów zmieniły się drastycznie.

– Kiedy byłem studentem, dolną granica ilości plemników było 60 milionów. W tej chwili jest to 15 milionów – zauważył ekspert dodając, że parametry te odnoszą się do panów bez względu na wiek.

– To wynika chyba głównie z zatrucia środowiska – stwierdził lekarz. Jak wyjaśnił, wszelkiego rodzaju woreczki foliowe po rozłożeniu się działają tak, jak słabe estrogeny. Osiągają tak ogromne stężenie w naszym środowisku, że w znacznym stopniu wpływają na zdrowie człowieka.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Jest coraz gorzej

Badacze z całego świata ostrzegają przed zgubnymi skutkami współczesnego trybu życia. Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez naukowców w Izraelu, w ciągu ostatnich 40 lat liczba pełnowartościowych plemników u mężczyzn żyjących na Zachodzie zmniejszyła się więcej niż o połowę.

Co więcej, trend spadkowy utrzymuje się na poziomie 1,4 proc. rocznie. – Ludzkość może wkrótce wyginąć – twierdzą niektórzy komentatorzy cytowani przez brytyjski dziennik „Guardian”.

Badania, w których naukowcy analizowali jakość spermy, przeprowadzono na przełomie lat 1973 – 2011.

– Wyniki są szokujące – mówi Hagai Levine, epidemiolog i autor badań z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.